mieszkankamarek
30.09.10, 14:42
Czasami zaglądam na stronę Urzędu aby zapoznać się z aktualnościami naszego miasta i choć przeważnie zamykam wówczas jak najszybciej komputer aby nie dostać choroby nerwowej to tym razem chciałam podzielić się moimi spostrzeżeniami na temat jednego z artykułów. Chodzi mianowicie o artykuł Marki stawiają na rodzinę (Zam: 23.09.2010 r., godz. 15.15). Chciałam zapytać się naszych urzędników, czym tu jest się chwalić? Autor artykułu pisze, o szczytnych celach jakie powinna promować rodzina i dalej o tym, że ” Miasto wspiera rodziny poprzez tworzenie Punktów konsultacyjnych, organizowanie świetlic środowiskowych i socjoterapeutycznych, wsparcie wypoczynku letniego czy pozalekcyjnych zajęć sportowych. Realizując zadania Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi dążymy do wzmocnienia więzi dzieci z rodzicami, pomagamy dzieciom z rodzin dotkniętych problemami, a także osobom borykającym się z uzależnieniami i przemocą.”
Ja się pytam dlaczego miasto nie wspiera NORMALNYCH rodzin, takich jak moja czy moich sąsiadów? Żyjemy w pełnej rodzinie, pracujemy, staramy się jak najlepiej wychować nasze dzieci ale nie czujemy aby miasto nam w tym w jakikolwiek sposób pomagało. Weźmy choćby pod uwagę dostęp do przedszkola państwowego, ani moje dzieci ani dzieci sąsiadów nie dostały się, bo podobno między innymi mają pierwszeństwo dzieci z niepełnych rodzin. To jest polityka prorodzinna w naszym kraju. I to się nazywa stawianie na rodzinę? Pytam się CZYJĄ?! Bo z pewnością nie moją. Współorganizowanie przez miasto festynów takich jak Szanty w parku miejskim, przy parafii Św. Izydora czy na stadionie to również śmiech na sali, ile rodzin stać na to, żeby w ciągu godziny wydać na jedno tylko dziecko 30 zł na same atrakcje typu trampolina, czy basen z piłeczkami? Do tego dochodzą jeszcze słodycze, napoje itp. I mamy już po 100 zł na małego obywatela. Skoro jest tylu sponsorów można by atrakcje dla dzieci zrobić za darmo… Pod warunkiem, że stawia się na rodzinę…
Co jeszcze w naszym mieście robi się dla rodziny??? Moim zdaniem nic i nie będę już wracać do kwestii braku placów zabaw z prawdziwego zdarzenia czy imprez kulturalnych dla dzieci i młodzieży finansowanych przez miasto/sponsorów. Raz w miesiącu przyjeżdża teatr do MOK-u z przedstawieniami dla dzieci powyżej 4 lat…byłam, widziałam z niektórych z nich po kilku minutach dzieci chcą wyjść. Za pozostałe zajęcia w MOK trzeba słono płacić.
Reasumując moim zdaniem w Markach nic się nie robi w kierunku promowania pełnego modelu rodziny i pisanie artykułów takich jak ten cytowany powyżej to jedna wielka ściema.