Ballada Akt II

03.12.10, 19:29
Słyszę, że Bielan z Kamińskim podpalili 5 lat temu Polskę. Armia "liberalnych" walczy do tej pory z (tu cytat z ministra)watahami "solidarnych". Marki też teraz są podzielone. Werczyniacy i Orychowcy, tak można nazwać strony stojące naprzeciw siebie.

Tylko czy konflikt jest naprawdę taki wielki? I czy prowadzą go p. Werczyński i p. Orych? Czy Marki płoną?

Nie.


Płonie kilka, kilkanaście osób z obu stron. I z obu stron są to prawdopodobnie osoby z obrzeży "środowisk". Jeszcze kilka lat temu sam brałem udział w takich, nie ma sensu chyba tego inaczej nazywać - pyskówkach. Popełniłem jeden błąd i się podpisałem imieniem i nazwiskiem. Zgodnie z proroctwem mądrzejszych od mnie nie nadążyłem odpowiadać na anonimowe zarzuty. Zdążyłem za to usłyszeć, że jestem psem Werczyńskiego. Ja tak nikogo nie nazywałem. I nie spotkałem się z określeniem "psy Skłodowskiego".

Parę osób próbuje podpalić markowian przeciwko p. Werczyńskiemu. Nie od dziś, ale od początku jego działalności. Nie dlatego, że jest złym Burmistrzem, ale dlatego, że jest Burmistrzem. Wraz z czasem głosy te mają większą siłę przebicia. Nie nabierają jednak wartości merytorycznych, ale utrwalają się w pamięci. Nie wiem tylko czy głosy te zdają sobie sprawę, że to krótkowzroczna pomoc.

Można powiedzieć niedźwiedzia przysługa przy pyrrusowym zwycięstwie. Robicie z p. Orycha zbawcę miasta. Ani p. Orych nie jest zbawcą, ani miasto zbawienia nie potrzebuje. Barack Obama, obiecywał "change", mówił "we can do it". Miał przecież prostą misje - być lepszym od znienawidzonego G.W. Busha. Nie oceniając Dżordż Dablju Juniora. B.O. przesadził z rozbudzaniem nadziei i nie dał rady. Dziś jest w pułapce własnych obietnic i jeśli Republikanie nie wystawia znowu kogoś pokroju McCain'a to odejdzie w większej niesławie niż poprzednik.

Pamiętajcie, że zarówno rozbudzając nadzieje, jak i obrzucając anonimowo błotem przeciwnika, robicie to na koszt swojego kandydata.

Dodam, że wiele rzeczy wypisywanych na forum prawdopodobnie rozumie tylko garstka zaangażowanych w to osób. Logika podpowiada, że ten kto piszę, też jest z grona tych "osobiście zaangażowanych".

Pełna wersja