niko33333
03.12.10, 20:01
Tak od dłuższego czasu przypatruję się Państwa dyskusji nad wyższością Pana W nad Panem O czy też odwrotnie. Jak widać w ostatnim czasie utworzyło się wiele nowych nicków-wielbicieli zarówno z jednej jak i drugiej strony. Chciałem dołożyć swoją łyżkę dziegciu do Mareckiej beczki szczęśliwości. Dla mnie jako mieszkańca Marek bez znaczenia jest kto będzie rządził obecnie, czy Pan W czy też Pan O, czy może też pies jednego lub drugiego. Dla mnie jest to bez znaczenia. Ja CHCĘ aby coś w tym mieście się działo. Nie tylko by był wałkowany od nastu lat temat kanalizacji. Poza jałową dyskusją nic się tu nie dzieje. Więcej, tutaj nic się nie robi. Bardziej „zapyziałego” miasteczka jak Marki w naszym „pięknym kraju” trudno jest znaleźć – a wiem co mówię bo widziałem już sporo - ludzie na wsi maja lepsze drogi niż tutaj, kilkanaście kilometrów od centrum stolicy. Nie interesują mnie obiecanki obydwu Panów wypowiedziane w trakcie wyborczej debaty. Bo cóż jest w tym kraju obiecać - 3 mln mieszkań, 1 mln PLN na głowę każdego mieszkańca, prąd za darmo lub cokolwiek innego co tylko ślina przyniesie na język. Nic, dosłownie nic. Za to nie ponosi się żadnej odpowiedzialności – to nic nie kosztuje, ani też nie boli. Nie ma jakiejkolwiek odpowiedzialności za tą przesoloną kiełbasę przedwyborczą, po której jak zwykle pozostaje ręka w nocniku i kac. Dlatego też jestem za Panem Orychem. Nie dlatego, że powala mnie jego plan wyborczy czy też jego osoba (nie znam go ani osobiście ani nawet z plakatu wyborczego, nie znam również jego koszyka dobrych chęci gdyby wygrał wybory). Zagłosuję na niego, tylko dlatego, że jest przeciwny temu co zrobił dotychczasowy „wójt”. Prawą ręką będę stawiał krzyżyk przy jego nazwisku a jednocześnie w lewej trzymając żółtą kartę w nadziei, że kiedyś mój głos jako wyborcy będzie miał znaczenie i wybrany będzie się z nim liczył przez następne cztery lata, a nie tylko przez te parę dni wyborczych. Zagłosuję tylko dlatego na Pana O., że uważam iż zmiana włodarza temu miastu jest niezbędnie potrzebna. Mogę się tylko łudzić, że będzie lepsza od rządów jego poprzednika. W sumie, jeśli nic by nie robił to i tak dorównałby Panu W. Ale jeśli „przypadkiem” wygrałby to powinien mieć na uwadze, tą żółtą kartkę. Że wygrał tylko, dlatego, iż jego poprzednik nic zupełnie nie zrobił dla tego miasta. I tak łatwo jak otrzymał mój głos w tych wyborach jeśli nic nie będzie robił na rzecz tego miasta, równie łatwo jego straci. A dla wszystkich popleczników Pana W proponuję poszukać w necie ile kosztowało utrzymanie jednego (w wielu przypadkach bardzo niekompetentnego, czego sam doświadczyłem) urzędnika w Markach. Plasujemy się w pierwsze dwudziestce w kraju.