jerzykrajewski7
06.12.10, 22:18
Tak o AWS napisał Janusz Wojciechowski, europoseł PiS, na swoim blogu:
Wybory wygrała AWS
1. W polskich miastach i gminach bez zmian. W większości z nich przy władzy pozostają dotychczasowi włodarze. Który nie wygrał w cuglach w I turze, ten załatwił sprawę w drugiej.
Wybory samorządowe wygrała AWS - Akcja Wyborcza Starych - czyli dotychczasowych wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.
Bardzo trudno jest pokonać AWS. Wygrywają nawet tacy, na których ciążą zarzuty korupcyjne.
2. Pomogła im niska frekwencja. Czterdzieści parę procent w pierwszej turze wyborów, trzydzieści kilka w drugiej. Innym nie chce się iść do wyborów, tymczasem AWS jest zawsze w pełnej mobilizacji, a napędem tej mobilizacji jest obawa zmian.
Prezydent, burmistrz, wójt - to jest władza dająca szeroką strefę wpływów. Urzędy, instytucje miejskie, szkoły, spółki komunalne - oceniam, że tak na oko trzydzieści procent miejsc pracy w mieście bezpośrednio lub pośrednio zależy od władz miasta. A w gminach wiejskich bywa, że jeszcze więcej. Do ludzi z tej strefy wpływów AWS wysyła sygnał, mający formę pogłoski czy plotki - głosujcie na nas, bo jak przyjdzie nowa miotła, to was zmiecie. I wielu ludzi autentycznie się tej nowej miotły boi. Idą więc gremialnie głosować na starą władzę, gwarantującą im małą stabilizację.
Przy frekwencji na poziomie 30 procent z taką mobilizacją wygrać nie sposób.
3. Żeby to jeszcze lato było, ale jest zima. Wyszli z domu ci, którzy musieli. Babci nawet nie trzeba było zabierać dowodu. Nie poszła ani do kościoła, ani na wybory, z obawy przed złamaniem nogi. Im bardziej zasypane śniegiem miasto, tym lepiej dla aktualnego prezydenta. Zależni od niego wyborcy przebrnęli przez zaspy. AWS nic nie zatrzymało, bo to dla nich walka o byt. I tę walkę wygrali.
4. Trzeba pogratulować zwycięzcom, chociaż nie wszystkie ich wygrane powinny cieszyć.
Wszak o niejednym, co wygrał te wybory można by zaśpiewać piosenkę Brassensa - bo nie poradzisz nic bracie mój, gdy na tronie siedzi....
Mój komentarz:
Ze zjawiskiem AWS mieliśmy do czynienia również w Markach.
Janusz Werczyński na pewno jest bardziej doświadczonym i bystrym politykiem niż Jacek Orych.
Ja używam słowa "cwany".
W Markach wygrał cwaniszy z AWS.
Taki cwaniszy z innego AWS doprowadził nasz kraj na skraj bankructwa.
Nazywa się Jerzy Buzek.
W nagrodę został przewodniczącym Parlament Europejskiego.
Jego reforma emerytalna doprowadziła do katastrofy finanse publiczne, bo wygenerowała ponad 200 mld zł długów.
Jedynymi wygranymi reformy są prywatne OFE, które zdarły z nas 15 mld zł opłat i prowizji.
W kłopoty wpędziła nas też buzkowa reforma samorządowa, w wyniku której liczba urzędników samorządowych wzrosła o kilkadziesiąt tysięcy.
Na prywatyzacji PZU za rządu Buzka straciliśmy 18-20 mld zł, a na prywatyzacji banków kolejne kilkanaście miliardów złotych.
PiS próbował te sprawy wyjaśnić, ale nikogo na korupcji nie złapał.
Kraj w wyników tych działań chyli się do bankructwa.
A Jerzy Buzek jest kochany.
W wyborach do Parlamentu Europejskiego dostał na Śląsku 400 tys. głosów.
On jest miły dla wszystkich.
A wyborcy mają krótką pamięć. Nie kojarzą. Dają się nabierać na propagandę i billboardy.
Podobnie jest w Markach.
W ciągu 14 lat panowania Janusza Werczyńskiego też sporo było wątpliwych transakcji.
Z początku XXI wieku pamiętam sprawę ulicy Ciurlonisa.
Teraz wyszła sprawa zakupu działki pod gimnazjum za 9 mln zł, która nie nadaje się i trzeba ją będzie pewnie sprzedać. Warto w tym kontekście sprawdzić powiązania właściciela działki z Januszem Werczyńskim.
I ta wielka hala przy Szkole Podstawowej nr 4.
Dlaczego tak wielka?
Z reguły dzieje się tak dlatego, że im większa inwestycja tym większe prowizje od wykonawców.
I pomysł wielkiej hali w fabryce Briggsów za 50-60 mln zł.
W tej kadencji miasto będzie realizowało największą inwestycję w swojej historii - kanalizację za ćwierć miliarda złotych.
Zwyczajowe 10 proc. od tej kwoty to aż 25 mln zł.
Będzie więc czym się dzielić.
Nie mam żadnych twardych dowodów na korupcję w Markach.
Tylko jakieś plotki i podejrzenia.
Za kilka lat wyjdzie, że Marki są tak zadłużone, że nie są w stanie spłacać długów.
Są bankrutem.
Jak Polska.
Jak Grecja, jak Irlandia, Hiszpania, Portugalia, Belgia, Włochy.....................
I winnych brak.
Bo przecież "Zgoda buduje".
Podejrzliwość jest nieładna.
Kochajmy się.
Ręka rękę myje.
Dla każdego starczy.
Aż przychodzi moment, gdy widać bankructwo i nikt nie chce pożyczyć pieniędzy na rynkowych warunkach.
Cwaniacy są zwykle górą, bo mają skombinowane pieniądze na reklamy, billboardy i kupowanie mediów.
Popieram demokrację, ale widzę też jej dysfunkcje.
Pozdrawiam
Jerzy Krajewski