nomad997
13.05.11, 20:54
Codziennie na swej drodze spotykam coraz to nowych ludzi, którzy są chodzącymi potwierdzeniami stwierdzenia że (niektórych) myślenie boli.
I tym razem chyba trafiłem na taki "okaz" w naszym mieście, i co gorsza jest to chyba pracownik UM Marki. A co co chodzi? Już wyjaśniam.
W naszym UM na parterze toczy się remont. Na tę okoliczność zamknięto wejście od al. Piłsudskiego, a na drzwiach powieszono kartkę formatu A4 ze stosowną informacją i strzałką kierującą na parking. Problem tylko polega na tym, że przed wejściem ustawiono kontener i odgrodzono całe dojście biało-czerwoną taśmą. Jak więc ktoś ma przeczytać tę kartkę, skoro nie może nawet do niej dojść? Może się znowu tylko czepiam, bo się nie znam. Ale z ręką na sercu przysięgam, że czasami logiki naszego szacownego Urzędu nie ogarniam ;-)