gekon-3
05.09.11, 11:19
Witam wszystkich. Nie wiem jak na innych ulicach ale na ul. Leśnej po wybudowaniu kanalizacji mieszkać się nie da. Kanalizacja miała być wybawieniem dla mieszkańców tego miasta. Na chwilę obecną staje się utrapieniem. Wieczorem wyjście z domu lub otwarcie okien to udręka. I żeby była jasność nie chodzi mi o komary i inne robactwo, chociaż wolałbym ich towarzystwo, niż wszechobecny smród. Godzina 21, 21.30 ciemności już zapadają a powietrze przenika fetor pompowanych szamb. Mieszkańcy zamiast wezwać beczkowóz by wybrał szambo, po cichutku, z wężem w garści z pompą w szambie pompują do kratek kanalizacji deszczowej.
Z tego co obiło mi się o uszy to ten odcinek kanalizacji ma być w niedługim czasie oddany do użytku. Tak sobie myślę, że wielu szczęściarzy mieszkających w sąsiedztwie kanalizacji deszczowej wyszło z założenia skoro jest kanalizacja deszczowa to po co podłączać się do sanitarnej. Pompowanie szamba do deszczowej jest bezpłatne, studzienek nikt, nie zamknie bo jak a 10 minut i stówka pozostała w kieszeni. A przy wysokich stanach wód gruntowych, szczelności szamb to tych stówek to może pozostać i ze dwie a i niekiedy trzy.
Wobec powyższego mam pytania do Pana Piotrowskiego, Burmistrza , Prezesa Wodociągów Mareckich oraz całego ciała Rady Miejskiej.
Czy szanowne gremium myśli ukrócić ten proceder? Średnio mi się uśmiecha co wieczór wchłaniać zapach gówna wylewanego przez co sprytniejszych mieszkańców okolicy.
Czy nie można wyegzekwować od wodociągów by podczas odczytu wodomierzy żądać potwierdzeń odbioru szamb. Ludzie ja nie chcę wiedzieć jak śmierdzi wasze gó....