marrmar
16.10.11, 20:23
Pan radny Werelich, jeden z lepiej budujących swój PR wśród radnych Marek, od dłuższego czasu informował nas o tym, że organizuje imprezę, polegającą na chodzeniu z kijkami, przypominającymi kijki narciarskie. Teraz zawiadamia nas, że burmistrz finansowo słabo się wykazał, a do tego chce, żeby było wiadome o tym, że on też dał na tę imprezę pieniądze. Najgorsze, że dał, zdaniem radnego, mało, dużo mniej niż inni sponsorzy. Tekst poniżej próbowałem zamieścić jako komentarz na blogu pana Werelicha, ale tam trzeba mieć konto na portalu, na którym pisze on bloga,. Zrezygnowałem i zamieszczam tutaj,
Wydaje mi się, że większość imprez powinna być zaplanowana wraz z budżetem - a może nawet jest - na każdą z nich również odpowiednia kwota. Organizator nieplanowanej imprezy musi się liczyć z trudnościami. Pewno jest jakaś kwota rezerwowa, być może w gestii burmistrza i on nią zarządza wedle swej woli i swego poczucia, która z nich ważniejsza. Co gorsza, ta rezerwa siłą rzeczy, też pewnie jest ograniczona. Organizator, będący radnym, ma spore możliwości, wykorzystując na przykład poparcie komisji rady, czy też całej rady miejskiej, załatwić sprawę finansowania i nie ubolewać publicznie o krzyżowej drodze, jaką musiał przejść, albo zrezygnować z zamiaru, z pożytkiem dla miejskich finansów.