Gorzkie żale radnego

16.10.11, 20:23
Pan radny Werelich, jeden z lepiej budujących swój PR wśród radnych Marek, od dłuższego czasu informował nas o tym, że organizuje imprezę, polegającą na chodzeniu z kijkami, przypominającymi kijki narciarskie. Teraz zawiadamia nas, że burmistrz finansowo słabo się wykazał, a do tego chce, żeby było wiadome o tym, że on też dał na tę imprezę pieniądze. Najgorsze, że dał, zdaniem radnego, mało, dużo mniej niż inni sponsorzy. Tekst poniżej próbowałem zamieścić jako komentarz na blogu pana Werelicha, ale tam trzeba mieć konto na portalu, na którym pisze on bloga,. Zrezygnowałem i zamieszczam tutaj,

Wydaje mi się, że większość imprez powinna być zaplanowana wraz z budżetem - a może nawet jest - na każdą z nich również odpowiednia kwota. Organizator nieplanowanej imprezy musi się liczyć z trudnościami. Pewno jest jakaś kwota rezerwowa, być może w gestii burmistrza i on nią zarządza wedle swej woli i swego poczucia, która z nich ważniejsza. Co gorsza, ta rezerwa siłą rzeczy, też pewnie jest ograniczona. Organizator, będący radnym, ma spore możliwości, wykorzystując na przykład poparcie komisji rady, czy też całej rady miejskiej, załatwić sprawę finansowania i nie ubolewać publicznie o krzyżowej drodze, jaką musiał przejść, albo zrezygnować z zamiaru, z pożytkiem dla miejskich finansów.
    • szybki89 Re: Gorzkie żale radnego 16.10.11, 22:19
      @Marrmar

      Jest mniej więcej tak jak napisałeś. Zamieszany w organizację imprez jestem od 2007 roku. Z mniejszym lub większym wkładem uczestniczyłem w pracach nad Przystanią Marki, TPM CUP oraz ostanio Małą Milą Marecką.

      To są wyniki moich obserwacji:
      Wszystkie imprezy, które są reedycjami przewidziane są w budżecie. Istnieje jednak rezerwa, z której burmistrz może skorzystać. I tak w okolicach września 2007 zaproponowałem na forum TPM-u zrobienie turnieju w piłkę halową. Udało nam się dostać dofinansowanie z UM ok. 1/5 kosztów imprezy - jeśli dobrze pamiętam 1000 (i chyba 2000 przy kolejnej edycji). Było to niejako wynikiem "sprawdzenia się" turnieju - udział wzieło ponad 120 zawodników, było sporo kibiców.

      Wtedy się udało, ale już np. rok temu przy pierwszej edycji Małej Mili wyszliśmy z gabinetu burmistrza z pustymi rękoma (jeśli chodzi o złotówki, bo pracownicy UM pomagali nam w formalnościach i promocji). Póżniej i tak byliśmy nie przyjemnie zaczepiani z tego powodu (ba! był to jeden z tematów debaty wyborczej!), ale było minęło.


      Impreza się udała ( też koło 120 zawodników) i w tym roku już dostaliśmy dofinansowanie jakiejś 1/3 budżetu zawodów. Z tego co wiem, w tym roku ocena imprezy była równie ciepła - mieliśmy 150 zawodników i kilkuset kibiców się przewinęło.

      Muszę podkreślić, że nigdy nie rozmawialiśmy o dodaniu burmistrza jako organizatora. Po prostu wydawało nam się to w dobrym tonie, skoro udzielił nam pomocy(nawet ze środków publicznych), która była warunkiem sine qua non imprezy to trzeba poprosić o zaangażowanie się jako organizator lub chociaż patronat honorowy. Co zresztą zwiększa też w jakiś sposób rangę imprezy. Podsumowując to my zawsze pierwsi wychodziliśmy z taką inicjatywą.

      Co do pieniędzy w dyspozycji rady miasta / komisji. Nie wiem jak to jest zorganizowane teraz, ale jeszcze w poprzedniej kadencji np. komisja sportu (itd...) miała w swojej dyspozycji takie środki.

      Na koniec dodam, że cieszy mnie zaangażowanie mareckich bloggerów tematem dofinansowywania imprez. Nigdy nie wpadłbym na pomysł porównywania zawodów organizowanych przeze mnie (a właściwie mojego ojca, ale wiadomo, że dzielimy się obowiązkami) z innymi. Cieszyłem się, że w mieście coraz więcej się dzieje. Dzięki informacji zamieszczonej przez radnego Werelicha mieliśmy jednak materiał poglądowy. Z tego co wiem tata, swoje - negatywne - uwagi przekazał już burmistrzowi. Wychodzi na to, że na imprezę z pewną "renomą" - bo to w końcu już druga edycja, dostaliśmy mniej pieniędzy niż pierwsza edycja zawodów w nordic walking (jakieś 60% sumy). Nie zgłaszam oczywiście żadnych pretensji do org-ów NWMC, dobrze, że umieli wynegocjować swoje. Nachodzi, mnie tylko refleksja, że jeśli ktoś ma powód do narzekań na niejasny system dopłat to my, jako organizatorzy MMM. A jakoś specjalnie nie narzekamy.

      A jak znam forum, to pewnie pojawi się zaraz moja/ojca historia rzekomych sympatii "lokalno politycznych". Co moim zdaniem tylko potwierdza moją teze o tym, kto ma powody do narzekania.


      • a.werelich Re: Gorzkie żale radnego 16.10.11, 23:38
        Nie chodzi o żale, ale o fakt, który jest dla mnie czymś niezrozumiałym. Napisałeś, że nigdy się nie zastanawiałeś nad dodaniem burmistrza do grona organizatorów, ponieważ udzielił wsparcia MMM. Trzeba w tym miejscu podkreślić jedną, najważniejszą rzecz - burmistrz udziela wsparcia w imieniu mieszkańców z publicznych pieniędzy, więc jakim prawem Rada Miasta nie może być samodzielnym organizatorem? Czy Rada Miasta jest gorsza i mniej ważna od burmistrza? Burmistrz nie przeznacza środków z własnej kieszeni, a tak to wygląda w wymaganiach. Chciałbym jeszcze zauważyć, że z zestawienia, które otrzymaliśmy wynika, że na organizację MMM burmistrz przeznaczył kwotę 3500zł. Z matematyki zawsze byłem dobry i 3500zł w stosunku do 4000zł - nie daje 60%! Pzdr.
        • szybki89 Re: Gorzkie żale radnego 17.10.11, 10:55
          Tak jak pisałem wcześniej - specjalnie się nad tą kwestią nie zastanawiałem, ale powoli wyrabiam sobie zdanie.

          W mojej opinii Rada Miasta już może takimi środkami dysponować i figurować jako organizator. Poszczególne komisje, też są zdolne do tego. Kwestia, tego, żeby sobie wcześniej te środki wygospodarować (jak wspominałem, w poprzedniej kadencji przewodniczący komisji sportu dysponował środkami, rzędu kilku tysięcy złotych).

          Jak rozumiem, jako organizator zwróciłeś się do burmistrza o wsparcie finansowe. I dla mnie oczywiste jest, że skoro tego wsparcia udzielił, to chcę żeby było to zaznaczone w materiałach z biegu. Z tego co się dowiedziałem jest to nowa praktyka - stosowana w ostatnich dwóch latach. Moim zdaniem bardzo słuszna, bo wykluczająca sytuacje, że jakaś organizacja parapolityczna, organizuje impreze ze środków publicznych, wręcza "puchary" etc. nie wspominając nic o wsparciu publicznym. Z moich obserwacji wynika, że takie sytuacje miały miejsce. Burmistrz reprezentuje miasto i mieszkańców, i w tym wypadku nadanie burmistrzowi statusu współorganizatora informuje właśnie "wsparcie społeczeństwa" dla imprezy. Takie same wsparcie symbolizowałaby Rada Miasta, ale to nie do niej został zgłoszony wniosek o dofinansowanie.

          Co do matematyki. Korzystałem kiedyś z dużej sceny miejskiej ( przy Przystanii Marki) i wiem, że do jej rozłożenia i złożenia potrzeba kilku osób i kilku dni. Łącznie kilkanaście osobodniówek. To wychodzi suma między 1200-1400 zł. To, że nie była uwzględniona na wniosku, nie oznacza, że dla miasta nie był to realny koszt. A jest na kwota, na tyle duża, że zwykle przewijała się w negocjacjach nad dofinansowaniem koncertu. Założyłem, że koszty sceny pokrył UM, jeśli nie słusznie to przepraszam. Jeśli słusznie to moja kalkulacja jest prawidłowa - MMM (a korzystaliśmy z małej sceny i jeden z partnerów zajął się jej montażem) 3500 PLN do 5200-5400 PLN.

          Ze swojej strony dodam, że nie zależy mi na tej dyskusji. Nie rozpocząłem ten temat, jedyne co to uznałem, że mogę coś wnieść do rozmowy. Uważam, że takie dyskusje źle robią "imprezie" i nie potrzebnie zagęszczają atmosferę. Sam doświadczyłem tego parę razy, szczególnie w zeszłym roku przy pierwszej Mili. Co ciekawe jedna z osób z pretensjami do biegu, okazała się członkiem mareckiej PO. Jakoś to sobie wyjaśniliśmy wtedy, specjalnej urazy nie chowam, ale nie żebym zapomniał.
          Sam musisz przyznać, że gdy dzwoniłeś o radę, to jej udzielałem, byłem na imprezie popatrzyłem, nawet pomogłem przy grillu. I jeśli za rok będziesz chciał skorzystać z doświadczeń z MMM, to nie ma problemu, żebyś zadzwonił. Wydaje mi się, że chciałeś w jakiś sposób "zahaczyć" o burmistrza - co zresztą się udało, bo jak pisałem, było to przedmiotem, dyskusji mojego ojca z burmistrzem. Uderzając jednak w stół, trzeba się liczyć, że nie zawsze odezwą się te nożyce, które chcemy.



          • neuron8 Re: Gorzkie żale radnego 17.10.11, 11:12

            >jak wspominałem, w poprzedniej kadencji przewodniczący komisji sportu dysponował >środkami, rzędu kilku tysięcy złotych

            Możesz coś szerzej. Rada (jako organ kolegialny) tym bardziej komisja (którakolwiek) nie dysponuje żadnymi środkami finansowymi w szczególności na organizację imprez.


            Jacek Orych
            • szybki89 Re: Gorzkie żale radnego 17.10.11, 11:24
              Jeśli nie umieściła tych środków w budżecie to nie dysponuje. Nie wiem czy taki zwyczaj istniał co do RM, ale jestem pewien, że przewodniczący komisji sportu (możliwe też, że komisja jako całość, ale to nie ma znaczenia tutaj) dysponował środkami rzędu kilku tysięcy złotych. Mógł z nich np. udzielić wsparcia imprezie, ale mógł też zaproponowac je na inny cel. Nie czerpie tej wiedzy z przepisów, tylko z doświadczenia. Przy okazji pierwszych szant bezskutecznie ubiegaliśmy się o te środki. Możliwe, że już tego się nie praktukuje, co nie znaczy, że nie jest to możliwę.

              Może to zbyt daleko posunięty wniosek, ale skoro komisja mogła wesprzeć imprezę finansowo, to mogła też samodzielnie imprezę zorganizować.



              • k-skorpion Re: Gorzkie żale radnego 17.10.11, 13:38
                Cała kasa jaka jest w budżecie powinna być rozdysponowywana przez jedyne do tego odpowiednie i przez nas wybrane ciało jakim jest Rada. Jeżeli Rada dała Burmistrzowi instrument w postaci przyznawania dotacji na imprezy to błąd, ale musi się teraz z tym pogodzić, a w przyszłości i to nie dalekiej to zmienić. I będzie spokój i koniec spekulacji dlaczego ten dostał mniej, a ten więcej. No, a przede wszystkim jak ktoś ma ochotę zrobić sobie "bieg, marsz czy grilla na swojej ulicy to niech robi, ale za swoje pieniądze. Chyba że jest to impreza masowa i skupia powiedzmy kilkuset uczestników, bo setka to nawet śmiesznie brzmi. Tak jak to jest przy okazji Czat Marki. Tysiące mieszkańców korzysta i to jest impreza miejska. A jakieś tam biegi i marsze sa oczywiscie potrzebne i mile widziane, ale na to miasto powinno kupić puchary i dyplomy i to wszystko. Grochówkę można ugotować za parę złotych. Dobrą gotuje Akcja Katolicka to do nich się zwróćcie po pomoc. Jako katolicy bliźniemu na pewno nie odmówią. A póki co gdybym był na miejscu organizatora tego marszo-biegu to honorowo dołożyłbym ze swoich i na pewno nie prosił o nic Burmistrza. I szacun dla wszystkich którzy robią jakiekolwiek imprezy ponieważ jeżeli jest to sukces ma wielu ojców, a jak dokona się porażka to jest sierotą.
                • szybki89 Re: Gorzkie żale radnego 17.10.11, 16:13
                  Czasy się zmienają, nicki się zmieniają, a Pan Marek wciąż ten sam;)

                  Chociaż muszę przyznać, że oprócz niektórych statystyk to zgadzam się z tym co Pan mówi. Jak policzyć osoby na Spartakiadzie? Na pewno w setkach, ale tysiące to gruba przesada (swoją drogą gratuluję organizatorom ruchu z przeniesieniem imprezy do SP nr 1). Na Małej Mili (148 osób), Nordic Walking (49 osób) da radę policzyć zawodników, i co najwyżej oszacować liczbę kibiców (po rozmowię z jednym z policjantów, czyli osobą z doświadczeniem w tym zakresie, mogę powiedzieć, że przewinęło się przez ul. Małą ok. 700 osób - ale tak jak mówię, to ocena, szacunek).

                  Parę lat temu z Krzysikiem Bychowskim i Radkiem Decem zrobiliśmy piłkarzyki za 800 zł + jakieś środki z TPM, bodajze drugie tyle. Uczestników koło 45 + kilkudziesięciu kibiców. Czy warta tych pieniędzy? Nie wiem, dla tych, którzy tam wtedy byli na pewno. A bez tych pieniędzy nic by się w mieście nie działo.

                  Raz nam się udało z pierwszą edycją MMM i uwierz, że więcej nie porwę się na takie coś.

                  Ja wiem, że do Spartakiady żywi Pan ciepłe uczucia, ale napewno nie ma pomiędzy nią a MMM 6-krotnej różnicy w liczbie uczestników - a tak by wynikało z poziomu dofinansowania.

                  I sedno problemu w tym jest, że nie da rady stworzyć inteligentnego współczynika - ilość uczestników=kwota dofinansowania, bo wszyscy szybko bylibyśmy nie zadowoleni.

                  A co do dysponowania środkami przez RM - proponuję wogóle wprowadzić kolegialną władzę wykonawczą w mieście. RM może mieć jakieś środki w dyspozycji, ale pewne prerogatywy, dobrze jeśli pozostaną w rękach burmistrza. Chociażby dlatego, że ma Pan na kogo narzekać teraz, a w przypadku rady, to gdzieś by się rozmyło. RM, co zresztą jest jedną z jej podstawowych funkcji, i co zrobił np. radny Werelich powinna kontrolować takie działania Burmistrza.

                  Przepraszam Panie Marku, ale z mojej strony to koniec dyskusji z Panem. Nawet lubiłe się z Panem powymieniać poglądami, ale nie mam już tyle czasu co kiedyś, a Pan z tego co pamiętam czasu ma sporo.
                  • k-skorpion Re: Gorzkie żale radnego 18.10.11, 13:19
                    Masz rację Szybki. Na pewno nigdy się nie zmienię. Ale jak już napisałem szacun dla Was za wszystkie imprezy - nawet te po szyldem Burmistrza. Ale jak już robicie, to nie piszcie, że jest on organizatorem, bo nigdy nie był i nie jest. Kasę też nie on daje tylko Miasto Marki. Wystarczy napisać pod patronatem Urzędu Miasta i każdy inteligenty człowiek będzie wiedział o kogo chodzi. Jak jest impreza ogólnopolska, to nikt nie pisze że Prezydent jest organizatorem.
                    A co do czasu to pojęcie u mnie względne. Raz go mam, a innym razem nie zaglądam na forum tygodniami. Pozdrowienia dla taty.
              • p33m3k Re: Gorzkie żale radnego 17.10.11, 14:06
                Jeśli takie były zwyczaje... Rady czy też Komisji, to chyba można je "Kulturalnie" wyjaśnić, a jest ku temu okazja już 19go (środa) bo rzeczona komisja (a nawet 3 aktualne wraz z budżetową - zatem da się też wyjaśnić czy wydzielony budżet był) urzęduje i istotna część aktualnych radnych, którzy byli radnymi w poprzedniej kadencji uczestniczyli w pracach komisji.
                Urszula Paszkiewicz jako była Wiceprzewodnicząca Komisji Oświaty, Kultury i Sportu
                oraz poprzedni członkowie komisji Paweł Adamczyk, Izabela Brzezińska, Tadeusz Skłodowski.
    • marrmar Re: Gorzkie żale radnego 17.10.11, 15:59
      Jak już napisałem, chciałem ten wpis zamieścić na blogu pana Werelicha. Jednak tam, żeby cokolwiek napisać, nie wystarczy się zalogować podając swój email, tam trzeba założyć konto na jego portalu. Sprawia to, że wielu chcących zabrać głos, rezygnuje. Nie wiem, czy jest to bezwzględna konieczność wynikająca z technicznych właściwości portalu, czy sposób na ewentualnych malkontentów. Pan Werelich, na swoim blogu, przez dłuższy czas nic nie pisał poza usprawiedliwieniami, że nie ma czasu, ponieważ organizuje imprezę, a potem się okazało, że organizował nie pomyślawszy o pieniądzach. Czy nie powinno zacząć się od pieniędzy i tak zaplanować imprezę, jak materii staje?A jakże, znalazł winnego, jak zwykle był to burmistrz, chociaż wiadomo, że dysponuje on tylko takimi pieniędzmi, jakie rada ustali w budżecie. Wpisuje się to w ogólną tendencję obarczania burmistrza wszelkimi uchybieniami od niego niezależnymi. Poprzedni wpis pan radnego, będący atakiem na burmistrza, dotyczący umorzeń podatków lokalnych, a także większość wpisów innych osób na forum, gdzie zarzuty mają często charakter osobistych porachunków, bez podania konkretnych faktów, można zaliczyć do działań mających na celu podważenie autorytetu burmistrza. Wszystkie zarzuty stawiane burmistrzowi, wynikają z subiektywnej oceny piszących, inkryminowane posunięcia są jednak zgodne z prawem i to piszących wprawia w jeszcze większą frustrację. Wygląda to na długofalową akcję, której owoce, być może, będą do zebrania za trzy lata. Przy okazji można zauważyć cierpliwość z jaką pan Werelich buduje swoją PR, najpierw potępił lansowanie swojej partii przez pana Deca, potem zajął się promowaniem swojej. Na jego blogu można podziwiać go na zdjęciach w towarzystwie prominentnych członków PO, a także samotnego w innych chlubnych okolicznościach.
      Liczę się z zarzutami, że bronię burmistrza, ponieważ... i tu może pojawić się wiele insynuacji. Zapewniam, że nic poza dawną znajomością i przypadkowymi spotkaniami nic z nim mnie nie łączy. Będę podobnego zdania, jeśli zajadła krytyka jakiejkolwiek osoby będzie się opierała tylko na osobistej niechęci, albo zbudowania jej kosztem własnego, pozytywnego i zupełnie niezasłużonego wizerunku.
      • mistrz-patelni Re: Gorzkie żale radnego 17.10.11, 19:13
        Zawsze w swoich wypowiedziach byłem szczery i tu też muszę się jednoznacznie wypowiedzieć. Gdybym był na miejscu burmistrza, to za tak chamski tekst, który zamieścił na blogu radny Werelich, nie dostałby ode mnie ani grosza więcej. Nie dość, że przyszedł po kasę pod koniec roku budżetowego, gdzie o jakichkolwiek dodatkowych wydatkach nie może być mowy, dostał scenę wraz montażem za darmo oraz 4 tyś złotych -to jeszcze mu źle?
        Dla mnie to jest żenujące i po prostu chamskie. Ale jak ktoś wcześniej napisał –każdy powód dobry żeby przywalić burmistrzowi. Ja na coś takiego się nie zgadzam. Po prostu mi się to nie podoba. Nigdy nie będę miał szacunku dla takich ludzi.
        MP
        • a.werelich Re: Gorzkie żale radnego 18.10.11, 08:21
          Witam,
          Widzę, że osoby wypowiadające się pod moim adresem mają problem ze zrozumieniem tekstu. Zapewniam, że znakomicie poradziłem sobie z budżetem imprezy. Dowodem tego były nagrody, które w oczach uczestników z całej Polski - wzbudziły podziw. POWIEM TO JESZCZE RAZ - nie chodziło mi o środki, bo te z góry nie mogły być duże, chodzi mi o sposób ich pozyskania (warunki, kulisy i procedury), chodzi o to, że RADA MIASTA nie może być samodzielnie organizatorem imprezy, korzystając ze wsparcia miasta. Chodzi mi o taki fakt - czy firma, która wspiera imprezę - widnieje na plakacie jako - firma XXX, czy prezes firmy XXX. Czy bezwzględnym warunkiem wsparcia miasta (środki publiczne, a nie prywatne) musi być burmistrz Miasta Marki, a nie Miasto Marki? Rozmawiałem z wieloma osobami, które mają dużo większe doświadczenie w tych sprawach w naszym mieście i nie tylko. Wniosek jest jeden - w tej kwestii potrzebne są zmiany. Potrzebne są jasne kryteria (punktacja) w momencie przyznawania wsparcia. Konieczna jest zmiana, która pozwoli Radzie Miasta oraz innym organizatorom (stowarzyszenia) samodzielnie organizować imprezy. Miasto powinno być patronem imprezy lub sponsorem, a nie organizatorem. Zaciekle atakujących, zapytam - czy kiedykolwiek w historii mareckich imprez - patronatem imprezy był Polski Komitet Olimpijski? Czy te osoby nie widzą, że ranga imprezy powinna być jednym z kryteriów przyznawania wsparcia? To wszystko jest promocją miasta, która (na marginesie) leży na całej linii. Mogę zapewnić, że na tych warunkach nie będę podejmował prób organizowania innych imprez. Nie mam zamiaru być zakładnikiem burmistrza w kwestii - da czy nie da, a jak da to mam być cicho i nie krytykować. Moje wpisy na blogu można odbierać jako atak na burmistrza (sprawa oczywista dla popierających jego osobę). Są jednak setki mieszkańców Marek, którzy moje wpisy odbierają zupełnie inaczej - to do nich kieruję głównie swoje wpisy. Pozdrawiam serdecznie WSZYSTKICH mieszkańców Marek.
          • a.werelich Re: Gorzkie żale radnego 18.10.11, 08:27
            Nie mam zamiaru być zakładnikiem burmistrza w kwestii - da czy nie da, a jak da to mam być cicho i nie krytykować - wyjaśnie tą myśl, bo za chwilę pojawią się zaciekle atakujący. To jest mój odbiór osobisty, a nie słowa burmistrza. To tak woli wyjaśnienia.
            • xar-rax Re: Gorzkie żale radnego 18.10.11, 15:53
              Dobrze mówisz ale żeby inni to zrozumieli to potrzeba czasu. Tak trzymaj:)

              Pozdrawiam Xar ;)
              • student_uw_s Re: Gorzkie żale radnego 18.10.11, 16:15
                Panie Werelich, jest Pan sprawnym inaczej czy tylko pan takiego udaje. Zwróciłeś się Pan do burmistrza o dofinansowanie politycznego pikniku. I dostałeś Pan na gębę przed wyborami publiczną forsę od Burmistrza Miasta Marki. Zasady są wszędzie takie same. Organ wykonawczy daje, organ wymaga. Na plakat wrzuciłeś Marszałeka Województwa Mazowieckiego, który dał dolę na imprezę a nie urząd marszałkowski, sejmik województwa etc. Imprezy w W-wie też są pod patronatem Pani Prezydent a nie Urzędu , czy Miasta .

                Wróże Panu wielką karierę polityczną. Pewien pisiorowski sprzedawca pączków swego czasu został zastępcą starosty powiatu wołomińskiego, wiec wszystko przed Panem
          • p33m3k Re: Gorzkie żale radnego 18.10.11, 16:21
            Słusznie. Miasto potrzebuje radnych, którzy wprowadzą transparentne zasady dystrybucji środków miejskich przez burmistrza, będących w jego dyspozycji, teraz i w przyszłości - kto by nim nie był. Ostatnią rzeczą, którą powinni czynić - to siedzieć cicho - bo dostali parę złotych na zorganizowanie imprezy - choć klucz przyznawania nie jest ani jasny ani jednoznaczny. Jeśli - nie rozumiejąc zasad - będą siedzieć cicho - to dla mnie jest to bliższe kupczeniu środkami publicznymi a nie sprawowaniu nadzoru i kontroli nad władzą wykonawczą w imieniu mieszkańców.
            • p33m3k Re: Gorzkie żale radnego 18.10.11, 16:26
              Żeby było jednoznacznie zrozumiane powinienem zacząć ... Słusznie p. Arku...
    • marrmar Re: Gorzkie żale radnego 18.10.11, 17:31
      Pan Werelich próbuje wyjaśnić motywy krytyki, jakiej poddał zachowanie burmistrza, z którym to zachowaniem zetknął się przy organizacji imprezy. Doświadczył wtedy dyskomfortu, ponieważ kwota jaką otrzymał, była niższa niż oczekiwał i postawiony został mu warunek. Warunkiem było wymienienie dającego pieniądze burmistrza, jako... i właśnie nie wiadomo, jako kto miał być wymieniony, czy jako patron, czy jako wspierający, czy jako współorganizator. Tak, czy tak, najwyraźniej nie chciał być anonimowym sponsorem. Jeśli chodzi o wysokość kwoty wsparcia, pan Werelich spuścił z tonu. Na swoim blogu narzekał, że niska, a teraz pisze, że „nie chodziło mi o środki”.
      Jak zrozumiałem, pomysł zorganizowania imprezy jest jego pomysłem i nie była ona planowana, nie przeznaczono na nią środków w budżecie gminy. Biada budżetowi, gdyby tak każdy radny, albo organizacje społeczne, miały takie pomysły. Ubolewa nad brakiem możliwości organizowania imprez przez radę miejską. Wynika to jednak z przepisów prawa, które określa kompetencje rady jako organu o charakterze stanowiącym, a urząd burmistrza o charakterze wykonawczym. Inaczej - co rada postanowi, burmistrz wykonuje. Jednym z podstawowych obowiązków burmistrza jest wykonywanie budżetu. Zastanawiam się, dlaczego pan Werelich nie zwrócił się o wsparcie do rady., a teraz dziwi się, że dający stawia warunki. Zgadzam się z panem Werelichem, że imprezy promują miasto, szczególnie te, które potrafią właściwie ufetować uczestników. Ta na pewno była udana, ponieważ, jak czytamy: „nagrody, które w oczach uczestników z całej Polski – wzbudziły podziw”, a podziw, to nawet więcej niż zadowolenie. Więcej o przebiegu tej imprezy nie udało mi się doszukać.
      Ogólny koszt imprez, które finansuje miasto, musi się mieścić jednak w kwocie, jaką rada miasta przeznacza na jego promowanie. I tu znowu wracamy do rady miasta, której Pan Werelich jest członkiem i jej akceptacje pominął w swoich staraniach. Takie promowanie miasta, a może, co bardziej prawdopodobne, organizatora imprezy, stawia w trudnej sytuacji ludzi odpowiedzialnych za finanse miasta i zmusza ich do ukrywania tych kwot w budżecie, czyli kreatywnej księgowości.
      Nie mam aż tak bardzo za złe panu Werelichowi, że źle zaczął z tą imprezą, popełnił pewne błędy organizacyjne, na pewno wyciągnie z nich wnioski. Razi mnie natomiast to, że zamiast udawać, że poszło mu jak z płatka, próbuje tych niepowodzeń użyć, w nieetyczny sposób, do budowy swego pozytywnego wizerunku, szkodząc wizerunkowi innych, dopisując się do grona anonimowych, internetowych pyskaczy, załatwiających swoje osobiste porachunki z burmistrzem. I to jet główny powód mojej upartej pisaniny.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja