Marecki problem braku zlobka!

31.01.12, 19:21
Ja mam bardzo zasadnicze pytanie do wladz naszego piéknego miasta i zadaje je w imieniu wszystkich rodzicow posiadajacych dzieci w przedziale 0-3 lata.
Kochany Burmistrzu i cala wladzo mu podlegla, odpowiedzcie dlaczego nasze najmlodsze mareckie pociechy juz na starcie skazane sa na porazke przez brak, w tak wielkim miescie, panstwowej instytucji zwanej dalej zlobkiem. Niestety wszyscy uciekajacy od zgielku stolicy do podwarszawskich miejscowosci "pluja sobie teraz w twarz" slyszac w warszawskich zlobkach , które odrzucaja nasze wnioski "przeciez to problem Marek, ze nie macie zlobka. Warszawskie zlobki moga przyjmowac wnioski tylko i wylacznie dzieci zameldowanych i mieszkajacych na terenie m.st. Warszawy"
Czy ktos laskawie zacznie myslec o nas w tej perspektywie a moze zaplaci za nasze wynajete nianie. Wkoncu placimy na cos te podatki?

Zdesperowana mama swojej córeczki "plujáca sobie w twarz"za przeprowadzké do Marek!
    • zombi_123 Re: Marecki problem braku zlobka! 31.01.12, 21:00
      Tutaj jest tak ze wszystkim , brakuje żłobka publicznych przedszkoli , placów zabaw z prawdziwego zdarzenia , gimnazjum , nie ma ani jednego km porzadnie zrobionej drogi.Problem Marek to brak dobrego gospodarza i dopóki się to nie zmieni nie zmieni się nic .
      • k-skorpion Re: Marecki problem braku zlobka! 01.02.12, 09:41
        Brakowało w Markach przedszkoli to Burmistrz znalazł sposób. Jego żona otworzyła prywatne. I to dwa. Tylko patrzeć jak otworzą żłobek. Po co budować państwowy jak można na tym zarobić. Rządzę to mam co chcę. Ale dziwne że Rada przyzwala na wszystko. Słyszałem ostatnio o projekcie Nowej Rady budowy przedszkola i żłobka w jednym. Tylko nie wiem czy w tej kadencji zdążą chociaż z projektem. Oby.
    • ro_a Re: Marecki problem braku zlobka! 01.02.12, 18:08
      Uważam że brak przedszkoli i żłobków powinien być kompensowany z budżetu gminy. I to się bardziej opaci niż budowanie nowych, ponieważ jak trafnie zauważono zanim zrobią projekt i uruchomią, to wiele wody upłynie w naszym strumyku mareckim i będzie stał pusty.

      Rodzic otrzymuje dofinansowanie w jakiejś tam kwocie i idzie gdzie chce. Nie ma narzekań, że zupa w przedszkolu zła, że opiekunka też zła. Rodzic decyduje i ponosi konsekwencje.

      U nas dostają miejsca w przedszkolu dzieci "samotnych matek" - nawet nie wiecie ile ich jest żyjących na kocią łapę, i pseudo biedoty. Ci co potrzebują najbardziej zazwyczaj nie dostają bo nie są CWANIAKAMI. Smutne ale prawdziwe.

      W zeszłym roku nie dostałem przedszkola dla dzieci i odpuściłem. W tym już nie odpuszczę.
      Po wywieszeniu list będę szukał chętnych do zrzuty na prawnika, bo sporo można ugrać tylko to kosztuje - jak wszystko teraz. Jak się rozrzuci kwotę na wiele osób to nie zrujnuje to budżetu a zyski będą wymierne.

      A
      • gekon-3 Re: Marecki problem braku zlobka! 02.02.12, 08:56
        W związku z brakiem miejsc w publicznym przedszkolu zmuszony byłem do oddania dzieci do prywatnego przedszkola. Nie była to tania impreza. Za pobyt dwójki dzieci w przedszkolu trzeba było wydać po 750 zł za każde (w tym roku cena podskoczyła do 950 zł za dziecko). Dużo. Na każde z dzieci przedszkole z budżetu gminy dostało jeszcze dofinansowanie. Obecnie dzieci chodzą do publicznego przedszkola. Koszt pobytu który ponoszę to kwota rzędu 600 zł miesięcznie za dwoje. Tak więc prowadzenie przedszkola w miejscu gdzie brak jest placówek publicznych to chyba całkiem dobra inwestycja z punktu widzenia prowadzącego przedszkole, z punktu widzenia rodzica sytuacja wygląda zgoła odwrotnie.
        Ktoś może powiedzieć, że miasta Marki nie stać na budowę i funkcjonowanie przedszkola bo to pociąga dodatkowe koszty na które trzeba znaleźć pieniądze w miejskim budżecie. Warszawa zmieniła już swoje podejście do sprawy przedszkoli. w tym roku zmienił się sposób naboru do tych placówek. Pierwszeństwo do przeszkoli mają dzieci rodziców zameldowanych w wawie, odprowadzających tam podatki i pracujący w tym mieście. www.polskieradio.pl/18/87/Artykul/500751,Warszawa-rekrutuje-do-zlobkow-nowe-zasady Tak więc miasto na początku wydaje kasę na funkcjonowanie przedszkola ale w dalszej perspektywie spora część poniesionych wydatków zwróci do budżetu gminy w postaci odprowadzonych podatków, subwencji oświatowych itd. Wreszcie ktoś pomyślał i wymyślił i to całkiem sensownie. Wydaje się, że z tego typu rozwiązania zadowolone będą obie strony. Niestety w Markach na takie rozwiązanie nie ma co liczyć. A szkoda. W Markach mowa jest o tym, że istnieje duża rzesza mieszkańców którzy zameldowani są poza miastem a korzystają z infrastruktury miasta. W dużej mierze to osoby młode, pracujące, młode rodziny z dziećmi. Może należałoby osoby te zachęcić do zameldowania poprzez podobne zachęty jak w Warszawie.
        Tu jeszcze co niektórzy muszą nauczyć się liczyć. Może przed wyborami coś się zmieni ale pewnie tylko na słowach się zakończy
        • ro_a Re: Marecki problem braku zlobka! 02.02.12, 11:15
          Podobnie jak Ty poniosłem niemałe koszty związane z brakiem miejsc. Dlatego jak to policzyć to walka z Miastem się opłacie nawet biorąc do tego "papugę". W wielu gminach ludzie już wygrali. Ale nie będę uprzedzał faktów.

          Moje rozgoryczenie jest tym większe że wszyscy (2+2) jesteśmy zameldowani w Markach a mamy z tego wielkie g.....
          Nie no przesadziłem........ Mamy: PODATKI i rozkopane ulice:)

          A
    • edzia_edzia Re: Marecki problem braku zlobka! 02.02.12, 15:59
      Prawde piszecie. To smutne ale jestesmy 100 lat za .....az nie bédé tu nikomu ublizac. A co do rozpatrywania wnioskow w zlobkach i przedszkolach to sprawa wygláda tak: pierszenstwo majá rodziny objéte kuratorem sádowym lub tam gdzie jest dziecko niepelnosprawne no i rzecz jasna wspomniane wczesniej "matki samotnie wychowujáce"co to maja tak zle zyjác poprostu w konkubinacie:(
      Przepraszam, ze moje dziecko wychowuje sie w normalnej-pelnej rodzinie i ojciec nie pije ani nie nawala matki dla potrzeby posiadania kuratora; no i jest zdrowe (Bogu dziéki)
      • zombi_123 Re: Marecki problem braku zlobka! 02.02.12, 22:38
        W tej sprawie trzeba kontaktowac się z Radą Miasta najlepiej bezposrednio z przewodniczącym lub radnymi z ramienia PO lub MSG na innych bym nie liczył.
    • marrmar Re: Marecki problem braku zlobka! 03.02.12, 17:12
      Zastanawia mnie, skąd żeście się ludzie wzięli? Czy aby nie z Grecji? Ale Grecję wykończono socjalem, więc Wy tu szukacie wsparcia... Wara od moich pieniędzy!
      • gekon-3 brawo marrmar 06.02.12, 09:59
        Marrmar zapomniałeś jeszce o tym, że darmowa jest służba zdrowia i szkolnictwo i jeszcze wiele innych rzeczy. To też socjal. Też należałoby zabrać kasę na darmową służbę zdrowia. A co tam. Jak kogoś nie stać na lekarza lub zapłacenia za pobyt w szpitalu to niech zdycha pod płotem. Refundacja leków? toż to o pomstę do nieba woła. Przecież Polska to nie Grecja.
        • marek30022 Re: brawo marrmar 06.02.12, 11:21
          No właśnie i w tym problem. Jedni płacą uczciwie składki na służbę zdrowia a jak trzeba iść dolekarza to płacą po raz drugi prywatnie. Inni kombinują jak tu nie płacić zbyt dużo (a jest ich sporo) a dostęp do służby zdrowia mają taki sam.
          Wiem, że nie da się całkowicie zlikwidować ubezpieczeń czy też socjalu ale tam gdzie to można trzeba z tego rezygnować. Przykładowo żłobki i przedszkola powinny być pełno płatne (równy dostę dla wszystkich) a ludzie powinni dostawać ulgi podatkowe, jeśli polityka państwa ma sprzyjać rodzeniu się dzieci.
        • marrmar Re: brawo marrmar 06.02.12, 11:35
          Na tym świecie nie ma nic za darmo. Najlepsze państwo nie wytwarza żadnych dóbr. Odbiera te, już wypracowane, ludziom i daje innym, zapewniając sobie ich poparcie. Przy okazji tej dystrybucji bezpowrotnie przepada część pieniędzy. Prywatne podmioty, wykonując jakąkolwiek działalność, wykonują ją taniej. Działalność charytatywną zostawmy prywatnym podmiotom. Jak myślisz, jaką część budżetu gminy można przeznaczyć na tzw. oświatę i wychowanie? Jeśli te żłobki są tak bardzo potrzebne, to z czegoś trzeba będzie zrezygnować. Może place zabaw, albo boiska?
          • gekon-3 Re: brawo marrmar 06.02.12, 14:25
            Piszecie nic za darmo. Pełna odpłatność za wszystko, za żłobki, szkoły, służbę zdrowia bo gmin nie stać na to by finansować te instytucje. Zgadzam się, że działalność prowadzona przez podmioty „nie państwowe” zwykle wychodzi taniej. Więc skoro prywatny znaczy taniej to dlaczego gminy rozbudowują komunikację miejską. Przecież wozić ludzi po mieście mogą prywatni przewoźnicy. Po co gminy dotują deficytowe spółki zajmujące się przewozem ludzi? Tu przecież bez problemu mogli by działać prywatni przewoźnicy i pewnie mieliby nie gorszy tabor.
            Propozycja pełnej odpłatności za żłobki i przedszkola w zamian za ulgi podatkowe. I to byłoby o.k. pomijamy koszty związane z redystrybucja środków. Likwidacja urzędniczych etatów w gminach itd. Oszczędności. Tylko czy ktoś sobie z was zadał pytanie, czy rodzicami są osoby które mają tak duże wynagrodzenia, by w skali miesiąca bez problemu wyjąc z domowego budżetu np. 700 czy 1400 złotych i zapłacić za przedszkole. W wielu przypadkach może okazać się, że rodziców mimo, iż oboje pracują nie będzie stać na to, by posłać dzieci do przedszkola. I nie piszcie mi, że w takim wypadku niech rodzic jak go nie stać to niech siedzi w domu i pilnuje dzieci, bo to nie oto chodzi. W tym przypadku też nie wiele da możliwość odliczenia kwot wydatkowanych na przedszkole od podatku. Marrmar napisał „Jeśli te żłobki są tak bardzo potrzebne, to z czegoś trzeba będzie zrezygnować. Może place zabaw, albo boiska?” Skoro twierdzisz, że gminy nie powinny prowadzić publicznych żłobków i przedszkoli to powiedz mi dlaczego miałyby budować boiska i place zabaw. Przecież to żaden problem by boiska, hale sportowe baseny czy place zabaw były budowane przez prywatnych przedsiębiorców.
            Osobiście uważam, ze nie wszystko lub inaczej, nie wpełni można powierzyć prywatnym przedsiębiorcom.
            • marek30022 Re: brawo marrmar 07.02.12, 09:29
              Podstawowy problem leży w tym, że korzystanie np. z tych tańszych (publicznych) przedszkoli czy żłobków jest uzależnione m.in od zarobków rodziców, co rodzi patologie.
              Wiele osób, dobrze sytuowanych, formalnie ma niskie zarobki i korzysta jeszcze z publicznych pieniędzy. Jak to się robi to przecież wiemy. Każdy wie jak się np. płaci się tzw. fachowcom przy budowie domu.
              • ro_a Re: brawo marrmar 08.02.12, 21:04
                A ja myślę inaczej. Więcej zarabiam - więcej płacę podatków. Dlaczego mam być gorzej traktowany i nie dostać przedszkola? I nie oczekuję tutaj pierwszeństwa a raczej równouprawnienia. Nie ma dla wszystkich - proszę o dofinansowanie lub ulgę podatkową!
                Co do kwestii nie płacenia lub urywania dochodów się nie wypowiadam bo karnie płacę te haracze! Właśnie robiłem PIT i kolejny raz trafia mnie ....... jak widzę ile odprowadzam i co za to dostaję.

                A
                • marek30022 Re: brawo marrmar 09.02.12, 11:09
                  Może coś niejasno napisałem ale właśnie o to chodzi. W Polsce jak dużo zarabiasz to:
                  płacisz wyższe podatki (progi), a jak są jakieś ulgi podatkowe to zabiorą.
                  Płacisz więcej na NFZ i nic z tego nie masz
                  Nie masz dostępu do dóbr finansowanych z pieniędzy publicznych (przedszkola)
                  Placisz więcej na ZUS, a jak dostaniesz większą emeryturę to Ci ją zmniejszą poprzez
                  kwotową waloryzację.
                  Generalnie w Polsce opłaca się być oficjalnie biednym.
                • marrmar Re: brawo marrmar 09.02.12, 17:42
                  Z przekąsem piszecie mi "brawo" i dalej tęsknicie za tym, żeby załapać się na jakąś usługę świadczoną przez podmiot publiczny i finansowanej częściowo publicznymi pieniędzmi. Denerwują Was dopłaty, jakie przy okazji trzeba uiścić i uważacie, że płacący wysokie podatki, powinni mniej dopłacać. Jednym chodzi o przedszkole, innym o komunikację publiczną, jeszcze innym o tak zwaną służbę zdrowia.
                  Macie rację, podatki są wysokie. Rząd grabi nas bezlitośnie, a potem dopłaca do różnych, świadczonych nam usług. Dobry rząd! Tu sypnął groszem, tam sypnął, a gdzie indziej obiecał, że sypnie. Zna naszą ciężką sytuacji i dopłaca! Korzystający z tego dobrodziejstwa, często zapominają, że są to nasze ciężko zarobione pieniądze, zagrabione nam przez ten "dobry" rząd. Nad tym, gdzie i komu dopłacić, czuwa cała armia urzędników, płacimy im za to. Kurz jaki powstaje przy tym dzieleniu forsy, niejednemu pozwala na dostatnie życie i pozwala nie korzystać z dotowanych usług.
                  Nie macie racji, twierdząc, że powinniście mniej płacić za te usługi, skoro Wasze podatki są wysokie. Zło to wysokie podatki i to jest przyczyna frustracji obywateli. Kolejne rządy, po 1990 roku, podwyższają je na różne sposoby, żeby trudniej było się zorientować i żeby zachować spokój społeczny. Płacimy ponad 80 procent od wypracowanego dobra, nie licząc odsetek od kredytów. Myślę, że to nie jest ostatnie słowo rządów, które sami wybieramy, bo nie ma takiej niegodziwości, której nie popełniłby rząd, któremu zabraknie pieniędzy. A naszym rządom ciągle pieniędzy brakuje i na potęgę nas zadłużają, oddając nas w niewolę bankierom i sami w nią popadając. Jak trudno się z tej niewoli wyrwać, przekonał się węgierski rząd.
                  Jak najwięcej pieniędzy powinno zostać w ludzkich kieszeniach, ludzie będą wiedzieli jak je wydać, żaden rząd nie zrobi tego lepiej od nich.
                  Narzekajmy, to nasze prawo, ale narzekajmy na grabież wypracowanego przez nas bogactwa. Jeśli jedni za jakąś dotowaną usługę zapłacą mniej, inni będą musieli zapłacić więcej, albo trzeba będzie ją wyżej dotować z publicznych pieniędzy. Pozdrawiam.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja