Przedszkole Nr 1 czy radni nie widzą potrzeb?

13.09.12, 10:17
Dziś przedszkole nr 1 zalało. Sąsiadka skarżyła się żonie, że w przedszkolu proszą aby zostawić dziecko w domu, bowiem mają zalaną salę i tłoczą dzieci w mieszanych grupach. Dodam że i bez tego jest ciasno jak w puszce. Nie wiem, czy to wina pracowników, którzy remontują obiekt, czy też są inne przyczyny. Ale daje mi to domyślenia (radnym pewnie nie). Czemu rada przyjmuje (... ba wręcz żąda) aby w nowoprojektowanym zespole szkół przy ul.Wspólnej był basen. A kupić działki obok i rozbudować przedszkola nie można. Tylko niech mi nikt nie wciska kitu, że niż demograficzny. Bo jak dotąd to dzieciaki są jak kiszone ogórki w słoiku. Odnalazłem odpowiedź wśród pytań zadanych do urzędu. Które właśnie poruszało ten aspekt i okazuje się, że odpowiedź była zaskakująco prozaiczna i zamykająca problem na zawsze, że oczekiwania finansowe właścicieli sąsiedniej działki przewyższały możliwości miasta. A basen? zadłużanie się na granicy bankructwa? I słyszałem taką opinię, że są przedszkola prywatne, do których miasto dokłada na utrzymanie dzieciaków. Ale rodzic z tego tytułu nie otrzyma zniżki i tak płaci w prywatnym przedszkolu 800 zł, państwowe kosztuje przy pełnym miesiącu uczęszczania plus zajęcia płatne do 500 zł. Jeśli ktoś nie widzi różnicy to niech zapisze się na zajęcia wyrównawcze z matematyki. A należy dodać, że odliczenia stawki dziennej i żywieniowej są tylko w przedszkolu państwowym, czyli jeśli dziecko było chore to na koniec miesiąca przedszkole publiczne zwraca. A w prywatnym tylko żywieniowa.
Jeśli ktoś twierdzi, że obiekt byłby pusty to się myli. Ci co zajmują się zarządzaniem wiedzą o czym piszę. Kwestia zarządzania i przemyślanej rozbudowy obiektu. Jeśli po 8 latach okaże się, że sale stoją pustkami, można wynająć na zajęcia oświatowe, kursy, itp. A może się okazać że któraś ze szkół boryka się z namiarem uczniów i zawsze można zorganizować zajęcia dla dzieci klas 0 czy I w takim obiekcie. Problem pozostaje. Jeśli nikt go nie widzi, to mu kupię chętnie okulary.
    • zalesia4 Re: Przedszkole Nr 1 czy radni nie widzą potrzeb? 14.09.12, 09:09
      Oczywiście, że nie widzą. Do dzisiaj nie było nikogo z urzędu, by określić straty w przedszkolu i rozwizać problem. Dach nadal przecieka. Na środku stoi wiadro. Jak tak dalej pójdzie to sala na dole także będzie nie do użytku, gdyż przez weekend przy deszczowej pogodzie także zacznie przeciekać sufit. Niestety Pani Dyrektor sama bez zgody Urzędu nie może niczego zrobić. Masz racje. Liczba dzieci nie jest dostosowana do wielkości sal. Rozbudowa jest jak najbardziej wskazana. Szkoda tylko,że Nasi Kochani Urzędnicy nie przejmują się losem swoich małych mieszkańców.
    • farebka Re: Przedszkole Nr 1 czy radni nie widzą potrzeb? 15.09.12, 21:46
      MAsz rację ale dotyczy to także przedszkola w studze gdzie dyrektorka niejednokrotnie informowała naszego Pana Burmistrza iż działka na której stoi przedszkole ma duże możliwości rozbudowy a jak wiemy nasze przedszkola są przepełnione twierdzi iż nie ma pieniędzy w budrzecie miasta a jednak na budowę nowej szkoły się piniążki znalazły.
      Odnośnie prywatnych przedszkol to po co rozbudowywać państwowe przedszkola jak lepiej jest pobudować prywatne a wtedy pieniążki idą do prywatnej kieszonki i chyba wiadomo o kogo chodzi........ ktoś kto sprzeciwia się rozbudowie przedszkola musi mieć w tym jakiś interes .
Pełna wersja