mag1925
30.11.12, 23:22
Witam serdecznie wszystkich,
niestety muszę opisać dzisiejszą niewiarygodną historię w tej Agencji Pocztowej.
Zapewniam, że nie chodzi o kolejkę i długi czas oczekiwania na obsługę.
To w czym dzisiaj uczestniczyłam przeszło moje najśmielsze oczekiwanie.
W kolejce do okienka, a była ona na jakieś 7-9 osób stał mężczyzna z dłuższymi włosami.
Nie wyglądał on zbyt dobrze, sprawiał wrażenie osoby nie mającej stałego miejsca zamieszkania ale nadzwyczaj spokojny. Patrząc na tego mężczyznę miało się wrażenie, że zacznie przepraszać, że stoi w tej kolejce. Jak dla mnie był to człowiek z zaburzeniami zdrowia psychicznego. Szkoda takich ludzi.
Ten mężczyzna stał w kolejce i czekał na swoją kolej. Kiedy nadszedł już jego czas podszedł do okienka, które obsługiwała starsza kobieta z czarnymi prostymi włosami sięgającymi do połowy szyi. Nie zapomnę tej twarzy przez długi czas.
Zaczęło się niewinnie. Mężczyzna podał pani jakieś papiery, chwila przerwy na czynności pocztowe i słyszę 197,50 ! Mężczyzna powoli wyciąga pieniądze i daje 100 zł.
Przecież mówiłam 197,50 !!! Mężczyzna wyciąga kolejne 100 zł. Przypatruję się tej sytuacji ponieważ ten człowiek był nadzwyczaj spokojny na podniosły głos kobiety. Kobieta pracująca w tej placówce odłożyła je na lewą stronę za komputerem. Mężczyzna czeka na resztę z 200 pln i nic. Widać, że nie wie co się dzieje i jest zagubiony. Ponieważ nie dostawał reszty położył kolejne 100 zł (myśląc, że dał za mało), po które sięgnęła pani "urzędniczka pocztowa" i które nie powinny już trafić na blat, gdyż nie miał więcej rachunków do opłacenia. Mężczyzna pyta się "urzędniczki pocztowej" czy to wszystko? Pani odpowiada tak! Mężczyzna odchodzi od okienka sprawiając wrażenie nieprzytomnego. Patrzę co robi "urzędniczka pocztowa", a ona zgarnia 100 zł i odkłada pod blat - KRADNIE !!!. Wk... mnie to na maxa i zastopowałam tego człowieka mówiąc, że musi wrócić do okienka po resztę z 200 pln. Ten człowiek jakby z automatu wraca do okienka. Ja podchodzę z nim i mówię do "urzędniczki pocztowej" żeby wydała temu Panu resztę. Położyła 2,50 i podniosłym głosem oznajmiła Proszę! Przecież oddałam 2,50 reszty!!! A ja do tej złodziejki w stroju "urzędniczki pocztowej" I TE 100 zł SPOD LADY, KTÓRE PANI ZABRAŁA TEŻ NIECH PANI ODDA!!! Całej akcji przypatrywali się ludzie stojący w kolejce ale nikt prócz mnie nie zareagował!!! Było 7 min. przed 13tą 30.listopada 2012. Zadzwoniłam do tejże Agencji Pocztowej by rozmawiać z Kierowniczką, ale oczywiście nie było komu odebrać. Całej akcji przyglądała się też moja córka, która na własne oczy widziała "złodzieja"
Brak mi słów na tę babę. Dopuściła się przywłaszczenia / kradzieży w miejscu pracy i to na osobie niepełnosprawnej !!!
Niestety nie mogę pozostawić tak tej sprawy, gdyż będę się zastanawiała ile razy już tak zrobiła. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że żerując na osobie niepełnosprawnej chciała wzbogacić się o 100 zł. SKANDAL!
Piszę ponieważ liczę na to, że znajdą się wśród forumowiczów osoby, które widziały ten incydent i podpiszą się pod pismem do Dyrekcji Poczty Polskiej potwierdzając powyższe.