leon_zawo_dowiec
17.07.13, 22:33
Podziękowanie za przebudowę skrzyżowania Sowińskiego/Stawowa i rewitalizację zbiornika Konne. W imieniu kierowców - użytkowników skrzyżowania Sowińskiego/Stawowa niniejszym chciałem podziękować inwestorowi , wykonawcy, radnym, bezradnym i wszystkim pozostałym którzy brali udział pośredni lub bezpośredni w przebudowie w/w skrzyżowania. Inwestycja jak mniemam jest już zakończona bo od dłuższego czasu nic się tam nie dzieje. Kiedyś tam był asfalt, jak na mareckie standardy nawet niezły. Niestety, jak to po każdej inwestycji tutejszego UM zostały tylko dziury i ponura rzeczywistość, że nie można wjechać na skrzyżowanie jeśli jest tam samochód ciężarowy z przyczepą. Ba, nawet w przebudowę włączył się podobno sam naczelnik wydziału dróg, po interwencji któregoś z naszych radnych. Wydawać się mogło, że choć raz będzie coś zrobione normalnie. Już słano gorące podziękowania panu naczelnikowi za szybką interwencję, już zamówiono kwiaty w podziękowaniu za zmianę projektu (bubla, który zapewne widział wcześnie). I co wyszło, g… wyszło. Wszyscy, którzy tamtędy jeżdżą na pewno wiedzą w czym rzecz. Proponuję panu radnemu wystąpić z wnioskiem o przyznanie jakiego medalu panu naczelnikowi, bo za taką robotę same podziękowania to chyba jest za mało. Podziękowania należą się również tym którzy przyczynili i nadal przyczynią się do rewitalizacji zbiornika Konne. Do obniżenia poziomu lustra służył będzie rów. Rów, który przy swojej głębokości i bez żadnych zabezpieczeń chyba ma spełniać również jakieś warunki obronne. Trzeba mieć tylko nadzieję, że pierwszy wpadnie do niego przedstawiciel inwestora albo ktokolwiek inny, który przyczynił się do jego powstania i zdrowo potłucze sobie „makówkę”. Nikt chyba nie zauważył, że w pobliżu jest Orlik i dojeżdżają do niego bardzo często na rowerach dzieci. I jak to dzieci, niekoniecznie są grzeczni na drodze, jadą jeden za drugim albo korzystają z chodnika. Przy rowie o takiej głębokości nie ma szans na wydostanie się z niego nawet gdy nie ma tam wody. Nie mówiąc już o wypadku samochodowym. Jak ktoś nie zginie na miejscu to na pewno się utopi. Ciekawi mnie, czy jest komuś wiadomo o co chodzi z tym rowem, bo jakoś średnio przekonuje mnie tłumaczenie na stronie tutejszego UM, że rzecz ma się w przywróceniu stanu pierwotnego Konnych, żeby można było sobie pospacerować, jak to było wcześniej (bywałem tam bardzo często i jakoś tłumu spacerowiczów tam nie widziałem) i ulżenie kilku podtapianym domom. Jest w Markach dziesiątki miejsc, bardziej zamieszkałych, które od lat są systematycznie zalewane i jakoś miasto nie kwapi się z ich odwodnieniem. Podobno staw miało przejąć tutejsze Koło Wędkarskie. Może ktoś z mieszkańców ma jakieś znajomości w TV, jakaś Uwaga albo Interwencja, bo inaczej, bez jakiegoś programu chyba żadne zabezpieczenia nie powstaną. A tak na marginesie to czy samo już kopanie takiego rowu nie wymagało zabezpieczeń podczas prac. Dołączę jeszcze jeden wątek. Któryś naszych radnych odpowiadał na wyliczenia tropiącego absurdy dot. kosztów utrzymania naszej rady. Mocnym argumentem radnego o ich niemalże charytatywnej pracy na rzecz miasta był argument o bezpłatnym zasiadaniu w komisji infrastruktury czy jakoś tak. I tutaj mam pytanie czy może ktoś zna jakieś sukcesy owej komisji, czy jakieś ulice zostały naprawione dzięki jej pracy, jakieś spektakularne sukcesy, itp, bo na Zieleńcu nic się nie zmieniło.