Dodaj do ulubionych

Bezpośrednie wybory Burmistrza Miasta

26.03.02, 14:19
Jak sądzicie - czy bezpośrednie wybory Burmistrza Miasta mogą coś zmienić na
lepsze w miastach takich jak Marki? Wzmocnić rolę i autorytet samorządu?
Zachęcić działaczy samorządowych do większego zaangażowania osobistego, tak by
stali się osobami bardziej znanymi w społeczności?
Ja nie mam na ten temat wyrobionego zdania, toteż z pewnym zainteresowaniem
oczekuję na jesienne wybory i ich rezultaty.
Obserwuj wątek
          • Gość: Raffix Re: Bezpośrednie wybory Burmistrza Miasta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.03.02, 10:12
            Gość portalu: ter napisał(a):
            > A takie Marki, jak i inne miejscowości powiatu wołomińskiego należałoby
            > szczególnie dobrze przewietrzyć.
            Czy sądzisz, że jest tu pod tym względem gorzej, niż w innych okolicach? Fakt,
            że powiat jest nieco zapóźniony cywilizacyjnie, ale był taki pewnie "od zawsze".
            Natomiast co do jakości pracy samorządu, to wiem niewiele. Mam jednak dwa
            pozytywne spostrzeżenia:
            1) Nie tak dawno skończyłem tu budowę domku i zaskoczyło mnie, że od
            strony "urzędniczej" proces przeszedł bez kłopotów. Szokujące opowieści
            słyszałem natomiast od znajomych budujących w "lepszych" okolicach (np. gminy w
            okolicach Piaseczna) - tam podobno bez "gratyfikacji" lub zamówienia projektu
            u "zaprzyjaźnionego" architekta załatwić nie da się nic.
            2) Urząd Gminy odpowiada na mejle! Jest to pozytywne zaskoczenie, gdyż z
            kontaktem przez internet (często także z firmami prywatnymi, którym powinno
            bardziej zależeć) nie jest w naszej ojczyźnie najlepiej
            Jakbyś miał czas, to napisz proszę, dlaczego uważasz, że gminy tego powiatu
            należałoby szczególnie dobrze przewietrzyć - wezmę to pod rozwagę przy
            jesiennych wyborach.
    • Gość: ter Re: Bezpośrednie wybory Burmistrza Miasta IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.03.02, 11:27
      W samych Markach nie jest źle, dość sprawny bumistrz oraz zarząd miasta.
      Niektórzy radni pozostawiają natomiast wiele do życzenia, ale to normalka.
      Znacznie gorzej jest w innych miastach czy gminach, fatalna w tym względzie
      jest np. Zielonka, źle się dzieje w Radzyminie, Strachówce, nienajlepiej w
      Tłuszczu.
      A już dość okropne jest samo starostwo, tak rządzący, jak i radni powiatowi.
      Jeżeli w wyborach będziesz się kierować sympatiami politycznymi, to na nic ci
      moje rady. Bo i tak głosuje sie na ugrupowanie, bez wględu kto z niego
      startuje - wybory radnych. A kto będzie startował na bumistrza czy wójta w
      poszczególnych miejscowościach, a także na starostę, dzić jeszcze nie wiadomo.
      Gdy mówię fatalni czy okropni, to mam na uwadze takie czynniki jak: brak
      kompetencji, nepotyzm, głupotę, partyjniactwo, do bólu pomroczność i
      zaściankowość, do tego jakże często zwykłą nieuczciowość.
      Nie posługuję sie tu oczywiście faktami.
      • Gość: Raffix Re: Bezpośrednie wybory Burmistrza Miasta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.03.02, 12:40
        Gość portalu: ter napisał(a):
        > Jeżeli w wyborach będziesz się kierować sympatiami politycznymi, to na nic ci
        > moje rady. Bo i tak głosuje sie na ugrupowanie, bez wględu kto z niego
        > startuje - wybory radnych.
        To niestety prawda, chociaż wydaje mi się, że w wyborach lokalnych powinno się
        bardziej promować konkretnych ludzi a nie ugrupowania. Przy budowie drogi czy
        kanalizacji poglądy na historię PRL czy stosunek do Rady Polityki Pieniężnej
        liczą się jakby trochę mniej.
    • Gość: Irytek studnia (?) poglądowa IP: *.dialup.warszawa.pl 19.10.02, 11:36
      Tak mi sie wydaje ,że zbyt głęboko doszukujecie się przyczyn . A właściwie -
      praprzyczyn . Proces doboru dysydentów i dorywania się do koryta jest o wiele
      prostszy . Tym prostszy , im niższe rangą koryto . Zazwyczaj doboru dokonuje
      sie wg klucza bardzo partykularnych interesów jakiejś silnej socjologicznie( w
      danym momencie najsilniejszej)grupy "wzajemnej adoracji" .Dodawanie problemów
      istotnych dla ważniejszych koryt ,do puli problemów koryta mniej ważnego - ma
      sens tylko wówczas gdy w sposób jasny określimy związek , lidera grupy
      działajacej przy mało istotnym korycie z grupą funkcjonującą przy korycie
      ważniejszym .
      Czu ktoś z Was zna takie powiązania ? Polityczne , finansowe ,...łóżkowe ?
      Było by ciekawie ! Zazwyczaj jednak jest tylko proza życia - kasa lub pochodne.
      Pozdrawiam
      • Gość: K. Bychowski Re: studnia (?) poglądowa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.02, 16:43
        Gość portalu: Irytek napisał(a):
        > Proces doboru dysydentów i dorywania się do koryta jest o wiele
        > prostszy . Tym prostszy , im niższe rangą koryto . Zazwyczaj doboru dokonuje
        > sie wg klucza bardzo partykularnych interesów jakiejś silnej socjologicznie
        > (w danym momencie najsilniejszej) grupy "wzajemnej adoracji" .Dodawanie
        > problemów istotnych dla ważniejszych koryt, do puli problemów koryta mniej
        > ważnego - ma sens tylko wówczas gdy w sposób jasny określimy związek,
        > lidera grupy działajacej przy mało istotnym korycie z grupą
        > funkcjonującą przy korycie ważniejszym.

        Hm...
        Może jestem trochę niedzisiejszy...
        Czy mógłbyś jeszcze raz - orobinę jaśniej?

        Pozdrawiam
        Krzysztof Bychowski
        • Gość: Irytek Re: studnia (?) poglądowa IP: *.dialup.warszawa.pl 19.10.02, 22:19
          Sorrki ! Po prostu trenuję do przyszłych wyborów na burmistrza . Muszę w sobie
          wyrobić nawyki prawdziwego polityka .
          A tak na marginesie - wiesz kto to polityk ?
          To taki człowiek ,który powie "spierd...." w taki sposób ,że się nie
          obrazisz ,lecz poczujesz podniecenie z powodu podróży do jakiej namawia .
          Mam nadzieję ,że nie obraziłeś się . To oczywiście żart .
          A jak mi idzie trening ?
          • Gość: K. Bychowski Re: studnia (?) poglądowa IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.02, 11:15
            Gość portalu: Irytek napisał(a):
            > Mam nadzieję ,że nie obraziłeś się . To oczywiście żart .

            OK.
            Ale ja naprawdę czhciałem zrozumieć ;-(((
            Chyba postulujesz, że mechanizmy "dorywania się do koryta" są takie same
            niezależnie od wielkości koryta.
            Z tym się nie zgodzę.
            Inne mechanizmy działają przy wyborze np. prezydenta 200 tysięcznego miasta,
            a inne przy wyborze sołtysa małej wsi.

            Pozdrawiam
            Krzysztof Bychowski
    • Gość: Irytek Re: Bezpośrednie wybory Burmistrza Miasta IP: *.dialup.warszawa.pl 20.10.02, 20:34
      Ok.Już jestem poważny . Generalizując - circa o to szło . Moim zdaniem ważny
      jest cel wyborów - z punktu widzenia pretendentów . Nie jestem zbytnim
      pesymistą , ale jedno co przez całe życie widziałem to nieodparta chęć
      grabienia do siebie (co samo w sobie nie jest , ani dobre ani
      złe ).Bulwersującym , do pewnego momentu mojego poznawania świata , było
      odkrycie ,że do tego potrzebne jest stanowisko - najlepiej jak najwyższe ! Im
      wyżej , tym "dorabianie" intensywniejsze (bardziej wydajne) .Poprzez nowe
      układy , znajomości czy zobowiązania ( długi wdzięczności ), wydajność zwiększa
      się itd,itd ... Może temat działa na mnie jak czerwona płachta na byka , a może
      nie powinienem włazić Wam w słowo , bo przecież tak do końca mogłem nie
      wiedzieć o czym rozmawialiście dużo wcześniej . Fakt faktem , że bardzo mnie
      wnerwia wyborcza obłuda i zakłamanie . Nigdy jeszcze nie widziałem człowieka ,
      który startujac do samorządu lokalnego nie był z jakiejś frakcji , a po
      wybraniu realizował cele mające polepszyć tzw. losy elektoratu . Ten cel był
      (jeżeli był ! ) na samym końcu . Oj marudzę chyba ?
      • Gość: K. Bychowski Re: Bezpośrednie wybory Burmistrza Miasta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.02, 08:16
        Gość portalu: Irytek napisał(a):
        > Nigdy jeszcze nie widziałem
        > człowieka , który startujac do samorządu lokalnego nie był z jakiejś
        > frakcji , a po wybraniu realizował cele mające polepszyć tzw. losy
        > elektoratu . Ten cel był (jeżeli był ! ) na samym końcu . Oj marudzę chyba ?

        Chyba nie, ale piszesz o czymś co mi "na oko" bardziej pasuje
        do tych większych koryt. Ale po kolei:
        1. Powinieneś włazić nam w słowo! W końcu po to jest forum.
        2. W Polsce (co jest chyba wyróżnikiem młodych demokracji) droga do
        "najwyższych godności państwowych" wcale NIE wiedzie przez samorządy.
        Wielu działaczy samorządowych (okropne sformułowanie) nie wspina się dalej,
        moim zdaniem właśnie z powodu innych mechanizmów.
        3. Zawsze mi się wydawało, że przy walce o "najwyższsze godności państwowe"
        (sejm, senat, itd.) działa selekcja negatywna - mniej zakłamani i bardziej
        rozpychający się łokciami wygrywają.
        Natomiast na szczeblu samorządowym jest inaczej.
        4. Grabienie do siebie wcale nie jest złe - na tym w końcu opiera się
        kapitalizm, ale ludzie czasem o tym zapominają, wsłuchani w wynurzenia
        "wielkich" tego świata (i to nie tylko polityków). Weźmy np. takich artystów
        sceny muzycznej. Nie często zdarza się, żeby któryś się przyznał, że on po
        prostu zarabia na życie (a zdecydowana większość po prostu to właśnie robi)

        Pozdrawiam
        Krzysztof Bychowski
        • Gość: K. Bychowski Re: Bezpośrednie wybory Burmistrza Miasta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.02, 19:48
          Gość portalu: K. Bychowski napisał(a):
          > 3. Zawsze mi się wydawało, że przy walce o "najwyższsze godności państwowe"
          > (sejm, senat, itd.) działa selekcja negatywna - mniej zakłamani i bardziej
          > rozpychający się łokciami wygrywają.

          Oczywiście chodziło mi o to, że bardziej zakłamani i rozpychający się
          wygrywają.

          Nikt mi nie odpowiada, to sam ze sobą pogadam ;-))))

          Pozdrawiam
          KB
          • Gość: Raffix Re: IP: *.braun.de 21.10.02, 20:15
            Gość portalu: K. Bychowski napisał(a):
            > Nikt mi nie odpowiada, to sam ze sobą pogadam ;-))))

            Oj, bo trudne tematy poruszacie. Ja wcale nie jestem pewien, czy teza ekonomii
            klasycznej o pozytkach plynacych z egoizmu (czyli o - jak piszecie - "grabieniu
            do siebie") sprawdza sie w dzialalnosci publicznej. I czy w ogole sprawdza sie
            w Polsce.
    • Gość: Irytek Re: Bezpośrednie wybory Burmistrza Miasta IP: *.dialup.warszawa.pl 21.10.02, 19:51
      Drogi Krzysztofie . Poruszyłeś dokładnie ten sam problem o którym pisałem .
      Tylko w innej perspektywie go postrzegasz . Może masz wiecej optymizmu ?
      Pkt.2. "wielu działaczy....." - oczywiście ,że z powodu innych
      mechanizmów .Albo bidak nie ma kasy na wypromowanie siebie i swego programu -
      to kto go zauważy ? . Albo ma dosyć smrodu w który wdepnął? Albo brakuje sił-a
      tam trzeba mieć imperatyw !
      Pkt.3. selekcja negatywna - mniej zakłamani wygrywają ? Tu nie kumam ja .Bo ci
      którzy potrafią pracować łokciami (tylko) mają marne szanse . Tam trzeba z
      kopa , z grzywy , nożem ,kłamstwem , i może to szokuje -ale i szantażem , i
      przekupstwem ,i zastraszaniem. Ten ,który używa tylko łokci - to biedna i
      słabiutka owieczka w środku stada wilków (albo skończony i niepoprawny debil-
      marzyciel).
      Pkt.4.Bardzo często aktorzy mówią ,że tak zarabiają na życie . Miałem okazję
      pogadać z kilkoma na rybach . Nie kryli ( w mas-mediach również) że to ich
      zawód ,czasami (co bardziej nawiedzeni)powołanie . Normalka .Ale w odniesieniu
      do świata polityki , nawet tej wielkiej , w świecie aktorów jest
      mniej "mesjaszy" . Tu przyznaję Ci rację !Ale to następny temat do rozmowy.
      pozdrawiam
      Piotr Smolak
      • Gość: K. Bychowski Re: Bezpośrednie wybory Burmistrza Miasta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.02, 21:13
        Gość portalu: Raffix napisał(a):
        > Oj, bo trudne tematy poruszacie. Ja wcale nie jestem pewien, czy teza
        > ekonomii klasycznej o pozytkach plynacych z egoizmu (czyli o - jak piszecie -
        > "grabieniu do siebie") sprawdza sie w dzialalnosci publicznej. sprawdza sie
        > I czy w ogole w Polsce.

        Do Raffixa:
        Ja tam jestem prosty elektronik. Nie wyznaję się
        na "tezach ekonomii klasycznej" ;-)))

        Do obu Panów:
        W polityce to "grabienie do siebie" polega chyba również na zapewnieniu sobie
        poparcia wyborców raz na cztery (czy ileśtam) lat.
        Z tym, że ja postuluję iż takiemu, na ten przykład sołtysowi ludzie mają szanse
        patrzeć na ręce i oceniać czy działa sensownie, czy tylko "grabi do siebie".
        A takiemu "posłu" kto patrzy na ręce? Ile razy studiowaliście stenogramy z
        obrad sejmu albo sprawdzaliście który jak głosował w sejmie?
        Poza tym takiemu "sołtysu" można obić twarz, a "posłu" - to zaraz UOP i inne
        immunitety.

        > Ale w odniesieniu
        > do świata polityki , nawet tej wielkiej , w świecie aktorów jest
        > mniej "mesjaszy" .

        W świecie "wielkiej polityki" są sami "mesjasze".

        > Pkt.3. selekcja negatywna - mniej zakłamani wygrywają ?

        Przysłaliśmy posty równocześnie - już się poprawiłem: bardziej zakłamani
        i rozpychający się wygrywają.

        Pozdrawiam
        Krzysztof Bychowski
    • Gość: Irytek Re: Bezpośrednie wybory Burmistrza Miasta IP: *.dialup.warszawa.pl 22.10.02, 11:55
      Wybacz Krzysztofie ,że pisuje tak nieobyczajnie (przynajmniej ,jeżeli idzie o
      terminowość ) . Niestety pracuję w sposób mało chrześcijański , i z tego to
      powodu bywam (piszę)na forum o bardzo dziwnych porach (czasami sam jestem
      zaskoczony takimi porami odwiedzin ).
      Doszliśmy do konsensu : nadajemy o jednym , tylko inne są nasze punkty widzenia
      czy też spoglądania . Zapewne te dyferencje (termin z elektroniki również i
      dlatego zastosowany - nie tylko inność ale i miejsca nakładania się fal)dadzą
      się jeszcze rozwinąć czy ekstrapolować ale trzeba by było nowego wątku . Aby
      dostać się tu -bardzo długo trzeba przewijać i przewijać te posty .
      pozdrawiam
      • Gość: K. Bychowski Re: Bezpośrednie wybory Burmistrza Miasta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.02, 19:44
        Gość portalu: Irytek napisał(a):
        > Doszliśmy do konsensu : nadajemy o jednym , tylko inne są nasze punkty
        > widzenia czy też spoglądania.

        To znaczy ???
        I gdzie w tym wszystki są Marki?

        > Zapewne te dyferencje (termin z elektroniki również i
        > dlatego zastosowany - nie tylko inność ale i miejsca nakładania się fal)dadzą
        > się jeszcze rozwinąć czy ekstrapolować ale trzeba by było nowego wątku .

        Wolałbym do tego ręki nie przykładać. Ostatnio na grupie pojawił się nieznośny
        zwyczaj zakładania masy nowych wątków (na ten sam zresztą temat) i wysyłania
        tego samego posta w dwa miejsca (delikatnie rzecz ujmując - brak "obycia").

        Pozdrawiam
        Krzysztof Bychowski
        • Gość: Irytek Re: Bezpośrednie wybory Burmistrza Miasta IP: *.dialup.warszawa.pl 22.10.02, 20:13
          OK-nowych wątków nie budiet . Jak panna Frania winszuje tak panna frania - ma !
          Pytasz gdzie Marki (no niby prawidłowo rozwinęty patriotyzm lokalny ,
          ale ..).Rozmawialiśmy o mechanizmach wyborów , startowania do nich ,i
          motywacjach ludzi ,którzy zabierają się do kandydowania . Wydawało mi się , że
          w bardzo podobny sposób widzimy to wszystko . Marki ...? Zapewne są niestety
          gdzieś w tym całym rozpychaniu łokciami o którym pisałeś , i pozostałej części
          bagna o którym jak nawiedzony -pisałem ja . Nie pretenduję do roli sędziego ,
          dlatego dalszą dyskusję na ten temat ,proponuję umieścić w mieście "x".Nawet z
          względu na prosty i bardzo prawdopodobny wic! Możemy w "ferworze walki" ,
          omawiając nasze odczucia i spostrzeżenia wdepnąć w .... i być pozwani do sądu -
          o zniesławienie . Możemy wiec sprawę dalej rozpatrywać w kategoriach czysto
          hipotetycznych .
          pozdrawiam
          • Gość: K. Bychowski Re: Bezpośrednie wybory Burmistrza Miasta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.02, 21:29
            Gość portalu: Irytek napisał(a):
            > Marki ...? Zapewne są niestety gdzieś w tym całym rozpychaniu łokciami o
            > którym pisałeś , i pozostałej części
            > bagna o którym jak nawiedzony -pisałem ja .

            Otóż moim zdaniem nie!
            Hipotetyczne miasto "x" ze swoimi 20 tys. mieszkańców jest bliżej sołtysa niż
            prezydenta (co innego taka na ten przykład Stolica).
            Bliżej nie w sensie motywów popychających ludzi do władzy (bo o tym w ogóle
            jeszcze nie rozmawialiśmy), ale w sensie kontaktu wybierających z wybranymi.
            Immunitetu nie ma!
            Można ich spotkać na ulicy, a nawet obić (w razie konieczności nagłej)
            I pod tym względem, im mniejsza społeczność tym lepiej.
            Oczywiście nie postuluję, że tego bagna w ogóle nie ma, ale nie na tą skalę,
            tzn. są ludzie którzy starają się po prostu dobrze wykonać swoją robotę.
            A robota jak każda - raz można ją wykonać porządnie, a innym razem się nie da
            (bo szef "gupi" albo klient nie wie czego chce albo współpracownicy...).
            Zgodnie z zasadą wyżej d...y nie podskoczysz.

            > Możemy w "ferworze walki" , omawiając nasze odczucia
            > i spostrzeżenia wdepnąć w .... i być pozwani do sądu -
            > o zniesławienie .

            Przesadzasz - w końcu to nie "gazeta" ;-)))

            Pozdrawiam
            Krzysztof Bychowski
            • Gość: Irytek Re: Bezpośrednie wybory Burmistrza Miasta IP: *.dialup.warszawa.pl 23.10.02, 19:31
              Drogi Krzysztofie ,można oczywiście polemizować nt.:czy bliżej nam do ... czy
              gdzie indziej, ja jednak twierdzę z uporem maniaka ,że jak nas jest np.20 tyś
              to już jesteśmy "kupa" .A "kupa " jak to kupa - może zaśmierdzieć ! Ale może
              też dać coś innego . Twierdzenie to , jak mi się wydaje , potwierdza silny
              imperatyw przewodzenia "kupie" kandydatów na "pierwszy stolec" w mieście .A tu
              widzimy (już historia dobitnie to ukazała),jak zasiędzie taki na stolcu to i o
              profity wynikające z zarządzania kupą -łatwiej. Pojawia się pytanie- dlaczego
              walczą tak zawzięcie o ten stolec? W gruncie rzeczy -sprawa śmierdząca.Bo i
              namęczyć się przyjdzie, a i efekt "po zrobieniu" może być śmierdzący . No więc
              dlaczego? Jak nie wiadomo -dlaczego ?, to na pewno idzie o kasę , a nie o
              zrobienie dobrze "kupie". Śmiem twierdzić ,że to kupa robi dobrze a nie ktoś
              kupie ! No tego jeszcze nie grali !!! Nie dam więc się przekonać ,że raz
              wychodzi dobrze a raz "tak sobie" , bo taki jest czasami (mniej lub bardziej )
              obiektywny układ . Oczywiście przeszkody istnieją .Pokonywanie ich , jest
              jednak sztuką , która opanowana -daje efekt "pracy dla ludu"(czyt.-kupy).A w
              efekcie- osiągane są cele (pośrednie-w drodze do celu,lub bezpośrednie-cel)
              jakie sobie wyznaczył "robiący kupę w beżowe jajeczko" lub kupa tych co
              razem "robią kupę w beżowe jajeczko".Zawsze jest "robiący" i "ten kogo robią"
              lub "na kogo robią".Innego wyjścia nie ma!!! Sprawa z Leninem to udowodniła
              dobitnie .Ci którzy chcą mieć "stolec" pod sobą (co jest całkiem normalne) o
              tym wiedzą. Inni muszą wybrać - stać pod czy z boku.
              • Gość: K. Bychowski Re: Bezpośrednie wybory Burmistrza Miasta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.02, 08:39
                Twoje krasomówstwo mnie zabija ale OK.

                Gość portalu: Irytek napisał(a):

                > Twierdzenie to , jak mi się wydaje , potwierdza silny
                > imperatyw przewodzenia "kupie" kandydatów na "pierwszy stolec" w mieście
                (...)
                > Pojawia się pytanie- dlaczego walczą tak zawzięcie o ten stolec?

                Twierdzenia nie możesz potwierdzać JEDNYM przykładem, a na razie widzę tylko
                jednego zawziętego kandydata. Jego zachowaniem nie można potwierdzać bądź
                obalać żadnych twierdzeń - jest zbyt oryginalne.

                > Jak nie wiadomo -dlaczego ?, to na pewno idzie o kasę , a nie o
                > zrobienie dobrze "kupie". Śmiem twierdzić ,że to kupa robi dobrze a nie ktoś
                > kupie !

                Zanegowałeś niniejszym istnienie jakichkolwiek zachowań społecznych - non
                profit. Jak się z tego grzecznie nie wycofasz podam przykłady ;-)))

                > No tego jeszcze nie grali !!! Nie dam więc się przekonać ,że raz wychodzi
                > dobrze a raz "tak sobie" , bo taki jest czasami (mniej lub bardziej )
                > obiektywny układ .

                Tu się nie zrozumieliśmy. Nie postulowałem, że bagna o którym pisałeś nie ma.
                Mam wizję taką:
                - część "władzy" to bagno - o którym Ty pisałeś,
                - część - ludzie którzy chcą po prostu dobrze wykonać swoją robotę - ja o nich
                pisałem,
                - zdarzają się też "mesjasze" ale zazwyczaj brakuje im rozumu do realizacji
                czegokolwiek.
                I taki jest układ. Istotne jest, która część dominuje. Wydaje mi się że
                w takiej, wspomnianej wcześniej, stolicy jest tak jak piszesz - "bagno górą".
                Natomiast w mieście "x" ????
                Obstawiałbym pół na pół.

                Pozdrawiam
                Krzysztof Bychowski
                • Gość: Irytek Re: Bezpośrednie wybory Burmistrza Miasta IP: *.dialup.warszawa.pl 24.10.02, 17:00
                  Drogi Krzysztofie . Jeżeli OK , to jedziemy dalej.Ale teraz też mam wyśmienity
                  humorek , więc nie obiecuję , że będę zwięzły i obejdę się bez odniesień (no ,
                  może te śmierdzące zostawie w spokoju ).
                  Ad.1.- oczywiście przykładem są i inni kandydaci.Sposób prowadzenia swojej
                  kampanii świadczy o innych aspektach osobowościowych a nie o programie czy
                  chęci realizowania czegokolwiek .Faktem niezbitym jest , iż jeden z kandydatów
                  jest straszliwie zawzięty i to własnie z tego wynika jego orginalność. Może nie
                  tylko z tego ?!Inne przyczyny też by się znalazły.
                  Ad.2.-nie mogę sie wycofać ponieważ jestem zdecydowany (jak ruscy pod
                  Stalingradem)bronić tezy: robienie sobie dobrze lub robienie dobrze sobie i
                  grupie która mnie wspiera (np.:partia,ugrupowanie społeczne,koledzy od piwa-
                  wybierz to co Ci pasuje) to całkowicie i doskonale znane zachowanie społeczne!
                  Sęk w tym ,że aby zachowanie było społeczne nie trzeba działać w jakiejkolwiek
                  grupie.Wystarczy by efekty tego zachowania lub niektóre jego przejawy wpływały
                  na społeczność (generalnie). I już mamy zachowanie społeczne.
                  Ad.3.-Co do proporcji przy których tak się upierasz.Jestem przekonany ,że
                  zdecydowanej inności w Markach nie ma.Nawet jeżeli odniesiemy się do
                  stolicy .Zgodzę się , że różnice będą w ilości ( co wynika z ilości miejsc o
                  które jest walka), a nie jakości! Jak sam powiedziałeś "mesjaszy" trzeba
                  wyoutować,bo w swych wizjach są tak wysoko ,że jak się taki zes..... ,to nawet
                  nie wie gdzie to upadnie (nienawidzę takich zadówków).Reszta będzie w takich
                  samych proporcjach , czyli 99,9% cwaniaków (ale mądrych) 0,01% tych
                  co "naprawdę chcą". Ilość ta mieści się w przedziale- pomijalnie małe.Więc dla
                  mnie nie istnieją- brak siły przebicia.
                  pozdrawiam
                  • Gość: K. Bychowski Re: Bezpośrednie wybory Burmistrza Miasta IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.02, 22:15
                    Gość portalu: Irytek napisał(a):
                    > Drogi Krzysztofie . Jeżeli OK , to jedziemy dalej.Ale teraz też mam
                    > wyśmienity humorek , więc nie obiecuję , że będę zwięzły i obejdę się bez
                    > odniesień (no, może te śmierdzące zostawie w spokoju ).

                    Dzięki ;-)

                    > Faktem niezbitym jest , iż jeden z kandydatów jest straszliwie
                    > zawzięty i to własnie z tego wynika jego orginalność. Może nie
                    > tylko z tego ?!Inne przyczyny też by się znalazły.

                    Zaiste, ale zostawiamy to zgodnie z przyjętym założeniem
                    odrzucenia "odniesień śmierdzących".

                    > Ad.2.-nie mogę sie wycofać ponieważ jestem zdecydowany .....
                    > I już mamy zachowanie społeczne.

                    Dobra, ale mi nie o to chodziło. Poprzednio zanegowałeś nie działania społeczne,
                    tylko działania non-profit. I z tyn się nie zgadzałem.

                    > Ad.3.-Co do proporcji przy których tak się upierasz.Jestem przekonany ,że
                    > zdecydowanej inności w Markach nie ma.Nawet jeżeli odniesiemy się do
                    > stolicy .

                    Inność w Markach jest istotna! Albowiem:
                    1. W stolicy rządzą prawa co do których się zgadzamy (selekcja negatywna).
                    Aby w stolicy dopchać się do koryta trzeba mieć poparcie jakiejś dużej
                    organizacji, albo innej bandy (ewentualnie masę kasy).
                    2. A w hipotwtycznym mieście "x" ?
                    Weź gościa który ma poukładane pod sufitem. Daj mu (a nawet pożycz) 6000PLN
                    oraz miesiąc czasu a zostnie radnym. (vide: wspomniany poprzednio kandydat -
                    gdyby pisał z większym sensem, miałby szansę wygrać wybory).
                    Albo taki Raffix (Rafale! co tam słychać w wielkim świecie??)
                    Gdyby trzy tygodnie temu ogłosił, że kandyduje...

                    I na tym polega ta inność - tu jest łatwiej. Wcale nie trzeba się latami
                    rozpychać łokciami. Skutki tego są o dziwo pozytywne (a przynajmniej
                    potencjalnie mogą takimi być - o ile znajdzie się kilku gości którzy mają
                    poukładane)

                    Pozdrawiam
                    Krzysztof Bychowski
                    • Gość: Irytek Re: Bezpośrednie wybory Burmistrza Miasta IP: *.dialup.warszawa.pl 25.10.02, 18:47
                      Gość portalu: K. Bychowski napisał(a):

                      > Gość portalu: Irytek napisał(a):
                      > > Drogi Krzysztofie . Jeżeli OK , to jedziemy dalej.Ale teraz też mam
                      > > wyśmienity humorek , więc nie obiecuję , że będę zwięzły i obejdę się bez
                      > > odniesień (no, może te śmierdzące zostawie w spokoju ).
                      >
                      > Dzięki ;-)
                      No dobra! rozumiem - ale jak mam dobry humor , to trudno mi się powstrzymać.
                      >
                      > > Faktem niezbitym jest , iż jeden z kandydatów jest straszliwie
                      > > zawzięty i to własnie z tego wynika jego orginalność. Może nie
                      > > tylko z tego ?!Inne przyczyny też by się znalazły.
                      >
                      > Zaiste, ale zostawiamy to zgodnie z przyjętym założeniem
                      > odrzucenia "odniesień śmierdzących".
                      >
                      > > Ad.2.-nie mogę sie wycofać ponieważ jestem zdecydowany .....
                      > > I już mamy zachowanie społeczne.
                      >
                      > Dobra, ale mi nie o to chodziło. Poprzednio zanegowałeś nie działania
                      społeczne
                      > ,
                      > tylko działania non-profit. I z tyn się nie zgadzałem.
                      OK. Ja faktycznie nie wierze , że ludzie którzy dorywają się do (jakiejkolwiek
                      formy) władzy prowadzą politykę dla ludu . Jest ona zawsze wypaczona i kierowana
                      w stronę (bardziej lub mniej widocznych) zysków "własnych" .Przykładem niech
                      będzie były burmistrz Marek - o ile sie nie mylę -o nazwisku Tankiewicz.Jeden z
                      forumkowiczów bardzo Go ciepło wspominał(same "ochy" i "achy") podczas gdy
                      tzw.anonimowy pracownik Urzędu Miasta Marki twierdzi , że ten człowiek dużo
                      zrobił dla miasta (to fakt) ale najwięcej tam gdzie sam miał w tym cel!Jakaś
                      przykrywka dla takiego działania byc powinna - jak się nie chce byc oplutym i
                      nazwanym złodziejem .Działanie takie wyraźne było wtedy gdy P.Gierek budował
                      drogę z Warszawy do swego ukochanego miasteczka śląskiego.Droga powstała aby
                      wodzuś miał wygodną jazdę .Usprawiedliwienie dla budowy- brak infrastruktury
                      komunikacyjnej pomiędzy regionami.I nie istotne było to , że droga powinna
                      przebiegać gdzie indziej , i kończyć się w innym mieście.
                      >
                      > > Ad.3.-Co do proporcji przy których tak się upierasz.Jestem przekonany ,że
                      > > zdecydowanej inności w Markach nie ma.Nawet jeżeli odniesiemy się do
                      > > stolicy .
                      >
                      > Inność w Markach jest istotna! Albowiem:
                      > 1. W stolicy rządzą prawa co do których się zgadzamy (selekcja negatywna).
                      > Aby w stolicy dopchać się do koryta trzeba mieć poparcie jakiejś dużej
                      > organizacji, albo innej bandy (ewentualnie masę kasy).
                      A uważasz , że w naszej "małej mieścince" nie istnieją "grupy wzajemnej
                      adoracji"? - które chetnie by widziały własnego przedstawiciela na "stolcu"
                      UPS! sorry.Dzięki temu można mieć jakieś zleconko na lewo ,wygrać przetarg na
                      roboty (myślisz , że owszystkim możesz przeczytać w "Wiadomościach z Ratusza"?
                      > 2. A w hipotwtycznym mieście "x" ?
                      > Weź gościa który ma poukładane pod sufitem. Daj mu (a nawet pożycz) 6000PLN
                      > oraz miesiąc czasu a zostnie radnym. (vide: wspomniany poprzednio kandydat -
                      > gdyby pisał z większym sensem, miałby szansę wygrać wybory).
                      > Albo taki Raffix (Rafale! co tam słychać w wielkim świecie??)
                      > Gdyby trzy tygodnie temu ogłosił, że kandyduje...
                      A ja to co? pierwszy powiedziałem , że chce wstąpić na drogę WIELKIEJ POLITYKI
                      w Markach.
                      Myślę , że jak każda inwestycja , i ta -nawet za 6000- powinna przewidywać
                      zwrot kosztów i zysk! A Ty jak uważasz ? można z miłości do herbu czy ulic
                      wywalić jakąkolwiek kasę? Toż to czysta utopia! myśleć inaczej. Zazwyczaj
                      tacy "myślący inaczej" dostają wikt i opierunek płatny z kasy chorych.A może
                      postulujesz aby pracować (czytaj :inwestować własna kasę , umysł ,czas etc)za
                      darmo , bez widoków na zysk ? Przebiłbyś naszego "ulubieńca", On dał ofertę za
                      połowę dotychczasowego wynagrodzenia.
                      >
                      > I na tym polega ta inność - tu jest łatwiej. Wcale nie trzeba się latami
                      > rozpychać łokciami. Skutki tego są o dziwo pozytywne (a przynajmniej
                      > potencjalnie mogą takimi być - o ile znajdzie się kilku gości którzy mają
                      > poukładane)
                      Latwiej jest , ale to nie dowodzi inności tylko tego , że trzeba mieć mniejszą
                      grupę za sobą lub mniejszą kasę na wydanie.Dowodzi jedynie tego , że mniejszej
                      ilosci wyborców trzeba zamydlić oczy. Dowodzi wreszcie tego ,że samo "mydlenie"
                      jest łatwiejsze -bo mniejsza jest w naszym mieście anonimowość i można
                      to "wygrać"dla siebie stosujac odpowiednie socjotechniki (np.:szczuć jednych na
                      drugich , pokazując jak to zostali przez przeciwnika
                      okradzeni .okłamani ,wystrychnięci na "dudka" etc).Dowodzi jeszcze tego , Ze w
                      miejscowości tak zaniedbanej jak nasza (nie wiem czy wiesz dlaczego do nie
                      dawna w Markach nie było takiej jak potrzeba ilości telefonów ,
                      przychodni ,dobrej drogi przelotowej itd?)jest mniejsza ilość ludzi , którzy
                      nie dadzą wciskać sobie ciemnoty (porównaj odsetek młodzierzy z
                      zainteresowaniami , odsetek abiturientów dostających sie na studia ,ludzi
                      potrafiących wyciągać właściwe wnioski na podstawie swej wiedzy-takie
                      społeczeństwo jest zamożne! A tu co mamy? Z analogicznymi grupami z miasta) Jak
                      myślisz dlaczego kiedyś kandydat na studenta ze wsi miał punkty preferencyjne?
                      Bo był niedouczony!Jak więc mógł w trakcie swego "niedouczonego" życia w małym
                      miasteczku czy wsi myśleć i wyciągać poprawne wnioski? Takim człowiekiem można
                      łatwiej sterować.
                      Ale się rozgadałem!!!!!!!!!
                      >
                      > Pozdrawiam Tez pozdrawiam Irytek
                      > Krzysztof Bychowski
          • Gość: Jerzy Krajewski Re: IP: 213.241.23.* 09.07.03, 17:29
            Drogi Panie Rafale!
            "Jest jak jest" - to dobre sformułowanie. Wiele spraw nadal pozostaje
            niewyjaśnionych, a Pana przyjaciele współpracują w "Rzeczpospolitą Marecką",
            wydawaną przez Krzysztofa Warabidę, przyjaciela burmistrza Janusza
            Werczyńskiego (robił dla niego część kampanii wyborczej). W "Rzeczpospolitej
            Mareckiej" ukazuje się ogłoszenie Toyoty Marki, które pomaga ją finansować.
            Właściciel Toyoty Marki to dobry znajomy burmistrza, który jeździ samochodem
            tej marki.
            "Jest jak jest". Szkoda gadać, szczególnie, gdy, tak jak ja, poniosło się
            sromotną porażkę w zdrzeniu z układem i grupą stworzoną i rozwijaną przez
            Janusza Werczyńskiego. Teraz ma on rosnącą przewagą nad konkurentami, bo dzieli
            pieniądze z miejskiego budżetu. Część z nich trafi do Krzysztofa Warabidy, a
            później do Pana przyjaciół. W ten sposób tworzy się bezpartyjna sitwa
            samorządowa, co jest m.in. efektem bezpośrednich wyborów burmistrzów, co
            przewidywał dwa lata temu Ludwik Dorn.
            No chyba, że marecki układ władzy ma zamiar firmować Prawo i Spawiedliwość?
            Wiem Pan coś o tym?
            Pozdrawiam
            Jerzy Krajewski

            Gość portalu: Rafał R. napisał(a):

            > Myślałem, myślałem i właściwie chyba nie mam na ten temat nic do powiedzenia
            > (inni chyba też, bo wątek się nie rozwinął). Po prostu "jest jak jest".
            • k.bychowski ;)))) 09.07.03, 21:18
              Gość portalu: Jerzy Krajewski napisał(a):
              > W "Rzeczpospolitej Mareckiej" ukazuje się ogłoszenie
              > Toyoty Marki, które pomaga ją finansować.


              Szanowny Panie Jerzy

              Pana list mi osobiście sprawił, prawdę mówiąc, dużą radość ;)))
              Ale po kolei:
              To że prędzej czy później przyczepi się Pan do
              Rzeczpospolitej Mareckiej było oczywiście do przewidzenia
              (do tego stopnia że nikt nie chciał się ze mną o to założyć
              - a szkoda bo może bym coś dzięki Panu wygrał ;)))

              Ale to że Pan - _Prwdziwy_Dziennikarz_ przeczytał, obejrzał
              i przyczepił się do sposobu finansowania - rozumiem jako wielki
              komplement.
              Nie wytyka nam Pan błędów stylistycznych, formatowania,
              merytorycznych tylko finansowanie (o którym nota bene
              nie ma Pan bladego pojęcia) - ja to odbieram jako
              wyrazy uznania za które niniejszym Panu dziękuję ;))))))

              PS
              A w wyborach na burmistrza "poniósł Pan porażkę"
              NIE
              > w zdrzeniu z układem i grupą stworzoną i rozwijaną przez
              > Janusza Werczyńskiego
              TYLKO dzięki:
              1. głoszonym przez Pana BZDUROM
              2. i upartemu publicznemu ośmieszaniu się.

              PS
              A Rfał chyba wyjechał wakacjować
              • Gość: Jerzy Krajewski Re: ;)))) IP: 213.241.23.* 11.07.03, 18:57
                Szanowany Panie Krzysztofie!
                Pana wypowiedzi i działania układają się w logiczną całość. Popiera Pan Janusza
                Werczyńskiego, gdyż zależy Panu na jego przychylności, bo jego przyjaciele,
                m.in. Krzysztof Warabida (z Krzysztofem jest nadal na ty, więc nie piszę Pan)
                dają Panu zarobić - dają zlecenia. To przecież Pana składa
                komputerowo "Rzeczpospolitą Marecką".

                To był argument ad persona (nie uczyłem się łaciny więc nie wiem, czy to
                poprawnie napisałem).

                A teraz przejdźmy do meritum, które Pan poruszył, czyli bzdur, które głosiłem.
                Proszę wskazać trzy takie bzdury.

                Nie proszę, by Pan wskazał rzeczy, którymi sam się ośmieszyłem, bo wiem, że
                różnych ludzi różne rzeczy śmieszą - to kwestia gustu.

                Nie recenzowałem "Rzeczpospolitej Mareckiej", bo ledwie na nią spojrzałem po
                otwarciu w komuterze (papierowej wersji nie dostałem do domu).
                Na pierwszy rzut oka to poprawna lokalna gazetka.

                A propos finansowania "Rzeczpospolitej Mareckiej". Może Pan ujawni trochę
                szczegółów. Ze stopki wygląda, że to firma Krzysztofa Warabidy, jako wydawca,
                finansuje przedsięwzięcie. Na komercyjnych zasadach na wydawaniu takiej gazetki
                można zarabiać, ale niedużo. Więcej można zarobić, gdy wesprą ją reklamami
                znajomi albo Urząd Miasta, dając ogłoszenia o przetrgach i inne.
                Wydawanie "Rzeczpospolitej Mareckiej" do bystre posunięcie grupy interesów
                skupionej wokół Pana Janusza Werczyńskiego.
                Jeżli znam Pan grę Monopoly, to ten ruch podobny jest do kupienia całej
                dzielnicy. Daje to grupie dużą przewagę nad konkurentami.
                Pan już jest członkiem grupy Pan Janusza Werczyńskiego. Pierwszej naiwnej niech
                Pan nie udaje, co już się Panu zdarzyło wcześniej przy okazji naszej dyskusji o
                politycznych kontekstach zbiorowego sprzątania miasta.

                Pozdrawiam
                Jerzy Krajewski





                k.bychowski napisał:

                > Gość portalu: Jerzy Krajewski napisał(a):
                > > W "Rzeczpospolitej Mareckiej" ukazuje się ogłoszenie
                > > Toyoty Marki, które pomaga ją finansować.
                >
                >
                > Szanowny Panie Jerzy
                >
                > Pana list mi osobiście sprawił, prawdę mówiąc, dużą radość ;)))
                > Ale po kolei:
                > To że prędzej czy później przyczepi się Pan do
                > Rzeczpospolitej Mareckiej było oczywiście do przewidzenia
                > (do tego stopnia że nikt nie chciał się ze mną o to założyć
                > - a szkoda bo może bym coś dzięki Panu wygrał ;)))
                >
                > Ale to że Pan - _Prwdziwy_Dziennikarz_ przeczytał, obejrzał
                > i przyczepił się do sposobu finansowania - rozumiem jako wielki
                > komplement.
                > Nie wytyka nam Pan błędów stylistycznych, formatowania,
                > merytorycznych tylko finansowanie (o którym nota bene
                > nie ma Pan bladego pojęcia) - ja to odbieram jako
                > wyrazy uznania za które niniejszym Panu dziękuję ;))))))
                >
                > PS
                > A w wyborach na burmistrza "poniósł Pan porażkę"
                > NIE
                > > w zdrzeniu z układem i grupą stworzoną i rozwijaną przez
                > > Janusza Werczyńskiego
                > TYLKO dzięki:
                > 1. głoszonym przez Pana BZDUROM
                > 2. i upartemu publicznemu ośmieszaniu się.
                >
                > PS
                > A Rfał chyba wyjechał wakacjować
                >
                >
                • Gość: szary Re: ;)))) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.07.03, 22:46
                  Bardzo się cieszę że znalazł Pan chwilę czsu, wsród ciężkiej redaktorskiej
                  pracy i zajrzał na mareckie forum.
                  Panie Jurku, ja już przestałem się ekscytować Pana komentarzami, traktuje je
                  jako element lokalnego folkloru -niespełnionego polityka.
                  Tylko tak sobie myślę, że jak tak dalej pójdzie, to będzie Panu odpowiadało
                  tylko echo na łące za ulicą Świerkową.
                  PS.Idąc Pana logiką autorytarnie stwierdzam że sławna pana trelinka (z której
                  jest Pan tak dumny) jest też akcją polityczną, wspierającą lobby PRODUCENTÓW
                  BETONU.
                  pozdrawiam szary.
                  • Gość: Jerzy Krajewski Re: ;)))) IP: 213.241.23.* 14.07.03, 12:57
                    Drogi Szary!

                    Gdy montowałem trelinke nie myślałem o lokalnej polityce w ogóle. Kupiłem ją z
                    odzysku, więc producentów cementu nie wsparłem.
                    Tak, jestem niespełnionym politykiem. Przegrałem, co się zdarza.
                    Tobie się wszystko udaje?

                    Mam prawo komentować publiczne, a nawet prywatne poczynania? Mam.
                    Pewna grupa moich znajomych przyłączyła się do grupy trzymającej władze w
                    Markach. Na razie tylko to stwierdziłem, sugerując, że ci u władzy to może być
                    sitwa.

                    Pozdrawiam
                    Jerzy Krajewski


                    Gość portalu: szary napisał(a):

                    > Bardzo się cieszę że znalazł Pan chwilę czsu, wsród ciężkiej redaktorskiej
                    > pracy i zajrzał na mareckie forum.
                    > Panie Jurku, ja już przestałem się ekscytować Pana komentarzami, traktuje je
                    > jako element lokalnego folkloru -niespełnionego polityka.
                    > Tylko tak sobie myślę, że jak tak dalej pójdzie, to będzie Panu odpowiadało
                    > tylko echo na łące za ulicą Świerkową.
                    > PS.Idąc Pana logiką autorytarnie stwierdzam że sławna pana trelinka (z której
                    > jest Pan tak dumny) jest też akcją polityczną, wspierającą lobby PRODUCENTÓW
                    > BETONU.
                    > pozdrawiam szary.
                • k.bychowski Re: ;)))) 12.07.03, 09:13
                  Gość portalu: Jerzy Krajewski napisał(a):
                  > Szanowany Panie Krzysztofie!
                  > Pana wypowiedzi i działania układają się w logiczną całość.

                  I znowy prawi mi Pan komplementy - aż się zaczerwieniłem ;-))))))

                  > A propos finansowania "Rzeczpospolitej Mareckiej". Może Pan ujawni trochę
                  > szczegółów.

                  Z tego co Pan napisał wynika, że zna Pan temat finansowania RM lepiej
                  niż wydawca, naczelny i kolegium redakcyjne razem wzięci.
                  - nic już nie zostało do dodania. ;-((((

                  > Pan już jest członkiem grupy Pan Janusza Werczyńskiego.

                  A Pan jesteś SŁONIEM. Ot co!

                  PS
                  Szanowny Panie Jerzy
                  Czy nie myślał Pan o karierze satyryka? Miałby Pan duże szanse w tej branży.
                  • Gość: Jerzy Krajewski Re: ;)))) IP: 213.241.23.* 14.07.03, 13:01
                    Unika Pan odpowiedzi na konkretne pytania jak diabeł święconej wody.
                    Zapomniał Pan o bzdurach.
                    Pozdrawiam
                    Jerzy Krajewski
                    PS. Niczego nie wiem o sposobach finansowania "Rzeczpospolitej Mareckiej",
                    tylko się domyślam.
                    k.bychowski napisał:

                    > Gość portalu: Jerzy Krajewski napisał(a):
                    > > Szanowany Panie Krzysztofie!
                    > > Pana wypowiedzi i działania układają się w logiczną całość.
                    >
                    > I znowy prawi mi Pan komplementy - aż się zaczerwieniłem ;-))))))
                    >
                    > > A propos finansowania "Rzeczpospolitej Mareckiej". Może Pan ujawni trochę
                    > > szczegółów.
                    >
                    > Z tego co Pan napisał wynika, że zna Pan temat finansowania RM lepiej
                    > niż wydawca, naczelny i kolegium redakcyjne razem wzięci.
                    > - nic już nie zostało do dodania. ;-((((
                    >
                    > > Pan już jest członkiem grupy Pan Janusza Werczyńskiego.
                    >
                    > A Pan jesteś SŁONIEM. Ot co!
                    >
                    > PS
                    > Szanowny Panie Jerzy
                    > Czy nie myślał Pan o karierze satyryka? Miałby Pan duże szanse w tej branży.
                    >
                    • k.bychowski Re: ;)))) 14.07.03, 13:06
                      Gość portalu: Jerzy Krajewski napisał(a):

                      > Unika Pan odpowiedzi na konkretne pytania jak diabeł święconej wody.

                      A Pan unika odpowiedzi na zarzut, że jest Pan SŁONIEM!!!
                      Zaczynam podejrzewać, że mam rację!!!
                      • Gość: Jerzy Krajewski Re: ;)))) IP: 213.241.23.* 14.07.03, 17:55
                        Dlaczego słoniem, a nie wielbłądem? Właśnie odchudzam się i straciłem kilka
                        kilogramów. Do słonia mi daleko.
                        Słoń w wieku 40 lat nie waży 74 kg. Ten dowód chyba wystarczy.

                        Pozdrawiam grupę trzymająca władzę w Markach.

                        Jerzy Krajewski

                        PS. Jakie to jest zawołanie takich grup? "Chwała nam i naszym kolegom."

                        Adam Halber, którego poznałem na początku lat 90-tych, jest przynajmniej
                        szczery przy popieraniu kolegów.
                        Oto treść jego słynnego SMS-a do Roberta Kwiatkowskiego.
                        "Może byś wrócił do Piotrka Urbankowskiego. To jest świetny koleś - pracowity i
                        lojalny, lubię go i cenię. Precz z siepactwem. Chwała nam i naszym kolegom.
                        Ch... precz!"

                        A Pan zarabiasz na zleceniach przyjaciół JW i udajesz obiektywne niewiniątko.
                        Jesteś Pan lojalnym wasalem JW i niech tak zostanie. Ja cenię lojalność.
                        Choć martwi mnie, że siły JW rosną.





                        k.bychowski napisał:

                        > Gość portalu: Jerzy Krajewski napisał(a):
                        >
                        > > Unika Pan odpowiedzi na konkretne pytania jak diabeł święconej wody.
                        >
                        > A Pan unika odpowiedzi na zarzut, że jest Pan SŁONIEM!!!
                        > Zaczynam podejrzewać, że mam rację!!!
                        >
                        • Gość: toban Na słonia i wielbłąda i na JW. (Construction?) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.07.03, 20:35
                          Taki ostatnio zrobiłem się leniwy, że tylko czytałem forum. Ale dziś Panie
                          Jerzy napiszę coś, a co mi tam, dzięki Pańskiej pomysłowości. I co więcej
                          będzie to pierwszy post do Pana pozbawiony chociażby pół argumentu.
                          Bez obrazy (?), ale jest Pan osobliwym przypadkiem potrafiącym zmyślać w taki
                          bajeczny sposób, że można spokojnie w marzeniach wrócić do dzieciństwa i
                          przypominać sobie rówieśników z wybujałą wyobraźnią, którzy opowiadali ile to
                          super rzeczy mają w domu i takie tam duperele...Wspaniałe, beztroskie czasy-
                          dziękuję :-)

                          Zdrów
                          (albo i nie)

                          PS. Po raz pierwszy mi wszystko jedno, czy i co mi Pan odpowie.
                        • k.bychowski ;-( 15.07.03, 07:58
                          Osiągnął Pan swoim dowcipem taki poziom, że nawet mi już nie chce się
                          z Panem rozmawiać (a odporny jestem, bo na Targówku się wychowałem).

                          PS
                          Niniejszym publicznie przyznaję racje wszystkim
                          którzy odradzali mi jakiekolwiek z Panem "rozmowy".
                          • Gość: Jerzy Krajewski Argumentow brak IP: 213.241.23.* 15.07.03, 13:22
                            Prawda w oczy kole. Argumentów brak, a raczej się skończyły.

                            JW jest mistrzem w kupowaniu poparcia i przychylności. Jarosław Bargieł,
                            redaktor naczelny "Wieści Podwarszawskiech", który na łamach tego tygodnik
                            oburzał się na atak na JW , dostawał pieniądze publiczne z kasy gminy za
                            redagowanie miesięcznika komunalnego.

                            Gdyby JW płacił wtedy z własnej kieszeni za swój marketing i public relations,
                            sprawa byłaby czysta.

                            A teraz zaprzyjaźnione z JW firmy sfinasują mu marketing i public relations
                            w "Rzeczpospolitej Mareckiej". A nawet jeżeli nie są zaprzyjaźnione, będą
                            wolały wesprzeć pismo wydawane przez przyjaciół burmistrza, bo w przyszłości
                            jego pomoc może się przydać.

                            Zlecają skład komputerowy Panu, Panie Krzysztofie Bychowski, grupa trzymająca
                            władzę w Marakch zyskała jeszce inne medium - portal www.marki.net.pl. Teraz
                            zastanowi się Pan dwa razy nim opublikuje coś niekorzystnego dla JW.

                            I czyż JW nie jest mistrzem w robieniu polityki? Powinien udzielać lekcji innym
                            samorządowcom.

                            Powinien się Pan cieszyć, Panie Krzysztofie, że związał się Pan z właściwą
                            grupą, że postawił Pna na skutecznego lidera.
                            Pozdrawiam
                            Jerzy krajewski



                            k.bychowski napisał:

                            > Osiągnął Pan swoim dowcipem taki poziom, że nawet mi już nie chce się
                            > z Panem rozmawiać (a odporny jestem, bo na Targówku się wychowałem).
                            >
                            > PS
                            > Niniejszym publicznie przyznaję racje wszystkim
                            > którzy odradzali mi jakiekolwiek z Panem "rozmowy".
                            >
            • Gość: Rafał R. Re: Po powrocie z wakacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.03, 22:41
              Widzę, że wątek jednak się rozwinął, toteż dorzucę swoje trzy grosze :-))

              Gość portalu Jerzy Krajewski napisał:
              > (...) W "Rzeczpospolitej Mareckiej" ukazuje się ogłoszenie Toyoty Marki,
              > które pomaga ją finansować. Właściciel Toyoty Marki to dobry znajomy
              > burmistrza, który jeździ samochodem tej marki. (...)
              Ufff, całe szczęście, że kupiłem samochód innej marki, bo i ja byłbym w kręgu
              podejrzeń :-)) Chociaż przyznaję ze skruchą, że przez chwile rozważałem
              Toyotę. Pamiętam jescze z kampanii, jak pisał Pan, że "burmistrz Toyotą się
              rozbija". Był to pierwszy (jeszcze łagodny) przejaw brutalizacji i dość
              absurdalnej argumentacji w Pańskiej kampanii. Widzę, że wciąż się Pan tego
              typu argumentów trzyma. Zatem miłego rozbijania się fordem :-)))

              > (...) "Jest jak jest". Szkoda gadać, szczególnie, gdy, tak jak ja, poniosło
              > się sromotną porażkę w zdrzeniu z układem i grupą stworzoną i rozwijaną
              > przez Janusza Werczyńskiego. (...)
              Uwaga, teraz będzie mocno ale szczerze:
              Myślę, że to jednak dobrze, że Pan przegrał. I sądzę, że przegrał Pan nie tyle
              przez legendarny "układ", co przez to, że nie miał Pan wcale więcej do
              zaoferowania. Tylko na samym początku kampanii (jeszcze w sierpniu, gdy Pana
              poznałem) udawało się Panu sprawiać wrażenie osoby, która może zrobić w
              Markach coś ciekawego. Każdy Pański kolejny ruch to wrażenie niszczył. Sądzę,
              że wpłynęło to na decyzję wyborczą nie tylko moją. Również brak
              zainteresowania sprawami lokalnymi "na co dzień" (chociażby po wyborach) jasno
              pokazał, że liczył Pan jedynie na ciepłą posadkę za parę tysiączków (co
              zresztą mniej więcej w ten sposób w przypływie szczerości w którymś z wątków
              Pan ujął)
              Owszem, jest jak jest, ale z Panem byłoby prawdopodobnie gorzej.
              Wybory bezpośrednie zbyt wiele nie zmieniły, ale ja już przestałem liczyć na
              znaczące zmiany na lepsze w naszej Ojczyźnie. To nie jest moim zdaniem kwestia
              systemów, ordynacji itp. ale czegoś zupełnie innego.

              > (...) Teraz ma on rosnącą przewagą nad konkurentami, bo
              > dzieli pieniądze z miejskiego budżetu. Część z nich trafi do Krzysztofa
              > Warabidy, a później do Pana przyjaciół. W ten sposób tworzy się bezpartyjna
              > sitwa samorządowa, co jest m.in. efektem bezpośrednich wyborów burmistrzów,
              > co przewidywał dwa lata temu Ludwik Dorn. (...)
              Wydaje mi się mało prawdopodobne, by ludzie o których Pan pisze (a
              przynajmniej ci z nich, których poznałem chyba dość dobrze w różnych, czasem
              niełatwych okolicznościach) uczestniczyli w czymś co miałoby cechy sitwy.
              Jednak mogę Panu obiecać, że ja osobiście nie będę uczestniczył w czymś, co by
              takowe cechy miało. Niby to niewiele (w końcu moje uczestnictwo lub nie
              niewiele tu zmieni) ale w końcu każdy odpowiada przede wszystkim za swoje
              działania.

              > No chyba, że marecki układ władzy ma zamiar firmować Prawo i Spawiedliwość?
              > Wie Pan coś o tym?
              Nie jestem zbyt blisko tego typu spraw, więc nie roztrzygnę tego Pańskiego
              problemu.
              • Gość: Jerzy Krajewski Re: Po powrocie z wakacji IP: 213.241.23.* 14.07.03, 12:44
                Drogi Panie Rafale!
                Dziękuję za szczere słowa i opinie. Odpowiem po kolei. W
                sformułowaniu "burmistrz Toyotą się rozbija" nie ma nic brutalnego. Chciałem
                tylko pokazać, że meżczyzna, która ma na utrzymaniu żone i piecioro dzieci
                postępuje nierozsądnie kupując samochód za kilkadziesiąt tysięcy złotych
                (rzeczoną Toyotę), gdy ma tylko 10 tys. zł oszczędności.

                Czy miałem więcej do zaoferowania wyborcom? Myślę, że tak. Przede wszystkim
                oszczędności na administracji samorządowej.

                Czy posada burmistrza jest ciepła? Raczej tak, choć są z nią związane różne
                nieprzyjemne sytuacje, np. scysje z ludźmi, którzy za dużo wymagają od władz
                komunalnych. Spora też jest odpowiedzialność finansowa i karna w przypadku
                popełnienia błędów.

                Przegrałem wybory, bo popełniłem sporo błędów, a przede wszystkim mało byłem
                znany w Markach.
                Pozycja Janusza Werczyńskiego była mocna. Jest z Marek. Dał się poznać ludziom
                z dobrej strony, np. zaczął budować wodociąg. Poparcia udzielili mu księża, co
                w Markach jest bardzo istotne.
                Przyjąłem, że samym pozytywnym programem z JW się nie wygra, że trzeba wskazać
                jego błędy. Negatywne informacje o nim, a jak się później okazało raczej
                plotki, same przyszły do mnie, nie szukałem ich. Był Pan świadkiem dotarcia do
                mnie takich informacji. Podstanowiłem je wykorzystać, bo inaczej już w I
                rundzie JW zdobył ponad 50% głosów.
                Nie twierdzę, że grałem fair. Mam wyrzuty sumienia z tego powodu. Polityka jest
                jednak dość brutalna. JW też nie grał fair.
                Na drodze prawnej nie udło mi się przekonać wymiar sprawiedliwości, że JW
                popełnił przestępstwa (dowiedzione przestepstwo pt. wydawanie miesięcznika bez
                rejstracji to drobiazg). To kolejna porażka.
                Z drugiej strony, gdybym wygrał, JW siedziałby w więzieniu. To też nie byłoby
                miłe.
                Mam wewnętrzne przekonanie, że w Markach w relacjach między władzą a innymi
                obywatelami działo się źle. Nie wiem, czy teraz jest lepiej.
                Czy gdybm ja został burmistrzem byłoby lepiej. Jestem przekonany, że tak. Na
                pewno działałby zgodnie z prawem.

                Ma Pan rację, że nasi wspólni znajomi nie chcieliby uczestniczyć w czymś co
                miałoby cechy sitwy. Słowo sitwa było tu nie na miejscu. Oni nie uczestniczą w
                sitwie, która jest wąskim kręgiem wtajemniczenia.
                Nazwijmy to inaczej - popierają grupę trzymająca władzę w Markach. Ta grupa ma
                zdecydowaną przewagę w Radzie Miasta. Zwycięskiego burmistrza popierają prawie
                wszyscy radni. Opozycji już praktycznie nie ma. Burmistrz ma bowiem duży zakres
                władzy, dzieli pieniądze, umarza podatki. A JW będzie rządził nie tylko przez 3
                kolejne lata, ma bowiem szansę wygrać następne wybory. Komu się więc chce go
                kontrolować, zadawać niewygodne pytania. Ludzie wolą się do niego przyłączyć.

                Czy można zbudować opozycję wobec układu trzymającego władzę? Można, ale
                najpierw trzeba mieć lidera, który jest w stanie pokonać w wyborach JW. To
                powinen być ktoś z dziada pradziada z Marek, cieszący się poparciem Kościoła.
                A po co Kościołowi zmieniać poparcie, skoro JW jest mu przychylny.

                SLD jest na równi pochyłej. Powiatowi liderzy tej partii robią interesy i nie
                będą chcieli narażać się władzom lokalnym.
                PO w Markach nie ma.
                PiS poprze JW. Poseł PiS Artur Zawisza to kumpel JW.
                Samoobrona w Markach nie działa.
                LPR miałby szansę. Mam sporo sympatii dla jej lidera Romana Giertycha, ale na
                szczeblu lokalnym nie ma prężnych liderów.

                Mam tylko nadzieję, że po paru takich skandalach lokalnych jak w Starachowicach
                parlament zmieni ustawę samorządową i burmistrzem będzie mozna byc tylko dwie
                kolejne kadencje.

                Co nie znaczy, że mam zamiar wrócić do lokalnej polityki za kilka lat. Dlatego
                nie intersuję się lokalnymi sprawami na co dzień, choć śledzę je od czasu do
                czasu z ciekawości.

                Najlepiej znam się na redagowaniu prasy. Polityka to bardziej specyficzny
                rodzaj działalności. Wymaga długoletniego wysiłku i pieniędzy, a czasami
                szczęścia, by osiągnąć sukces. Jak wszędzie zresztą.
                Pozdrawiam
                Jerzy Krajewski



                Gość portalu: Rafał R. napisał(a):

                > Widzę, że wątek jednak się rozwinął, toteż dorzucę swoje trzy grosze :-))
                >
                > Gość portalu Jerzy Krajewski napisał:
                > > (...) W "Rzeczpospolitej Mareckiej" ukazuje się ogłoszenie Toyoty Marki,
                > > które pomaga ją finansować. Właściciel Toyoty Marki to dobry znajomy
                > > burmistrza, który jeździ samochodem tej marki. (...)
                > Ufff, całe szczęście, że kupiłem samochód innej marki, bo i ja byłbym w kręgu
                > podejrzeń :-)) Chociaż przyznaję ze skruchą, że przez chwile rozważałem
                > Toyotę. Pamiętam jescze z kampanii, jak pisał Pan, że "burmistrz Toyotą się
                > rozbija". Był to pierwszy (jeszcze łagodny) przejaw brutalizacji i dość
                > absurdalnej argumentacji w Pańskiej kampanii. Widzę, że wciąż się Pan tego
                > typu argumentów trzyma. Zatem miłego rozbijania się fordem :-)))
                >
                > > (...) "Jest jak jest". Szkoda gadać, szczególnie, gdy, tak jak ja, poniosł
                > o
                > > się sromotną porażkę w zdrzeniu z układem i grupą stworzoną i rozwijaną
                > > przez Janusza Werczyńskiego. (...)
                > Uwaga, teraz będzie mocno ale szczerze:
                > Myślę, że to jednak dobrze, że Pan przegrał. I sądzę, że przegrał Pan nie
                tyle
                > przez legendarny "układ", co przez to, że nie miał Pan wcale więcej do
                > zaoferowania. Tylko na samym początku kampanii (jeszcze w sierpniu, gdy Pana
                > poznałem) udawało się Panu sprawiać wrażenie osoby, która może zrobić w
                > Markach coś ciekawego. Każdy Pański kolejny ruch to wrażenie niszczył. Sądzę,
                > że wpłynęło to na decyzję wyborczą nie tylko moją. Również brak
                > zainteresowania sprawami lokalnymi "na co dzień" (chociażby po wyborach)
                jasno
                > pokazał, że liczył Pan jedynie na ciepłą posadkę za parę tysiączków (co
                > zresztą mniej więcej w ten sposób w przypływie szczerości w którymś z wątków
                > Pan ujął)
                > Owszem, jest jak jest, ale z Panem byłoby prawdopodobnie gorzej.
                > Wybory bezpośrednie zbyt wiele nie zmieniły, ale ja już przestałem liczyć na
                > znaczące zmiany na lepsze w naszej Ojczyźnie. To nie jest moim zdaniem
                kwestia
                > systemów, ordynacji itp. ale czegoś zupełnie innego.
                >
                > > (...) Teraz ma on rosnącą przewagą nad konkurentami, bo
                > > dzieli pieniądze z miejskiego budżetu. Część z nich trafi do Krzysztofa
                > > Warabidy, a później do Pana przyjaciół. W ten sposób tworzy się bezpartyjn
                > a
                > > sitwa samorządowa, co jest m.in. efektem bezpośrednich wyborów burmistrzów
                > ,
                > > co przewidywał dwa lata temu Ludwik Dorn. (...)
                > Wydaje mi się mało prawdopodobne, by ludzie o których Pan pisze (a
                > przynajmniej ci z nich, których poznałem chyba dość dobrze w różnych, czasem
                > niełatwych okolicznościach) uczestniczyli w czymś co miałoby cechy sitwy.
                > Jednak mogę Panu obiecać, że ja osobiście nie będę uczestniczył w czymś, co
                by
                > takowe cechy miało. Niby to niewiele (w końcu moje uczestnictwo lub nie
                > niewiele tu zmieni) ale w końcu każdy odpowiada przede wszystkim za swoje
                > działania.
                >
                > > No chyba, że marecki układ władzy ma zamiar firmować Prawo i Spawiedliwość
                > ?
                > > Wie Pan coś o tym?
                > Nie jestem zbyt blisko tego typu spraw, więc nie roztrzygnę tego Pańskiego
                > problemu.
                • Gość: amba Re: Po powrocie z wakacji IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.07.03, 10:29
                  Witam serdecznie i dodam do tej rozmowy garsc swojch spostrzeżeń.

                  Panie Jerzy- w temacie bzdur ,które Pan głosił w sewj kampanii najmocniej
                  wspominam tę ,że "harcerze mareccy popieraja Tankiewicza"- BZDURA to była do
                  potęgi n-tej i o tym nie ma dyskusji!

                  Zastanawia mnie fakt, ze jak sam Pan mówi "(...)nie interesuje sie lokalnymi
                  sprawami na co dzień(...)"Nie wspiera pan ludzi ,którym spłonęły domy w
                  ostatnich miesiącach,nie jest dla Pana wazny los matek wychowujacych
                  niepełnosprawne dzieci,nie uczestniczy Pan w lokalnych imperazch np. koncertach
                  mareckich kapeli, projekcjach filmowych, spotkaniach forumowiczów, akcjach
                  społecznych(-sprzątanie miasta),walka ze szrotówkiem co kasztany zjada ...a
                  ocenia i osadza Pan osoby, które organizuja te przedsiewziecia.Wyciaga Pan
                  nawet daleko idace wnioski wobec ludzi,których nawet Pan nie zna!!! Podobnie z
                  gazetą, portalem... wie Pan o tym wiecej niż Ci
                  którzy przy tym robia????.Panie Jerzy, ja proszę o odrobinę zdrowego rozsadku
                  w tych ocenach.Pana fabularyzacje sa makabreska.A moze to zazdrośc
                  przemawia....;-))))))
                  Pozdrawiam.

            • Gość: Siwy Re: IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.03, 23:58
              Gość portalu: Jerzy Krajewski napisał(a):

              > Drogi Panie Rafale!
              > "Jest jak jest" - to dobre sformułowanie. Wiele spraw nadal pozostaje
              > niewyjaśnionych, a Pana przyjaciele współpracują w "Rzeczpospolitą Marecką",
              > wydawaną przez Krzysztofa Warabidę, przyjaciela burmistrza Janusza
              > Werczyńskiego (robił dla niego część kampanii wyborczej). W "Rzeczpospolitej
              > Mareckiej" ukazuje się ogłoszenie Toyoty Marki, które pomaga ją finansować.
              > Właściciel Toyoty Marki to dobry znajomy burmistrza, który jeździ samochodem
              > tej marki.
              > "Jest jak jest". Szkoda gadać, szczególnie, gdy, tak jak ja, poniosło się
              > sromotną porażkę w zdrzeniu z układem i grupą stworzoną i rozwijaną przez
              > Janusza Werczyńskiego. Teraz ma on rosnącą przewagą nad konkurentami, bo
              dzieli
              >
              > pieniądze z miejskiego budżetu. Część z nich trafi do Krzysztofa Warabidy, a
              > później do Pana przyjaciół. W ten sposób tworzy się bezpartyjna sitwa
              > samorządowa, co jest m.in. efektem bezpośrednich wyborów burmistrzów, co
              > przewidywał dwa lata temu Ludwik Dorn.
              Panie JK, zgadzam się z Panem.
              pzd Siwy








              • Gość: czerwony Brawo Towarzysze! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.03, 18:59
                > Gość portalu: Jerzy Krajewski napisał(a):
                >
                > Drogi Panie Rafale!
                >W ten sposób tworzy się bezpartyjna sitwa samorządowa, co jest m.in. efektem
                bezpośrednich wyborów burmistrzów, przewidywał dwa lata temu Ludwik Dorn.

                > Gość portalu: Siwy napisał(a):
                > Panie JK, zgadzam się z Panem.


                Do Towarzyszy JK i Siwy.

                Brawo za śmiałość i odwagę.

                Precz z bezpartyjną sitwą samorządową!
                Niech żyją partyjne komitety!

                Cała władza w ręce „najlepszych przedstawicieli”. Przecież mamy doświadczenie z
                komitetami partyjnymi a i członków egzekutyw partyjnych daleko szukać nie
                trzeba będzie.

                Żadnych bezpośrednich wyborów burmistrzów!

                W imieniu społeczeństwa powinni rządzić "najlepsi jego przedstawiciele". O
                doborze kierownictwa, o zakresie praw i obowiązków, też powinni decydować ci
                sami "najlepsi".

                Dlatego żadnych bezpośrednich wyborów!

                Siłą komuny był centralizm demokratyczny. Idee Lenina wiecznie żywe!

                Wszyscy na walkę z rewizjonistami, głoszącymi w prasie:
                „ordynacja partyjna, jak obowiązuje w Polsce, generuje tylko partie
                leninowskie, w których obowiązuje "centralizm demokratyczny", z
                obowiązkowym "wodzem" i "biurem politycznym". Dopiero wprowadzenie
                jednomandatowych okręgów wyborczych spowoduje, że w Polsce powstaną partie
                polityczne, do których warto będzie należeć”.

                Żadnych okręgów jednomandatowych, żadnych bezpośrednich wyborów.
                Niech żyją nasi najlepsi przedstawiciele.

                Czerwony
                • Gość: Jerzy Krajewski Re: Brawo Towarzysze! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.03, 12:31
                  Szanowny Panie Czerwony!
                  W Słupsku, Ustce i Łebie pada, siedzę więc przy komputerze i czytam Pana
                  przemyślenia.
                  Zbyt pochopnie wyciąga Pan wnioski, że jestem przeciwnikiem bezpośrednich
                  wyborów burmistrzów i okręgów jednomandatowych. Każde rozwiązanie ma plusy i
                  minusy. Z bilansu wynika, że jest to lepszy system wyborów niż wybory
                  proporcjonalne w wielomandatowych okregach.

                  Wiele zależy od tego, jacy ludzie z rozwiązań korzystają. A większość ludzi to,
                  niestety, nie są anioły.

                  Partie z natury nie są złymi instytucjami. Są potrzebne w demokracjach
                  parlamentarnych. Dbając o swój image potrafią skutecznie reagować na
                  niewłaściwe zachowanie swoich członków. Tak się stało ostatnio z kilkoma
                  członkami SLD.
                  Bezpartyjne lokalne sitwy są bardziej bezkarne niż sitwy partyjne.

                  Pozdrawiam
                  Jerzy Krajewski



                  Gość portalu: czerwony napisał(a):

                  > > Gość portalu: Jerzy Krajewski napisał(a):
                  > >
                  > > Drogi Panie Rafale!
                  > >W ten sposób tworzy się bezpartyjna sitwa samorządowa, co jest m.in. efekte
                  > m
                  > bezpośrednich wyborów burmistrzów, przewidywał dwa lata temu Ludwik Dorn.
                  >
                  > > Gość portalu: Siwy napisał(a):
                  > > Panie JK, zgadzam się z Panem.
                  >
                  >
                  > Do Towarzyszy JK i Siwy.
                  >
                  > Brawo za śmiałość i odwagę.
                  >
                  > Precz z bezpartyjną sitwą samorządową!
                  > Niech żyją partyjne komitety!
                  >
                  > Cała władza w ręce „najlepszych przedstawicieli”. Przecież mamy doś
                  > wiadczenie z
                  > komitetami partyjnymi a i członków egzekutyw partyjnych daleko szukać nie
                  > trzeba będzie.
                  >
                  > Żadnych bezpośrednich wyborów burmistrzów!
                  >
                  > W imieniu społeczeństwa powinni rządzić "najlepsi jego przedstawiciele". O
                  > doborze kierownictwa, o zakresie praw i obowiązków, też powinni decydować ci
                  > sami "najlepsi".
                  >
                  > Dlatego żadnych bezpośrednich wyborów!
                  >
                  > Siłą komuny był centralizm demokratyczny. Idee Lenina wiecznie żywe!
                  >
                  > Wszyscy na walkę z rewizjonistami, głoszącymi w prasie:
                  > „ordynacja partyjna, jak obowiązuje w Polsce, generuje tylko partie
                  > leninowskie, w których obowiązuje "centralizm demokratyczny", z
                  > obowiązkowym "wodzem" i "biurem politycznym". Dopiero wprowadzenie
                  > jednomandatowych okręgów wyborczych spowoduje, że w Polsce powstaną partie
                  > polityczne, do których warto będzie należeć”.
                  >
                  > Żadnych okręgów jednomandatowych, żadnych bezpośrednich wyborów.
                  > Niech żyją nasi najlepsi przedstawiciele.
                  >
                  > Czerwony
                  • Gość: czerwony Re: Brawo Towarzysze! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.03, 20:02
                    Gość portalu: Jerzy Krajewski napisał(a):

                    > Szanowny Panie Czerwony!

                    Szanowny Panie Jerzy, nie chce być Pan Towarzyszem Jerzym, to trudno.

                    > W Słupsku, Ustce i Łebie pada, ……

                    Pech okrutny, ale za to można bez żalu posiedzieć przy komputerze. A tak bez
                    żartów, to szczerze współczuję.

                    > siedzę więc przy komputerze i czytam Pana przemyślenia.

                    I tu mnie Pan bardzo mile zaskoczył. Prędzej bym się spodziewał, że odpisze
                    mnie Pan w stylu: „..siedzę, więc przy komputerze i czytam Pana głupoty”

                    > Zbyt pochopnie wyciąga Pan wnioski, że jestem przeciwnikiem bezpośrednich
                    > wyborów burmistrzów i okręgów jednomandatowych.

                    Tu się z Panem całkowicie zgadzam. Wyciągnąłem taki wniosek, jaki chciałem
                    wyciągnąć i jaki był mnie potrzebny.

                    >Każde rozwiązanie ma plusy i minusy.

                    Całkowicie się zgadzam z Panem. Dodam nieśmiało, ( z powodu obawy oskarżeń o
                    plagiat), że są rozwiązania, które mają plusy ujemne.

                    > Z bilansu wynika, że jest to lepszy system wyborów niż wybory proporcjonalne
                    w wielomandatowych okręgach.

                    I dlatego ten system nie zostanie wprowadzony w życie. Dobre pomysły nie mają w
                    naszym systemie szans na wdrożenie. Czy nie uważa Pan, że najlepszym sposobem
                    wprowadzenia ich w życie, byłoby ośmieszanie takich pomysłów i twierdzenie, że
                    są głupie?. Moja wiedza poparta wieloletnią obserwacją podpowiada mnie, że im
                    głupszy pomysł tym szybciej zostanie uchwalony.

                    > Wiele zależy od tego, jacy ludzie z rozwiązań korzystają. A większość ludzi
                    to, niestety, nie są anioły.

                    Święte słowa. Jak mawiał jeden z wielkich Polaków – społeczeństwo dzieli się na
                    złodziei, policjantów i okradanych. Wszystko zależy od proporcji.

                    > Partie z natury nie są złymi instytucjami. Są potrzebne w demokracjach
                    > parlamentarnych. Dbając o swój image potrafią skutecznie reagować na
                    > niewłaściwe zachowanie swoich członków. Tak się stało ostatnio z kilkoma
                    > członkami SLD.

                    Zgadza się. Ale przyzna Pan, że czekaliśmy na takie decyzje personalne około 59
                    lat?

                    > Bezpartyjne lokalne sitwy są bardziej bezkarne niż sitwy partyjne.

                    A tego to nie wiem. Nie przyjęli mnie ani do sitwy partyjnej ani bezpartyjnej.

                    > Pozdrawiam
                    > Jerzy Krajewski

                    Pozdrawiam
                    Czerwony

                    PS. Proszę wybaczyć, że ukrywam się pod pseudonimem. Jest to niezręczna dla
                    mnie sytuacja, w której Pan występuje z odkrytą przyłbicą a ja chowam się za
                    Czerwonego.
                    • Gość: amba SITWA????? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.03, 20:53
                      Wybaczcie Panowie,że wejde w słowo.Jedno pytanie zadam i milkne.Co to jest
                      SITWA.Gdzie się zaczyna,jakie ma granice,jakie znamiona nosi sitwa.Pytam o to
                      żebym jasnośc miała i czujnośc zachowac umiała w obliczu sitwy - która nie
                      wiem jak wygląda, a niebezpieczna z niej gadzina ...
                      Pozdrawiam
                      • Gość: czerwony Re: SITWA????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.03, 21:40
                        Gość portalu: amba napisał(a):

                        > Wybaczcie Panowie,że wejde w słowo.Jedno pytanie zadam i milkne.Co to jest
                        > SITWA.Gdzie się zaczyna,jakie ma granice,jakie znamiona nosi sitwa.Pytam o to
                        > żebym jasnośc miała i czujnośc zachowac umiała w obliczu sitwy - która nie
                        > wiem jak wygląda, a niebezpieczna z niej gadzina ...
                        > Pozdrawiam

                        Google znalazła 344 strony ze słowem SITWA

                        1 - Grupa ludzi bezwartościowych, źle się zachowujących, często
                        biednych.
                        www.univ.gda.pl/slang/hasla/s/sitwa.html
                        2 - Idea Stowarzyszenia wzorowana jest na najlepszych przykładach
                        amerykańskich szkół biznesu. Uważamy, że sprawdzą się i w naszej polskiej
                        rzeczywistości. Tylko, że wbrew polskiej tradycji, sieć kontaktów powinna mieć
                        profesjonalne podstawy - powinna być to sitwa, ale oparta na wyjątkowych
                        kompetencjach i kierująca się wysokimi standardami etycznymi.
                        wemba.edu.pl/STOWARZYSZENIE/index.html
                        3 - ... w naszym kraju, demokratycznie wybierane samorządy
                        składają się z „grup interesów” a sami Radni to „sitwa oparta na ...
                        ( tu link niestety nie działa więc go nie wklejałem)

                        Kolejność przypadkowa.
                        Przykro mnie, ale wiem że nic nie wiem na temat SITWY. Szczególnie kiedy
                        przeczytałem że powinna być "oparta na wyjątkowych kompetencjach i kierująca
                        się wysokimi standardami etycznymi."
                        Uszczypnąłem się raz i drugi i nie pomogło.
                        Pozdrawiam
                      • Gość: czerwony Re: SITWA????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.03, 06:52
                        Gość portalu: amba napisał(a):

                        > Wybaczcie Panowie,że wejde w słowo.Jedno pytanie zadam i milkne.Co to jest
                        > SITWA.Gdzie się zaczyna,jakie ma granice,jakie znamiona nosi sitwa.Pytam o to
                        > żebym jasnośc miała i czujnośc zachowac umiała w obliczu sitwy - która nie
                        > wiem jak wygląda, a niebezpieczna z niej gadzina ...
                        > Pozdrawiam

                        sitwa (jid. sytfos) pot. grupa osób wzajemnie popierających się w celu
                        osiągnięcia jak największych korzyści własnych ze szkodą dla społeczeństwa;
                        klika.
                        Hasło opracowano na podstawie „Słownika Wyrazów Obcych” Wydawnictwa Europa, pod
                        redakcją naukową prof. Ireny Kamińskiej-Szmaj, autorzy: Mirosław Jarosz i
                        zespół. ISBN 83-87977-08-X. Rok wydania 2001.

                        Klika, nieformalna grupa społeczna o silnej więzi wewnętrznej, funkcjonująca
                        najczęściej w zakładach pracy, tworzona przez jednostki które poprzez swoją
                        pozycję społeczną wykorzystują innych pracowników, klika czerpiąca nadmierne
                        korzyści ze swych uprawnień, popierająca się wzajemnie w celu kontynuowania
                        tego rodzaju działalności.

                        klika (fr. clique) społ. grupa ludzi działająca wspólnie na szkodę innych,
                        często wykorzystując dla uzyskania pewnych korzyści własne stanowisko lub
                        uprawnienia.
                        Hasło opracowano na podstawie „Słownika Wyrazów Obcych” Wydawnictwa Europa, pod
                        redakcją naukową prof. Ireny Kamińskiej-Szmaj, autorzy: Mirosław Jarosz i
                        zespół. ISBN 83-87977-08-X. Rok wydania 2001.

                        koteria (fr. coterie) społ. grupa osób ściśle powiązana wspólnymi interesami;
                        klika.
                        Hasło opracowano na podstawie „Słownika Wyrazów Obcych” Wydawnictwa Europa, pod
                        redakcją naukową prof. Ireny Kamińskiej-Szmaj, autorzy: Mirosław Jarosz i
                        zespół. ISBN 83-87977-08-X. Rok wydania 2001

                        mafia (wł. dialekt sycylijski – mafia (maffia) ‘duma, przechwałki’) 1.
                        międzynarodowa organizacja przestępcza, działająca na zasadzie przemocy,
                        szantażu itp., o dużych wpływach, powiązaniach z osobami na różnych szczeblach
                        władzy, policją, biznesem, skupiająca zazwyczaj osoby jednej narodowości lub o
                        wspólnym pochodzeniu, np. m. włoska (sycylijska), rosyjska. 2. pot. grupa
                        działająca potajemnie, na zasadzie przemocy, bezlitosnego wymuszenia; klika.
                        Hasło opracowano na podstawie „Słownika Wyrazów Obcych” Wydawnictwa Europa, pod
                        redakcją naukową prof. Ireny Kamińskiej-Szmaj, autorzy: Mirosław Jarosz i
                        zespół. ISBN 83-87977-08-X. Rok wydania 2001.


                        Najważniejsza definicja, bo moja:

                        Sitwa, inaczej klika a nawet mafia – to każda grupa społeczna do której nie
                        należę.
                        Grupa, do której ja należę to zdrowy kolektyw.

                        Pozdrawiam.
                        • wictor Re: SITWA????? 29.07.03, 09:04

                          Pewien mój znajomy określił "sitwę" jako grupę towarzysko-biznesową, do
                          której my nie należymy.
                          Pozdrawiam,
                          Wictor

                          >
                          > Gość portalu: amba napisał(a):
                          > > Wybaczcie Panowie,że wejde w słowo.Jedno pytanie zadam i milkne.Co to jest
                          > > > SITWA.Gdzie się zaczyna,jakie ma granice,jakie znamiona nosi sitwa.>
                          >
                          Gość portalu: czerwony napisał(a): ...
                          > Najważniejsza definicja, bo moja:
                          > > Sitwa, inaczej klika a nawet mafia – to każda grupa społeczna do której nie
                          > należę. > Grupa, do której ja należę to zdrowy kolektyw.
                          >
                          >
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka