rafal.redel
06.12.04, 23:38
Czy rzeczywiście wszyscy (lub prawie wszyscy) przedsiębiorcy w Markach płacą
haracz??? Tak przynajmniej twierdzi w artykule prasowym oficer stołecznej
policji. Czy przedsiębiorcy-internauci działający na terenie Marek mogliby w
tym wątku (choćby anonimowo) potwierdzić lub zaprzeczyć?
A oto tekst o haraczach w Markach i okolicy (wyróżnienie wielkimi literami
pochodzi ode mnie):
miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,2432563.html
"Policjanci zatrzymali trzech mężczyzn podejrzanych o zastraszanie
przedsiębiorców z powiatu wołomińskiego. - Zatrzymamy następnych, ale
potrzebujemy pomocy pokrzywdzonych - apelują.
39-letni Andrzej P. ps. "Salaput", jeden z groźniejszych i zresztą bardziej
znanych stołecznych przestępców, wyszedł z więzienia kilka miesięcy temu. W
latach 90. był częstym gościem kronik kryminalnych. Teraz wraca do nich na
nowo - jako ten, którego ludzie terroryzują miasteczka powiatu wołomińskiego.
- MARKI SĄ KOMPLETNIE ZASTRASZONE. WYGLĄDA NA TO, ŻĘ BANDYTOM PŁACĄ TAM CHYBA
WSZYSCY - mówi oficer stołecznej policji.
W miniony czwartek wydział do walki z terrorem kryminalnym Komendy Stołecznej
zajął się sprawą wymuszania pieniędzy i szantażowania właścicieli niewielkich
przedsiębiorstw w Markach i okolicach. - Udało nam się namówić do zeznań
kilka osób - mówi oficer.
M.in. dzięki tym zeznaniom w nocy z niedzieli na poniedziałek policja
namierzyła i zatrzymała trzech członków gangu "Salaputa". W zasadzkę wpadli:
27-letni Robert S. ps. "Śledzik" (prawa ręka "Salaputa"), 22-letni Przemysław
F. i 17-letni Michał S. ps. "Mundek". W bagażniku bmw, którym jechali,
policja znalazła butelkę z benzyną. Bandyci najpierw grozili i żądali
pieniędzy (od 3 do 10 tys. dolarów miesięcznie), a jeśli to nie skutkowało,
PODPALALI LOKAL, SKLEP CZY ZAKŁAD USŁUGOWY. Od sierpnia tego roku w powiecie
wołomińskim było 12 takich podpaleń.
- Na razie mamy kilku, ale jest szansa rozbić i zatrzymać całą grupę, ale nie
da się tego zrobić bez zeznań pokrzywdzonych. Dlatego prosimy o kontakt
wszystkie osoby z tego rejonu, od których wymuszano haracz - apelują
policjanci. Można dzwonić do wydziału do walki z terrorem kryminalnym, tel.
603 65 08, 603 65 59."