Dodaj do ulubionych

Odbiór Marek w oczach "niemarkowian"

IP: *.braun.de 15.05.02, 14:35
Wiadomo, że Marki (jak zresztą spora część okolic po wschodniej stronie Wisły)
nie cieszą się... hm... powiedzmy... prestiżem takim jak np. Konstancin czy
Zalesie Górne. Byłem tego świadom wyprowadzając się tutaj z Warszawy, nie
uważam tego jednak za czynnik wyjątkowo istotny i decyzji swojej nie żałuję.

Mam jednak pytanie: czy mówiąc "mieszkam w Markach" dostrzegacie czasem u
swojego rozmówcy, że nie uważa tej okolicy za najlepsze miejsce do życia, albo
czy wręcz nie ucieka się do komentarzy? Co sądzicie o odbiorze Marek wśród
niemarkowian?
Obserwuj wątek
        • Gość: Mehow Re: Odbiór Marek w oczach IP: *.minrol.gov.pl 03.09.03, 12:26
          Gość portalu: gaja napisał(a):

          > Może w waszych dzielnicach miasta jest lepiej z przestępczością. W mojej
          > niestety nie. Wczoraj ktoś na ulicy wyrwał jakiejś kobiecie telefon z ręki.
          > Prosiła o pomoc. Udostępniłam jej telefon, żeby zablokowała karty
          bankomatowe i
          >
          > telefon.

          Tak bywa. Muszę powiedzieć, że i ja doznałem przykrej konfrontacji z
          rzeczywistością. Mieszkam w Markach od niedawna (blok JW), początkowo
          przypuszczałem, że dołączyłem do grona szczęśliwców wykupując miejsce w garażu
          podziemnym, niestety mój samochód nie za długo cieszył się spokojem - został
          okradziony. To było po prostu przykre, nowe miejsce i taki "kop". Później w
          rozmowie z grupką lokatorów "garażowców" okazało się że nie byłem najbardziej
          poszkodowany. Dowiedziałem się również, że podejrzenia kierowane są pod
          adresem pewnych mieszkańców sąsiadujących z naszym osiedlem małych domków (nie
          chodzi o domki z Lisiego Jaru ;-)) Chociaż nie należę do osób, które
          bezpodstawnie się uprzedzają do innych, to na pewno na tych
          gagatków "sąsiadów" będę patrzył z podejrzliwością...
          Zakładam jednak, że w Markach są nie tylko tacy (widać to po wypowiedziach
          forumowiczów) i z uwagi na fakt, że w samym bloku jest wielu miłych i
          rozsądnych ludzi, mam nadzieję że będziemy mogli sobie z wieloma problemami
          poradzić.

          Pozdrawiam i życzę tylko miłych kontaktów w społeczeństwie Marek
    • servent Re: Odbiór Marek w oczach 24.06.02, 22:07
      Nie jesteśmy wolni o skojarzeń.
      Marki nie kojarzą mi się z ostoją spokoju,
      jeżeli mogę użyć takiego eufemizmu.
      Jednak moja opinia trąci stereotypem i łatwo ulega falsyfikacji.
      Teraz uświadamiam sobie, że tak naprawdę nie znam waszego miasta. Nawet nie
      wiem czy macie prawa miejskie. ( to nie ma dla mnie żadnego znaczenia ale nie
      wiem tego )
      zapominam, że ludzie są ważni i z tego co na forum
      to Marki są OK.
      Pozdrawiam
      s.
      • Gość: gaja Re: Odbiór Marek w oczach IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.06.02, 22:48
        Ludzie ... Nie można oceniać wszystkich ludzi na podstawie kilkorga
        internautów. Z pewnością większość osób "bywających" tu ma wyższe wykształcenie
        i normalną pracę. Ale w Markach nie tylko tacy ludzie mieszkają.
        Tak sobie myślę ... jak ja mówiłam znajomym, że przeprowadzam się do Marek,
        pytali czy się dobrze zastanowiłam. Kiedy mówię osobom nowo poznanym gdzie
        mieszkam, większość z nich wie, gdzie są Marki i pytają jak tu jest na prawdę.
        Raczej wymijająco odpowiadam na to pytanie. Wczoraj trochę jeździłam rowerem po
        okolicy. I tak sobie pomyślałam, że tak głębiej to nawet imponująco wygląda to
        miasteczko.
        • Gość: Raffix Re: Odbiór Marek w oczach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.02, 22:54
          Gość portalu: gaja napisał(a):
          > Ludzie ... Nie można oceniać wszystkich ludzi na podstawie kilkorga
          > internautów. Z pewnością większość osób "bywających" tu ma wyższe wykształcenie
          > i normalną pracę. Ale w Markach nie tylko tacy ludzie mieszkają.
          > Tak sobie myślę ... jak ja mówiłam znajomym, że przeprowadzam się do Marek,
          > pytali czy się dobrze zastanowiłam. Kiedy mówię osobom nowo poznanym gdzie
          > mieszkam, większość z nich wie, gdzie są Marki i pytają jak tu jest na prawdę.
          > Raczej wymijająco odpowiadam na to pytanie. Wczoraj trochę jeździłam rowerem po
          > okolicy. I tak sobie pomyślałam, że tak głębiej to nawet imponująco wygląda to
          > miasteczko.
          Myślę sobie, że powinniśmy dać temu miastu jeszcze jedną szansę - ja myślę o
          jakichś 4-7 latach. Jeśli nic się nie zmieni - trzeba będzie poszukać lepszego
          miejsca do życia. Wciąż jednak wierzę, że to miasto ma szansę zmieniać się i
          rozwijać lepiej niż dotychczas.

          (na wszelki wypadek jednak będę oszczędzał :-))
      • Gość: Raffix Re: Odbiór Marek w oczach 'niemarkowian' IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.07.02, 21:00
        Gość portalu: Mieszkaniec napisał(a):
        > Marki to lipa
        > Co ty na to 'odbiór Marek w oczach markowian'
        > Marki to specyficzne środowisko, w których ludzie uśmiechają się do Ciebie,
        > a jak się odwrócisz wbiją ci „nóż w plecy“.
        Ej, nie wszędzie jest tak źle. Na uliczce, przy której zamieszkałem jest paru
        sąsiadów, na których naprawdę można liczyć. Fakt, że jest to nowa ulica i
        prawie nie ma tu "rdzennych" Markowian - część (tak jak ja) przeprowadziła się
        z W-wy, część przybyła z innych części Polski. Jeśli miałbym się wyprowadzać,
        to chyba najbardziej szkoda by mi było sąsiadów, na których (na razie) się nie
        zawiodłem.
        • Gość: Mieszkaniec Re: Odbiór Marek w oczach 'niemarkowian' IP: 217.153.33.* 29.07.02, 10:52
          Gość portalu: Raffix napisał(a):

          > Na uliczce, przy której zamieszkałem jest paru
          > sąsiadów, na których naprawdę można liczyć. Fakt, że jest to nowa ulica i
          > prawie nie ma tu "rdzennych" Markowian.

          To zmienia postać rzeczy. Masz szczęście, trzymaj się tych sąsiadów, bo dobry
          sąsiad w Markach, to każdy który nie jest "rdzennym" Markowianinem.

          Z poważaniem

          Mieszkaniec
          • Gość: Raffix Re: Odbiór Marek w oczach 'niemarkowian' IP: *.braun.de 29.07.02, 11:48
            Gość portalu: Mieszkaniec napisał(a):
            > To zmienia postać rzeczy. Masz szczęście, trzymaj się tych sąsiadów, bo dobry
            > sąsiad w Markach, to każdy który nie jest "rdzennym" Markowianinem.
            Będzie nas coraz więcej :-))
            Pozdrawiam
            Rafał
            p.s. sądząc po goryczy w Twoich postach, musiałeś nieźle zawieść się na
            ludziach tu mieszkających.
            • wandaj Re: Odbiór Marek w oczach 'niemarkowian' 29.07.02, 16:40
              I sądzę, że będzie coraz więcej niemarkowian w Markach. Miasto atrakcyjne, przy
              granicy z Warszawą, ceny gruntów przystępne, idealne warunki do rozwoju i
              napływu ludności z zewnątrz.
              Rafi, nie poddawaj się. No, chyba, że przeniesiesz się na Białołękę i
              zostaniesz moim sąsiadem (ale Białołęka też ma paskudną renomę).
              Pozdrawiam Jola
              • Gość: Jerzy Krajewski Re: Odbiór Marek w oczach 'niemarkowian' IP: *.marketingserwis.pl 29.07.02, 17:03
                Święte słowa. W Markach ceny działek są przystępne, a odległość do centrum
                Warszawy niewielka (Trasą Toruńską i dalej Wisłostradą do Zamku Królewskiego
                można dojechać w 10 minut). Do centrów handlowych jest 5 minut, na basen przy
                ul. Namysłowskiej 15-20 minut, do kina w Promenadzie też kwadrans.
                Mieszkańcy są w porządku, również rodowici. Miaszkam w Markach od siedmiu lat i
                spotkałem się z wieloma przejawami życzliwości. Mój syn chodził do przedszkola
                w MOK-u i był bardzo zadowolony. Teraz uczy się w szkole podstawowej przy ul.
                Okólnej i też chodzi do niej z ochotą. Rodzice jego koleżanek i kolegów
                mieszkający w Markach od lat są bardzo mili. A czarne owce zdarzają się
                wszędzie. Oosby spoza Marek wyrażają się o naszym mieście coraz bardziej
                pozytywnie. Mój szwagier już żałuję, że nie kupił działki w Markach tylko w
                Ząbkach, a kolaga przeklina przebijanie się do Warszawy zza Piaseczna.
      • Gość: tygr Re: Odbiór po roku... IP: *.crowley.pl 07.08.03, 17:31
        A ja w Ząbkach od 2 lat mieszkam i zazdroszcze ze w Markach jest ładniej i
        macie swoje forum i ladniejszą strone www. A kosze naśmieci i ławki macie, bo w
        Ząbkachdoliczyłam sie kilku ławek w parku (od niedawna!) i jeszcze mniej koszy -
        również tamze i od niedawna. smutne to.
        Pozdrawiam
        tygr
    • Gość: putin Re: Odbiór Marek w oczach 'niemarkowian' IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 10.08.03, 11:52
      Zapytajcie starych (rodowitych) warszawiaków.
      Ci z którymi rozmawiałem
      mają opinie o Markach jako o miejscu gdzie najwięcej
      mętów i lumpów.
      Ponadto wydaje mi się, że czytałem gdzieś
      że w markach przed wojną osiedlano byłych więźniów.
      Jeśli to prawda to też pewnie ma wpływ na element który
      tu mieszka.
      W ostatnim czasie osiedlaja się tu nowobogaccy z Warszawy.
      Nie znaczy to jednak że pochodzą z Warszawy ale znaleźli się
      w Warszawie po przyjeździe z innych stron kraju tu zdobyli
      pieniądze i zostają. Pytanie co reprezentują i kim
      są znajdzie pewnie odpowiedź za jakiś czas, kiedy to wszystko się
      wymiesza i będzie tworzyć zupę o jednolitym zapachu.




      • Gość: Irytek Re: Odbiór Marek w oczach 'niemarkowian' IP: 195.94.206.* 10.08.03, 15:18
        Gość portalu: putin napisał(a):

        > Zapytajcie starych (rodowitych) warszawiaków.
        > Ci z którymi rozmawiałem
        > mają opinie o Markach jako o miejscu gdzie najwięcej
        > mętów i lumpów.

        Stary, to ja taki nie jestem. Ale do tzw. "młodzierzy" już się zaliczać nie
        mogę. Warszawiakiem rodowitym z dziada pradziada raczej jestem (o ile Pragę
        zaliczymy do Warszawy). I muszę powiedzieć, że takiego zdania o Markach mogą
        byc tylko kompletni ignoranci, ktorzy nie zdają sobie sprawy z tego co w
        kwestii "osiedleńczej", miało miejsce w samej stolicy. Wypada mi tylko
        współczuć TAKICH "informatorów", lub partnerów do rozmów.

        > Ponadto wydaje mi się, że czytałem gdzieś
        > że w markach przed wojną osiedlano byłych więźniów.
        > Jeśli to prawda to też pewnie ma wpływ na element który
        > tu mieszka.

        Jeżeli to prawda, to faktycznie mogło miec to pewien wpływ, na "poziom i jakość
        wybranych aspektów interpersonalnych stosunków". Nie wydaje mi się jednak, że w
        dniu dzisiejszym, ma to dalej taki sam wpływ. Prędzej znajdziemy ten wpływ w
        mentalności ludzi wypowiadających się , a nie posiadających tej minimalnej
        chęci do przemyśleń - czy to co wplątują w swe wypowiedzi ma sens, i czy ma
        jakieś uzasadnienie.

        > W ostatnim czasie osiedlaja się tu nowobogaccy z Warszawy.

        Osiedliłem się w Markach pięć lat temu. Nie czuję się nowobogackim. I tak samo
        nie widzę tego poczucia u innych, którzy równie niedawno tu zamieszkali. Może
        przemawia przez Ciebie cieeń zazdrości , o to, że kogoś stać na zmianę, a
        Ciebie - nie ! To określenie jest raczej pejoratywne.

        > Nie znaczy to jednak że pochodzą z Warszawy ale znaleźli się
        > w Warszawie po przyjeździe z innych stron kraju tu zdobyli
        > pieniądze i zostają. Pytanie co reprezentują i kim
        > są znajdzie pewnie odpowiedź za jakiś czas, kiedy to wszystko się
        > wymiesza i będzie tworzyć zupę o jednolitym zapachu.

        W samej Warszawie (w granicach adm. )jest w tej chwili około 60-70
        % "warszawiaków z odzysku". Tylko tam , z racji braku takich kontaktów jak w
        małych miejscowościach (typu Marki), i wyalienowania - ludzie nie tworzą tak
        wyrazistych społeczności, jak właśnie w małych miejscowościach. To jest prawda
        w miarę szeroko znana. Społeczeństwo tworzące małą miejscowość, to twór
        dynamiczny. Podlegający ciągłej ewolucji. Nic zatem dziwnego, że jego oblicze
        jest zmienne.

        Reasumując: proponuję zmienić zasób pertnerów do rozmowy, wybierać te
        informacje, które mają sens i mogą być potwierdzone.
        W kwestii osadnictwa byłych więźniów- proponuję prześledzić tę kwestię w
        połączeniu z np.: kwartałem budynków u zbiegu ulic (dawna) Stołeczna i
        Krasińskiego.
        W kwestii osadnictwa pracowniczego- sugeruję przeanalizować procentowy stosunek
        chłopstwa zatrudnionego w HW do ilości rdzennych mieszkańców , na przykładzie
        osiedla "Wrzeciono".
        miłego dnia
        pzdr
        >
        >
        >
        >
        • Gość: Rafał R. [OT] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.03, 15:26
          Gość portalu: Irytek napisał:
          > (...) W kwestii osadnictwa byłych więźniów- proponuję prześledzić tę kwestię
          > w połączeniu z np.: kwartałem budynków u zbiegu ulic (dawna) Stołeczna i
          > Krasińskiego. (...)
          Irytku - opowiedz mi tę historię. Osiedlano na Żoliborzu byłych więźniów?
          Kiedy to było? O którym rogu skrzyżowania Stołeczna/Krasińskiego mówisz?
          /ciekaw jestem, bo blisko tego miejsca się wychowałem, a tego nie wiedziałem/
          • Gość: Irytek Re: [OT] IP: *.dialup.warszawa.pl 11.08.03, 16:25
            Rafale, mówiłem o całym kwartale budynków wzdłuż dawnej ulicy Stołecznej,
            zaczynając od Krasińskiego w kierunku Hali . Po stronie Sadów. Jak pamiętasz,
            były to trzy budynki. Pierwszy w kształcie litery "L" , gdzie jedna część była
            przy Stołecznej (okna wychodzące na przystanek tramwajowy), a druga część
            budynku- przy Krasińskiego (nad kawiarnią a po niej nad Nowocinem)z oknami
            wychodzącymi na liceum zakonne i kościół. Drugi budynek cały przy Stołecznej(na
            dole była przychodnia rejonowa dla dzieci z wejściami po rampie od Stołecznej,
            i wąskimi schodami, w tej wąskiej szczelinie pomiędzy tym, i poprzednio
            opisanym budynkiem. Trzeci dom , niejako zamykał "studnię" i kwartał
            opisywanych domów. Wybudowano go od strony ulicy Sady...... .
            Pamiętaj, że zasiedlenia, do ktorych odnosi się moja uwaga, dokonywane były
            dosyć dawno (lata 60-70). Dokładne dane można by było zdobyć pod warunkiem, że
            moi znajomi od których mam te informacje, jeszcze pracują tam gdzie pracowali
            (i dzięki temu mieli takie wiadomości).
            pzdr
            • rafal.redel Re: [OT] 11.08.03, 17:28
              Gość portalu: Irytek napisał(a):
              > Rafale, mówiłem o całym kwartale budynków wzdłuż dawnej ulicy Stołecznej,
              > zaczynając od Krasińskiego w kierunku Hali.
              No to mój dom się do nich nie wlicza, bo ja mieszkałem przy Krasińskiego po tej
              samej stronie, co klasztor :-))

              > (...) Jak pamiętasz, były to trzy budynki. Pierwszy w kształcie
              > litery "L" , gdzie jedna część była przy Stołecznej (okna wychodzące na
              > przystanek tramwajowy), a druga część budynku- przy Krasińskiego (nad
              > kawiarnią a po niej nad Nowocinem)z oknami wychodzącymi na liceum zakonne i
              > kościół. Drugi budynek cały przy Stołecznej(na dole była przychodnia rejonowa
              > dla dzieci z wejściami po rampie od Stołecznej, i wąskimi schodami, w tej
              > wąskiej szczelinie pomiędzy tym, i poprzednio opisanym budynkiem. Trzeci
              > dom , niejako zamykał "studnię" i kwartał opisywanych domów.
              Ech Irytku, pamięć masz fotograficzną - przez chwilę poczułem się, jakbym tam
              był (przychodnia, którą odwiedzałem w dzieciństwie, Różanka później Nowocin
              itd.)

              > Pamiętaj, że zasiedlenia, do ktorych odnosi się moja uwaga, dokonywane były
              > dosyć dawno (lata 60-70). Dokładne dane można by było zdobyć pod warunkiem,
              > że moi znajomi od których mam te informacje, jeszcze pracują tam gdzie
              > pracowali (i dzięki temu mieli takie wiadomości).
              Dokładnych danych mi szczerze mówiąc nie trzeba - tak się zainteresowałem, bo
              to blisko miejsca, w którym się wychowałem.
              • Gość: Irytek Re: [OT] IP: *.dialup.warszawa.pl 11.08.03, 20:07
                A czy zamieszkałes tam (może się tam urodziłeś ?) gdy Sady były jeszcze/już
                dzikie ? "Górki" stanowiły swoistą "frontier or limit" cywilizowanego
                Żoliborza,a dalej były tylko pola ,łąki, krowy i powojenne pamiątki w formie
                bunkrów. W stawach, na "Górkach" pływały traszki. A drzewa sadów rodziły
                najsłodsze czereśnie, tuż przed wakacjami....... Ech, TO BYŁY WSPANIAŁE
                CZASY !!!
                pzdr
                • Gość: Rafał R. Re: [OT] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.03, 20:45
                  Gość portalu Irytek napisał:
                  > A czy zamieszkałes tam (może się tam urodziłeś ?)
                  > gdy Sady były jeszcze/już dzikie?
                  Miałem roczek, gdy tam zamieszkałem (wcześniej Bielany u Dziadków i trochę
                  Ochota) ale pamiętam Sady dopiero mniej więcej od końca lat 70-tych, gdy
                  poszedłem do podstawówki. Też łaziliśmy tam na owoce (coraz bardziej
                  zdziczałe) - najfajniejsza była trzecia klasa, gdy ustawili nam lekcje od
                  jakiejś 11 rano, wcześniej na ósmą (chyba 2 razy w tygodniu?) była religia -
                  czyli zostawały ze 2 godzinki ze wspaniałą paczką właśnie na Sadach.

                  > "Górki" stanowiły swoistą "frontier or limit" cywilizowanego
                  > Żoliborza,a dalej były tylko pola ,łąki, krowy i powojenne pamiątki w formie
                  > bunkrów. W stawach, na "Górkach" pływały traszki. A drzewa sadów rodziły
                  > najsłodsze czereśnie, tuż przed wakacjami....... Ech, TO BYŁY WSPANIAŁE
                  > CZASY !!!
                  Oj tak, górki i stawy oczywiście też doskonale wspominam.
                  • Gość: Jerzy Krajewski Re: [OT] IP: 213.241.23.* 12.08.03, 17:49
                    Drodzy Panowie!
                    Zazdroszczę Wam takich wspomnień.
                    Pozdrawiam
                    Jerzy Krajewski

                    Gość portalu: Rafał R. napisał(a):

                    > Gość portalu Irytek napisał:
                    > > A czy zamieszkałes tam (może się tam urodziłeś ?)
                    > > gdy Sady były jeszcze/już dzikie?
                    > Miałem roczek, gdy tam zamieszkałem (wcześniej Bielany u Dziadków i trochę
                    > Ochota) ale pamiętam Sady dopiero mniej więcej od końca lat 70-tych, gdy
                    > poszedłem do podstawówki. Też łaziliśmy tam na owoce (coraz bardziej
                    > zdziczałe) - najfajniejsza była trzecia klasa, gdy ustawili nam lekcje od
                    > jakiejś 11 rano, wcześniej na ósmą (chyba 2 razy w tygodniu?) była religia -
                    > czyli zostawały ze 2 godzinki ze wspaniałą paczką właśnie na Sadach.
                    >
                    > > "Górki" stanowiły swoistą "frontier or limit" cywilizowanego
                    > > Żoliborza,a dalej były tylko pola ,łąki, krowy i powojenne pamiątki w form
                    > ie
                    > > bunkrów. W stawach, na "Górkach" pływały traszki. A drzewa sadów rodziły
                    > > najsłodsze czereśnie, tuż przed wakacjami....... Ech, TO BYŁY WSPANIAŁE
                    > > CZASY !!!
                    > Oj tak, górki i stawy oczywiście też doskonale wspominam.
    • Gość: Robert Re: Odbiór Marek w oczach 'niemarkowian' IP: *.hydroprojekt.com.pl 20.08.03, 09:24
      Niestety Marki są najczęściej kojarzone jako "wieś przecięta na pół szosą
      białostocką". Niestety jest to prawda. Przeprowadziłam sie do Marek aby mieć
      spokój i trochę świeżego luftu. Niestety miastem ta osada nigdy nie będzie a
      żyje sie tu koszmarnie. Np. w niedzielę autopbus co 40min., nie ma gdzie iść na
      spacer (zapewne nigdy nie będzie czegoś takiego jak główny deptak czy rynek),
      krzywe chodniki (z małymi wyjątkami), bazar we wtorek i piątek rano (ciekawe
      dla kogo). Niestety tak wygląda większość podwarszawskich miasteczek, może
      wyłączając Legionowo i Grodzisk.
      Nie polecam Marek jako miejsce zamieszkania , chyba że ktoś lubi mieć drogą
      sypialnie. Ja się z tej dziurki wyprowadzam jak tylko coś odłożę.
      Pozdrawiam i zyczę Wam abym np. za 10 lat zmienił zdanie!

      • rafal.redel Re: Odbiór Marek w oczach 'niemarkowian' 20.08.03, 09:38
        Gość portalu Robert napisał:
        > (...) bazar we wtorek i piątek rano (ciekawe dla kogo)
        W Pustelniku targ jest w sobotę i to naprawdę fajna rzecz - nie, żebym był od
        razu wstawał wcześnie w sobotę i tam biegł, ale moja żona robi to (chyba) z
        przyjemnością.

        > (...) Ja się z tej dziurki wyprowadzam jak tylko coś odłożę.
        Ej, nie rób tego - Marki nie powinny tracić wartościowych obywateli (moi
        sąsiedzi niestety właśnie podobną decyzję finalizują). I co, do jakiegoś
        Konstancina się przeprowadzisz, gdzie Rywina i Urbana za sąsiadów mieć
        będziesz? :-)

        > (...) Pozdrawiam i zyczę Wam abym np. za 10 lat zmienił zdanie!
        Za 10 lat Marki będą finalizować swoją "strategię 2015" - jeśli włodarze miasta
        nie traktują tego dokumentu jak dobrego żartu, to Marki mogłyby się stać fajnym
        miejscem do życia.
        • Gość: Robert Re: Odbiór Marek w oczach 'niemarkowian' IP: *.hydroprojekt.com.pl 20.08.03, 13:47
          Witam ponownie.
          Dzięki za wszystkie odpowiedzi. A wsprawie bazaru w Pustelniku to mam pytanko,
          czy jest on przy szosie czy gdzieś z boku (jesli tak to gdzie) i do której
          trzeba sie pojawić. Co prawda nie nawidzę jeździć samochodem ale uwielbiam
          bazary więc przeboleję.
          Co do "drogiej sypialni" miałem na myśli fakt iż od nas jest wszędzie daleko
          (kino, kawiarnia, teatr itp.) a jazda samochodem to około 60gr za km (+koszt
          zakupu tej metalowej klatki). Jeśli ktos nie wierzy to niech przeliczy sobie
          wszystkie inne koszty oprócz benzyny (lub gazu).
          Zresztą co to za przyjemność wsiadać w sobotę lub niedzielę do samochodu i
          przez całe życie byc jego niewolnikiem?
          Pozdrawiam i dzięki wszystkim za dyskusję.
          • rafal.redel Re: Odbiór Marek w oczach 'niemarkowian' 20.08.03, 14:19
            Gość portalu Robert napisał:
            > (...) A wsprawie bazaru w Pustelniku to mam pytanko,
            > czy jest on przy szosie czy gdzieś z boku (jesli tak to gdzie) i do której
            > trzeba sie pojawić. Co prawda nie nawidzę jeździć samochodem ale uwielbiam
            > bazary więc przeboleję. (...)
            Jest trochę z boku (ale nie tak daleko od Piłsudskiego) a mianowicie przy ulicy
            Jutrzenki - tej samej, przy której stoi kościół w Pustelniku. Uliczkę możesz
            obejrzeć na planie miasta w portalu marki.net.pl (prostopadła do
            Piłsudskiego, po lewej stronie jadąc od Warszawy).

            > Co do "drogiej sypialni" miałem na myśli fakt iż od nas jest wszędzie daleko
            > (kino, kawiarnia, teatr itp.) (...)
            To chyba cecha wsiększości podwarszawskich miasteczek. Mnie też marzą sie
            jakieś lokalne ośrodki kulturalne (choćby na skromną skalę). Pokazy filmów
            próbuje organizować klub młodzieży w Strudze ale dla mieszkańców Starych Marek
            lub Pustelnika to i tak cała wyprawa (jak już się wsiądzie w samochód to
            wszystko jedno, czy pojedzie się 5 czy 15 km). O teatrze to chyba nie ma co
            marzyć - zresztą nie sądzę, by miał wzięcie. Knajpek parę jest - my np. co
            jakiś czas wybieramy się (czasem piechotą a nie metalową klatką) do Malinki na
            obiad - nie jest tam źle.
      • Gość: MPL Re: Odbiór Marek w oczach 'niemarkowian' IP: 195.136.50.* 20.08.03, 10:14
        Gość portalu: Robert napisał(a):

        > (...) Przeprowadziłam sie do Marek aby mieć
        > spokój i trochę świeżego luftu. (...)

        Powietrze jest z pewnością bardziej świeże niż w W-wie, choć z kolei spokój
        zakłoca czasem "białostocka magistrala".

        > (...) żyje sie tu koszmarnie. Np. w niedzielę autopbus co 40min., (...)

        Niestety, tu trzeba mieć samochód. Jest to warunek, że się tak wyrażę - non
        plus ultra przeprowadzki poza miasto. Nie można oczekiwać tego samego standardu
        komunikacji zbiorowej w miejscu o wielokrotnie mniejszej liczbie mieszkańców.

        > (...) nie ma gdzie iść na spacer (zapewne nigdy nie będzie czegoś takiego
        > jak główny deptak czy rynek), (...)

        Z tym się zgodzić ABSOLUTNIE nie mogę! Przecież w okolicach Marek (to ogromny
        plus tego miejsca) są przepiękne tereny o ogromnej wartości przyrodniczo-
        rekreacyjnej. Gdzie znajdziemy (poza Kampinosem i Linią Otwocką) takie lasy i 2
        rezerwaty przyrody w bezpośrednim wręcz pobliżu miejskiej zabudowy?

        Deptak? Rynek? To dobre na smutne wczasy, kiedy nie ma się do kogo odezwać, w
        pokoju substandard, pogoda "do bani", jadłospis więzienny, etc. Tutaj jest
        MNÓSTWO możliwości do spacerów!

        > (...) Nie polecam Marek jako miejsce zamieszkania , chyba że ktoś lubi mieć
        > drogą sypialnie (...)

        Ja tez już nie polecam, ale z argumentacją zgodzić się nie mogę - tu jest TANIO!
        Ładne miejsca (np. Choszczówka, Michałów-Grabina) są potwornie drogie - Marki
        wypadają przy nich jak oferta Makro w porównaniu do londyńskiego Harrod's.

        Nie oszukujmy się, stosunkowo niskie ceny nieruchomości w Markach w połączeniu
        z dobrym dojazdem do W-wy są kluczowymi argumentami za osiedleniem się tutaj i
        nie ma co mydlić sobie oczu bajkami o innych "bezsprzecznych" atutach tego
        miejsca. Trzeba je polubić, albo "odłożyć więcej" i przeprowadzić w ładniejsze
        miejsce (nie koniecznie do Konstancina...).

        Pozdrawiam,
        Michał P. Lubiszewski

      • Gość: Peter Re: Odbiór Marek w oczach 'niemarkowian' IP: *.ssmb.com 20.08.03, 11:06
        > Niestety Marki są najczęściej kojarzone jako "wieś przecięta na pół szosą
        > białostocką". Niestety jest to prawda. Przeprowadziłam sie do Marek aby mieć
        > spokój i trochę świeżego luftu. Niestety miastem ta osada nigdy nie będzie a
        > żyje sie tu koszmarnie. Np. w niedzielę autobus co 40min.,
        > nie ma gdzie iść na
        > spacer (zapewne nigdy nie będzie czegoś takiego jak główny deptak czy rynek),
        spacer to ja sadze ze bedzie przyjemnieszy po lesie niz po glownym deptaku
        miasta, u nas w Legionowie jest tzw. rynek miejski przy jednej z glowniejszych
        ulic - Piłsudskiego, co z tego ze jest, jak stalymi bywalcami jest chyab tylko
        gowniarstwo i szpanerzy w swoich podrasowanych zlomach oraz dawcy narzadow na
        scigaczach ktorzy osiagaja predkosci 2-3 krotnie przekraczajace dopuszczalne i
        z ktorymi nie moze sobie dac rady policja

        > krzywe chodniki (z małymi wyjątkami), bazar we wtorek i piątek rano (ciekawe
        > dla kogo).
        U nas tez jest ale nawet 3 razy w tygodniu wtorek, czwartek i sobote:)

        >Niestety tak wygląda większość podwarszawskich miasteczek, może
        > wyłączając Legionowo i Grodzisk.
        Jak widzisz Legionowo nie odbiega od stereotypow powarszawskich

        > Nie polecam Marek jako miejsce zamieszkania , chyba że ktoś lubi mieć drogą
        > sypialnie.
        droga??? chyba nie wiesz co mowisz, z tego co sie orientowalem to Marki sa
        chyba najtansza oferta po tej strone Wisły. Zejdz na ziemie i tak z ciekawosci
        popatrz oferty Chotomowa, Jablonny, Grabiny nie mowiac o Legionowie bo tutaj
        nie ma sensu nic nowego kupowac przynajmniej narazie nie ma.
        Jedna wpadka inwestorów a moze celowe dzialania? chyba Osiedle Rajska Jablon
        fajne nowiotkie budyneczki na polach jablonowskich, cenowo dosc atrakcjnie ale
        jak postawili 6 budynkow to okazalo sie ze teren miedzy nimi a glowna ulica
        Warszawska jest przeznaczony pod handel, wiec co sie buduje?? Supermaket pod
        samymi oknami !!! a jeszcze bedzie fajniej bo w przyszlym roku ma sie rozpoczac
        budowa obwodnicy Legionowa wlasnie przzez pola jablonowskie wiec w/g aktualnych
        planow biec bedzie nie dalej jak 50m od pierwszych blokow
        Druga wpadka inwestorow zbudowanie osiedla Nowy Bukowiec w odleglosci ca. 100m
        od lini kolejowej obslugujacej i polaczenia lokalne i polaczenia expresowe

        > Ja się z tej dziurki wyprowadzam jak tylko coś odłożę.
        > Pozdrawiam i zyczę Wam abym np. za 10 lat zmienił zdanie!
        pozdrawiam i zycze przemyslenia czy nie bedzie jak w powiedzeniu ze stryjkiem i
        kijkiem:)

        dojezdzalem przez pewien czas do pewnej milej markowianki i jedyna rzecza
        naprawde uprzykrzajaca zycie byly dojazdy, m.in. brak bezposredniego autobusu
        jadacego trasa torunska np. na zeran.
        a tak milo mi sie kojarza Marki i pozytywnie odbieram ludzi tam mieszkajacych

        Peter
        • Gość: Irytek Re: Odbiór Marek w oczach 'niemarkowian' IP: 195.94.206.* 20.08.03, 17:16
          Tak sobie czytam te Wasze wypowiedzi (to pod adresem ciągle niezadowolonych
          malkontentów) i pozostane przy "mądrości narodu"- Cudze chwalicie , a swego nie
          znacie! - To sentencja dzięki Tobie "Legionisto"! A swoją drogą(tu zadziałam
          jak pies ogrodnika- WRRRRRRRRRRRRRRRRRRR !!! )
          I jeszcze jedno- by (może) zakończyć te "mareckie" biadolenie- przypominam, że
          wątek powstał po to, by wypowiadali się nie-markowianie, lub - by odnosić się
          do opinii osób nie mieszkających w Markach.
          Sugeruję pozostawić swe "celne" uwagi i plany inwestycyjne w zaciszu własnego
          domu. Zaczynają być nudne !
          pzdr
          • rafal.redel Re: Odbiór Marek w oczach 'niemarkowian' 20.08.03, 17:37
            Gość portalu: Irytek napisał(a):
            > (...) I jeszcze jedno- by (może) zakończyć te "mareckie" biadolenie- (...)
            Oj Irytku, Irytku, nie wiesz Ty, że prawo do biadolenia jest jednym z
            fundamentów swobód obywatelskich? A biadolenie stłumione to ma złe
            konsekwencje, więc lepiej moim zdaniem jak biadolący je tu wykrzyczą.
            • k.bychowski Nudne to mało powiedziane 20.08.03, 18:28
              rafal.redel napisał:
              > prawo do biadolenia jest jednym z fundamentów swobód obywatelskich

              To mi się kojarzy z jednym takim, co jak go pytali: Panie, po co Pan to robisz
              to odpowiadał: bo prawo tego nie zabrania! ;-)))))))))))))

              Do Irytka
              Podpisuje się pod tym co napisałeś wszystkimi kończynami.
            • Gość: Irytek Re: Odbiór Marek w oczach 'niemarkowian' IP: *.dialup.warszawa.pl 21.08.03, 17:51
              rafal.redel napisał:

              > Oj Irytku, Irytku, nie wiesz Ty, że prawo do biadolenia jest jednym z
              > fundamentów swobód obywatelskich? A biadolenie stłumione to ma złe
              > konsekwencje, więc lepiej moim zdaniem jak biadolący je tu wykrzyczą.

              Odpowiem tak: "jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz". Natomiast pewien (to już
              nawet nie jest neologizm, to klasyka !!! )zwrot , pasuje jak ulał , Rafale, do
              ideologii którą się tu uprawia- "prawo- prawem, a sprawiedliwość po naszej
              stronie musi być !" (czyt.:wszędzie jest do dupy, ale co sobie ponarzekam, to
              moje !!! ).
              Wybacz Rafale. Tak jak Cię lubię i szanuję- tak absolutnie nie podzielam Twego
              punktu widzenia. A korzystając z przedstawionej, przez Ciebie, jednej z swobód
              obywatelskich proszę o jej uszanowanie- wątek jest dla wszystkich, zastosujmy
              się więc do przewidzianego w nim tematu. W zakresie jaki i dla kogo, ten temat
              przewiduje.
              A tak całkowicie nie oficjalnie- mnie to naprawdę nudzi! To biadolenie
              mareckich mieszkańców. A ja nie lubię się nudzić !!! A z innej paczki biorąc-
              nie chciałem tego mówić, ale jak ktoś "dał ciała" i wpierniczył swój szmal w
              kiepski interes (czytaj mieszkanie lub dom w syfilitycznej okolicy) to nie
              powinien się tym mocno chwalić. Bo to niezbyt dobrze świadczy o jego
              intelekcie.Albo zbyt wcześnie coś mu obrosło włosiem,i zabrał się za dorosłe
              interesy nie bedac w pełni do tego przygotowanym. Albo, dysponuje zbyt małą
              dozą pomyślunku, by tak powazną decyzję podejmować w jakimkolwiek okresie swego
              pobytu na tym "padole łez".I jedno, i drugie nie jest powodem do chwalenia sie !
              pzdr
    • Gość: gbetina Re: Odbiór Marek w oczach 'niemarkowian' IP: *.dyn.optonline.net 23.08.03, 03:28
      Czemu wszyscy placza ze nie ma:
      parkow, kin, teatrow, skweru, deptaka, sklepow
      calodobowych, autobusow co 3 minuty do W-wy.

      Ludzie po co wam park w Markach jesli macie lasy - park jest namiastka lasu
      tylko trzeba je trzymac czyste lasy i parki!!!!!

      Kino, teatr, - wszystko jest 15 minut jazdy samochodem - rachunek ekonomiczny,
      kto by jezdzil do teatru do Tluszcza,
      a ja znam ludzi jezdzacych z Tluszcza do W-wy do teatrow!!!

      Skwer, deptak, fontanna- a nie lepiej wyremontowac chodniki lub polozyc nowe i
      asfalt na ulicach.

      Sklepy calodobowe, autobus - komunizm sie skonczyl, koniec urownilowki, mozecie
      posiadac samochody, sklepowe centra sa 5 minut od centrum Marek, a jesli ktos
      nie lubi jezdzic samochodem prosze bardzo rozklad jazdy autobusow jezdzacych co
      1,5 godz. Mozna wydrukowac i polozyc kolo kierowcy chetni sami sobie wezma, nie
      bedzie biadolenia ze lobuzy zerwaly z przystanku!

      Ktos jeczy ze nie ma gdzie kulturalnie spedzic czasu
      i zaluje ze sprowadzil sie do Marek
      Ja sie tu wychowalem i nie nazekam, a wrecz jestem dumny,
      byly biblioteki, swietlice, ale sa rowniez lasy, laki a na nich boiska,
      glinianki, dziewiatka(miejscowi wiedza o co chodzi)czy ja wyroslem na wandala
      brykajac po lakach , lazac po drzewach, robiac dziennie na rowerze 10 km,
      plywajac w gliniankach!Do liceum chodzilem w W-wie i co plywalem najlepiej w
      klasie, a rodowici Warszawiacy(tez sie urodzilem w W-wie) majacy baseny okragly
      rok ledwie utrzymywali sie na wodzie.

      Prosze nie robcie z Marek W-wy. Niech one na zawsze zostana przedmiesciem, ze
      wszystkimi urokami, potrzeba im tylko gospodarza,
      pzdr.
      Gbetina
      • Gość: Irytek Re: Odbiór Marek w oczach 'niemarkowian' IP: 195.94.206.* 25.08.03, 13:59
        marekbielski napisał:

        > z tego co wiem Marki sa, oprocz Wesolej, najmniej znanym miastem "regionu
        > warszawskiego". U mnie (Ursynow) malo kto wie ze Marki sa kolo W-way.

        Witaj. I od razu z grubej rury- wiesz, mnie to nawet pasuje, że taki poziom
        wiedzy geograficznej panuje na Ursynowie. Przypuszczam, że nie tylko tam, jest
        tak wielu "geografów"(bez urazy). Im mniej emigrantów, tym więcej wspaniałych
        łąk,lasów,PRZESTRZENI - dla tych co już są. Sam jestem emigrant z 5
        letnim 'przebiegiem. I jak na razie- jest extra !!!!!!!!!!
        U mnie w Strudze, wszyscy wiedzą gdzie jest Ursynów! Powiem więcej- wiemy gdzie
        są Lasy Kabackie i tor wyścigów i inne takie tam Wasze ciekawostki.
        Wniosek prosty- gdybyś mieszkał w Markach troszkę lepiej znałbyś "geografię".
        pzdr
    • Gość: Yoan Re: Odbiór Marek w oczach 'niemarkowian' IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.08.03, 16:03
      Wśród moich znajomych słyszałam różne opinie i dobre i te hmm... nienajlepsze.
      Ogólnie uważają Marki za ładne, zielone i spokojne miasteczko, ale to opinia
      osób, które były tu krótko lub przejazdem. Niestety większa część znajomych
      jest zdania, ze miasto jest zaniedbane, ulice są w skandalicznym stanie i nie
      jest tu zbyt bezpiecznie - zwłaszcza wieczorem. Swojego czasu koleżanka bała
      się do mnie przyjechać. To przykre, kiedy słyszy się coś takiego o mieście, w
      którym mieszka się od urodzenia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka