skrzyżowanie śmierci

07.01.05, 20:56
zauważyłam że na skrzyżowaniu ulic Piłsudskiego i Legionowej bardzo często
dochodzi do wypadków. jakiś pół roku temu, zginął tam pierwszoklasista
biegnąc na autobus (na zielonym świetle chyba!!!), jakieś dwa tygodnei temu
ponownie widziałam tam leżące, przykryte czarną folią ciało, a ostatnio,
jakieś dwa-trzy dni temu, mó znajomy jadąc samochodem zaobserwował, ze w tym
miescu, tylko po dwóch stronach jezdni był kolejne dwa wypadki. Czy te
skrzyżowanie nei jest jakieś feralne? Biorąc pod uwagę liczbę osób które
zginęły w poprzednich latach, nei wiem czy nei należałoby pomysleć nad innym
rozwiązaniem tego skrzyżowania. np, już od wielu lat proponowana kładka???
    • mago6 Re: skrzyżowanie śmierci 08.01.05, 09:37
      Podejrzewam, że przy tym skrzyżowaniu kładka jest zbędna. Bo żaden dzieciak,
      który biegnie ze szkoły do autobusu nie będzie przechodził przez kładkę i
      starsze osoby napewno też nie. Kładka nie pomoże, a jedynie wyobraźnia tak
      pieszych jak i kierowców.
    • agata29 Re: skrzyżowanie śmierci 10.01.05, 09:04
      endona napisała:

      > zauważyłam że na skrzyżowaniu ulic Piłsudskiego i Legionowej bardzo często
      > dochodzi do wypadków. jakiś pół roku temu, zginął tam pierwszoklasista
      > biegnąc na autobus (na zielonym świetle chyba!!!), jakieś dwa tygodnei temu
      > ponownie widziałam tam leżące, przykryte czarną folią ciało, a ostatnio,
      > jakieś dwa-trzy dni temu, mó znajomy jadąc samochodem zaobserwował, ze w tym
      > miescu, tylko po dwóch stronach jezdni był kolejne dwa wypadki. Czy te
      > skrzyżowanie nei jest jakieś feralne? Biorąc pod uwagę liczbę osób które
      > zginęły w poprzednich latach, nei wiem czy nei należałoby pomysleć nad innym
      > rozwiązaniem tego skrzyżowania. np, już od wielu lat proponowana kładka???

      Szanowna Endona
      Sprawa tzw. skrzyżowań śmierci została poruszona w wątku "Oświadczenie radnej
      A.Świstowskiej"
      Drodzy Państwo proszę o wskazanie konkretnych rozwiązań, który byłyby dla
      Państwa zadawalające. Być może warto byłoby się w tej sprawie spotkać. Mój
      dyżur radnego odbbędzie się w dniu 19.01.2005 r. w godz. 16.00 - 18.00 w
      Urzędzie Miasta Marki w pokoju nr 21.
      Pozdrawiam
      radna Agata Maria Świstowska
      • anoda Re: skrzyżowanie śmierci 10.01.05, 17:49
        Szanowna Pani Agato,

        Wydaje mi się, że ucieka Pani doraźnie od problemu zasadniczego.
        Uważam bowiem, że prostą i nieuknioną konsekwencją poprowadzenia
        międzynarodowej trasy o przepustowości 15 tys. sam/dobę dzielącą na połowę
        kilkudziesięcio-tysieczne miasto jest duża liczba ofiar i wypadków.
        Innymi słowy te osoby, które tak projektują trasę i te, ktore wyrażają na to
        zgodę są za ten stan współodpowiedzialne. Mam pytania pomocnicze:
        1. Co wiadomo o obwodnicy Marek (Via Baltica)?
        2. Jak zmieni sie natężenie ruchu w Markach jeśli planowana A2
        będzie kończyć się na trasie AK ? Czy aby nie kilkukrotnie ?
        Ile wtedy bedzie wypadków ?
        3. Czy analizowano jak zmieniła się liczba wypadków w Radzyminie
        po wybudowaniu obwodnicy ?
        4. Czy Rada Marek chce drogi przez środek Marek czy nie ?
        5. Czy Paśntwo zaprawdę sądziecie że stawianie kładek, świateł,
        balustrad, ograniczeń prędkości etc., etc. to jest lekarstwo ?
        6. Czy planowana budowa trasy siekerkowskiej - dojazdu do Marsa
        nie jest okolicznością sprzyjajacą do wystarania się o pieniądze
        na budowę obwodnicy ?
        7. A może lepiej mieć międzuarodową drogę do Rosji (to ważne
        bo kultura jazdy rosyjskich kierowców i czystość spalin ich samochodów
        są znane powszechnie) i uważać to za czynnik sprzyjajacy rozwojowi miasta ?

        Pozdrawiam

        Anoda




        • agata29 Re: skrzyżowanie śmierci 12.01.05, 10:14
          anoda napisał:

          > Szanowna Pani Agato,
          >
          > Wydaje mi się, że ucieka Pani doraźnie od problemu zasadniczego.
          > Uważam bowiem, że prostą i nieuknioną konsekwencją poprowadzenia
          > międzynarodowej trasy o przepustowości 15 tys. sam/dobę dzielącą na połowę
          > kilkudziesięcio-tysieczne miasto jest duża liczba ofiar i wypadków.
          > Innymi słowy te osoby, które tak projektują trasę i te, ktore wyrażają na to
          > zgodę są za ten stan współodpowiedzialne. Mam pytania pomocnicze:
          > 1. Co wiadomo o obwodnicy Marek (Via Baltica)?
          > 2. Jak zmieni sie natężenie ruchu w Markach jeśli planowana A2
          > będzie kończyć się na trasie AK ? Czy aby nie kilkukrotnie ?
          > Ile wtedy bedzie wypadków ?
          > 3. Czy analizowano jak zmieniła się liczba wypadków w Radzyminie
          > po wybudowaniu obwodnicy ?
          > 4. Czy Rada Marek chce drogi przez środek Marek czy nie ?
          > 5. Czy Paśntwo zaprawdę sądziecie że stawianie kładek, świateł,
          > balustrad, ograniczeń prędkości etc., etc. to jest lekarstwo ?
          > 6. Czy planowana budowa trasy siekerkowskiej - dojazdu do Marsa
          > nie jest okolicznością sprzyjajacą do wystarania się o pieniądze
          > na budowę obwodnicy ?
          > 7. A może lepiej mieć międzuarodową drogę do Rosji (to ważne
          > bo kultura jazdy rosyjskich kierowców i czystość spalin ich samochodów
          > są znane powszechnie) i uważać to za czynnik sprzyjajacy rozwojowi miasta ?
          >
          > Pozdrawiam
          >
          > Anoda
          >
          >
          >
          >
          Szanowny(a) Anoda

          W swoim poście poruszył (a) Pan(i) dwie zasadnicze kwestie :
          1) wypracowania docelowego modelu funkcjonowania komunikacji w Mieście Marki,
          natężenia ruchu itp.,
          2) działań doraźnych w celu wyeliminowania powstałych już niebezpiecznych
          punktów na istniejących już drogach.

          Moje działania radnego w chwili obecnej mają na celu pomoc w wyeliminowaniu
          powstałych już niebezpiecznych punktów na drodze przy pomocy środków
          akceptowalnych przez Mieszkańców.

          Zasady zarządzania drogami publicznymi określa ustawa z dnia 21 marca 1985 r o
          drogach publicznych. Zgodnie, z którą zarządcą ulicy Piłsudskiego jest - według
          mojej wiedzy- Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. W sytuacji tzw.
          skrzyżowania śmierci tj. skrzyżowania ulicy Piłsudskiego z ulicą Legionową mamy
          do czynienia z zarządcą terenu czyli Gminą Marki i zarządcą drogi Generalną
          Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad. Moim zdaniem, żeby Gmina Marki miała wpływ
          na to, co się dzieje na ulicy Piłsudskiego musi zawrzeć porozumienie z
          Generalną Dyrekcją Dróg i Autostrad. Zgodnie z art. 19 ust. 4 ustawy o drogach
          publicznych zarządzanie drogami publicznymi może być przekazywane między
          zarządcami w trybie porozumienia, regulującego wzajemne rozliczenia finansowe.

          Nie jestem osobą, która ucieka od zasadniczych problemów, uważam, że trzeba
          popracować nad docelowym modelem funkcjonowania komunikacji w Mieście Marki,
          ale nie wolno zapominać o konieczności działań doraźnych w celu wyeliminowania
          niebezpieczeństwa powstałego na istniejących już drogach.

          Ponadto określenie, jak ma wyglądać docelowa sieć dróg w Markach, czy droga o
          dużym natężeniu ruchu ma przecinać Marki, czy powinna być obwodnica, to de
          facto wskazanie, jak będą się rozwijać gospodarczo Marki w przyszłości.

          Pozdrawiam.Czekam na uwagi i propozycje.
          radna Agata Maria Świstowska
    • fanzin Re: skrzyżowanie śmierci 13.01.05, 21:17
      Ogólnie wszystkie skrzyżowania w Markach są dość hardcorowe. Szybko jadące
      samochody, czasem nierozważni piesi, a do tego przygłupy płci obojga i wieku
      każdego przełażące przez metalową barierę oddzielającą obie jezdnie. I stąd
      wypadki.
      • iry Re: skrzyżowanie śmierci 21.01.05, 08:31
        Z przykrością muszę przyznać się do...zaniedbania (?), zaniechania (?). I jedno
        i drugie okreslenie pasuje. Po śmiertelnym wypadku ucznia 1 klasy obiecałem
        sobie, że coś z tym zrobię. Niestety moje życie z racji zmiany pracy znacznie
        się zmieniło. Po prostu, nie ma mnie całymi dniami. Wysiłki jakie podjąłem
        zakończyły się zebraniem materiałów i planami dalszego działania. Pierwszym i
        najistotniejszym krokiem (według mnie- oczywiście)powino być napisanie listu
        protestacyjnego do dyrekcji dróg (itd) z wysunięciem wniosku oraz rządania,
        dostosowania się do woli mieszkańców okolic problematycznego miejsca. Taki
        list, jak sobie wyobrażałem, winno podpisać jak najwięcej rodziców dzieci
        chodzących do szkoły obok. Wychodzac z założenia, że droga powinna być czymś co
        służy nam, a nie odwrotnie ( czyli my nie powinniśmy być mniej istotni od drogi
        i interesów dyrekcji dróg czy nawet od koncepcji komunikacji w tym rejonie i
        jej funkcjonowania) widziałem podstawę do zobligowania odpowiedzialnych za to
        instytucji, do poprawy ilości i stanu zabezpieczeń.
        W jednym z listów do KG Policji (wydz. r.drog.) uzyskałem potwierdzenie
        słuszności moich wniosków , dotyczących "doraźnych" (nie jestem przekonany o
        słuszności takiego określenia - nawiązując do rozmowy Anody i Radnej)metod
        zwiększenia bezpieczeństwa. Ustalając je, brałem pod uwagę charakter i
        impulsywność dzieci ( czyt. : brak wyobraźni i bezmyślność). Tak więc, w
        jakimś stopniu polepszeniem sytuacji by było postawienie "labiryntu" i barier
        stanowiących jego przedłużenie w osi krawężnika drogi. Dodatkowym sposobem,
        który wpływa na kierowców ( bo dzieci już w jakimś stopniu zabezpieczone by
        były) jest ustawienie tablicy "Czarny Pynkt" i naniesienie na nawierzchnię
        drogi poprzecznych pasów ( charakterystyka i barwa właściwa dla "Czarnego
        Punktu"). Zmiana ograniczenia prędkości ruchu nie będzie skuteczna ( tak jak
        obecnie). MZK zmieniło usytuowanie przystanka autobusowego (szkoda że nie na
        taki jak domagała się dyrekcja szkoły). Policja robiła częste "naloty" na to
        skrzyżowanie, kontrolując przestrzeganie przepisów i prędkości. Szkoda, że mogą
        robić to niezbyt często. Zdecydowanie powinni robić powtórki.
        Reasumując - chętnie przyjmę do "spółki" kogoś , kto pomoże mi w dalszym toku
        sprawy. Trzeba tylko trochę czasu i chęci.
        pzdr
        • flash3 Re: skrzyżowanie śmierci 21.01.05, 12:08
          iry napisał:

          > MZK zmieniło usytuowanie przystanka autobusowego (szkoda że nie na
          > taki jak domagała się dyrekcja szkoły).

          Akurat ZTM ma w tej sprawie najmniej do gadania. Gdyby przenieść przystanek
          WCZASOWA 04 z ul. Legionowej na al. Piłsudskiego przed skrzyżowanie z ul.
          Legionową (tak jak chciała dyrekcja szkoły) to kierowcy na linii 718 musieli by
          ruszając z przystanku praktycznie pod kątem 90 stopni skręcać na pas do skrętu
          w ul. Legionową jednocześnie zatrzymując cały ruch na al. Piłsudskiego – gdyby
          powstał taki przystanek to byłby on jedyny w swoim rodzaju nie tylko w Polsce
          ale zapewne i w całej Europie. Kierowcy musieli by łamać przepisy kodeksu
          drogowego wykonując bardzo niebezpieczny manewr który na drodze o takiej randze
          jak al. Piłsudskiego jest wręcz niedozwolony.
          Nawet gdyby jakimś cudem zgodził się na to ZTM to i tak GDDKiA zapowiedziała że
          nie zgodziła by się na budowę.

          Ale problem bezpieczeństwa leży w czym innym... kiedy widzę jak np. na
          przejściu dla pieszych przy ul. Rejtana że rodzice od małego uczą dzieci że nie
          trzeba czekać na zielone światło tylko przechodzą na czerwonym świetle biegnąc
          przed rozpędzonymi samochodami bo po wciśnięciu guzika nie chce im się czekać
          60 sekund na zapalenie zielonego światła to o czym My tu mówimy – na głupotę
          ludzką nie ma lekarstwa i żadne barierki nie pomogą.
          • iry Re: skrzyżowanie śmierci 21.01.05, 21:43
            Ale problem bezpieczeństwa leży w czym innym... kiedy widzę jak np. na
            > przejściu dla pieszych przy ul. Rejtana że rodzice od małego uczą dzieci że
            nie
            >
            > trzeba czekać na zielone światło tylko przechodzą na czerwonym świetle
            biegnąc
            > przed rozpędzonymi samochodami bo po wciśnięciu guzika nie chce im się czekać
            > 60 sekund na zapalenie zielonego światła to o czym My tu mówimy – na głup
            > otę
            > ludzką nie ma lekarstwa i żadne barierki nie pomogą.

            I tu lezy sedno sprawy, również i w moim odczuciu. Chciałbym , poprzez
            wymuszenie postępowania w pewien ściśle określony sposób, zniwelować możliwość
            występowania głupoty. Po prostu, trzeba ograniczyć pewne możliwości. co prawda
            inwencja twórcza mądrych inaczej, jest niezmierzona, ale... tych
            najmądrzejszych jest stosunkowo niewiele...i faktycznie na taki
            rodzaj "mądrości" nawet przejście podziemne i estakady, nic nie poradza. Może
            jednak uda się uratować "kilka przeciętnych istnień".
    • tarantula01 Re: skrzyżowanie śmierci 30.09.05, 12:35
      Przeczytałem te informacje i w zasadzie jedynymi możliwościami są:
      1. Ścisłe monitorowanie prędkości samochodów w Markach.
      2. Wybudowanie S8 do Trasy Toruńskiej do obwodnicy w Radzyminie, aby główny
      ruch przelotowy wyprowadzić z miasta.

      Obie trudne i do zrealizowania w dość odległym czasie.

      Natomiast na pewno trzeba edukować - spotkania policjantów w szkołach z dziećmi
      i rodzicami są potrzebne.
      • jaczyniak Re: skrzyżowanie śmierci 04.10.05, 13:34
        A może rozwiązaniem byłoby zainstalowanie widocznego dla kierowcóe fotoradaru, jadąc do Częstochowy widziałem takie cudka i odnosiły skutek kierowcy mocno zwalniali,
Pełna wersja