... a już prawie polubiłam ....

29.08.02, 09:51
No właśnie. Ostatnio poznałam kilka miłych osób z Marek (Raffix, to między
innymi o Tobie) i dowiedziałam się kilku bardzo ciekawych rzeczy o tej
okolicy. Może nawet byłam bliska polubienia Marek ... Ale nie może być tak
rozkosznie. Wczoraj byłam u mamy na działce i bardzo elegancko się
przewróciłam. Mam starte kolana jak moje dziecko. Po powrocie zostawiłam
samochód przed domem, by najpierw zdezynfekować brudną ranę. Gdy wyszłam
odstawić samochód do garażu (około 19.00) okazało się, że mam złamane
lusterko, a po antenie został tylko krótki kikut. Kurcze, jak ja "kocham" te
gnojki.

    • Gość: Raffix Re: ... a już prawie polubiłam .... IP: *.braun.de 29.08.02, 10:13
      gaja01 napisała:
      (...)
      > Może nawet byłam bliska polubienia Marek ... Ale nie może być tak
      > rozkosznie. Wczoraj byłam u mamy na działce i bardzo elegancko się
      > przewróciłam. Mam starte kolana jak moje dziecko. Po powrocie zostawiłam
      > samochód przed domem, by najpierw zdezynfekować brudną ranę. Gdy wyszłam
      > odstawić samochód do garażu (około 19.00) okazało się, że mam złamane
      > lusterko, a po antenie został tylko krótki kikut. Kurcze, jak ja "kocham" te
      > gnojki.

      Hmm... nie wiem co Ci powiedziec. Czulem sie podobnie, gdy ukradli mi w czerwcu
      rower i kosiarke (wlasnie niedawno znalazlem notke o tym zdarzeniu w kronice
      policyjnej w gazetce "Wiesci z Ratusza :-)).

      Czy nasze miasto da sie lubic? Sadze, ze to co nas spotyka dzieje sie na mniej
      wiecej podobna skale w calej aglomeracji warszawskiej. Mnie co jakis czas
      nachodza mysli o przeprowadzce. Ale skuteczna przeprowadzka to chyba bylaby
      tylko przeprowadzka do ktoregos z krajow nordyckich albo moze do spokojnego
      miasteczka w Holandii. Niedawno rozmawialismy o tym z sasiadami czy nie
      przeniesc sie wspolnie - dolaczas sie? :-))
      • sloggi Re: ... a już prawie polubiłam .... 29.08.02, 10:30
        Prawda o Markach chodzi mareckimi ulicami. Ta prawda nosi dresowe spodnie,
        brudne adidasy i patrzy złymi oczami z ogolonych głów na szerokich karkach.
        Jest zawistna i prostacka, pluje na ulicę trzymając kiepa w gębie, a wieczorem
        pije z kumplami tanie wina w zakazanych miejscach, po czym szlifuje jezdnie z
        piskiem opon tanimi samochodami.
        To jest prawda, prawda o Markach - taka, której chyba nie chcielibyśmy znać.
        • Gość: Raffix Re: ... a już prawie polubiłam .... IP: *.braun.de 29.08.02, 10:40
          sloggi napisał:
          > Prawda o Markach chodzi mareckimi ulicami. Ta prawda nosi dresowe spodnie,
          > brudne adidasy i patrzy złymi oczami z ogolonych głów na szerokich karkach.
          > Jest zawistna i prostacka, pluje na ulicę trzymając kiepa w gębie, a
          > wieczorem
          > pije z kumplami tanie wina w zakazanych miejscach, po czym szlifuje jezdnie z
          > piskiem opon tanimi samochodami.
          > To jest prawda, prawda o Markach - taka, której chyba nie chcielibyśmy znać.

          Prawde trzeba chciec poznawac - ale to co piszesz to tylko czesc prawdy. Co
          wiecej mozna by ja odniesc takze do takiego na przyklad... hm.. powiedzmy...
          Brodna :-)) A nawet mozna by ja nazwac "Prawda o Polsce".
          Ja przez 3 lata odkad zamieszkalem w Markach zdazylem tez poznac calkiem innych
          ludzi.
          • sloggi Re: ... a już prawie polubiłam .... 29.08.02, 11:10
            Gość portalu: Raffix napisał(a):
            > Prawde trzeba chciec poznawac - ale to co piszesz to tylko czesc prawdy. Co
            > wiecej mozna by ja odniesc takze do takiego na przyklad... hm.. powiedzmy...
            > Brodna :-))
            Masz rację, nie unoś się lokalnym patriotyzmem.
            Wszędzie ludzie są różni, ale opinię wyrabia się na widokach z ulicy, a nie na
            tych z salonów.
          • Gość: Jerzy Krajewski Re: ... a już prawie polubiłam .... IP: *.marketingserwis.pl 29.08.02, 11:12
            Gość portalu: Raffix napisał(a):

            > sloggi napisał:
            > > Prawda o Markach chodzi mareckimi ulicami. Ta prawda nosi dresowe spodnie,
            >
            > > brudne adidasy i patrzy złymi oczami z ogolonych głów na szerokich karkach
            > .
            > > Jest zawistna i prostacka, pluje na ulicę trzymając kiepa w gębie, a
            > > wieczorem
            > > pije z kumplami tanie wina w zakazanych miejscach, po czym szlifuje jezdni
            > e z
            > > piskiem opon tanimi samochodami.
            > > To jest prawda, prawda o Markach - taka, której chyba nie chcielibyśmy zna
            > ć.
            >
            > Prawde trzeba chciec poznawac - ale to co piszesz to tylko czesc prawdy. Co
            > wiecej mozna by ja odniesc takze do takiego na przyklad... hm.. powiedzmy...
            > Brodna :-)) A nawet mozna by ja nazwac "Prawda o Polsce".
            > Ja przez 3 lata odkad zamieszkalem w Markach zdazylem tez poznac calkiem
            innych
            >
            > ludzi.


            Masz rację Raffix. W Markach mieszka również mnóstwo miłych i fajnych ludzi.
            Problemów młodych dresiarzy łatwo nie można rozwiązać, ale próbować trzeba.
            Pytania: Gdzie oni mogą się rozerwać? Czy w Marakch jest klub młodzieżowy,
            jakaś dyskoteka? Czy MOK ma ciekawe propozycje dla nastolatków? Odpowiedzi są
            negatywne. Trzeba coś zrobić, by były pozytywne.
            • Gość: Raffix Re: Co dla nastolatkow IP: *.braun.de 29.08.02, 11:25
              Gość portalu: Jerzy Krajewski napisał(a):
              > Problemów młodych dresiarzy łatwo nie można rozwiązać, ale próbować trzeba.
              > Pytania: Gdzie oni mogą się rozerwać? Czy w Marakch jest klub młodzieżowy,
              > jakaś dyskoteka? Czy MOK ma ciekawe propozycje dla nastolatków? Odpowiedzi są
              > negatywne. Trzeba coś zrobić, by były pozytywne.

              Otoz to. Ostatnio na Chomiczowce i w Wesolej powstaja kluby
              organizacji "Alternatiff" majacej oferowac mozliwosci ciekawszego spedzania
              wolnego czasu dla nastolatkow, takze tych "z problemami". Gminy daja im za
              darmo w uzytkowanie lokale i jeszcze chyba dokladaja jakies nieduze pieniadze
              na funkcjonowanie.

              W Markach dziala juz Towarzystwo "Szansa" organizujace zajecia dla
              kilkudziesieciu dzieci w Strudze. Sadze, ze w tym wlasnie kierunku trzeba
              probowac dzialac.
              • rafal.redel Re: Co dla nastolatkow 13.08.03, 18:04
                W kwestii miejsca dla młodych ludzi nic się nie zmieniło. Ja ze swej strony
                mogę zobowiązać się publicznie, że jeśli kiedyś wygrałbym w totka lub zarobił
                duże pieniądze (ale niestety musiałyby być naprawde duże) to otworzyłbym 3
                kluby dla młodych ludzi w Markach. Można by tam było pograć na gitarach,
                bębnach itp., pobuszować w sieci, organizować spotkania itp.
Pełna wersja