Parada Wolności w Łodzi

29.08.02, 16:41
Czyli największa impreza techno w Polsce jednak odbędzie się!!!

Zapraszam do Łodzi 28 września :))
    • rafal.redel Re: Parada Wolności w Łodzi 2003 czy 2004? 20.08.03, 11:20
      geograf napisał:
      > Czyli największa impreza techno w Polsce jednak odbędzie się!!!
      > Zapraszam do Łodzi 28 września :))

      Oj, Geografie, pisałeś te słowa rok temu a w tym roku zadyma niezła wokół
      sprawy. Wiem, że to nie na temat naszego forum ale nie mogę się powstrzymać,
      wybaczcie :-))

      Otóż natrafiłem właśnie na ważny moim zdaniem news (poniżej fragmenty):
      "Prezydent Jerzy Kropiwnicki odczytał dziennikarzom wyniku dwudniowego
      plebiscytu. W mini referendum wzięło udział ponad 11 tysięcy łodzian. Oddano
      10.060 ważnych głosów. Na pytanie czy parada techno powinna się odbywać na
      ulicach miasta, "tak" odpowiedziało 7.134 osób. Przeciw było 2.926 łodzian
      (wśród nich prezydent Kropiwnicki). 1.284 głosy były nieważne."

      Myślę, że to bardzo optymistyczne wyniki. Osobiście nie jestem w stanie słuchać
      czy bawić się przy techno lecz głosowałbym w takim plebiscycie
      zdecydowanie "za". Sądzę, że podobnie myślała część głosujących w Łodzi. Nie
      można ograniczać prawa do publicznej zabawy raz w roku akurat grupie "techno-
      fanów" tylko dlatego, że nie podoba nam się ta muzyka. No chyba, ze uważamy to
      za nasz wkład (tak jak sądzi sławny choć niespełniony ekonomista pan
      Kropiwnicki) w walce z szatanem. Jednak mógłby tę walkę ze złem zacząć od
      swoich byłych partyjnych kolegów.
      Oczywiście pan Kropiwnicki wygrał, bo zabawy prawdopodobnie nie uda się
      zorganizować - organizator twierdzi, ze w tym roku już za późno (miasto długo
      blokowało) a rzecznik prezydenta Kajus Augustyniak powiedział, że "ankieta
      dotyczyła tylko tegorocznej Parady Techno, a nie przyszłorocznej". Czyli pomimo
      wyników plebiscytu pełne zwycięstwo Posiadaczy Prawdy Absolutnej!
      A jednak mimo wszystko się cieszę - większość uczestników referendum podpisała
      się chyba swym głosem pod mottem "nie podzielam Twoich poglądów, ale będę
      walczył o Twoje prawo do ich głoszenia". Wiem, że z tej idei się kpi
      (szczególnie w środowiskach pana Kropiwnickiego, gdzie chrześcijańskie w swej
      istocie słowo "tolerancja" wymiawia się tylko z pogardą) a jednak ona trwa.
      • kojonkoski Re: Parada Wolności w Łodzi 2003 czy 2004? 21.08.03, 09:18
        rafal.redel napisał:

        > zdecydowanie "za". Sądzę, że podobnie myślała część głosujących w Łodzi. Nie
        > można ograniczać prawa do publicznej zabawy raz w roku akurat grupie "techno-
        > fanów" tylko dlatego, że nie podoba nam się ta muzyka. No chyba, ze uważamy
        to
        > za nasz wkład (tak jak sądzi sławny choć niespełniony ekonomista pan
        > Kropiwnicki) w walce z szatanem.

        Nikt nie ograniczał ich prawa do zabawy. Czy oni żeby się dobrze bawić muszą to
        koniecznie robić w centrum miasta ludziom którzy sobie tego nie życzą?
        Mogli sobie tego posłuchać poza centrum miasta do woli.

        Czy lubisz jak sąsiad Ci wystawi głośnik na podwórko i będzie uszczęśliwiał
        wszystkich sąsiadów puszczając im swoją wspaniałą muzyczkę? Czy jesteś wtedy
        tolerancyjny?

        > blokowało) a rzecznik prezydenta Kajus Augustyniak powiedział, że "ankieta
        > dotyczyła tylko tegorocznej Parady Techno, a nie przyszłorocznej". Czyli
        pomimo
        > wyników plebiscytu pełne zwycięstwo Posiadaczy Prawdy Absolutnej!

        Masz niedokładne informacje. Prawdę Absolutną posiada Gazeta Wyborcza ;-)

        > A jednak mimo wszystko się cieszę - większość uczestników referendum
        podpisała
        > się chyba swym głosem pod mottem "nie podzielam Twoich poglądów, ale będę
        > walczył o Twoje prawo do ich głoszenia". Wiem, że z tej idei się kpi
        > (szczególnie w środowiskach pana Kropiwnickiego, gdzie chrześcijańskie w swej
        > istocie słowo "tolerancja" wymiawia się tylko z pogardą) a jednak ona trwa.

        Cytat ten dotyczy prawa do głoszenia poglądów a nie do nachalnego ich
        narzucania.
        Jeśli ktoś chce prezentować pornografię a ktoś inny oglądać, bo uważa że to
        bardzo fajne, to proszę bardzo, ale niech tego nie pokazuje moim dzieciom.

        Jak będzie się czuła matka chorego dziecka na Piotrkowskiej, które nie będzie
        mogło zasnąć bo ulicą będzie przechodziła parada na 200 decybeli?

        Jako, że uważam siebie za przedstawiciela środowiska chrześcijańskiego,
        chciałbym odpowiedzieć jak rozumiem słowo "tolerancja". Uważam, że jak ktoś
        jest inny, ma inne poglądy to niech sobie ma i robi z nimi co chce np. głosi.
        Ja je szanuję. Ale nie chcę aby mi te poglądy narzucał albo zmuszał, żeby mi
        się spodobały. Taka postawa mnie wkurza i wzbudza negatywny stosunek.
        • Gość: xil Re: Parada Wolności w Łodzi 2003 czy 2004? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.03, 10:13
          kojonkoski napisał:

          > Nikt nie ograniczał ich prawa do zabawy. Czy oni żeby się dobrze bawić muszą
          > to koniecznie robić w centrum miasta ludziom którzy sobie tego nie życzą?
          > Mogli sobie tego posłuchać poza centrum miasta do woli.

          Jak to nie ograniczal ? Zabroniono przemarszu przez ulice ! Wiesz ile jest
          rzeczy ktorych ja sobie nie zycze a sie dzieja ? Zyjemy w spoleczenstwie wiec
          trzeba czasem isc na ustepstwa, raz do roku taka parada nikogo nie zabije ani
          nie wyrzadzi krzywdy...

          > Czy lubisz jak sąsiad Ci wystawi głośnik na podwórko i będzie uszczęśliwiał
          > wszystkich sąsiadów puszczając im swoją wspaniałą muzyczkę? Czy jesteś wtedy
          > tolerancyjny?

          Jak by zrobil to raz w roku to nic wielkiego...

          > Cytat ten dotyczy prawa do głoszenia poglądów a nie do nachalnego ich
          > narzucania.
          > Jeśli ktoś chce prezentować pornografię a ktoś inny oglądać, bo uważa że to
          > bardzo fajne, to proszę bardzo, ale niech tego nie pokazuje moim dzieciom.
          >
          > Jak będzie się czuła matka chorego dziecka na Piotrkowskiej, które nie
          będzie
          > mogło zasnąć bo ulicą będzie przechodziła parada na 200 decybeli?
          >
          > Jako, że uważam siebie za przedstawiciela środowiska chrześcijańskiego,
          > chciałbym odpowiedzieć jak rozumiem słowo "tolerancja". Uważam, że jak ktoś
          > jest inny, ma inne poglądy to niech sobie ma i robi z nimi co chce np.
          głosi.
          > Ja je szanuję. Ale nie chcę aby mi te poglądy narzucał albo zmuszał, żeby mi
          > się spodobały. Taka postawa mnie wkurza i wzbudza negatywny stosunek.

          A co powiesz na to ze mnie denerwuje jak dzwoni codziennie dzwon w kosciele ?
          Denrwujace i do tego CODZIENNE ! a taka parada raz na rok...
          Co powiesz na to ze denerwuje mnie blokowanie ulic przez jakies procesje ?
          Tez mi sie to nie podoba, ale nie krzycze zeby to zlikwidowac bo mi sie nie
          podoba !
          Poprostu chodzi tylko i wylacznie o to ze wlasnie w srodowisku chrzescijanskim
          TECHNO to muzyka szatana :) Dla Was to jakis lomot a dla mnie muzyka ktora
          kocham. A teraz przez takich jak Wy zostaje zabrana mi czesc tego co kocham...
          • kojonkoski Re: Parada Wolności w Łodzi 2003 czy 2004? 21.08.03, 11:05
            Gość portalu: xil napisał(a):

            > A co powiesz na to ze mnie denerwuje jak dzwoni codziennie dzwon w kosciele ?
            > Denrwujace i do tego CODZIENNE ! a taka parada raz na rok...

            Mnie też to wkurza. Nie wiem dlaczego dzwon w kościele musi dzwonić po kilka
            razy dziennie przez cały rok, szczególnie nad ranem.

            > Co powiesz na to ze denerwuje mnie blokowanie ulic przez jakies procesje ?

            Sam napisałeś, że raz w roku to nic takiego, więc dlaczego się denerwujesz?

            Czy możesz mi napisać, po co jest ta parada? Co chcecie pokazać?
            • rafal.redel Re: Parada Wolności w Łodzi 2003 czy 2004? 21.08.03, 13:08
              > Gość portalu xil napisał:
              >> Co powiesz na to ze denerwuje mnie blokowanie ulic przez jakies procesje ?
              kojonkoski napisał:
              > Sam napisałeś, że raz w roku to nic takiego, więc dlaczego się denerwujesz?

              Witajcie szanowni dyskutanci - a szczególnie Ty, drogi Panie Kojonkoski, bo bez
              Twojego wkładu dyskusja byłaby cokolwiek jednostronna. Dysputa na długą się
              zapowiada, więc może w weekend przy winku warto by ją kontynuować, Panie
              Kojonkoski? :-)

              A tymczasem krótko: chyba doszliśmy do wspólnego wniosku, że blokowanie ulic
              raz w roku czy przekroczone decybele w centrum miasta nie są problemem - czy
              zgodzisz się Panie Kojonkoski? Problem z tą paradą leży zupełnie gdzie indziej
              a wyrażony został w zdaniu poniżej:

              kojonkoski napisał:
              > Czy możesz mi napisać, po co jest ta parada? Co chcecie pokazać?
              No właśnie, tu jest główny problem dotyczący tej parady. I w tym kierunku moim
              zdaniem warto kontynuować dyskusję a nie czy na Piotrkowskiej będzie głośniej
              niż np. w czasie festynu z Krzysztofem Krawczykiem czy procesji z
              nagłośnieniem. Otóż środowiska, które próbowały zablokować tę paradę (a nawet
              chyba - mimo wyników plebiscytu, który same zorganizowały - skutecznie
              zablokowały) po prostu uważają ją za krzewienie zła, narkomanii, antywartości,
              satanizmu itp. Moim zdaniem niesłusznie. To samo mówiono o The Beatles w
              czasach młodości moich rodziców a np. gdy chodziłem na religię w latach
              licealnych, ksiądz próbował nas przekonać, że również Led Zeppelin to zwykli
              słudzy szatana (podobno "Stairway To Heaven" puszczone od tyłu zawiera przekaz
              satanistyczny - tak twierdził ów ksiądz ale przyznaję, że nigdy nie udało mi
              się sprawdzić).
              Tu więc kluczowe pytanie - czy sympatycy muzyki techno zajmują się sianiem zła
              i po co chcą bawić się publicznie a nie w katakumbach?
            • Gość: xil Re: Parada Wolności w Łodzi 2003 czy 2004? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.03, 13:58
              kojonkoski napisał:


              > Sam napisałeś, że raz w roku to nic takiego, więc dlaczego się denerwujesz?

              do denrwowania sie kazdy ma prawo :P ale ja nie blokuje tych procesji i temu
              podonbynch rzeczy...

              > Czy możesz mi napisać, po co jest ta parada? Co chcecie pokazać?

              My nic nie chcemy pokazac, chodzi o czysta zabawe, bez zadnych wiekszych
              przeslan, poprostu to jest fajna opcja bawic sie w srodku miasta :) przeciez
              nikt nic nie niszczy, nie ma zadnych awantur... nikomu nikt nic zlego nie
              robi... ja ogolnie nie przepadam za masowymi imprezami i wole imprezki w jakis
              malo znanych miejscach z dlaeko od rozglosu... ale raz do roku fajnie jest
              pojsc na cos wielkiego... poprostu taka impreza ma swoj specyficzny klimat
              ktorego nigdzie indziej nie bedzie... nie zrozumiesz tego jak nie lubisz
              takich imprez...
              • rafal.redel Re: Parada Wolności w Łodzi 2003 czy 2004? 21.08.03, 14:17
                Gość portalu xil napisał:
                > My nic nie chcemy pokazac, chodzi o czysta zabawe, bez zadnych wiekszych
                > przeslan, poprostu to jest fajna opcja bawic sie w srodku miasta :) przeciez
                > nikt nic nie niszczy, nie ma zadnych awantur... nikomu nikt nic zlego nie
                > robi... ja ogolnie nie przepadam za masowymi imprezami i wole imprezki w
                > jakis malo znanych miejscach z dlaeko od rozglosu... ale raz do roku fajnie
                > jest pojsc na cos wielkiego... poprostu taka impreza ma swoj specyficzny
                > klimat ktorego nigdzie indziej nie bedzie... nie zrozumiesz tego jak nie
                > lubisz takich imprez...
                Myślę, że jedna z obaw ludzi, którzy to blokują to sprawa używania narkotyków,
                które - o ile się nie mylę - wśród miłośników techno są dość popularne. Ale
                moim zdaniem nie jest to argument za zabronieniem tej imprezy - przecież
                narkotyki kupuje się i zażywa także np. w szkołach a nikt szkół z tego powodu
                nie zamyka.
                Powstaje jednak pytanie - czy na takiej imprezie powinno być dużo policji,
                która wypłaszałaby dealerów czy też należy wyjść z założenia, że i tak się tego
                nie upilnuje?
                • Gość: xil Re: Parada Wolności w Łodzi 2003 czy 2004? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.03, 17:01
                  rafal.redel napisał:

                  > Myślę, że jedna z obaw ludzi, którzy to blokują to sprawa używania
                  narkotyków,
                  > które - o ile się nie mylę - wśród miłośników techno są dość popularne.

                  hmm no spox a czemu sie nie boja jak pubach sprzedaja alkohol ? co to ma do
                  rzeczy, jak ktos chce uzywac jakis wspomagaczy to niech to robi, przeciez
                  nikomu tym krzywdy nie robi, najwyzej sam sobie niszczy zdrowie... ludzie to
                  jest takie dziwne w Polsce w kraju ktorym alkohol jest codziennoscia, bijemy
                  rekordy swiata w ilosci sporzycia tego legalnego narkotyku, jest straszny
                  najazd na ludzi ktorzy od picia wola cos innego... dopuki ktos nie robi innemu
                  krzywdy jest OK jak przegina powinien zostac ukarany, a na takich imprezach
                  nikt nikom krzywdy nie robi, karzdy jest przyjaznie nastawiony, pewnie duzy na
                  to wplyw mialy kiedys drugi, bo teraz to juz jest poprostu norma :)

                  > Ale moim zdaniem nie jest to argument za zabronieniem tej imprezy - przecież
                  > narkotyki kupuje się i zażywa także np. w szkołach a nikt szkół z tego powodu
                  > nie zamyka.
                  > Powstaje jednak pytanie - czy na takiej imprezie powinno być dużo policji,
                  > która wypłaszałaby dealerów czy też należy wyjść z założenia, że i tak się
                  > tego nie upilnuje?

                  No to byla by walka z wiatrakami :) nie ma szans na takie opcje... lepiej sie
                  odrazu pogodzic z "przegrana" :)
                  • Gość: Rafał R. Re: Parada Wolności w Łodzi 2003 czy 2004? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.03, 00:33
                    Gość portalu xil napisał:
                    > hmm no spox a czemu sie nie boja jak pubach sprzedaja alkohol? co to ma do
                    > rzeczy, jak ktos chce uzywac jakis wspomagaczy to niech to robi, przeciez
                    > nikomu tym krzywdy nie robi, najwyzej sam sobie niszczy zdrowie...
                    Jeśli jest to osoba dorosła, to zgadzam się z Tobą w 100 procentach - jego
                    sprawa. Natomiast myślę, że młodych ludzi należy jednak w miarę możliwości
                    chronić przed dealerami. Oczywiście są ludzie, którzy będą popalać sobie po
                    trochu i nic takiego się nie stanie, ale zgodzisz się, że niektórym narkotyk
                    łamie życie jeszcze zanim zrozumieją co zrobili.

                    > ludzie to jest takie dziwne w Polsce w kraju ktorym alkohol jest
                    > codziennoscia, bijemy rekordy swiata w ilosci spożycia tego legalnego
                    > narkotyku, jest straszny najazd na ludzi ktorzy od picia wola cos innego...
                    Źle używany alkohol oczywiście jest czymś strasznym. Moim zdaniem jednak z
                    narkotykami (pewnie z marihuaną jeszcze nie ale z innymi tak) jest o tyle
                    gorzej, że dostajesz dużo więcej niż od alkoholu. Niektórzy uznają, że po co
                    potem szarpać się całe życie, by osiągnąć uczucie satysfakcji, spełnienia,
                    sukcesu czegokolwiek, skoro można mieć to samo (albo i lepiej, bo bezpośrednio
                    do odpowiedniego ośrodka w mózgu) za pomocą chemii. Tak skuteczny to jednak
                    alkohol nie jest, dlatego stawianie go na równi z narkotykami to jednak
                    przesada. Jeszcze raz: jak ktoś jest dorosły to jego wybór, przedtem - moim
                    zdaniem nie do końca.
                    Ale zacząłem w tym wątku sprawę narkotyków podczas, gdy osobny watek na ten
                    temat mieliśmy. Bałagan chyba wprowadzam :-))

                    > (...) dopóki ktos nie robi innemu
                    > krzywdy jest OK jak przegina powinien zostac ukarany, a na takich imprezach
                    > nikt nikom krzywdy nie robi, każdy jest przyjaznie nastawiony(...)
                    I to mi się oczywiście podoba.
                    • Gość: xil Re: Parada Wolności w Łodzi 2003 czy 2004? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.03, 00:57
                      Gość portalu: Rafał R. napisał(a):


                      > Jeśli jest to osoba dorosła, to zgadzam się z Tobą w 100 procentach - jego
                      > sprawa. Natomiast myślę, że młodych ludzi należy jednak w miarę możliwości
                      > chronić przed dealerami. Oczywiście są ludzie, którzy będą popalać sobie po
                      > trochu i nic takiego się nie stanie, ale zgodzisz się, że niektórym narkotyk
                      > łamie życie jeszcze zanim zrozumieją co zrobili.

                      No trudno sie niezgodzic, ale rzeczywistosc jest taka ze prawa ulatwia
                      malolatom dostep do tego typu uzywek bo jest kompletny brak kontroli, kazdy
                      chce zarobic. Co do chronienia dzieciakow przed dilerami to sprawa wygalda tak
                      ze to dzieciaki szukaja dilera a nie on ich... bajki o dilerze stojacym przed
                      szkola ktory rozdaje "darmowe dzialki" mozna wrzucic miedzy bajki (hehe
                      przypadkowy rym). To jest dosc szeroki problem...


                      > Źle używany alkohol oczywiście jest czymś strasznym. Moim zdaniem jednak z
                      > narkotykami (pewnie z marihuaną jeszcze nie ale z innymi tak) jest o tyle
                      > gorzej, że dostajesz dużo więcej niż od alkoholu. Niektórzy uznają, że po co
                      > potem szarpać się całe życie, by osiągnąć uczucie satysfakcji, spełnienia,
                      > sukcesu czegokolwiek, skoro można mieć to samo (albo i lepiej, bo
                      > bezpośrednio
                      > do odpowiedniego ośrodka w mózgu) za pomocą chemii. Tak skuteczny to jednak
                      > alkohol nie jest, dlatego stawianie go na równi z narkotykami to jednak
                      > przesada. Jeszcze raz: jak ktoś jest dorosły to jego wybór, przedtem - moim
                      > zdaniem nie do końca.
                      > Ale zacząłem w tym wątku sprawę narkotyków podczas, gdy osobny watek na ten
                      > temat mieliśmy. Bałagan chyba wprowadzam :-))

                      Heh bardzo ciekawe spostrzezenie :) nigdy w ten sposob nie patrzylem na cos
                      takiego. No ale zawsze mozna powiedziec rozni ludzie rozne potrzeby i
                      niektorym to wlasnie alkohol moze dac "to czego szukali". Fakt faktem
                      zeszlismy z teamtu :) wiec z drugami basta.

                      > > (...) dopóki ktos nie robi innemu
                      > > krzywdy jest OK jak przegina powinien zostac ukarany, a na takich imprezac
                      > h
                      > > nikt nikom krzywdy nie robi, każdy jest przyjaznie nastawiony(...)
                      > I to mi się oczywiście podoba.

                      Ciesze sie :)

                      Pozdrawiam !
        • k.bychowski Re: Parada Wolności w Łodzi 2003 czy 2004? 21.08.03, 10:25
          kojonkoski napisał:
          > Czy lubisz jak sąsiad Ci wystawi głośnik na podwórko i będzie uszczęśliwiał
          > wszystkich sąsiadów puszczając im swoją wspaniałą muzyczkę? Czy jesteś wtedy
          > tolerancyjny?

          Nikt tego nie lubi, ale jak sąsiad przyjdzie poprzedniego dnia i z góry
          przeprosi za głośną imprezę którą robi _raz_do_roku_ to nie będę miał nic
          przeciwko.

          > Masz niedokładne informacje. Prawdę Absolutną posiada Gazeta Wyborcza ;-)

          Ale o co chodzi?

          > Cytat ten dotyczy prawa do głoszenia poglądów a nie do nachalnego ich
          > narzucania.
          > Jeśli ktoś chce prezentować pornografię a ktoś inny oglądać, bo uważa że to
          > bardzo fajne, to proszę bardzo, ale niech tego nie pokazuje moim dzieciom.

          Zgubiłem się?
          Prezentowanie pornografii jest "głoszeniem poglądów" czy nachalnym ich
          narzucaniem? ;-)))

          > Jak będzie się czuła matka chorego dziecka na Piotrkowskiej, które nie będzie
          > mogło zasnąć bo ulicą będzie przechodziła parada na 200 decybeli?

          Nie znam się za bardzo, ale to jest chyba klasyczna demagogia.
          Równie dobrze można zadać pytanie:
          Jak będzie się czuła matka śmiertelnie chorego dziecka którego parada na 200
          decybeli miała być ostatnią przyjemnością w życiu.
          Oba "pytania-argumenty" są równie mocne
          i trzeba szybko spuścić po nich wodę ;-)

          A tak wogóle to myślę, że zrobienie "referendum" w momencie kiedy i tak już
          jest po fakcie było chamską drwiną z organizatorów parady.
          I tolerancja, chrześcijaństwo, narzucanie... itd. nijak się do tego nie mają.
          • rafal.redel Re: Parada Wolności w Łodzi 2003 czy 2004? 21.08.03, 13:55
            > kojonkoski napisał:
            >> Czy lubisz jak sąsiad Ci wystawi głośnik na podwórko i będzie uszczęśliwiał
            >> wszystkich sąsiadów puszczając im swoją wspaniałą muzyczkę? Czy jesteś
            >> wtedy tolerancyjny?

            k.bychowski napisał:
            > Nikt tego nie lubi, ale jak sąsiad przyjdzie poprzedniego dnia i z góry
            > przeprosi za głośną imprezę którą robi _raz_do_roku_ to nie będę miał nic
            > przeciwko.

            RR: No właśnie, tu ja też mogę koledze Kojnokowskiemu odpowiedzieć na pewno, bo
            w tym zakresie mnie "sprawdzono". Otóż mamy sąsiada, który lubi puszczać głośno
            w ogrodzie muzyke w weekendy. Nie twierdzę, że mnie to zachwyca, ale znoszę to
            spokojnie.

            > kojonkoski napisał:
            >> Masz niedokładne informacje. Prawdę Absolutną posiada Gazeta Wyborcza ;-)
            k.bychowski napisał:
            > Ale o co chodzi?

            RR: Otóż kolega Kojonkowski próbuje sugerować, że to środowisko "wyborczej"
            rości sobie prawo do posiadania Prawdy Absolutnej, natomiast środowisko pana
            Kropiwnickiego wręcz przeciwnie: jest otwarte, wsłuchane w drugiego człowieka,
            miłujące nieprzyjaciół itp. Nie czuję się członkiem czy nawet wybitnym
            sympatykiem środowiska "wyborczej" (choć rzeczywiście przez wiele lat darzyłem
            tych ludzi sympatią, to jednak kredyt zaufania stopniowo się wyczerpywał) ale
            pozwolę sobie zaprotestować. Co by złego o "ludziach Michnika" nie powiedzieć,
            to jednak jest to środowisko bardziej otwarte i dopuszczające istnienie innych
            racji. W wyborczej czytałem teksty np. Stefana Niesiołowskiego i wielu innych
            polityków i publicystów, którym bardzo daleko do poglądów Michnika. Trudno mi
            znaleźć podobne podejście na stronach np. "Naszego Dziennika"
            Najlepszy dowód to "antygazetowe" i "antymichnikowe" wypowiedzi, których setki
            (mądrzejszych i głupszych) można znaleźć na wielu forach portalu gazeta.pl
    • rafal.redel Zamiast zakazywać... 14.04.04, 16:47
      Wydaje mi się, że poniższa świeża wiadomość świadczy, że zamiast zakazywać
      (czyli niegdysiejsza strategia pana Kropiwnickiego), wystarczy przeczekać (no i
      nie dotować - z czym oczywiście się zgadzam) - w końcu takie parady i tak się
      po paru latach nudzą:

      info.onet.pl/901741,12,item.html
      Organizatorzy "Love Parade" odwołali w tym roku największe światowe spotkanie
      fanów muzyki techno w Berlinie. (...)
      Zadłużone władze Berlina odmawiają w tym roku pokrycia przewidywanych strat.
      Organizatorzy "Love Parade" twierdzą natomiast, że Berlin powinien pokryć część
      kosztów, ponieważ impreza ma pozytywny wpływ na obroty branży hotelarskiej i
      gastronomicznej.
      [RR: no i moim zdaniem najciekawsze] Liczba uczestników parad systematycznie
      się zmniejsza. W 1999 r. w rytm muzyki techno tańczyło w Berlinie 1,5 mln
      ludzi. W roku ubiegłym liczba uczestników spadła do 500 tysięcy. Największą
      grupę zagranicznych gości stanowili od lat Polacy. [RR: czyli mieszkańcy kraju,
      w którym podobnych imprez się zabraniało - czyżby jak zwykle najlepiej smakował
      owoc zakazany?]
Pełna wersja