Granice Ludzkiej Bezczelności

12.11.05, 11:25
Do tego że ci co bardziej oszczędni mieszkańcy Marek wyrzucają (a właściwie
podrzucają) swoje śmieci do koszy ulicznych mogliśmy się przyzwyczaić – to
taka nasza smutna norma.
Ale to dzisiaj zobaczyłem to już „lekka” przesada – otóż będąc na cmentarzu
przy ul. Bandurskiego odkryłem, i ż w stertach szklanych zniczy, starych
kwiatów leżą... m.in. obierki, jakieś butelki, pojemniki po śmietanie,
jogurcie etc. – wszystko powyrzucane w torebkach, cześć jednak była rozdarta i
dlatego znam ich zawartość.
Jak człowiek musi być zdegenerowany aby na cmentarz wywozić śmieci? Tam gdzie
może leży jego ojciec, matka, a może nawet własne dziecko.
Ale to jeszcze nie wszystko – naprzeciwko bocznej bramy też leżą porozrzucane
różnego rodzaju odpady domowe (pewnie tej osobie rozdarła się torebka i już
nie doniósł śmieci na cmentarz).
    • tomt3 Re: Granice Ludzkiej Bezczelności 12.11.05, 20:20
      Właśnie dlatego strasznie mnie oburzyła likwidacja pojemników na odpady zdatne
      do przetwarzania.Mieszkam w Strudze i widzę co się dzieje na ląkach i w
      laskach.Pod byle krzaczkiem sterta.Na cmentarzu to chyba jeszcze nie.I z
      pewnością nie pomogą tutaj torby jakie oferuje urząd.Wiadomo,że jak ktoś ma
      wyrzucić śmieci gdziekolwiek,choćby na cmentarz to i tak to zrobi.Ale nie wolno
      pod sloganami ułatwień i łaski że bezpłatnie,faktycznie utrudniać ludziom
      życie.I wtedy śmieci z pewnością można będzie znaleźć wszędzie.Pomijając że tak
      jak Pan pisał,jak było gdzie wyrzucić to się je segregowało,a teraz wszystko do
      jednego kosza,bo mało kto ma miejsce na 3 torby które mogą być po 3 dniach
      wypchane i trzymać przez miesiąc.
      • flash3 Re: Granice Ludzkiej Bezczelności 12.11.05, 21:38
        Niestety to jest właśnie smutny obraz Marek – czasami zdarzają się jakieś dobre
        pomysły, ale są one w większości tak niedopracowane że kończą się one wielką klapą.
        I ten będzie następny – ludzie będą oddawać trochę posegregowanych śmieci aby
        nikt się ich nie czepiał, natomiast ogrom w najlepszym wypadku będzie lodował we
        wspólnym koszu który następnie wywiezie firma oczyszczająca, bądź (co bardziej
        prawdopodobne) wszystko wyląduje w pobliskim lesie – ale prowizorka będzie szła
        pełną parą, a władze miasta będą się tym szczyciły.
        Podobna sytuacja jest obecnie ze skate-parkiem przy SP1 – pomysł bardzo dobry, w
        wykazie wykonanych inwestycji prezentuje się bardzo ładnie, burmistrz i radni
        mają się czym pochwalić ale... i tu właśnie przychodzi szara rzeczywistość.
        Problem tego miejsca polega na tym, że nikt nie pomyślał jak zapewnić tam
        bezpieczeństwo i porządek publiczny.
        Obecnie wieczorami i nocą dzieją się tam mało ciekawe rzeczy, dozorcy z SP1
        którzy mieli pilnować porządku boją się nawet zadzwonić na policję (nie mówiąc o
        samodzielnych próbach uspokojenia towarzystwa), policja problem traktuje
        poważnie i często się tam pojawia, ale jak tylko odjedzie „zabawa” zaczyna się
        od nowa.

        Innym problemem jest to, iż obecnie zarówno UM jak i władze miasta nie potrafią
        czerpać ze sprawdzonych wzorców, które choćby w Warszawie pozwoliły rozwiązać
        wiele problemów które obecnie też dotyczą Marek – a one aż same się tego proszą.
        I tak choćby tyle się mówi o niedostatkach w komunikacji publicznej w Markach –
        a tymczasem jest okazja jak jednocześnie zmniejszyć w Markach bezrobocie i
        poprawić tę komunikację – otóż obecnie MZA szuka miejsca pod nową zajezdnię
        autobusową. Jest to okazja aby np. dzierżawiąc tereny gdzieś z dala od zabudowań
        mieszkalnych (np. tereny np. Zwałki za FOCem) doprowadzić do jej powstania w
        Markach, jednocześnie negocjując bonusy w postaci zwiększenia częstotliwości
        kursowania linii 718 i 805 ZA DARMO, a nawet powstania w Markach linii nocnej
        (bo będzie ona niezbędna aby dowozić kierowców do zajezdni na poranną zmianę, a
        następnie aby ich w nocy odwozić do Warszawy).
        Okazje dosłownie leżą na ulicy – trzeba się tylko po nie schylić i potrafić z
        nich skorzystać.
        • tomt3 Re: Granice Ludzkiej Bezczelności 13.11.05, 14:32
          Bliskość Warszawy i dosyć łatwy dojazd jest atutem Marek,i powinna być
          maksymalnie wykorzystywana i promowana przez urzędników.Powinni wyszukiwać
          "rodzynki"jak wspomniana zajezdnia.Przecież za parę lat będzie obwodnica Marek,i
          bardzo dobrze,ale miasto będzie "z boku" i teraz trzeba myśleć o tym co
          później.Zachęcić i zakotwiczyć tu inwestorów.Ja czasami się zastanawiam ile
          procent ludzi i na jakich stanowiskach pracujących w UM mieszka w Markach.Sadząc
          po niektórych decyzjach lub ich braku to chyba niewiele.A jeśli jest inaczej to
          świadczy o tym że ci ludzie nie powinni brać się za coś czego nie potrafią.
          • flash3 Re: Granice Ludzkiej Bezczelności 13.11.05, 20:08
            tomt3 napisał:

            > Bliskość Warszawy i dosyć łatwy dojazd jest atutem Marek,i powinna być
            > maksymalnie wykorzystywana i promowana przez urzędników.Powinni wyszukiwać
            > "rodzynki"jak wspomniana zajezdnia.Przecież za parę lat będzie obwodnica
            Marek,
            > i
            > bardzo dobrze,ale miasto będzie "z boku" i teraz trzeba myśleć o tym co
            > później.Zachęcić i zakotwiczyć tu inwestorów.Ja czasami się zastanawiam ile
            > procent ludzi i na jakich stanowiskach pracujących w UM mieszka w
            Markach.Sadzą
            > c
            > po niektórych decyzjach lub ich braku to chyba niewiele.A jeśli jest inaczej
            to
            > świadczy o tym że ci ludzie nie powinni brać się za coś czego nie potrafią.

            My to rozumiemy – tylko wytłumacz to któremuś z radnych albo burmistrzowi.
            Z tego co udało Mi się wywnioskować na podstawie ich wypowiedzi podczas obrad
            Rady Miasta czy komisji oni ciągle żyją w świecie, w którym to najlepiej jakby
            inwestor przyszedł na kolanach do UM, grzecznie porosił o „błogosławieństwo”,
            sypnął groszem do kasy miasta, a dopiero potem radni by się zastanowili czy
            może w przypływie łaskawości zezwolić mu na inwestycję.
            Te czasy się już skończyły – teraz to gmina musi sama kusić inwestorów.
            I kiedy patrzę na inne gminy które to kuszą do inwestowania w nich ulgami,
            zwolnieniami z opłat dzierżawy za teren etc. Bo one wychodzą z założenia że
            lepiej opłaca się mieć inwestora który zatrudni 40 osób spośród bezrobotnych i
            zabudowany teren z którego spływają minimalne podatki, niż 40 bezrobotnych na
            garnuszku Ośrodka Pomocy Społecznej i pustą działkę. Natomiast w Markach jest
            odwrotnie – u nas jest taka polityka że miasto woli mieć ogromne tereny
            przemysłowe które przeradzają się w dzikie wysypiska, rzesze bezrobotnych, ale
            każdego skrawka ziemi bronią niczym niepodległości.

            A choćby potencjalna budowa zajezdni w Markach – MZA chce na nową zajezdnię
            przeznaczyć ponad 40 mln. złotych. Ale sama zajezdnia to nie wszystko – trzeba
            zatrudnić cały sztab sprzątaczek do sprzątania pojazdów (średnio każda
            zajezdnia ma ponad 300 pojazdów które trzeba codziennie posprzątać),
            mechaników, pracowników obsługi technicznej, urzędników – gdyby ona powstała w
            Markach mogła by spokojnie „wchłonąć” pewnie około 60 bezrobotnych z naszego
            terenu. A gdyby powstała ona np. na tych łąkach przy ul. Okólnej naprzeciwko
            Zwałki to by nikomu nie przeszkadzała – z dala od zabudowań mieszkalnych,
            dojazd ul. Słoneczną – czego chcieć więcej? Ten teren aż sam się prosi o taką
            inwestycję.
          • flash3 Re: Granice Ludzkiej Bezczelności 13.11.05, 20:52
            tomt3 napisał:

            > Ja czasami się zastanawiam ile
            > procent ludzi i na jakich stanowiskach pracujących w UM mieszka w Markach.

            Chętnie odpowiem: w naszym urzędzie wbrew pozorom mieszkańcy Marek wśród
            pracowników są w mniejszości – są to mieszkańcy głównie Targówka oraz Pragi Płn.
            Nawet nasz w-ce burmistrz nie jest mieszkańcem Marek – mieszka on albo na
            Bródnie, albo Mokotowie (dokładnie nie znam dzielnicy, ale któraś z tych dwóch).
            I się pewnie zapytasz skąd wzięło się tylko urzędników w naszym UM spoza Marek –
            otóż są to w większości byli współpracownicy obecnego burmistrza za czasów jego
            kariery jako prokuratora.
            • tomt3 Re: Granice Ludzkiej Bezczelności 14.11.05, 10:59
              No to faktycznie mamy samorząd typowo lokalny.I wszystkim pracownikom UM z
              pewnością zależy na rozwoju i dobrobycie Marek.Zapewne tak,jak mnie zależy na
              rozwoju np.Brwinowa(nic mu nie ujmując).I co się tu dziwić problemom jakie mają
              mieszkańcy np.z MZK?Przecież do urzędu z W-wy dojeżdżają "wszystkie"nasze linie
              autobusowe.A dalej to jedyne 718 i to rzadko,a nie daj Boże że się jakiś
              popsuje.A gdyby była zajezdnia,to oprócz oczywistych faktów które przytoczyłeś
              to z pewnością można byłoby zwiększyć ilość kursów autobusów,o ile nie linii.Z
              drugiej beczki-Burmistrz się chwali że uzyskał dotacje na wodociąg z UE w takiej
              a takiej wysokości.I dobrze.Ale podłączenie wodociągu do domku kosztuje w
              granicach 3000-4000 zł.A są gminy wokół Warszawy które mieszkańcom zakładają
              wodociąg za darmo do samego domu.I dotacje mają z tego samego źródła lub
              podobnego.Więc czy jest to sukces burmistrza?Odnoszę wrażenie że polityka UM i
              jego organu w postaci "Informacji z Ratusza"jest polityką pokazania że "szklanka
              jest w połowie pełna,nic nie mówiąc o tym że jest ona też w połowie pusta".Czyli
              propaganda sukcesu.Tylko że burmistrz i urzędnicy kiedyś odejdą a my
              zostaniemy.Oby nie z ręką w nocniku.Niestety mamy demokrację i dopiero wybory
              będą mogły coś tutaj pomóc.Ale też różnie z tym bywa.Moim zdaniem powinno być w
              regulaminie UM czy też w jakiejś uchwale(nie znam się na tym)że pracownicy UM na
              kluczowych i kierowniczych stanowiskach muszą faktycznie mieszkać w Markach, a
              na innych pierwszeństwo w zatrudnieniu mają także mieszkańcy Marek.Bo tylko
              wtedy będą podejmowali uchwały i decyzje które będą ich samych dotyczyć,a ryzyko
              knotów decyzyjnych zostanie całkowicie zminimalizowane.I wtedy także ograniczy
              się możliwośc ściągania byłych współpracowników(ostatnio jakoś często używane
              słowo)którzy być może niekoniecznie pracują ze względu na swoje
              kwalifikacje.Przecież grubo ponad 20 tys. miasto jest w stanie wystawić swoich
              urzędników,przedstawicieli,obrotnością,wiedza i inicjatywą nieustępujących
              nikomu,i nie trzeba zatrudniać urzędników z innego miasta.
              • nadpliszkownik Re: Granice Ludzkiej Bezczelności 15.11.05, 09:14
                A tak przy okazji bezczelności. Może ktoś z Państwa wie dlaczego rozbudowująca
                się palarnia kawy tony gruzu i ziemi wyrzuciła za ogrodzenie, ubiła i zostawiła
                zamiast to uprzątnąć i wywieść. Kto powinien pilnować takich rzeczy ze strony
                urzędu. Gdzie można to zgłosić?
                • xar-rax Re: Granice Ludzkiej Bezczelności 15.11.05, 09:52
                  Zgłosić można w wydz. ochrony środowiska Urzędu Miasta, lub (może to coś da)
                  Radnemu z Komisji Ochrony Środowiska.
                  Pozdrawiam xar :-)
    • jorgusw Re: Granice Ludzkiej Bezczelności 17.11.05, 12:57
      no bo to taka IV, V i MLXVII RP. Polacy w wiekszosci do abnegaci, brudasy i
      kombinatorzy. Wszedzie gdzie sie pojawia pojawia sie tez i smietnik. popatrzmy
      na dzikie parkingi przy trasach. jak tak mozna?? jaki to wstyd dla tych
      biednych europejczykow, ktorzy musza tedy przejechac. Ja si wstydze za to
      wszystko, ale coz mozna zmienic kiedy zwracajac komus uwage, ze wyrzucil smiec,
      papieros przez okno samochodu itp narazam sie na wyzwiska (pochodzace od tzw
      normalnych, katolickich rodzin- nie tylko od dresiarzy)
      Bezmyslna masa przypadkowych ludzi.
      Tylko garstka trzezwo i normalnie myslacych sie tu ostala, ktorzy musza na to
      wszystko patrzec i w glebi duszy cierpiec.
      Niestety gorzkie slowa ale trzeba sobie uswiadomic, ze nic, nigdy tu sie nie
      zmieni. Czy rzadzic bedzie Gierek, ryżyk, endriu tredowaty czy Diabel Boruta.
      do tytulu dodam, ze nie ma granic polsko-nieludzkiego idiotyzmu i bezmyslnosci.
      • tixon Re: Granice Ludzkiej Bezczelności 17.11.05, 13:22
        Niestety mentalność Polaków jest bardzo prymitywna. Nadal jest to kraj "dzikego
        wschodu" i z przykrością stwierdzam że mentalnie jesteśmy bliżej związani z
        Rosjanami niż z zachodnią Europą. No ale w końcu podobno 85% społeczeństwa to
        tzw. katolicy-w niedziele do kościoła a w poniedziałek okraść, nasmiecić i
        łapóweczke przyjąć.
        • jorgusw Re: Granice Ludzkiej Bezczelności 17.11.05, 14:30
          No ale w końcu podobno 85% społeczeństwa to
          > tzw. katolicy-w niedziele do kościoła a w poniedziałek okraść, nasmiecić i
          > łapóweczke przyjąć.

          no wlasnie to jest straszne. Obluda, obluda, obluda. To sa tacy katolicy,
          ktorzy ida do kosciola tylko sie pokazac, ze strachu przed ksiedzem itp. Mysle,
          ze tylko 20% z tych 85% chodzi z wlasnej wewnetrznej potrzeby i sa dobrymi
          ludzmi...
          Najgorsze, ze ci tzw prawdziwi polacy katolicy nie maja pojecia jakie bagno
          tworza swoim marnym zyciem i w jakim syfie zyja. Byle byla wodeczka i
          sledziki...

          tak wiec z radosci czekam IV RP aby te wlasnie osoby narobily jeszcze
          wiekszego wstydu na caly swiat. Juz w PE zaczeli...
          Nie mamy nic do zaoferowania swiatu. no chyba, ze totalny burdel...mase
          sprzecznosci, pseudo (afiszowany) katolicyzm, klotnie, nietolerancje, oblude i
          zawisc.
          Niestety normalni ludzie nie moga dojsc (albo juz im poopadly rece i nogi) do
          glosu
          Takze "prawdziwi polacy" vel wszechpolacy do boju jest tyle jeszcze do
          zepsucia!!!!
Pełna wersja