wypad po chojaka

IP: *.dialup.warszawa.pl 19.12.02, 23:18
Wiadomość kieruję do Dominika i do P. Krajewskiego. Nie wychodzi mi , ani
nie włazi zadna poczta. Więc mam problemy z komunikacją. Może tą drogą
przekażę ustalenia. Wyjazd w sobotę o 9.30. Miejsce spotkania :parking pod
domem handlowym na x Piłsudskiego i Legionowej. Jak nie wypali (bo nam się
nie będzie podobać lub inne pierdoły)zakup w szkółce , to przeskakujemy do
centrum ogrodniczego niedaleko giełdy. Na placyku - nie! Uff.
Może jutro to bydle ruszy?
Dominik - Ty po tych kabelkach to paluszkami nie gmerałeś , Sherlocku ?
Proszę mnie się tu przyznać na ten tychmiast !!!!!!!!
Acha! jak przeczytacie to napiszcie abym wiedział czy dotarło(tak na
wszelki...) bo to wcale nie takie pewne to jutro , i to ruszanie.A jak będę
pewny , że mnie przeczytaliście to przynajmniej nie będę ogniska rozpalał i
kółek puszczał w celach informacyjnych.
pzdr
    • Gość: toban Re: wypad po chojaka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.02, 08:57
      Nie ma dziwne, że ja się podłączę do tej wycieczki!
      Znak rozpoznawczy jaki? Czerwony goździk i cygaro w zębach?
      • Gość: Irytek Re: wypad po chojaka IP: *.dialup.warszawa.pl 20.12.02, 11:02
        Gość portalu: toban napisał(a):

        > Nie ma dziwne, że ja się podłączę do tej wycieczki!
        > Znak rozpoznawczy jaki? Czerwony goździk i cygaro w zębach?

        Pasuje jak jest !!!
        Dla wyjaśnienia : każdy może , trochę lepiej , lub troszkę gorzej !
        A tak na poważnie -głupio napisałem. Post kierowałem do Dominika i P.
        Krajewskiego , bo do Nich wysłać wiadomości nie mogłem. Ale na zakupy , po
        drapaka zapraszam wszystkich, którzy miewają kaprysa !
        pzdr
        P.S.
        Nawet i dziś nie mogę się tego Outlooka doprosić o normalną pracę. Ktoś mi
        wysłał taką pocztę , że jej odbiór trwa i trwa. Doczekałem do 10 min. a on
        dalej odbiera. Albo mnie ktoś lubi - i takie są efekty wylewności. Albo nie-
        i "wiązanka" jest wyjątkowo bogata.
        • Gość: toban Bez Outlooka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.02, 12:46
          Gość portalu: Irytek napisał(a):

          > Nawet i dziś nie mogę się tego Outlooka doprosić o normalną pracę. Ktoś mi
          > wysłał taką pocztę , że jej odbiór trwa i trwa. Doczekałem do 10 min. a on
          > dalej odbiera. Albo mnie ktoś lubi - i takie są efekty wylewności. Albo nie-
          > i "wiązanka" jest wyjątkowo bogata.

          Irytku, znam ten problem! Jak mam jakąś kobyłę w skrzynce, to dobieram się do
          niej od strony www.
          Nawet czytając tą wiadomość możesz wejść do poczty (na samym środku na górze)
          Potem się normalnie logujesz i widzisz listę swojej korespondencji. I już tam
          robisz co chcesz!
          Musisz tylko pamiętać swoje hasło, a z tym bywa różnie:-))))
          • Gość: toban Re: Bez Outlooka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.02, 22:26
            Irytku! Co z Twoją pocztą? Czynna?
            Samrować na skrzynkę czy nie.
            Nadzieja jest wielka, że o 9.30 jedziem po choiny.
            Ale jak tu jeden już pisał, nadzieja to żaden pewnik:-)
    • Gość: Jerzy Krajewski Re: wypad po chojaka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.02, 22:59
      Szanowny Panie Irytku!
      Wiadomość odebrałem. Będę jutro na parkingu o 9.30. Przyjadę czerwonym fordem
      escortem. Moją twarz może Pan pamięta z plakatów, które wisiały na mieście.
      Pozdrawiam
      Jerzy Krajewski

      Gość portalu: Irytek napisał(a):

      > Wiadomość kieruję do Dominika i do P. Krajewskiego. Nie wychodzi mi , ani
      > nie włazi zadna poczta. Więc mam problemy z komunikacją. Może tą drogą
      > przekażę ustalenia. Wyjazd w sobotę o 9.30. Miejsce spotkania :parking pod
      > domem handlowym na x Piłsudskiego i Legionowej. Jak nie wypali (bo nam się
      > nie będzie podobać lub inne pierdoły)zakup w szkółce , to przeskakujemy do
      > centrum ogrodniczego niedaleko giełdy. Na placyku - nie! Uff.
      > Może jutro to bydle ruszy?
      > Dominik - Ty po tych kabelkach to paluszkami nie gmerałeś , Sherlocku ?
      > Proszę mnie się tu przyznać na ten tychmiast !!!!!!!!
      > Acha! jak przeczytacie to napiszcie abym wiedział czy dotarło(tak na
      > wszelki...) bo to wcale nie takie pewne to jutro , i to ruszanie.A jak będę
      > pewny , że mnie przeczytaliście to przynajmniej nie będę ogniska rozpalał i
      > kółek puszczał w celach informacyjnych.
      > pzdr
      • Gość: Irytek Re: wypad po chojaka IP: *.dialup.warszawa.pl 21.12.02, 13:09
        No i po wypadzie ! Drapaki kupione (nie wszyscy !). Ale najfajniejsza sprawa to
        to , że "było na wizji". Takie spotkanie to całkiem nowe doswiadczenie. Wielu z
        nas , przelewa swój sposób funkcjonowania na zapisywane litery. Jest to jednak
        tylko połowa prawdy o człowieku. Stojąc przed innymi , zaczynamy zachowywac
        sie w sposób (może nie diametralnie , ale to całkiem trafna ocena) inny. Na
        tyle inny , na ile czujemy sie pewni siebie, i na tyle na ile pozwala nam nasza
        samoocena. Jednym słowem , najczęściej - "tracimy rezon". A tu .......!
        Zaskok!! To było spotkanie ludzi , którzy znają sie jak stare konie ! Bez
        polityki (to nie przytyk !), bez teorii, bez uprzedzeń ,bez "walki". Szkoda
        tylko , że było nas trzech.
        Dominik - powinieneś dostać bęcki !
        Ambo i Tobanie- To własnie takie spotkania pozwolą na zorganizowanie podstaw do
        celowej i skutecznej (a to najistotniejsze !!!) działalności z i dla
        dzieciaków.A może i nie tylko dla nich. Bądź co bądź , my też tu bedziemy. I
        powiem Wam ,że juz wiem jak to zrobić!!! Widzę tu dużo, naprawdę dużo pracy,
        dla naszego mareckiego "red. Maja".Mam nadzieje , że się zgodzi. To po części
        jest i w Jego "interesie" (to tak w nawiązaniu do "pogawędki parkingowej").Jak
        wyjdzie to co mi się wymyśliło , to wszystko o czym rozmawialiśmy , nastąpi
        szybciej.
        Już nie mogę doczekać się spotkania na "szczycie"!
        • Gość: toban Re: wypad po chojaka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.02, 17:08
          Gość portalu: Irytek napisał(a):

          > Ambo i Tobanie- To własnie takie spotkania pozwolą na zorganizowanie podstaw
          > do celowej i skutecznej (a to najistotniejsze !!!) działalności z i dla
          > dzieciaków.A może i nie tylko dla nich. Bądź co bądź , my też tu bedziemy. I
          > powiem Wam ,że juz wiem jak to zrobić!!! Widzę tu dużo, naprawdę dużo pracy,
          > dla naszego mareckiego "red. Maja".Mam nadzieje , że się zgodzi. To po części
          > jest i w Jego "interesie" (to tak w nawiązaniu do "pogawędkiparkingowej").Jak
          > wyjdzie to co mi się wymyśliło , to wszystko o czym rozmawialiśmy , nastąpi
          > szybciej.
          > Już nie mogę doczekać się spotkania na "szczycie"!

          To bardzo miłe, że takie krótkie spotkanie face to face Ciebie Irytku
          zainspirowało. To nam pochlebia:-) Na poważnie- jesteśmy niezmiernie ciekawscy
          cóżeś wydumał i jak w tym ma się znaleść "red.Maj". Na sucho jakieś wyobrażenia
          oczywiście mamy.
          Jeśli chodzi o drzewko, to bardzo myśmy szczęśliwi. Choika ma na imię "Ali"-:)i
          kilka dni świątecznych spędzi w domu.
          Jak temu drzewku dawać pić i jak często, żeby w tej torbie było mu dobrze?
          • Gość: Irytek Re: wypad po chojaka IP: *.dialup.warszawa.pl 21.12.02, 20:59
            hm... w torbie - mówisz. I to w dodatku - w torbie ma byc dobrze ? ;-}
            No cóż . Nie może być mokro lub wilgotno. Nie może być (w żadnym wypadku !)
            suszy "made in Sahara". Trzeba trafić w ten "złoty środek". wiem , że to
            wszystko jest zbyt enigmatyczne, ale tylko tak potrafię te warunki opisać.
            Zresztą nie powinniście zbyt sie przejmować problemem.Co drugi dzień (przy
            założeniu ,że w domu jest +20) można jej "postawić" 1/2 szklanki zimnej
            wody.Podstawą jest - nie wysuszyć !, a nie nawadniać. Teraz ona śpi, więc dużo
            nie potrzebuje. Powinna stać daleko od kaloryfera i nie w miejscu gdzie może
            być przeciąg (w trakcie wietrzenia lub czegoś podobnego). Powazny sygnał
            alarmowy to opadanie igieł.Wtedy trzeba jej dać więcej wody (wcześniej wsadzić
            palec , tam na dole , i przekonać się czy faktycznie tego potrzebuje )i
            mniejszą temperaturę. Ale to nie jest stan letalny.Więc bez paniki.Podczas
            reanimacji można również dobić.
            • Gość: Jerzy Krajewski Re: wypad po chojaka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.02, 01:12
              Ja też z Irytkiem i Tobanem byłem, ale choinki w Radzyminie nie kupiłem.
              Ekologiczne były za małe,a ściete z krótkim igłami. Choinke kupiłem w Markach
              koło BudoMarketu. Piekną jodłę kaukaska, przywiezioną z Danii. Żona zachwycona
              i o to chodziło. Tak ładnej choinki jeszcze nie mieliśmy.
              Pozdrawiam
              Jerzy Krajewski
              PS. Irytek rzeczywiście dużo mówi. Toban mniej, ale dowcipne komentarze u niego
              przednie. Do zobaczenia na Safiji.
        • Gość: Dominik Sorki! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.02, 11:28
          > Dominik - powinieneś dostać bęcki !

          Wiem, wiem... :) Ale to nie z mojej winy!
          Mialem zamiar odpisac Ci w piatek popoludniu, ze niestety nie dam rady,
          ale padla neostrada (coraz czesciej im sie to zdarza) :(
          Sorki wielkie!

          Pozdrowka
          i Wesolych Swiat dla wszystkim mieszkancow Marek!!! :))))
          Dominik
Pełna wersja