A co u młodzieży słychać?

14.04.06, 00:29
Zastanawialiście się kiedyś dlaczego Marki mają taką renomę a nie inną?
Jakimi „rozrywkami” zajmuje się nasza młodzież?

Na pozór te dwa pytania mają nie wiele ze sobą wspólnego ... ale jednak.
Ostatnio zajrzałem na moje „ulubione” forum młodzieży z Marek na stronach
Grono.net i mnie dosłownie zmroziło.

Poniżej przedstawiam parę wypowiedzi tylko z jednego wątku – są one z
zachowaniem oryginalnej pisowni i interpunkcji.

Użytkownik: Tylko LEGIA
Data: 08.01.2006 11:02
„zajebiste też były powroty z meczyków 718 i różnego rodzaju pirotechnika w
autobusach no i nieraz szyby wypadały ale to dawno juz było szkoda że teraz
tak nie ma”

Użytkownik: Szybki 5
Data: 08.01.2006 20:22
„hujnia by była, bez takich meczy jak Legia-wisła k.(urwa) czy Legia -
polonia, Legia - lech (2 klase gim. spędziłem na klęciu się z Pinokiem-on z
Poznania ja stąd - konflikt musiał być)”

Użytkownik: 0 kierunkowy
Data: 08.01.2006 20:51
„heh :) jednym z najciekawszych pokazow bylo odpalenie wulkanu w
siudemie :) :) :) „

Użytkownik: PACIOR
Data: 12.02.2006 17:33
„Mafiu a pamiętasz mecz Legia-Polonia 7:2 wtedy poleciało 7 szyb było trochę
pirotechniki no i spłonął szalik czarnych pedałów :D:D:D albo mecz z
Polkowicami i dołek na Chodeckiej wtedy były śmiechy jak znalazłem w kieszeni
czekoladę :D:D:D:D”


I tak można w nieskończoność.
Co o tym sądzicie?

    • kalidor Re: A co u młodzieży słychać? 14.04.06, 08:25
      Pewnie zaraz zostane skrytykowany, ale zapytam. Czy Policja nie wie kiedy Legia
      gra mecze? Mozna wsadzic do autobusu kilku policjantow i moze bedzie spokoj. A
      jak prewenscja ma stracha, ze motloch krzywde zrobi to niech poprosza o pomoc
      antyterrorystow.
      • pix3 Re: A co u młodzieży słychać? 14.04.06, 11:12
        Drogi flash3 !
        Jeżeli uważasz, że marecka młodzież to wyłącznie kibole, chuligani, złodzieje,
        blokersi i ogólnie mówiąc tzw. " element " to jesteś w dużym błędzie ! W
        naszym " zabitym deskami " miasteczku, są zupełnie normalni młodzi ludzie,
        uczący się, studiujący lub już, jako absolwenci, pracujący, którzy myślą
        zupełnie innymi kategoriami niż osoby przez Ciebie cytowane. To, że obraz
        mieszkańców Marek jest taki, a nie inny , świadczy o tym, że najbardziej bywają
        widzoczni i słyszalni ludzie, których wymieniłem na wstępie mojej wypowiedzi,
        a z którymi ja osobiście się nie identyfikowalemi nie identyfikuje. Z drugiej
        strony, trudno wymagać od co ambitniejszego młodego ( lub nawet nieco
        starszego) człowieka , aby udzielał się toważysko w miejscu, gdzie jedyną
        rozrywką jest cotygodniowe chodzenie do kościółka ( niedługo, zapewne zafundują
        nam kolejny ), do cyrku i na karuzelę ( na szcęście tylko, co jakiś czas ).
        Pozostaje: spedzanie wolnego czasu siedząc w domu lub szukając ciekawszych (
        lub wogóle, jakichkolwiek ) rozrywek w Stolicy. Bo co zrobily nasze wspaniałe
        władze w tym kierunku na przełomie ostatnich lat ? Ścieżki rowerowe ( co
        polegało na umieszczeniu tabliczek wzdłóż chodników i uliczek ), zgrabne
        betonowe, ławeczki ( Wzdłóż najbardziej ruchliwej, mareckiej ulicy. Służą
        głównie menelom, ale są soldine i przynajmniej nikt ich nie ukradnie. ), MOK (
        dobry, ale raczej dla młodszego pokolenia lub pasjonatów sztuki, a nie każdy ma
        szczęście nim być ). W sumie wygląda to mizernie ( jeśli czego nie wymieniłem,
        to przepraszam, ale widać nie rzuciło się w oczy ) zważywszy pod uwagę
        dawniejsze plany zbudowania basenu, czy nowsze dotyczące zbudowania dyskoteki
        lub czegoś w rodzaju ryneczku. W okolicy "na oko" miejsc jest mnóstwo aby
        użądzić, coś co by pozwolło zagospodarować czas młodych ludzi, którzy w wolnym
        czasie zwyczajnie się nudzą. W celu sfinansowania tych inwestycji można by
        spróbować wykożystać możliwości jakie daje członkostwo Polski w UE lub nawet
        zrobić kwestę wśród mieszkańców, licząc na ich chojność ( ksiądz wielokrotnie
        się nie zawiódł ). To są tylko moje skromne propozycje, ale może warto wziąc je
        pod uwagę. Kończąc, moją wypowiedz skierowaną jako obronę przynajmniej części(
        bo doskonale zdaje sobie sprawę, że nie wszystkich )młodych mieszkańców naszego
        miasta, nalegam aby sprobowano troszkę głębiej przeanalizować problem
        dotyczący, ogónie rzecz ujmując " mareckiej nudy". Sądzę, że problem obecnej
        sytuacji leży gdzie indziej, i trzeba być ślepcem lub wyjątkowym ignorantem,
        aby tego nie dostrzegać. Pozdrawiam.
        • flash3 Re: A co u młodzieży słychać? 14.04.06, 13:13
          pix3 napisał:

          > W naszym " zabitym deskami " miasteczku, są zupełnie normalni młodzi ludzie,
          > uczący się, studiujący lub już, jako absolwenci, pracujący, którzy myślą
          > zupełnie innymi kategoriami niż osoby przez Ciebie cytowane. To, że obraz
          > mieszkańców Marek jest taki, a nie inny , świadczy o tym, że najbardziej
          > bywają widzoczni i słyszalni ludzie, których wymieniłem na wstępie mojej
          > wypowiedzi, a z którymi ja osobiście się nie identyfikowalemi nie
          > identyfikuje.

          Ależ masz świętą rację. Zresztą jak prześledzisz moje wypowiedzi na ten temat
          jakie zamieściłem na forum, to jakiś czas temu napisałam to samo.
        • turn1 Re: A co u młodzieży słychać? 14.04.06, 13:15
          Nie sądze aby takie zachowania młodzieży były efektem tego że "miasto" nie
          zapewnia im rozrywki. Ja mam 24 lata i jeszcze kilka lat temu także
          narzekalismy na nudę ale zawsze udało sie coś wymysleć: koncerty, wspólne
          ogniska, sport-piłka nożna, siatkówka, rower, surwiwal w lesie, jazda na
          rolkach, spotkania u znajomych, kino, teatr, galerie sztuki. Jest bardzo duzo
          ciekawych zajeć. Młodzież marecka (nie tyczy sie to wszystkich) nie potrafi
          zorganizowac sobie czasu. Jedyną rozrywką jest jazda 718 oraz szeroko pojety
          wandlaizm. Zero tolerancji i racjonalnego myslenia. Podejrzewam że nawet gdyby
          stworzono np. ośrodek rekreacyjny dla młodzieży to zaraz próbowanoby pewne
          elementy tego ośrodka zdemolować. Jezlei coś nowego powstanie w Markach odrazu
          jest przedmiotem zainteresowania pseudokibiców, wandlai którzy czerpią
          niezrozumiałą dla mnie przyjemność z robienia komuś krzywdy,dewastowania mienia
          publicznego itd. Jak najbardziej jestem zwolennikiem aby powstawały jakies
          ciekawe miejsca w naszym mieście dla młodzieży tylko jestem pewien ze nie
          zmniejszy to skali wandalizmu w Markach.

          kalidor napisał:

          > Pewnie zaraz zostane skrytykowany, ale zapytam. Czy Policja nie wie kiedy
          Legia
          >
          > gra mecze? Mozna wsadzic do autobusu kilku policjantow i moze bedzie spokoj.
          A
          > jak prewenscja ma stracha, ze motloch krzywde zrobi to niech poprosza o pomoc
          > antyterrorystow.

          W dobrym kierunku myślisz tylko niestety nasze Panstwo,miasto prawdopodobnie
          nie ma aż tak duzych funduszy, albo nie chce przeznaczac na to żeby policja
          jeździła wszystkimi autobusami po kazdym meczu i pilnowała porządku.
      • flash3 Re: A co u młodzieży słychać? 14.04.06, 13:08
        kalidor napisał:

        > Czy Policja nie wie kiedy Legia
        > gra mecze? Mozna wsadzic do autobusu kilku policjantow i moze bedzie spokoj.

        Aby nie zanudzać monologiem w moim wykonaniu, którego pewnie i tak być całego
        uważnie nie przeczytał i wynikły by z tego następne wątpliwości posłużę się
        liczbami:
        1. Przeciętny mecz Legii to mobilizacja policji rzędu 800 funkcjonariuszy. Są
        to nie tylko ci policjanci którzy bezpośrednio czekają uzbrojeni na stadionie,
        ale także patole operujące wokół stadionu.
        2. Jak ktoś mądry policzył aby zabezpieczyć patrole na terenie całego miasta
        (nie tylko na stadionie i okolicach), a także w środkach komunikacji publicznej
        trzeba by zmobilizować 6000 (słownie: sześć tysięcy) funkcjonariuszy.
        3. Liczba ta to dwu krotność wszystkich policjantów jacy pracują na terenie
        Garnizonu Warszawskiego (czyli Warszawy i wszystkich sąsiednich powiatów).

        Masz jeszcze jakieś pytania?
        • mcko Re: A co u młodzieży słychać? 14.04.06, 14:12
          Witam...Mieszkam w Markach od zawsze czyli 23 lata nie identyfikuje się z naszymi miasteczkowymi huliganami i nie chce z nimi mieć nic wspólnego.Dlatego kazdą wolną chwile tj. po pracy lub szkole spędzam z moimi przyjaciółmi w stolicy.W Markach jest bardzo dużo normalnej i spokojnej młodzieży tylko jej nie widać a jak już sie widzi to w autobusie jadącą "w miasto" ewentualnie wracającą ostatnim autobusem "z miasta"
          • flash3 Czy tak musi być? 14.04.06, 22:16
            mcko napisał:

            > Dlatego kazdą
            > wolną chwile tj. po pracy lub szkole spędzam z moimi przyjaciółmi w stolicy.W
            > Markach jest bardzo dużo normalnej i spokojnej młodzieży tylko jej nie widać
            > a jak już sie widzi to w autobusie jadącą "w miasto" ewentualnie wracającą
            > ostatnim autobusem "z miasta"

            Trzeba sobie zadać pytanie: Czy tak musi być?
            Czy młode osoby "na poziomie" z naszego miasta które nie chcą mieć do czynienia
            z tutejszym elementem muszą uciekać do Warszawy?
        • kalidor Re: A co u młodzieży słychać? 14.04.06, 19:05
          Mecze na Lazienkowskiej rozgrywane sa przewaznie wieczorem. Jesli mecz zacznie
          sie dokladnie o 20:00 to "nasi" kibice beda wracac najpewniej autobusem po
          22:00. Po godzinie 22:00 do Marek autobusy jezdza co pol godziny. Wystarczy
          kilku policjantow w jednym autobusie, nikt nie kaze jezdzic doslownie w kazdym
          autobusie w Warszawie bo to traci sens. Jesli "nasi" kibice dostana kilka razy
          mandaty to (w co szczerze watpie) kilku sie nauczy porzadku. A nie jest chyba
          duzym problemem aby kilku policjantow w cywilu raz w miesiacu przejechali sie
          718 i zgarneli tych ktorzy czynia najwieksze zniszczenia. Najczesciej dochodzi
          do tego rowniez spozywanie alkoholu. Gdyby sie postarac to mozna znalezc kilka
          art. Kodeksu Karnego. Z tego co wiem maja byc zaostrzone kary dla stadionowych
          zadymiarzy, Czy to tez tyczy sie tych co zostana zlapani kilkanascie km. od
          stadionu? Z doswiadczenia wiem, ze sad takich wandali nie skaze a prokuratura
          umorzy sprawe ze wzgledu na niska szkodliwosc czynu.
          • flash3 Re: A co u młodzieży słychać? 14.04.06, 22:13
            kalidor napisał:

            > Mecze na Lazienkowskiej rozgrywane sa przewaznie wieczorem. Jesli mecz
            zacznie
            > sie dokladnie o 20:00 to "nasi" kibice beda wracac najpewniej autobusem po
            > 22:00. Po godzinie 22:00 do Marek autobusy jezdza co pol godziny. Wystarczy
            > kilku policjantow w jednym autobusie, nikt nie kaze jezdzic doslownie w
            kazdym
            > autobusie w Warszawie bo to traci sens. Jesli "nasi" kibice dostana kilka
            razy
            > mandaty to (w co szczerze watpie) kilku sie nauczy porzadku. A nie jest chyba
            > duzym problemem aby kilku policjantow w cywilu raz w miesiacu przejechali sie
            > 718 i zgarneli tych ktorzy czynia najwieksze zniszczenia.

            Widzę że masz małe pojęcia jak wygląda zabezpieczenie takiej imprezy od strony
            policji więc trochę Ciebie oświecę.
            Po pierwsze z powodów finansowych (a właściwie braku funduszy i ludzi) praca
            policji ogranicza się do zabezpieczenia samego stadionu i najbliższego
            otoczenia – i tak to kosztuje podatnika 60 tysięcy złotych za zabezpieczenie
            każdego meczu.
            Nigdy nie było praktykowane zabezpieczanie porządku w środkach komunikacji
            publicznej, bo trzeba by obstawić wszystko co jeździ, gdyż do incydentów
            dochodzi w takich dniach na większości linii – a to jest niewykonalne.

            Oczywiście teoretycznie w przypadku Marek możliwe jest zabezpieczenie tych
            kilku wybranych kursów tylko mam do ciebie pytanie: skąd weźmiesz do tego
            policjantów, i kto ma pokryć koszty?

            Drużyny prewencji w Markach nie ma ( i po postawie radnych oraz burmistrza
            niewiele wskazuje że kiedykolwiek wróci), a tych policjantów co są z trudem
            wystarcza na obsadzenie jednej załogi w radiowozie na zmianie i dyżurnego – o
            żadnych dodatkowych patrolach nie ma mowy.
            A żaden policjant nie jest taki naiwny, aby wyrabiać nadgodziny za które nikt
            mu nie zapłaci.
            • kalidor Re: A co u młodzieży słychać? 14.04.06, 23:06
              Wiec powstaje pytanie. Czy jest sens utrzymywania komisariatu w Markach skoro
              jedyna rola Policji to wypisywanie papierkow potrzebnych do wyplaty
              ubezpieczenia? Wiem, ze to brzmi ostro ale taka jest prawda. Czy nie lepiej te
              same pieniadze przeznaczyc dla innej blizszej komendy? Moze wtedy wiecej (2?)
              radiowozow krazylo by w nocy po Markach?
              • flash3 Re: A co u młodzieży słychać? 15.04.06, 09:39
                kalidor napisał:

                > Wiec powstaje pytanie. Czy jest sens utrzymywania komisariatu w Markach skoro
                > jedyna rola Policji to wypisywanie papierkow potrzebnych do wyplaty
                > ubezpieczenia?

                Gdyby taką filozofią kierować się w całym kraju, to by trzeba skasować wszystko
                poniżej komend powiatowych, bo taka sytuacja jak u nas w Markach występuje we
                większości miast i gmin do 50 tysięcy mieszkańców.
          • sklaj Re: A co u młodzieży słychać? 15.04.06, 10:42
            Marki nie oferuja mlodziezy nic ciekawego...dlatego wiekszosc tych ambitnych
            jezdzi do "miasta".Mieszkam w Markach od zawsze czyli 18 lat i nie przypominam
            sobie zeby zorganizowano cos ciekawego dla mlodziezy. zgadzam sie ze
            stwierdzeniem "mraki-zabite deskami miasteczko"
            • flash3 Re: A co u młodzieży słychać? 15.04.06, 11:56
              sklaj napisał:

              > Marki nie oferuja mlodziezy nic ciekawego...dlatego wiekszosc tych ambitnych
              > jezdzi do "miasta".Mieszkam w Markach od zawsze czyli 18 lat i nie przypominam
              > sobie zeby zorganizowano cos ciekawego dla mlodziezy.

              Po raz kolejny nie mogę się z tobą zgodzić. W swojej wypowiedzi pokazałeś tylko
              jedną stronę medalu, pomijając dość istotne szczegóły.

              Faktem jest że w Markach zbyt wielu rozrywek nie ma, ale nie można powiedzieć
              że nic się nie dzieje. Już kiedyś (chyba tobie jak dobrze pamiętam) dałem całą
              listę imprez organizowanych tylko przez MOK – ale nie potrafiłeś nic wybrać, bo
              wszystko było poza twoimi upodobaniami.

              Należy także zwrócić uwagę na festyny, które już nabrały w naszym mieście
              cyklicznego charakteru.

              Ale trzeba sobie zadać pytanie: Dlaczego te festyny poza normalnymi osobami,
              którzy przychodzą jak cywilizowani ludzie (głównie rodzice z dziećmi),
              przyciągają także całą „otoczkę”?

              Dlaczego każdy festyn kończy się incydentem, którego prowodyrami są osoby które
              mówią jak ty, że nic się nie dzieje, a jak już jest jakaś impreza to swoim
              zachowaniem (bardzo często pod wpływem alkoholu i być może narkotyków) robią
              wszystko aby ją zakłócić?

              Dlaczego „normalna” młodzież nie chodzi na te festyny, dlaczego nawet nie
              chodzą choćby do parku?

              Odpowiem Ci na pytanie: Bo tam mają duże prawdopodobieństwo spotykać osoby
              które (sądząc po twoich wypowiedziach w innych wątku jakie popierasz) preferują
              spożywanie napojów alkoholowych w miejscu publicznym, „spacerowanie” 10 osobową
              bandą nocą po ulicach, demolowanie przystanków i jeszcze wiele
              innych „oryginalnych” rozrywek.


Pełna wersja