Wypadek na al. Piłsudskiego

04.05.06, 10:07
Rzeczpospolita 04.05.2006

Tragedia w Markach

Tuż po godz. 21 motocyklista, 26 letni Tomasz K. pędzący wczoraj ul.
Piłsudskiego w stronę Radzymina wpadł na przechodnia na przejściu przy
MarcPolu, niedaleko ul. Cichej. Motocyklista zginął na miejscu - jego ciało
leżało 20 - 30 metrów od pasów. Pieszy w ciężkim stanie trafił do szpitala.

    • roa76 Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 04.05.06, 11:11
      Mieszkam na Małachowskiego i nieraz słyszę jak jadą wieczorem. Po hałasie sądzę,
      że nie robią tego wolno. Sądząc po odległośici w jakiej leżało ciało sądzę że
      ten również nie jechał wolno.Ryzyko niesztety kosztuje. W tym wypadku życie.
      Szkoda tylko pieszego. Oby miał więcej szczęścia niż motocylkista.

      roa
      • 333g Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 04.05.06, 14:17
        na mieście mówią o 2 wypadkach motocyklistów w tym samym czasie , czy to
        prawda ?
        • flash3 Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 04.05.06, 14:35
          Ja od zawsze powtarzam, że do tych motorów to powinni dawać przy zakupie
          specjalny pakiet usług gratis – tzn. trumnę i opłacony pochówek.
          I oczywiście wykupione wyskoie odszkodowanie dla rodzin ofiar posiadaczy
          takiego jednośladu.
          • flash3 Jest kolejna ofiara wypadku 04.05.06, 18:19
            Potrącony w wypadku przechodzień też umarł w szpitalu.
            kppwolomin.policja.waw.pl/?page=Structure&id=8&nid=387
            • vrx1 Re: Jest kolejna ofiara wypadku 05.05.06, 10:16
              Szkoda niewinnego człowieka:(
          • husky_ Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 05.05.06, 12:47
            > Ja od zawsze powtarzam, że do tych motorów to powinni dawać przy zakupie
            > specjalny pakiet usług gratis – tzn. trumnę i opłacony pochówek.
            > I oczywiście wykupione wyskoie odszkodowanie dla rodzin ofiar posiadaczy
            > takiego jednośladu.
            Jesteś głupi jak mało kto. Znasz statystyki mówiące o powodach wypadków
            motocyklistów? Widzę że nie , więc nie pieprz bez sensu.
            • flash3 Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 05.05.06, 13:00
              husky_ napisał:

              > Jesteś głupi jak mało kto. Znasz statystyki mówiące o powodach wypadków
              > motocyklistów? Widzę że nie , więc nie pieprz bez sensu.

              Wystarczy zobaczyć co dzieje się na drogach, szczególnie w weekendy.
              Te „popisy” i jazda po 150km\h i lawirowanie przy tej prędkości między
              pędzącymi samochodami mówią same za siebie.
              A skutki tego? – nie ma weekendu aby ul. Puławska nie była zablokowana ze 2
              razy, bo zawsze się trafi jakiś „dawca” który rozwali się o jakieś drzewo albo
              wbije się w jakiś samochód lub ciężarówkę – na innych trasach wylotowych też
              nie jest lepiej.

              A jak wygląda ich jazda może się przekonać każdy mieszkaniec Marek mieszkający
              przy al. Piłsudskiego, albo w okolicach Trasy Toruńskiej.
              • asperula Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 05.05.06, 15:21
                Nie tylko mieszkający przy Piłsudskiego. Mieszkam dalej a i tak ich słyszę. W
                dupie mają całą resztę- zresztą inni kierowcy też chcą się popisać.
              • darkdevill666 Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 06.05.06, 10:15
                Ni wiem Czy znacie szczeguly tego wypadku.
                TOMASZ K.To byl moj kolega motory mial w jednym paluszku od 10 roku zycia
                jezdzil na nich wiec brawura i brak umiejetnosci w jego przypadku nie wchodza w
                role .Czlowiek ktory byl potrancony i zabity bylo mieszkancem Marek
                bylPsychicznie chory byl Lumpem nie bylo to jego pierwsze potrCENI wchodzil pod
                samochody i skutkiem tego byly 3 wizyt w szpitalu a gdy toek jechal facet yszdl
                na przejsci stanol i pubowal go zlaac i zatrzymas przes lumpa
                pijaa i degerata spolecznego Zginol niewny czlowiek moj przyjaciel i kolega
                • tomt3 Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 06.05.06, 10:30
                  darkdevill666 napisał:
                  > gdy toek jechal facet yszdl
                  >
                  > na przejsci stanol i pubowal go zlaac i zatrzymas

                  Pierwszeństwo na przejściu ma PIESZY.Obojętnie czy to pijak czy jak to
                  określiłeś lump.Gdyby kolega się zatrzymał nie byłoby wypadku.
                  • vrx1 Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 06.05.06, 10:39
                    Ciekawe czy Pan na motorze jechał z przepisowa prędkością???Jakos nie chce mi
                    się wierzyć żeby jechał poniżej 70km/h. Poza tym na pasach przepuszcza sie
                    pieszych.
                    • flash3 Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 06.05.06, 10:52
                      A pokażcie mi kogoś, kto by na motorze jechał Trasą Toruńską albo Al.
                      Piłsudskiego (jeżeli oczywiście nie ma korka na drodze) poniżej 120km\h.
            • rafal.redel Statystyki? 07.05.06, 10:33
              husky_ napisał:
              > Jesteś głupi jak mało kto. Znasz statystyki mówiące o powodach wypadków
              > motocyklistów? Widzę że nie , więc nie pieprz bez sensu.

              Znacznie bardziej użyteczne dla dyskusji (i jej poziomu) byłoby, gdybyś zamiast
              wyzywać ludzi od głupców podał owe statystyki (lub link do nich).
              • flash3 Re: Statystyki? 07.05.06, 19:35
                Ja tak w ramach „statystyk” - dzisiaj się dowiedziałem że w piątkowe popołudnie
                albo wczoraj (dokładnego dnia nie znam) na ul. Puławskiej kolejny „dawca”
                zakończył swój żywot.
                Z ogromną prędkością wbił się w jadący samochód osobowy, w którym podróżowała
                rodzina z małymi dziećmi. Pasażerowie z samochodu osobowego trafili poturbowani
                do szpitala, a jaki jest ich stan zdrowie nie wiem.

    • rafal.redel Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 06.05.06, 18:09
      O wypadku jest też notka w Stołecznej:

      miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3321943.html
      Jedna osoba nie żyje, druga walczy o życie w szpitalu - to efekt środowego
      wypadku w Markach.
      Do tragedii doszło tuż przed godz. 21. Rozpędzony motocyklista gnał ul.
      Piłsudskiego, główną arterią Marek, w kierunku Białegostoku. Nie zauważył albo
      zbyt późno zauważył mężczyznę, który przechodził przez jezdnię na wysokości
      numeru 159. Uderzył w pieszego.
      - Jechał przynajmniej dwa razy za szybko. Przy takiej prędkości nie miał
      najmniejszych szans - mówi policjant z komendy w Wołominie. Motocyklista,
      26-letni Tomasz K. zginął na miejscu. Potrącony przez niego 51-letni mężczyzna
      trafił w bardzo ciężkim stanie do Szpitala Bródnowskiego.
      • iry Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 06.05.06, 23:52
        O ile umiem dobrze czytać, i o ile czytanie ze zrozumieniem treści tekstu, nie
        sprawia mi problemów, to widzę, że większości z Was takie problemy dotyczą.
        Sugeruję przeczytać powtórnie post darkdevila666 i ponownie "zabrać się " za
        próbę myslenia. Pod warunkiem wszak, ze komórka odpowiedzialna za minimum
        logiki, nie bedzie zajęta zianiem nienawiścią.
        Podobnie jak Wy, nie jestem zwolennikiem i (co chyba ważniejsze) sympatykiem,
        motocyklistów, śmigających po ulicach z nadmierną szybkością. Tyle tylko, że
        więcej wypadków śmiertelnych, spowodowały i zapewne spowodują, samochody, a nie
        motocykle. To tak gwoli prawdy i obiektywizmu.
        Rozumiem również Wasze podejscie (co w moim odczuciu, wcale Was
        nie "rozgrzesza" z ciemnoty, ani jej nie czyni mniejszą)- zazwyczaj, coś co
        napawa strachem, może równiez wzbudzać agresję. W tym wypadku, prawdopodobnie
        będzie to prędkość połączona z hałasem, który nie dla wszystkich może być miły
        (ten akurat, wiązany podkorowo z niebezpieczną predkościa, może wzbudzać w Was
        paniczny wręcz strach). Tak więc - rozumiem, ale z głupoty Was to nie tłumaczy.
        A powracając do głównego wątku- nie wiem czy powodem wypadku, było niewłaściwe
        zachowanie pieszego na pasach - tu drobna dygresja- na pasach pieszy jest
        chroniony w sposób szczególny. To fakt. Ale nie oznacza to, że może robić co
        chce. Wręcz przeciwnie, ma po tychże pasach przenieść swą szanowną dupę w
        sposób stanowczy , szybki i bez zbednego marudzenia. Z pewnościa, nie ma prawa
        do zatrzymywania się na tych pasach, lub robienia na nich co tylko mu się
        zechce. Udokumentowane (np. foto) niewłaściwe zachowanie na pasach podczas
        przechodzenia (np. wtargnięcie w sposób gwałtowny lub przy czerwonym świetle
        dla pieszych), jest chyba oczywistym przewinieniem, nawet jeżeli miało miejsce
        na pasach? Pytanie było z tych mało komplikujących proces trawienny, więc nie
        oczekuję od Was odpowiedzi. Mam jedynie nadzieję, że w końcu dopuścicie do
        głosu myśl, że nie zawsze kierujący pojazdem, jest winny zajścia.
        Przekroczenie prędkości, nie zawsze jest przyczyną, ale zawsze daje polucji
        możliwość szybkiego "rozwiązania i zakończenia działań operacyjnych". To też
        jest jakieś wyjaśnienie. Ferowanie "wyroków" , w sposób jaki to robicie, ma to
        do siebie, że pokazuje strachy i brak wydolności umysłowej "sędziego". Nic
        ponad to.
        A teraz wersja alternatywna - pieszy faktycznie był osobą umysłowo chorą.
        Motocyklista faktycznie jechał przekraczając dozwoloną w terenie zabudowanym
        prędkość (w tym wypadku 140 km/h). Do zajścia doszło gdy pieszy, nagle wtargnął
        na pas ruchu, chcąc złapać przejeżdżający motocykl. Czy dalej warunki osadu sa
        tak proste i oczywiste? Dla ułatwienia dodam, że dozwolona predkość w Markach,
        70 km/h, to prędkość , która powoduje również śmierć przy kolizji pieszy-
        pojazd. Ale to drobnostka, bo mieści się w granicach dopuszczonych prawem, więc
        nie powinno Was to bulwersować.
        • rafal.redel Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 07.05.06, 01:48
          iry napisał:
          > Dla ułatwienia dodam, że dozwolona predkość w Markach, 70 km/h, to prędkość ,
          > która powoduje również śmierć przy kolizji pieszy-pojazd.
          Nie dodajesz tylko dla ułatwienia, że przy prędkości 70 km/h szanse uniknięcia
          kolizji (nawet zakładając wtargnięcie pieszego na przejście) są istotnie większe
          niż przy prędkościach rzędu 140 km/h. Przy znacznych prędkościach (nawet jeśli
          to nie prędkość jest bezpośrednią przyczyną wypadku) nieubłagana rzeczywistość
          wybacza zdecydowanie mniej błędów czy to pieszego, czy to kierowcy...
          • diodone Wypadek na al. Piłsudskiego 07.05.06, 07:39

            Szanując pamięć obu ofiar tego wypadku,jednak ciśnie mi się w klawisze
            klawiatury taka refleksja: reklama PZU SA o wariatach na drodze...
            Akurat się musieli obaj spotkac w jednym ułamku sekundy,na skrawku jezdni.
            A propos:
            A motocyklistów niecierpię,bo sama ledwie grabarzowi uciekłam dzięki takiemu
            jednemu idiocie.Jechałam nieoświetloną ulicą,późnym wieczorem.Było
            pusto,żadnego ruchu.Przed sobą,może o 100/200m w ułamku sekundy coś
            dostrzegłam,jakiś cień...
            Nie wiem,dlaczego uciekłam na prawe pobocze...
            Nagle moim-dosłownie -poprzednim śladem popędził taki jeden motorem na TYLNYM
            KOLE !! On mnie prawdopodobnie nie widział zza tej góry żelastwa...
            Światło miał włączone,a jakże ,ale świeciło Bogu w okno.

            Też jestem za sprzedażą wiązaną :(
            • rafal.redel Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 07.05.06, 10:31
              diodone napisała:
              > Nagle moim-dosłownie - poprzednim śladem popędził taki jeden motorem na TYLNYM
              > KOLE ! (...) Światło miał włączone, a jakże, ale świeciło Bogu w okno.

              Wszystko się zgadza - ja na Radzymińskiej i Piłsudskiego widziałem dwukrotnie
              motocyklistów jadących tylko na tylnym kole (na drodze publicznej, w normalnym
              ruchu miejskim!), kilka dni temu w Markach kolejny motocyklista jechał na stojąco.
              Oczywiście ludzi nieobliczalnych spotyka się też wśród kierowców samochodów.
              Myślę jednak, że są także inne istotne czynniki (oprócz generowanego hałasu, o
              którym nieco ironicznie pisał Iry) powodujące, że na motocyklistów patrzy się z
              rezerwą:

              1) O ile samochód służy większości zwyczajnych ludzi do tego by w miarę
              bezpiecznie dotrzeć z punktu A do punktu B, to dla motocyklistów celem jest
              często sama jazda, która służy im jako substytut sportów ekstremalnych (szkoda
              że na drodze publicznej a nie na torze). Kilkukrotnie widziałem, jak
              motocykliści jeździli po Radzymińskiej i Piłsudskiego "w kółko" tak więc nie
              chcieli się nigdzie dostać a jedynie czerpać przyjemność z bardzo szybkiej jazdy
              i wykonywanych w jej czasie akrobacji.

              2) Błędy w ruchu drogowym popełnia każdy. Jednak łatwiej o popełnienie błędu z
              większymi konsekwencjami przy ogromnych różnicach prędkości i przy minimalnych
              odległościach między pojazdami - a to praktykują często motocykliści.

              3) Motocykl z samej swej natury jest pojazdem mniej bezpiecznym niż samochód
              (samochód trudniej wywrócić, no i otacza on użytkowników swoją blachą). Ten
              czynnik w połączeniu z obserwowaną codziennie brawurą motocyklistów wpływa na
              postrzeganie ich jako samobójców.
        • flash3 Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 07.05.06, 10:39
          iry napisał:

          > A powracając do głównego wątku- nie wiem czy powodem wypadku, było
          niewłaściwe
          > zachowanie pieszego na pasach - tu drobna dygresja- na pasach pieszy jest
          > chroniony w sposób szczególny. To fakt. Ale nie oznacza to, że może robić co
          > chce. Wręcz przeciwnie, ma po tychże pasach przenieść swą szanowną dupę w
          > sposób stanowczy , szybki i bez zbednego marudzenia. Z pewnościa, nie ma
          prawa
          > do zatrzymywania się na tych pasach, lub robienia na nich co tylko mu się
          > zechce.

          Bardzo ładnie napisałeś i nawet rozsądnie (na pozór) to wygląda tylko
          zapominasz o jednym – kierujący pojazdem na drodze musi być przygotowany, że w
          okolicach przejść dla pieszych może na drogę wtargnąć w każdej chwili pieszy, i
          obowiązkiem kierującego jest zachowanie takiej prędkości jazdy, aby mieć
          możliwość wyhamowania w dowolnym momencie.

          Bo gdyby przyjąć twoją interpretację to się okazuje, że jak pieszy wchodzi na
          przejście na czerwonym to można go bezkarnie rozjechać.
          • pwsrd Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 07.05.06, 15:10
            Zbliżając sie do pasów wg prawa o ruchu zobowiązany jest każdy do zachowania
            szczególenj ostrożności ... koniec tematu

            szkoda tylko że niektórzy lamentują nad zabójcą a nie nad ofiarą
            • iry Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 07.05.06, 21:08
              Rafał napisał:
              >>Nie dodajesz tylko dla ułatwienia, że przy prędkości 70 km/h szanse uniknięcia
              kolizji (nawet zakładając wtargnięcie pieszego na przejście) są istotnie większe
              niż przy prędkościach rzędu 140 km/h. Przy znacznych prędkościach (nawet jeśli
              to nie prędkość jest bezpośrednią przyczyną wypadku) nieubłagana rzeczywistość
              wybacza zdecydowanie mniej błędów czy to pieszego, czy to kierowcy...<<
              To co Rafale uprawiasz w tej chwili, to się nazywa ...żeby było politycznie-
              zwykła retoryka. Owszem w tym wypadku, tak jak w wielu innych miejscach o dużym
              nasileniu ruchu pieszych i pojazdów (np. w obszarze zabudowanym), Twoja teoria
              się sprawdzi. Ba, będzie w 100% własciwa. Dodam nawet, że moge ją bardziej
              udowodnić, gdy załozymy predkośc pojazdu na poziomie jeszcze niższym. Dlaczego
              ograniczać się do 70? Zejdźmy na 10/h!
              Przecież ja nie mówiłem, że prędkość nie miała znaczenia. Wyrażnie podkreśliłem
              bezdyskusyjny aspekt tego przekroczenia. Natomiast nie zgodzę się na
              bezwarunkowe przyjęcie go, w każdym przypadku, jako bezpośredni czy jedyny
              powód tragedii. O to mi chodziło.A rozwijając dalej kwestię tego wypadku, i
              tych śmierci....za mało wiemy by tak jednoznacznie oceniać i przypisywać winę.
              Ja przynajmniej, tego nie mam zamiaru robić, bo wiem, że nawet gdybym jechał
              30/h i nagle by mi wyskoczył przed maskę człowiek chcąc mnie zatrzymać niczym
              Supermen, to i tak bym go przejechał. I o to również mi chodzi!
              Czy dalej chcesz mi pokazać "nieścisłości" w moich wypowiedziach?

              flash3 napisał:
              >>Bardzo ładnie napisałeś i nawet rozsądnie (na pozór) to wygląda tylko
              zapominasz o jednym – kierujący pojazdem na drodze musi być przygotowany, że w
              okolicach przejść dla pieszych może na drogę wtargnąć w każdej chwili pieszy, i
              obowiązkiem kierującego jest zachowanie takiej prędkości jazdy, aby mieć
              możliwość wyhamowania w dowolnym momencie.<<
              Dziękuję za ocenę pozorności. Chciałbym tylko przypomnieć, że dobrze jest
              wypowiadając się na jakiś temat, mieć chociaż minimum informacji go
              dotyczacych, lub nie serwowac wypowiedzi arbitralnych. A Twoja ocena dotyczaca
              mojej wypowiedzi, jest juz jakimś arbitrażem. To po pierwsze.
              Po drugie, jak już wcześniej wspomniałem, nie znam wszystkich danych
              dotyczacych tej tragedii, i w związku z tym, nie staram się jak
              jakiś "motoryzacyjny moher", odsądzić od czci i wiary "brzydkiego
              motocyklisty", a wybielić przechodnia. Informacja podana w jednym z postów tego
              watku, wyraźnie sugeruje rozwiązanie, przy którym "wina" motocyklisty nie jest
              już tak jak pisujecie- wyrażna i oczywista. A biorac pod uwagę Twoją znajomośc
              realiów i Kodeksu Ruchu Drogowego,a zwłaszcza powyższy post, chciałbym
              przypomnieć z lekko ironicznym uśmiechem (bo dyskusja z człowiekiem mniemającym
              iż posiada wiedzę, zawsze mnie rozbrajała)chciałbym Ci przypomnieć i to wcale
              nie pozornie i absolutnie nie ładnie, że pieszy mający zamiar wejśc na pas
              ruchu drogowego, jest zobowiązany do zachowania szczególnej uwagi, a wejście na
              drogę po której poruszają się pojazdy jest możliwe po uprzednim upewnieniu się,
              że żaden pojazd nie nadjeżdża (czyt.: nie zagraża życiu badź zdrowiu pieszego
              poprzez potracenie) , Nie pamiętam dokładnie tresci tego paragrafu, bo nie
              jestem profesjonalnie zwiazany z tą tematyką, ale zachowanie tej "szczególnej
              uwagi" jest obowiązkiem każdego, który w jakikolwiek sposób uczestniczy w ruchu
              drogowym.

              flash3 napisal:
              >>Bo gdyby przyjąć twoją interpretację to się okazuje, że jak pieszy wchodzi na
              przejście na czerwonym to można go bezkarnie rozjechać.
              Gdybyś przyjął moją "teorię" w sposób logiczny i normalny, to okazało by
              się ,że to nie teoria tylko część przepisów z obowiązującego prawa. A gdybyś
              jeszcze postarał się to zrozumieć, to okazało by się, że pieszy może tak samo
              złamać zasady regulowane KRD, jak kierujący pojazdami. A to, w następstwie
              logicznego ciągu myślowego (nadążasz?- zwłaszcza w tym miejscu)umożliwia
              wyciągnięcie wniosku, że sprawcą wypadku może być również pieszy.
              I w moim poście, o takiej możliwości pisałem.
              • iry Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 07.05.06, 21:23
                Acha, i jeszcze jedno, czego nie dopisałem - Średnio, w roku, "robię" około 70
                tysięcy km, po naszych drogach. Nie bedę kłamał, że zawsze stosuję się do
                obowiązujących ograniczeń. Natomiast moge powiedzieć z absolutną szczerością i
                odpowiedzialnoiścią- bezkrytyczne podejście do zachowania dozwolonej prędkości
                jest bzdura, taką samą , jak twierdzenie, że tylko jadąc z prędkością dozwoloną
                albo mniejsza mamy szanse na uniknięcie kolizji.
                To do Ciebie Rafale - nawet sam nie zdawałem sobie sprawy (a badania tego nie
                podają - a właściwie nie podają do wiadomości wyników badań, o wpływie małej
                predkości na ilość kolizji. W wielu krajach, już na drogach szybkiego ruchu,nie
                wspominając o autostradach, podawana jest predkość minimalna, więc coś na
                rzeczy jest. Nie uważasz?)jak często większa prędkość uchroniła mnie przed
                kolizją. Jest to twierdzenie kontrowersyjne i obrazoburcze, ale wypowiadam je z
                całą stanowczością i pewnościa o prawdziwości. Oczywiście powtórzę - nie jest
                to próba "wybielenia" motocyklisty. Natomiast jest to próba wykazania, że
                autorytatywne twierdzenia i przekonanie o jedynej i niepodważalnej słuszności,
                są po prostu bzdurą. A mówienie o mniejszej ilości czasu na reakcję przy dużych
                szybkościach, oraz o szybkości reakcji, to zwykły truizm. Może to być nowością
                dla kogoś, kto jedzie z rodziną do kościoła w niedzielę, albo dziennie
                przejedzie 30-40 km, i uważa się za kierowcę. Rutyna i pewność siebie, potrafi
                zabić w każdych warunkach, nie tylko przy predkosciach ponad 130/h.
                • pwsrd Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 09.05.06, 02:09
                  A mówienie o mniejszej ilości czasu na reakcję przy dużych
                  >
                  > szybkościach, oraz o szybkości reakcji, to zwykły truizm. Może to być nowością
                  > dla kogoś, kto jedzie z rodziną do kościoła w niedzielę, albo dziennie
                  > przejedzie 30-40 km, i uważa się za kierowcę. Rutyna i pewność siebie, potrafi
                  > zabić w każdych warunkach, nie tylko przy predkosciach ponad 130/h.

                  Chyba nie wiesz co piszesz kolego, weż pod uwagę że nie tylko tacy rajdowcy jak
                  ty jeżdżą po drogach i gwarantuję ci że jak pan w kapeluszu zajedzie ci drogę
                  przy 120km/h bedziesz miał dużo mniej czasu na SKUTECZNĄ reakcje niż przy 60km/h
                  i to jest fakt o którym nie ma co dyskutować no chyba że nie dotyczą cię prawa
                  fizyki i fizjologii to wtedy przepraszam.



                  W CSP Legionowo prowadziliśmy w pracowni psychotechnicznej badania między
                  innymi zwiazane z czasem reakcji plus kilka godzina na statyczny symulatorze
                  jazdy samochodem na wydziale transportu PW zatem na własnej skórze potwierdziłem
                  to co znane jest od lat:

                  1. przy dużej prędkości "zawęża" sie pole wiedzenia
                  2. spostrzegasz mniejszą liczbę elementow
                  3. wymaga ona większego skupienia SZYBCIEJ sie męczysz
                  4. zmęczenie wydłuża twój czas reakcji nawet do 1,2s przy tzw hamowaniu
                  nieoczekiwanym (dla wprawy policz sobie ile przejedzie samochód przy prędkości
                  120km/h przez 1,5s a ile przy 60km/h) 1,5s bo trzeba dodać czas zadziałania
                  układu hamulcowego

                  Nie chce robić tu wykładu ale nie obalajmy faktów które zostały sprawdzone juz
                  wiele lat temu

                  Główny problem wg mnie to że niektórzy:

                  1. zapominają że nie są sami w ruchu
                  2. przeceniają swoje możliwości
                  3. przeceniają możliwości złomu sprowadzonego z Niemiec i innych krajów UE
                  4. zapominają iż samochód naszpikowany elektroniką poduszkami ect również
                  podlega prawom fizyki

                  Wszystkim i sobie życzę szerokiej drogi i na tej drodze kierowców z wyobraźnią a
                  nie TYLKO z ciężką nogą.

                  ps. z ostatnim zdaniem się w pełni zgadzam

                  • flash3 Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 09.05.06, 12:32
                    W jednym z serwisów informacyjnych (chyba w Faktach na TVN) podczas długiego
                    majowego weekendu wystąpił policjant z jakiejś komendy wojewódzkiej, i
                    powiedział bardzo mądrą rzecz: pojęcia „bezpieczna jazda” i „szybka jazda”
                    nigdy nie idą w parze, bo one się co do zasady , a także w praktyce zawsze
                    wykluczają.
                    • wiaterek9 Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 09.05.06, 12:46
                      a co powiecie o fakcie :
                      Aż 44 ujawnionych nietrzeźwych kierujących – to bilans tylko siedmiu pierwszych
                      dni maja.
                      pisze :
                      kppwolomin.policja.waw.pl/?page=Structure&id=8&nid=391
                    • fishbed73 Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 23.05.06, 10:12
                      flash3 napisał:

                      > W jednym z serwisów informacyjnych (chyba w Faktach na TVN) podczas długiego
                      > majowego weekendu wystąpił policjant z jakiejś komendy wojewódzkiej, i
                      > powiedział bardzo mądrą rzecz: pojęcia „bezpieczna jazda” i „
                      > szybka jazda”
                      > nigdy nie idą w parze, bo one się co do zasady , a także w praktyce zawsze
                      > wykluczają.

                      Chciałbym tylko zauważyć, że opieranie się na opinii "jakiegoś policjanta",
                      wygłaszanej w programie na TVNie (montowanym tak, żeby udowodnić coś, co
                      chcieli udowodnić dziennikarze) może prowadzić w ślepą uliczkę... Inny
                      policjant, może na TVN, może gdzie indziej, wypowiedział się mniej więcej tak:
                      Kierowcy popełniają wiele wykroczeń bardzo groźnych dla bezpieczeństwa ruchu,
                      jak na przykład przekroczenie prędkości, jak i mniej groźnych, jak zajechanie
                      drogi czy wymuszenie pierwszeństwa.
                      Wg mnie sama jazda z prędkością wyższą niż na znaku nie powoduje aż takiego
                      zagrożenia (bo dotyczy najczęściej jednego pojazdu), jak zajechanie czy
                      wymuszenie, w którym biorą udział co najmniej 2 pojazdy. Powyższa wypowiedź
                      pokazuje tylko priorytety działania drogówki - stanąć i suszuć - będzie
                      bezpieczniej...
                      BTW: przejeżdżam dziennie ok 40 km... to sprawia że nie jestem kierowcą? Hm...
                      nie wiedziałem...
                      BTW2: mój motocykl ma 20 lat i 44 konie (co wystarcza do naprawdę wydajnego
                      poruszania się po mieście). Najszybciej jechałem nim ok. 150 kph (w
                      niedozwolonym miejscu, bo w PL nigdzie chyba tyle nie można na drodze
                      publicznej). Jeżdżę, bo lubię. Czasem bez celu - dla samej przyjemności jazdy.
                      Najczęściej ok. 80-100 kph, bo powyżej strasznie wieje ;). To, że niewiele osób
                      rozumie takie hobby, nie zmienia faktu, że ja to lubię...
                  • iry Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 09.05.06, 13:46
                    >>Chyba nie wiesz co piszesz kolego<<
                    No. Zaczynam wątpić w to, czy wiem co piszę:) Przecież napisałem, że wszystkie
                    te dane, które i Ty podajesz to prawda, tak oczywista, że szkoda czasu na ich
                    ponowne przytaczanie. Innymi słowy - oczywistość.
                    A Ty...od początku....Ale może mówienie o tych faktach, to też forma prewencji,
                    więc - pisz.
                    Chyba że nie wiem co piszę :)
                    A prawa fizyki i fizjologii dotyczą mnie w takim samym stopniu co innych. Jedni
                    reagują szybciej, inni wolniej. Ale średnia jest.
                    Co do głównych problemów, jakie przytaczasz, też się zgodzę. Tylko to wszystko
                    co z takim mozołem tu wypociliśmy, nie wnosi niczego nowego (i z pewnością nie
                    wniesie) do kwestii ustalenia winnego w wypadku jaki miał miejsce (o ile jest
                    to ważne dla uczestników tego wypadku).
                    W gruncie, chodzi mi o pozbycie się tego cholernie arbitralnego przypisania
                    całej winy motocykliście.
                    A czy komuś przed wyartykułowaniem takich osądów, przyszło do głowy przejechać
                    się na miejsce wypadku? Chyba z tym ciężko było, bo jeżeli chodzi o prawa
                    fizyki, to nawet mały rzut okiem na okolicę i miejsce wypadku, troszkę by
                    podpowiedziały....osąd o całej winie można sobie w buty wsadzić, tak jak
                    dywagacje o ochronie pieszego na pasach.
                    Reszta to sztuka dla sztuki (no może nie całkiem).
                    • darkdevill666 Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 09.05.06, 20:27
                      To byl moj serdeczny kolega Wiec Skonjczcie Swoje Wywody Zginol niepotrzebnie
                      jezdzil od 10 tyego roku Zycia na motorach Zginol Bo Lump bej nachlany wszedl
                      na pasy otworzyl rece i chcial go zlapac.Okazuje sie ze uf rzechodzien byl
                      leczony w warjatkowie Uf przechodzien nie pierwszy raz wskakiwla przed
                      samochody na pasach w tym miejscu byl 3krotnie potracany ladowal w szpitalu i
                      nic mu nie robiono a tym razem zabil mojego kolege.
                      W poniedzialek odbyl sie pogrzeb Bardzo Piekny.
                      Skonczcie Swojewywody na temat tej Sprawy ja bylem przy tym i widzialem jak to
                      sie dzialo i jestem tam codzienie zeby sie pomodlic i zapalic Znicze
                      Skonczcie gadac glupot jezeli go nie znaliscie i nic nie wiecie na temat
                      wypadku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      • flash3 Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 09.05.06, 20:41
                        darkdevill666 napisał:

                        > To byl moj serdeczny kolega Wiec Skonjczcie Swoje Wywody Zginol niepotrzebnie
                        > jezdzil od 10 tyego roku Zycia na motorach Zginol Bo Lump bej nachlany wszedl
                        > na pasy otworzyl rece i chcial go zlapac.

                        Abstrahując od tego czy pieszy wtargnął na pasy czy nie pewne jest jedno –
                        jechał przynajmniej 140km\h na drodze na której jest ograniczenie do 70km\h.
                        Gdyby jechał przepisowo to by wyhamował nawet w ostatniej chwili. Ale że
                        urządził sobie tor rajdowy z drogi publicznej to poniósł konsekwencje.

                        Jeżeli on w środku miasta jeździ z taką prędkością, to z jaką jeździł
                        prędkością na pustych trasach – aż wolę o tym nie myśleć.

                        I nic tych oczywistych faktów nie zmieni.
                        • darkdevill666 Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 10.05.06, 13:50
                          Spotkaj sie zemna to ci pokaze jak sie konczy przepisowa jazda saochodem od 3
                          miesiecy jestem w gipsie mam polamana reke i nerwy porazone jechalem przepisowo
                          ia dziadek wemnie sie wjebal boduszka boczna odpalila i reke mi rowalila wiec
                          przestan pierdolic mi o przepisach bo pewnie nigdy w rzyciu nie jezdziles ani
                          samochodem ani motorem a jezeli cos masz to maluszka i nim pyrkasz pyr pyr pyr
                          i skancz pisac glupoty bo zdenerwujesz mnie i nakopie ci do dupy
                          • ja20051 Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 10.05.06, 13:58
                            darkdevill666 napisał:

                            > Spotkaj sie zemna to ci pokaze jak sie konczy przepisowa jazda saochodem od 3
                            > miesiecy jestem w gipsie mam polamana reke i nerwy porazone jechalem
                            przepisowo
                            >
                            > ia dziadek wemnie sie wjebal boduszka boczna odpalila i reke mi rowalila wiec
                            > przestan pierdolic mi o przepisach bo pewnie nigdy w rzyciu nie jezdziles ani
                            > samochodem ani motorem a jezeli cos masz to maluszka i nim pyrkasz pyr pyr
                            pyr
                            > i skancz pisac glupoty bo zdenerwujesz mnie i nakopie ci do dupy

                            Czy aby głowa jest wpożądku ? Z tego co czytam potrzebny jest też neurolog i
                            przychiatra.
                          • flash3 Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 10.05.06, 14:08
                            darkdevill666 napisał:

                            > (...) od 3 miesiecy jestem w gipsie mam polamana reke i nerwy porazone
                            > jechalem przepisowo ia dziadek wemnie sie wjebal boduszka boczna odpalila i
                            > reke mi rowalila wiec
                            > przestan pierdolic mi o (...)
                            > i skancz pisac glupoty bo zdenerwujesz mnie i nakopie ci do dupy

                            Widzę że kolega ma kłopoty na tle nerwicowym i już zaczynają nerwu puszczać.
                            Jeżeli myślisz że obelgami i wyzwiskami mnie sprowokujesz to się bardzo mylisz.
                            Ja jestem „stary wyjadacz internetowy” i z niejednego forum posty czytałem, i z
                            dziesiątkami osób rozmawiałem.

                            Tak więc widzę że zaczynasz z braku argumentów przechodzić do obrzucania innych
                            wyzwiskami.
                            To co piszesz świadczy tylko o tobie, i widzą to wszyscy piszący na tym forum.

                            A mnie twoje zachowanie i to co piszesz o złych skutkach dla osób jeżdżących
                            przepisowo po drogach utwierdza tylko w moim przekonaniu, że każdy „dawca”
                            który wącha kwiatki od spodu, to o jednego potencjalnego mordercę na drodze
                            mniej.

                            Jak mawiają zawodowi kierowcy ciężarówek – Każdy „dawca” ma sobie przeznaczoną
                            ciężarówkę na której skończy swój żywot, a jego życie to tylko czekanie na
                            spotkanie ze swoim przeznaczeniem.
                            • fishbed73 Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 23.05.06, 10:19
                              flash3 napisał:

                              > A mnie twoje zachowanie i to co piszesz o złych skutkach dla osób jeżdżących
                              > przepisowo po drogach utwierdza tylko w moim przekonaniu, że każdy „dawca
                              > ”
                              > który wącha kwiatki od spodu, to o jednego potencjalnego mordercę na drodze
                              > mniej.
                              >
                              > Jak mawiają zawodowi kierowcy ciężarówek – Każdy „dawca” ma s
                              > obie przeznaczoną
                              > ciężarówkę na której skończy swój żywot, a jego życie to tylko czekanie na
                              > spotkanie ze swoim przeznaczeniem.

                              Tak właśnie jest, tylko że większość tych, których nazywasz "dawcami", porusza
                              się samochodami...
                              Przy prędkościach, które dziś najczęściej występują w czasie wypadków
                              motocyklowych, organy zostają tak uszkodzone, że się nie nadają do
                              przeszczepów... co innego w samochodzie... miękkie lądowanie na poduszce,
                              ewentualne przyduszenie przez elementy zgniecionego nadwozia... i mamy cały
                              zestaw do transplantacji!
                              (Opinia zasłyszana od polskiego transplantologa)
                          • tomt3 Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 10.05.06, 14:31
                            Sądząc po twoim stylu pisania i słownictwie to zapewne twój nick to
                            darkdebill,tylko źle napisałeś,no,ale jak ktoś nie bardzo pisze po polsku to
                            nie można wymagać od niego właściwej pisowni w obcym dość trudnym języku.
                    • pwsrd Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 10.05.06, 09:47
                      może źle zrozumiałem to przepraszam

                      pofatygowałem się - fakt motocykliści jak zawsze mają ładnie ozdobione miejsca
                      swojego zejścia na inny świat, jeszcze przez jakiś czas będzie to miejsce kultu
                      pojawi się tez pewno samowola budowlana

                      Ale oczywiście są ludzie na motocyklach rozsądni i nie nalezy wrzucać ich do
                      jednego "worka" część nawet jeździ w obśmiewanych przez swą brać kamizelkach
                      odblaskowych lub jaskrawych kombinezonach.


                      • iry Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 10.05.06, 21:45
                        Nie ma sprawy. Temat 'gorący' , to i reakcje takie same. Czasem mało
                        przemyślane i pełne emocji. W sumie norma. Ale cieszę się, że chociaż Ty
                        postarałeś się o te minimum obiektywizmu i zrozumienia. Dzięki
                        A co do miejsca- dziwisz się. Społeczność to mała i z tego powodu wszyscy się
                        znają. Nawet zwróć uwagę na duży 'ładunek emocji' u kolegi który tu się
                        wypowiadał. Ja się nie dziwię.
                        No i te kamizelki....coraz częściej je widzę na drogach. Nawet fajnie w nich
                        wyglądają. A co ciekawsze, coraz więcej kierowców samochodów je wozi, na
                        wypadek, chociażby wymiany koła. Dobra sprawa. Widać to z daleka.
                        • policjant6 Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 11.05.06, 06:26
                          ile tu jadu aż przykro czytac
                          • fishbed73 Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 23.05.06, 10:23
                            tak jest wszędzie, gdzie o motocyklistach wypowiadają się nie-motocykliści, o
                            rowerzystach - nie-rowerzyści. O off-roaderach - nie-off-roaderzy, o
                            policjantach - nie-policjanci. Można tak w nieskończoność... Wystarczy
                            uruchomić filtr pod czaszką i nawet czasem można to znieść bez gotowania się w
                            środku... Mi już się udało taki filtr wykształcić, ale dyskutować z pieniaczami
                            nie bardzo się daje.
        • fishbed73 Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 23.05.06, 09:42
          O rany, jakie rzadkie stworzenie! Człowiek, który nie lubi motocyklistów, ale
          tylko tych co brużdżą innym, a nie każdego, który ma 2 koła! Gratuluję
          trzeźwego spojrzenia na ten akurat aspekt świata. Szkoda, że tak rzadko się to
          zdarza...
          Szkoda Tomka. Szkoda pieszego. Szkoda tych, którzy od tamtego czasu spotykają
          się przy zniczach... Od czasu, gdy zacząłem jeździć motocyklem, przybyło mi
          nieco znajomych, ale z każdym sezonem ubywa. Przychodzą nowi... Też mam parę
          takich miejsc w Polsce, jak to przejście.
    • dominika9929 Re: Wypadek na al. Piłsudskiego 18.05.06, 09:17
      A mnie zawsze zastanawia, dlaczego ludzie palą lampki i modlą się właśnie w
      miejscu wypadku danej osoby. Rozumiem, że to jest miejsce, gdzie ten człowiek
      zginął, ale przecież w szpitalach też umiera bardzo wiele osób i gdyby -
      konsekwentnie - każdy chciał palić lampki w miejscu śmierci każdej osoby, to
      pod szpitalami pewnie całe dziedzińce zajęte byłyby przez te osoby, lampki,
      krzyże etc. Dlaczego nie modlicie się na cmentarzu, tam gdzie Wasz kolega teraz
      leży? Widzę ostatnio tę grupę stojących tam osób, które stawiając samochód na
      światłach awaryjnych blokują część prawego pasa ruchu, jak gdyby prosiły się o
      kolejny wypadek. Na tym odcinku jest przecież zakaz zatrzymywania się i on
      służy bezpieczeństwu wszystkich, ale te kilka osób ewidentnie o to nie dba.
Pełna wersja