Rynek w Markach czyli walka z wiatrakami ?

23.11.06, 10:13
Szanowni Państwo !
Już po wyborach. Jeżeli uważacie, że rynek w Markach jest potrzebny, dzwońmy
do naszych nowych radnych oraz burmistrza i dręczmy ich pytaniami oraz
petycjami. Miasto bez rynku nigdy nie będzie prawdziwym miastem tylko
sypialnią. Plac naprzeciwko urzędu miasta, aż się prosi by uczynić z niego
miejsce spotkań Markowian.

Pozdrawiam

Radosław Dec
    • ptysiek2 Re: Rynek w Markach czyli walka z wiatrakami ? 23.11.06, 11:04
      Witam Panie Radosławie.
      Muszę Pana zmartwić. Kiedyś był bardzo szczegółowy plan zagospodarowania terenu
      dla obsaru między ulicami Sportowa, Lisa Kuli, Piłsudskiego, Zajączka.
      Przewidywał on takie zagospodarowanie terenu aby stworzyć otwartą przestrzeń
      pubiczną, która miałaby podkreślić charakter miasta. Był doś precyzyjny i
      surowy dla przyszłych inwestorów. Ale z tego co widzę to tak nie będzie,
      ponieważ znaczna część terenu została przekazana pod budowę komisariatu. A
      komisariat według projektu, będzie niestety ogrodzony. Co spowoduje
      ograniczenia w dostępności ogólnej całego terenu. Więc ta otwarta przestrzeń
      się uszczupliła. Bowiem przewidywano stworzenie osi widokowej z placu na wieżę
      kościoła i wiele innych elementów. Budynki skupiające handlowców w parterach,
      na piętrach biura.
      • zuldi Re: Rynek w Markach czyli walka z wiatrakami ? 23.11.06, 17:43
        Wspomniany plan wciąż obowiązuje, a lokalizacja komisariatu jest jak
        najbardziej zgodna z jego założeniami.
        Realizacja tego "surowego i precyzyjnego planu" nie gwarantuje powstania
        oczekiwanej "otwartej przestrzeni publicznej".
        Dobrze, że większość terenu nadal należy do Miasta, bo w przeciwnym razie
        komercyjny inwestor, działając zgodnie z tym planem, mógłby mocno nas
        zaskoczyć.
        • zuldi Re: Rynek w Markach czyli walka z wiatrakami ? 23.11.06, 18:24
          Zagospodarowanie terenu między przychodnią, pocztą, biblioteką i wspomnianym
          komisariatem oraz połączenie połączenie tego układu z ulicą Piłsudskiego,
          uporządkuje i stworzy przestrzeń publiczną w większym stopniu niż w tym miejscu
          przewiduje wspomniany plan.
          W ten sposób systematycznie, nawiązując do istniejącej zabudowy, tworzy się
          miasto.
          Nie można ot tak wybudować nowego "rynku", tym bardziej jeżeli historyczne
          uwarunkowania przestrzenne Marek wskazują na zupełnie inny układ urbanistyczny.
          To bardzo ważne miejse w Markach i trzeba je mądrze zagospodarowywać, jednak
          rynku należy szukać tam gdzie w pewnym sensie istnieje.
          Marki mają wyjątkową "Starówkę" z centralnym placem handlowym, skwerem,
          pomnikiem pamięci - czyli "rynkiem".
          Warto to docenić.

          Poz tym, potrzeba przestrzeni publicznej (placów, placyków,
          przestrzennych "aneksów" publicznych, skwerów, deptaków) wzdłuż całej Alei
          Piłsudskiego z specjalnym potraktowaniem trzech historycznych centrów czyli:
          Marek, Pustelnika i Strugi.
    • zuldi Re: Rynek w Markach czyli walka z wiatrakami ? 23.11.06, 18:43
      Historycznie rynek pełnił funkcję handlową w przestrzeni publicznej.

      Współcześnie tę rolę spełniają centra handlowe.
      M1 to Marecki "rynek" tętniący życiem - taka jest rzeczywistość.

      W tych REALjach nic nie jest w stanie z tym konkurować.

      • tygrysek1331 Re: Rynek w Markach czyli walka z wiatrakami ? 23.11.06, 21:48
        Ale czy znaczy to, ze nie mielibyśmy próbować? Uważam, ze dręczenie radnych
        mozna oficjalnie rozpocząć od jutrzejszego popołudnia. Jutro jest I sesja
        RM ;).... A swoją drogą wysłałem własnie takie zapytanie na stronie marki.pl.
        Może kiedyś doczekam sie odpowiedzi na jakieś z moich pytań bo jest to trzecie
        lub czwarte, jakie wysyłam poprzez stronę UM.
        • logan.marki Re: Rynek w Markach czyli walka z wiatrakami ? 23.11.06, 22:04
          tygrysek1331 napisał:

          > A swoją drogą wysłałem własnie takie zapytanie na stronie marki.pl.
          > Może kiedyś doczekam sie odpowiedzi na jakieś z moich pytań bo jest to trzecie
          > lub czwarte, jakie wysyłam poprzez stronę UM.

          Widocznie zadajesz albo te pytania źle, albo nie wiedzą o co w nich chodzi.

          Ja się przyznam wysłałem niedawno pytanie za pośrednictwem strony. Już 3 dnia
          roboczego znalazłem na nie odpowiedz na mojej skrzynce e-mail, i odpowiedź mnie
          usatysfakcjonowała, choć jeszcze ani moje pytanie, ani odpowiedz nie zostały
          opublikowane na stronach UM.
          • tygrysek1331 Re: Rynek w Markach czyli walka z wiatrakami ? 23.11.06, 22:20
            generalnie to nie zadaję prostych pytań i zwykłąe tak lub mnie napewno mnie nie
            zadowoli. ;)
            • logan.marki Re: Rynek w Markach czyli walka z wiatrakami ? 23.11.06, 22:28
              tygrysek1331 napisał:

              > generalnie to nie zadaję prostych pytań i zwykłąe tak lub mnie napewno mnie
              > nie zadowoli. ;)

              W moim przypadku dostałem wyczerpująca odpowiedz na jasno postawione pytanie.
              Raz to jestem zadowolony że dostałem ją szybko, a dwa to jest taka, jakiej się
              spodziewałem.
    • lehaim Re: Rynek w Markach czyli walka z wiatrakami ? 23.11.06, 22:41
      Szanowni Państwo !

      Dziękuję za wszytkie ciekawe uwagi dotyczące wątku rozpoczętego przeze mnie.
      Chciałbym się z Państwem podzielić pewną refleksją albo raczej historią.
      Podczas rozmowy z jednym z naszych nowych radnych zapytałem się, co sądzi o
      planach budowy wyraźnego centrum miejskiego, czyli tzw. rynku. Usłyszałem, że
      nie ma to sensu, poniewaz nikt tam nie będzie chodził i w domyśle, że jeżeli
      juz to tylko rozrabiająca młodzież. Najważniejsze natomiast to budowa
      kanalizacji. Cóż, nic nie poradzę, każdy ma prawo do swoich poglądów.
      Kanalizacja jest bardzo ważna bez dwóch zdań, ale wygląd miasta jest równie
      ważny, a może nawet ważniejszy. Nie wiem jak trafić do umysłów niekórych osób,
      żeby zrozumiały, że coś na wzór rynku musi powstać, nawet jeżeli ten typ
      zabudowym nie jest tworem naturalnym dla naszego miasta. Rynek nie ma pełnić
      roli tylko centrum handlowego, ale przede wszystkim rolę miejsca spotkań
      naszych mieszkańców i co ważniejsze miejsca pełniącego funkcję identyfikacyjną.
      O rozwój rynku pod kątem infrastruktury się nie obawiam, poniewaz niewidzialna
      ręka rynku sobie z tym poradzi.

      Pozdrawiam

      Radosław Dec
      • zuldi Re: Rynek w Markach czyli walka z wiatrakami ? 24.11.06, 10:33
        Miejsce spotkań, by funkcjonowało w sposób jaki masz na myśli, powinno być w
        zasięgu "buta". Jeden centralny rynek w Markach, ze względu na topografię
        miasta nie spełni tej funkcji. Marki to również Pustelnik i Struga.

        "Niewidzialna ręka rynku" pojawiła by się dawno w centrum Marek gdyby chciała.
        W Pustelniku II, w rejonie ul. Kasztanowej powstało sporo lokali usługowych -
        czeka na wynajęcie, lub często prowadzi interes chylący się ku upadkowi.

        Na I Pustelniku jest restauracja Vika - to bardzo centralne miejsce Marek z
        wystarczającym placykiem. Czeka na klientów i z pewnością jeśli zostanie
        doceniona rozwinie się, stworzy letni ogródek, zagospodaruje placyk i tak
        dalej - to jest "niewidzialna ręka rynku".
        Jest „Bocian” na II Pustlniku, a na Strudze „Wenecja” (w bardzo przyzwoitym
        sąsiedztwie skweru Markiewicza).
        Była "Bryka" - upadła jak wiele innych lokali w ciągu ostatnich 16 lat.

        Oczywiści miasto ma planistycznie nad tym panować i faktycznie dbać o
        przestrzeń, ale z "urzędu" kawiarni się nie wybuduje.
        To długi proces polegający na zmianie wizerunku miasta i postaw społecznych
        mieszkańców.

        Forum gromadzi osoby zainteresowane losem miasta (z reguły anonimowe), a jego
        duża aktywność, na tle innych miast tej skali, nasuwa mi pewien wniosek: tu
        można się spotkać, ale w Markach czy na Pustelniku to trochę strach. Strach
        spojrzeć w oczy ziomalom, a może i innym forumowiczom? (prawda - bywały
        spotkania "w realu" ale ja, przyznaję się, że w nich nie uczestniczyłem). Może
        niema się czego bać – ja tam w Bocianie browara osuszyłem, a w Vice pizza była
        doskonała.
        Z reguły bardziej atrakcyjna jest Warszawa (skoro i tak musimy wsiąść w
        samochód) i to właśnie różni nas od innych miasteczek posiadających tętniące
        życiem ryneczki.

        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja