Dodaj do ulubionych

Marki dzielnicą Warszawy ???

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.03, 22:02
W wielu dokumentach zamieszczanych na stronie www.marki.pl jest jedno zdanie,
które uparcie od paru lat powtarzają władze naszego miasta. Chodzi mi
konkretnie o stwierdzenie, które pojawia się nawet w „Strategii Rozwoju
Miasta Marki do 2015 roku” i mówi, iż mieszkańcy Marek boją się przyłączenia
do Warszawy i stania się jej dzielnicą.
Osobiście jestem za przyłączeniem Marek do Warszawy. Ponadto wszystkie osoby
jakie znam są tego samego zdania. Dlatego chciałbym skonfrontować zdanie
władz miasta z jego mieszkańcami. Proszę o swoje opinie na ten temat.
Obserwuj wątek
    • Gość: Szopen Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.10.03, 22:11
      Ja jestem chodzby za dlatego ze tansze bedo bilety za autobus nie bedzie
      wreszcie podmiejskimi tylko miejskimi, pozatym na 100% bo zawsze tak jest
      puszczo linie autobusowo . Np przez torunsko na zoliborz np wolumen :D to bylo
      byc cos. Procz carefoura tego mi ciogle brakuje. Wlasnie nie wiem kto jest
      przeciw. Pewnie przeciw jest urzod miasta bo stolki sie posypio
        • rafal.redel [NNT] Ja myślę, że to celowe 09.10.03, 09:17
          Ja myślę, że to celowe działanie "Szopena" - taki styl.
          Zauważcie, że nie używa on polskich liter, a bez ich użycia "czytajo" brzmi
          bliżej oryginału niż "czytaja". Kontynuacja pomysłów Brunona Jasieńskiego
          (pamiętacie "nuż w bżuhu" czy podobnie?)
          Inna sprawa, że odkąd uczestniczę w forach internetowych spada mi wrażliwość na
          błędy...
          • Gość: Szopen Nie mozecie sie odczepic? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.10.03, 11:10
            Hmm ni episz epolskich liter bo poco. Jakbys siedzial i gral w diablo po kilak
            godzin dziennie od 6 lat. To bys bardzo po ang mowil niz po polsku pozatym nie
            wiem czy nie wiesz? ale w internecie na roznych ircach gg czy forum, nie pisze
            sie "krzaczkow" czyli ąęó bo poco tracic na to czas????
            Mam internet od okolo 8 lat i mysle ze tak powinno byc. Pozatym czy pisze az
            tak strasznie ze mnie nie rozumiecie?
            Pozatym dam wam przyklad.
            Jestem zatrudniony w firmie do wpisywania danych : I do tej pracy sie
            przykladam by nie robic bledow.Kto wiecej napsize to wiecej zaorbi
            Wniosek: Zarobek mojego kolegi to 45 zlotych za dzien (10 zl wiecej jesli
            poszedl na nocke)
            Moj zarobek 75 zlotych + te 10 zl jesli byla to nocka :D

            Wiec robie prawei 2x szybciej niz on. A sprawdzajo oni bledy i mowio ze bardzo
            dobrze pisze. I chco mnie nawet wziasc na ETAT !!!! to jzu cos w zyciu
            poczotkujocego studenta

            • rafal.redel Re: Nie mozecie sie odczepic? 09.10.03, 11:32
              Gość portalu: Szopen napisał(a):
              > Hmm ni episz epolskich liter bo poco. Jakbys siedzial i gral w diablo po
              > kilak godzin dziennie od 6 lat. To bys bardzo po ang mowil niz po polsku
              > pozatym nie wiem czy nie wiesz? ale w internecie na roznych ircach gg czy
              > forum, nie pisze sie "krzaczkow" czyli ąęó bo poco tracic na to czas????
              Nie traktuj wypowiedzi powyżej (no, może oprócz tej od MSP1) jako atak - po
              prostu niektórych to zaintrygowało i już. Chyba zrozumiałeś, że w mojej
              wypowiedzi próbowałem wyjaśnić przedmówcom Twój styl pisania a nie go
              krytykować?
              Najbardziej nieprzyzywczajonych szokuje końcówka "o" w funkcji "ą" i stąd to
              poruszenie. Zwykle ludzie, którzy nie używają polskich liter używają w tej
              funkcji "a". Ty wolisz "piszo" zamiast "pisza" i ja to jestem w stanie
              zrozumieć. Przywołanie przykładu Brunona Jasieńskiego też nie było atakiem lecz
              komplementem.

              > Mam internet od okolo 8 lat i mysle ze tak powinno byc. Pozatym czy pisze az
              > tak strasznie ze mnie nie rozumiecie?
              Ja Cię rozumiem.

              > Pozatym dam wam przyklad.
              > Jestem zatrudniony w firmie do wpisywania danych : I do tej pracy sie
              > przykladam by nie robic bledow.Kto wiecej napsize to wiecej zaorbi
              > Wniosek: Zarobek mojego kolegi to 45 zlotych za dzien (10 zl wiecej jesli
              > poszedl na nocke)
              > Moj zarobek 75 zlotych + te 10 zl jesli byla to nocka :D
              To rzeczywiście niezła wydajność!
            • Gość: anmar Re: Mozemy, ale... IP: 195.136.50.* 10.10.03, 10:47
              ... mnie nie przekonałeś. I 6 lat grania w też tu nic nie ma do rzeczy bo to
              przykład, ze może uzależnic i ogłupić ( nie bierz tego do siebie-piszę ogólnie)
              W końcu "kultura McDonalda" uczy dzieciaków, że miast nożem i widelcem
              można "rencamy" (czytaj rękami) "pszecie to atwie, szybcie i wygodnie"
              Wybacz, wolę wolniej, dokładniej i bardziej elegancko. Ale to juz kwestia
              smaku. W necie jestem "od zawsze" (z gorą 10 lat) i mimo przestrzegania zasad
              ortografi jakoś nie psuje mi to wydajnościi. Lecz jak pisałem to kwestia
              pewnego smaku. Nie jadam w fast food'ach. Pozdrawiam
    • Gość: Jan Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? IP: *.tele2.pl 09.10.03, 09:28
      Dawno temu kiedy wszytstko było rejonizacją (szpital, urzędowe sprawy), a Marki
      podlegały powiatowi wołomińskiemu byłem jednym z tych ludzi którzy walczyli o
      przyłączenie wtedy Gminy Marki do Warszawy i zlikwidowaniu powiatów. Jednym z
      powodów było brak bezpośredniego połączenia z Wołominem, przesiadka w
      Radzyminie lub w Warszawie. Obecnie nadal jestem za tym aby Marki były
      dzielnicą Warszawy a powiaty niepotrzebne. Spójrzmy na sąsiadów dawniej wioski
      bez ulic i przyszłości; Grodzisk, Kobiałka.Ale kto nas teraz przytuli z naszymi
      długami, śmierdzącymi ulicami, podpijane sąsiedzkie szamba.
    • klomart Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 11.10.03, 22:49
      Nie ma się co spieszyć z włączeniem Marek do Warszawy - wzrosną podatki, opłaty
      za różne media itp., bo wejdą stawki warszawskie a nie niższe poczciwe
      mareckie. I niższe ceny za bilety autobusowe raczej tego nie zrefundują.
      pozdrawiam
      Marta z Marek
        • Gość: Robert Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? IP: *.hydroprojekt.com.pl 14.10.03, 15:50
          To dziwne, bo ja mieszkam w Markach od 2. lat i jeszcze do tej pory nie miałem
          czasu odebrać prawka w Wołominie (cały dzień w plecy).
          Poza tym jakbysmy byli dzielnicą to nie mielibyśmy praskich lecz nowe,
          dzielnicowe urzędy (czy urzą) zamiast paść Wołomin.
          Poza tym pojawiłyby się normalne autobusy i pewnie zrobiliby w końcu np.
          Fabryczną.
          A tak poza tym to nie oszukujmy się, że jestesmy samodzielnym miastem skoro
          prawie wszyscy tylko tu śpimy. W celu jakiejkolwiek rozrywki musimy planować
          wyprawę.
          Pozdrawiam, Robert.
    • rafal.redel Powrot tematu 22.07.04, 09:29
      W watku:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=450&w=14316678&a=14348671
      powrocil temat przylaczenia Marek do Warszawy. Mysle, ze temat jest ciekawy
      (sam nie mam obecnie na ten temat jednoznacznej opinii), dlatego zdecydowalem
      sie "podniesc" dotychchczasowe wypowiedzi na ten temat w ostatnich dwoch latach.

      Zapraszam do kontynuowania dyskusji w watku:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=450&w=1079456
      (jesli oczywiscie moge cos sugeorowac - bo w tamtym watku bylo chyba relatywnie
      najmniej dygresji w sprawach formalnych ;-))

      • jerzykrajewski7 Re: Powrot tematu 22.07.04, 19:11
        Marki dzielnicą Warszawy to dobry pomysł. To tak jak wstąpienie Polski do Unii
        Europejskiej. Lepszy image, wyższe ceny nieruchomości, większe szanse na pomoc
        finansową.

        Jestem za. Zakładamy Stowarzyszenie "Marki dzielnicą Warszawy"?

        Pozdrawiam

        Jerzy Krajewski
        • man72 Re: Powrot tematu 22.07.04, 20:00
          jerzykrajewski7 napisał:

          >Zakładamy Stowarzyszenie "Marki dzielnicą Warszawy"?


          Pomysł jest dobry, tylko jak będzie Pan chciał skłonić obecną Radę Miasta i
          wszechpanującego burmistrza Werczyńskiego do poparcia tego pomysłu?
          Zarówno oni jak i my zdają sobie sprawę z tego, że ich zarobki spadną
          automatycznie o 70%.
          • stary.pustelnik Re: Powrot tematu 22.07.04, 22:32
            > Pomysł jest dobry, tylko jak będzie Pan chciał skłonić obecną Radę Miasta i
            > wszechpanującego burmistrza Werczyńskiego do poparcia tego pomysłu?

            A do czego potrzebne jest Stowarzyszeniu "Marki dzielnicą Warszawy" ich
            poparcie?
            • man72 Re: Powrot tematu 22.07.04, 23:36
              Bo procedura jest taka, że nasza Rada Miasta musi przegłosować uchwałę mówiącą
              o chęci przyłączenia Marek do Warszawy. Taka uchwała trafia do Rady Miasta
              st.Warszawy. Jeżeli Rada Warszawy zaopiniuje ją pozytywnie (o co jestem
              spokojny)powstaje wspólny wniosek do Ministra Spraw Wewnętrznych i
              Administracji o chęci połączenia sie dwóch sąsiadująch samorządów. Potem tylko
              90 dni na ogłoszenie w dzienniku ustaw oraz zmiany w organizacji samorzadowej
              (tzn. tabliczki, pieczątki...) i sprawa zakończona.

              • jerzykrajewski7 Re: Powrot tematu 23.07.04, 00:35
                Drodzy Panowie!

                Nie mam, co prawda za dużo czasu, by zająć się lokalną polityką, ale
                perspektywa zmiany adresu zameldowania z Marki na Warszawa oraz perspektywa
                wzrostu wartość działki, na której stoi mój dom i domu również (wzrośnie
                wartość mojego majątku), jest na tyle kusząca, ze jestem gotów znaleźć czas na
                zorganizowanie komitetu wyborczego, który wystartuje w wyborach samorządowych w
                2006 r. pod hasłem "Marki dzielnicą Warszawy". Jeżeli komitet zdobędzie
                większość w radzie, przegłosuje uchwałe o przyłączeniu Marek do Warszawy.

                Są chetni do Stowarzyszenia "Marki dzielnicą Warszawy"? Jestem gotów
                współfinansować kampanię wyborczą takiego stowarzyszenia. Opłaci sie się to.
                Jeżeli wartość mojej mareckiej nieruchomości wzrośnie tylko o 10 %, zyskam 40
                tys. zł. Jest o co walczyć. A liczę, że wzrośnie o więcej niż 10 %.

                Pozdrawiam

                Jerzy Krajewski
                • maurycjusz Re: Powrot tematu 23.07.04, 01:52
                  jerzykrajewski napisał:

                  > jestem gotów znaleźć czas na zorganizowanie komitetu wyborczego, który
                  > wystartuje w wyborach samorządowych w 2006 r. pod hasłem "Marki dzielnicą
                  > Warszawy". Jeżeli komitet zdobędzie większość w radzie, przegłosuje uchwałe o
                  > przyłączeniu Marek do Warszawy.

                  Nie trzeba wcale czekać do 2006 roku - można już teraz zrobić referendum, dla
                  przeprowadzenia którego wymagane jest jedynie uzbieranie podpisów 10% liczby
                  mieszkańców uprawnionych do głosowania (trochę ponad 1.000). Większym problemem
                  jest natomiast skłonienie conajmniej 30% dorosłych mieszkańców Marek do udziału
                  w akcie wyborczym, co jest warunkiem ważności referendum. Gdyby się to jednak
                  udało to Rada Miejska nie ma tu już nic do gadania.

                  > Jeżeli wartość mojej mareckiej nieruchomości wzrośnie tylko o 10 %, zyskam 40
                  > tys. zł. Jest o co walczyć. A liczę, że wzrośnie o więcej niż 10 %.

                  Tu natomiast może być problem. Korzyść ze wzrostu wartości nieruchomości odnosi
                  się dopiero przy jej sprzedaży, przez co niewielu mieszkańców ją odczuje. Ale
                  już niedługo będą oni musieli płacić większy podatek katastralny w związku ze
                  wzrostem cen działek...
                  • 4umek Re: Powrot tematu 23.07.04, 11:37
                    > > Jeżeli wartość mojej mareckiej nieruchomości wzrośnie tylko o 10 %, zyska
                    > m 40
                    > > tys. zł. Jest o co walczyć. A liczę, że wzrośnie o więcej niż 10 %.
                    >
                    > Tu natomiast może być problem. Korzyść ze wzrostu wartości nieruchomości
                    odnosi
                    >
                    > się dopiero przy jej sprzedaży, przez co niewielu mieszkańców ją odczuje. Ale
                    > już niedługo będą oni musieli płacić większy podatek katastralny w związku ze
                    > wzrostem cen działek...

                    O takich szczegółach też warto pamiętać chociaż myślę że Warszawa-Marki to
                    dobry pomysł ale...
                    Byłem w pewnym okresie w ogromnym dołku finansowym i dzięki pomocy Pana
                    Wereczyńskiego udało mi się przetrwać i wyjść na prostą, jak myślicie , czy np.
                    w gminie Targówek lub Białołęka miałbym szansę na taką pomoc ?
                    Poza tym o wiele łatwiej załatwić jakąkolwiek sprawę w ZUSie lub US w Wołominie
                    niż w Warszawie nie wspominając już o tym że na myśl o jechaniu do Warszawy w
                    godzinach szczytu dostaję wysypki.
                    • man72 Re: Powrot tematu 23.07.04, 12:23
                      4umek napisał:

                      > O takich szczegółach też warto pamiętać chociaż myślę że Warszawa-Marki to
                      > dobry pomysł ale...
                      > Byłem w pewnym okresie w ogromnym dołku finansowym i dzięki pomocy Pana
                      > Wereczyńskiego udało mi się przetrwać i wyjść na prostą, jak myślicie , czy
                      np.
                      > w gminie Targówek lub Białołęka miałbym szansę na taką pomoc ?
                      > Poza tym o wiele łatwiej załatwić jakąkolwiek sprawę w ZUSie lub US w
                      Wołominie
                      > niż w Warszawie nie wspominając już o tym że na myśl o jechaniu do Warszawy
                      w > godzinach szczytu dostaję wysypki.

                      Po pierwsze wszystkie urzędy kóre są ważne z punktu widzenia codziennego
                      funkcjonowania człowieka powstaną w Markach tj. Urząd Pracy, Referat zajmujący
                      się wydawaniem pozwoleń na budowę, ewidencją działek itd., a także referat
                      zajmujący się rejestracją i obsługą działalności gospodarczej. Urząd Skarbowy
                      pewnie byłby ten przy ul.Dąbroszczaków (obok pl.Hallera)do którego autobusami
                      ZTM łącznie z przesiadkami jedzie się z Marek dosłownie 30 minut, a samochodem
                      dwa razy szybciej. ZUS byłby ten przy ul. 11 Listopada (dosłownie 300m od ul.
                      Szwedzkiej). Więc w czym są niby lepsze obecne Urzędy w Wołominie? A i kolejki
                      są mniejsze w Warszawie i milsza obsługa.

                      A co do pomocy to jeżeli chcieli by tego mieszkańcy mogą ponownie wybrać
                      burmistrza Werczyńskiego na burmistrza dzielnicy - żaden problem.
                      • rafal.redel Re: Mala korekta 23.07.04, 12:56
                        man72 napisał:
                        > A co do pomocy to jeżeli chcieli by tego mieszkańcy mogą ponownie wybrać
                        > burmistrza Werczyńskiego na burmistrza dzielnicy - żaden problem.

                        Tu mala korekta: burmistrzowie dzielnic Warszawy nie sa wybierani w wyborach
                        bezposrednich, wybieraja ich rady dzielnic. Tak wiec mieszkancy dzielnicy
                        Warszawa-Marki mieliby jedynie posredni wplyw na wybor burmistrza.


                        • jerzykrajewski7 Re: Mala korekta 23.07.04, 23:17
                          Wybór szefa dzielnicy przez jej rade to dobry pomysł. Mielibyśmy o jedną
                          kampanię wyborczą mniej, a jak pamietacie pierwsza bezposrednia była wyjatkowo
                          ostra.

                          Pozdrawiam

                          Jerzy Krajewski
                      • k.bychowski Re: Powrot tematu 23.07.04, 14:28
                        man72 napisał:
                        > Więc w czym są niby lepsze obecne Urzędy w Wołominie? A i kolejki
                        > są mniejsze w Warszawie i milsza obsługa.

                        A po czym wnosisz???
                        Bo mi na ten przykład zdarzało się bywać zarówno w urzędach w Warszawie jak
                        i w Wołominie - i mam dokładnie przeciwne doświadczenia.

                        w wątku "zmiana linni autobusowych" man72 napisał:
                        > Przeczytałem wszystkie te wątki i widzę że ludzie poprostu boją się Warszawy.
                        > Spowodowane jest to tym, że wszystkim wydaje się że
                        > Warszawa zabierze wszystkie pieniądze Markom - a będzie zupełnie odwrotnie.

                        Kolejny raz się zapytam:
                        A po czym wnosisz???
                        Oto fakty:
                        Budżet Wesołej przed włączeniem do Warszawy wynosił: 35,29 mln zł
                        a po włączeniu 31,45 mln.
                    • jerzykrajewski7 Re: Powrot tematu 23.07.04, 23:15
                      Sporo osób w Marakch ma działki do sprzedania, więc je zaiteresuje perspektywa
                      wzrostu ich wartości.

                      Wyższa wartość nieruchomości pozwala np. zaciagnąć wyższy kredyt hipoteczny.

                      Podatku katarstralnego nie musi być. Spreciwia sie jemu PiS i LPR.

                      A tak swoją droga, jak Panu pomógł burmistrz janusz werczyński, gdy był Pan w
                      dołku finansowym?

                      Pozdrawiam

                      Jerzy Krajewski
          • radna Re: Powrot tematu 24.07.04, 19:13
            Czytam i jestem coraz bardziej przygnębiona.
            Na jakiej podstawie Pan sądzi, że ludzie pracują w Radzie Miasta tylko dla kasy?
            Nie przyszło Panu do głowy, że ktoś może to robić z innych powodów? Nawet,
            jeśli przez to traci możliwość zarabiania prawdziwych pieniędzy w swoim
            zawodzie (bo czas to nie guma, a 30 godzin miesięcznie na pracę w Radzie to
            niezbyt realistyczne oszacowanie). A może ludzie robią to, bo się nudzą, albo
            chcą się poczuć ważni? Nawet nie śmiem wymieniać mniej nieszlachetnych motywów.

            Skąd też Pańskie przekonanie, ze Rada Miasta jest przeciwna pomysłowi
            przyłączenia Marek do Warszawy? Nie przypominam sobie, aby ktokolwiek pytał
            mnie o zdanie. Z pewnością Rada Miasta w obecnej kadencji nie zajmowała
            stanowiska w tej sprawie.

            Gdyby ktoś mnie jednak zapytał o zdanie, to prywatnie odpowiedziałabym "Gdybym
            chciała mieszkać w Warszawie, to już dawno bym się tam przeprowadziła", jako
            radna mogę odpowiedzieć "To nie jest sprawa, o której powinna/może decydowac
            Rada Miasta - to wymaga rozstrzygnięcia na drodze referendum". Nie jestem
            natomiast pewna, czy zwolenników tej idei jest w Markach tak wielu. Jeszcze
            mniej jest chyba takich, którzy rzetelnie przeanalizowali dobre i złe strony
            takiego posunięcia. Jeśli Pan potrafi np. opisać przynajmniej najważniejsze
            skutki prawne, ekonomiczne i społeczne włączenia Marek do Warszawy (o ile w
            stolicy ktoś nas chce), to chętnie się z nimi zapoznam.

            Pozdrawiam

            Małgorzata Babiuch
            • man72 Re: Powrot tematu 24.07.04, 21:12
              Bardzo mi miło że ktoś z Rady Miasta zagląda na to forum i stara się
              interesować sprawami mieszkańców. Pani postępowanie skłania mnie do stopowej
              zmiany zdania na temat radnych ich pracy. Jednak dalej będę się upierał że
              takie zarobki radnych w porównaniu do budżetu Marek są stanowczo za duże. A co
              stoi na przeszkodzie, aby wszyscy radni zrzekli się po 300zł miesięcznie choćby
              na dożywianie biednych dzieci w szkołach. W niektórych dzielnicach Warszawy
              radni sami dobrowolnie zrezygnowali ze swoich pensji w całości przekazując je
              na dofinansowywanie domów dziecka.

              Kwestia przyłączenia Marek do Warszawy powraca za każdym razem kiedy mieszkańcy
              Marek chcą poprawy warunków komunikacyjnych w postaci zwiększenia
              częstotliwości autobusów 718 i 805 zarówno w dni powszednie jak i dni wolne. Ja
              wielokrotnie zwracałem się w tej sprawie do UM. Zawsze trafiam na mór
              obojętności i jestem w pismach zbywany stwierdzeniem "brakuje pieniędzy".
              Ludzie nie chcą jeździć jak bydło, ale w naszym UM nikt ich nie rozumie. Dla
              wielu radnych wejście do autobusu ZTM byłoby plamą na honorze, gdyż nie chcą
              oni zniżyć się do poziomu plebsu. Dlatego liczę na Panią, że na Radzie Miasta
              28 lipca podejmie Pani ten temat. W Markach potrzeba jest dyskusja, gdyż ten
              problem będzie ciągle narastał z przybywaniem nowych mieszkańców. Skoro teraz
              UM mówi że brakuje pieniędzy to co będzie za dwa lata?
              Rozwiązania tej sytuacji są dwa: Albo Marki stają się częścią Warszawy, albo w
              Marach znajdują się pieniądze na poprawę komunikacji. Taki stan jak obecnie
              jest od 4 lat. Burmistrz umywa ręce gdyż prowadził negocjacje, ale jak zawsze w
              Markach nic z nich nie wyszło.
              Inną kwestią jest sobotnio-świąteczny rozkład linii 718. Autobusy jeżdżą co 50
              minut. O ile w lato można się uprzeć i tyle poczekać, tak w zimę przy 25
              stopniowym mrozie nie należy to do przyjemności. Ja jestem gotów zaprosić
              wszystkich radnych w zimę, kiedy będzie mróz 25 stopni na przystanek. Poczekamy
              sobie 50 minut na przystanku a potem przyjedziemy z Warszawy autobusem. Dopiero
              radni doświadczą tego problemu na własnej skórze jak jeździ codziennie kilka
              tysięcy mieszkańców Marek.

              Przez wiele lat burmistrz powtarzał, że brakuje pieniędzy na zwiększenie liczby
              policjantów w Markach oraz że niema takiej możliwości aby ich ściągnąć do
              Marek. Kiedy po „bitwie policji” rozpętała się cała afera ze skandalicznie
              niskim poziomem etatów w naszym komisariacie, gdzie szeroko opisywała to
              Warszawska prasa, nagle w ciągu tygodnia okazało się że jednak pieniądze się
              znalazły. O dziwo okazało się że burmistrz nagle w ciągu tygodnia znalazł
              możliwość ściągnięcia do Marek nowych policjantów. Czy nie wygląda to na
              opieszałość?
              Czy w autobusie 718 albo 805 jakaś starsza osoba musi dostać zawału, albo musi
              stać się jakaś inna tragedia, aby nagle okazało się że jednak są pieniądze.

              Jestem w kontakcie z Panią Anną Satel, dziennikarką warszawskiego
              działu „Faktu”. Jest ona gotowa pomóc, aby we wrześniu ukazał się cały ciąg
              artykułów jak to podróżują mieszkańcy Marek, a jak przejmują się tym władze
              naszego miasta. I mam nadzieję że wtedy pod naciskiem mediów nagle pieniądze
              się znajdą.


              Pozdrawiam
              man72





              • radna Re: Powrot tematu 25.07.04, 00:09
                Do man72:

                Napisał Pan: „Jednak dalej będę się upierał że takie zarobki radnych w
                porównaniu do budżetu Marek są stanowczo za duże. A co stoi na przeszkodzie,
                aby wszyscy radni zrzekli się po 300zł miesięcznie choćby na dożywianie
                biednych dzieci w szkołach”

                Skąd Pan wie, że radni tego nie robią? Na przykład, założyliśmy (tzn. radni z
                Pustelnika) w dwóch szkołach (3 i 4) Fundusze-Darowizna. Wpłacamy na nie część
                swoich diet, ale też staramy się zachęcać firmy i osoby prywatne do wpłat.
                Dzięki temu dzieciaki z tych dwóch szkół – te, które najlepiej pracują i
                wykazują największy zapał do nauki dostają stypendia i nagrody. Nie wiem, czy
                to spełnia Pańskie, bo nasze diety nie są przeznaczane na zupy. Chyba nie ma
                takiej potrzeby, bo budżet miasta finansuje pomoc społeczną, robi to też wiele
                organizacji charytatywnych. Dalsze przykłady sobie daruję, jeśli Pan pozwoli,
                bo nikt z nas nie robi tego wszystkiego po to, by się chwalić.

                Proponuje Pan, by radni zrzekli się diet w całości. Pomysł szlachetny, ale czy
                uważa Pan, że radni nie mają prawa do zwrotu ponoszych wydatków (głównie na
                telefony – pewnie nie domyśla się Pan, ile godzin miesięcznie trzeba przegadać
                przez telefon, aby załatwić sprawy mieszkańców). W odróżnieniu od posłów, nie
                mamy swoich biur, sekretarek i wszystko robimy we własnych domach, za własne
                pieniądze, korzystając z własnych telefonów, komputerów, drukarek itp.. W moim
                przekonaniu, po to są właśnie diety, aby nie tylko bogaci ludzie mogli pracować
                w Radzie Miasta. Szczególnie od tych niezbyt zamożnych trudno byłoby wymagać,
                aby dokładali pieniądze do tej roboty.


                Wbrew temu, co Pan napisał („ Dla wielu radnych wejście do autobusu ZTM byłoby
                plamą na honorze, gdyż nie chcą oni zniżyć się do poziomu plebsu) radni jeżdżą
                autobusami. Ja jeżdżę od prawie 30 lat i proszę mi wierzyć, dobrze rozumiem ten
                problem. Może nawet nie gorzej niż Pan.

                Rozwiązanie nie jest jednak takie łatwe i nie tylko z powodu pieniędzy, który
                rzeczywiście w budżecie nie jest za wiele. ZTM nie chce dodać tyle kursów, ile
                potrzeba (aby ludzie podróżowali w znośnych warunkach i nie czekali godzinami
                na przystankach), nawet jeśli im za to zapłacimy.
                Ważna jest też oczywiście kwestia kosztów – jaką część budżetu chcemy na to
                poświęcić? Ile Pan byłby skłonny na to przeznaczyć? 1/40, 1/20, 1/10 ?
                Można to robić jedynie z funduszu inwestycyjnego, bo swoje zadania statutowe
                gmina musi wykonywać czy chce, czy nie (np. prowadzić szkoły, przedszkola,
                zapewniać opiekę socjalną, obsługę administracyjną itp.). Radni i burmistrz
                muszą więc rozstrzygać dylematy w rodzaju – zapłacić za dodatkowy kurs, czy
                wybudować kawałek wodociągu. Ktoś na Forum napisał (Pan?), że komunikacja
                ważniejsza od wodociągu. To kwestia punktu widzenia. Proszę zapytać np.
                mieszkańców Zieleńca, którzy przywożą sobie rowerami wodę pitną z Rejtana, co
                wolą. Ja wiem, że wolą wodę (mówili mi nie raz), bo do autobusu i tak mają
                daleko.
                Nie jestem przygotowana na to, aby rzeczowo z Panem dyskutowac na ten temat, bo
                jestem w tej chwili w USA i nie mam ze sobą materiałów (dokumentacji, kopii
                korespondecji z ZTM itp.). Nie będę też mogła osobiście poruszyć tego tematu na
                lipcowej sesji Rady, ale napisze do burmistrza.
                W zwiazku z ZTM chciałabym podjąć jeszcze jeden wątek – jakości ich usług.
                Wcale nie mam najmniejszej ochoty płacić ZTM nawet złotówki, bo autobusy na
                liniach 718 i 805 są zdezelowane, śmierdzące, kierowcy, mimo że zostali
                wyposażeni przez nas w telefony, nie wzywają policji, gdy w autobusie dzieje
                się coś złego. Do M1 autobusy są wypelnione pasażerami z Warszawy, ale to my
                mamy pokrywać cały defcyt. Za to ZTM oskarża mieszkańców Marek, że jeżdżą na
                gapę, dewastują tabor i grożą kierowcom itp. ZTM występuje z pozycji
                monopolisty i nie traktuje gmin podmiejskich jak partnerów. Nie wiem, czy Panu
                się to podoba, bo mnie nie.
                ZTM nie czuje się też zobligowany do realizacji dawnych porozumień między
                władzami Marek i Warszawy („autobusy za zwałkę śmieci”). W świetle prawa może
                się tak czuć.
                Moja odpowiedź zapewne Pana nie zadowoli, ale na taką teraz mnie stać.
                Myślę, że trzeba nie tylko kontunować negocjacje z ZTM, ale też szukać innych
                rozwiązań (np. porozumienia z prywatnymi przewoźnikami w sprawie bieltów
                miesięcznych dla mieszkańców Marek).


                Na koniec chciałabym odnieść się do tego, co Pan pisze o policji („ Przez
                wiele lat burmistrz powtarzał, że brakuje pieniędzy na zwiększenie liczby
                policjantów w Markach oraz że niema takiej możliwości aby ich ściągnąć do
                Marek. Kiedy po „bitwie policji” rozpętała się cała afera ze skandalicznie
                niskim poziomem etatów w naszym komisariacie, gdzie szeroko opisywała to
                Warszawska prasa, nagle w ciągu tygodnia okazało się że jednak pieniądze się
                znalazły. O dziwo okazało się że burmistrz nagle w ciągu tygodnia znalazł
                możliwość ściągnięcia do Marek nowych policjantów. Czy nie wygląda to na
                opieszałość?”).

                Liczba policyjnych etatów, decyzje personalne w sprawie szefostwa i obsady
                komisariatu są poza zasięgiem władz miasta (są w gestii komendanta
                wojewódzkiego, o ile pamiętam). My możemy tylko prosić, domagać się, pomagać,
                dając pieniądze. I burmistrz oraz radni to robią.
                Mam nadzieję, że nie mam Pan za złe władzom miasta, że ściągnęliśmy do miasta
                oddział prewencji (są niejako naszymi gośćmi - ćwiczą się na naszym terenie w
                zamian za dach nad głową). To kosztuje, ale mniej niż jeden kurs 718.

                Pomysł z wykorzystaniem mediów popieram, ale radzę wcześniej rzeczowo zbadać
                sytuację i naciskać nie tylko na władze miasta , ale też rzetelnie pokazać
                praktyki ZTM. Nie tylko Marki są „ofiarą” tej firmy.

                Pozdrawiam

                Małgorzata Babiuch

                • jerzykrajewski7 Re: Powrot tematu 25.07.04, 01:01
                  Sz. P. Małgorzata Babiuch

                  Szanowna Pani!

                  Celnie ujęła Pani trudności w wyborze celów, na jakie pieniądze może
                  przeznaczyć miasto Marki. Słusznie zwróciła też Pani uwagę, że brak rzetelnej
                  analizy kosztów i zysków przekształcenia Marek w dzielnicę Warszawy.
                  Postaram się przygotować wstępny rachunek zysków i start oraz analizę szans i
                  zagrożeń. Przydałyby się informacje o doświadczeniach innych miast, które stały
                  się dzielnicami Warszawy, np. Wesołej. Postarm sie dotrzeć do samorządowców z
                  Wesołej, by poznać ich opinie i wyliczenia w tej sprawie. Skontaktuje się też z
                  właściwymi ludźmi we władzach Warszawy. Zapytam ich, co oni sądza o tym
                  pomyśle.
                  Wyniki tych analiz opublikuję w październiku 2004 r. w lokalnej prasie.

                  Pozdrawiam


                  Jerzy Krajewski
                • rafal.redel Re: Powrot tematu - pytanie 25.07.04, 01:18
                  Szanowna Pani,
                  To bardzo miłe, że zechciała Pani przedstawić na tym forum swój punkt widzenia
                  na kilka poruszanych tu spraw. Pani wypowiedzi powyżej są moim zdaniem bardzo
                  przekonywujące i rozsądne. Na przykład ja równiez nie uważam diet radnych za
                  zbyt wysokie. Do porządnego wykonywania misji Radnego ("misja" może brzmieć
                  zbyt patetycznie ale napradę wydaje mi się - bez względu na to, co dzieje się
                  często wokół nas - że funkcja publiczna, to naprawdę misja i poważne
                  zobowiązanie) potrzebne są oczywiście dostateczne środki. Przecież część tej
                  misji to także decydowanie o ponad trzydziestomilionowym budżecie a to wymaga
                  zbierania informacji, wielogodzinnego przygotowywania się, wykonywania licznych
                  telefonów itp.

                  Włączyłem się do jednak do dyskusji przede wszystkim dlatego, że od jakiegoś
                  czasu gryzie mnie pewna sprawa, która przewinęła się także w tym wątku i którą
                  być może pomogła by mi Pani zrozumieć.

                  Pisze Pani przy okazji tematu dofinansowania komunikacji:
                  > Ważna jest też oczywiście kwestia kosztów – jaką część budżetu chcemy na
                  > to poświęcić? Ile Pan byłby skłonny na to przeznaczyć? 1/40, 1/20, 1/10 ?
                  > Można to robić jedynie z funduszu inwestycyjnego, bo swoje zadania statutowe
                  > gmina musi wykonywać czy chce, czy nie (np. prowadzić szkoły, przedszkola,
                  > zapewniać opiekę socjalną, obsługę administracyjną itp.). Radni i burmistrz
                  > muszą więc rozstrzygać dylematy w rodzaju – zapłacić za dodatkowy kurs,
                  > czy wybudować kawałek wodociągu.

                  Zgadzam się oczywiście, ze zarządzanie budżetem to trudna sztuka dokonywania
                  wyborów. Ale przecież nie tylko: ważne jest także, by za określoną sumę
                  pieniędzy zrobić jak najwięcej. Wspomina Pani na przykład jedno z zadań gminy,
                  jakim jest prowadzenie przedszkoli. W protolole z jednego z posiedzeń Rady
                  naszego miasta przeczytałem informację, że łączny koszt utrzymania jednego
                  dziecka w przedszkolu wynosi około 900 zł (nie dam rady teraz znaleźć tego
                  miejsca, ale wierzę, że nic nie przekręciłem). Porównując to ze średnim kosztem
                  przedszkoli prywatnych w Markach (z moich doświadczeń jest to 450-500 zł.)
                  można dojść do wniosku, że przedszkole publiczne wydaje na dziecko prawie dwa
                  razy więcej, przy czym - przynajmniej według mojego rozeznania - jakość nie
                  jest wyższa, niż przedszkoli prywatnych. Wydaje mi się - przynajmniej według
                  dokumentów, które zdołałem przejrzeć - że nikt się specjalnie tą informacją nie
                  przejął.
                  W oparciu o taki przykład można nabrać wątpliwości, czy rzeczywiście
                  owo "roztrzyganie dylematów" czy lepsza komunikacja kosztem wodociągu, czy może
                  przedszkola jest właściwym przedstawieniem sprawy. Może przy tym samym budżecie
                  dałoby się zadbać o lepszą komunikację nie obniżając jakości innych usług
                  publicznych, gdyby skoncentrowano się na poprawie ich efektywności?
                  Byłbym wdzięczny za podzielenie się Pani opinią na temat efektywności usług
                  publicznych świadczonych przez nasze miasto. Czy robi się takie porównania na
                  przykład także dla szkół? Czy wiadomo ile kosztuje edukacja dziecka w mareckich
                  szkołach i jak to sie ma do kosztów w szkołach prywatnych albo w szkołach
                  publicznych innych miast?
                  Z góry dziękuję za odpowiedź i pozostaję z poważaniem.
                  • stary.pustelnik Re: Powrot tematu - pytanie 25.07.04, 08:24
                    rafal.redel napisał:

                    > łączny koszt utrzymania jednego
                    > dziecka w przedszkolu wynosi około 900 zł
                    > ..............
                    > średnim kosztem przedszkoli prywatnych w Markach
                    > (z moich doświadczeń jest to 450-500 zł.)


                    Rafale Drogi,
                    w ramach pomocy, garstka informacji

                    2004-06-30
                    Burmistrz
                    Wystąpienie o zwrot dotacji
                    Dnia 28 czerwca 2004 r. Burmistrz Miasta Marki wystąpił do Gmin: Wołomin,
                    Ząbki, Radzymin, Sulejówek i Przemyśl o uregulowanie zobowiązań z tytułu
                    udzielonych przez Gminę Marki dotacji na dzieci będące mieszkańcami w/w gmin.
                    W 2004 roku, od stycznia do czerwca, do niepublicznych PRZEDSZKOLi na terenie
                    Gminy Marki uczęszczało 28 dzieci, które nie były mieszkańcami Marek.
                    Obowiązkowa dotacja, jaką musi przeznaczać nasza gmina na każde dziecko w
                    PRZEDSZKOLu wynosi 258,52 zł miesięcznie.
                    Łączna kwota dotacji wyniosła 7 238, 56 zł.
                    (informacja - Małgorzata Chmiel)

                    2004-07-20
                    Rada Miasta
                    Posiedzenie Komisji Budżetowo - Gospodarczej
                    Posiedzenie Komisji Budżetowo - Gospodarczej, odbędzie się w dniu 26 lipca 2004
                    roku o godzinie 14:00 w sali obrad Urzędu Miasta Marki.
                    Porządek obrad:
                    .......
                    6. Wydanie opinii o projekcie uchwały o zmianie uchwały w sprawie opłat za
                    świadczenia PRZEDSZKOLi publicznych prowadzonych przez Miasto Marki.

                    (informacja - Antoni Widomski)

                    2004-07-20
                    Rada Miasta
                    XVIII sesja - 28 lipca 2004 rok
                    Przewodnicząca Rady Miasta Marki zwołała XVIII sesję na dzień 28 lipca 2004
                    roku o godzinie 13.00 z następującym porządkiem obrad:
                    ..............
                    12. Rozpatrzenie projektu uchwały o zmianie uchwały w sprawie opłat za
                    świadczenia PRZEDSZKOLi publicznych prowadzonych przez Miasto Marki.
                    ...........

                    (informacja - Antoni Widomski)

                    Pozdrawiam

                    PS. Czy nie sądzisz Rafale, że Pani Małgorzata Babiuch rozpoczęła nowy etap
                    dialogu z mieszkańcami Marek? Warto zapamiętać ten dzień i post.
                    Czekaliśmy na to kilka ładnych lat.
                    • rafal.redel Re: Powrot tematu - pytanie 25.07.04, 13:46
                      stary.pustelnik napisał:
                      > PS. Czy nie sądzisz Rafale, że Pani Małgorzata Babiuch rozpoczęła nowy etap
                      > dialogu z mieszkańcami Marek? Warto zapamiętać ten dzień i post.
                      > Czekaliśmy na to kilka ładnych lat.
                      To prawda, Stary Pustelniku.
                  • radna Re: Powrot tematu - pytanie 25.07.04, 17:42
                    Re: Rafał Redel
                    RR: „W protolole z jednego z posiedzeń Rady naszego miasta przeczytałem
                    informację, że łączny koszt utrzymania jednego dziecka w przedszkolu wynosi
                    około 900 zł (nie dam rady teraz znaleźć tego
                    miejsca, ale wierzę, że nic nie przekręciłem). Porównując to ze średnim kosztem
                    przedszkoli prywatnych w Markach (z moich doświadczeń jest to 450-500 zł.)
                    można dojść do wniosku, że przedszkole publiczne wydaje na dziecko prawie dwa
                    razy więcej, przy czym - przynajmniej według mojego rozeznania - jakość nie
                    jest wyższa, niż przedszkoli prywatnych. Wydaje mi się - przynajmniej według
                    dokumentów, które zdołałem przejrzeć - że nikt się specjalnie tą informacją nie
                    przejął”
                    MB: Tę informację o kosztach utrzymania dziecka w przedszkolu publicznym w
                    Markach przedstawiałam na sesji Rady, na której uchwalany był budżet na rok
                    2004. Stanowiła ona jeden z argumentów na rzecz zmniejszenia funduszy na
                    utrzymanie przedszkoli w tegorocznym budżecie. Szczegóły (tj. projekt poprawki
                    Komisji Rewizyjnej wraz z uzasadnieniem – m.in. danymi n.t. wysokości nakładów
                    na ten cel na tle innych gmin oraz analizą bezpośrednich i długofalowych
                    skutków ponoszenia tych nakładów) znajdzie Pan w załaczniku do
                    protokołu „budżetowej” sesji rady. Rada przyjęła poprawkę (zmniejszyła
                    nakłady), więc jednak się tym przejęła.
                    Nakłady na utrzymanie dziecka w przedzkolu niepublicznym to:
                    opłata pobierana od rodziców (czesne) + dotacja z budżetu miasta (w wysokości
                    średniego kosztu utrzymania dziecka w przedszkolu publicznym).
                    Nie jest to więc 400-500 zł, jak Pan myśli. Miasto jest zobligowane do
                    udzielania takiej dotacji na mocy prawa. To nie jest kwestia dobrej lub złej
                    woli rady.

                    Zgadzam się natomiaast, że „Może przy tym samym budżecie
                    dałoby się zadbać o lepszą komunikację nie obniżając jakości innych usług
                    publicznych, gdyby skoncentrowano się na poprawie ich efektywności?”
                    To właśnie próbujemy robić (Rada, burmistrz). Np. Komisja Rewizyjna, której
                    przewodniczę, badała kwestię kosztów funkcjonowania szkół i przedszkoli
                    publicznych w Markach. Sprawozdanie w tej sprawie zostanie przedstawione na
                    wrześniowej sesji Rady (właśnie nad tym pracuję w czasie mojego urlopu).
                    Zachęcam do zapoznania się z nim.
                    Pozdrawiam
                    Małgorzata Babiuch
                    PS. Niestety z powodu 6-godzinnej różnicy czasu odpowiadam z opóźnieniem.
                    • rafal.redel Re: Przedszkola 25.07.04, 22:16
                      MB: "Nakłady na utrzymanie dziecka w przedzkolu niepublicznym to:
                      opłata pobierana od rodziców (czesne) + dotacja z budżetu miasta (w wysokości
                      średniego kosztu utrzymania dziecka w przedszkolu publicznym).
                      Nie jest to więc 400-500 zł, jak Pan myśli. Miasto jest zobligowane do
                      udzielania takiej dotacji na mocy prawa. To nie jest kwestia dobrej lub złej
                      woli rady."

                      RR: Dziękuję bardzo za tę informację. Szczerze mówiąc nie słyszałem dotąd, żeby
                      któreś z dwóch mareckich przedszkoli prywatnych, do których chodziła dotąd moja
                      córka otrzymywało dotację z budżetu miasta. Być może nie mają wymaganego
                      statusu "przedszkola niepublicznego"?
                      Zajrzałem natomiast do sprawozdań z wykonania budżetu naszego miasta (wg
                      materiałów publikowanych w BIP) i - o ile właściwie odczytałem zawarte tam
                      informacje - w roku 2002 pozycja "Dotacja podmiotowa dla niepublicznego
                      przedszkola" wynosiła 0. W roku 2003 było to 82.000 zł - czyli gdyby np.
                      wynosiła po 200 złotych miesięcznie na dziecko, to starczyłoby dla ledwie 35
                      dzieci (35*12*200 = 84000), czyli może dla jednego przedszkola.
                      Dlatego moje wątpliwości nie są rozwiane do końca.
                      • radna Re: Przedszkola 26.07.04, 04:32
                        W ubiegłym roku (i chyba wcześniej też – tego nie jestem pewna) z dotacji
                        korzystało tylko przedszkole niepubliczne przy Lisa Kuli (nie pamiętam nazwy),
                        gdyż tylko ono było zarejestrowane jako przedszkole (tj. spełniało wymagania
                        MENiS’u). W tym roku są już kolejne dwa.. Poza tym płacimy też za mareckie
                        dzieci uczęszczające np, do przedszkola w Ząbkach. Ale też, jak Pan wie,
                        staramy się odzyskiwać pieniądze od innych gmin, których mali mieszkańcy chodzą
                        do naszych przedszkoli.
                        Nie wiem, czy to rozwiało Pańskie wątpliwości.
                        MB
                        • rafal.redel Re: Przedszkola 26.07.04, 06:03
                          radna napisała:
                          > W ubiegłym roku (i chyba wcześniej też – tego nie jestem pewna) z dotacji
                          > korzystało tylko przedszkole niepubliczne przy Lisa Kuli (nie pamiętam
                          > nazwy), gdyż tylko ono było zarejestrowane jako przedszkole (tj. spełniało
                          > wymagania MENiS’u).
                          Aha, chodzi zapewne o przedszkole "Teletubiś".

                          > (...) Nie wiem, czy to rozwiało Pańskie wątpliwości.
                          O tyle, że jednak inne przedszkola w Markach (poza Teletubisiem) funkcjonując
                          bez dotacji oferowały przez ostatnie lata czesne na poziomie 400-500 złotych. Z
                          ciekawosci spróbuję się w wolnej chwili zorientować, na czym polegał problem ze
                          spełnieniem przez inne przedszkola (m.in. te, do których chodziła moja córka)
                          wymagań Ministerswa Edukacji.
                          Bardzo dziękuję za przekazane informacje i mam nadzieję, że będzie Pani co
                          jakiś czas odwiedzała to forum. Wizyta osoby znającej sprawy mareckie "od
                          podszewki" naprawdę dużo daje mieszkańcom, którzy starają się interesować
                          sprawami miasta a czasem - siłą rzeczy - poruszają się w sferze domysłów,
                          dysponują niepełnymi informacjami, albo nawet (co niestety zdarza się na każdym
                          forum publicznym) muszą odsiać informacje prawdziwe od plotek, przeinaczeń itp.
                          Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam.
                • man72 Re: Powrot tematu 25.07.04, 12:51
                  radna napisała:

                  ) Napisał Pan: „Jednak dalej będę się upierał że takie zarobki radnych w
                  ) porównaniu do budżetu Marek są stanowczo za duże. A co stoi na przeszkodzie,
                  ) aby wszyscy radni zrzekli się po 300zł miesięcznie choćby na dożywianie
                  ) biednych dzieci w szkołach”
                  ) Skąd Pan wie, że radni tego nie robią? Na przykład, założyliśmy (tzn. radni z
                  ) Pustelnika) w dwóch szkołach (3 i 4) Fundusze-Darowizna. Wpłacamy na nie
                  część
                  ) swoich diet, ale też staramy się zachęcać firmy i osoby prywatne do wpłat.
                  ) Dzięki temu dzieciaki z tych dwóch szkół – te, które najlepiej pracują i
                  ) wykazują największy zapał do nauki dostają stypendia i nagrody. Nie wiem, czy
                  ) to spełnia Pańskie, bo nasze diety nie są przeznaczane na zupy. Chyba nie ma
                  ) takiej potrzeby, bo budżet miasta finansuje pomoc społeczną, robi to też
                  wiele
                  ) organizacji charytatywnych. Dalsze przykłady sobie daruję, jeśli Pan
                  pozwoli,
                  ) bo nikt z nas nie robi tego wszystkiego po to, by się chwalić.

                  I tak powinno być, ale niestety nie wszyscy nasi radni tak podchodzą do swojej
                  funkcji.

                  ) Proponuje Pan, by radni zrzekli się diet w całości. Pomysł szlachetny, ale
                  czy
                  ) uważa Pan, że radni nie mają prawa do zwrotu ponoszych wydatków (głównie na
                  ) telefony – pewnie nie domyśla się Pan, ile godzin miesięcznie trzeba prze
                  ) gadać
                  ) przez telefon, aby załatwić sprawy mieszkańców). W odróżnieniu od posłów,
                  nie
                  )
                  ) mamy swoich biur, sekretarek i wszystko robimy we własnych domach, za własne
                  ) pieniądze, korzystając z własnych telefonów, komputerów, drukarek itp.. W
                  moim
                  ) przekonaniu, po to są właśnie diety, aby nie tylko bogaci ludzie mogli
                  pracować
                  ) w Radzie Miasta. Szczególnie od tych niezbyt zamożnych trudno byłoby wymagać,
                  ) aby dokładali pieniądze do tej roboty.

                  Przyzna mi Pani rację, iż gdyby radni pracowali za 300zł pozwoliło by to
                  uniknąć karierowiczów, którzy swoją funkcję traktują jaką "łatwą forsę".


                  ) Wbrew temu, co Pan napisał („ Dla wielu radnych wejście do autobusu ZTM b
                  ) yłoby
                  ) plamą na honorze, gdyż nie chcą oni zniżyć się do poziomu plebsu) radni
                  jeżdżą
                  ) autobusami. Ja jeżdżę od prawie 30 lat i proszę mi wierzyć, dobrze rozumiem
                  ten
                  ) problem. Może nawet nie gorzej niż Pan.

                  Ale ja o funkcjonowaniu ZTM wiem bardzo dużo. Znam wielu kierowców oraz
                  wysokich urzedników ZTM. Sam korzystam z autobusów ZTM codziennie.

                  ) Rozwiązanie nie jest jednak takie łatwe i nie tylko z powodu pieniędzy, który
                  ) rzeczywiście w budżecie nie jest za wiele. ZTM nie chce dodać tyle kursów,
                  ile
                  ) potrzeba (aby ludzie podróżowali w znośnych warunkach i nie czekali godzinami
                  ) na przystankach), nawet jeśli im za to zapłacimy.
                  ) Ważna jest też oczywiście kwestia kosztów – jaką część budżetu chcemy na
                  ) to
                  ) poświęcić? Ile Pan byłby skłonny na to przeznaczyć? 1/40, 1/20, 1/10 ?

                  Obowiązkiem konstytucyjnym samorządu jest zapewniemie komunikacji zbiorowej dla
                  mieszkanców. Powinna być przeznaczona taka kwota aby wystarczyła na pokrycie
                  wszystkich kosztów.

                  ) Można to robić jedynie z funduszu inwestycyjnego, bo swoje zadania statutowe
                  ) gmina musi wykonywać czy chce, czy nie (np. prowadzić szkoły, przedszkola,
                  ) zapewniać opiekę socjalną, obsługę administracyjną itp.). Radni i burmistrz
                  ) muszą więc rozstrzygać dylematy w rodzaju – zapłacić za dodatkowy kurs, c
                  ) zy
                  ) wybudować kawałek wodociągu. Ktoś na Forum napisał (Pan?), że komunikacja
                  ) ważniejsza od wodociągu. To kwestia punktu widzenia. Proszę zapytać np.
                  ) mieszkańców Zieleńca, którzy przywożą sobie rowerami wodę pitną z Rejtana, co
                  ) wolą. Ja wiem, że wolą wodę (mówili mi nie raz), bo do autobusu i tak mają
                  ) daleko.
                  ) Nie jestem przygotowana na to, aby rzeczowo z Panem dyskutowac na ten temat,
                  bo
                  )
                  ) jestem w tej chwili w USA i nie mam ze sobą materiałów (dokumentacji, kopii
                  ) korespondecji z ZTM itp.). Nie będę też mogła osobiście poruszyć tego tematu
                  na
                  ) lipcowej sesji Rady, ale napisze do burmistrza.
                  ) W zwiazku z ZTM chciałabym podjąć jeszcze jeden wątek – jakości ich usług
                  ) .

                  Trzymam za słowo.

                  ) Wcale nie mam najmniejszej ochoty płacić ZTM nawet złotówki, bo autobusy na
                  ) liniach 718 i 805 są zdezelowane, śmierdzące, kierowcy, mimo że zostali
                  ) wyposażeni przez nas w telefony, nie wzywają policji, gdy w autobusie dzieje
                  ) się coś złego.

                  Takie są autobusy wszędzie. W centrum Warszawy i w Markach. Ikarusy to są już
                  stare pojazdy, ale nowe pojazdy są bardzo drogie. Taki niskopodłogowy
                  przegubowy MAN, który jeździ zawsze na linii 718 kosztuje 1,5mln.zł jeden. ZTM
                  musi szukać pieniędzy na wymianę taboru i robi to kosztem m.in gmin
                  podwarszawskich.

                  ) Do M1 autobusy są wypelnione pasażerami z Warszawy, ale to my
                  ) mamy pokrywać cały defcyt. Za to ZTM oskarża mieszkańców Marek, że jeżdżą na
                  ) gapę, dewastują tabor i grożą kierowcom itp. ZTM występuje z pozycji
                  ) monopolisty i nie traktuje gmin podmiejskich jak partnerów. Nie wiem, czy
                  Panu
                  ) się to podoba, bo mnie nie.

                  Gminy płacą za funkcjonowanie linii podmiejskich na swoim terenie tzn. Marki
                  płacą za odcinek od przystanku pod wiaduktem Trasy Toruńskiej do pętli 718.

                  ) ZTM nie czuje się też zobligowany do realizacji dawnych porozumień między
                  ) władzami Marek i Warszawy („autobusy za zwałkę śmieci”). W świetle
                  ) prawa może
                  ) się tak czuć.
                  ) Moja odpowiedź zapewne Pana nie zadowoli, ale na taką teraz mnie stać.

                  Wiem że u Urzędzie są zatrudnieni prawnicy. Niech oni zajmą się negocjacjami,
                  bo z tego co wiem Warszawa powinna płacić za rekultywację terenu, a obecnie
                  tego nierobi.

                  ) Myślę, że trzeba nie tylko kontunować negocjacje z ZTM, ale też szukać innych
                  ) rozwiązań (np. porozumienia z prywatnymi przewoźnikami w sprawie bieltów
                  ) miesięcznych dla mieszkańców Marek).

                  Ale dla mieszkanców Marek jedynym dobrym rozwiązaniem byłoby znalezienie
                  przewoźnika, który dogadał by się z ZTM i miał wspólny bilet. A zarówno ja jak
                  i Pani zdajemy sobie sprawe, że taki przewoźnik nie istnieje więc trzeba
                  negocjowac z ZTM.


                  ) Na koniec chciałabym odnieść się do tego, co Pan pisze o policji („ Prze
                  ) z
                  ) wiele lat burmistrz powtarzał, że brakuje pieniędzy na zwiększenie liczby
                  ) policjantów w Markach oraz że niema takiej możliwości aby ich ściągnąć do
                  ) Marek. Kiedy po „bitwie policji” rozpętała się cała afera ze skanda
                  ) licznie
                  ) niskim poziomem etatów w naszym komisariacie, gdzie szeroko opisywała to
                  ) Warszawska prasa, nagle w ciągu tygodnia okazało się że jednak pieniądze się
                  ) znalazły. O dziwo okazało się że burmistrz nagle w ciągu tygodnia znalazł
                  ) możliwość ściągnięcia do Marek nowych policjantów. Czy nie wygląda to na
                  ) opieszałość?”).
                  ) Liczba policyjnych etatów, decyzje personalne w sprawie szefostwa i obsady
                  ) komisariatu są poza zasięgiem władz miasta (są w gestii komendanta
                  ) wojewódzkiego, o ile pamiętam). My możemy tylko prosić, domagać się, pomagać,
                  ) dając pieniądze. I burmistrz oraz radni to robią.
                  ) Mam nadzieję, że nie mam Pan za złe władzom miasta, że ściągnęliśmy do miasta
                  ) oddział prewencji (są niejako naszymi gośćmi - ćwiczą się na naszym terenie w
                  ) zamian za dach nad głową). To kosztuje, ale mniej niż jeden kurs 718.

                  Ale ja jestem za jak największą liczbą policjantów w Markach. Zastanowił bym
                  się nawet czy nie ściągnąc jeszcze 12 kolejnych policjantów, aby zajeli się
                  porządkiem w autobusach 718 w godzinach wieczornych na terenie Marek.
                  Tych obecnych 12 policjantów patroluje Marki, ale jest ich poprostu zamało, aby
                  robić to skutecznie. Gdyby zlikwidować wandalizm w autobusach linii 718 można
                  by domagać się zmiejszenia dofinansowania ze strony Marek uzasadniając to tym,
                  że spadły koszty po stronie ZTM. Czy mogę liczyć na poruszenie tej kwestii na
                  Radzie Maista, kiedy bedzie Pani już obecna w Polsce?

                  ) Pomysł z wykorzys
                  • man72 Re: Powrot tematu- ciąg dalszy 25.07.04, 12:58
                    > Pomysł z wykorzystaniem mediów popieram, ale radzę wcześniej rzeczowo zbadać
                    > sytuację i naciskać nie tylko na władze miasta , ale też rzetelnie pokazać
                    > praktyki ZTM. Nie tylko Marki są „ofiarą” tej firmy.

                    Z doświadczenia wiem, iż nie działa tak na urzędników jak media. Wtedy zaraz są
                    pieniądze.


                    Widzę, że Pani bardzo poważnie podchodzi do swojej funkcji dlatego podam Pani
                    sposób, jak można znacząco obniżyć dotacje Marek dla ZTM. W Warszawie jest
                    kilka firm tzw."ajentów". Mają oni swoje autobusy, które z wyglądem niczym nie
                    różnią się od tych z MZA. Dla pasażerów nie ma żadnej różnicy, a dla budżetu
                    Marek można by znacznie zwiększyć częstotliwość kursowania autobusów za
                    dotychczasowe jak nie mniejsze pieniądze. Taka firma przejmuje linie od MZA
                    oraz obsługuje ją własnym taborem, ale żąda trzykrotnie niższych stawek od ZTM
                    za swoje usługi niż MZA.
                    Niech burmistrz wystąpi do ZTM aby linie do Marek w całości lub częściowo
                    przejęła któraś z takich firm. Czy zajmie się Pani zainteresowaniem burmistrza
                    tym rozwiązaniem?

                    Pozdrawiam
                    man72

                    • radna Re: Powrot tematu- ciąg dalszy 25.07.04, 17:37
                      Re: man72:

                      man72: „Ale ja o funkcjonowaniu ZTM wiem bardzo dużo. Znam wielu kierowców oraz
                      wysokich urzedników ZTM. Sam korzystam z autobusów ZTM codziennie”
                      MB: Moja wiedza o funkcjonowaniu ZTM na ten temat nie jest tak rozległa.


                      man72: ”Obowiązkiem konstytucyjnym samorządu jest zapewniemie komunikacji
                      zbiorowej dla
                      mieszkanców. Powinna być przeznaczona taka kwota aby wystarczyła na pokrycie
                      wszystkich kosztów”.

                      MB: Gmina ma także inne obowiązki, które nakłada na nią Ustawa Samorządowa. To
                      całkiem długa lista.
                      Man72: Takie są autobusy wszędzie. W centrum Warszawy i w Markach. Ikarusy to
                      są już
                      stare pojazdy, ale nowe pojazdy są bardzo drogie. Taki niskopodłogowy
                      przegubowy MAN, który jeździ zawsze na linii 718 kosztuje 1,5mln.zł jeden. ZTM
                      musi szukać pieniędzy na wymianę taboru i robi to kosztem m.in gmin
                      podwarszawskich.
                      MB: O.K. Ale w Markach są TYLKO zdezelowane (stare i w złym stanie technicznym)
                      i brudne (co to ma wspólnego z typem pojazdu?)


                      man72: Gminy płacą za funkcjonowanie linii podmiejskich na swoim terenie tzn.
                      Marki
                      płacą za odcinek od przystanku pod wiaduktem Trasy Toruńskiej do pętli 718.

                      MB: Tak twierdzi ZTM na podstawie swoich oszacowań..

                      man72: Wiem że u Urzędzie są zatrudnieni prawnicy. Niech oni zajmą się
                      negocjacjami,
                      bo z tego co wiem Warszawa powinna płacić za rekultywację terenu, a obecnie
                      tego nierobi.


                      MB: Rekultywacja jest już właściwie zakończona (oglądaliśmy ten teren w
                      czerwcu). Może nie spełnia marzeń (moich nie spełnia), ale jest.
                      Man72: Ale dla mieszkanców Marek jedynym dobrym rozwiązaniem byłoby znalezienie
                      przewoźnika, który dogadał by się z ZTM i miał wspólny bilet. A zarówno ja jak
                      i Pani zdajemy sobie sprawe, że taki przewoźnik nie istnieje więc trzeba
                      negocjowac z ZTM.

                      MB: Tylko jaki prywatny przewoźnik zechce przejąć deficytowe linie? Chyba, że
                      przekonamy kogoś, że one w istocie nie muszą być deficytowe (a może nawet nie
                      są).

                      man72: Gdyby zlikwidować wandalizm w autobusach linii 718 można
                      by domagać się zmiejszenia dofinansowania ze strony Marek uzasadniając to tym,
                      że spadły koszty po stronie ZTM. Czy mogę liczyć na poruszenie tej kwestii na
                      Radzie Maista, kiedy bedzie Pani już obecna w Polsce?

                      MB: Tak
                      man72: Z doświadczenia wiem, iż nie działa tak na urzędników jak media. Wtedy
                      zaraz są
                      pieniądze.

                      MB: Znowu zakłada Pan, że urzędnicy mają gdzieś „zapomniane”, ukryte (?)
                      pieniądze. To niestety rzadki przypadek. Z doświadczenia wiem, że dużych sum w
                      ten sposób nie daje się znależć w budżecie.

                      man72: .... podam Pani sposób, jak można znacząco obniżyć dotacje Marek dla
                      ZTM. W Warszawie jest
                      kilka firm tzw."ajentów". Mają oni swoje autobusy, które z wyglądem niczym nie
                      różnią się od tych z MZA. Dla pasażerów nie ma żadnej różnicy, a dla budżetu
                      Marek można by znacznie zwiększyć częstotliwość kursowania autobusów za
                      dotychczasowe jak nie mniejsze pieniądze. Taka firma przejmuje linie od MZA
                      oraz obsługuje ją własnym taborem, ale żąda trzykrotnie niższych stawek od ZTM
                      za swoje usługi niż MZA.
                      Niech burmistrz wystąpi do ZTM aby linie do Marek w całości lub częściowo
                      przejęła któraś z takich firm. Czy zajmie się Pani zainteresowaniem burmistrza
                      tym rozwiązaniem?
                      MB: Znam kogoś, kto „dzierżawi” jedną warszawskich linii. Nie pali się
                      niestety do obsługi linii podmiejskich. Może zbyt ufa infrmacjom ZTM na temat
                      deficytu?
                      Porozmawiam z burmistrzem na ten temat.


                      Pozdrawiam

                      Małgorzata Babiuch

              • sarmatia Re: Powrot tematu 03.09.04, 12:38
                man72 napisał:

                > Jestem w kontakcie z Panią Anną Satel, dziennikarką warszawskiego
                > działu „Faktu”. Jest ona gotowa pomóc, aby we wrześniu ukazał się c
                > ały ciąg
                > artykułów jak to podróżują mieszkańcy Marek, a jak przejmują się tym władze
                > naszego miasta. I mam nadzieję że wtedy pod naciskiem mediów nagle pieniądze
                > się znajdą.
                >
                >
                > Pozdrawiam
                > man72

                Kiedy rozpocznie się cykl artykułów o Markach??
                pozdrawiam
                sarmatia
                • man72 Re: Powrot tematu 03.09.04, 13:31
                  sarmatia napisała:

                  > Kiedy rozpocznie się cykl artykułów o Markach??

                  Żeby to zrobić trzeba poczekać do października, aż studenci zaczną jeździć KM i
                  autobusy się przepełnią. A bez zdjęć pełnych autobusów nie ma co publikować
                  tekstów. Pozatym pozostraje jeszcze kwestia spotkania się z tą dziennikarką i
                  oprowadzenia jej po odpowiednich miejscach w odpowiednim czasie, aby zdjęcia
                  były jak najbardziej efektowne.
    • ska_kanka Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 29.07.04, 14:50
      Jestem za!!! Co prawda nie jestem mkieszkanką Marek, lecz Radzymina, ale gdyby
      Marki stały się dzielnicą Wawy, to Radzymin zbliżyłby się znacznie do stolicy.
      I to z pewnością korzystnie wpłynełoby na pozycje Radzymina. Marki połaczone są
      z Wawą, nie ma wyraźnej granicy. Wcielenie Marek do Wawy to po prostu
      nieunikniony proces urbanizacji. Oczywiście, pojawia się powazny problem w
      postaci urzędników.pzdr
      • gbetina Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 30.07.04, 18:48
        juz pisalem w innym miejscu
        ze to nie jest najleprzy pomysl Marki dzielnica W-wy.
        wraz z przylaczeniem pojawia sie nowe problemy,
        a stare nie znikna,
        to ze bedzie miejski autobus w Markach
        nie uczyni z nich miasta stolecznego pelna geba.
        Tylko male miasto moze byc sprawnie administrowane!

        a o ile pamietam Marki nie naleza do biednych satelitow W-wy,
        wiec i pieniadze sa,
        plus $ z Europy na inwestycje jak:
        wodociag czy oczyszczalnia sciekow i wiele innych,
        potrzebny tylko bisnes plan

        LUDZIE!!!
        przestancie nazekac na Burmistrza i cala wybierana rade miasta. Skoro zostali
        wybrani to mozna ich odwolac!!!!

        Jerzy Krajewski ma ochote na funkcje wybieralna, ma zapal pomysly, wiec pod jego
        przewodnictwem zrobic referendum i odwolac caly zarzad Marek.

        A jesli Jerzy Krajewski nie bedzie sie sprawdzal
        to juz bedziecie mieli doswiadczenie jak sie odwoluje Burmistrza,
        a oprucz tego wylonia sie liderzy z prawdziwego zdazenia
        i sami bedziecie zadzic w Markach-ale czujac na karku oddech wyborcow,
        czego wam i sobie serdecznie zycze

        pzdr
        gbetina
        • rafal.redel Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 30.07.04, 20:31
          gbetina napisał:
          > przestancie narzekac na Burmistrza i cala wybierana rade miasta. Skoro zostali
          > wybrani to mozna ich odwolac!!!!
          Odwołać nie sztuka - tylko co, jeśli wśród nas wcale nie ma lepszych, których
          można by wybrać?

          > Jerzy Krajewski ma ochote na funkcje wybieralna, ma zapal pomysly, wiec pod
          > jego przewodnictwem zrobic referendum i odwolac caly zarzad Marek.
          > A jesli Jerzy Krajewski nie bedzie sie sprawdzal (...)
          Ja już jestem pewien, że się by nie sprawdził. Nie sprawdził się nawet w graniu
          fair w czasie kampanii.

          > to juz bedziecie mieli doswiadczenie jak sie odwoluje Burmistrza,
          > a oprócz tego wylonia sie liderzy z prawdziwego zdarzenia
          > i sami bedziecie rzadzic w Markach-ale czujac na karku oddech wyborcow,

          Ech... pewnie wyjdę na jednego z tych narzekaczy, ale mam wrażenie, że żadni
          lepsi liderzy by się niestety nie wyłonili. Przecież od 15 lat jest sto
          sposobów realizowania się - a spójrz, jak mało jest w Markach rzeczywiście
          aktywnych stowarzyszeń czy organizacji - z głowy jestem w stanie wymienić
          ledwie Szansę, PZW i UKS Struga.
          Tak więc uważam (choć wniosek boli mnie samego), że nie ma co liczyć na
          lepszych przedstawicieli - albo ci, którzy są, albo zrzeczenie się niestety
          części samorządności na rzecz Warszawy w zamian za pieniądze z czyichś innych
          podatków (skoro wielu wśród nas woli "oszczędzać" np. nie dokonując latami
          formalnego odbioru domu i nie płacąc tym samym podatków od nieruchomości -
          ciekawe, że ci sami zwykle najgłośniej krzyczą, że gmina np. nie zbuduje im
          drogi).
          Sam nie wiem, co lepsze - parę lat temu uważałbym, że samorządność Marek. Teraz
          nie wiem.


          • gbetina Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 30.07.04, 22:25
            Skoro pan Jerzy nie gral czysto
            i dal sie na tym przylapac
            to faktycznie do polityki niech sie nie pcha.
            A polityk nawet na szczeblu miejskim powinien byc skuteczny.

            Najpierw moze trzeba sie zjednoczyc i dokonac odwolania Burmistrza,
            a w tym czasie Liderzy sami sie wyksztalca.

            Zawsze o porade mozecie poprosic StaregoPustelnika,
            a moze jemu zaproponujecie Urzad Burmistrza.
            Tylko trzeba zaczac cos robic -
            przestac plakac
            i wyliczac ile to dostaje $ Burmistrz i cala Rada Miejska,

            Zaplaccie Nowemu burmistrzowi pozadne $ i rozliczajcie po roku jak menagera

            Na forum internetowym
            tworzycie wieksza partie niz moze zgromadzic obecna wladza
            wiec w czym problem
            rano na przystankach mozna zbierac podpisy pod petycja
            o referendum w sprawie odwolania i wczesniejszych wyborach


            wiec jesli zaczniecie cos robic
            i nic z tego nie wyjdzie to moze choc stara wladza
            opamieta sie i zmobilizuje do dzialania
            przed nastepnymi wyborami

            Cego sobie i wam zycze
            pzdr
            gbetina
            • man72 Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 30.07.04, 23:33
              Ja też jestem za rozwiązaniem obecnej rady miasta łącznie z burmistrzem.
              Słucham wszystkich nagrań rady miasta i nasuwają mi się nastepujące wnioski:
              Jedynymi radnymi, którzy cokolwiek robią to p.Skłodowki, p.Sienkiewicz,Pani
              Babiuch oraz przewodnicząca, która prowadzi całe posiedznie.
              Tylko te osoby mówią coś sensownego, a reszta radnych to jest chyba po to, aby
              brać pieniądze.
              Jest jeden radny który powinien być usunięty w trybie natychmiastowym - Robert
              Tankiewicz. Jakimś dzwnym trafem, zawsze ma odmienne zdanie niż reszta radnych.
              Robi awanture o byle szczegóły i do wszystkich mówi na "ty".
              Ja bym postawił przed UM taką wielką tablicę "Tankiewicz Wont".
                  • gbetina Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 31.07.04, 15:55
                    man72 napisał:

                    > Tadeusza Skłodowskiego znam osobiście. Marki dzielnicą Warszawy, a on
                    > burmistrzem dzielnicy Marki -> lepszego rozwiązania dla Marek nikt nie wymy
                    > śli.

                    Czyli opuscic rece i poddac sie bez walki,
                    a w przyszlosci plakac ze do funduszy z ratusza na Felixplatz
                    jestescie ostatni w kolejce!

                    I tylko lament - "ten by byl dobry kandydat"
                    zamiast - spotykamy sie w sobote na przeciwko Urzedu w Markach, szkolnym placu,
                    nawet w piwiarni i bedziemy dyskutowac nad zalozeniem komitetu !!!

                    z walczacymi sie pertraktuje
                    placzacych sie depcze

                    i jesli bedziecie plakac jako dzielnica W-wy wasze polozenie nie zmieni sie!
                    do starych trosk przybeda nowe!

                    pzdr
                    gbetina
                    • stary.pustelnik Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 01.08.04, 19:17
                      gbetina napisał:
                      > I tylko lament - "ten by byl dobry kandydat"
                      > zamiast - spotykamy sie w sobote na przeciwko Urzedu w Markach,
                      > szkolnym placu,
                      > nawet w piwiarni i bedziemy dyskutowac nad załozeniem komitetu !!!

                      Też tak uważam.
                      Lamentami niczego się nie załatwi, a spokojnym i konsekwentnym działaniem wiele.
                • stary.pustelnik Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 31.07.04, 18:15
                  jerzykrajewski7 napisał:
                  > Tadeusz Skłodowski burmistrzem Marek - to dobry pomysł.

                  A mógłby pan w kilku zdaniach uzasadnić dlaczego?
                  Mam poważne wątpliwości po lekturze informacji o działalności Oddziału
                  Mareckiego Powiatowej Izby Gospodarczej. Pan Skłodowski Tadeusz pełni tam
                  funkcję Zastępcy Przewodniczącego Zarządu.
                  Źródło: www.marki.net.pl/izba
                  • jerzykrajewski7 Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 05.08.04, 23:56
                    Drogi Stary Pustelniku!

                    Przepraszam za odpowiedź z opóźnieniem, ale nie wszystko jestem w stanie
                    śledzić.

                    Dlaczego Tadeusz Skłodowski? Jest wykształcony, niezależny finansowo, odniósł
                    sukces w biznesie, potrafi zarzadzać ludźmi. Sprawia wrażenie uczciwego. Na
                    pewno nie jest związany z sitwą prawników. Nie podejrzewam go o powiązania ze
                    słuzbami specjalnymi, ani PRL, ani III Rzeczpospolitej. A o obecnym burmistrzu
                    Januszu Werczyńskim chodzą plotki (powtarzam - plotki), że jest lub był
                    związany.
                    Niewatpliwą zaletą Tadeusza Skłodowskiego jest również to, że jest w opozycji
                    do Janusza werczyńskiego, który myśli o zostaniu burmistrzem na trzecią
                    kadencje, a być może dożywotnio. Trzeba będzie wprowadzić do ustawy o
                    samorządach lokalnych, że burmistrzem mozna byc maksimum dwie kadencje. Szkoda,
                    że posłowie nie pomyśleli o takim rozwiązaniu wcześniej.

                    Pozdrawiam

                    Jerzy Krajewski
              • radna Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 02.08.04, 16:42
                man72 napisał:
                Ja też jestem za rozwiązaniem obecnej rady miasta łącznie z burmistrzem.
                Słucham wszystkich nagrań rady miasta i nasuwają mi się nastepujące wnioski:
                Jedynymi radnymi, którzy cokolwiek robią to p.Skłodowki, p.Sienkiewicz,Pani
                Babiuch oraz przewodnicząca, która prowadzi całe posiedznie.
                Tylko te osoby mówią coś sensownego, a reszta radnych to jest chyba po to, aby
                brać pieniądze.


                MB:
                Dzięki za łaskawe słowa. Chcę jednak w coś wyjaśnić. Ocena pracy radnych
                wyłącznie na podstawie ich wypowiedzi w trakcie sesji może być niepełna lub
                nawet myląca. Wynika to ze specyfiki pracy tego gremium. Na sesjach
                podejmowane są uchwały, które wcześniej są dyskutowane na posiedzeniach
                komisji. W trakcie sesji przewodniczący odpowiednich komisji prezentują
                opinie tychże komisji. Paradoksalnie więc, im ktoś lepiej pracuje między
                sesjami tj. uczestniczy w posiedzeniach komisji i dobrze się do nich
                przygotowuje, tym rzadziej zabiera głos podczas sesji (chyba, że jest
                przewodniczącym komisji). Aktywność podczas sesji nie może być więc jedyną
                miarą pracowitości i efektywności radnego. Bywa niekiedy nawet dość
                destruktywna, kiedy ktoś np. doprowadza do odrzucenia uchwały, nie patrząc na
                to, jakie będą tego skutki i nie proponując żadnej sensownej alternatywy (jak
                to miało miejsce w czasie lipcowej sesji).
                Podejmowanie uchwał przygotowanych przez burmistrza to nie wszystko, co robią
                radni. Sami też występują z inicjatywą uchwałodawczą (co wymaga naprawdę dużo
                pracy), proponują swoje poprawki do uchwał, podejmują interwencje na prośbę
                mieszkańców, spotykają się z mieszkańcami itp. Ja znam kilkoro radnych, którzy
                bardzo ciężko pracują i robią wiele pożytecznych rzeczy, a przy tym rzadko
                zabierają głos w czasie sesji, przez co są mało „widoczni”.

                Pozdrawiam, Małgorzata Babiuch
                • stary.pustelnik Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 02.08.04, 20:19
                  radna napisała:

                  > .. Ocena pracy radnych ... którzy
                  > bardzo ciężko pracują i robią wiele pożytecznych rzeczy,
                  > a przy tym rzadko zabierają głos w czasie sesji,
                  > przez co są mało „widoczni”. .. może być niepełna lub
                  > nawet myląca

                  Pani Małgorzato,
                  nic dodać, nic ująć. Ale .....

                  marki.bip.ornak.pl/pl/bip/rada_gminy/kom_rewiz/opinie
                  ostatni wpis 9 kwietnia 2003
                  KOMISJA REWIZYJNA RADY MIASTA MARKI
                  OPINIA O SPRAWOZDANIU BURMISTRZA MIASTA MARKI Z WYKONANIA BUDŻETU W ROKU 2002

                  marki.bip.ornak.pl/pl/bip/rada_gminy/kom_rewiz/sprawozdania
                  Strona przeznaczona na sprawozdania komisji
                  • radna Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 02.08.04, 23:26
                    stary.pustelnik napisał:

                    > Pani Małgorzato,
                    > nic dodać, nic ująć. Ale .....
                    >
                    > marki.bip.ornak.pl/pl/bip/rada_gminy/kom_rewiz/opinie
                    > ostatni wpis 9 kwietnia 2003
                    > KOMISJA REWIZYJNA RADY MIASTA MARKI
                    > OPINIA O SPRAWOZDANIU BURMISTRZA MIASTA MARKI Z WYKONANIA BUDŻETU W ROKU 2002
                    >
                    > marki.bip.ornak.pl/pl/bip/rada_gminy/kom_rewiz/sprawozdania
                    > Strona przeznaczona na sprawozdania komisji


                    MB:
                    O.K. Ale.....
                    1) protokoły są publikowane po ich zatwierdzeniu podczas posiedzenia
                    Komisji (dlatego ukazują sie z opóźnienieniem);
                    2) zwołuję posiedzenia KR tylko wtedy, kiedy musimy wydać opinię,
                    przedyskutować coś ważnego, przyjąć wyjaśnienia od pracowników urzędu, czyli
                    wtedy, kiedy jest to niezbędne (w ten sposób oszczędzamy pieniądze podatników).
                    W międzyczasie pracujemy, choć nie w trybie plenarnym (aktualnie opracowuję
                    wyniki 13 kontroli - przygotowuję protoloły i sprawozdanie dla Rady).
                    Pozdrawiam, MB
                    • stary.pustelnik Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 03.08.04, 18:26
                      radna napisała:

                      > O.K. Ale.....
                      > 1) protokoły są publikowane po ich zatwierdzeniu podczas posiedzenia
                      > Komisji (dlatego ukazują sie z opóźnienieniem);

                      A ja powtórzę:
                      > > marki.bip.ornak.pl/pl/bip/rada_gminy/kom_rewiz/opinie
                      > > ostatni wpis 9 kwietnia 2003
                      > > KOMISJA REWIZYJNA RADY MIASTA MARKI
                      > > OPINIA O SPRAWOZDANIU BURMISTRZA MIASTA MARKI Z WYKONANIA BUDŻETU W ROKU
                      > 2002

                      Pytanie: A gdzie oipinia o sprawozdaniu Burmistrza z wykonania budzetu w 2003
                      roku ?


                      > 2) zwołuję posiedzenia KR tylko wtedy, kiedy musimy wydać opinię,
                      > przedyskutować coś ważnego, przyjąć wyjaśnienia od pracowników urzędu, czyli
                      > wtedy, kiedy jest to niezbędne (w ten sposób oszczędzamy pieniądze
                      > podatników).
                      > W międzyczasie pracujemy, choć nie w trybie plenarnym (aktualnie opracowuję
                      > wyniki 13 kontroli - przygotowuję protoloły i sprawozdanie dla Rady).

                      A ja znowu powtórzę:
                      > > marki.bip.ornak.pl/pl/bip/rada_gminy/kom_rewiz/sprawozdania
                      Strona przeznaczona na sprawozdania komisji. Od poczatku kadencji nie
                      opublikowano tam ani jednego dokumentu.

                      I jeszcze raz:
                      > .. Ocena pracy radnych ... którzy
                      > bardzo ciężko pracują i robią wiele pożytecznych rzeczy,
                      > a przy tym rzadko zabierają głos w czasie sesji,
                      > przez co są mało „widoczni”. .. może być niepełna lub
                      > nawet myląca

                      Pani Małgorzato,
                      nic dodać, nic ująć. Ale ..... dajcie mnie szansę na jakąkolwiek ocenę.

                      > Pozdrawiam, MB
                      Również pozdrawiam i pozostaję Pani sympatykiem.
                      • radna Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 03.08.04, 22:21
                        stary.pustelnik napisał:

                        > A ja znowu powtórzę:
                        > > > marki.bip.ornak.pl/pl/bip/rada_gminy/kom_rewiz/sprawozdania
                        > Strona przeznaczona na sprawozdania komisji. Od poczatku kadencji nie
                        > opublikowano tam ani jednego dokumentu.


                        Sprawozdania, teksty uchwał, teksty poprawek do uchwał, opinie, protokoły
                        kontroli itp. stanowią załączniki do protokołów sesji Rady oraz posiedzeń
                        komisji. Niestety nie są one publikowane w BIPie, choć oczywiście są jawne i
                        można je otrzymać do wzglądu w Biurze Rady Miasta.

                        Zatem wszelkie materiały KR z obecnej kadencji (trzy opinie o wykonaniu
                        budżetu – za rok 2002, za I-wsze półrocze 2003 i za 2003, protokoły kontroli,
                        sprawozdania z kontroli dla Rady, inne opinie i teksty poprawek do uchwał) są
                        obecnie dostępne tylko w Biurze Rady.

                        To co MUSI być publikowane w BIPie określa ustawa o dostępie do informacji
                        publicznej. Nasz BIP spełnia wszelkie wymagania tej ustawy, a nawet jest o
                        wiele bardziej obszerny i bogaty w informacje. Moim zdaniem załączniki do
                        protokołów posiedzeń Rady i komisji powinny być publikowane. Żałuję, że jeszcze
                        tak nie jest, ale postaram się to zmienić. Jeszcze parę szczegółów podam Panu w
                        mailu.



                        Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam, Małgorzata Babiuch

                          • radna Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 04.08.04, 18:25
                            Stary Pustelniku,

                            dziekuje za krzepiace slowa. Od wczoraj probuje wyslac Panu email, ale wciaz
                            sie odbija. Zamieszczam wiec jego tresc na forum, choc chyba zainteresuje tylko
                            Pana.

                            "Jeli ma Pan ochote, moge Panu wyslac mailem opinie KR o
                            sprawozdaniach burmistrza (sa jawne!!!)zaraz na poczatku wrzesnia. Do konca
                            sierpnia nie bede miala dostepu do swojego domowego komputera, bo jestem poza
                            Polska. Niestety nie mam tych plikow ze soba na dyskietkach. Zawsze
                            moze Pan zajrzec do wydrukow w biurze rady miasta.

                            Poprosze osobe odpowiedzialna za BIP o umieszczenie tych opinii i
                            i innych materialow w internecie mozliwie szybko. Nie chce jednak
                            ponaglac tego czlowieka, bo swoja prace wykonuje naprawde dobrze i
                            z wielkim zaangazowaniem.Pozwolmy mu wiec pracowac, a wkrotce
                            doczekamy sie pelnego serwisu informacyjnego.

                            Nasz BIP jest jednym z najlepszych (moze nawet najlepszym), na
                            jakie wchodzilam. A znam BIPy wielu gmin, bo czesto szukam w nich
                            informacji, danych porownawczych itp.

                            Zachecam do zapoznania sie tymi dokumentami i jestem ciekawa
                            informacji zwrotnych. Moze tez Pan zajrzec do materialow KR z
                            poprzedniej kadencji, by miec jakis punkt odniesienia.

                            Pozdrawiam

                            Malgorzata Babiuch


                            PS. Juz wczoraj wyslalam do Pana ten mail, ale sie odbil. Mam
                            nadzieje, ze tym razem dotrze.

                            PS2. Ciesze sie, ze mam choc jednego sympatyka w Markach. Dziekuje
                            za wsparcie.
                            • stary.pustelnik Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 05.08.04, 22:17
                              radna napisała:

                              > ... moge Panu wyslac mailem ...
                              Nie śmiem robić Pani kłopotu. Ma Pani dosyć zajęć.
                              Zajrzę do Biura Rady Miasta. Ale dziekuję.

                              > Cieszę sie, że mam choc jednego sympatyka w Markach. Dziekuje
                              > za wsparcie.
                              Ale tu się Pani myli. Nie jestem jednym jedynym.
                              Ma Pani naprawdę więcej sympatyków.

                              Pozdrawiam i życzę powodzenia.
                              • jerzykrajewski7 Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 06.08.04, 00:37
                                Drogi Stary Pustelniku!

                                Pozwoli Pan, że nie zgodze się z Pana pozytywną oceną, dotyczącą pracy Pani dr
                                Małgorzaty Babiuch. Jest ona przewdoniczącą Komisji Rewizyjnej Rady Miasta
                                Marki, jednej z ważniejszych, jeżeli nie najważniejszej, komisji. Gdy zaczęła
                                sprawowac tę funkcję dwa lata temu podesłałem jej kilka spraw do zrewidowania,
                                kilka spraw kłopotliwych dla burmistrza do wyjaśnienia. Niestet, wiekszosc z
                                nich nie została podjęta.

                                Pani Małgorzata Babiuch w dziennikarskich kategoriach powinna zajmować się
                                dziennikarstwem śledczym, a ona pisze laurki dla władz miasta. Zajmuje sie
                                właściwie tylko tym, czym musi, czyli ocenianiem wykonania budżetu miasta.
                                Żadna z niej marecka Najwyższa Izba Kontroli. Zawiodłem sie na niej, choć
                                przyznam, że nie pokładałem w niej jakiejś specjalnej nadziei. Liczyłem tylko,
                                że Pani doktor zrozumie, jaka jest jej rola jako przewodniczącej Komisji
                                Rewizyjnej i zajmie sie chociaż 2-3 kłoptliwymi sprawami rocznie. Ze sprawozdań
                                z posiedzeń Komisji Rewizyjnej wynika, że tak sie nie dzieje. Proste pytania,
                                proste odpowiedzi burmistrza i skarbnika.

                                Gdybym ja był takim dziennikarzem śledczym, jak Małgorzata Babiuch jest
                                dociekliwym rewizorem, to Jan Kulczyk nie przyjechałby do redakcji "Businessman
                                Magazine".

                                Być może trzeba sie cieszyć, że w Komisji Rewizyjnej mamy tylko chorą sytuację,
                                bo mogałby być chorsza albo jeszcze chorsza. Ja wolałbym, by była zdrowa.

                                Chyba, że ma Pan inne powody, by chwalić Panią Małgorzte Babiuch.

                                Pozdrawiam

                                Jerzy Krajewski

                                • stary.pustelnik Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 06.08.04, 18:20
                                  jerzykrajewski7 napisał:

                                  > Gdy zaczęła sprawowac tę funkcję dwa lata temu podesłałem
                                  > jej kilka spraw do zrewidowania, kilka spraw kłopotliwych dla
                                  > burmistrza do wyjaśnienia. Niestety, większosc z nich nie została podjęta.

                                  Panie Jerzy,
                                  Faktem jest, że podesłał Pan ..."kilka spraw kłopotliwych dla burmistrza do
                                  wyjaśnienia... ".
                                  Wiem o tym z protokółu nr 2 z posiedzenia Komisji Rewizyjnej, które odbyło się
                                  w dniu 11 grudnia 2002 roku.
                                  marki.bip.ornak.pl/pl/bip/rada_gminy/kom_rewiz/protokoly/protokol_2_2002
                                  "Przewodnicząca Małgorzata Babiuch przedstawiła pismo, które skierował do
                                  Komisji Pan Jerzy Krajewski (pismo stanowi załącznik nr 2 do protokołu). W
                                  piśmie tym Pan J. Krajewski zgłasza tematy spraw, którymi jego zdaniem mogłaby
                                  zająć się Komisja Rewizyjna. Przewodnicząca komisji poprosiła członków Komisji
                                  o wyrażenie opinii na temat zgłoszonych przez Pana J. Krajewskiego postulatów."

                                  A więc demokratycznie wybrana radna i przewodnicząca komisji przedstawiła
                                  członkom komisji Pana pismo. Demokratycznie wybrana komisja, demokratycznie (bo
                                  nie mam podstaw by sądzić inaczej) postanowiła podjąć tylko część z poruszonych
                                  przez Pana spraw.

                                  I o czym to świadczy?
                                  Z faktu, ze komisja nie podjęła wszystkich tematów które Pan zgłosił nie można
                                  czynić sztandarowego zarzutu.
                                  Dla jasności - nie znam treści Pańskiego pisma i nie mam najmniejszego pojęcia
                                  o czym Pan w nim pisał.

                                  Pisze Pan dalej:
                                  >Zajmuje sie właściwie tylko tym, czym musi, czyli ocenianiem wykonania budżetu
                                  miasta.
                                  Wystarczy przeczytać plan pracy komisji i przejrzeć protokóły, aby stwierdzić
                                  ze nie jest to prawdą.
                                  Ale ratuje się Pan słowem "właściwie".

                                  Następnie stwierdza Pan kategorycznie:
                                  > Być może trzeba sie cieszyć, że w Komisji Rewizyjnej mamy tylko chorą
                                  sytuację,
                                  > bo mogałby być chorsza albo jeszcze chorsza. Ja wolałbym, by była zdrowa.
                                  I znowu żadnego merytorycznego uzasadnienia.
                                  Oczekiwałbym od Pana stwierdzenia:
                                  "W Komisji Rewizyjnej mamy chorą sytuację, bo: 1,2,3,4..."

                                  Sam Pan był uprzejmy pouczyć Poloneza10, że:
                                  >>W dyskusji uzywa się argumentów.
                                  oraz
                                  >> Dla mnie w dyskusji liczą sie argumenty a nie siwe włosy czy jakieś inne
                                  zasługi.

                                  Kończy Pan stwierdzeniem:
                                  > Chyba, że ma Pan inne powody, by chwalić Panią Małgorzatę Babiuch.
                                  Oczywiście mam. Powodem jest to, że nie dostarczył mnie Pan powodu aby
                                  twierdzić inaczej.
                                  Opieram się na dokumentach, czyli planie pracy i protokólach z prac Komisji
                                  Rewizyjnej a nie na domysłach.

                                  Przedstawił Pan swoją opinię i co?
                                  Mam uwierzyć na słowo, pokiwać głową i przyznać Panu rację?
                                  I wyrażać publicznie opinię, że Pani Babiuch pisze laurki dla władz miasta?
                                  Tylko kiedy ktoś rozsądny zapyta mnie na jakiej podstawie tak sądzę, to co mam
                                  odpowiedzieć?
                                  Bo tak twierdzi Pan Jerzy Krajewski.

                                  Niech Pan pozwoli abym wyrobił sobie własną opinię w przedstawionej
                                  przez Pana sprawie, ale nie na zasadzie wiary lecz na podstawie faktów.

                                  Panie Jerzy,
                                  bez obrazy, ale to co Pan myśli o Pani Babiuch nie ma dla mnie żadnego
                                  znaczenia.
                                  Mogę co najwyzej stwierdzić, że ma Pan własne zdanie. I co z tego wynika? Nadal
                                  nic.
                                  Ważne dla mnie jest dopiero to, jak Pan myśli, czyli mówiąc inaczej - ważny
                                  jest dla mnie tok
                                  rozumowania i fakty na podstawie których dochodzi Pan do takich a nie innych
                                  wniosków.
                                  Tak na marginesie. Pana znam osobiście, panią Babiuch tylko z ulotki wyborczej.

                                  Panie Jerzy,
                                  powodem mojej polemiki z Panen nie jest chęć udowodnienia kto ma rację.
                                  Daleki jestem od tego. A szczerze mówiąc jest mnie to zupełnie obojętne.
                                  Pragnąłbym tylko abyśmy mogli podyskutować o faktach i wnioskach jakie
                                  wyciągamy z tych faktów.
                                  Czy ja Pana przekonam lub Pan mnie, to nie ma większego znaczenia.
                                  Ważniejsze dla mnie jest poznanie toku myślenia i sposobu oceny faktów.
                                  To jest dla mnie cenne i pozwala rewidować własne oceny faktów i zdarzeń.

                                  Czyni Pan zarzut "Proste pytania, proste odpowiedzi burmistrza i skarbnika."
                                  Odwrotnie niż Pan, sądzę, że najtrudniej jest zadać proste pytanie i dobić się
                                  prostej odpowiedzi, bez kluczenia.
                                  Chociaż podejrzewam, że pisząc: "proste pytania" miał Pan na myśli "łatwe
                                  pytania na które padną łatwe odpowiedzi"?

                                  Dlatego pozwoli Pan, że ja postawię Panu proste pytania:
                                  1. Jakie sprawy uznał Pan za warte zrewidowania a kłopotliwe dla burmistrza do
                                  wyjaśnienia.
                                  2. Czy dostał Pan odpowiedź na swoje pismo?
                                  3. Jakie sprawy odrzucono?
                                  4. Jakie uzasadnienie przedstawiono?
                                  Bardzo bym prosił o proste odpowiedzi na moje proste pytania.
                                  Jeśli pozostawiono Pana pismo bez odpowiedzi, to też jest istotny fakt.

                                  Pozdrawiam
                                  Stary Pustelnik

                                  PS. Jeśli uzna Pan, że warto podyskutować dalej, to proponuje załozyć nowy
                                  wątek.
                                  Można go nazwać np. Jerzy<->Pustelnik
                                  • jerzykrajewski7 Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 07.08.04, 09:21
                                    Drogi Start Pustelniku!

                                    Polemika z Panem to prawdziwa przyjemność. Zachwyca mnie lotnosć Pana umysłu i
                                    umiejętność posługiwania się słowem. Celnie skrytykował Pan podpórkę
                                    słowną "właściwie". Rzetelna ocena pracy Pani Małgorzatej Babiuch wymagałaby
                                    dokładniejszego zapoznania się z jej pracą.
                                    Celne jest również spostrzeżenie, dotyczące "prostych pytań". Właściwszym
                                    określeniem są "łatwe pytania".

                                    Trudno będzie dokładnie odpowiedzieć na Pana proste pytania, gdyż miesiąc temu
                                    wirus zeżarł mi wszystkie pliki z "Moich dokumentów" w komputerze, na którym od
                                    lat pracuję w domu. Nie mam papierowej kopii dokumentu, a wysłałem go do Pani
                                    Małgorzty Babiuch mailem.
                                    Pamiętam jedną kłopotliwą sprawę: ulice utwardzone tylko w dokumentach
                                    finansowych Urzędu Miasta (sprawę te poruszyła jesienią 2002 r. jedna z
                                    forumowiczek).
                                    Byc może pytałem również o przejmowanie działek przez zasiedzenie i koncesje na
                                    alkohol.

                                    Dla Komisji Rewizyjnej pierwsza sprawa była łatwa do sprawdzenie. Na jej
                                    życzenie Urząd Miasta wydałby pełna dokumentację dotyczącą utwardzania ulic.
                                    Trzeba byłoby ją skonfrontować ze stanem ulic. Mogła to osobiście zrobic radna
                                    Małgorzata Babiuch. Gdybym był przewodniczącym Komisji Rewizyjnej zrobiłbym to
                                    niezwłocznie, sprawdziłbym każdą pogłoskę o nieprawidłowościach w wydawnaiu
                                    publicznych pieniedzy, a co dopiero mówić o pisemnej prosbie o wyjaśnienie
                                    takich spraw.

                                    O sprawę utwardzenie zapytałem osobiście w pismie do Urzędu Miasta wiosna 2004
                                    r.
                                    Oto odpowiedź urzędu z 28 kwietnia 2004 r.:

                                    "Żądanie podania nazw ulic, które zostały utwardzone w latach 2000-2003 jest
                                    nieprecyzyjne. Pojęcie "utwardzanie" jest nieprecyzyjne. Mozna nim określić
                                    zarówno budowę drogi z nawierzchnią z asfaltu bitumicznego jak i poprawienie
                                    stanu drogi gruntowej poprzez jej wykorytowanie i wypełnieniem kruszywem. Można
                                    je także odnieść do niektórych prac wykonywanych w ramach bieżącego
                                    utrzymywania dróg. Skala tych prac w latach 2000-2003 była bardzo duża.
                                    Udzielenie tak szerokej informacji wymagałoby dużego nakładu pracy polegajaćego
                                    na analizie bogatej dokumentacji z lat poprzednich".


                                    Krótko mówiąc, z Urzędu Miasta, ja jako obywatel, na to pytanie nie otrzymałem
                                    właściwej odpowiedzi. Pani przewodniczącej Komisji Rewizyjnej urzednicy bez
                                    szemrania dostarczyliby pełna dokumentację. A poza tym sprawdzenie takich
                                    podejrzeń, że sa przekrety przy utwardzaniu ulic, to jest jej zadanie, za to
                                    bierze pieniądze od naszej społeczności, a nie moje - zwykłego obywatela miasta
                                    Marki.

                                    Choc ja prosiłem urząd tylko o to, by podał nazwy utwardzonych ulic. To prosta
                                    informacja - spis kilkudziesięciu ulic. Skoro urząd miga się z podaniem tych
                                    informacji, to znaczy, że coś niewygodnego dla niego w tym musi być.

                                    Proszę mi wierzyć, nie mam czasu zajmować sie tą sprawą i kilkoma innymi
                                    kłopotliwymi dla Urzędu Miasta. Mam od tego przewodniczącą Komisji Rewizyjnej
                                    Pania Małgorzatę Babiuch, która za mało się stara, by dobrze służyć naszemu
                                    miastu.
                                    Nie wiem, co jej obiecał burmistrz Janusz Werczyński za łagodne kontrolowanie
                                    jego działaności. Przyznaję publicznie, że ma on talent w zjednywaniu sobie
                                    ludzi,kupowaniu za publiczne pieniądze ich poparcia. Jest mistrzem w tej
                                    dziedzinie, która jest mi zupełnie obca.

                                    Widział Pan w ostatnich "Wieściach Podwarszawskich" artukuł pt "Na Kruczku" na
                                    całą kolumnę ze zdjęciem podpisanym "Przemawia Janusza Werczyński"?
                                    Autorem tego tekstu jest Jarosław Bargieł, który robi PR (public relation)
                                    Januszowi Werczyńskiemu, bo Urząd Miasta daje zarobić Jarosławowi Bargiełowi
                                    przy redagowaniu miesięcznika "Z Naszego Ratusza", a "Wieściom Podwarszawskim"
                                    zamieszczając ogłoszenia.

                                    A propos "Z Naszego Ratusza" - pod takim tytulem miesięcznik ten juz nie
                                    bedzie się ukazywał, bo taki tytuł Sąd Okregowy w Warszawie zarejestrował w
                                    Rejestrze Prasowym dla mnie. Rejestracja kosztowła mnie 30 zł. Pdobnie było z
                                    tytułem "Wiadomości z ratusza", który w lipcu 2002 r. zerejestrowała ULAN Sp. z
                                    o.o. A wszystko to po to, by wykazać, że burmistrz Janusz Werczynski łamie
                                    prawo. Raz wymiar sprawiedliwości stwierdził, że Urząd Miasta popełnił
                                    przestępstwo, wydając "Wiadomości z Ratusza" bez rejestracji. Sprawa została
                                    jednak umorzona ze wzgledu na niską szkodliwośc społeczną. Teraz wymiar
                                    sprawiedliwości zajmuje się wydawaniem przez Urząd Miasta miesięcznika "Z
                                    Naszego Ratusza" bez rejestracji. Ciekawy jest, czy i tym razem sprawa zostanie
                                    umorzona, czy kpienie sobie z prawa przez Janusza Werczyńskiego znowu ujdize mu
                                    płazem, bo był kiedys prokuratorem.
                                    Sprawą wydawnia misięcznika bez rejestracji również powinna zając się pani
                                    Małgorzata Babiuch.

                                    Pozdrawiam

                                    Jerzy Krajewski

                                    Pozdrawiam


                                    Jerzy Krajewski

                                    • stary.pustelnik Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 07.08.04, 23:27
                                      Panie Jerzy, napisał Pan
                                      > Krótko mówiąc, z Urzędu Miasta, ja jako obywatel,
                                      > na to pytanie nie otrzymałem
                                      > właściwej odpowiedzi.

                                      Szczególnie rozbawił mnie fragment:
                                      > Udzielenie tak szerokiej informacji wymagałoby dużego nakładu pracy
                                      > polegajacego na analizie bogatej dokumentacji z lat poprzednich".

                                      Gdyby nie było komputerów, które z takim zadaniem poradzą sobie w sekundy, to
                                      mógłbym w to uwierzyć.
                                      I tu Urząd Miasta sam się podkłada.
                                      Chyba, że nie istnieje coś takiego jak baza danych o ulicach w mieście i
                                      prowadzonych robotach.

                                      I jeszcze jedno pytanie - na jaki adres można przesłać korespondencję do Pana.
                                      Z adresu który Pan kiedyś podał na forum dostałem zwrot, a przygotowałem duży
                                      objętościowo list dla Pana. Nie chciałbym zanudzać forum naszą polenmiką.
                                  • radna Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 07.08.04, 16:14
                                    Stary Pustelniku,

                                    Jeśli jest Pan zainteresowany sprawami poruszonymi przez pana Krajewskiego,
                                    służę wyjaśnieniami we wrześniu - po powrocie z urlopu, gdyż obecnie nie mam
                                    dostępu do swoich dokumentów (ani papierowych, ani elektronicznych).
                                    Niestety nie pamiętam wszystkiego dokładnie, a nie chcę nikogo wprowadzić w
                                    błąd tylko po to, by zrobić na „forumowiczach” dobre wrażenie (część spraw
                                    zgłoszonych przez JK, które decyzją Komisji nie zostały włączone do planu
                                    kontroli, badałam sama i muszę sięgnąć do swoich notatek, by je sobie
                                    przypomnieć).


                                    DOCENIAM bardzo Pańskie wysiłki poprawienia poziomu dyskusji na Forum i
                                    uczynienia jej bardziej rzeczową.

                                    A tak na marginesie, chcialabym się podzielić pewną refleksją. Od kilku lat mam
                                    (od czasu do czasu) okazję śledzić pracę rady 50 tysięcznego miasta w stanie
                                    Maryland (wszystkie posiedzenia rady i komisji są tam transmitowane przez
                                    lokalną telewizję). Mieszkańcy przychodzą na posiedzenia do ratusza i
                                    zgłaszają swoje potrzeby, formułują zarzuty i pretensje pod adresem władz
                                    miasta. Bardzo mi się podoba, że czynią to w sposób rzeczowy, mówią o faktach,
                                    wypowiadają swoje opinie i formułują oceny (niekiedy bardzo surowe) bez
                                    pomawiania i obrażania kogokolwiek. Mam nadzieję, że kiedyś tak będzie i w
                                    naszym mieście. Rozumiem jednak, że łatwiej spokojnie i rzeczowo dyskutować
                                    tym, których podstawowe potrzeby życiowe są dobrze zaspokajane niż tym, którzy
                                    są narażeni na nieustanne fustracje - latami czekają na podłączenie do
                                    wodociągu, jeżdżą przepełnionymi autobusami, potykają się na dziurawych
                                    chodnikach, brną w błocie itp.
                                    Rozumiem też, że dość oczywiste jest, że ci, którzy przegrali wybory, patrzą na
                                    ręce tym, którzy je wygrali. Oczywiście wolałabym, aby krytyka była bardziej
                                    rzeczowa i mniej agresywna. Ale chyba zbyt wiele oczekuję....

                                    Pozdrawiam

                                    Małgorzata Babiuch
                                    • jerzykrajewski7 Przepraszam Panią, Pani Radno 07.08.04, 17:50
                                      Droga Pani Radno!


                                      Przepraszam za sugestie, że burmistrz Janusz Werczyński mógł obietnicami
                                      nakłonić Pania do łagodnego kontrolwania jego działności. Nie mam na ten temat
                                      żadnych informacji ani nawet plotek. Pytanie z sugestią wzięło się tylko z
                                      projekcji moich wyobrażeń o metodach działania Janusza Werczyńskiego. Metodach
                                      bardzo skutecznych, choc dalekich od zachodnich standardów działania samorządów
                                      terytorialnych. W USA lokalna prasa rozniosłaby go za te metody na strzępy. Za
                                      wielokrotne łamanie prawa prasowego trafiłby do więzienia.

                                      Być może łagodne traktowanie władz miasta przez Komsisję Rewizyjną bierze się
                                      tylko z Pani łagodnego charakteru. Stąd mozna wyciagnąć wniosek, że kobiety nie
                                      powinny sprawowac tak odpowiedzialnych funkcji, które wymagają zdecydowania i
                                      pewnej dozy agresji skierowanej przeciw kontrolowanym organom. Pani zadaniem
                                      jest kontrolowanie, a nie głaskanie.

                                      Ponadto szefem Komisji Rewizyjnej powinien być zadeklarowany opozycjonista
                                      wobec władz miasta. Niestety, w wielu radach w Polsce tak nie jest. Tak jest
                                      równiez w Markach, gdyż Pani współpracuje z grupą trzymająca władzę, czyli
                                      grupą Janusza Werczyńskiego.

                                      Logika demokracji polega na tym, że opozycja i ci, którzy przegrali, ostro
                                      kontroluja zwycięzców. Taka kontrola służy lokalnej społeczności, jest dla niej
                                      korzystna. Nawoływanie do powszechnej współpracy (kochajmy się) jest sprzeczne
                                      z logiką demokracji. Doskonale może to Pani zaobserwowac w USA.

                                      Z niecierplwioscią będę czekał na informacje o Pani działaniach podjętych po
                                      moim piśmie.

                                      Pozdrawiam

                                      Jerzy Krajewski
                                    • stary.pustelnik Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 08.08.04, 00:18
                                      radna napisała:

                                      > Jeśli jest Pan zainteresowany sprawami poruszonymi
                                      > przez pana Krajewskiego, służę wyjaśnieniami we wrześniu

                                      Nie jestem zainteresowany tymi sprawami poniewaz nie czuję się ani powołany ani
                                      kompetentny do zajmowania się nimi. Moje posty spowodowane są czymś innym. Jak
                                      zauważył to ktoś przy innej dyskusji, rozmawiam na innym "poziomie abstrakcji".

                                      Nie mogę po prostu zgodzić się z takim tokiem myślenia i wnioskowania -
                                      "komisja jest niedobra bo nie zajęła sie tymi sprawami które ja uznałem za
                                      ważne i konieczne do wyjaśnienia."

                                      Pisze Pani:
                                      > Bardzo mi się podoba, że czynią to w sposób rzeczowy, mówią o faktach,
                                      > wypowiadają swoje opinie i formułują oceny (niekiedy bardzo surowe) bez
                                      > pomawiania i obrażania kogokolwiek.

                                      Właśnie dziś wysłuchałem rozmowy Krzysztofa Piesiewicza z towarzyszem
                                      Mieczysławem Rakowskim. Pan Krzysztof dał właśnie przykład "wypowiadania
                                      swojej opini i formułowania oceny (niekiedy bardzo surowej) bez pomawiania i
                                      obrażania kogokolwiek."
                                      I nasunęła mi się taka refleksja. Jakże los był dla mnie łaskawy i pozwolił
                                      spotkać takich ludzi jak Stanisław Jankowski "Agaton", Jacek Kuroń, Krzysztof
                                      Piesiewicz i wielu innych. Stąd moje takie a nie inne poglądy.

                                      > Oczywiście wolałabym, aby krytyka była bardziej
                                      > rzeczowa

                                      Podobno wśród indian kanadyjskich panuje taki obyczaj prowadzenia dysput. Każdy
                                      z mówców musi najpierw przedstawić poglądy przeciwnika aby udowodnić, że je
                                      zrozumiał i dopiero wtedy może przedstawić swoje.
                                      Bardzo mnie się to podoba.

                                      > ... i mniej agresywna.
                                      Pozwolę sobie dodać - i mniej emocjonalna.

                                      Pozdrawiam
                                      • jerzykrajewski7 Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 08.08.04, 08:48
                                        Drogo Stary Pustelniku!

                                        Musi Pan być rzeczywiście bardzo stary, skoro dyskusje Pana ani grzeją, ani
                                        ziebią. Chce je Pan prowadzić bez emocji, a tak naprawdę mało Pana interesują
                                        ich wyniki, czy dodatkowe informacje. Moim celem w dyskusjach jest zwykle
                                        przekonanie oponenta, choć wiem, że to nie jest łatwe. I jeszcze jedno, mimo 41
                                        lat, które mam, zależy mi na wielu sprawach, przejmuje się tym, co dzieje się w
                                        moim mieście i w moim kraju, a nawet w świecie. A czuje się o 20 lat młodziej.
                                        Rozkręcam właśnie firmę, tworzę pierwszy oddział w Marakch przy ul.
                                        Piłsudskiego 37. Za kilka miesięcy chce mieć kolejne w Łomiankach, Piasecznie,
                                        Pruszkowie. Chce wydawać nowe pisma, wznowić wydawanie "Głosu Mareckiego". Chcę
                                        organizowac konferencje dla przedsiębiorców. Staram sie o wprowadzenie zapisu o
                                        rocznym vacatio legis na zmiany podatkowe do Konstytucji. I chce doprowadzić do
                                        tego, by Marki były dzielnicą Warszawy.

                                        "Lepiej być żywym psem, niz martwym lwem." Pamieta Pan to powiedzenie z
                                        filmu "Dzika namietność"?

                                        Pozdrawiam

                                        Jerzy Krajewski
                                        • stary.pustelnik Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 08.08.04, 09:04
                                          > Musi Pan być rzeczywiście bardzo stary,
                                          Rzeczywiście jestem bardzo stary.

                                          > dyskusje Pana ani grzeją, ani
                                          > ziebią. Chce je Pan prowadzić bez emocji,
                                          > a tak naprawdę mało Pana interesują
                                          > ich wyniki, czy dodatkowe informacje
                                          > Moim celem w dyskusjach jest zwykle
                                          > przekonanie oponenta
                                          A dlaczego miałbym przekonywać kogokolwiek do czegokolwiek?
                                          Każdy tańczy swój taniec.
                                          Chce mnie wysłuchać czy nie, to nie mój problem.
                                          Po prostu wyrosłem z uszczęśliwiania ludzi na siłę.

                                          > Rozkręcam właśnie firmę, tworzę......
                                          Robię to samo, od trzydziestu paru lat. I mam zamiar długo jeszcze.
                                          Ale moja aktywność poza tą sferą nie polega na narzucaniu
                                          komukolwiek jedynie słusznych poglądów i dokonywaniu jedynie obowiązujących
                                          ocen rzeczywistości.
                                          Wskazuję alternatywne sposoby myślenia. Ot i wszystko.
                                          Pozdrawiam
                                          Stary.Pustelnik
                                        • stary.pustelnik Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 08.08.04, 09:11
                                          jerzykrajewski7 napisał:

                                          > "Lepiej być żywym psem, niz martwym lwem." Pamieta Pan to powiedzenie z
                                          > filmu "Dzika namietność"?
                                          Drogi Panie Jerzy,
                                          Powiedzenie to znam, ale z innego miejsca. Bardzo je lubię, bo jest trafne.
                                          Ale sądzę, w kontekście Pana wypowiedzi, że rozumiemy je róznie.
                                          Otóż ja wolę być martwym lwem niż żywym psem.
                                          To lew jest królem zwierząt. Nawet martwy.
                                          • jerzykrajewski7 Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 08.08.04, 23:30
                                            Drogi Stary Pustelniku!

                                            Nie zniechęcam się w dziele naprawy świata, choć byc może to syzyfowa praca.
                                            Mam sąsiada Serba, który ma wspaniałą żonę Polkę i czterech wspaniałych synów,
                                            którzy często bawią się z moimi synami. Właśnie wybiera się w podróz do swoich
                                            braci w Serbii. Kilka dni temu powieddział mi, że świat wrócił do
                                            średniowiecza, bo znowu liczy sie tylko naga siła.
                                            Lewicowe ideały leżą w gruzach. Prawa człowieka i ONZ są tak osłabione, jakby
                                            ich w ogóle nie było. W Polsce rządzą układy, korupcja, nepotyzm i
                                            głupota "polactwa", jak nazywa nasz naród Rafał A. Ziemkiewicza. Na szczeblu
                                            samorządowym jest jeszcze gorzej niż na centralnym. Pezetpeerowska nomenklatura
                                            była 10 razy uczciwsza. Wiadomo było, o co chodzi, jakie są zasday, mniej było
                                            hipokryzji.
                                            Gdy człowiek to widzi, być może lepiej być martwym, uznać, że nic nie można
                                            zmienić, bo sitwa i służby specjalne (polecam artykuł o general Czempiński w
                                            sierpniowym miesięczniku "Profit") i tak będą rządziły tym grajdołem w centrum
                                            Europy.
                                            Osobiście nie lubię jednak stanu "martwy", szczególnie, gdy przeciwnicy tacy
                                            jak Janusz Werczyński kpią sobie z prawa i stroją się w piórka uczciwych ludzi,
                                            a wymiar sprawiedliwości im na to pozwala. "Pomroczność jasna" przypisana
                                            jednemu z synów Wałesy, zdobywa sobie coraz większą popularność.

                                            Pozdrawiam


                                            Jerzy Krajewski

                                            • stary.pustelnik Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 09.08.04, 06:46
                                              Drogi i Szanowny panie Jerzy,

                                              > Nie zniechęcam się w dziele naprawy świata,
                                              > choć byc może to syzyfowa praca.
                                              Tak, tak. To syzyfowa praca i na długie lata.
                                              Nie zobaczy Pan szybko efektów.
                                              Ja też, wbrew pozorom, naprawiam od .....dziesieciu
                                              lat ten świat.
                                              Ale przestałem być niecierpliwy.

                                              Byłem jeszcze większym rewolucjonistą niż Pan.
                                              Wychowani na Październiku 1956 roku, doszliśmy do palenia
                                              komitetów partyjnych w 1970 roku.
                                              Po buncie w 1976 roku przegonili nas komuniści po "ścieżkach zdrowia"
                                              i wtedy pojawił się Człowiek i rzucił hasło -
                                              "Zamiast palić komitety, budujmy komitety".

                                              I doprowadziliśmy do 1980 roku.

                                              Mamy teraz to co każdy widzi.
                                              > W Polsce rządzą układy, korupcja, nepotyzm i
                                              > głupota "polactwa",....

                                              Wszystko to prawda.
                                              Proszę wierzyć, że jestem bardziej krytyczny w ocenie
                                              rzeczywistości i jakości naszej tzw "klasy politycznej"
                                              Ale jest to temat na dłuuuugie dysputy.
                                              Pan ma lewicowe spojrzenie na świat. Ja natomiast prawicowe.

                                              Dlatego proszę zrozumieć moją postawę.
                                              Jednym z nieszczęść w naszej rzeczywistości jest nagminne
                                              przekraczanie progu kompetencji i wypowiadanie się,
                                              najczęściej w sposób kategoryczny, w sprawach na których
                                              się nie znamy lub mamy o nich blade pojęcie.

                                              Na przykłąd.
                                              Mogę się wypowiadać na temat procedur zastosowanych
                                              w stosunku do Pana pisma do komisji rewizyjnej ale
                                              nie mogę się wypowiadać w czy taka a nie inna decyzja
                                              komisji w sprawie Pana projektów była merytorycznie uzasadniona.
                                              Nawet wysłuchanie wyjaśnień Pani Babiuch i konfrontacja
                                              z Pana poglądem nic tu nie da.
                                              Po prostu nie jestem kompetentny merytorycznie.
                                              Natomiast mogę wypowiadać się w sprawie możliwych
                                              do zastosowania procedur aby zmusić odpowiednie organy
                                              czy też "ciała" do zajęcia stanowiska.

                                              Pozdrawiam
                                              ------------------------------------------
                                              Stary Pustelnik

                                              Ps. Wierzę, że jeszcze ryknę.
                                              • jerzykrajewski7 Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 09.08.04, 15:20
                                                Drogi Stary Pustelniku!

                                                Czekam na Pana ryk. Może da Pan głos na łamach miesięcznika "Wiadomości z
                                                Ratusza", którego wydawaniem zajmę sie w październiku 2004 r.?
                                                "Głos Marecki" ma tytuł za bardzo zlokalizowany.

                                                Pozdrawiam


                                                Jerzy Krajewski

                                                PS. Swoje poglądy oceniam jako prawicowe. Choć nieźle oceniam czasy Gomułki i
                                                Gierka. Oni przynajmniej próbowali trzymac w ryzach słuzby specjalne. A teraz
                                                ogon macha psem.
                                                • stary.pustelnik Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 09.08.04, 20:28
                                                  jerzykrajewski7 napisał:

                                                  > Czekam na Pana ryk.

                                                  Drogi Panie Jerzy,
                                                  wie Pan dobrze w jakiej tonacji mogę "ryknąć",
                                                  więc jaką byłby Pan zainteresowany?

                                                  > Może da Pan głos na łamach miesięcznika "Wiadomości z
                                                  > Ratusza", którego wydawaniem zajmę sie w październiku 2004 r.?

                                                  Wszystko zależy od profilu miesięcznika. Ale nigdy nie mówię nigdy.
                                                  Mogę zaproponować pierwszy temat - sposób na urzędników - czyli jak wygrać z
                                                  urzędem, nawet skarbowym, wykorzystując ich własną broń.

                                                  > PS. Swoje poglądy oceniam jako prawicowe.
                                                  Z mojego punktu widzenia jest Pan dość daleko na lewo odemnie.

                                                  > Choć nieźle oceniam czasy Gomułki i Gierka.
                                                  Tak. Te czasy są bardzo trudne do oceny.
                                                  Większość ludzi wspomina je ciepło.
                                                  Ja nie mogę, zbyt bolesne mam wspomnienia.
                                                  Ale nie osądzam tych, którzy mają swoje racje.
                                                  • jerzykrajewski7 Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 09.08.04, 23:01
                                                    Drogi Stary Pustelniku!

                                                    Miesięcznik będzie miał profil informacyjno-biznesowy. Tekst o sposobie na
                                                    urzędników już zamawiam. Płacę 30-50 zł za stronę maszynopisu. Podaję
                                                    tymczasowy mail redakcji: info@taniekredyty.pl.

                                                    Pozdrawiam

                                                    Jerzy Krajewski

                                                    PS. Przepraszam za dopisek, który podobno miał byc żartem.
                        • rafal.redel Re: BIP 04.08.04, 09:02
                          radna napisała:
                          > (...) To co MUSI być publikowane w BIPie określa ustawa o dostępie do
                          > informacji publicznej. Nasz BIP spełnia wszelkie wymagania tej ustawy (...)

                          Przepraszam, ze znowu sie wtracam, ale moze przy okazji powyzszej wypowiedzi
                          uda mi sie rozwiklac pewna zagadke zwiazana z BIP-em.
                          Otoz od jakiegos czasu probuje sie dowiedziec, dlaczego nie sa w BIP-ie
                          publikowane oswiadczenia majatkowe radnych, ktorych termin zlozenia minal w
                          kwietniu 2004 (w odroznieniu od oswiadczen objetych tym wymogiem pracownikow
                          urzedow, ktore sa dostepne bez problemu)
                          O ile sie nie myle, publikacja oswiadczen jest wymagana przez ustawe o
                          samorzadzie gminnym. Wedlug informacji od osoby odpowiedzialnej za BIP
                          dokumenty te nie zostaly przekazane przez Rade do publikacji. Czy orientuje sie
                          Pani moze, czy to opoznianie wymaganej prawem publikacji jest dzialaniem
                          celowym, niedopatrzeniem, czy tez moze istnieje jakas inna przyczyna tego stanu
                          rzeczy?
                          Rowniez w poprzednim roku nie bylo kompletu odwiadczen - jedno z nich nie
                          zostalo publikowane w ogole. Jesli przyczyna tego stanu rzeczy bylo jego
                          niezlozenie przez czlonka Rady, to nie wie Pani, czy zastosowane zostaly
                          przepisy polskiego prawa o niewyplacaniu temu czlonkowi Rady diet?
                          Z gory bede wdzieczny za pomoc w rozwiklaniu zagadki.
                          • radna Re: BIP 04.08.04, 15:01
                            rafal.redel napisał:

                            > Otoz od jakiegos czasu probuje sie dowiedziec, dlaczego nie sa w BIP-ie
                            > publikowane oswiadczenia majatkowe radnych, ktorych termin zlozenia minal w
                            > kwietniu 2004 (w odroznieniu od oswiadczen objetych tym wymogiem pracownikow
                            > urzedow, ktore sa dostepne bez problemu)

                            > Pani moze, czy to opoznianie wymaganej prawem publikacji jest dzialaniem
                            > celowym, niedopatrzeniem, czy tez moze istnieje jakas inna przyczyna tego
                            > stanu rzeczy?
                            > Rowniez w poprzednim roku nie bylo kompletu odwiadczen - jedno z nich nie
                            > zostalo publikowane w ogole. Jesli przyczyna tego stanu rzeczy bylo jego
                            > niezlozenie przez czlonka Rady, to nie wie Pani, czy zastosowane zostaly
                            > przepisy polskiego prawa o niewyplacaniu temu czlonkowi Rady diet?
                            > Z gory bede wdzieczny za pomoc w rozwiklaniu zagadki.

                            MB:

                            Nie znam w tej chwili odpowiedzi na Panskie pytania. Wydaje mi sie, ze zanim
                            oswiadczenia trafiaja do BIPu, sa weryfikowane (chyba przez Urzad Skarbowy w
                            Wolominie). Ale to tylko przypuszczenie. Sprawdze to i przekaze Panu informacje.
                            Pozdrawiam
                            Malgorzata Babiuch
                            • rafal.redel Re: BIP 04.08.04, 15:14
                              radna napisała:
                              > Wydaje mi sie, ze zanim oswiadczenia trafiaja do BIPu, sa weryfikowane (chyba
                              > przez Urzad Skarbowy w Wolominie). Ale to tylko przypuszczenie.
                              Tez tak przez chwile sadzilem, ale zdziwilbym sie, gdyby wymog weryfikacji
                              dotyczyl jedynie radnych a nie zobowiazanych do skladania oswiadczen urzednikow
                              (jak np. skarbnik) - a oswiadczenia urzednikow sa zamieszczone w komplecie.
                              Poza tym wydaje mi sie, ze weryfikacja przez US i publikacja sa jednak od
                              siebie niezalezne.

                              > Sprawdze to i przekaze Panu informacje
                              Bede wdzieczny. Mam nadzieje, ze moje pytanie trafilo tez do biura Rady Miasta
                              (zostalo tam przekazane, gdy okazalo sie, ze problem nie lezy po stronie BIP-u).
                              • radna Re: BIP 04.08.04, 18:13
                                rafal.redel napisał:

                                > Bede wdzieczny. Mam nadzieje, ze moje pytanie trafilo tez do biura Rady
                                Miasta
                                > (zostalo tam przekazane, gdy okazalo sie, ze problem nie lezy po stronie BIP-
                                u)
                                > .


                                MB: Jesli dostanie Pan odpowiedz zanim ja czegos sie dowiem, bardzo prosze o
                                informacje. Sama jestem bardzo ciekawa.
                                MB
        • radna Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 02.08.04, 16:38
          gbetina napisał:
          a o ile pamietam Marki nie naleza do biednych satelitow W-wy,
          wiec i pieniadze sa,
          plus $ z Europy na inwestycje jak:
          wodociag czy oczyszczalnia sciekow i wiele innych,
          potrzebny tylko bisnes plan


          MB:
          Gwoli wyjaśnienia. Nie wiem, co dla Pana znaczy „ potrzebny tylko biznes
          plan”, ale chcę zauważyć, że pieniądze z Europy nie leżą na ulicy i nie
          wystarczy się po nie schylić, by znalazły się w kasie miejskiej. Żeby np. móc
          ubiegać się o dofinansowanie budowy kanalizacji trzeba wydać mnóstwo pieniędzy
          (szczegóły w zapisie dżwiękowym czerwcowej sesji), bez żadnej gwarancji, że
          uzyska się to dofinasowansowanie. Nie znaczy to jednak, że nie warto próbować.
          Ja, podobnie jak Pan, nie jestem zwolenniczką włączania Marek do Warszawy.
          Bardziej cenię niezależność niż ewentulane „ochłapy z pańkiego stołu”. Kiedy
          patrzę na prawobrzeżną Warszawę, to przekonuję się, że te ochłapy są czasami
          dość mizerne i nieświeże. Poza tym w mieście takim, jak nasze, mieszkańcy mogą
          mieć większy wpływ na poczynania władz (z ich wcześniejszym odwołaniem,
          włącznie).
          Pozdrawiam, Małgorzata Babiuch
          • jerzykrajewski7 Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 02.08.04, 16:59
            Szanowna Pani Radno!

            Nie mam jeszcze wyrobionego do końca zdania, czy mieszkańcom Marek bardziej
            opłaca się żyć w samodzielnym mieście Marki, czy też w jednej z warszawskich
            dzielnic - Marki. Nie przeprowadziłem bowiem jeszcze analizy.

            Używanie jednak argumentów typu "ochłapy z pańskiego stołu" uważam za
            niewłaściwe, szczególnie w ustach radnej.
            Naciagany jest również argument o możliwości odwołania rady miasta. Ile zna
            Pani przypadków odwołania rady miasta w Polsce w ciagu ostatnich 5 lat?


            Pozdrawiam

            Jerzy Krajewski
            • gbetina Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 02.08.04, 17:42
              Szanowny Panie Jerzy !

              "Nie przeprowadziłem bowiem jeszcze analizy."

              i chwala Bogu
              Podejrzewam ze w Markach jest kilkanascie skrzyn z analizami
              z ktorych nic nie wynika,

              jesli jest pan gospodazem w swoim obejsciu
              to pan sam najlepiej wie
              na co powinien pan w pierwszej kolejnosci przeznaczyc pieniadze
              - naprawic dach czy wymienic okna
              zamiast merdac ogonkiem ze
              gmina postanowila przeznaczyc panskie pieniadze na odmalowanie frontonu
              panskiego domu!

              troche chlopskiej logiki!!!
              to jeszcze nikomu nie zaszkodzilo!!!

              pzdr.
              gbetina
              • jerzykrajewski7 Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 02.08.04, 23:08
                Sz. P. Gebetitno

                Wesoła od 1967 r. była miastem samodzielnym, a od jesieni 2002 r. jest
                dzielnicą Warszawy. Większość obywateli tego miasta uznała, że bycie dzielnica
                Warszawy jest dla niego korzystniejsze. Warto byłoby poznać argumenty z 2002 r.
                oraz oceny nowej sytuacji z 2004 r. Po co wyważać drzwi, skoro można dowiedzieć
                się, jak się je otwiera.
                Zmiana ststusu z samodzielnego miasta na dzielnicę Warszawy niesie ze sobą
                pewne skutki. Nadal jednak będzie burmistrz, tyle że wybierany przez Rade
                Dzielnicy. Będzie też budżet dzielnicy, ale stanowiący cześć budżetu m.st.
                Warszawy. Propozycje do tego budżetu będzie jednak składała Rada Dzielnicy,
                będzie opiniowała go.

                A dla mieszkańców Marek efekt zmiany będzie taki, że wzrosną ceny ich działek i
                domów, w Markach pojawi się więcej inwestorów krajowych i zagranicznych,
                powstanie więc więcej miejsc pracy.
                Może szybciej zostanie też rozwiązany problem komunikacji miejskiej i
                kanalizacji.

                Pozdrawiam

                Jerzy Krajewski
            • radna Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 03.08.04, 01:31
              jerzykrajewski7 napisał:

              > Używanie jednak argumentów typu "ochłapy z pańskiego stołu" uważam za
              > niewłaściwe, szczególnie w ustach radnej.
              > Naciagany jest również argument o możliwości odwołania rady miasta. Ile zna
              > Pani przypadków odwołania rady miasta w Polsce w ciagu ostatnich 5 lat?

              MB:
              Niestety nie interesowałam się tym i nie wiem, ile było takich przypadków. Jak
              Pan jednak doskonale wie, prawo daje taką możliwość.
              Pozdrawiam, Małgorzata Babiuch
              PS. Przykro mi, że Pana uraziło moje słownictwo.
              • jerzykrajewski7 Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 03.08.04, 23:38
                Szanowna Pani Radno!

                Staram się być realistą. Interesują mnie głównie realne możliwości.
                Prawdopodobieństwo odwołania rady miasta Marek czy innego miasta w referendum
                jest niewielkie. Trudno bowiem ludzi poderwać do takiego dodatkowego aktu
                wyborczego. Ten argument na szali waży więc niewiele.
                Prawdopodobieństwo wzrostu cen nieruchomości w Markach po ich przyłączeniu do
                Warszawy uważam natomiast za bardzo duże. Ten argument waży wielokrotnie
                więcej. Wzrost wartości mienia to jest coś realnego, coś co można spieniężyć.
                Do mnie, materialisty, to przemawia. Zyskać 40 tys. zł, a może więcej na
                przemianowaniu miejsca, w którym mieszkam, z podwarszawskiego miasta na
                stołeczną dzielnicę. To przemawia do mojej wyobrażni.
                I ten warszawski adres. To zawsze na pieczątce firmy (właśnie dziś wyrabiałem
                bardziej aktualną dla ULAN Sp. z o.o. z mareckim adresem) wygląda poważniej -
                siedziba firmy: Warszawa.
                Uważam, że warto zainwestować trochę żywej gotówki w kampanię na rzecz
                przyłączenia Marek do Warszawy. Dziś inne argumenty wydają mi się coraz mnie
                istotne. Co jest dobre dla mieszkańców, powinno być dobre również dla miasta.

                Pozdrawiam

                Jerzy Krajewski
                • rafal.redel Re: Zenada 04.08.04, 10:19
                  jerzykrajewski7 napisał:
                  > (...) Prawdopodobieństwo wzrostu cen nieruchomości w Markach po ich
                  > przyłączeniu do Warszawy uważam natomiast za bardzo duże. Ten argument waży
                  > wielokrotnie więcej. Wzrost wartości mienia to jest coś realnego, coś co
                  > można spieniężyć.
                  > Do mnie, materialisty, to przemawia. Zyskać 40 tys. zł, a może więcej na
                  > przemianowaniu miejsca, w którym mieszkam, z podwarszawskiego miasta na
                  > stołeczną dzielnicę. To przemawia do mojej wyobrażni.
                  (...)
                  > Uważam, że warto zainwestować trochę żywej gotówki w kampanię na rzecz
                  > przyłączenia Marek do Warszawy. Dziś inne argumenty wydają mi się coraz mnie
                  > istotne.

                  Jesli Pan nie zartuje (bo wyglada mi ta wypowiedz na zart), to po raz kolejny
                  oddycham z ulga, ze wiekszosc (w tym i ja) poznala sie na Panu jeszcze przed
                  wyborami i nie oddala na Pana glosu.
                  Skoro wobec marnych 40 tysiecy zlotych "inne argumenty wydają się coraz mniej
                  istotne",to ciekaw jestem, jakie argumenty bylby Pan w stanie pominac lub
                  zlekcewazyc, gdyby dostrzegl Pan szanse "zarobienia" dla siebie np.
                  dodatkowych "przemawiajacych do wyobrazni" 40 tysiecy jako burmistrz (tfu, tfu,
                  tfu - spluwam na wszelki wypadek trzy razy za lewe ramie, bo to przerazajaca
                  wizja).
                  • jerzykrajewski7 Re: Zenada 04.08.04, 14:27
                    Drogi Panie Rafale!

                    Jestem zaskoczony określeniem "żenada". Chodzi o legalny wzrost wartości mojej
                    nieruchomości o 40 tys. zł.
                    W wielu wątkach podkreślałem poszanowanie dla prawa, a Pan sugeruje, że gdybym
                    został burmistrzem, brałbym łapówki.
                    Jest mi przykro, że mógł Pan pomyśleć o tym, a cóż dopiero zasugerować. Nigy
                    nie brałem łapówek ani ich nie dawałem. Jednym z powodów były zasady, które
                    wyznaje, a drugim strach przed więzieniem.

                    W legalnym i etycznym zarabianiu pieniędzy nie ma nic złego. Przywódca
                    społeczności, taki jak burmistrz, powinien myślec najpierw o materialnej
                    stronie jej życia. Stroną duchową zajmuje sie proboszcz. Choć nasz zbyt czesto
                    mówi o pieniądzach.

                    Pozdrawiam

                    Jerzy Krajewski
                    • rafal.redel Re: Zenada 04.08.04, 14:52
                      jerzykrajewski7 napisał:
                      > Jestem zaskoczony określeniem "żenada".
                      Samo okreslenie chyba niezbyt mocne (wg slownika jezyka polskiego: z fr.
                      gene "krępowanie się, zakłopotanie" - uczucie zaklopotania, wstydu). Pisze Pan
                      bez bowiem bez cienia skrepowania (bo chyba niestety nie jest to zart), ze
                      kluczowym kryterium decyzji o przyszlosci miasta jest wzrost posiadanej przez
                      pana nieruchomosci. Dla mnie to wlasnie zenada.

                      > W wielu wątkach podkreślałem poszanowanie dla prawa, a Pan sugeruje, że
                      > gdybym został burmistrzem, brałbym łapówki.
                      Nie myslalem o lapowkach - jako (znowu odpukac) burmistrz mialby Pan sto
                      sposobow, by takze legalnie choc nieetycznie wplywac na wartosc posiadanej
                      przez Pana w tym miescie nieruchomosci.
                      Co do deklaracji poszanowania prawa - opowiadal Pan tu kiedys o KRUS. Chcialbym
                      sie upewnic: czy ta forma ubezpieczenia nie dotyczy jedynie rolnikow czynnych
                      zawodowo i ich rodzin, dla ktorych pozarolnicza dzialalnosc gospodarcza jest
                      dodatkowym zrodlem utrzymania? Czy nie wymagaja tam podpisywania sie pod
                      oswiadczeniem o takiej lub podobnej tresci?

                      > Stroną duchową zajmuje sie proboszcz.
                      To pozwole sobie potraktowac jednak jako dobry zart.
                  • jerzykrajewski7 Re: Zenada 04.08.04, 14:45
                    Drogi Panie Rafale!

                    Jeszcze jeden argument. Czy Pan widzi coś złego w zgodnym z prawem zamianie
                    działki rolnej na budowlaną i zyskaniu na tym pieniędz na wzroście wartości
                    działki?

                    Pozdrawiam

                    Jerzy Krajewski
                    • rafal.redel Re: Zenada 04.08.04, 15:00
                      jerzykrajewski7 napisał:
                      > Jeszcze jeden argument. Czy Pan widzi coś złego w zgodnym z prawem zamianie
                      > działki rolnej na budowlaną i zyskaniu na tym pieniędz na wzroście wartości
                      > działki?

                      Oczywiscie nie, o ile taka zamiana jest zgodna z prawem i mozliwa dla
                      wszystkich posiadajacych podobne dzialki. Czasem zmiany przeznaczenia
                      nieruchomosci udaja sie jedynie niektorym - na przyklad szczegolnie dobrze
                      wychodza panstwu Kulczykom w Poznaniu, dzieki czemu nieruchomosci niedrogo
                      przez nich kupione szybko zyskuja na wartosci (oczywiscie w sposob zgodny z
                      prawem, tylko innym jakos to sie nie udaje).

                      Nie widze jednak zbyt wyraznej analogii - chodzilo mi o Panska deklaracje, ze
                      kryterium decydowania o przyszlosci calego miasta jest dla Pana wzrost wartosci
                      Panskiej nieruchomosci.
                      • jerzykrajewski7 Re: Zenada 04.08.04, 23:42
                        Szanowny Panie Rafale!

                        Jan Kulczyk brał udział w wielu transakcjach (w tym prywatyzacyjnych) budzących
                        watpliwości nie tylko etyczne, ale prawne. Gdy w 1998 pisałem dla 'Businessman
                        Magazine" story o Janie Kulczyku (a nie laurkę, jak inne pisma)jego ludzie tak
                        naciskali na redakcję, że redaktor naczelny zgodził się pokazać im pierwszą
                        wersję mojego tekstu. Po tej lekturze Jan Kulczyk spotkał się ze mna jeszcze
                        raz w siedzibie Kulczyk Holding przy ul. Kruczej w Warszawie, gdzie wspólnie z
                        Janem Wagą (to jego prawa ręka) próbowali prostować moje przemyślenia. Po
                        autoryzacji kolejnych wypowiedzi, dla pewności, przed oddaniem kolumn do
                        drukarni Jan Kulczyk zajechał wielką limuzyną do redakcji "BM", by jeszcze raz
                        spojrzeć na tekst.
                        Człowiek, który nie ma nic na sumieniu, nie interesuje się tak publikacjami na
                        swój temat.
                        Zdaniem korektorki pracującej dla "BM" wydarzenia te świadczyły o potędzę
                        prasy. Moim zdaniem, prasa, a konkretnie redaktor naczelny "BM", pokazał jednak
                        jej słabość, zgadzając sie na taki tryb pracy nad tekstem. Ja mogłem rzucić
                        etat w "BM", ale, niestety, nie zdecydowałem sie na to. Trochę mi z tego powodu
                        wstyd, że zgodziłem sie, by Jan Kulczyk miał tak duży wpływ na mój tekst.
                        Tłumaczy mnie to, że byłem wtedy znacznie mniej samodzielny finansowo niż dziś.

                        Rzecz te ujawniam publicznie po raz pierwszy. Piszę o tym, by pokazać, że wiem,
                        jakie są standardy etyczne w dziennikarstwie. Wiem także, jakie powinny być
                        standardy etyczne w polityce i działalności samorządowej.
                        Dlatego uzycie przez Pan słowa żenada w kontekście moich opinii uważam za
                        bardzo niewłaściwe.

                        Zawsze staram sie działać zgodnie z prawem i zasadami etycznymi. To nasz kraj
                        jest tak przeżarty korupcją, układami i głupotą, że coraz trudniej uczciwym
                        ludziom utrzymywać standardy. Najbardziej porażające jest to, że ta zgnilizna
                        sięga do wymiaru sprawiedliwości, do prokuratorów i sędziów. Obserwuję to
                        osobiście, spierając się z burmistrzem Januszem Werczyńskim.

                        Nie ma pewności, czy byłbym lepszym burmistrzem niż Janusz Werczyński. Na pewno
                        byłbym tańszy, gdyż obiecałem, że zgodzę się na wynagrodzenie o połowę niższe.
                        Na pewno rozerwałbym lokalne układy i sitwy, które przeszkadzają efektywniej
                        zarządzać pieniedzmi, które są do dyspozycji miasta. Na pewno dbałbym o sprawy
                        materialne mieszkańców - ulice, oświetlenie, wodociagi, kanalizacja. I
                        zadabałbym o to, by przyciagnąc do Marek inwestorów krajowych i zagranicznych.
                        A dziś jestem przekonany, że dobrym sposobem na to jest uczynienie z Marek
                        dzielnicy Warszawy. Wazny jest tu też argument, że dzięki temu wzrosną ceny
                        nieruchomości, w tym mojego domu. W tej osobistej, zgodnej z prawem, korzyści
                        nie widzę nic złego.


                        Prosze ważyć słowa w dyskusjach.

                        Pozdrawiam


                        Jerzy Krajewski
                • radna Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 04.08.04, 18:07
                  Szanowny Panie Krajewski:

                  Skoro uważa Pan, że (cytuję) „Trudno bowiem ludzi poderwać do takiego
                  dodatkowego aktu wyborczego”, to jak wyobraża sobie Pan przyłączenie Marek do
                  Warszawy?

                  Dla mnie ceny nieruchomości są ważne (bo wpływają na wiekość budżetu miasta),
                  ale nie są argumentem decydującym. Ich wzrost nie musi być korzystny dla
                  zwykłych ludzi.

                  Dla przeciętnego mieszkańca Marek, który nie zamierza wyzbyć się swojej
                  nieruchomości, wyższa wartość nieruchomości byłaby przekleństwem po wejściu w
                  życie podatku katastralnego (nie sądzę, aby udało się LPR czy PISowi nie
                  dopuścić do jego wejścia w życie, zwłaszcza teraz, gdy jesteśmy w UE) –
                  niektórzy byliby zmuszeni sprzedać swoje nieruchomości, bo nie byliby w stanie
                  zapłacić podatku. Już teraz w Markach wiele osób, które nie są w stanie płacić
                  podatku od nieruchomości (np. emeryci, renciści posiadający duże działki,
                  często będące własnością ich rodzin od dziesiątków lat).

                  Zatem dla części mieszkańców byłoby to zdecydowanie niekorzystne. Dla budżetu
                  też, bo liczą się pieniądze, które WPŁYWAJĄ do kasy, a nie te, które POWINNY
                  wpłynąć. Domyśla się Pan chyba, że nie jest łatwo ściągnąć należności – ich
                  egzekucja nie leży w kompetencjach władz miejskich (musimy się o to zwracać do
                  komornika).

                  Pozwoli Pan, że daruję sobie komentarz do tej części Pańskiej wypowiedzi
                  (cytuję) „Do mnie, materialisty, to przemawia. Zyskać 40 tys. zł, a może więcej
                  na
                  przemianowaniu miejsca, w którym mieszkam, z podwarszawskiego miasta na
                  stołeczną dzielnicę. To przemawia do mojej wyobrażni”.

                  Co adresu.... Już kiedyś mówiłam, że gdybym chciała mieszkać w Warszawie, już
                  dawno bym się tam przeprowadziła. A Pan – dlaczego Pan tego nie robi?

                  Pozdrawiam, MB

                  • marek30022 Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 05.07.06, 08:34
                    Dla mnie nie jest istotne czy Marki będą samodzielnym miastem, czy też będą
                    włączone do Warszawy. Istotne jest to, w którym przypadku szybciej będę miał
                    wodociąg (podobno w Markach już wszędzie jest woda a ja nie mam - mieszkam przy
                    ul. Akacjowej - 200 m od Granicznej), kanalizację, gaz. Ponadto po przyłączeniu
                    Marek do Warszawy nie trzeba by było jeździć do Wołomina w celu załatwienia
                    wielu spraw urzędowych. Warszawa jest bliżej a ponadto wielu mieszkańców Marek
                    pracuje w stolicy.
                • zloty_chlopak Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 28.10.04, 15:13
                  Ja jestem zdecydowanie przeciwko wlaczeniu marek do Warszawy..

                  Oczywiscie - ceny gruntow w Markach wzrosna a mieszkancy beda mieli wreszcie
                  lepsze polaczenie komunikacyjne ze stolica (nie jest to wcale takie pewne, bo
                  zalezy to rowniez od ZTM- jako student UKSW zabiegam o to by autobusy !miejskie!
                  w strone UKSW kursowaly czesciej, gdyz w godzinnach popoludniowych sytuacja
                  czesto gorsza jest niz w przypadku linni 718 (czlowiek na czlowieku)- ZTM
                  zawsze odpowiada negatywnie zaslaniajac sie brakiem srodkow lub autobusow)..

                  Ale trzeba brac pod uwage, ze ceny uslug i nawet podstawowych artykulow
                  wzrosna - po prostu zmienia sie na warszawskie..
                  Ale co najwazniejszez- Marki straca mozliwosc kontrolowania swojego budzetu!!
                  Zapraszam do lektury artykulu :

                  fakty.wwl.pl/2002/01/index.php?id=12
                  Po reformie ustroju Warszawy, Wesola i Sulejowek, ktore tak zabiegaly o
                  wlaczenie do Warszawy, teraz staraja sie od niej "uwolnic"..

                  warto nad tym pomyslec..

                  szacun!
                  iwo
            • patrykslowicki Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 03.08.04, 04:15
              > Ile zna
              > Pani przypadków odwołania rady miasta w Polsce w ciagu ostatnich 5 lat?
              Osobiście słyszałem tylko o jednym - odwołanie rady gminy w Rucianem-Nidzie w '96 lub w '97 roku. Do tego czasu to był taki jedyny przypadek w Polsce.
          • gbetina Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 02.08.04, 17:30
            "MB:
            Gwoli wyjaśnienia. Nie wiem, co dla Pana znaczy „ potrzebny tylko biznes
            plan”, ale chcę zauważyć, że pieniądze z Europy nie leżą na ulicy ..."

            ja tez nie wiem!!!,
            ale jak czytam ('WPROST")ze jakas tam gmina na koncu Polski
            pobudowala oczyszczalnie sciekow, wyasfaltowala ulice, wszystkie domy maja gaz i
            kanalizacje, oswietlone ulice ..... a wszystko to z funduszy Europejskich,
            a dzialo sie to przed 1 Maja 2004 - to chyba mozna?!

            I mysle ze jakis bisnes plan do tego jest potrzebny

            Mysle rowniez ze w Markach mieszka wiecej wyksztalconych ludzi znajacych jezyki
            obce, pracujacych obecnie w strukturach Europejskich niz w takiej gminie...

            A moze wlasnie dlatego ze ci ludzie nie wiedzieli na co sie porywaja, dokonali
            takich - "niemozliwych" inwestycji!!!

            Najwiekszym skarbem Marek jest Lokalizacja
            Trzeba to wykozystac!!! i kusic tym inwestorow,
            nie oddawajcie waszego skarbu W-wie

            pzdr.
            gbetina

            • radna Re: Marki dzielnicą Warszawy ??? 03.08.04, 01:51
              gbetina napisal:

              > ale jak czytam ('WPROST")ze jakas tam gmina na koncu Polski
              > pobudowala oczyszczalnie sciekow, wyasfaltowala ulice, wszystkie domy maja
              gaz
              > i
              > kanalizacje, oswietlone ulice ..... a wszystko to z funduszy Europejskich,
              > a dzialo sie to przed 1 Maja 2004 - to chyba mozna?!
              (.............)
              > A moze wlasnie dlatego ze ci ludzie nie wiedzieli na co sie porywaja, dokonali
              > takich - "niemozliwych" inwestycji!!!
              >

              MB:

              Nie twierdzę, że nie można. Ale chcę też dodać, że z programów przedakcesyjnych
              skorzystały przede wszystkim gminy WIEJSKIE. Stąd te oczyszczalnie, wodociągi,
              a nawet drogi. W naszym powiecie też kilka gmin dostało pieniądze i dzięki temu
              mają to, o czym niektórzy z nas marzą – drogi, chodniki a nawet ścieżki
              rowerowe. Trzeba było dać mieszkańcom wsi jakąś „marchewkę”, bo oni byli
              najbardziej sceptycznie nastawieni wobec integracj (dlatego pieniądzę płynęły
              głównie do gmin wiejskich).
              Nie znaczy to oczywiście, że nic już się nie da wyciągnąć z unijnej kasy. Ale z
              pewnością „miodowy miesiąc” już się skończył. Proszę wybaczyć mi brak „hurra
              optymizmu”, ale staram się trzeźwo oceniać sytuację.

              > Najwiekszym skarbem Marek jest Lokalizacja
              > Trzeba to wykozystac!!! i kusic tym inwestorow,
              > nie oddawajcie waszego skarbu W-wie
              >

              MB:
              W tej sprawie mam podobne zdanie. Lokalizację mamy świetną, coraz lepszą
              infrastrukturę, podatki nie są porażające, mamy też niezłe szkoły, coraz więcej
              miejsc w przedszkolach... Nawet takie drobne rzeczy mają znaczenie dla
              inwestorów. Jeśli koniunktura nieco poprawi się .....

              Pozdrawiam, Małgorzata Babiuch


              • man72 Do Pani Radnej 04.08.04, 00:08
                Przytacza Pani róznego rodzaju powody, dlaczego niby Marki miały by nie wejść
                do Warszawy. A ja z perspektywy mieszkanca mam zupełnie inną opinię.
                A oto dlaczego:
                - ważniejsze urzedy będą w Markach (obecna Rada Miasta nie potrafi tego
                zapewnić)
                - będzie cywilizowana komunikacja miejska (obecna Rada Miasta nie potrafi tego
                zapewnić)
                - będzie więcej inwestycji w infrastukturę: tylko w tym roku w Warszawie
                powstało kilkanaście kilometrów nowych chodników, a zostanie zamontowanych 7000
                nowych latarni (obecna Rada Miasta nie potrafi tego zapewnić)
                - na taki obszar jak Marki w Warszawie przypada ponad 100 policjantów + około
                40 strazników miejskich; a w Markach tylko 40 policjantów
                - znacząco wzrosną ceny wszystkich nieruchomości i działek
                - jak burmistrz i rada dzielnicy źle pracują to prezydent Warszawy daje do
                dzielnicy komisarza, rozpędza całe towarzystwo, a sam ogłasza przyśpieszone
                wybory w dzielnicy.
                - radny zarabia 300zł, a burmistrz dzielnicy 2500zł. : a w Markach to brakuje
                mi parlamentarnych słów żeby to nazwać.
                - taki obszar jak Marki Warszawa jest w stanie zwodociągować i skanalizować w
                ciągu 4 lat. Czy obecna rada miasta to potrafi?
                - szybki napływ nowych inwestorów (pisze na postawie doświadczeń Wesołej)
                - szybka budowa nowych dróg (Warszawa w przeciwieństwie do Marek inwestuje w
                infrastrukutę drogową)
                - Marki zostaną obięte profesjonalnym systemem oczyszczania, tak jak obecnie w
                Warszawie

                Czy te fakty do Pani nie przemawiają?

                Pozdrawiam
                man72
                • sarmatia Re: Do Pani Radnej 04.08.04, 09:52
                  man72 napisał:

                  > - radny zarabia 300zł, a burmistrz dzielnicy 2500zł. : a w Markach to brakuje
                  > mi parlamentarnych słów żeby to nazwać.
                  > fakty do Pani nie przemawiają?


                  ile zarabia radny w Warszawie??? 300zł??
                  Dieta radnego w Warszawie wacha się od 1500 do 2000 zł!!
                  A Burmistrz w dzielnicach zarabia od 6 tyś zł na rękę w zwyż plus kierowca z
                  samochodem!

                  pozdrawiam
                  sarmatia
                  • man72 Re: Do Pani Radnej 04.08.04, 10:33
                    sarmatia napisała:


                    > ile zarabia radny w Warszawie??? 300zł??
                    > Dieta radnego w Warszawie wacha się od 1500 do 2000 zł!!
                    > A Burmistrz w dzielnicach zarabia od 6 tyś zł na rękę w zwyż plus kierowca z
                    > samochodem!

                    1500 - 2000zł zarabia radny miasta, który ma sesje w Pałacu Kultury i Nauki
                    6.000zł to zarabia Kaczyński, i on ma faktycznie kierowcę.

                    Pomyliły ci ię tylko szczeble administracji w Warszawie, ale kwoty się zgadzają.
                    • sarmatia Re: Do Man72!! 04.08.04, 11:18
                      man72 napisał:
                      > 1500 - 2000zł zarabia radny miasta, który ma sesje w Pałacu Kultury i Nauki
                      > 6.000zł to zarabia Kaczyński, i on ma faktycznie kierowcę.
                      >
                      > Pomyliły ci ię tylko szczeble administracji w Warszawie, ale kwoty się
                      zgadzają

                      Wejdź sobie na oświadczenia majątkowe radnych i burmistrzów poszczególnych
                      dzielic i zobacz ile zarabiają radni i burmistrzowie.
                      Dieta radnego zależna jest od liczby mieszkańców dzielnicy i od funkcji
                      sprawowanych przez radnego. Najmniejsza dieta jest w Wilanowie (1.100 zł) i
                      Wawrze (ok 1300 zł)
                      Zwykły Radny dzielnicy powyżej 120 tys. mieszkańców zarabja ok 2 tyś. zł.
                      (Żoliborz,Wola Praga Południe czy Mokotów) a burmistrz Pragi Południe ma nie
                      tylko samochód ale i kierowcę!
                      Zanim co napiszesz to przedtem sie upewnij czy nie piszesz bzdur!!
                      • man72 Re: Do Man72!! 04.08.04, 11:33
                        Oglądałem jakiś miesiąc temu Telewizyjny Kurier Warszawski i było o pensjach w
                        dzielnicach. Była wtedy mowa o Wawrze i Wesołej. Tam radni zrzekają się na cele
                        społeczne większości swoich pensji, i zostaje im 300zł. A burmistrz dzielnicy
                        ma obcinaną pensje przez radnych i zarabia 2,500zł, bo reszte musi oddać na
                        cele społeczne.
                        • sarmatia Re: Do Man72!! 05.08.04, 12:23
                          man72 napisał:
                          Oglądałem jakiś miesiąc temu Telewizyjny Kurier Warszawski i było o pensjach w
                          > dzielnicach. Była wtedy mowa o Wawrze i Wesołej. Tam radni zrzekają się na
                          >cele społeczne większości swoich pensji, i zostaje im 300zł. A burmistrz
                          >dzielnicy ma obcinaną pensje przez radnych i zarabia 2,500zł, bo reszte musi
                          >oddać na cele społeczne.


                          Zachęcam jednak do zajrzenia do świadczeń majątkwoych i do rozporządzenia,
                          które reguluje wynagrodzenia radnych i burmistrzów miasta stołecznego.
                          Burzmistrz Wawra zarabia ok 8 tyś zł Radni nie mogą mu obcinać pensji,może to
                          zrobić tylko prezydent Warszawy ale na pewno nie do kwoty 2500 tyś złmuszą być
                          zachowane "widełki" I zapewniam Cię radni Wawra nie zrzekają się żadnych
                          pieniędzy.
                          pozdrawiam
                          sarmatia
                    • rafal.redel Finance 04.08.04, 11:28
                      man72 napisał:
                      > 6.000zł to zarabia Kaczyński, i on ma faktycznie kierowcę.

                      Czy jestez pewien, ze prezydent Warszawy majac tak duzy zakres
                      odpowiedzialnosci zarabia tak male pieniadze??? Wydaje mi sie to hmm.. niezbyt
                      prawdziwa informacja. Czy masz gdzies pod reka link do zrodla, bo nie znajde
                      teraz czasu, by poszukac?

                      p.s. Twoje marzenie, by za sprawowanie funkcji publicznych placic symboliczne
                      grosze wydaje mi sie absurdalne - poglebiloby to i tak juz obserwowana w Polsce
                      sytuacje, ze musimy wybierac miedzy politykami uczciwymi, ale niezbyt
                      kompetentymi albo wprawdzie w miare zdolnymi, ale wykorzystujacymi swoje
                      zdolnosci glownie do pozyskiwania dodatkowych dochodow.
                      Wszak czlowiek uczciwy i w miare zdolny musialby miec wyjatkowo silne poczucie
                      misji, by zgodzic sie na kilku- lub kilkudziesieciokrotne obnizenie poziomu
                      swoich dochodow i zaczac sprawowac funkcje publiczne.

                      • man72 Re: Finance 04.08.04, 11:36
                        Ale niskie pensje gwarantują, że nie pchają się osoby, które w funkcji radnego
                        czy burmistrza widzą łatwą forsę.
                        • sarmatia Re: Finance 04.08.04, 11:47
                          man72 napisał:

                          > Ale niskie pensje gwarantują, że nie pchają się osoby, które w funkcji
                          radnego
                          > czy burmistrza widzą łatwą forsę.



                          Jakie niskie pensje?? 2 tyś to niska pensja??
                          • rafal.redel Re: Finance 04.08.04, 12:19
                            man72 napisał:
                            > Ale niskie pensje gwarantują, że nie pchają się osoby, które w funkcji
                            > radnego czy burmistrza widzą łatwą forsę.
                            I tu sie moim zdaniem straszliwie mylisz. Niskie wynagrodzenia wcale tego nie
                            gwarantuja - a czesto wrecz przeciwnie. Nieuczciwi (nawet oficjalnie zarabiajac
                            grosze) i tak moga na sto sposobow pozyskac "latwa forse" wykorzystujac
                            sprawowana funkcje (pobierajac "prowizje" od kontraktow, zatrudniajac krewnych
                            i znajomych itd.) - i to sie niestety w wielu miejscach w Polsce dzieje. Nawet
                            znajduja sobie doskonale usprawiedliwienie "przeciez tak malo mi placa, ze
                            musze kombinowac".
                            A uczciwi (ktorzy nie wykorzystywaliby stanowiska dla pozyskania lewych
                            pieniedzy, zatrudnienia krewnych i znajomych itd.) a jednoczesnie kompetentni w
                            wiekszosci nie podejma sie sprawowania odpowiedzialnej i trudnej funkcji za pol
                            darmo.
                            Tak wiec z nizszych apanazy pewnie paradoksalnie moga cieszyc sie ci mniej
                            uczciwi - wszak wtedy bedzie mniejsza konkurencja do stanowisk publicznych ze
                            strony ludzi uczciwych.

                            sarmatia napisała:
                            > Jakie niskie pensje?? 2 tyś to niska pensja??

                            Zalezy za jaka prace. Moim zdaniem zdecydowanie za niska jak dla burmistrza.
                            Jak na diete radnego, to w obecnych warunkach adekwatna - choc (jesli Polska
                            bedzie sie rozwijac) powinna rosnac.

                      • sarmatia Re: Finance 04.08.04, 11:45
                        rafal.redel napisał:

                        > Czy jestez pewien, ze prezydent Warszawy majac tak duzy zakres
                        > odpowiedzialnosci zarabia tak male pieniadze??? Wydaje mi sie to hmm..
                        niezbyt
                        > prawdziwa informacja. Czy masz gdzies pod reka link do zrodla, bo nie znajde
                        > teraz czasu, by poszukac?

                        Prezydent Kaczyński brutto zarabia 11 tyś. zł czyli ok. 7 - 8 tyś netto ale
                        już Wiceprezydent zarobił więcej od Prezydenta Kaczyńskiego w roku 2003.
                        Zarobki np. burmistrza Pragi Południe porównywalne są zarobkami wiceprezydenta.
                        pozdrawiam


                        P.S. Radnemu przysługują w ciągu miesiąca diety w wysokości do:

                        1) 100% maksymalnej wysokości diety w gminach powyżej 100 tys. mieszkańców,
                        2) 75% maksymalnej wysokości diety w gminach od 15 tys. do 100 tys.
                        mieszkańców,
                        3) 50% maksymalnej wysokości diety w gminach poniżej 15 tys. mieszkańców.


                        sarmatia
                        • rafal.redel Re: Finanse 04.08.04, 12:35
                          sarmatia napisała:
                          > Prezydent Kaczyński brutto zarabia 11 tyś. zł czyli ok. 7 - 8 tyś netto ale
                          > już Wiceprezydent zarobił więcej od Prezydenta Kaczyńskiego w roku 2003.

                          Dzieki za informacje - czyli wyglada (jak podejrzewalem), ze Man nieco zanizyl
                          wynagrodzenie pana Kaczynskiego dla uzyskania lepszego efektu polemicznego.
                          Co do samych kwot, to uwazam, ze te 11 tys. brutto jest prawdopodobnie w sam
                          raz jak na obecne polskie warunki.
                          Chociaz oczywiscie jest to niewiele w porownaniu do wynagrodzenia za kierowanie
                          przedsiebiorstwem prywatnym o podobnym budzecie, to jednak na wiecej nas
                          (jako "akcjonariuszy" Polski) nie stac. Zreszta - przy calym szacunku - nikt
                          pewnie nie powierzylby kierowania niezalezna firma prywatna o tak duzych
                          rozmiarach i z takim budzetem prezydentowi Kaczynskiemu (a juz tym bardziej
                          niektorym jego kolegom, jak mojemu ulubionemu Janowi Parysowi) wiec nie maja na
                          co narzekac.

                          • sarmatia Re: Parys 04.08.04, 12:55
                            rafal.redel napisał:


                            > przedsiebiorstwem prywatnym o podobnym budzecie, to jednak na wiecej nas
                            > (jako "akcjonariuszy" Polski) nie stac. Zreszta - przy calym szacunku - nikt
                            > pewnie nie powierzylby kierowania niezalezna firma prywatna o tak duzych
                            > rozmiarach i z takim budzetem prezydentowi Kaczynskiemu (a juz tym bardziej
                            > niektorym jego kolegom, jak mojemu ulubionemu Janowi Parysowi) wiec nie maja
                            naco narzekac.


                            Drogi Rafale,
                            Skąd takie przypuszczenie, że Jan Parys jest bliskim kolegą Prezydenta
                            Kaczyńskiego?
                            Jeśli tak to dlaczego go zwolnił z MPT?? Blikim kolegom się tego nie
                            robi,nieprawdaż??
                            pozdrawiam
                            sarmatia
                            • rafal.redel Re: Parys 04.08.04, 14:18
                              sarmatia napisała:
                              > Skąd takie przypuszczenie, że Jan Parys jest bliskim kolegą Prezydenta
                              > Kaczyńskiego? Jeśli tak to dlaczego go zwolnił z MPT?? Blikim kolegom się
                              > tego nie robi,nieprawdaż??

                              Droga Sarmatio,
                              Zanim prezydent zwolnil Jana Parysa z MPT (o ile pamietam pod naciskiem mediow,
                              ktore wyciagnely sprawe) to najpierw go tam chyba zatrudnil. Czy twierdzisz
                              zatem, ze za zatrudnieniem tego pana w Miejskim Przedsiebiorstwie Taksowkowym
                              przemawialy duze umiejetnosci organizacyjne i talenty menedzerskie pana Parysa,
                              jego wszechstronne doswiadczenia w zarzadzaniu podobnymi przedsiebiorstwami i
                              ze nie znalezliby sie na rynku pracy menedzerowie zdolni lepiej poprowadzic te
                              firme za podobne pieniadze?
                              Ja osobiscie sadze, ze jednak bylo inaczej: pan Parys po niechlubnym odejsciu z
                              Fundacji Polsko Niemieckiej nie bardzo mial sie gdzie zahaczyc (wszak na
                              otwartym rynku pracy nie ma pewnie ze swoimi kwalifikacjami czego szukac), a
                              ze "Janek chcial sie sprawdzic w biznesie" (taka analogia do wypowiedzi jednego
                              z towarzyszy z SLD lub PSL, gdy obsadzano dzialaczami partyjnymi stanowiska
                              czysto menedzerskie) koledzy potrzebowali mu cos znalezc.

                              p.s.1. Nie rozumiem, dlaczego MPT nie zostalo juz dawno sprywatyzowane przez te
                              ekipe lub poprzednie. Przeciez przewozy taksowkowe nie sa w najmniejszym
                              stopniu "usluga publiczna" - firmy prywatne robia to co najmniej rownie dobrze.
                              To znaczy przepraszam, rozumiem dlaczego - wlasnie po to, by kolejne "Janki"
                              lub "Staski" (czasem zwiazane z PiS, czasem z PO, czasem z SLD) mogly
                              sie "sprawdzac w biznesie" za publiczne pieniadze, bo przeciez kto ich inny
                              przygarnie.

                              p.s.2. Slowa moje - choc pewnie zjadliwe - kryja w sobie pewna gorycz. Mimo, ze
                              obserwuje to juz 15 lat, wciaz nie moge sie pogodzic, ze z niektorych ludzi
                              podziwianych w latach wczesniejszych za ich postawe wobec PRL-u wyszly cechy
                              tak male. Na platach zwiazanych z Powstaniem pytano ostatnio "A ja, czy
                              poszedlbym?". To wazne pytanie, ale w dzisiejszych czasach warto spytac, czy
                              dzis nie pluja w twarz Powstancom ci, ktorzy swoimi dzialaniami przy
                              sprawowaniu funkcji publicznych defrauduja lub marnuja publiczne pieniadze,
                              przez co przyczyniaja sie do obnizania autorytetu naszego panstwa, do tego ze
                              wielu ludzi przestaje sie czuc z nim zwiazanych, ze znajduja sobie
                              usprawiedliwienie dla nieplacenia podatkow ("bo przeciez i tak je rozkradna"),
                              ze modla sie "a niech juz ta unia przyjdzie i zrobi za nas porzadek". Wybacz
                              Sarmatio niemodny patos, ale moim zdaniem te rzeczy sa dzis wazniejsze w
                              postawie wobec Rzeczpospolitej, o ktora walczyli warszawiacy w 1944r. niz
                              pytanie "czy poszedlbym?", na ktore i tak nie potrafimy szczerze odpowiedziec,
                              bo przeciez "tyle wiemy o nas, ile nas sprawdzono".
                              • sarmatia Re: Parys 04.08.04, 15:23
                                rafal.redel napisał:

                                >> Droga Sarmatio,
                                > Zanim prezydent zwolnil Jana Parysa z MPT (o ile pamietam pod naciskiem
                                mediow,ktore wyciagnely sprawe) to najpierw go tam chyba zatrudnil. Czy
                                twierdzisz
                                > zatem, ze za zatrudnieniem tego pana w Miejskim Przedsiebiorstwie Taksowkowym
                                > przemawialy duze umiejetnosci organizacyjne i talenty menedzerskie pana
                                Parysa,



                                Oczywiście poniekąd masz rację ale pamiętaj, że go jednak zwolnił, czego nie
                                można powiedzieć o innych skorumpowanych politykach, którzy albo nadal
                                sprawują swoje funkcje albo zmieniają stołki często awansując. Pytasz jakie
                                umiejętności miał Parys zapewne niewielkie, a jakie kompetencje ma Nikolski,
                                którego Belka mianował na sekretarza stanu w Ministerstwie Gospodarki czy
                                Tober, który został wiceministrem kultury?
                                sarmatia

                                • rafal.redel Re: Parys 04.08.04, 16:05
                                  sarmatia napisała:
                                  > (...) ale pamiętaj, że go jednak zwolnił, czego nie
                                  > można powiedzieć o innych skorumpowanych politykach, którzy albo nadal
                                  > sprawują swoje funkcje albo zmieniają stołki często awansując
                                  To prawda - a nie wiesz moze, czym obecnie zajmuje sie Jan Parys?

                                  > (...) Pytasz jakie umiejętności miał Parys zapewne niewielkie, a jakie
                                  > kompetencje ma Nikolski, którego Belka mianował na sekretarza stanu w
                                  > Ministerstwie Gospodarki czy Tober, który został wiceministrem kultury?

                                  Po pierwsze - czy mam rozumiec, ze powiedzialas wlasnie 'skoro ci z dawnego
                                  PZPR obstawiaja sie niekompetentnymi kolegami, wiec naszym tez tak wolno i nie
                                  ma co sie czepiac'? Czy nie wydaje Ci sie, ze przez takie podejscie szacunek do
                                  naszego panstwa sie sypie i przemianowanie Rzeczypospolitej na czwarta, piata,
                                  czy siodma niewiele tu pomoze?

                                  Po drugie - nawet pomijajac pierwsze, to piszesz tu o stanowiskach
                                  ministerialnych (czyli czysto politycznych) a ja o dyrektorze przedsiebiorstwa
                                  TAKSOWKOWEGO (stanowisko czysto menedzerskie).

                                  Po trzecie - a tak w ogole to zapewniam Cie, ze nigdy nie glosowalem na SLD i
                                  okolice, wiec tym bardziej nie wiem, czemu w ogole mial ten argument sluzyc.
                                  Powiem wiecej, jesli swinstwo zrobi SLD, to boli jakby mniej - bo przeciez nie
                                  od dzis doskonale wiadomo, czego sie po bylych aparatczykach PZPR spodziewac.
                                  Boli znacznie bardziej, gdy tak samo jak ci aparatczycy postepuja ludzie,
                                  ktorym kiedys sie ufalo.
                • radna Re: Do Pani Radnej 04.08.04, 18:10
                  man72 napisał:

                  > Przytacza Pani róznego rodzaju powody, dlaczego niby Marki miały by nie wejść
                  > do Warszawy.

                  MB:
                  Wbrew temu, co Pan pisze, do tej pory nie podawałam „różnego rodzaju powodów”,
                  dla których Marki nie powinny być przyłączone do Warszawy, a jedynie
                  ustosunkowywałam się do kilku argumentów przytaczanych przez zwolenników tej
                  opcji.

                  Niechętnie wchodzę w tę dyskusję, bo naprawdę nie wiem, jakie mogłyby być
                  skutki włączenia Marek do Warszawy (zakładając, że mieszkańcy Marek oraz radni
                  Warszawy mają równie entuzjastyczny stosunek do tego pomysłu).

                  Przyznam też (z pewnym wstydem), że nie znam dobrze aktualnego Statutu Miasta
                  Warszawa. Mogę więc jedynie „gdybać” na podstawie przepisów ustawy o
                  samorządzie terytorialnym, że wszelkie decyzje dotyczące m.in.:podatków, planów
                  zagospodarowania przestrzennego, inwestycji, środków na utrzymanie szkół itp.
                  należałyby do Rady Warszawy, a nie do rady dzielnicy Marki. O naszym budżecie
                  decydowałaby Rada Warszawy.

                  Czy jest Pan pewien wielkoduszności tego gremium?
                  Jaką ma Pan pewność, że Rada Warszawy chciałby poświęcić dużo pieniędzy na
                  budowę kanalizacji, dróg, chodników, placów zabaw, itp. akurat w Markach?

                  W mojej ocenie, jedyną bezsporną korzyścią dla mieszkańców Marek byłoby wejście
                  w strefę miejską ZTM (dopóki oczywiście ta firma funkcjonować będzie na
                  obecnych zasadach).
                  Są oczywiście też wymierne korzyści dla władz (wyższe zarobki), ale chyba nie o
                  to Panu chodziło?

                  W poście do Pana Krajewskiego ustosunkowałam się do kwestii wzrostu
                  nieruchomości, więc nie będę się powtarzać.

                  I jeszcze kilka uwag, dotyczących wymienianych przez Pana argumentów ZA.
                  >- ważniejsze urzedy będą w Markach (obecna Rada Miasta nie potrafi tego
                  zapewnić)
                  MB: wszystkie urzędy, które zgodnie z prawem i decyzjami starosty MOGĄ być w
                  Markach, SĄ w Markach.

                  >- będzie cywilizowana komunikacja miejska (obecna Rada Miasta nie potrafi tego
                  zapewnić)
                  MB: tego nie jestem pewna. Czy rzeczywiście we wszystkich dzielnicach Warszawy
                  komunikacja miejska jest „cywilizowana? Ja nie tylko do Marek jeżdżę autobusem,
                  ale i po Warszawie. To się nie dzieje tak automatycznie. W Warszawie w
                  godzinach szczytu też nie jest milutko. A może się mylę lub mam pecha?
                  Skoro o tym mowa.... Zgodnie z obietnicą, skontaktowałam się z burmistrzem
                  Werczyńskim w sprawie autobusów i obiecał mi, że przygotuje na wrzesień
                  oszacowania kosztów zwiększenia liczby kursów (postaramy się je „dokupić” w
                  ZTM) i propozycje „zdjęcia” z budżetu zaplanowanych wcześniej wydatków (bo z
                  czegoś trzeba zrezygnować, aby zapłacić za te kursy). Chcę też zauważyć, że te
                  negocjacje prowdzanone przez burmistrza, które tak irytowały
                  niektórych „forumowiczów” przyniosły wymierne efekty – pokrywamy nie 100%
                  deficytu, lecz POŁoWĘ (tj. 20% ceny usługi).
                  >- będzie więcej inwestycji w infrastukturę: tylko w tym roku w Warszawie
                  powstało kilkanaście kilometrów nowych chodników, a zostanie zamontowanych 7000
                  nowych latarni (obecna Rada Miasta nie potrafi tego zapewnić)
                  MB: nie wydaje się Panu oczywiiste, że w mieście kilkumilionowym buduje się
                  rocznie więcej dróg, ciągów pieszych itp. niż w mieście 20-tysięcznym? Skąd
                  pewność, że te chodniki powstałyby akurat w Markach?

                  >- na taki obszar jak Marki w Warszawie przypada ponad 100 policjantów + około
                  40 strazników miejskich; a w Markach tylko 40 policjantów
                  MB: Z tym się mogę zgodzić. Ale znowu ... prosze pamiętać, kto jest decydentem
                  (wcale nie rada dzielnicy)

                  >- znacząco wzrosną ceny wszystkich nieruchomości i działek

                  MB: vide post do Jerzego Krajewskiego
                  >- jak burmistrz i rada dzielnicy źle pracują to prezydent Warszawy daje do
                  dzielnicy komisarza, rozpędza całe towarzystwo, a sam ogłasza przyśpieszone
                  wybory w dzielnicy.
                  MB: to jest coś. Ale znowu, to kwestia punktu widzenia. Ja akurat mam alergię
                  na „centralne zarządzanie”. Wolę sama wybierać i odwoływać ludzi, którzy rządzą
                  w miejscu, gdzie mieszkam.
                  >.- radny zarabia 300zł, a burmistrz dzielnicy 2500zł. : a w Markach to brakuje
                  mi parlamentarnych słów żeby to nazwać.

                  MB: to inni już skomentowali. Ja mam już dość dyskusji na ten temat

                  >- taki obszar jak Marki Warszawa jest w stanie zwodociągować i skanalizować w
                  ciągu 4 lat. Czy obecna rada miasta to potrafi?

                  MB: Nie. Bo nie możemy zadłużyć budżetu ponad miarę. To jeden powód. Drugi,
                  ważniejszy , który byłby aktualny także w Markach-DZIELNICY Warszawy –
                  utrudnienia natury technicznej i prawnej. Techniczne to - specyfika
                  ukształtowania geologicznego oraz brak miejsca na media w wielu punktach
                  miasta: zbyt wąskie ulice, bezrozumnie położone rury doprowdzające gaz. Z tym
                  wiążą się trudności prawne – trzeba mieć zgodę właścicieli prywatnych posesji
                  na poszerzenie ulicy (zmiana planu zagospodarowania przestrzennego trwa około 2
                  lat, trzeba też ludziom zapłacić – jeśli się zgodzą oddać swoje grunty pod
                  drogi) lub na położenie rur na terenie ich nieruchomości (to nie takie łatwe i
                  łączy się z pewnym ryzykiem – pamięta Pan totalną awarię telefonów w Markach w
                  ubiegłym roku?) Dlatego uważam, że nikt odpowiedzialny nie obieca Panu, że za 4
                  lata całe Marki będą skanalizowane. Pewnie będą zwodociągowane.

                  >- szybki napływ nowych inwestorów (pisze na postawie doświadczeń Wesołej)

                  MB: Wesoła zawsze była bardziej atrakcyjna dla inwestorów. I miała lepszą niż
                  Marki reputację (z przykrością to przyznaję).

                  > - szybka budowa nowych dróg (Warszawa w przeciwieństwie do Marek inwestuje w
                  infrastrukutę drogową)
                  MB: generalnie tak. Zwłaszcza tam, gdzie są już wybudowane wszystkie media. To
                  też z resztą nie jest żadną regułą. Mój znajomy mieszka w na Podgórnej (po
                  naszej stronie Wisły) na osiedlu nowych domów jednorodzinnych i małych domów
                  wielorodzinnych. Od lat mieszkańcy domagają się choćby utwardzenia dróg
                  lokalnych. Domagają się i toną w błocie. To nie jest wyjątek.

                  >- Marki zostaną obięte profesjonalnym systemem oczyszczania, tak jak obecnie
                  w Warszawie

                  MB: Oj chyba Pana poniosło. „profesjonalnym” – co Pan ma na myśli? Bo chyba nie
                  efekty w postaci czystych ulic? Przyznaję, że męczy mnie bród w Markach.
                  Myślę, że powinniśmy uporczywie sprzątać, wymieniać zdewastowane kosze i
                  kontenery na śmieci na nowe, malować przystanki, stawiać ławeczki (nie tylko w
                  parku). Może chuliganom kiedyś znudzi się podpalanie śmietników i opróżnianie
                  koszy na chodniki. Warto też egzekować prawo – sparwdzać, czy mieszkańcy mają
                  podpisane umowy na wywóz nieczystości. Nie będę używała argumentu, że jest
                  brudno, bo ludzie wyrzucają śmieci, gdzie popadnie. To prawda, ale jedynm
                  sposobem na to, by bylo czysto, jest sprzątanie. Jak ludzi polubią czystość, to
                  sami będą pilnować, żeby inni im nie śmiecili.

                  >Czy te fakty do Pani nie przemawiają?

                  MB: Przemawiają do mnie fakty, ale Pan podał więcej przypuszczeń niż faktów.
                  Czy zna Pan aktualny plan zagospodarowania przestrzennego Warszawy i strategię
                  rozwoju? Ciekawa lektura. Polecam. Zwłaszcza w kontekście pomysłu włączenia
                  Marek do Warszawy.
                  Pozdrawiam
                  Małgorzata Babiuch
                  • gbetina Re: Do Pani Radnej 05.08.04, 03:30
                    MB- podiela chyba jako jedyna radna Marek
                    dyskusje na tym forum,
                    a wszyscy jej wytykaja ile to zarabiaja radni,
                    Presydent itd.
                    Niech zarabiaja 10x tyle!
                    to nie jest komuna i urownilowka-
                    jesli dobrze pracuja to im zaplacic
                    a jesli zle to odwolac. kropka

                    Podalem pomysl zalozenia komitetu i wylonienia lokalnych liderow
                    i co???
                    bicie piany, wzajemne pretensje
                    jesli sie nie wezmiecie do roboty to skisniecie we wzajemnej nienawisci i
                    podzialach, wytykaniu innym, nie tylko pomylek ale i osiagniec!!!

                    modlitwy do W-wy,
                    moze nas przygarna i autobusy beda co 15 min!
                    a jak przygarna i ustawia na szarym koncu
                    po wszystko to co wtedy
                    bedziecie plakac - do kogo, o co???

                    pisalem
                    z walczacymi sie pertraktuje
                    placzacych sie depcze

                    wiec albo bicie piany albo branie spraw Marek we wlasne rece

                    pzdr
                    gbetina
                    • polonez10 Re: Do Pani Radnej 06.08.04, 11:14
                      Śledziłem Państawa dydskusję na temat Marki -dzielnicą Wa-Wy i przyznam się
                      szczerze, że nie wiem o co chodzi niektórym obecnym na forum.
                      Mieliśmy zajać się sprawą zysków lub strat dla mieszkańców po przyłączeniu do
                      Warszawy, a sprawy zeszły na wysokość diet radnych tu i tam.
                      Dordzy Pństwo jeśli nawet funkcje te będą społeczne (bez wynagrodzenia) to i
                      tak nie mamy gwarancji,że w radzie nie znajdą się radni którzy będą uprawiać
                      prywatę. Nie uczciwi ludzie są wszędzie nie zależnie czy zarobą 300zł czy 2 tys.
                      Mieszkam w Markach dzieści lat czyli od urodzenia. Dobrze pamiętam poszczególne
                      etapy rozwouj naszego miasta.
                      Znam wielu z Pańtstwa jak i radnych osobiście i przez wiele lat wyrobiłem sobie
                      zdanie o niektórych (np. p. Skłodowski był nauczycielem w jednej z podstawówek
                      gdy pierwszy raz się z nim zetknąłem) ale nie w tym rzecz. Chodzi mi o to,że
                      całe zamieszanie wokół niektórych spraw robią ludzie od niedawna zamieszkujący
                      nasze miasto i tak się zastanawiam czy my starzy mieszkańcy nie dostrzegamy
                      niektórych problemów czy zobojętnieliśmy widząc co się dzieje w całym kraju, a
                      może jednak robimy coś nie afiszująć się.
                      Ja stanowczo będe się sprzeciwiał przyłączeniu Marek do W-wy (chociaż posiadam
                      nieruchomość dużo większą niż p.Krajewski)z wielu względów, o których nie chcę
                      teraz się rozpisywać. Może tylko powiem, że wielce mylące jest stwierdzenie że
                      będzie cokolwiek łatwiej i lepiej załatwić zwykłemu obywatelowi kiedy staniemy
                      się dzielnicą W-wy. Kto rozsądnie myśli ten zapewne będzie wiedział dlaczego.
                      A może zapytacie się mieszkańców W-wy jak wpłyneły na ich życie codzienne, a
                      może lepiej na szybkość załatwiania spraw urzędowych, kolejne zmiany
                      administacyjne ( likwidacja chociażby gmin).
                      Do Pana Krajewskiego.
                      Zapoznałem się podczas kampani wyborczej z Pana życiorysem, programem wyborczym
                      i śledziłem Pana poczynania i nie będę chyba odosobniony w stwierdzeniu, że ma
                      Pan pomysły, które nie są nawet warte dyskuscji.
                      Zastanawiam się dlaczego wybrał Pan właśnie Marki na miejsce zamieszkania i od
                      samego początku wszystko tutaj Panu się nie podoba. A może nie stać było Pana
                      kupić działkę w lepszej Pana zdaniem okolicy lub samej Warszawie ?
                      Pozdrawiam wszystkich.

                      • jerzykrajewski7 Re: Do Pani Radnej 06.08.04, 16:44
                        Szanowny Panie Polonez 10!

                        W dyskusji uzywa się argumentów. Pan nie przedstawił ani jednego za
                        pozostawieniem Marek samodzielnym miastem.

                        Tak, kupiłem działkę w Markach dlatego, że w 1993 r. nie było mnie stać na
                        kupno działki w Warszawie ani na jej bliskich obrzeżach po zachodniej stronie
                        Wisły. Marki to była racjonalna decyzja. Drugim powodem było to, że teściowie
                        mieszkali na Targówku, skąd do Marek jest blisko.
                        Z dzisiejszej perspektywy uważam wybór działki w Markach przy ul. Świerkowej za
                        bardzo dobry. Płacąc 9 dolarów za 1 mkw. działki zrobiłem dobry interes.
                        Zbudowałem dom bez zaciagąnia kredytów.
                        Teraz cena tej działki jest trzy razy wyższa. Mam blisko do centrów
                        handlowych, kina, na basen i do centrum Warszawy, gdzie pracuję(Trasa Toruńska
                        i Wisłostradą przy Zamku Królewskim jestem w 10-15 minut.).
                        Uważam, że ziemie w Markach jest warta więcej niz obecnie za nia płacą nabywcy.
                        Miasto to trzeba tylko wypromowac wśród inwestorów i przyszłych mieszkańców
                        oraz przyłaczyć do Warszawy.

                        Jeżeli rzeczywiście ma Pan duże nieruchomości w Markakch, powinien przyłączyc
                        sie Pan do kampanii na rzecz przyłączenia Marek do Warszawy.

                        To, że miaszka Pan w Marakch od urodzenia, nie daje Panu więcej praw
                        obywatelskich, wyborczych czy jakichkolwiek innych niż mnie, który mieszkam w
                        Markach tylko 9 lat.

                        Dla mnie w dyskusji liczą sie argumenty a nie siwe włosy czy jakieś inne
                        zasługi. Przy podejmowaniu decyzyji robię zwykle rachunek zysków i strat.
                        Popełniam błędy. Na przykład start w wyborach na burmistrza przyniósł mi więcej
                        strat niż korzyści. Był jak inwestycja w akcje nieobliczalnej spółki. Bieg
                        wydarzeń wyborczych jesienia 2004 r. mnie zaskoczył. Nie przypuszczałem, że po
                        drugiej stronie natknę sie na tylu nieuczciwych ludzi. Nie wziąłem tez pod
                        uwagę lokalnego patriotyzmu, który Pan tu też nam serwuje.

                        I jeszcz jedno pytanie - które moje pomysły z kampanii wyborczej były tak
                        beznadziejne, że nie warto o nich dyskutowac?

                        Pozdrawiam

                        Jerzy Krajewski


                        • jerzykrajewski7 Komitet Marki Dzielnicą Warszawy 02.09.04, 19:01
                          Drodzy Forumowicze!

                          Pan Man 72 kończy swoje posty hasłem "Marki dzielnicą Warszawy". Aby
                          zrealizować to hasło, trzeba zmobilizować marecka społeczność. Do tego
                          potrzebna jest jakaś forma organizacji społeczeństwa obywatelskiego. Założenie
                          stowarzyszenia czy fundacji wymaga pewnego wysiłku organizacyjnego. Najprostszą
                          forma jest niesformalizowany luźny komitet - grupa towarzyska. Każdy obywatel
                          może wyłożyć pieniądze z własnej kieszeni na druk plakatów czy zapłacić za
                          rozniesienie ulotek. Nie trzeba wtedy księgowości ani rachunków.

                          Jeżeli ktoś z Was jest gotów brać udział w takim komitecie, proszę przesłac
                          zgłoszenie na adres jerzykrajewski7@NOSPAM.gazeta.pl.

                          Wkrótce (za dwa tygodnie) zorganizuję spotkanie takiego komitetu w siedzibie
                          mojego biura przy ul. Piłsudskiego 37.

                          Pozdrawiam

                          Jerzy Krajewski

                          • man72 Re: Komitet Marki Dzielnicą Warszawy 02.09.04, 19:12
                            jerzykrajewski7 napisał:

                            > Drodzy Forumowicze!
                            >
                            > Pan Man 72 kończy swoje posty hasłem "Marki dzielnicą Warszawy". Aby
                            > zrealizować to hasło, trzeba zmobilizować marecka społeczność. Do tego
                            > potrzebna jest jakaś forma organizacji społeczeństwa obywatelskiego.
                            Założenie
                            > stowarzyszenia czy fundacji wymaga pewnego wysiłku organizacyjnego.
                            Najprostszą
                            >
                            > forma jest niesformalizowany luźny komitet - grupa towarzyska. Każdy obywatel
                            > może wyłożyć pieniądze z własnej kieszeni na druk plakatów czy zapłacić za
                            > rozniesienie ulotek. Nie trzeba wtedy księgowości ani rachunków.
                            >
                            > Jeżeli ktoś z Was jest gotów brać udział w takim komitecie, proszę przesłac
                            > zgłoszenie na adres jerzykrajewski7@NOSPAM.gazeta.pl.
                            >
                            > Wkrótce (za dwa tygodnie) zorganizuję spotkanie takiego komitetu w siedzibie
                            > mojego biura przy ul. Piłsudskiego 37.
                            >
                            > Pozdrawiam
                            >
                            > Jerzy Krajewski
                            >

                            Tylko Panie Jerzy jest jeden poważny problem: do czasu, aż nasza Rada Miasta
                            sama nie zrozumie czego chcą mieszkańcy i nie ogłosi referendum w tej sprawie
                            nic się nie zmieni.
                            Może powstać nawet 1000 komitetów, a i tak obecni radni je zbagatelizują i
                            bedzie po staremu.
                            • jerzykrajewski7 Re: Komitet Marki Dzielnicą Warszawy 02.09.04, 21:54
                              Drogi Panie Man72!

                              To jest projekt na kilka lat. Celem takiego komitetu może byc np. wygranie
                              wyborów do Rady Miasta w 2006 r. i przeprowadzenie później odpowiednich uchwał.
                              (Z góry zaznaczam, nie chcę startować na burmistrza. Akurat wczoraj pociąłem
                              baner wyborczy, zachęcający do głosowania na mnie w 2002 r. Interesuje mnie
                              kariera w biznesie, a nie w administracji. W biznesie mam plany na najbliższe
                              kilka lat).
                              Wymaga to popracownia przez dwa lata i wydania troche pieniędzy na promocję
                              takiej koncepcji. Myślę, że sporej grupie przedsiebiorców zależałoby na zmianie
                              adresu siedziby ich firmy z Marki na Warszawa-Marki, jak to w reklamach podaje
                              Real i Media Markt. Nie do pogardzenia sa równiez korzyści ze wrostu cen
                              nieruchomości.

                              Jeżeli większość obywateli Marek uzna ten pomysł za dobry, bo taki jest, poprze
                              go również grupa Werczyńskiego. Celem nie jest odsunięcie jej od władzy, lecz
                              zmiana statusu naszego miasta korzystna dla nas i dla naszych sąsiadów
                              bliższych i dalszych.

                              A tak nawiasem, przydałoby sie zrobić w miare obiektywne badanie opinii
                              publicznej w Markach w tej sprawie. Ma Pan pomysł, jak tego dokonać?

                              To forum nie jest niestety reprezentatywne. Choć nas dwóch "za" to już jest coś.

                              Pozdrawiam

                              Jerzy Krajewski
                              • man72 Re: Komitet Marki Dzielnicą Warszawy 02.09.04, 22:04
                                Zgadzam się z Panem w zupełności. Podstawowym atutem jest odłączenie się od
                                Wołomina, który już w czasach PRL-u był dla Marek jak zbędny balast, który
                                ciągnie Marki na dno.

                                Inną kwestią jest Werczyński. Ludzie znają tylko rządy Tankiewicza i
                                Werczyńskiego, a rządy obu z nich niczego dobrego dla Marek nie przyniosły.
                                Ludzie nie zdają sobie sprawy, że można rządzić dobrze i efektywnie.
                                • jerzykrajewski7 Re: Komitet Marki Dzielnicą Warszawy 03.09.04, 11:52
                                  Drogi Panie Man 72!

                                  Nie przesadzajmy. I z Tankiewicz, i za Werczyńskiego zdarzyły sie dobre rzeczy.
                                  Marki cały czas rozwijaja się. Budowane są szkoły, ulice, wodociąg, oswietlenie
                                  ulic. Powstał plac zabaw w parku. Sa plotki, pogłoski i domysły w sprawie
                                  korpupcji, ale dowodów nie ma. Na pewno trzeba to sprawdzić.
                                  Inwestycje mozna zrobić efektywniej. Można też znaleźć oszczędności na
                                  administracji.

                                  Ale nasz cel - Marki dzielnicą Warszawy - można zrealizować we współpracy z
                                  grupami ludzi skupionymi wokół Werczyńskiego czy Tankiewicza. Pewna grupa jest
                                  również skupiona wokół Tadeusza Skłodowskiego. Inna wokół Stefana Mincberga.
                                  Możemy też zorganizowac własną, bezpartyjną grupę.

                                  Pozdrawiam

                                  Jerzy Krajewski

                                  man72 napisał:

                                  > Zgadzam się z Panem w zupełności. Podstawowym atutem jest odłączenie się od
                                  > Wołomina, który już w czasach PRL-u był dla Marek jak zbędny balast, który
                                  > ciągnie Marki na dno.
                                  >
                                  > Inną kwestią jest Werczyński. Ludzie znają tylko rządy Tankiewicza i
                                  > Werczyńskiego, a rządy obu z nich niczego dobrego dla Marek nie przyniosły.
                                  > Ludzie nie zdają sobie sprawy, że można rządzić dobrze i efektywnie.