stary.pustelnik
26.10.03, 07:22
W wielu postach na tym forum, z wielką pewnością siebie, osądza się bliźnich.
Zanim jednak wygłosimy jakiś osąd, choćby to była prawda oczywista dla nas,
powinniśmy przeprowadzić proces myślowy, łącząc lub rozłączając dwa pojęcia
(np. "A" i "B"), prowadzący do pewnych wniosków.
Aby wydać sąd, winniśmy mieć pewność, co do jego prawdziwości.
Niestety, zbyt często jedynie nasze przypuszczenie jest podstawą do
wyrażania sądów.
Opierając się na nich , uznajemy przypuszczenia za pewność: wyrażamy osąd
oparty na niepewnych czy zgoła fałszywych przesłankach.
Nasz sąd jest wtedy błędny, a jeśli czynimy to świadomie, kłamiemy.
Gorzej, nasze kłamstwa oznajmiamy w sposób pewny, autorytatywny. Jakbyśmy
czuli się powołani do osądzania, ferując wyroki.
Kiedy czytam takie posty, zastanawiam się czy nie za dużo wśród nas takich
samozwańczych sędziów.
Może to resztki „homo sovieticus”, spod znaku sierpa i młota, którzy
doczekali się możliwości bezkarnego sądzenia. Bezkarnego, bo anonimowo.
Zawsze śpiewali „…sędziami wówczas bedziem my…”
A może to socjaliści spod znaku Swastyki?
Może ich idolem jest nadal Gebbels – „…każde kłamstwo powtórzone tysiąc razy
stanie się w końcu prawdą…..””
Nie są na pewno ludźmi honoru. Kodeks honorowy wyraźnie wyklucza ich ze
społeczności ludzi honorowych.
Nie mogę zrozumieć, dlaczego ludzie wychowani w Polsce, jak sądzę, w kręgu
kultury chrześcijańskiej, w tak lekceważący sposób podchodzą do przykazania –
Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
„W wyznaniu wiary chrześcijan mieści się też zdanie: "Przyjdzie sądzić żywych
i umarłych". Sąd nad ludźmi Ojciec przekazał Jezusowi (J 5,27). Osądzanie
ludzi przysługuje Bogu, ich Panu - kto osądza kogoś, ten dokonuje czegoś, co
Bogu zastrzeżone. Warto pamiętać o tym, gdy przybiera się pozę sędziowską. -
Ks. Remigiusz Sobański”
Być może istnieje trzecia możliwość – współczesna norma moralności:
1. Jajeczko może być częściowo nieświeże a ludzie częściowo uczciwi,
2. Struganie wariata nazywamy rzeźbiarstwem
Ale ja jestem już za stary, aby zmieniać swoje normy moralne.
Pozdrawiam tych, którzy dobrnęli do końca.
Bardzo stary.pustelnik