paladin
24.09.03, 11:53
podaje za Onet.pl
Słowak Boris Pesković, główny bohater afery barażowej, nie powinien być
dopuszczony do gry ani w barażach ze Szczakowianką Jaworzno, ani w całym
sezonie 2002/2003 – pisze „Rzeczpospolita”.
Piłkarz, a także jego klub, Świt Nowy Dwór, wielokrotnie złamali statut PZPN
oraz przepisy dotyczące obcokrajowców pracujących w Polsce.
Uchwała PZPN z 26 lipca 2002 roku reguluje stosunki między klubem sportowym i
zawodnikiem o statusie amatora, którym formalnie był Pesković. Artykuł 2
brzmi następująco: „Za amatorów są uznani zawodnicy, którzy z tytułu
uprawiania piłki nożnej (...) nie otrzymali wynagrodzenia, względnie innego
świadczenia pieniężnego lub rzeczowego, innego niż zwrot rzeczywistych
wydatków poniesionych w trakcie ich udziału w oficjalnych rozgrywkach
organizowanych przez PZPN”.
Pesković w rozmowie z "Rzeczpospolitą” przyznał, że był zgłoszony do
rozgrywek jako amator. „Nie miałem żadnej umowy. Byłem amatorem” – powiedział.
Po to, żeby PZPN uprawnił go do gry, Świt Nowy Dwór przesłał do związku
wypełnioną przez zawodnika tzw. deklarację gry amatora. W tym momencie PZPN
przestał się zajmować Peskoviciem.
Pesković nie miał żadnej umowy ani z klubem, ani z prezesem Szymańskim.
Oprócz 4 tysięcy netto pensji „do ręki” otrzymywał też od prezesa premie.
Musiało być tego sporo, skoro jeden z zawodników Świtu mówi: - "Boris zawsze
miał dużo pieniędzy, o wiele więcej niż my. Potrafił kupić sobie pasek do
spodni za 400 złotych, ubierał się w markowe ciuchy. Gdy przychodziliśmy do
niego do mieszkania, pieniądze często leżały na regale, jakby o nie w ogóle
nie dbał".
W grudniu 2002 roku Pesković kupił sobie na Słowacji skodę fabię kombi o
wartości ponad 40 tys. złotych.
Słowak złamał też przepisy dotyczące obcokrajowców pracujących w Polsce.
Powinni oni otrzymać zgodę na stały pobyt, ewentualnie wystąpić o taką zgodę.
Pesković tego nie zrobił. Przyjeżdżał do Polski na 3 miesiące, bo każdy
obcokrajowiec może bez wizy przebywać na terenie RP do 90 dni. Potem jechał
na Słowację i po kilku dniach wracał do Nowego Dworu. Okres 90 dni liczył się
od nowa.
W sezonie 2002/2003 Pesković grał więc w Polsce niezgodnie z prawem. Nie był
ani amatorem, ani zawodowcem. Postępowanie w takich sytuacjach opisuje
regulamin dyscyplinarny PZPN.
Gdy w drużynie występuje nieuprawniony zawodnik:
1. Przeciwnicy otrzymują walkowery;
2. Klub jest karany grzywną w wysokości do 75 tys. zł, zawieszeniem lub
pozbawieniem licencji;
3. Zawodnik jest karany grzywną od 100 zł, dyskwalifikacją od 1 do 6 miesięcy;
4. Osoby funkcyjne są karane grzywną od 100 zł, dyskwalifikacją od 1 miesiąca
do 1 roku, zawieszeniem lub pozbawieniem licencji.