anna7774
24.05.10, 10:39
Proponuje wątek o dzieleniu się pomysłami, jak "zwyciężyć", jeśli coś trzeba
zrobić a nasza milutka pociecha/chy tego nie chce! Nawiązuję do propozycji
Zielonookiej "Cieszę sie..."
Mi w tę sobotę udało sie kupic buty! Uff. Normalnie mój 3-latek dostaje szału
przy wejściu do sklepu obuwniczego (chyba tylko spożywcze toleruje! :D Nawet
TV w Deichman'ie nie pomogło.
Tym razem poszliśmy na Starówke bez wózka i tak po 30 minutach dreptania
zaszliśmy do jednego sklepu. Tam dopiero dostał soczek, a ja migiem w 10 minut
wybrałam sobie sandały. Nie bylo tloku, ekspedientki miłe. Jak już mały wypił
soczek i zaczął "cyrk", to już płaciłam.
Ot, moje małe szczęście :D