Dodaj do ulubionych

komentarz neonatologa:(

14.11.09, 19:30
Kiedyś byliśmy w LiMie jak nasz mały wtedy niemowlak miał katar czy
kaszel, nie pamiętam już. I była przemiła lekarka. I podejście do
dziecka i do rodziców, rzetelna, kontaktowa, wszystko, co usłyszała
(czyli nic) po osłuchaniu powiedziała. Byliśmy naprawdę zachwyceni.
Sprawdziłam na liście i okazało się, że jest pediatrą i
neonatologiem. Zapamiętałam nazwisko i ostatnio pomyślałam, że muszę
podejść kiedyś i zapytać, czy by nie przyszła na przebadanie dziecka
po porodzie domowym. Kilka dni temu chciałam zarezerwować wizytę i
gdy gadałam z recepcjonistką, lekarka akurat wyszła po dyżurze.
Upewniłam się, czy jest też neonatologiem (chciałam w ten sposób
sprawdzić, czy to na pewno ona) i krótko przedstawiłam sytuację - że
jak dobrze pójdzie, to dziecko się urodzi w domu i jeśli się uda, to
mam pytanie - czy mogłabym ją prosić o prywatną wizytę i obejrzenie
noworodka. A w tą jakby diabeł wstąpił. NIE, ona do ŻADNYCH wizyt
domowych, ani prywatnych, ani państwowych (???) nie jeździ, a w
ogóle to ją żaden poród domowy w ogóle NIE INTERESUJE!!! Zdębiałam i
pomyślałam (naiwnie...), że może mnie źle zrozumiała - oczywiście
nie chodzi mi o jej udział w porodzie, tylko o wizytę już po w celu
zbadania noworodka. A ta dalej - ona w ogóle nie popiera TAKICH
RZECZY i nie chce mieć Z TYM NIC WSPÓLNEGO.
Po czym odwróciła się na pięcie i odeszła w siną dal. Nie miałam
nawet jak zareagować.
Czy ja tę kobietę prosiłam o opinię nt. MOJEGO porodu? Czy jej
kazałam rodzić w domu? Po co takie durne i chamskie komentarze? Czy
jak w szpitalu ktoś rodzi nie tak, jak jej się podoba, to też
wyskakuje na matkę z mordą?
Mówię Wam, byłam tak zbulwersowana tą sytuacjąsad I pomyśleć, że
miałam ją za miłą i kulturalną osobę...
Obserwuj wątek
    • kawo-szka Re: komentarz neonatologa:( 14.11.09, 20:57
      Hmmm... A może miała po prostu zły dzień i potrzebowała się akurat na kimś
      wyżyć? Wiem, że dziwne tłumaczenie, ale czasami tak już z ludźmi bywa, że tylko
      czekają na okazję, by wybuchnąć.
      Ja chyba bym spróbowała jeszcze raz - jeśli za drugim razem będzie to samo - to
      opinia na jej temat będzie dla mnie dość jednoznaczna, a jeśli nie - to dobrze smile
        • kaakaa Re: komentarz neonatologa:( 14.11.09, 23:59
          Też bym sobie nią nie zawracała głowy. I to bez względu na to, z czego jej
          odpowiedź wynikała - nawet jeśli to był tylko "zły dzień" Bo co, jak będzie
          miała "zły dzień" jak się urodzi Twoje dziecko i będzie Ci potrzebna jej pomoc?
          Chamowatych i humorzastych lekarzy należy w miarę możliwości unikać - dla
          własnego zdrowia psychicznego...
    • oldzinka Re: komentarz neonatologa:( 15.11.09, 08:00
      Dziwne trochę jest to, że jak lekarzowi nie podobają się poglądy
      pacjenta to może on po prostu na niego nawrzeszczeć i stwierdzić, że
      nie będzie go leczył. To tak jakby pani w sklepie stwierdziła, że ta
      kobieta ma rude włosy a ona nienawidzi rudych i tej kobiecie nie
      sprzeda jajek ani mleka.
      Słyszałam już o przypadkach, że ginekolog odmawiał prowadzenia
      ciąży, bo kobieta paliła papierosy. To jest zgodne z prawem? A jakby
      onkolog stwierdził, że nie będzie leczył palaczy?
      W przypadku porodów domowych takie podejście jest nagminne. Nie
      akceptuję idei porodów domowych, więc mam prawo odmówić pomocy
      kobiecie, która planuje taki poród???
    • juleg Re: komentarz neonatologa:( 15.11.09, 09:51
      Typowe, kurczę ja też myślę o jakiejś Dr. po porodzie i nie wiem nie wiem,
      wszystkie kontakty od mojej położnej były nieaktualne, albo panie nie mogły,
      dopiero jakaś podała kontakt do koleżanki i owa przyjechała, nie miała nic
      przeciwko porodom domowym, ale za to przez całą wizytę dawała nam ulotki na
      temat dodatkowych szczepień i zapewniała jakie to niezbędne dla noworodka do życiaindifferent
      A może bym wzięła kogoś z LIMu na wizyty domowej i koniec, oczywiście w ciemno?
      Już to widzę, człowiek z dyżuru będzie miał zawał serca na miejscuwink
        • kropkaa Re: komentarz neonatologa:( 15.11.09, 12:06
          Poprzednio był taki lekarz, którego polecił mi inny lekarz (sam
          gdzieś wyjeżdżał), którego polecała Irena. Nie mieliśmy zastrzeżeń,
          bardzo dokładnie zbadał, posprawdzał odruchy, serce, wpisał do
          ksiażeczki zdrowia całą stronę drobnym makiem. W sumie nie
          planowaliśmy, że on nie, tylko ta lekarka tak mi utkiwła, że taka
          miła i sympatyczna.
          Szukać już nie będę, jak się wszystko uda, to tamtego poproszę o
          wizytę.
          Teraz sprawdziłam - mieszka na Meander.
    • ph78 Re: komentarz neonatologa:( 17.11.09, 00:25
      Przykro mi, że miałaś takie smutne i irytujące doświadczenie!
      Pierwsza neonatolog, do której zadzwoniłam - z polecenia?!?! - także
      mimo początkowego pozornie otwartego nastawienia w toku rozmowy
      dobrnęła do przekonywania mnie, że zaszczepienie dziecka urodzonego
      poza szpitalem jest niewykonalne i niezgodne z prawem, a rodzice
      decydujący się na to są nieodpowiedzialni i powinni byń pociągnięci
      do odpowiedzialności prawnej (za nieszczepienie i chyba poród domowy
      też?wink). Bardziej mnie rozbawiła ta rozmowa niż wzburzyła wówczas,
      na szczęście. A i Ty nie psuj sobie krwi, w ciąży przecież jesteś!
      Cieszę się, że macie inną opcję.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka