karj-oka
07.07.10, 14:52
37tc. i uparcie na pupie siedzi
Nie tracę nadziei, ale już trochę desperuję. Ćwiczę, spaceruję, proszę ludzi o kciuków trzymanie i/lub modlitwy. No i gadam, gadam, gadam do młodzieńca...
Co jeszcze można zrobić?!
(Obrotu zewnętrznego nie chcę próbować. Nie przekonuje mnie ta metoda... Obawiam się jej.)
Czy prawdą jest, że dziecko często obraca się, gdy już zaczyna się poród - skurcze porodowe nakierowują? Co mówią Wasze doświadczenia?
Czy prawdą jest, że w kolejnej ciąży (tj. nie pierwszej) maluchy się później ustawiają (bo niby luźniej, więcej miejsca mają)?
No i właśnie: co z tym miejscem do ustawienia się w odpowiedniej pozycji? Czy faktycznie jego ewentulane kurczenie się pod koniec ciąży determinuje dzieci do wcześniejszych obrotów? Przecież nie wiedzą, że później będzie ciaśniej...
Macie kochane jakieś pocieszające historie skoku na główkę w ostatniej chwili?
Moksa. Czy któraś z Was próbowała lub słyszała o tej metodzie? Może któraś wie gdzie tego można spróbować?
Jakieś inne pomysły?