Dodaj do ulubionych

Na wizycie w przychodni...

19.05.11, 08:58
Wczoraj byłam z Małym na szczepieniu. No i kwalifikacja u lekarza, Mały rozebrany, lekarz go ogląda. I pytanie: "W czym pani pierze". Ja zgodnie z prawdą odpowiadam: "W orzechach".
Lekarz: "Jak to w orzechach?? W jakich orzechach??"
Ja: "No w takich specjalnych, do prania"
Lekarz: "Ale dlaczego pani pierze w orzechach??"
Ja: "Bo są hipoalergiczne i ekologiczne"
Lekarz: "No ja nie wiem czy to można prać w orzechach, on ma tutaj wysypkę, orzechy są alergizujące!"
Ja: "Ale ja mu nie daję orzechów do jedzenia tylko w nich piorę" (rzeczona wysypka na brzuszku spowodowana była tym, że bodziak Małego zaplątał mi się w nasze pranie. I został uprany w normalnym proszku. Wypłukałam pranie dodatkowo, ale widać nie wystarczyło. A w orzechach ciuchy prane są od urodzenia i na całym ciele ani grama wysypki).
No ewidentnie nie mógł tych orzechów przeżyć. A potem jeszcze Maż wziął Małego na ramię, jak do odbicia, a lekarz: "Źle Pan dziecko trzyma! Nie pionizujemy, nosimy w poziomie!" To się pytam pielęgniarki na szczepieniu jak to jest z tym trzymaniem, a ona tylko mruknęła: "dobrze Mąż trzymał!". No ubaw po pachy z tym lekarzem. Zapomniałam mu powiedzieć, że Małego w chuście noszę, w pozycji kieszonki, ewidentnie spionizowanego...
Obserwuj wątek
    • kaakaa Re: Na wizycie w przychodni... 19.05.11, 11:57
      Bo nie tylko ginekolodzy są wszechwiedzącymi pambukami ale inni lekarze też nie chcą być gorsi wink
      BTW - zabawna sprawa, że gość nie ma pojęcia, co to są za orzechy do prania ale wie, że alergizujące...
      • soldie Re: Na wizycie w przychodni... 19.05.11, 20:22
        A możesz mi napisać w jakich konkretnie orzechach pierzesz ?Kiedyś próbowałam,ale strasznie pociemniały mi jasne ubrania i pieluchy ( te wyglądały tragicznie) No i miałam wrażenie ,że nie dopierają...A przyznam,że bardzo mi się poza tym podobają. może trafiłam na kiepskiej jakości
        • mama.rozy Re: Na wizycie w przychodni... 19.05.11, 21:53
          przeciez orzechy to najczęściej uczulają!smilesmilesmile
          prałam w orzechach szmat czasu,kupowałam przez internet,ale firma splajtowaławinknic mi nie szarzało, a prałam i kolor i białe.
          do autorki wątku-może pierz tez wasze w tym samym?a może brzuszek mu się otarł od pieluchy?
          • kapyl Re: Na wizycie w przychodni... 19.05.11, 22:51
            A kupiłam takie indyjskie na Allegro. Pieluchy mi nie ściemniały. A żeby białe pozostało białe i na silniejsze zabrudzenia polecają do prania dodać proszku do pieczenia. To taki naturalny wybielaczo-odplamiacz.
            Brzuszek mu się raczej nie otarł w tym miejscu, w którym była wysypka. No ale wielka mi wysypka - pięć krostek na krzyż. I jeszcze to pytanie lekarza: "Pani jest matką??" jakby przez te orzechy miał jakieś wątpliwości, jeny...
    • diuszesa Re: Na wizycie w przychodni... 19.05.11, 23:08
      A możecie, dziewczyny, przybliżyc troche temat tych orzechów? Na ile prań starcza? Opłaca się w stosunku do proszku? No i czy dobrze pranie się dopiera w porównaniu z proszkiem? czy to jakos pachnie? Pytam o względy ekonomiczne i praktyczne, bo my akurat nie mamy problemu z alergiami i używanie proszku nam nie przeszkadza.
    • kropkaa Re: Na wizycie w przychodni... 20.05.11, 00:25
      Kiedyś zobaczyłam "czyste" parnie po tych orzechach. Porażkauncertain Dosłownie szarobure. A była to tylko piżamka dziecka. Wyglądało to to jakby w życiu koło czystego nie leżało. Zniechęciłam się skutecznie. Nie wiem co to były za orzechy ale ja się na to nie piszę.
      • tofffi Re: Na wizycie w przychodni... 20.05.11, 01:09
        No właśnie, prałam w orzechach dwa razy, specjalnie wybrałam ciuszki takie raczej tylko do odświeżenia a i tak były niedoprane. Zniechęciłam się, leży mi teraz pół kilo całkiem bezużytecznie. O tym proszku słyszałam, tyle, że nie bardzo wiem, gdzie mam go dodać - do bębna, do woreczka z orzechami czy do pojemnika na proszek? Jeśli macie jakieś pozytywne doświadczenia to będę wdzięczna za podzielenie się.
        • jola-kropek Re: Na wizycie w przychodni... 20.05.11, 03:50
          proszek do pieczenia, albo zwykla sode. dodajesz do szufladki z proszkiem. niektore proszki (przynajmniej u nas) maja w skladzie "baking soda". nie dziala tak drastycznie jak wybielacz, ale jak regularnie stosowac, to przynajmnije nic nie szarzeje.
          • mama.rozy orzechy 20.05.11, 07:52
            oj,to chyba miałam szczęście z moimi orzechami...
            zamawiałam z katalogu z niemieckiej firmy,worek kosztował ok.50zł,przy dwóch praniach dziennie wystarczył mi na pół roku.worek miał chyba kilogram.
            moje dzieci tez nie mają alergii,ale mamy szambo i studnię głębinową,i staramy się uważac na to,co idzie do naszej ziemi.
            teraz dostałam w prezencie proszek do prania,a orzechy sie skończyły,więc na razie mamy przerwę.ale jak będę potem zamawiac,to będę musiała poszukac.
            co do zapachu-mozna dodawac takie olejki zapachowe,bo generalnie płynu do płukania też powinno się dawac jak najmniejwink
            i polecam wątek na WDPD o orzechach
            forum.gazeta.pl/forum/w,49213,98506973,98533500,Re_orzechy_do_prania_bylo_.html
            forum.gazeta.pl/forum/w,49213,110725692,110725834,Re_Orzechy_do_prania_.html
            forum.gazeta.pl/forum/w,49213,111441732,111442867,Re_orzechy_piorace_i_alternatywa_plynu_do_plukan.html
            • kropkaa Re: orzechy 20.05.11, 09:51
              Dla mnie conajmniej dziwne jest, że osoby używające orzechy efekt czystości uzyskują za pomocą Vanisha. IMO to się mija z celem - nie używam proszku, a sypię/leję wybielacz??? Vanish jest znacznie bardziej drażniący niż proszek, to proszek ma prać, a wybielacz jest do sytuacji sporadycznych.
              Już kilka razy czytałam na forach, że "piorę w orzechach, a na plamy Vanish".
              Nie łączy mi się to w żadnym stopniu z ekologią.
              Nie lubię nadużywać chemii, nie używam w ogóle domestosów, ace i innych chlorów, uważam, by nie sypać za dużo proszku, większość rzeczy myję ludwikiem (wiele razy chciałam być bardziej "światowa" i kupowałam "lepsze" płyny, po czym ze spuszczoną głową i z czerwonymi plamami na rękach przepraszałam się z Lwink), ale nie wierzę w orzechy i inne cuda wianki.
              • nisiabu Re: orzechy 25.05.11, 21:05
                dokładnie, orzechy+vanish to jakaś pomyłka

                a płyn do naczyń używam tylko ekologiczny sonet lub ecover, bardzo sobie chwalę, ludwika i zwykłych płynów bardzo nie lubię.
          • tofffi Re: Na wizycie w przychodni... 23.05.11, 00:31
            Dodałam sodę, wyprałam pościel i pieluchy tetrowe - rzeczywiście jest bez porównania lepiej, wsio doprane i mięciutkie, wielkie dziękismile
            A co do chemii - moim ulubionym środkiem do mycia kuchenki jest gorąca wodasmile Leję sobie z czajnika, czekam ze 2 minutki, przecieram szmatką i błyszczy.
    • agaguru Re: Na wizycie w przychodni... 27.05.11, 10:24
      Czy chodzi o indyjskie orzechy (np takie: orzechy.omsoft.nazwa.pl/index.php?option=com_virtuemart&Itemid=2&vmcchk=1&Itemid=2 )? Takich nie uzywalam, ale moga uczulac- ciotka kupila, wyprala, spuchla i wyrzucila. Ja uzywam kul do prania www.ecozone.com/p_Ecoballs1000.html i niby dzialaja pranie jest mieciutkie i odswiezone, ale plamy zostaja i biel po ilus praniach szarzeje. Bardziej uzywam ich ze wzgledu na alergie niz ekologie, bo i tak wyplamione ciuchy dzieciakow musze wyprac w proszku/namoczyc czy inne cuda na kiju dopiero drugie pranie w kulkach, zeby pozbyc sie chemii, na nasze ciuchy, posciel, reczniki kulki sa ok.
      A lekarza to bym zmienila! Jak taki nieuk to nawet dzieciaka moze zle do szczepienia zakwalifikowac uncertain

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka