Dodaj do ulubionych

W poniedzialek widze sie z polozna

15.06.13, 17:38
przyjmujaca porody domowe. Umowilisymy sie u mnie w domu.
Opracowuje wiec liste pytan na to spotkanie. Poza standardowymi: jak przygotowac mieszkanie, jakie sa przeciwwskazania, najwieksze zagrozenia, jak wyglada wspolpraca ze szpitalem (ewentualny przewoz karetka - ile trwa przewoz od momentu telefonu) czy wykonac dodatkowe badania przed porodem i jakie. Poprosze o burze mozgow, o co jeszcze zapytac? Jakie pytania sami mieliscie? o co nie zapytaliscie a potem Was zaskoczylo? Myslalam by napisac i przedyskutowac plan porodu, ale moze zostawic to na pozniej (termin mam dopiero na wrzesien).

Acha, folie malarska mam nietknieta od 4 lat (nie wykorzystana podczas malowania przed pierwszym porodem ) i juz sie wywietrzyla -wcale nie smierdzi wiec mozna uzywac tongue_out W przedpokoju mam wykladzine wiec myslalam by wlasnie tam rozlozyc w razie gdybym miala zabrudzic podloge idac pod prysznic po porodzie.

Myslalam tez zeby kupic jakies najtansze biale reczniki, ktore bym ewentualnie potem wyrzucila, czy po prostu wygotowac stare i przygotowac na ostatnie uzycie?


I ostatnie. Moje dziecko 3,5 roku wie jak wyglada porod. Ogladala ze mna filmy, czesto o tym rozmawiamy. Chcialabym by byla z nami choc mozliwe ze ja "sprzedam" ciotce. Jak bylo u Was?
Obserwuj wątek
    • hortensjaaaa Re: W poniedzialek widze sie z polozna 15.06.13, 22:53
      Pytanie o karetkę bym sobie chyba darowała. Wiadomo, że zawsze musi dowieźć mąż w sytuacjach pilnych i mniej pilnych smile Chociaż z drugiej strony ciekawe co Ci powie.
      Ja przy moim kolejnym porodzie chcę się sama zająć moim dzieckiem, chcę je sama ubrać trzymać malucha na brzuchu jak długo się da itd. Przeszkadzało mi, że jedna położna się mną zajęła a druga wzięła małą i ją ubrała. I dostałam ją taką "gotową" jak w szpitalu brrr.

      Nie użyłam folii malarskiej, choć też miałam wtedy w przedpokoju wykładzinę a w pokojach dywany, zostały zużyte dwa podkłady i to starczyło (na wody płodowe i na krew i inne). Nie miałam potrzeby brania prysznica po fakcie - to była 4 rano. Szkoda mi było czasu z małą. Prysznic wzięłam dopiero rano.

      A po co ręczniki?
      • podkocem Re: W poniedzialek widze sie z polozna 15.06.13, 23:25
        > Pytanie o karetkę bym sobie chyba darowała. Wiadomo, że zawsze musi dowieźć mąż
        > w sytuacjach pilnych i mniej pilnych smile Chociaż z drugiej strony ciekawe co Ci
        > powie.


        O to bym się obawiała. Mieszkam w Londynie a tu w godzinach szczytu są korki. O ile karetka się przez nie przebija w miarę sprawnie, tak samochodem jest ciężko. Można tak stać i stać i podróż która w nocy zajęłaby max 10 min o 17:00 wyniesie ponad pół godziny.
        Raz wzywałam karetkę do M bo miał podejrzenie zawału. Przyjechała zanim się rozłączyłam z dyspozytorką (właśnie w godzinach szczytu). Kiedy sama dojechałam za nim do szpitala (a wyjechałam 5 min później bo czekałam na kolegę który miał zostać z dzieckiem) dotarłam do szpitala gdy był juz po badaniach, rozmowie z lekarzem przeniesiony na salę ogólną na obserwację i przebrany w szpitalne wdzianko kończył kolację.
        • podkocem Re: W poniedzialek widze sie z polozna 15.06.13, 23:33
          O, sama znalazłam odpowiedź na stronce swojego szpitala:
          www.bcf.nhs.uk/our_services/maternity_services/home_birth
          i mam dziale o porodach domowych jak wół:
          Considerations:

          You will need to be transferred by ambulance to hospital if you require an epidural or if there are any complications.

          Uwagi:
          Może zajść potrzeba przewozu karetką do szpitala w razie gdyby potrzebne było ZZO albo nastąpiły jakiekolwiek komplikacje.
            • klarci Re: W poniedzialek widze sie z polozna 16.06.13, 00:26
              w warszawie do jakiegoś porządnego szpitala mam od pół godziny, do półtorej w korkach. na szczęście zazwyczaj porody odbywają się w nocy. ale może warto mieć na wszelki wypadek jakąś alternatywę. my dzwoniliśmy po karetkę, bo nie było przy nas położnej i do dzisiaj dnia żałuję, że nie zadzwoniliśmy po prywatną, sprawdzoną, zmieniłoby to zapewne diametralnie nasze przeżycia 'po porodzie'
            • fizula Re: W poniedzialek widze sie z polozna 16.06.13, 00:33
              Zapytaj o nią samą:
              -czego się możesz spodziewać z jej strony: jakiego zachowania, badań (jak często?), zabiegów itp.;
              -jaka jest w czasie porodu? co robi? czego nie robi? jak długo czeka na różne sprawy (typu druga faza, trzecia faza porodu- urodzenie łożyska, itp.);
              -czy kieruje parciem i w jaki sposób? itd.
              -powiedz przede wszystkim o własnych wyobrażeniach i oczekiwaniach.
              Z porodów z dziećmi mam i dobre, i niezbyt dobre doświadczenia.
              Można rodzić z dzieckiem/dziećmi, jak:
              -dzieci zachowują się spokojnie, cierpliwie;
              -jak poród nie trwa długo;
              -jak dzieci śpią;
              -jak nie mają od Ciebie jakiś oczekiwań (tych co zwykle, np. rozmowy, zajęcia się nimi).
              Osobiście niezbyt dobrze znosiłam, gdy dzieci czegoś ode mnie oczekiwały, miały za mało cierpliwości do czekania na rodzeństwo.
              Podczas jednego z porodów jednak zachowywali się wzorowo, w newralgicznym czasie, gdy nie miałam ochoty z nimi przebywać potrafili się sobą zająć (starsza czytała młodszemu), obejrzeć film.
              • 7surja Re: W poniedzialek widze sie z polozna 16.06.13, 17:09
                tak naprawdę to Ty musisz wiedzieć czego oczekujesz. I wtedy spytać się jej czy jest wstanie spełnić te twoje potrzeby. Jedne kobiety chca ciągłej obecności i wsparcia połoznej a inne sobie tego nie życzą. Ja w trakcie 1 porodu chciałam otrzymać więcej uwagi, wsparcia masaży( a nie otrzymałam) a w trakcie 2 porodu w ogóle jej nie potrzebowałam. Czy ona jest tylko medyczna czy możesz liczyć na jej wsparcie duchowe. Czy umie poprowadzić relaksacje, wsłuchać sie w Twoje potrzeby. itd, itd
                Pozdrawiam
              • kropkaa Re: W poniedzialek widze sie z polozna 22.06.13, 13:16
                -powiedz przede wszystkim o własnych wyobrażeniach i oczekiwaniach.

                Dokładnie - pewne rzeczy mogą się zmienić w trakcie (nie/chęć do wody), ale jeśli jest coś, na czym Ci zależy - zaznacz to (np. samodzielne ubieranie noworodka etc.).
                Co do bezpośredniej obecności starszaka, to ja tego osobiście nie widzę, ale u nas tak się udało, że poród był w nocy, dzieć podziębiony i spała jak zabita - ledwo mogliśmy ją dobudzić już po wszystkim. Było to komfortowe, że nie muszę się niczym innym zajmować niż noworodkiem.
      • juleg Re: W poniedzialek widze sie z polozna 17.06.13, 16:29
        Folię zostaw na malowanie, przy porodzie krew się nie leje, micha i ewentualny podkład apteczny wystarcząwink Położne nie lubią, bo ślizgać się muszą a przy porodzie równowaga pożądana jestwink

        Moje raz sprzedałam teściowej a drugi raz byli w placówkach "opiekuńczo wychowawczych"suspicious bo założyłam sobie poród dzienny w blasku słońca hehbig_grin przy porodzie potrzebowałam skupienia i ciszy a niecierpliwe pytania chłopczyków tego by nie zapewniły...
    • ciociacesia do dzieci warto miec kogos sprawdzonego 17.06.13, 13:41
      jesli zdecydujesz sie ze chcesz zeby starsze bylo obecne to musisz miec kogos kto sie nim zajmie tak zebys miala spokojna głowe kiedy ty bedziesz tego potrzebowac. ja bym połozna jeszcze zapytała jakie ma procedury 'na wypadek'.
      ten filmik bardzo ładny jest, ale za kazdym razem jak dziewczynki podchodziły do matki miałam w głowie moja córke, przy której nie potrafie sie rozluznic kiedy ona czegos chce
        • podkocem Re: 44 pytania do połoznej 17.06.13, 14:56
          Jestem w szoku po przeczytaniu tego postu:

          wonderfullymadebelliesandbabies.blogspot.co.uk/2011/07/dilation-how-to-check-without-checking.html
          Ze wszystkich oznak pełnego rozwarcia słyszałam jedynie o wymiotach (których nie miałam), choć z drugiej strony nie pamiętam by moja położna mnie badała kiedy kazała mi się przygotować do parcia. Ja zupełnie przegapiłam ten moment, to był moment gdy było mi dobrze, skurcze się troszkę wyciszyły i miałam wrażenie, że dziecko łąskawie daje mi odpocząć. Nawet z nią dyskutowałam, że nie teraz, bo teraz to ja chcę SPAĆ i przekonywałam, że urodzę JUTRO. A ona twardo nie, bo zaraz się dziecko urodzi. Dłuższy czas się zastanawiałam skąd skubana wiedziała, że to już?
          • joasiasia37 Re: 44 pytania do połoznej 17.06.13, 23:24
            Nasz wielki dzień za dwa tygodnie; poród w domu w wodzie mam nadzieję; wszystko już gotowe.
            Położna z powołaniem, odwiedza mnie w domku co dwa tygodnie i to w sumie ona przekonała mnie do końca, że poród w domu to słuszna decyzja.
            Mieszkam w Londynie, to mój drugi poród- po 20 latach!!!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka