Dodaj do ulubionych

szczepienia-nie na temat ale wazne !!!

14.08.07, 09:15
Wiem, ze nie na temat ale to akurat dla mnie jest temat bardzo
wazny.
Kuba byl szczepiony w Polsce w szpitalu na gruzlice i zoltaczke.
Dalsze szczepienia odradzila mi lekarka w UK tam tez dowiedzialam
sie, ze szczepionki nie sa takie "zbawienne" jak sie nam to stara
wmowic. Zaczelam czytac i Sary nie szczepimy na nic. Nawet jesli
naloza na nas kare 10000000....

Proponuje lekture:
www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140673605771087/fullt
ext
www.whale.to/m/bcg9.html
www.pzh.gov.pl/epimeld/index_p.html
www.vaclib.org/chapter/inserts.htm
home.san.rr.com/via/
www.gentlebirth.org/archives/vax.html
educate-yourself.org/vcd/
www.dzieci.bci.pl/strony/autism/wirus_odry.htm
W Stanach i Kanadzie jest obowiazek dawania ulotek przed
szczepieniem. W Polsce niektore mamy po fakcie szczepienia pytaja
na co wlasciwie jest dana szczepionka. Najlepiej jesli ktos szczepi
samemu sprawdzic ulotke przed szczepieniem i to najlepiej po
angielsku, bo zauwazywam ze polskie nie sa identyczne z angielskimi
np:
www.vaccination.org.uk/vaccines/pack.html



Obserwuj wątek
    • kasiaimichael Odra 14.08.07, 09:18
      Skopiowane z tego co pisalam na zdrowie dziecka:

      Przeczytaj o chorobie np tu:
      pl.wikipedia.org/wiki/Odra_(choroba)
      ale lepiej w jakiejs ksiazce medycznej. Wazne dla mnie zdanie to
      to:"Powikłania [edytuj]
      Dotyczą głównie dzieci z niedoborami odporności, niedożywionych, z
      wadami serca, niemowląt."Zadaj sobie pytanie: "czy moje dziecko
      nalezy do tej grupy?"
      (niemowleta akurat nie dotycza tego bo szczepionka jest podawana po
      zakonczeniu wieku niemowlecego)
      Potem sprawdz ile osob choruje na odre w Polsce:
      www.pzh.gov.pl/epimeld/index_p.html#04
      swoja droga te dane dotyczace odry dziwne mi sie wydaja bo
      szczepionka wcale nie chroni w 100% choroba jest choroba bardzo
      zakazna a oni podaja kilka przypadkow rocznie:
      sprawdz ten raport z 2005 „Choroby zakaźne i zatrucia w Polsce”
      (biuletyn
      roczny)Panstwowy Zaklad Higieny:
      www.pzh.gov.pl/epimeld/2005/Ch_2005.pdf
      strona 59 wg niej wiekszosc osob, ktore zachorowaly na odre byla
      szczepiona (10
      osob szczepionych i 3 nie szczepione)
      Posprawdzaj tez rozyczke i swinke tez tam sa
      Owocnej lektury
      Tutaj mozesz zobaczyc prezentacje na temat autyzmu zrobiona przez
      Dr Andrew
      Wakefield o zwiazku chorob jelit i MMR:
      www.chem.cmu.edu/wakefield/
      lub tu:
      www.dzieci.bci.pl/strony/autism/wirus_odry.htm
    • kasiaimichael schemat szczepien wg dr Cave 14.08.07, 09:20
      Wiec szczepienia wg dr Cave (jesli ktos mimo wszystko chce
      szczepic):

      Hep B- przy urodzeniu tylko jesli matka jest nosicielka, potem
      tylko jesli
      dziecko idzie do przesdzkola (jesli w danym stanie jest to
      szczepienie
      obowiazkowe do przyjecia do przedszkola, jesli obowiazkowe
      zaszczepic tuz przed
      pojsciem, nas to nie dotyczy bo szczepienia nie sa konieczne do
      zapisu do
      przedszkola czy do szkoly) ogolnie to szczepienie zaleca sie jak
      najpozniej- po
      4-5 roku zycia

      4 miesiace- Hib +polio (Polio IPV, nie doustne) I dawka
      5 miesiecy- DTaP (czyli blonnica, tezec, krztusiec), koniecznie
      DTaP nie DTP I
      dawka
      6 miesiecy- Hib+ IPV II dawka
      7 miesiecy DTaP II dawka
      8 miesiecy-Hib+ IPV III dawka
      9 miesiecy DTaP III dawka
      15 miesiac- odra
      17 miesiecy-Hib+ IPV IV dawka (w UK w przeciwienstwie do US nie
      daje sie 4
      dawki- moje dopiski)
      18 miesiecy DTaP IV dawka (w UK tez sie jej nie podaje- tez moj
      dopisek)
      27 miesiac- rozyczka
      39 miesiac -swinka
      4- 5 lat- dawka przypominajaca DTaP i IPV, oraz po sprawdzeniu
      przeciwcial na
      swinke, rozyczke i odre, jesli nie ma przeciwcial przypominajace na
      te choroby,
      oczywiscie tez w duzych odstepach czasowych
      ospa wietrzna- tylko jesli wymagana do zapisu do szkoly, po
      sprawdzeniu
      przeciwcial, bo moze dziecko juz przechodzilo
      pneumokoki i meningokoki nie zaleca bo badania dotyczace
      bezpieczenstwa
      szczepionek wciaz sa niejasne

      Poza tym zaleca,
      1. zeby koniecznie sprawdzac czy szczepionka nie zawiera rteci
      (thimerosal) i
      nie dawac tej z rtecia
      2. Absolutnie nie szczepien dawac dziecku choremu, nawet lekko
      przeziebionemu
      3. Prosic o ulotke dotyczaca szczepienia przed spotkaniem na
      szczepienie zeby
      poczytac i sprawdzic czy dziecko nie jest uczulone na jakis ze
      skladnikow
      szczepionki, nie podawac dzieciom uczulonym na kurze bialko
      szczepionek
      robionych z jego uzyciem itp
      4.Poinformowac lekarza jesli dziecko ostatnio na cos chorowalo, lub
      ktos w
      najblizszej rodzinie jest chory. Dziecko, ktore ma infekcje
      bakteryjn albo
      wirusowa jest narazone na wieksze prawdopodobienstwo wystapienia
      reakcji
      poszczepiennych oraz jego odpowiedz immunologiczna na szczepienie
      nie bedzie
      tak silna (nie wytworzy tyle przeciwcial) jaka bylaby gdyby bylo
      zdrowe
      5. Zanim zacznie sie szczepic dobrze napisac historie medyczna
      calej rodziny
      (nawet kuzynow) jesli w rodzinie byly przypadki: drgawek, odczynow
      poszczepiennych, chorob autoimmunologicznych, neurologicznych, albo
      alergii
      6. upewnij sie ze szczepionka jest prawidlowo podana (to jest w
      ulotce jak
      powinna byc podana, w ktore miejsce)
      7.. bezposredno po wstrzyknieciu szczepienia nacisnij to miejsce,
      zmniejsza to
      bol
      8. sprobuj odciagnac uwage dziecka od szczepienia
      9. jeśli dziecko ma bardzo wysoka temp. Podaj mu paracetamol i
      zadzwon do
      lekarza nie podawaj jeśli temp jest niewysoka
      10 . daj sok lub wode z glukoza przed szczepieniem DtaP, by
      utrzymac poziom
      cukru we krwi
      11. przyloz lod na miejsce szczepienia
      12. Podaj wit A w formie tranu, wg instrukcji na opakowaniu dla
      danego wieku
      powinnas podac około 1,250 do 5,000 jednostek w zaleznosci od wieku
      13. podaj wit C w dniu szczepienia i dzien po w ilosci 2* 150 mg
      dla
      niemowlat i 2*300 mg dla starszych dzieci
      14. dobra dieta dziecka jest zalecana stale dla utrzymania zdrowia
      i silnego
      systemu odpornosciowego.
      • kasiaimichael ksiazki i linki 14.08.07, 09:23
        Wszystkim zainteresowanymm szczepieniami polecam ksiazki:
        1.What your doctor may not tell you about children's vaccinations
        S. Cave
        2. The Vaccine Guide: Making an Informed Choice by Randall
        Neustaedter, Randall the Immunization Decision Neusdaedter
        3. How to Raise a Healthy Child in Spite of Your Doctor by Robert
        S. Mendelsohn
        4. Confessions of a Medical Heretic by Robert S. Mendelsohn
        5. A Shot in the Dark: Why the P in the Dpt Vaccination May Be
        Hazardous to Your Child's Health by Harris L. Coulter, Barbara Loe
        Fisher
        6. Vaccines: Are They Really Safe and Effective by Neil Z. Miller,
        et al
        7. What Every Parent Should know about Childhood Immunization Jamie
        Murphy
        8. The Sanctity of Human Blood: Vaccination Is Not Immunization -
        Sixth Edition - 2003
    • klp78 Re: szczepienia-nie na temat ale wazne !!! 14.08.07, 13:57
      Dobrze, że poruszyłyście ten temat. Dziś idę na pierwsze szczepienie
      z moim 6 tygodniowym synem. To będzie szczepionka 6 w jednym (min.
      krztusiec itd...)Na grużlice nie szczepiłam, bo mam mądrego
      pediatrę. który nieoficjalnie zasugerował ominięcie szczepionki
      przeciw grużlicy, bo to cyt. niezłe świństwo. W Niemczech nie
      szczepią i żyją... Poza tym z nieoficjalnego żródła wiem, że u nas
      też mają z tego szczepienia zrezygnować.

      Kasia
      • fizula Re: szczepienia-nie na temat ale wazne !!! 17.08.07, 15:29
        Osobiste pytanko: a dlaczego nie chcesz szczepić na błonicę-tężec-
        krztusiec?
        Nigdy nie wykluczysz, że dziecko w ferworze zabawy nie skaleczy się
        i nie zarazi tężcem, a to śmiertelna choroba?
        Ja jeszcze nie zaszczepiłam, choć Tosia ma 9 miesięcy, ale w ogóle
        planuję.
          • fizula Re: tezec 23.08.07, 22:48
            kasiaimichael napisała:

            > Zapomnialam, ze Ty znasz angielskismile. W tych linkach jest wszystko

            To o mnie napisałaś?
            Znam, ale słabo. Chyba nie znajdę w sobie tyle zaparcia oraz czasu,
            żeby pomęczyć się z tłumaczeniem tego. Tym bardziej, że mam teraz
            epidemię w domu :o( Kasiu, jakbyś ze dwa zdania, co Ciebie
            przekonuje, żeby nie szczepić na to, napisała, to może ktoś by
            skorzystał oprócz mnie.
            Moja nieszczepiona Tosia (już 9 miesięcy jej stuknęło) niestety
            teraz choruje.
            Jak na razie na tężec-krztusiec-błonicę zamierzam szczepić. Ile
            powinnam odczekać po poważnej chorobie (niestety leczonej
            antybiotykiem, buuu, i to w zastrzykach) z zaszczepieniem, bo
            niestety znani mi lekarze to są niefrasobliwi z tymi szczepieniami
            (zbyt lekko doradzają szczepienie chorego dziecka bądź słabego
            rekonwalescenta)???
            Byłabym wdzięczna za doradzenie, bo ja sama głupia jestem.
            Bywajcie zdrowi!
    • juleg taa.. 19.08.07, 17:23
      Tak Kasiu masz rację, że szczepionki to syf, ale niestety nie uchronisz swojego dziecka w dzisiejszym, zatrutym świecie. Kupując zwykłą, morską rybę, serwujesz sobie piękną dawkę rtęci. Pijąc wodę z plastikowej butelki, zjadając inny produkt z plastiku, wszędzie są diotoksyny o których piszesz w wątku pieluszkowym. Albo Twój miły sąsiad właśnie pali śmieci, bo oszczędza na wywozie, wdychając usyfiamy nasze organizmy nieziemsko, także nie uchronimy dzieci w dzisiejszych, chorych czasachuncertain
      • kasiaimichael Re: taa.. 22.08.07, 16:31
        Nie uchronie ale moge zmniejszyc ilosc tego swinstwa. Ryb nie
        jadamy prawie wcale wlasnie z powodu metali ciezkich, zamiast tego
        pijemy tran, ktory jest sprawdzany pod tym wzgledem, kupowalam
        zywnosc eko w UK, teraz miesa niestety w Polsce eko przynajmniej w
        moim miescie nie ma, ale warzywa i owoce z wlasnej dzialki i sadu,
        nie uzywam proszkow do prania i chemikaliow czyszczacych, nie pije
        z plastikowych butelek, gotuje z surowych swiezych produktow, nie
        uzywam prawie wcale kosmetykow, dla dzieci mam kosmetyki naturalne
        eko, uzywamy pieluch z materialu...
        • juleg Re: taa.. 22.08.07, 21:16
          Czyli pewnie jesteś szczęśliwą posiadaczką własnej studni głębinowej- zazdroszczęuncertain my niestety mieszkamy w wawie i kranówki pić się nie da. Także jesteśmy skazani na plastik. Mam pytanie, gdzie kupujesz tran certyfikowany?
          • kasiaimichael tran 22.08.07, 23:48
            W UK, przysylaja do Polski,trzeba zadzwonic do sklepu:
            Aromantica
            16, St. Martins Walk
            Dorking, Surrey UK RH4IUT
            01306-742005
            tran nazywa sie nordic naturals:
            www.nordicnaturals.com/direct/whynordicnaturals.asp
        • petisu Re: taa.. 14.02.09, 00:31
          Jeszcze-co innego zjeśc rybę z metalami ciężkimi- w końcu nie
          wszystko się wchłania co zjemy (wydalanie by nie było potrzebne
          wtedy), a i watroba potem oczyszcza nam krew-co innego wstrzyknąc
          dzieciakowi małemu dawkę rtęci.
        • lilabe1 Re: taa.. 09.02.10, 18:49
          kasiaimichael napisała:
          > nie uzywam proszkow do prania i chemikaliow czyszczacych
          uzywamy pieluch z materialu...

          To w czym pierzesz te pieluchy no i swoje rzeczy ? Bardzo jestem
          ciekawa smile
    • w_oparach_absurdu Re: szczepienia-nie na temat ale wazne !!! 23.08.07, 10:21
      hmmm....
      no nie wiem, ja tam szczepie i uwazam ze to bezpieczniejsze dla dziecka
      mala ilosc zachorowan na te choroby na ktore szczepi sie dzieci lub tez ich
      lzejszy przebieg to miedzy innymi wlasnie wynik tego ze szczepi sie dzieci. ja
      bym nie zaryzykowala nieszczepienia dziecka np przeciw gruzlicy bo u moich
      rodzicow po sasiedzku mieszka pan z gruzlica a jego syn jest nosicielem... nigdy
      nie wiadomo jakie jest ryzyko zarazenia, nie mowiac juz o tezcu, ktorego mozna
      podlapac w trakcie byle zabawy na trawniku lub piaskownicy...
    • kropkaa Re: szczepienia-nie na temat ale wazne !!! 23.08.07, 12:02
      Nie lubię żadnych skrajności, a temat szczepionek jest mi aktualnie
      w miarę bliski. Znam osoby, które nie szczepią w ogóle jak i takie,
      które wpakowały w dziecko wszystko dostępne na rynku, łącznie ze
      szczepionkami wskazanymi przy wyjazdach do Azji, gdzie podróżowali.
      My zdecydowaliśmy, że szczepimy tylko obowiązkowymi, skojarzonymi
      6w1, 5w1, a dodatkową żółtaczkę Energerix.
      W żadne penumokoki nie wierzę, uważam, że jest to wykorzystanie
      sutuacji, by zarobić ogromne pieniądze przez producenta.
      Tak samo jak przeciw grypie nie zaszczepię.
      Ale też nie uważam, by nieszczepienie w ogóle było dla dziecka
      korzystne. Powikłania po odrze są tragiczne, a przypadki
      zachorowania wśród dorosłych zdarzają się i teraz. Nie wspominając
      o tężcu, który można złapać bardzo łatwo, tak jak już było
      wspominane, przy głupim skaleczeniu.
      Powtórzę na dr Albrechtem (wywiad w "Dziecku"): "Wydłużenie naszego
      życia zawdzięczamy głównie kanalizacji, dostępowi do czystej wody
      i właśnie szczepieniom."
      I z czym się również zgadzam i polecam rozwadze odważnych, nie
      decydujących się na szczepienia: "Jeśli ktoś świadomie chce
      rezygnować ze szczepień, to w tym powrocie do natury powinien być
      całkiem konsekwentny i nie oczekiwać od medycyny pomocy (kosztownej
      i wysoko specjalistycznej), jeżeli potem dziecko zachoruje na jedną
      z chorób zakaźnych. Nie powinien także oczekiwać od społeczeństwa
      wsparcia, jeśli w konsekwencji takiej choroby dojdzie do trwałego
      kalectwa - powinien heroicznie znieść cierpienia do końca. Czy
      przeciwników szczepień rzeczywiście na to stać?"
      Choroby, przeciwko którym są szczepienia obowiązkowe, zostały
      wyeliminowane właśnie dzięki masowym szczepieniom i by nie wróciły
      wskaźnik zaszczepionych powiniem wynosić ponad 90% populacji. Jeżeli
      znajdzie się więcej osób, które decydują się nie szczepić dzieci,
      okaże się, że cała reszta została zaszczepiona niepotrzebnie.
      Czyli również moje, zaszczepione dziecko, było kłute na darmo, bo
      jest narażone na zarażenie się poprzez decyzje innych osób.
      Na WZW typu B nie ma żanej innej ochrony niż szczepionka. Głupi
      zabieg w szpitalu, skąd szczególnie często można wrócić z tym
      prezentem, i kłopot na całe życie. Wątpię, że od szcepionki lepsze
      jest zmaganie się z dietą, narażanie się na raka wątroby etc.
      Argument, że szczepiania są niepotrzebne jest absurdalny - to
      właśnie dzięki szczepieniom zostały prawie wyeliminowane takie
      choroby jak czarna ospa, odra, a żółtaczki można się ustrzec.
      Nikomu nie wmawiam, że szczepienia są zbawienne, ale nie jest też
      tak, że to samo zło.
      Zadajcie sobie pytanie, czy chcielibyście, by wasze dziecko
      zachorowało na polio? Widziałam osobę po tej chorobie i wierzcie mi,
      że nikomu jej nie życzę.
      To, że ja się dobrze odżywiam, że dbam o dziecko, że nie jest ono
      potencjalnie w grupie ryzyka, jeszcze nie przesądza, że nie będzie
      ono mieć z danym wirusem do czynienia.
      Jestem odważna, ale nie aż tak, by niepotrzebie ryzykować.
      • sugarxxx Re: szczepienia-nie na temat ale wazne !!! 23.08.07, 12:27
        Kropkaa - w 1998 roku WHO ogłosiło Europę strefą wolną od polio. Natomiast
        powikłania po tej szczepionce potrafią byc bardzo cięzkie - poczytaj sobie o
        nerczycy.
        I mam na myśli tą z zabitego wirusa.

        Ja nie zamierzam szczepić i dlatego między innymi nie chcę rodzić w szpitalu.

        Po Engerixie mam Hashimoto - dla mnie to nie jest problem, jestem za
        przeproszeniem stara dupa smile i w niczym mi ta choroba nie przeszkadza. Ale dla
        noworodka, jeżeli w przebiegu Hashi będzie miał niedoczynność to jest poważna
        sprawa.

        Czytałam różne publikacje w internecie na temat przyczyn Hashimoto i specjaliści
        zachodzą w głowę jak to jest, że kiedyś była to choroba jeden na milion a teraz
        ocenia się do 10% kobiet ją ma... Ciekawe, że nikt nie odważy się tego faktu
        połączyć z rozpowszechnieniem szczepionek na żółtaczkę. U mnie widać to było jak
        na dłoni: pierwsza dawka - pierwszy ostry rzut choroby, ostatnia - zaostrzenie.
        Skapowałam się o co chodzi właśnie po tej ostatniej.

        Tak naprawdę niewiele wiemy o tym, jakie konsekwencje niesie ze sobą ingerowanie
        w układ immunologiczny.

        Aha, sclesoris multiplex kiedyś też było prawie nieznaną chorobą. Zarówno
        nerczyca, Hashimoto jak i SM - to wszystko choroby z autoagresji.
        • w_oparach_absurdu Re: szczepienia-nie na temat ale wazne !!! 23.08.07, 12:53
          ja mysle ze nie mozna dac sie zwariowac
          szczepienia obowiazkowe - ok, ale ja tez nie uwazam zeby szczepienie na te cale
          pneumokoki i me-cos-tam-koki bylo takie wazne... a juz wymyslanie coby
          zaszczepic dziecko na wszystko co sie da to czysta paranoja, jak to sie mowi:
          komu jest pisane to mu nawet w drewnianym kosciele ceglowka na glowe spadnie...
          tak wiec poczytac, przemyslec i zadecydowac trzeba samemu... a jeszcze fajnie
          jak sie madry lekarz znajdzie i powie co wedlug niego jest pzresada i poleci
          szczepionki "najbezpieczniejsze", o ile jestesmy wogole w stanie to ocenic,
          kazdy wybiera jakies ryzyko i szczepiac i nieszczepiac i sami musimy ocenic co
          wybieramy, co wydaje sie nam bezpieczniejsze, zreszta kasia tez napisala ze jak
          juz szczepic to warto zwrocic uwage na kilka rzeczy zeby zmniejszyc ryzyko
          powiklan poszczepiennych. tak wiec kazda decyzja obarczona jest jakims ryzykiem,
          jakim? nie wiem, ale dla jednego zabojczy jest kontakt z pszczola, dla innego z
          salicylanami i pewnych rzeczy nie jestesmy w stanie przewidziec...
        • rikol Re: szczepienia-nie na temat ale wazne !!! 19.04.12, 20:42
          Owszem, ale do Europy przyjezdzaja ludzie zkrajow, gdzie polio jest (np. Indie, Nigeria). Polacy jezdza na wakacje do tych krajow. a polski lekarz latwo polio nie zdiagnozuje, wlasnie dlatego, ze nie bedzzie sie tego spodziewal. Polio to paraliz i smierc z uduszenia.
        • rikol Re: szczepienia-nie na temat ale wazne !!! 19.04.12, 20:44
          Problemy z ukladem hormonalnym i nerwowym to raczej zasluga pestycydow, teflonu i innych 'plastikow'. Szczepionka zawiera minimalne ilosci szkodliwych substancji w porownaniu z tym, co jemy/wchlaniamy na codzien. Pomysl, ile zanieczyszczen wdychasz codziennie.
      • kropkaa Re: szczepienia-nie na temat ale wazne !!! 23.08.07, 15:20
        Zgadzam się całkowicie z w_oparach_absurdu - nie wolno się dać
        zwariować.
        Żaden lek, nawet syntetyczna vit. C, nie jest dla zdrowia obojętny,
        a co dopiero taka dawka świństwa, jakie jest w każdej szczepionce.
        Nawet jak się wypije za dużo jałowej wody, to wypłucze się z
        organizmu potas i inne pierwiastki i można zejść.
        Współczuję Ci sugarxxx Hashimoto (moja ciotka też to ma; mówiąc
        szczerze nie wiem czy była na żółtaczkę szczepiona, czy nie).
        Ale to, że Europa jest wolna od polio mnie nie przekonuje, bo ruch
        ludzi między kontynentami trwa i nie zaniknie; Afryka jest na
        wyciągnięcie ręki.
        Ja teraz szczepiłabym dziecko później niż to zrobiłam, ale nie
        zrezygnowałabym ze szczepienia.
        Już to kiedyś wspominałam, ale wiecie co jest ciekawe? W szpitalu na
        dzień dobry dają noworodkom szczepionę przeciw gruźlicy i WZW B, a
        mi (tzn. lekarce) łączenie tych szczepionek odradził... Sanepid. Tak
        więc po porodzie domowym moje dziecko uniknęło Euvaxu, niedługo
        potem wycofanego, a I dawkę WZW B otrzymało 6 tyg. po gruźlicy.
        (Bardzo bym chciała podziękować tej pani, ale nie mam pojęcia kto to
        był.)
        • juleg Re: szczepienia-nie na temat ale wazne !!! 23.08.07, 19:40
          W oparach i Kropka- miałam napisać mniej więcej to samo- trzeba wypośrodkować zebrane wiadomości, bo zadna przesada nie jest w życiu dobra. My też nie szczepimy się dodatkowymi, kupuję zawsze najlepsze jakościowo i odtruwam homeopatycznymi odtrutkami- może to coś dawink

          I jeszcze jedno, kiedyś też zastanawiałam się nad tym, żeby w ogóle nie szczepić, ale nasza padiatryczka powiedziała mi coś takiego- ludzie nieszczepiący swoje dzieci mogą tak postępować tylko dlatego, że cała reszta jest zaszczepiona, niestety taka jest prawdauncertain
        • sugarxxx Re: szczepienia-nie na temat ale wazne !!! 23.08.07, 22:55
          Kropkaa, nie ma co współczuć Hashi, u mnie to naprawdę pikuś - ostatni rzut
          miałam właśnie po Engerixie i na nowe się nie zapowiada smile Żeby ludzie tylko na
          coś takiego chorowali, to by było super.

          Aha, i zdaje się, że pouczałam lekarkę - sorry nie wiedziałam, że nią jesteś.

          Z tymi szczepionkami trzeba rzeczywiście samemu podjąć decyzję - ja
          zdecydowałam, że do wieku przedszkolnego nie szczepię, a potem może zmienię decyzję.
          • kropkaa Sprostowanie 24.08.07, 12:08
            Zastosowałam skrót myślowy i tak wyszło, jakbym była lekarką, a od
            medycyny dzielą mnie lata świetlne. Blisko mi do finansów.
            Rozłożenie w czasie szczepionek zasugerował mi Sanepid, a sciślej
            mówiąc przekazano to mojej lekarce; niefortunnie to sformułowałam.

            A propos dzieci nieszczepionych.
            Kiedyś czytałam, że dziecko po dawce szczepionki ma aktywne wirusy
            w sobie i dzieci niezaszczepione mogą od takich osobników się tą
            chorobą zarazić.
            Nie wiem jakie jest tego prawdopodobieństwo, ale chyba trzeba uważać.
            • kaakaa Re: Sprostowanie 24.08.07, 12:34
              > A propos dzieci nieszczepionych.
              > Kiedyś czytałam, że dziecko po dawce szczepionki ma aktywne wirusy
              > w sobie i dzieci niezaszczepione mogą od takich osobników się tą
              > chorobą zarazić.
              > Nie wiem jakie jest tego prawdopodobieństwo, ale chyba trzeba uważać.

              To dotyczy wyłącznie szczepionek zawierających żywe patogeny (a takich jest
              niewiele). Na pewno dotyczy to doustnej szczepionki przeciw polio, którą dostają
              sześciolatki. Dzieci po tej szczepionce mogą wydalać żywe wirusy wraz z kałem.
              Istotnie, trzeba uważać i zachowywać higienę.
              • wytuli Re: Sprostowanie 01.09.07, 10:01
                znacie w warszawie jakiegos pediatre, ktory nie szczepi swoich dzieci?
                20 wrzesnia mmoja mala ma miec podane szczepionki na tezec ksztusiec, zoltaczke
                itp... i mam od dawna metlik w glowie.
                Zaszczepilismy ja na gruzlice i wzw w 2 tyg zycia, ale zrobilam to wbrew sobie sad((
                zwariuje chyba.

                a dzisiaj czytalam o powiklaniach po szczepionce na te 4 rzeczy, na ktore mam
                zaszczepic mala:

                Efekty uboczne po zastosowaniu szczepionki Infarix Hexa:

                Miejsce podania
                bardzo częste: ból, zaczerwienienie, obrzęk
                częste: reakcja w miejscu podania
                bardzo rzadkie: naciek w miejscu podania*, rozległy obrzęk*

                Objawy ogólnoustrojowe
                bardzo częste: gorączka ≥ 38oC
                częste: nietypowy płacz, niepokój
                niezbyt częste: zmęczenie
                bardzo rzadkie: reakcje alergiczne (w tym wysypka* i świąd*), reakcje
                anafilaktoidalne (w tym pokrzywka*)

                Układ pokarmowy
                bardzo częste: zmniejszenie łaknienia
                częste: biegunka, zapalenie jelit, nieżyt żołądkowo-jelitowy
                niezbyt częste: ból brzucha, wymioty, zaparcie

                Zaburzenia neurologiczne
                bardzo rzadkie: drgawki (z gorączką lub bez)*, zapaść lub stan podobny do
                wstrząsu (epizod hipotonii hiporeaktywności)*

                Psychiczne
                bardzo częste: senność, drażliwość, bezsenność

                Mechanizmy odpornościowe
                częste: infekcja wirusowa, drożdżyca, zapalenie ucha środkowego
                niezbyt częste: zakażenie

                Układ oddechowy
                częste: zakażenie górnych dróg oddechowych, zapalenie oskrzeli, kaszel,
                nieżyt nosa, zapalenie gardła
                niezbyt częste: spastyczny skurcz oskrzeli, zapalenie krtani, stridor.

                Skóra i przydatki
                częste: wysypka, zapalenie skóry
                niezbyt częste: wyprysk

                Narząd wzroku
                częste: zapalenie spojówek



                Po prostu pieknie, co?
                Nie wiem juz, co robic. Chcialabym pogadac z jakims lekarzem, ktory jest
                przeciwko szczepieniom i poznac opinie drugiej strony (bo nasza pediatra
                oczywiscie jest ZA).
                • nuit4 Re: Sprostowanie 01.09.07, 13:14
                  a moze tutaj?
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=12246275
                  czesto wsrod tych lekarzy mozna spotkac pediatrow smile
                  wszyscy homeopaci ktorych znam lub o ktorych slyszalam to wlasnie pediatrzy
                  jesli zdecydujesz sie szczepic moga ci zaoferowac odtrutki na kazda szczepionke
                    • kropkaa Re: Sprostowanie 02.09.07, 01:25
                      Wytuli, zwróć uwagę, czy homeopata jest lekarzem medycyny - z tego,
                      co się niedawno orientowałam, nie ma na medycynie takiej
                      specjalizacji jak homeopatia (pomijając, że homeopatię uznano jako
                      jedno z największych oszustw wszechczasów).
                      Gdy w ostatnim "Zwierciadle" przeczytałam porady trzech ultramądrych
                      specjalistów medycyny naturalnej nt. karmienia piersią ("Droga
                      mleczna"), lekko się załamałam i postanowiłam omijać tę rubryke z
                      daleka...
                      • wytuli Re: Sprostowanie 02.09.07, 07:49
                        Ja wlasnie szukam pediatry. Moze by nawet homeopata, niewazne smile, byle pediatra smile

                        Nie znam sie na homeopatii, ale znam osoby, ktore twierdza, zeleczenie srodkami
                        homeopatycznymi wyleczylo ich z rzeczy, na ktore nic innego nie dzialalo...
                        ?
                        • kropkaa Re: Sprostowanie 02.09.07, 13:32
                          Zdaniem wielu osób jest to kwestia wiary.
                          Homeopatia opiera się na teorii pamięci wody, a ta została obalona
                          wiele lat temu. Ale biznes pozostał.
                          Pytałam kiedyś kolegę, który bardzo interesuje się farmacją (już
                          chyba zresztą dr) co na ten temat sądzi. Powiedział, że jest to
                          olbrzymia kasa; choć dowody naukowe obalają działanie leków
                          homeopatycznych i naukowcy podchodzą do tego bardzo sceptycznie. No
                          ale dopóki ktoś na tym zarabia krocie, nie ma zainteresowanych w
                          skończeniu tej gałęzi przemysłu. Tym bardziej skoro jest na to popyt.
                          Ja osobiście nie wierzę, ale jeśli komuś pomogło, to niech stosuje.
                          Tyle, że placebo też pomaga.
                          Mama znajomej rodziców, gigantyczna lekomanka, tak wierzyła w moc
                          drażetek, że nawet lentilki jej pomogły... Tyle lekarstw na wszystko
                          łykała, że dzieci już nie wiedziały co robić. Aż wpadły na pomysł,
                          by leczyć ją kolorowymi drażetkami-cukierkami. Działały wyśmienicie,
                          relacjonowała.
                          • nuit4 Re: Sprostowanie 02.09.07, 15:00
                            hmmm to ciekawe
                            myslisze ze moje 3-tygodniowe dziecko juz łapało ze ma wierzyć w skutecznosc
                            homeopatii?bo od wtedy podaje mu kulki-zawsze z pozytywnym efektem.leczymy AZS
                            homeo,tak samo jak alergie.

                            nie podam zrodla bo nie pamietam gdzie to czytalam,ale podobno skutecznosc
                            terapi homeopatycznej moga potwierdzic weterynarze-dziala na zwierzeta.
                            "przygootowywalam" kota do szczepienia thuja (homeo) i do chipowania-bo
                            zabieramy ja do Anglii i musimiec te szczepienia.po homeoleku przechodzila bez
                            niczego,natomiast wczesniej po szczepieniu byly dwa dni sajgonu.moze to zbieg
                            okolicznosci,a moze nie.
                            • kropkaa homeopatia 03.09.07, 00:15
                              Nuit, placebo też pomagasmile A jeśli leki homeopatyczne pomagają, to
                              wcale nie twierdzę, że nie należy ich stosować. Jest jeszcze jedna
                              kwestia - czy one są zupełnie homeopatyczne i wolne od leków
                              syntetycznych, czy się nazywają homeopatyczne, bo oprócz normalnych
                              składników mają dodatek, który tak je kwalifikuje. Tak jak ze
                              słoiczkami dla dzieci - są bez konserwantów ale z syntetyczną vit. C
                              i to ona właśnie ma działanie konserwujące.
                              Ja np. u siebie zaobserwowałam, że głupi paracetamol znacznie lepiej
                              działa, jak myślę sobie, że minęło ileś tam minut od połknięcia i
                              już czas, by przestało boleć.
                              A kot może przechodził homeolek dobrze, bo po prostu nic w nim nie
                              było i nie miał od czego mieć skutków ubocznych.
                              Nic na to nie poradzę, ale wszystkie artykuły, jakie czytałam
                              (głównie w "Polityce") i rozmowy, w jakich o zdanie pytałam lekarzy
                              i farmaceutów, mówią homeopatii "nie".
                              Ale jeśli komuś pomaga to nie dziwię się, że stosuje.
                              • wytuli Re: homeopatia 03.09.07, 09:07
                                ja sie tam na homeopatii nie znam i nawet nie wiem do konca na czm to polega,
                                choc moja mama kiedys leczyla sie takimi lekami przez lata (i podobno pomoglo,
                                ale tez myslalam, ze to mogla byc autosugestia - tak czy inaczej super, ze pomoglosmile
                                Ale zastanawiam sie, jak to mozliwe, ze no. moje kolezanki coreczka, ktora ma
                                dwa lata od urodzenia miala koszmarne grzybice, nic nie pomagalo, a teraz, od 6
                                m-cy leczy ja czyms, co dostala od homeopaty i wszystko minelo...

                                Nie wiem, jak to jest, ale nie sadze, zeby dziecko potrafilo ulegac autosugestii smile
                                To ciekawe smile
                                • nuit4 Re: homeopatia 03.09.07, 11:12
                                  > Nie wiem, jak to jest, ale nie sadze, zeby dziecko potrafilo ulegac autosugesti
                                  > i smile
                                  > To ciekawe smile

                                  mniej wiecej to mialam na mysli smile

                                  mam znajomego ktorego przyjaciel jest naukowcem,pracuje w Niemczech-pracuje nad
                                  przenoszeniem informacji przez cząsteczki wody.nie jest związany z homeopatią.
                                  nie wiem nic wiecej na ten temat,jak zobaczę się ze znajomym do dopytam.
              • lilabe1 Re: Sprostowanie 09.02.10, 19:09
                kaakaa napisała:

                To dotyczy wyłącznie szczepionek zawierających żywe patogeny (a
                takich jest
                > niewiele). Na pewno dotyczy to doustnej szczepionki przeciw polio,
                którą dostaj
                > ą
                > sześciolatki. Dzieci po tej szczepionce mogą wydalać żywe wirusy
                wraz z kałem.
                > Istotnie, trzeba uważać i zachowywać higienę.


                Czysta racja . No i właśnie dlatego stosuje się już tylko
                szczepionkę IPV p/polio . Z tej doustnej OPV zrezygnowano całe
                szczęście smile

                • kaakaa Re: Sprostowanie 21.03.10, 19:28
                  lilabe1 napisała:

                  > stosuje się już tylko
                  > szczepionkę IPV p/polio . Z tej doustnej OPV zrezygnowano całe
                  > szczęście smile

                  Hmmm... Czy aby na pewno? Czy chodzi o Polskę? W kalendarzu szczepień na 2010
                  r. (
                  Tekst
                  linka
                  ) nadal jest OPV dla sześciolatków jako dawka przypominająca.
            • adriane Re: Sprostowanie 05.10.07, 01:07
              Mogą sie zarazić np. polio, bo podaje się dzieciom często żywe
              wirusy, lub nie całkiem zabite (kto to bada?), które w organizmach
              dzieci przeksztalcają sie (mutują) w jakąś agresywną fomę i z kałem
              wydalają z organizmu dziecka.
              Częśc wirusów napewno osiedla się w organizmie dziecka
              zaszczepionego i tam działa dalej (na szkodę tego dziecka), bo
              wykrywano np. wirus odry w jelitach dzieci autystycznych.

              Z drugiej strony gdyby te szczepionki były takie bezpieczne, to
              jakim cudem dziecko nie zaszczepione mogloby sie zarazić skoro ktos
              juz to wczesniej polknal, albo mu wszczepili i nic danej osobie
              zaszczepionej zlego nie jest?
            • lilabe1 Re: Sprostowanie 09.02.10, 19:05
              kropkaa napisała:
              Kiedyś czytałam, że dziecko po dawce szczepionki ma aktywne wirusy
              > w sobie i dzieci niezaszczepione mogą od takich osobników się tą
              > chorobą zarazić.
              > Nie wiem jakie jest tego prawdopodobieństwo, ale chyba trzeba
              uważać.

              Po jakiej szczepionce ma aktywne wirusy ??

    • kropkaa pamięć wody 05.09.07, 00:46
      Właśnie teoria o pamięci wody okazała się oszustwem... Nie wiem czy
      uda mi się odnaleźć ten artykuł w "Polityce", był znacznie nowszy
      niż ta "Medycena biologiczna".
      • kasiaimichael zludne poczucie zagrozenia 07.09.07, 12:14
        Proponuje przeczytac sobie linki podane wyzej oraz ksiazki a nie
        tylko informacje podawane na stronach firm farmaceutycznych (np
        szczepienia.pl jest jedna z takich stron). Co do tezca to ja
        bardziej wierze w homeopatie (bo dzieki niej moj alergik wyszedl na
        prosta a moja siostra wyleczyla sie z migren powodujacych obrzek
        mozgu i alergii takiej ze sie dusila i musiala miec podawane
        dozylnie leki przeciwuczuleniowe i sterydy)
        Co do “podawania tylko szczepien obowiazkowych, bo nieobowiazkowe
        to przesada” w kalendarzu szczepien obowiazkowych jest szczepienie
        na gruzlice, ktore jak wykazano nie daje odpornosci a wrecz
        przeciwnie sprzyja zachorowaniu na te chorobe (patrz linki podane
        wyzej do czasopism medycznych) oraz szczepienie na zoltaczke, ktore
        przy zalozeniu ze matka nie jest nosicielka nie powinno byc
        potrzebne malemu dziecku. Co do odry to wiecej osob szczepionych
        niz nie szczepionych na nia chorowalo, ze swinka jest tak samo
        (znowu linki albo mozna tez zadzwonic do sanepidu i spytac).
        Szczepionka na krztusca daje chyba najwiecej powiklan, ze
        wszystkich szczepionek, co do tezca, to z decyzja o tym szczepieniu
        wstrzymywalam sie najdluzej ale przestalam sie wahac jak
        przeczytalam, ze sama choroba nie daje odpornoisci.
        Jakim wiec cudem szczepionka zrobiona z toksyn bakterii tezca moze
        ja dawac???????????????
        Moja lekarka nie potrafila na to pytanie odpowiedziec, przyznala ze
        nigdy sie nad tym nie zastanawiala. Proponuje takze przeczytac to:
        www.pzh.gov.pl/przeglad_epimed/56-2/562_18.pdf
        Tak strasza na niektorych stronach, ze najczesciej choruja na tezec
        dzieci, tymczasem np w 2000 roku nie bylo ani jednego przypadku
        zachorowan u osob ponizej 40 r zycia.
        Ciekawe sa takze te 2 zdania cytuje:
        “Dwa przypadki zachorowań dotyczyły osób nieszczepionych, a w
        pozostałych dwunastu nie podano danych o szczepieniu. Nie zgłoszono
        ani jednego przypadku zachorowania na tężec po prawidłowo
        przeprowadzonym szczepieniu.”
        Co tylko pokazuje jak mozna zamazac fakty- skad wiadomo, ze “nie
        zgłoszono ani jednego przypadku zachorowania na tężec po prawidłowo
        przeprowadzonym szczepieniu” jesli tylko 2 osoby byly nie
        szczepione a reszta nie podala info dotyczacego szczepienia.

        Moim osobistym zdaniem ze szczepieniami jest troche tak jak z
        porodem domowym: malo osob wie cos na ten temat, przyjmuje sie to
        co sie slyszy i slyszalo od dawna nie szukajac rzetelnych
        informacji, nie zadajac pytan, poddajac sie propagandzie strachu.
        Moim zdaniem podstawa odpornosci malego dziecka jest dlugie
        karmienie piersia, wiekszego dziecka odpowiednie odzywianie,
        hartowanie i milosc rodzicow -w obu przypadkach wink


        • juleg Re: zludne poczucie zagrozenia 07.09.07, 15:18
          Moja homeo przepisuje odtrutki na szczepienia i nie jest jakąś skrajną przeciwniczką absolutnie, zaufam jednak jej a nie artykułom w gazetkach.

          Nurtuje mnie ta BCG, bo jaką cholerę wobec tego od 30 albo i więcej lat się nią szczepi i jakoś gruźlica została przygaszona???
        • sugarxxx Re: zludne poczucie zagrozenia 07.09.07, 15:30
          Zapytałam kiedyś pewną starą doświadczoną pediatrę, czy znała ze swojej praktyki
          zgonów dzieci na powikłania np. różyczki. Powiedziała, że nie. A zgonów z powodu
          powikłań poszczepiennych? Powiedziała, że tak.
          Pamiętajcie poza tym, że praktycznie każdy przypadek zachorowania na chorobę
          taką jak odra czy tężec jest odnotowany, bo każdy lekarz chce mieć czyste ręce.
          Natomiast do instytutu leków nie są zgłaszane przypadki powikłań
          poszczepiennych, bo przecież ktoś wczęsniej dziecko do szczepienia kwalifikował,
          więc po co się podkładać? Poza tym łatwiej takie powikłania zatuszować, nie są
          one tak ewidentne jak obecność wirusa w organiźmie.
          Więc należy z duża rezerwą podchodzić do wszelkich danych statystycznych.

          Kasiaimichael, proszę odpisz mi na pytanie w wątku pieluchowym.
          Pozdrawiam
          • wytuli Re: zludne poczucie zagrozenia 11.09.07, 06:59
            ja chyba nie bede popadac w skrajnosc.
            Zaszczepie dziecko, ale dowiem sie, czy mam prawo np kupic szczepionke na tezec
            sama w aptece i zaszczepic dziecko, za 6 tyg kupic na cos innego itp...
            Czy tak sie da....bo chcialabym zaszczepic, ale tylko jedna na raz, a nie
            szescioma... sad

            Bo co do nie szczepienia w ogole, to moge sie chyba zgodzic tylko z gruzlica, bo
            rzeczywiscie ta gruzlica, ktora jest teraz, to zupelnie cos innego ...

            ale co do innych rzeczy... nie jestem pewna... MOZE jest tak, ze rodzice, ktorzy
            nie szczepia, sa dumni, ze ich dzieci sa zdrowe, bo wszystkie inne wokol sa
            zaszczepione i nie maja, gdzie zlapac choroby. Gdyby nikt nie byl szczepiony,
            moze sytuacja wygladalaby inaczej?

            nie wiem. Wiem, ze to trudna decyzja.
          • lilabe1 Re: zludne poczucie zagrozenia 09.02.10, 19:26
            sugarxxx napisała:

            > Zapytałam kiedyś pewną starą doświadczoną pediatrę, czy znała ze
            swojej praktyk i zgonów dzieci na powikłania np. różyczki.
            Powiedziała, że nie. A zgonów z powodu powikłań poszczepiennych?
            Powiedziała, że tak.

            Znaczenie szczepienia na różyczkę jest takie - zabezpieczyć kobietę
            przed zachorowaniem na różyczkę w ciąży gdyż wirus ten znacznie
            uszkadza płód począwszy od wad po poronienia !
            Ta stara pediatra pewnie o tym nie wiedziała skoro nie
            rozwinęła tematu i nie wyjaśniła po co to szczepienie.
            • sugarxxx Re: zludne poczucie zagrozenia 10.02.10, 01:39
              Ona na chorobach i szczepieniach zna się znacznie lepiej niż Ty, więc przestań
              gryźć, zgłąb temat i nie troluj.

              W watku było pisane wielokrotnie: szczepienie na różyczkę DZIECI tylko zwiększa
              ryzyko zachorowania w wieku dorosłym. To nawet nie takie sobie hipotezy, ale fakty.
              Fakt, którym kiedyś szafowali zwolennicy szczepień, że po zaprzestaniu szczepień
              na różyczkę w Szwecji znacznie zwiększyła się liczba zachorowań. I tak powinno
              się stać, bo nagle cała populacja nie miała odporności: zaszczepieni dorosli i
              niezaszczepione dzieci.
        • kaakaa Re: zludne poczucie zagrozenia 11.09.07, 11:00
          Kasiamichael, mam kilka uwag do tego, co napisałaś:

          > Co do “podawania tylko szczepien obowiazkowych, bo nieobowiazkowe
          > to przesada” w kalendarzu szczepien obowiazkowych jest szczepienie
          > na gruzlice, ktore jak wykazano nie daje odpornosci a wrecz
          > przeciwnie sprzyja zachorowaniu na te chorobe (patrz linki podane
          > wyzej do czasopism medycznych) oraz szczepienie na zoltaczke,
          ktore
          > przy zalozeniu ze matka nie jest nosicielka nie powinno byc
          > potrzebne malemu dziecku.
          Szczpionkę przeciw żółtaczce (WZWB) podaje się dzieciom w zaraz po
          porodzie w szpitalu głównie ze względu na stan higieniczny Polskich
          szpitali. Innego racjonalnego uzasadnienia nie widzę.

          > Co do odry to wiecej osob szczepionych
          > niz nie szczepionych na nia chorowalo, ze swinka jest tak samo
          > (znowu linki albo mozna tez zadzwonic do sanepidu i spytac).
          Tu, jako statystyk, nie mogę sobie odmówić krytycznego komentarza.
          Jak wiadomo, są kłamstwa, wierutne kłamstwa i statystyki. Te
          ostatnie są bronią obosieczną - można ich używać by pokazać jak to,
          rzekomo, szczepienia przyczyniły się do radykalnego spadku
          zachorowań na różne choroby lub do pokazania jak bardzo szczepienia
          są szkodliwe czy nieskuteczne. Fakt, że na odrę choruje więcej osób
          szczepionych niż nie szczepionych wynika jedynie z tego, że w naszym
          społeczeństwie jakieś 99% obywateli jest zaszczepionych przeciw
          odrze (przynajmniej spośród tych młodszych). W związku z tym, nawet
          jeśli proporcja chorujących szczepionych do nieszczepionych jest jak
          99:1, to jeszcze nie ma powodu twierdzić, że częściej chorują
          szczepieni niż nieszczepieni. Ja jestem nieszczepiona i chorowałam w
          czasie ostatniej w Polsce epidemii odry (rok 1994). Zaraziła mnie
          szczepiona koleżanka. Większość chorujących była zaszczepiona. Ale
          nie znam żadnej innej osoby w moim wieku, która nie była szczepiona
          na odrę.

          > Szczepionka na krztusca daje chyba najwiecej powiklan, ze
          > wszystkich szczepionek,
          W dodatku ostatnio jest coraz więcej wątpliwości co do jej
          skuteczności. Mam przyobiecaną rozprawę naukową jednej z pracownic
          PZH na temat stopnia zgodności patogenów krztuścowych użytych w
          szczpionkach z tymi, które aktulanie wywołują epidemie krztuśca. Mam
          nadzieję, że się jej w końcu doczkam, choć osoba, która mi tę pracę
          (dość pochopnie) obiecała zaczęła się chyba obawiać, że mogę chcieć
          wykorzystać zawarte tam informacjie w niecnych celach wink
          Dziesięciolatek znajomych właśnie przechodzi krztusiec, choć był
          szczepiony zgodnie z kalendarzem.

          > co do tezca, to z decyzja o tym szczepieniu
          > wstrzymywalam sie najdluzej ale przestalam sie wahac jak
          > przeczytalam, ze sama choroba nie daje odpornoisci.
          > Jakim wiec cudem szczepionka zrobiona z toksyn bakterii tezca moze
          > ja dawac???????????????
          Szczepionka ani choroba nie dają trwałej odporności, a jedynie
          odporność (wzrost poziomu przeciwciał) na kilka lat. Stąd w
          kalendarzu koniedczność podawania dawki przypominającej pomimo
          wcześniejszego pełnego cyklu czterech dawek podstawowych.

          > Moja lekarka nie potrafila na to pytanie odpowiedziec, przyznala
          ze
          > nigdy sie nad tym nie zastanawiala. Proponuje takze przeczytac to:
          > www.pzh.gov.pl/przeglad_epimed/56-2/562_18.pdf
          > Tak strasza na niektorych stronach, ze najczesciej choruja na
          tezec
          > dzieci, tymczasem np w 2000 roku nie bylo ani jednego przypadku
          > zachorowan u osob ponizej 40 r zycia.
          Te dane mogą niestety świadczyć na korzyść szczepień. Osoby od 6
          tygodni do ok 30 lat są chronione przed tężcem szczepionkami z
          kalendarza szczepień obowiązkowych. Coś w tym może być, bo ja sama w
          wieku lat 31 zachorowałam na tężec po pogryzieniu przez psa.
          (Wcześniej też mi się przytrafiały sytuacje, w których mogłam mieć
          kontakt z pałeczkami tężca ale nie zachorowałam.) Zaszczepić się
          przy okazji choroby nie dałam (pełne niezrozumienie ze strony
          profezjonalistów...) ale za to zbadałam sobie po chorobie poziom
          przeciwciał i wskazuje on na odporność, więc wiem, po sobie, że na
          pewno przechorowanie tężca daje odporność.

          > Ciekawe sa takze te 2 zdania cytuje:
          > “Dwa przypadki zachorowań dotyczyły osób nieszczepionych, a w
          > pozostałych dwunastu nie podano danych o szczepieniu. Nie
          zgłoszono
          > ani jednego przypadku zachorowania na tężec po prawidłowo
          > przeprowadzonym szczepieniu.”
          > Co tylko pokazuje jak mozna zamazac fakty- skad wiadomo, ze “nie
          > zgłoszono ani jednego przypadku zachorowania na tężec po
          prawidłowo
          > przeprowadzonym szczepieniu” jesli tylko 2 osoby byly nie
          > szczepione a reszta nie podala info dotyczacego szczepienia.
          Zgadzam się, że użyte sformułowanie zdaje się być
          manipulatorskie "proszczepionkowo". Należałoby napisać: " Nie
          zgłoszono ani jednego przypadku zachorowania przy jednoczesnej
          potwierdzonej informacji o prawidłowo przeprowadzonym szczepieniu."
          Ale niestety dla przeciętnego zjadacza chleba między tymi dwoma
          sformułowaniami nie ma różnicy.

          > Moim osobistym zdaniem ze szczepieniami jest troche tak jak z
          > porodem domowym: malo osob wie cos na ten temat, przyjmuje sie to
          > co sie slyszy i slyszalo od dawna nie szukajac rzetelnych
          > informacji, nie zadajac pytan, poddajac sie propagandzie strachu.
          > Moim zdaniem podstawa odpornosci malego dziecka jest dlugie
          > karmienie piersia, wiekszego dziecka odpowiednie odzywianie,
          > hartowanie i milosc rodzicow -w obu przypadkach wink
          Zgadzam się bezwzględnie, jednak tak się niefortunnie składa, że w
          naszym smutnym kraju (w odróżnieniu od wielu innych krajów)
          kalendarz szczepień obowiązkowych jest obowiązkowy dla wszystkich
          dzieci i decyzja o szczepieniu lub jego zaniechaniu nie należy do
          rodziców a do lekarza. Unikanie szczepień jest karalne i,
          teoretycznie, może skutkować nawet czasowym ograniczeniem praw
          rodzicielskich i przymusowym doprowadzeniem dziecka na szczepienie.
          Wprawdzie o takim przypadku nie słyszałam (na szczęście) ale
          straszenie snepidem, grzywną, lub sądem już się moim nie szczepiącym
          znajomym przytrafiało. Od 1 stycznia mają wejść nowe przepisy, które
          na rodziców nieszczepiących nałożą karę w wysokości do 5000 zł. Plus
          nakaz zaszczepienia oczywiście. Pozostaje tylko emigracja do naszych
          zachodnich sąsiadów, gdzie szczepienia nie sa obowiązkowe a lekarz
          przed zaszczepieniem ma obowiązek poinformować rodzica o
          potencjalnych powikłaniach. Rodzic szczepi na własną
          odpowiedzialność.
            • kaakaa Re: zludne poczucie zagrozenia 11.09.07, 23:04
              Według tej poprzedniej ustawy, która obecnie obowiązuje, szczepienia też są
              obowiązkowe. Chyba, że dziecko ma przeciwwskazania natury medycznej. W takiej
              sytuacji lekarz orzeka o odroczeniu.
              Z tego, co mi wiadomo, na szczęście dla rodziców nie szczepiących, ta
              dotychczasowa ustawa nie doczekała się aktów wykonawczych, więc działania
              sanepidu sprowadzały się głównie do przekonywania i straszenia.
          • rikol Re: zludne poczucie zagrozenia 19.04.12, 20:55
            szczepienia nie dzialaja w 100%. Jakis procent nie nabierze odpornosci. SZczepionka przeciw wsciekliznie jest skuteczna w 80% - czyli 80% psow zaszczepionych jest odpornych na wscieklizne. 20% nie jest odpornych. Dlatego szczepi sie 100%, zeby nie doszlo do epidemii. Pojedyncze przypadki da sie kontrolowac. Tak samo jest u ludzi - zeby szczzepionka byla skuteczna na poziomie spoleczenstwa 95% ludzi musi byc zaszczepionych.
    • kropkaa Re: szczepienia-nie na temat ale wazne !!! 12.09.07, 00:28
      Pytałam w sb przyszłego lekarza co sądzi nt. nieszczepienia i
      homeopatii.
      Gość jest inteligentny, ma szerokie zainteresowania, krytycznie
      myśli - żeby nie było, że klapki na oczy, bo medycyna to świętość.
      Homoepatia wg niego to bzdura, a wyniki badań w większości
      bezwzględnej nie potwierdzają, że leczy. Oczywiście są badania,
      które potwierdzają jej dobroczynne działanie, ale odsetek ten jest
      znikomy, na poziomie placebo.
      Wiara w nieszczepienie ma swoje żródło w wierzeniach bogobojnych
      Amerykanów, którzy twierdzą, że szczepienia są zbędne, bo jak ktoś
      zachoruje, to nalezy pokładać ufność w Bogu, że tę osobę uzdrowi.
      Niewiara w uzdrowienie jest równoznaczna, że nie wierzy się w moc
      Boga.
      Nie jest tak, że bezkrytycznie przyjmuję zdanie "autorytetów", ale
      nie spotkałam osoby, której mogłabym zaufać, a która odradza
      szczepienie. Nie biorę pod uwagę dziesiątków artykułów, bo tyle samo
      można znależć ze zdaniem przeciwnym.
      Mówiąc szczerze, największe zaufanie mam do postępowania lekarzy w
      stosunku do swoich dzieci. Dlatego zawsze szukam kogoś znajomego,
      znajomego znajomego i pytam, czy szczepią, czy dają fluor w płynie
      etc. i wtedy wyciągam wnioski.
      Nie spotkałam jeszcze lekarza nieszczepiącego swych potomków.
      Dlatego m.in. szczepię.


        • kaakaa Re: szczepienia-nie na temat ale wazne !!! 12.09.07, 10:46
          do wytuli:
          Jeśli przez te 6 miesięcy nikt się nie upominał, to chyba po prostu będą
          szczepić wg kalendarza.
          Ja jednego ze swoich szczepiłam z opóźnieniem - w przychodni patrzono na mnie ze
          zgorszeniem ale karą nikt mnie nie straszył. Ale to jakaś dziwna przychodnia, bo
          po tym jak odmówiłam dalszego szczepienia też nikt mnie sanepidem ani karami nie
          straszy.

          do kropkaa:
          ja znam lekarzy, którzy nie szczepią swoich dzieci. W Włoszech to jest ich ponoć
          nawet sporo.
          Znam też jedno ze swoich dzieci, które po każdym szczepieniu chorowało - trzy
          dni z gorączką 40 st. Raz nawet dostało drgawek. Po zaprzestaniu szczepień
          choroby się skończyły. Może to zbieg okoliczności... Jeśli masz kontakt z
          rodzicami dzieci autystycznych, to wielu z nich niestety relacjonuje znaczne
          pogorszenie funkcjonowania swoich dzieci po szczepieniach. To też może być zbieg
          okoliczności. Ale mnie takie "zbiegi" skłaniają do poszukiwań i refleksji.
          Im więcej czytam o szczepieniach, tym więcej mam wątpliwości. Daleko mi do
          każdego z krańców kontinuum "szczepić <-> nieszczepić".
          I niestety nie mogę się zgodzić z przytoczonym przez Ciebie zdaniem lekarza, że
          sprzeciw wobec szczepień wyrósł wśród bogobojnych Amerykanów. W początkach
          szczepień masowych świadkowie Jehowy przedstawiali zdanie podobne do tego, które
          cytujesz. Uznawali szczepienia za bardzo szkodliwe i nie potrzebne. Później od
          tego odeszli. W tej chwili normalnie szczepią swoje dzieci.
          Większość ludzi, których znam, a którzy mają jakieś wątpliwości względem
          szczepień masowych, nie odwołuje się do ufności Bogu.
          Dla mnie najbardziej wiarygodnym źródłem ninformacji na temat szczepień jest PZH
          - jeśli jego pracownicy (zwolennicy szczepień, żeby nie było wątpliwości) sami
          publikują informacje o tym, że takie, czy inne szczepienie jest mało skuteczne
          lub wywołuje powikłania, to na prawdę nie widzę powodu, żeby im nie wierzyć.
          Chętnie czytam ich artykuły, choć czasem podawane dane interpretuję nieco
          inaczej niż autor artykułu.
          • adriane Re: szczepienia-nie na temat ale wazne !!! 05.10.07, 00:37
            Moje dzieci są nieszczepione, a mam ich troje.
            Z tego co czytałam wynika, że szczepienia i tak przed niczym nie
            chronią, a wręcz niektore jedynie wywolują daną chorobę. Moim
            zdaniem szczepienia, to tylko super biznes. To, że powstają
            przeciwciala, nie jest rownoznaczne z tym, że chronią przed
            zarażeniem, tego nikt jeszcze podobno nie udowodnil. Choroby takie
            jak np. czarna ospa, polio zaczely już wygasać przed wprowadzeniem
            szczepionek, a po w prowadzeniu znow nastąpil wzrost zachorowań na
            te choroby, aż wreszcie choroba niemalze wygasła. Wiele chorób
            wygasa samoistnie, dotyczyło to np. epidemii cholery, czy dżumy,
            czarnej ospy itd. Wypala się niejako. Dotyczy to też czasów
            obecnych, w Europie zanikło już polio, ale poza Europą, gdzie polio
            jeszcze się trzyma, bo masowo szczepi się slabe, chore dzieci z
            ubogich krajów, a wiele z nich i tak umiera. Przyczyna jest to, że
            ich osłabopne, niedożywione organizmy nie dają sobie rady z
            agresywną szczepionką. U nas zanika na szczęście mimo szczepień, a
            nie dzięki nim. Dodatkowo ciężko wynotować przypadki polio po
            szczepieniu, bo teraz najczęściej nazywa się to wirusowym zapaleniem
            opon mózgowych, albo jeszcze inaczej i nikt nie odotowuje ze to bylo
            powiklanie poszczepienne.
            Skutki uboczne szczepień mają dzialania dalekosiężne, to że dziecko
            nie zagorąckuje zaraz po szczepieniu nie znaczy,że jest wszystko
            super. Oby tak było. Podejrzewa się szczepionki o wywolywanie
            wirusowego zapalenia stawow, wywolywanie białaczek, autyzmu,
            cukrzycy, alergii itd.
            Zauważono ścisle powiązanie ze szczepieniami, a smiercia łozeczkową
            niemowoląt, tzw. sids. W Japonii gdy przesunieto szczepienie na
            blonice- tezec -krztusiec z drugigo miesiaca zycia dziecka na
            trzeci, to rownoczesnie zauwazono ze w ten sam sposob przesunela sie
            umieralnosc niemowlat wlasnie na sids. Przypadek?
            Żeby zarazić się np. tężcem trzeba mieć gleboką i brudną ranę,
            powiedzcie gdzie niemowlak ma okazję? A i tak gdy dojdzie do takiego
            zraniena podaje się anatoksynę przeciwtężcową, więc po co się tym
            truć wcześniej?
            Z tego co poczytalam, bo na tym, się opieram w swoich przekonaniach,
            plus mam zaufanych lekarzy wynika, że groźny tak naprawdę może być
            tylko tężec właśnie i polio, reszta to czysy biznes koncernow
            farmaceutycznych. Jenakże gdy sobie wyobrażam, że wyhodowane na
            mózgach malp albo na ludzkich szczątkach plodow szczepionki mają byc
            wprowadzone moim dzieciom do organizmów, to czuje głęboki opór i
            dltego nie podję dzieciom nic z żadnych szczepień, nawet na te dwie
            choroby.

            Co do kar, to podobno weszła jakaś modyfikacja tej nowej ustawy, ze
            jednak od stycznia nie będą grozily te wysokie kary pieniężne za
            nieszczepienie.
            W ogole nazywanie w Polsce szczepionek obowiązkowymi i zmuszanie
            rodzicow do szczepien jest bezprawne w swietle prawa unijnego, ktore
            nie przymusza do tego rodzicow i jest nadrzedne w stosunku do prawa
            polskiego. Tak wiec te ustawy o obowiazku szczepien w Polsce nie są
            legalne.
            Polecam książkę "Szczepienia ukrywane fakty", do kupienia przez
            internet.
            • adriane Re: szczepienia-nie na temat ale wazne !!! 05.10.07, 00:46
              A co do homeopatii, to wolę już moim dzieciom zaaplikować placebo,
              niż truc je często antybiotykami. Ja wierzę, ze homeopatia dziala.
              Moje dzieci w wieku 5,7 i 16 lat mialy tylko po razie w zyciu podany
              antybiotyk i to tylko dlatego, ze nie moglam akurat w czasie choroby
              skontaktować się z moja homeopatką i podać to co ona by zlecila.
              Homepoatią wyleczly sie dzieci m.inn. z zapalenia pluc i oskrzeli,
              gdzie normalnie leci antybiotyk jak nic...
              Nawet jeśli one tak sobie same wyszly z tej choroby, bo mają silna
              odporność, to lepiej się czuję psychicznie, ze czymś tam je leczę, a
              one jak coś połykają to mają to swoje "placebo" ale i
              przeswiadczenie, ze mama leczy...Choć faktycznie sama często czekam
              aż choroba minie bez niczego i faktycznie najczesciej po 2-3 dniach
              tak sie dzieje.
              • adriane Re: szczepienia-nie na temat ale wazne !!! 05.10.07, 00:54
                No i słowko do kropki_a : w moim przeswiadczeniu wlasnie miliony
                dzieci są kłóte na darmo, niepotrzebie, a wręcz narazane na wszelkie
                skutki uboczne szczepień. Dla mnie to mit, że wyeliminowalismy
                jakiekolwiek choroby dzięki szczepieniom. Nagminnie powtarzana
                plotka, nie mająca żadnych dowodow. Raz, że to biznes te
                szczepienia, a dwa jak spadłoby zaufanie do medycyny zachodu gdyby
                nagle ogłosić, ze szczepienia to najwieksza jej pomyłka.
                Ja wiem, ze ciężko w to uwierzyc, że szczepienia nie działają,
                nikomu nie narzucam swojego zdania, ale jakoś jestem pewna, ze
                lepiej dla moich dzieci bedzie kiedy im daruję te szczepienia.
                • kaakaa Re: szczepienia-nie na temat ale wazne !!! 05.10.07, 05:55
                  Zastrzegam z góry, że nie jestem zwolenniczką szczepień ale...
                  Jak się tak zastanawiam, to zawsze (w kontekście bardzo jednoznacznych
                  informacji osób przeciwnych szczepieniom) intryguje mnie to, że szczepienie
                  lisów przeciw wściekliźnie powoduje spadek liczby przypadków tej groźnej choroby
                  na terenach objętych szczepieniem. Przypadek? A może jednak szczepienia w jakiś
                  sposób działają? Może ich skuteczność jest niższa niż próbuje się nam wmówić,
                  może nie są tak bezpieczne jak podają to ich producenci, ale jednak coś w nich
                  musi być.
                  A w sprawie tężca, jako osoba, która go przchorowała, nie mogę nie zauważyć, że
                  wcale do zachorowania nie jest potrzebna głęboka i zabrudzona rana - mnie po
                  prostu ugryzł pies i to wcale nie jakoś bardzo mocno. A anatoksyna tężcowa i
                  szczepionka to nie jest to samo. Ta pierwsza (podawana po potencjalnej
                  ekspozycji lub po wykryciu choroby) jest dużo groźniejsza dla organizmu. Więc,
                  jeśli chodzi o szczepionkę p. tężcowi, to chyba jednak się zdecyduję ale nie
                  koniecznie razem z krztuścem.
                  A driane, a co sądzisz o WZW B? Ja myślę intensywnie. Bo co, jeśli w przyszłości
                  moje dzieci będą zmuszone korzystać z opieki polskiej służby zdrowia? Nie wiem,
                  czy uda mi się zawsze tego unikać.
                  • adriane Re: szczepienia-nie na temat ale wazne !!! 05.10.07, 08:19
                    Zgadzam się, ugryzienie psa też może być niebezpieczne, pobyt
                    dziecka w szpitalu, ktore będzie miało jakiś zabieg, też. Ale tak
                    samo dla mnie niebezpieczne sa te szczepionki, więc z dwojga zlego
                    wole już nie zaszczepić, tym bardziej, ze i tak nie wierzę w
                    skutecznośc takiego szczepienia.
                    Co do tych lisów i innych szczepień, to być może, że w jakimś
                    stopniu mają wpływ pozytywny ( nie wiem dają może np.30-60 %
                    odporności), ale ja po rozpatrzeniu za i przeciw wybieram jednak
                    przeciw.
                    • kaakaa W sprawie pogryzienia przez psa 05.10.07, 21:45
                      Żeby już tak nie wieszać psów na naszej służbie zdrowia dodam dla wyjaśnienia:
                      Zapewne gdybym się zgłosiła do lekarza to by mi podał przede wszystkim
                      szczepionkę przypominającą przeciwtężcowa (od ostatniego szczepienia minęło
                      ponad 10 lat). Z anatoksyną to się raczej nie wyrywają, z tego, co wiem. Ale ja
                      się do lekarza nie zgłosiłam, bo pogryzienie było niewielkie i nie przyszłoby mi
                      do głowy, że może mieć przykre skutki. Po 1,5 miesiąca, gdy zaczęły się objawy
                      tężca, to też nie od razu powiązałam je z tym ugryzieniem. Zaszczepić się już
                      nie dałam (z tego, co wiem w czasie choroby szczepionki nie pomagają),
                      anatoksyny też nie dostałam (mój tężec był wyjątkowo łagodny). Po zakończeniu
                      choroby zrobiłam sobie badanie poziomu przeciwciał i wyszło na to, że póki co
                      jestem po chorobie odporna (poziom 3 razy wyższy niż minimalny uznawany za
                      zabezpieczający przed chorobą). Mimo, że ekspert od tężca z PZH twierdził, że po
                      takiej chorobie (łagodnie przebiegającej) nie będzie żadnej odporności i
                      powinnam się bezzwłocznie zaszczepić.
    • sugarxxx książka o szczepieniach - polecam 27.02.08, 16:57
      Wystawiłam aukcję charytatywną na allegro:
      www.allegro.pl/item320403110_dla_joachimka_the_vaccine_book_szczepienia.html
      Książka na poruszany w wątku temat, więc mam nadzieję, że będzie zainteresowanie
      i cena końcowa będzie dość wysoka i wesprze szczytny cel smile

      Przepraszam za reklamę smile
    • kasiaimichael Euvax b mam nadzieje ze wycofany w PL 21.11.08, 01:57
      taka piekna kombinacje dostal moj syn (jak wiekszosc dzieci urodzonych w
      szpitalach w 2005 roku) w 3 dobie zycia majac bardzo duza zoltaczke spowodowana
      zakazeniem ukladu moczowego
      www.novaccine.com/pdffiles/Euvax-B_package_insert.pdf
      do tego to:
      www.who.int/immunization_safety/aefi/investigations_EuvaxB_WHO_response/en/index.html
      dodajac do tego to co powiedzial ten dr link wyzej opadaja mi rece. Jestesmy w
      trakcei robienia testow na zatrucie metalami ciezkimi
        • kasiaimichael Re: Juleg 29.11.08, 00:23
          Juleg a moglabys mi wiecej info na maila przeslac? Sama to robila czy byla u
          jakiegos lekarza DAN? My na razie wyslalismy mocz do Francji do badania. Maly
          jest do tylu z mowa no i czasem jakby sie wylacza nie reaguje jak go wolam np. W
          przyszlym tygodniu bedzie mial badany sluch, chodzi do logopedy, ale logopedka
          na razie nie chce sie wypowiadac czy to zwykle opoznienie rozwoju mowy czy
          zaburzenie czy cos wiecej (forma autyzmu, odpukac odpukac odpukac sad(()Procz
          tego nie ma w zasadzie innych cech autystycznych (jak byl mlodszy lubil sie
          krecic w kolko bardzo i ustawial samochody w rzedzie- moze sie czepiam - ale nie
          byly to jego jedyne zabawy. Logopedka tez uwaza ze troche autystyczne jest to ze
          sam nauczyl sie liczyc do 100, jak widzi liczbe 2 cyfrowa potrafi powiedziec co
          to jest i alfabetu i ze bardzo to lubi, z drugiej strony monz, jego ojciec i
          bracia sa wybitnymi matematykami- wiec moze to zdolnosc a nie zaburzenie....
          W kazdym razie nie ma zadnych objawow zwiazanych ze stymulacja sensoryczna,
          utrzymuje kontakt wzrokowy, jest bardzo serdeczny w stosunku do nas i siostry(
          ale tu mi mowia ze to wcale jeszcze nie znaczy ze nie ma autyzmu!?)
          Poza tym ma problemy z jelitami- czeste biegunki.
          Kociokwiku juz ze zmartwienia dostaje sad

          • sugarxxx Kasiu 03.12.08, 14:29
            ...wpółczuję.
            a moze stara dobra vilcacora malemu pomoze...
            ja bralam detox firmy vision.
            i slyszalam o plastrach green detox...
          • kasiaimichael wyniki Kuby 29.12.08, 23:42
            Kuba jest zatruty rtecia, procz tego ma wysoki poziom olowiu i arszeniku.
            Powiedzieli mi w laboratorium, ze prawdopodobnie zatrucie rtecia bylo pierwsze.
            Czlowiek zatruty rtecia nie jest w stanie radzic sobie z dawkami innych metali
            ciezkich/srodkow toksycznych z ktorymi inni jakos daja sobie rade. Zdziwil mnie
            ten arszenik wiec zaczelam szukac i znalazlam info ze badali ostatnio w UK
            kaszki ryzowe dla dzieci i 1/3 miala bardzo duzy poziom arszeniku:
            www.telegraph.co.uk/news/1912504/%27One-third-of-baby-rice-has-arsenic%27.html
            www.food.gov.uk/news/newsarchive/2008/apr/arsenic
            ulubiona potrawa mojego dziecka przez jakis czas to rice pops sad jesli ktos nie
            zna angielskiego google ma tlumacza
            procz tego ciekawy wywiad:
            avropa.spaces.live.com/blog/cns!5F6877002CEECEB3!1964.entry
            • nuit4 Re: wyniki Kuby 30.12.08, 00:58
              brzmi troche przerazajaco...
              zgaduje ze zatrucie rtecia poszczepionkowe??
              mozesz mi prosze na priv przeslac szczegoly dot. tych badan? (gdzie,jakie
              probki,koszty,czy mozna jakos przez NHS albo szpital homeo?itp)
              masz jakas koncepcje na odtruwanie Kuby?W Glasgow jest chyba szpital homeo,do
              ktorego jak sie ma szczescie to mozna dostac skierowanie od GP (Angelowi sie
              fuksnelo i leczymy go w londynskiej filii od maja,ja nie mialam szczescia).
              • kasiaimichael Re: wyniki Kuby 30.12.08, 08:51
                Zastanawialam sie czy napisac na forum o wynikach Kuby, bo forum nie na temat
                szczepionek i nie na temat zatruc metalami, ale watek juz jest. Niektore
                informacje moga sie jednak
                przydac innym. Zatrucie rtecia ma bardzo podobne objawy do autyzmu (niektorzy
                uwazaja ze autyzm jest forma zatrucia rtecia)
                www.vaccinationnews.com/scandals/feb_15_02/comparison_symptoms.htm
                . rozmawialam z kilkoma rodzicami, ktorzy zrobili ten sam test, ktory my
                robilismy i naprawde wydaje sie to potwierdzac. Kuba ma wszystkie procz jednego
                wyniku w granicach 40, jeden ze wskaznikow jest az 344 (norma do 200). Inne
                dzieci, z ktorych rodzicami rozmawialam maja wyniki od 50 do ponad 100 we
                wsystkich ze wskaznikow i rzeczywiscie im gorsze wyniki tym gorsze
                funkcjonowanie. Chlopiec o najgorszych wynikach nie mowi wcale nie ma z nim
                zadnego kontaktu, ma 10 lat nie sygnalizuje potrzeb sad((
                Jesli ktos jest zaiteresowany zrobieniem testu tu jest adres laboratorium:
                Laboratoire Philippe Auguste
                119 Avenue Philippe Auguste
                75011 Paris France
                www.labbio.net/index.php?page=order
                test Porphyrins (toxicity biological marker)kosztuje 90 euro.
                Robi sie prywatnie nie robia tego testu w UK, w Polsce chyba tez nie.
                Testy z wlosow i krwi nie sa adekwatne bo w przypadku pierwszego wysoki wynik
                wskazuje co prawda na to ze dziecko mialo stycznosc z rtecia ale tez, ze
                wydalilo ja w czesci ciala, ktore nie sa niezbedne- wlosy paznokcie, nie wiadomo
                jednak jak duzo rteci nadal jest w ciele, z dugiej strony niski wynik wcale nie
                swiadczy o tym, ze dziecko nie mialo stycznsci z rtecia (dzieci autystyczne maja
                niskie wyniki i ktos "madry" wysnul kiedys w jakichs badaniach wniosek ze rtec
                podwyzsza poziom inteligenci wink)ludzie zatruci rtecia nie sa w stanie jej
                wydalac, magazynuja ja w organach najwazniejszych: watrobie, nerkach, mozgu.
                Ten test nie pokazuje poziomu metali ciezkich tylko czy nastapilo zatrucie i
                spowodowane nim zmaiany w metabolizmie. tu sa rozne artykuly naukowe o tym tescie:
                mercury-freedrugs.org/
                Co do Twojego pytania- ja tez robilam ten test, mam bardzo niskie wyniki, wiec
                Kuba nie dosal rteci ode mnie. Nie byl nigdzie do tej pory beze mnie, jadl
                zawsze to co my, bo nie dawalam mu nigdy sloiczkow. Jedyne co nas rozni to ta
                cholerna szczepionka.
                Jeszcze jedna uwaga- nie ma bezpiecznej dawki rteci, ilosc ktora nie ma duzego
                wplywu na jedna osobe, moze byc fatalna dla drugiej. Wszystko zalezy od stanu
                zdrowia osoby, plci (testosteron podnosi toksycznosc rteci),prawdopodobnie
                rodzaju ekspozycji, predyspozycji/wrazliwosci indywidualnej.
                Co do leczenia- sama homeopatia nie wystarczy, moze wspomagac. Skontaktowalam
                sie juz z Autism Treatment Centre w Edynburgu, gdzie robia odtruwanie- chelatowanie.
                Mozesz zapytac ludzi na forum autism biomedical Europe na yahoo czy jest jakis
                DAN! w Londynie. Duzo info jest tez na stronie dzieci.org.pl, musze sie
                przekopac przez jakies 100 stron
                  • kasiaimichael Re: wyniki Kuby 30.12.08, 17:25
                    Nie moge od razu. Na razie Kuba jest przeziebiony, potem trzeba organizm do tego
                    przygotowac: doprowadzic jelita do ladu, przejsc na scisla diete bez glutenu
                    (mleka i tak nie jemy), porobic badania....
                    Co do probiotyku mojemu BARDZO sie polepeszylo po ENTEROL, to inny rodzaj
                    probiotyku, bo nie bakterie tylko drozdze.Bral caly czas bakterie ale dopiero to
                    mu pomoglo, rewelacja i do tego smaczne.
                    Przeraza mnie to wszystko, bo od jakiegos czasu staralam sie trzymac z daleka od
                    lekow medycyny konwencjonalnej i dobrze radzilismy sobie z ziolami i homeopatia.
                    Teraz bez dosc silnych lekow chelatujacych sie nie obedzie. No i te badania krwi...
                    No i oczywiscie czlowiek sie boi, bo nie chce juz wiecej dziecku krzywdy zrobic
                    a medycyna konwencjonalna nie uznaje chelatowania i tego co robia DAN!
                    Zaburzenia mowy i autyzm traktowane sa jako choroby neurologiczne i
                    psychiatryczne, nie majace zwiazku z ukladem pokarmowym..
                    Bardzo dobra strona o chelatowaniu jest tu:
                    www.generationrescue.org/
                    • juleg Re: wyniki Kuby 30.12.08, 18:26
                      U nas odtruwają w Vega Medica, dobra chelatacja jest też zwykłą witaminą c. No i to odtruwanie www.metabolika.pl/index.php?str=info&id=5 do mnie przemawia, ale nie wiem czy dzieciom też się ją wykonujeuncertain
                      A pytałaś kogoś o te plastry? Mojej kumpelki dziecko miało na początku na nich czarną maź, potem z nocy na noc było coraz lepiej a teraz poprawiło się też zdrowiesmile
    • kasiaimichael Re: szczepienia-nie na temat ale wazne !!! 30.12.08, 09:05
      Zapomnialam napisac ze laboratorium przysyla swoje probowki prozniowe, ktore po
      napelnieniu nalezy NATYCHMIAST wlozyc do woka czarnego ktory jest dolaczony, by
      chronic przed swiatlem.
      Tak jeszcze na marginesie rteci- zadzwonilam wczoraj do oddzialu zajmujacego sie
      usuwaniem smieci/odpadow w Edynburgu zeby zapytac gdzie zbieraja zarowki
      energooszczedne, ktore zawieraja rtec. City of Edinburgh zacheca ludzi do
      uzywania tego poza tym zarowki normale w ciagu nastepnych kilku lat maja (o
      zgrozo) byc wycofane z rynku w UK. Nie wiedzieli ze te zarowki maja rtec i
      powiedzieli zeby zawinac w gazete i wyrzucic do normalnego smietnika. Sprawdzcie
      jak jest to w waszych miastach. To wszystko tlucze sie w smietnikach a potem
      idzie na wysypiska i zatruwa wode i glebe. Kazda zarowka ma 5-6mg rteci, edynburg ma
      pol miliona mieszkancow, niech kazdy wyrzuci tylko jedna zarowke rocznie...
      Brak myslenia mnie przeraza
      Naslalam na nich prase
    • mamamada szczepienia - najnowsze wyniki badań naukowych 11.02.09, 18:54
      Może Was to zainteresuje - w "Pulsie Medycyny" pojawił się
      artykuł "Szczepionki a autyzm". Przywołano w nim m.in. wyniki badań
      opublikowanych w lutowym numerze Clinical Infectious Diseases
      - skrót po polsku można przeczytać na stronie
      www.pulsmedycyny.com.pl/index/archiwum/10832/1
        • kasiaimichael artykuly w huffington post i The USA Today 25.02.09, 15:12
          www.huffingtonpost.com/david-kirby/obama-climbs-on-the-vacci_b_97969.html
          www.huffingtonpost.com/david-kirby
          oswiadczenie Generation Resecue dla prasy:
          Government Again Concedes Vaccines Cause Autism

          Mysterious Vaccine Court created in 1986 by the pharmaceutical industry,
          with the support of Congress, rules in favor of Bailey Banks against HHS.

          Los Angeles - February 24, 2009 - Generation Rescue, Jenny McCarthy and Jim
          Carrey's Los Angeles-based non-profit autism organization, today announced
          that the United States Government has once again conceded that vaccines
          cause autism. The announcement comes on the heels of the recently unsealed
          court case of Bailey Banks vs. HHS. The ruling states, "The Court found
          that Bailey would not have suffered this delay but for the administration of
          the MMR vaccine...a proximate sequence of cause and effect leading
          inexorably from vaccination to PDD [Autism]."

          In a curious and hypocritical method of operation, the mysterious Vaccine
          Court not only protects vaccine makers from liability but supports a policy
          that has tripled the number of vaccines given to U.S. children - all after
          being made aware of the fact that these vaccines do, in fact, cause autism
          and repeatedly ruling in favor of families with children hurt by their
          vaccines.

          "It was heartbreaking to hear about Bailey's story, but through this ruling
          we are gaining the proof we need to open the eyes of the world to the fact
          that vaccines do, in fact, cause autism," said Jenny McCarthy, Hollywood
          actress, autism activist, best-selling author and Generation Rescue board
          member. "Bailey Banks' regression into autism after vaccination is the same
          story I went through with my own son and the same story I have heard from
          thousands of mothers and fathers around the country. Our hope is that this
          ruling will influence decision and policy-makers to help the hundreds of
          thousands of children and families affected by this terrible condition."

          Banks vs. HHS is the second known case where the Vaccine Court could not
          deny the overwhelming evidence showing vaccines caused a child's autism.
          The first was the case of Hannah Poling in March of 2008, where the court
          found in her favor and awarded her family compensation.

          Jim Carrey, Hollywood legend and Generation Rescue board member, reacted to
          the news, "It seems the U.S. government is sending mixed messages by telling
          the world that vaccines don't cause autism, while, at the same time, they
          are quietly managing a separate 'vaccine court' that is ruling in favor of
          affected families and finding that vaccines, in fact, were the cause. For
          most of the autism community the question is no longer whether vaccines
          caused of their child's autism. The question is why is their government
          only promoting the rulings that are in favor of the vaccine companies."

          Why is a secret court, which no one knows about or understands, quietly
          paying these families for vaccine injuries and autism? Deirdre Imus,
          Generation Rescue board member and founder of the Deirdre Imus Environmental
          Center for Pediatric Oncology says, "Over the past 20 years, the vaccine
          court has dispensed close to $2 billion in compensation to families whose
          children were injured or killed by a vaccine. I am not against vaccines and
          my own child has been vaccinated. But, I share the growing concerns of many
          parents questioning the number of vaccines given to children today, some of
          the toxic ingredients in vaccines, and whether we know enough about the
          combination risks associated with the multiple vaccines given to children
          during critical developmental windows."

          To help spread the word of the Banks ruling, Generation Rescue also bought a
          full-page ad that will run in the USA Today on 02/25/2009, which has a daily
          circulation of 2,272,815.

          Generation Rescue seeks to answer these questions and many more on a daily
          basis as they fight for the truth and to recover children with autism around
          the world. To learn more please visit www.generationrescu e.org, write to
          media@generationres cue.com

          About Generation Rescue
          Generation Rescue is an international movement of scientists, physicians and
          parent-volunteers researching the causes and treatments for autism and
          helping thousands of children begin biomedical treatment.

          Contact:
          Peter Nilsson, President, Performance Public Relations for Generation Rescue
          858.880.5466 x227 and peter@performpr. com

          • kasiaimichael szczepionka na zapalenie watroby typu b 08.03.09, 12:40

            Hepatitis B triple series vaccine and developmental disability in US children
            aged 1-9 years

            Carolyn Gallagher ; Melody Goodman
            Graduate Program in Public Health, Stony Brook University Medical Center, Health
            Sciences Center, New York, USA
            Toxicological & Environmental Chemistry, Volume 90, Issue 5 September 2008 ,
            pages 997 - 1008

            This study investigated the association between vaccination with the Hepatitis B
            triple series vaccine prior to 2000 and developmental disability in children
            aged 1-9 years (n = 1824), proxied by parental report that their child receives
            early intervention or special education services (EIS). National Health and
            Nutrition Examination Survey 1999-2000 data were analyzed and adjusted for
            survey design by Taylor Linearization using SAS version 9.1 software, with SAS
            callable SUDAAN version 9.0.1. The odds of receiving EIS were approximately nine
            times as great for vaccinated boys (n = 46) as for unvaccinated boys (n = 7),
            after adjustment for confounders. This study found statistically significant
            evidence to suggest that boys in United States who were vaccinated with the
            triple series Hepatitis B vaccine, during the time period in which vaccines were
            manufactured with thimerosal, were more susceptible to developmental disability
            than were unvaccinated boys.
            • kasiaimichael Re: artykuly w huffington post i The USA Today 10.03.09, 09:00
              ostatnio też wycofał się pan od mmr-u
              z czego sie wycofal? on nigdy nie twierdzil ze mmr powoduje autyzm, stwierdzil
              ze dzieci autystyczne ktore badal, szczepione mmr mialy w jelitach zywego wirusa
              odry.
              wypośrodkować i wyluzować w tym temacie.......
              kwestia podejscia, zawsze mozna tez udawac ze nc sie nie dzieje...
              Prawda jest jednak taka ze szczepionki zawieraja cale mnostwo rzeczy ktore sa
              bardzo toksyczne: formaline, srodki przeciw zamrazaniu, sole aluminium, rtec
              (wszystkie szczepionki na grype maja bardzo duzo rteci).
    • youmou GRUŹLICA, WZW B - dylemat 09.03.09, 12:19
      Hej, mam mega dylemat. Za chwilę będę rodzić i nie wiem do końca, co
      zrobić ze szczepieniami w szpitalu. Czytałam ten wątek 2 razy +
      wątki na forum "Nie szczepimy".. i dalej nie wiem, co robić, żeby
      Małą wzmocnić od pierwszych chwil a nie osłabić czy narazić na
      zarażenie poważną chorobą.

      Po porodzie będę kontynuowała swoje poszukiwania i rozmowy z różnymi
      lekarzami. No i łatwiej pewnie będzie, bo będę mogła córkę
      obserwować i może intuicja coś podpowie. Teraz natomiast chciałabym
      mieć wizję, co zrobić w sprawie tych pierwszych szczepień - grużlica
      i wzw b w pierwszej dobie.
      Mam taką mglistą wizję, żeby ostatniego dnia pobytu w szpitalu
      podali jej szczepionkę na gruźlicę, bo wiem, że później będzie
      problem, żeby ją zdobyć. A z wzw b chyba bym zaczekała ze 2
      miesiące... Dobrze kombinuję, że dla takiego maleństwa, które musi
      nagle zacząć samodzielnie żyć, 2 szczepionki to duże obciążenie? A
      może znacie jakieś źródła, które by poparły moje przeczucia? (myślę
      o badaniach naukowych, żebym miała argument w ew. dyskusji)...

      Dziewczyny, po rozmowie z pediatrą ze Sw. Zofii i innymi mamami, po
      przeczytaniu artykułów na gazeta.pl i tysięcy wypowiedzi na kilku
      forach, czuję się bardzo zagubiona w tych sprzecznych opiniach i nie
      do końca nawet wiem, co by mi pomogło podjąć decyzję... Liczę na
      Wasze doświadczenie i intuicję.
      I na szybkość odpowiedzi wink w środę mam termin, a wtedy jest
      pełnia...
      • kaakaa Re: GRUŹLICA, WZW B - dylemat 09.03.09, 15:18
        Ze szczepionką BCG (p/gruźlicy) doradzam dużą ostrożność. To dość paskudna a
        przy tym mało skuteczna szczepionka. W większości krajów europejskich podaje się
        ją tylko dzieciom z grup ryzyka - np. gdy matka ma gruźlicę. W wielu krajach
        europejskich cały kalendarz szczepień jest przesunięty o 2-3 miesiące. Tutaj:
        www.euvac.net/graphics/euvac/vaccination/poland.html są kalendarze
        szczepień wszystkich krajów Europy. Mogą być argumentem w dyskusji z lekarzami.
        Generalnie, w kwestii szczepień decyzja jest trudna i nikt nie podejmie jej za
        Ciebie.
        • youmou Re: GRUŹLICA, WZW B - dylemat 09.03.09, 22:41
          Nie pisałam z nadzieją, że ktoś za mnie podejmie decyzję.
          Zastanawiam się tylko, na jakiej podstawie ją podjąć, żeby dziecko
          wesprzeć w rozwoju, a nie osłabić czy narazić na poważne choroby.

          Na innym forum kobiety napisały, że taniej jest zaszczepić dzieci na
          gruźlicę niż zutylizować zasoby tej szczepionki zebrane w
          szpitalach. To nie jest dla mnie argument, na podstawie którego
          mogłabym rozstrzygać kwestie dotyczące zdrowia mojego dziecka.
          (chyba że było śledztwo i tego dowiodło) Potrzebuję sprawdzonych
          faktów (a nie domysłów) i jakiegoś sensownego pomysłu na budowanie
          odporności dziecka - opartego na potwierdzonej badaniami czy
          praktyką wiedzy nt. odporności.
          Dzięki Kaakaa, kalendarz jest dla mnie konkretem. Jakimś początkiem
          do dalszych poszukiwań - bo dlaczego oni akurat tak to organizują?

          Czy znacie jakieś badania naukowe dot. wpływu szczepionki na
          gruźlicę lub wzw b na odporność na te choroby i odporność ogólną?

          A może znacie jakiegoś sensownego pediatrę, który mógłby pomóc w
          ustaleniu własnego kalendarza szczepień i w budowaniu odporności w
          ogóle?

          Kurczę, podjęcie decyzji w tej kwestii to dla mnie jakiś kosmos.
          Czuję się totalnie bezradna.
          • kaakaa Re: GRUŹLICA, WZW B - dylemat 09.03.09, 22:49
            Niestety, to BCG wiszące w naszym kalendarzu w pierwszej dobie raczej nie ma
            uzasadnienia merytorycznego. Wiem to od osoby zasiadającej w komisji PZH, która
            rokrocznie ustala kalendarz szczepień. Niestety polskich publikacji naukowych na
            ten temat nie przypominam sobie. Za to w literaturze anglojęzycznej widziałam
            artykuły bardzo krytyczne wobec tej szczepionki.
            Mam dobrą pediatrę w Warszawie ale bardzo trudno się do niej dostać.
            • soldie Re: GRUŹLICA, WZW B - dylemat 10.03.09, 16:21
              youmou- niestety w temacie szczepionek się grzęźnie i to na dobre. Lepiej byłoby
              w ogóle sie tym nigdy nie zainteresować, żeby mieć spokój i jednoznaczna opinię.
              Co argument za nieszczepieniem to pojawia się jakiś kontrargument i bądź tu
              mądry. druga rzecz lekarze sprawy nie ułatwiają- znaleźć takiego co ma łeb na
              karku graniczy z cudem...A samemu prowadzić jakieś logiczne badania w tym
              temacie to już w ogóle abstrakcja... zostaje ci w drzym stopniu zaufać temu co
              mówi twoje przekonanie i intuicja odnośnie zdobytej do tej pory wiedzy.
              • youmou Re: GRUŹLICA, WZW B - dylemat 10.03.09, 21:36
                Ech, Soldie, chyba masz rację.
                Na szczęście, w czwartek idę do lekarki medycyny komplementarnej,
                która leczy dzieci mojej koleżanki. Przez telefon poradziła mi, żeby
                zaszczepić tylko na wzw b (gdybym nie dotrzymała do wizyty - jutro
                mam termin), a w czw. dowiem się więcej.

                W końcu doszłam do wniosku, że tylko współpraca z sensownym lekarzem
                może uratować moje zdrowie psychiczne i małżeństwo wink
              • juleg Re: GRUŹLICA, WZW B - dylemat 10.03.09, 21:45
                soldie napisała:

                > youmou- niestety w temacie szczepionek się grzęźnie i to na dobre. Lepiej byłob
                > y
                > w ogóle sie tym nigdy nie zainteresować, żeby mieć spokój i jednoznaczna opinię
                > .
                > Co argument za nieszczepieniem to pojawia się jakiś kontrargument i bądź tu
                > mądry. druga rzecz lekarze sprawy nie ułatwiają- znaleźć takiego co ma łeb na
                > karku graniczy z cudem...A samemu prowadzić jakieś logiczne badania w tym
                > temacie to już w ogóle abstrakcja... zostaje ci w drzym stopniu zaufać temu co
                > mówi twoje przekonanie i intuicja odnośnie zdobytej do tej pory wiedzy.

                Soldie masz rację, kiedyś też chciałam zakończyć działalność szczepionkową i
                uciec do lasu, przestać jeść i oddychać, ale spotkałam w życiu mądrego
                człowieka, który jasno i klarownie wyjaśnił mi, że moje lęki o dzieci bardziej
                szkodzą od tych cholernych szczepionekwink więc postanowiłam uchronić zdrowie
                psychiczne, małżeństwowink i szczepić obowiązkowymi, myśląc wciąż pozytywnie i
                tak też zasilać swoje dzieci, bo zdrowa matka to zdrowe dziecismile
          • kasiaimichael Re: GRUŹLICA, WZW B - dylemat 11.03.09, 22:14
            Tu masz fakty:
            wzw:
            www.nvic.org/nvic-archives/newsletter/untoldstory.aspx
            In the CDC Prevention Guidelines: A Guide to Action (1997), the CDC states "The
            duration of protection [of hepatitis B vaccine] and need for booster doses are
            not yet fully defined. Between 30% and 50% of persons who develop adequate
            antibody after three doses of vaccine will lose detectable antibody within 7
            years but protection against viremic infection and clinical disease appears to
            persist."
            i cala reszta
            gruzlica, co do zerowej efektywnosci o ktorej wiadomo juz od 1979 roku:
            whqlibdoc.who.int/bulletin/1979/Vol57-No5/bulletin_1979_57(5)_819-827.pdf
            Reszty poszukaj sama, alternatywny schemat szczepien podany jest w tym watku.
            Moze to zabrzmi niegrzecznie ale nikt Ci informacji na tacy nie poda. Sama
            musisz poczytac i sama podjac decyzje. Masz to szczescie, ze zaczelas czytac
            zanim urodzilo sie Twoje dziecko, ja zaufalam lekarzom i teraz bardzo tego
            zaluje. Nie ma zamiary nikogo nawracac ani na sile przekonywac mam wazniejsze
            sprawy na glowie. Moje dziecko jest zatrute rtecia, wszyscy czworo robilismy te
            same badania i tylko on jest zatruty ja, moj maz i corka mamy bardzo niski
            poziom rteci
            Tylko Jakub z nas czworga dostal szczepionke zawierajaca rtec...
              • kasiaimichael Re: co u Kuby 12.03.09, 10:36

                Kuba od konca stycznia jest na diecie bezglutenowej. Powoli eliminujemy tez
                mleko kozie- z prawie litra dziennie zostalo nam 200 ml. Musze powiedziec ze jak
                zaczynalismy diete to wcale w nia nie wierzylam, no ale sprobujemy pomyslalam.
                Kuba zareagowal na calkowita eliminacje glutenu (nie moze byc nawet sladowych
                ilosci) fantastycznie: najpierw porrawily sie kupki i w koncu zaczely wygladac
                normalnie, nie ma juz brzucha jak dziecko z Afryki, potem poprawilo sie
                zachowanie (bil jak cos mu sie zabranialo, nie lubil jak wychodzilam z domu i
                tez na przywitanie mnie uderzal). Robilismy najrozniejsze rzeczy zeby to
                zmienic- nic nie skutkowalo. Po 2 tygodniach diety na przywitanie zamiast
                uderzenia calusy i przytulania i oglolnie caly czas sie przytula i caluje. Jest
                bardziej skupiony, ladniej bawi sie z dziecmi, wiecej mowi. Logopedka nie mogla
                wyjsc z podziwu. Procz diety nie zmienilismy nic co moglo by miec wplyw.
                Procz logopedy Kuba chodzi jeszcze na terapie zabawa, polaczona z ABA, Son rise
                program i inteegracja sensoryczna.
                Dostal tez suplementy brain child
                www.brainchildnutritionals.com/Brainchild_Nux.html
                Mial jedna wpadke z glutenem (wech mu sie na gluten wyrobil jak u rasowego
                narkomana- wyrzucilismy wszystko co zawiera gluten, w tym Playdoh)i zjadl troche
                polskiej zupki w proszku na sucho. Przez tydzien zachowywal sie jak nienormalny.
                Normalnie jakby mial fiola (to podobno czesta reakcja, jakos jak juz cialo sie
                odzwyczai i dostanie spowrotem to reaguje gorzej niz kiedykolwiek). Dwa dni po
                wpadce bylismy u pediatry (tu pediatra to rarytas- kilku w edynburgu jest) i tak
                zaczal sie zachowywac ze babka wyslala go do dalszych badan. Wiec moze dobrze
                sie ztalo ze mial wpadke bo jak bylismy (juz na diecie kilka tygodni) pierwszy
                raz u terapeutki zabawowej a potem znowu za tydzien po wpadce to babka mi
                powiedziala: "no teraz widze dlaczego sie martwilas ale tydzien temu
                zastanawialam sie co ty chcesz od dziecka przeciez zachowuje sie perfekcyjnie".
                Bylismy tez u homeo i czekamy na odtrutki ze szczepionek.
                Chodzimy na cronial- sacral
                Powoli eliminujemy cukier (rafinowanego nigdy nie uzywalismy tylko czarny ale
                teraz eliminujemy i ten)
                Jemy tylko eko jedzenie(na szczescie b latwo dostepne tu, ale cholernie drogie,
                rachunek za jedzenie 3 razy taki)
                Bylismy o behavioural opthometrist (nie wiem jak taki ktos sie nazywa po polsku)
                i Kuba ma okulary +0.5 poza tym facet ku naszemu zdziwieniu i uldze powiedziam
                ze radzilby zbadac metale ciezkie na co my ze juz zbadalismy. Powiedzial ze
                czesto nawet doroslych wysyla na sprawdzenie i chelatowanie bo metale ciezkie
                maja ogromny wplyw na oczy. Jak wywalimy metale ciezkie mamy sie zglosic
                ponownie i byc moze przepisze nam cwiczenia usprawniajace oczy, na razie
                powiedzial, ze dopoki metale sa poprawy duzej nie bedzie.
                Czekamy na odpowiedz fundacji, ktora daje forse na biomedyczne leczenie, bo
                samo leczenie w Autism Treatment Trust przez rok bedzie nas kosztowalo 6 tys.
                funtow.
                Za 3 tygodnie powinnismy miec odpowiedz a potem musimy jeszcze zrobic kilka
                testow, zabic candide i zaczynamy wyciaganie metali...
                • kropkaa Re: co u Kuby 12.03.09, 21:28
                  Nie do uwierzenia ile może zdziałać dieta! Cieszę się, że widzicie
                  efekty pracy i to w dodatku dość spektakularne. Czasem myślę, co w
                  Was i własnie chyba 2 dni temu Kuba mi przeleciał przez głowę.
                  • monicus Re: co u Kuby 12.03.09, 23:44
                    wiekszosz naszych krajowych lekarzy jakich znam popukalaby sie w czolo i
                    posmiala. zapominajac przy okazji o chorobach metabolicznych.
                    w ogole jak sie rusza temat rteci w szczepionkach to uwazaja, ze to bzdura.
                    eh. powodzenia!
                      • 987ania Re: co u Kuby, Kuba w szpitalu 24.03.09, 17:18
                        Kasiu trzymamy kciuki. Tak się cieszyłam, ze była poprawa a tu nowy problem sad
                        Ale macie taką siłę walki, że i to przejdziecie i następnym razem napiszesz, że
                        jesteście w domku, zdrowi i uśmiechnięci. Pozdrawiam
                      • kasiaimichael Re: co u Kuby, Kuba w szpitalu 26.03.09, 09:49

                        Kuba ma jakies schorzenie metaboliczne, jego organizm zamiast wykorzystywac
                        cukry jako zrodlo energii, spala tluszcze. Jeszcze nie wiedza co to za
                        schorzenie ale powiedzieli nam ze albo jest on dziedziczne albo moglo byc
                        wywolane przez SZCZEPIONKI (!!!). Czy dziedziczne bedziemy wiedziec juz wkrotce
                        bo beda sprawdzali tez nas....
      • fraktusia Re: GRUŹLICA, WZW B - dylemat 11.03.09, 23:51
        Urzekł mnie ten artykuł. Polecam cały:
        www.we-dwoje.pl/nie;truj;dziecka;szczepionkami,artykul,4839.html
        Z powyższego artykułu:
        Jak bezpiecznie szczepić dzieci?

        1. Stosować szczepionki nie zawierające thimerosalu - należy dopytywać i żądać!
        2. Unikać szczepionek skojarzonych (zawierają więcej środków konserwujących z
        rtęcią lub innymi metalami ciężkimi) - podawać pojedyncze szczepionki przeciw
        odrze, śwince i różyczce, w osobnych zastrzykach w różnych dniach. Można np.
        podać szczepionkę przeciwko odrze w wieku 15 miesięcy, przeciwko różyczce w 27
        miesiącu, przeciwko śwince w 39 miesiącu.
        3. Robić jak najdłuższe przerwy pomiędzy szczepieniami - 6 miesięcy pomiędzy
        żywymi szczepionkami (odra, świnka, różyczka) to czas idealny, ale 3 miesiące są
        okresem rozsądnym.
        4. Używać fiolek zawierających pojedynczą dawkę - zawierają znacznie mniej
        środków konserwujących
        5. Nie szczepić dziecka chorego lub w okresie rekonwalescencji.
        6. Zapewnić zalecaną dzienną dawkę witaminy A przez 3 dni przed i w dzień
        podania zastrzyku. Niemowlętom podawać witaminę C po 150mg 2 razy dziennie, a
        małym dzieciom po 300mg 2 razy dziennie przez 3 dni przed i w dzień podania
        zastrzyku.
        7. Dostosować kolejność szczepień do potrzeb dziecka - np. zakażenie
        wirusowym zapaleniem wątroby typu B następuje poprzez aktywność seksualną,
        nadużywanie narkotyków albo poprzez zakażenie od matki przy porodzie. Jeśli
        matka nie należy do grupy podwyższonego ryzyka, nie ma potrzeby szczepienia
        dziecka (można opóźnić to szczepienie nawet do 12 roku życia dziecka).
        8. Jeśli to możliwe wykonać badanie wskaźników immunologicznych przed
        powtórzeniem dawek - obecnie są to dość drogie testy krwi. Wiele dzieci
        uodparnia się po pierwszej dawce i nie wymaga dawek przypominających.
        9. Nie szczepić powtórnie, gdy wystąpiła negatywna reakcja na konkretną
        szczepionkę.
        10. Nie szczepić noworodków.
        • kropkaa Re: GRUŹLICA, WZW B - dylemat 12.03.09, 00:38
          > podawać pojedyncze szczepionki przeciw odrze, śwince i różyczce
          Tylko skąd je wziąć? Nie bardzo wierzę w sprowadzanie pojedyńczych
          szczepionek z zagranicy, bo nie mam pewności co do przechowywania w
          trakcie transportu, a szczepionka źle przechowywana może być bardzo
          niebezpieczna.

          > np. zakażenie wirusowym zapaleniem wątroby typu B następuje
          poprzez aktywność seksualną, nadużywanie narkotyków albo poprzez
          zakażenie od matki przy porodzie.
          Jak na mój gust tu chyba pomylono typ B z C.
          Żółtaczka typu B to niestety bardzo częsty prezent jaki można dostać
          w naszych szpitalach - brudne narzędzia to u nas norma. I w ogóle
          wszędzie, gdzie ma się kontakt z krwią, czyli nawet przy robieniu
          manicuru u kosmetyczki.
          Sformułowanie 'nadużywanie narkotyków' jest debilne. Bo sugeruje,
          że 'normalne' używanie nie szkodzi, ale nadużywanie już tak. A jak
          się domyślam, autor miał na myśli używanie wspólnych igieł i
          strzykawek.
          • miriam.hendumorne Re: GRUŹLICA, WZW B - dylemat 12.02.13, 11:29
            > > np. zakażenie wirusowym zapaleniem wątroby typu B następuje
            > poprzez aktywność seksualną, nadużywanie narkotyków albo poprzez
            > zakażenie od matki przy porodzie.
            > Jak na mój gust tu chyba pomylono typ B z C.

            Przepraszam, że się wcinam (dotąd podczytywałam po cichutku) ale prawda jest odrobinę obok - tzn, WZW C przenosi się w zasadzie tylko przez krew: czyli zakażenie szpitalne jak najbardziej (dzwoni mi że dobre 80% zakażeń to zakażenia operacyjno - transfuzyjne w czasów sprzed badania krwi na obecność wirusa, ale nie pamiętam źródła więc się nie upieram), zakażenie od matki przy porodzie (ok 5% szansy, przy czym nie ma dowodów na to, żeby późniejsze karmienie piersią szkodziło), ale już aktywność seksualna (bez użycia krwi wink jest bezpieczna - po 30 latach związku szansa zakażenia wynosi ok 1% czyli w zasadzie nic - jeśli z kimś mieszkasz, możesz się zetknąć z jego skaleczeniem..
            Narkotyki - pewnie tak, o ile dojdzie do kontaktu krwi z krwią.

            A propos tego co napisałam na początku - krew i osocze bada się na obecność wirusa WZW C od początku lat 90tych więc jeśli ktoś miał jakiekolwiek kontakty szpitalne wcześniej, warto się zbadać - test na przeciwciała kosztuje coś koło 30 zł a choroba przebiega bezobjawowo prawie do końca... W Polsce ogromna większość zakażonych nic o tym nie wie..

            Taki OT, przepraszam - trochem przewrażliwiona na mity o WZW C i staram się rozwiewać wink
        • 987ania Re: GRUŹLICA, WZW B - dylemat 12.03.09, 11:00
          Jako były pracownik służby - ochrony zdrowia, zdecydowałam się na wzw B w
          pierwszej kolejności. Reszta może poczekać. W polskich szpitalach panuje brud i
          syf. Lekarze głównie nie myją rąk, pielęgniarki, położne też zamiast myć ręce
          zakładają rękawiczki, nie odkażają rąk, bo płyny do dezynfekcji niszczą ręce.
          Dlatego w polskich warunkach wzw B obowiązkowo jak dla mnie.
          • abiela Re: GRUŹLICA, WZW B - dylemat 12.03.09, 11:35
            987ania napisała:

            > Lekarze głównie nie myją rąk, pielęgniarki, położne też zamiast
            myć ręce
            > zakładają rękawiczki, nie odkażają rąk, bo płyny do dezynfekcji
            niszczą ręce.
            > Dlatego w polskich warunkach wzw B obowiązkowo jak dla mnie.


            Przeraziłaś mnie tym bardzo.
            • 987ania Re: GRUŹLICA, WZW B - dylemat 12.03.09, 11:55
              Moja koleżanka pracuje na chirurgii i jak mi ostatnio powiedziała nie
              dezynfekuje rąk, bo ma bardzo zniszczoną skórę a do tego talk od rękawiczek i
              robią jej się rany. A ona za 1600zł miesięcznie nie będzie ryzykować ran na
              skórze jako potencjalne wrota zakażenia. A lekarze, no cóż... Też przypadek z
              chirurgii, najpierw poprawiamy dren z rany gołą łapą a potem idziemy do cewnika
              moczowego i poprawiamy go, a następnie pokazujemy studentom czystą ranę
              pooperacyjną. Pytanie: ile razy dr. n. med. umył rece? ile razy je
              zdezynfekował? ile par rękawiczek zużył? Odp. 0, 0, 0! A teraz pomyśl, że wirus
              żółtaczki jest dużo mniejszy niż hiv i bardzo łatwo się nim zarazić.
              • abiela Re: GRUŹLICA, WZW B - dylemat 12.03.09, 15:58
                Straszne! Nie mieszkam w PL, byłam tutaj w szpitalu raz i byłam
                zaskocozna ciągłym dezynfekowaniem rok. Nawet w toalecie dla
                pacjentek, przy przewijaku, wszędzie płyny do dezynfekcji w sprayu.

                A jakie oczy zrobił lekarz, gdy go spytałam czy mam się zaszczepić
                na wzw przed operacją. On autentycznie nie rozumiał co mi strzeliło
                do głowy!
                • joannapoznan Re: GRUŹLICA, WZW B - dylemat 13.03.09, 11:13
                  to straszne co piszeciecrying

                  Moja historia,wnioskiwink

                  Moj Ernest był zaszczepiony w szpitalu w pierwszej dobie, od razu
                  byla silna reakcja - wysypka na całej twarzy, pediara szpitalny
                  stwierdził trądzik po 2 tyg. skóra wróciła do równowagi.
                  Zaszczepiłam go dalej w 6 tyg. po tygodniu policzki zlane ropą,
                  diagnoza azs zaczynam wycieczki po lekarzach: sterydy, mazidła
                  kolejne nawilżania, moje niepokoje i załamania po czytaniu setek
                  ulotek, "drobiazg" w postaci 1000 pln wypływu z konta. Moja dieta
                  przy karmieniu piersią zredukowana do 3 produktów co spowodowało
                  ogrony spadek wagi (165 cm, 45 kg) rozdrażnienie, początki depresji.
                  Skóra wróciła do normy. Wszyscy zadowoleni.

                  Mija 12 tyd. kolejne szczepienie. Po tygodniu to samo policzki zlane
                  ropą, znowu wycieczki po lekarzach i wreszcie w bezsilności wizyta u
                  homeopatki. Kulki i zakaz szczepień.

                  Od tamtej pory (Ernest ma rok i 2 miesiące) skóra przepięknawink w
                  super kolorzem miękkości nawilżeniu - jak u niemowlaka, dieta
                  rozszerzana powoli, z opoźnieniem ale z samymi sukcesami - jeszcze
                  tylko nie wprowadziłam zwykłego mleka modyf. Świetnie rozwijające
                  się dziecko i fizycznie i psychicznie. Komunikatywne, wesołe, fajne.

                  Choruje, bo chodzi do żłobka i taki typ że przy ząbkowaniu od razu
                  katar i silna gorączka ale nie miał rzadnej poważnej choroby.

                  Z polecenia homeo mam poczekać ze szczepieniem do wiosny i
                  zaszczepić go tylko na tężec, jeszcze nie wiem jak to zrobić,
                  znalazłam w necie pojedyńczą szczepionkę wiec może uda mi się ją
                  kupić.

                  Przemyśliwuję żółtaczkę i boję się jeszcze tego polio zwłaszcza w
                  perspektywie 5 lat kiedy jego rówieśnicy będą wciągać kolejną dawkę
                  żywej szczepionki ale na tem moment nie robię nic.
                  Trochę przydługo wyszło wybaczciewink