bez nacięcia i bez ćwiczeń.

11.09.07, 18:16
Szykowałam sie do porodu domowego. Jak sie okazało że dziecię ułożone
miednicowo to byłam zalamana. Położna kazała mi masować krocze żeby było
elastyczne i żeby uniknać naciecia. Przez to ułozenie, natłok spraw do
zalatwienia i moje kiepskie samopoczucie nie wykonywałam tych masaży. Teraz
chyba dzidzi sie odwróciła i nadzieja na poród domowy wróciła. Problem tylko
taki czy to że nie wykonywalam tyh ćwiczeń może zaprzepaścić szanse na poród
bez nacięcia?
Czy kóraś z Was pomimo niewykonywania zadnych ćwiczeń i masazy urodziła
nienacinana?
    • nuit4 Re: bez nacięcia i bez ćwiczeń. 11.09.07, 21:00
      byl taki watek na forum Ciaza i porod o kobietachbez
      naciecia,rodzacychnaturalnie ofkors.pamieta dokladnie bo sie interesowalam tym
      tematem jeszcze w ciazy wink i byy tam takie ktore nica nic sienie przygotowywaly
      i nie mialynaciecia,aczasem rodzily np. 4-5kg dzieci.mysle ze to bardziej od
      elastycznosci skory zalezy.a w ktorym tygodniu jestes?moze zdazysz cos jeszcze
      pocwiczyc?kolezanka wit. E smarowala krocze i wtedy masowala..
      • eps Re: bez nacięcia i bez ćwiczeń. 12.09.07, 09:09
        teraz zaczełam 37 tc to juz chyba troche musztarda po obiedzie z tym masowaniem sad
        • nuit4 Re: bez nacięcia i bez ćwiczeń. 12.09.07, 09:19
          wiesz,zawsze to cos,masz jeszcze teoretycznie 3 tygodnie smile
          poza tym,poloznew krajach/szpitalach gdzie uznaje sie ochrone krocza masuja
          kazdej rodzacej krocze podczas porodu,rozgrzewaja.i powiem ci ze nie wierze ze
          kazda jest super przygotowana,masowala sama itp.
          znalazłam smile :
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=10810025&s=0
    • nuit4 i jeszcze ru 12.09.07, 09:31
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=40116&w=45920806&a=45934552
      • eps Re: i jeszcze ru 12.09.07, 15:02
        dzięki wielkie
        • wytuli Re: i jeszcze ru 13.09.07, 09:32
          hehehe, ja sobie obiecywalam, ze bede masowac i nici z tego smile))))))))), bo
          mialam pod koniec jakies infekcje grzybiczne i nie mialam jak.

          ani nie masowalam, ani przesadnie nie cwiczylam fizycznie w ciazy, bo mi sie nie
          chcialo tongue_out

          Uniknelam naciecia, mialam obtarcia w 3 miejscach. To wszystko smile
    • silije.amj Re: bez nacięcia i bez ćwiczeń. 14.09.07, 20:05
      Ja myślę że 3 tygodnie to jeszcze całkiem dużo, nie zniechęciłabym się.

      Ćwiczyłam i masowałam się zwykłą dziecięcą oliwką z umiarkowaną częstotliwością,
      urodziłam synka 4,5 kilo bez nacięcia, ale najważniejszy jest sam moment
      rodzenia główki, nie może wyskoczyć za szybko tylko powoli rozciągnąć tkanki -
      nie można wtedy przeć.
    • klp78 Re: bez nacięcia i bez ćwiczeń. 16.09.07, 15:45
      Ja urodziłam bez żadnego nacinania, nie popękałam, a wcześniej może
      dwa razy poćwiczyłamsmile Ale wg mnie, po tym jak zobaczyłam jak
      wygląda poród z ochroną krocza, to wiem, że to przede wszystkim
      zasługa położnej, która włożyła w to dużo pracy. Polewała krocze
      rycyną, naciągała koronę jak przy repasacji oczek, tam gdzie była
      słaba tkanka to nadrabiała własnymi palcami. Poza tym trzeba się
      położnejsłuchać, bo jak dziecko bardzo napiera, to można przeć tylko
      wtedy jak położna pozwoli. Moja faza parcia trwała ponad dwie
      godziny i to też pracowało na moją korzyść.

      Powodzenia,

      Kasia.
      • silije.amj Re: bez nacięcia i bez ćwiczeń. 17.09.07, 11:59
        No ale 2 godzin to nie zazdroszczę, moja II faza trwała 25 minut, a położna
        krocze posmarowała mi... żelem do KTG hihi smile.
    • h_o_s_h_i Re: bez nacięcia i bez ćwiczeń. 24.09.07, 09:48
      Eps, z jakiego jesteś miasta?
      Na forum trafiłam dopiero kilka dni temu, ale widzę,że mamy ten sam termin - oby
      położna nie była ta sama smile
      Chociaż z tego co wiem, to moja nie ma innego porodu w tym czasie smile

      Ja do masażu krocza dopiero co się zabrałam, ale myślę że lepiej późno niż wcale smile
      Masuję parafina ciekłą z dodatkiem witaminy E (10 ml witaminy na 100ml
      parafiny), oprócz tego łykam olej z wiesiołka i piję napar z liści maliny. Mam
      nadzieję, że to pomoże, bo z całego porodu boję się tylko ewentualnego nacięcia...
      • eps Re: bez nacięcia i bez ćwiczeń. 24.09.07, 13:56
        no tez mam nadzieję że moja połozna to nie Twoja połozna wink
        ja jestem z Piotrkowa Tryb, ale połozna z Łodzi (pracuje w Koperniku).
        I jak, ta sama?? smile
        • h_o_s_h_i Re: bez nacięcia i bez ćwiczeń. 24.09.07, 21:32
          No to możemy spać spokojnie smile
          Ja jestem z Warszawy smile
          • eps uffff :) 25.09.07, 20:36
            a czy Twoja położna pracuje na etacie w jakims szpitalu?
            Jakie macie rozwiązanie na wypadek gdyby akurat była w pracy jak bedziesz rodzić?
            • h_o_s_h_i Re: uffff :) 25.09.07, 22:20
              Tak, moja położna pracuje w szpitalu, ale dyżury ustawia sobie na zmianę z drugą
              dziewczyną tak, że jeśli jedna z nich ma dyżur, do domu przyjeżdża druga.
              Poznałam obie, tak więc nie muszę się stresować.

              • housewife1 Re: uffff :) 29.09.07, 16:00
                nie robiłam żadnych masaży,
                o nacięciu w domu - dla mnie nie był w ogóle nawet rozważany taki wariant.
                Urodziłam, nie pekłam, było malutkie otarcie, niewyczuwalne, niewymagające
                żadnego szwu, samo się zagoiło.
                • housewife1 Re: uffff :) 29.09.07, 16:01
                  ps. synek ważył 4330g
                  • housewife1 Re: uffff :) 29.09.07, 16:02
                    ps. a synek wyskoczył bardzo szybko- skurcz party 1 minuta.
                    • housewife1 Re: uffff :) 29.09.07, 16:04
                      ps3. w dodatku urodziłam bez połoznej i w ogóle bez nikogo smile))
                      • eps Re: uffff :) 29.09.07, 20:31
                        ale bym chciała mieć taki poród smile
Pełna wersja