eps
23.09.07, 11:06
Jestem na 3 tygodnie przed terminem porodu. Wszystko jest ok, mamy umówioną
położną i tylko czekamy.
Pochopnie pochwalilismy sie mojej mamie i tak wie pół miasta w którym
mieszkam. no i sie zaczęło. Bombardują nas z każdej strony że to
niebezpieczne, że lepiej w szpitlau że to ze tamto. Cały czas coś. Juz jestem
tym zmeczona. Z połozną jestem umówiona tak że gdyby nie mogła przyjechać
pojedziemy my do niej do szpitala gdzie urodze ale zaraz po 2-3 godziinach
wyjdziemy do domu. No i cała rodzinka uczepiła sie tej myśli że skoro możemy
wyjść za 3 godziny to lepiej w szpitalu. Jaz nawet maż zaczął miec wątpliwości
a ja zaczełam sie zastanawiać czy aby dobrze robimy.
Czy Wy tez miałyście takie przeboje i czy którąś z Was nachodziły wątpliwości?
Juz zaczynam fiksować i wczesniej byłam pewna że chce porodu w domu a teraz
zaczynam myśleć dlaczego sobie tak wykombinowałam i czy dobrze robię.