Dodaj do ulubionych

Zamawiałyście pediatrę/neonatologa do domu?

14.11.07, 22:27
Po porodzie w domu, ma się rozumieć. Na drugi dzień, czy jakoś tak. Czy to
jest konieczne/wskazane? Urodzę w zimie, która podobno ma być mroźna i jakoś
nie uśmiecha mi się lecieć zaraz do lekarza/szpitala z dzieckiem.
Obserwuj wątek
    • imbirka Re: Zamawiałyście pediatrę/neonatologa do domu? 14.11.07, 23:06
      Położna dokona oceny Apgar i obejrzy dziecko, ale myślę, że w 1-2 dobie dziecko
      powinien obejrzeć i dokładnie zbadać neonatolog (nie każdy pediatra zna się na
      noworodkach). Ja bym wezwała do domu, najlepiej takiego, który współpracuje z
      położną domową i nie będzie się dziwił porodowi w domu. Lekarka, która
      współpracuje z Domem narodzin, przychodzi do dziecka w ciągu 10 godz. po
      porodzie, niektóre położne domowe mają zaprzyjaźnionych neonatologów. Oczywiście
      można próbować z lekarzem z rejonu, ale znam osoby które były rozczarowane,
      właśnie z tego powodu, że nie każdy pediatra jest specem od noworodków
      (niektórzy się ich boją smile ).
    • silije.amj Re: Zamawiałyście pediatrę/neonatologa do domu? 15.11.07, 00:53
      Tak, na drugi dzień miałam neonatologa, co prawda panią doktor trudno byłoby
      nazwać gorącą zwolenniczką porodów domowych, ale najważniejsze że swojej opinii
      nie próbowała mi na siłę sprzedać, tylko skupiła się na zbadaniu dzieciaczka i
      na dogodnym załatwieniu nam szczepień. Jakby ktoś z Poznania to mogę ją polecić.
    • mamamada Re: Zamawiałyście pediatrę/neonatologa do domu? 15.11.07, 05:17
      Nie i z perspektywy czasu widzę, że to był duży błąd. Jeśli dziecku
      nic się nie dzieje, to pewnie nie ma problemu. Natomiast jeśli w
      którejś dobie życia malucha pojawią się kłopoty czy wątpliwości, a
      dziecko nie bedzie wczesniej zbadane, to możesz mieć problem ze
      ściągnięciem lekarza, nawet prywatnego, do domu.

      Mi czterej neonatolodzy, wszyscy prywatni, odmówili przyjazdu do 3-
      dniowego dziecka. Wszyscy mówili to samo: natychmiast jechać do
      szpitala, stan noworodka może się drastycznie pogorszyć nawet w
      ciągu kilkudziesięciu minut oczekiwania na lekarza, oni nie znają
      dziecka i nie wezmą za to odpowiedzialności. A Michał miał zwykłą
      sapkę, tylko ja, niedoświadczona wtedy mama, nie wiedziałam, co to
      jest.

      BTW, uważaj zimą na kaloryfery (tzn. nie przegrzewaj mieszkania) -
      niby głupota, a może skończyć się niedrożnością noska, kłopotami ze
      ssaniem i w konsekwencji odwodnieniem.

      A w szpitalach poczytują sobie za punkt honoru zatrzymać dziecko
      urodzone w domu, dla jego bezpieczeństwa oczywiście, bo skoro matka
      urodziła je w domu, to prawdopodobnie jest to niebezpieczna (dla
      dziecka) wariatka i dzieckiem trzeba się zaopiekować, dla jego
      dobra, oczywiście. Uzasadnienie się znajdzie, lekarze świetnie
      umieją straszyć. Więc moim zdaniem warto zadbać o wizytę neonatologa
      lub dobrego pediatry w następnej dobie po porodzie.
    • kaakaa Re: Zamawiałyście pediatrę/neonatologa do domu? 15.11.07, 11:54
      Warto.
      Do przychodni bym nie szła, bo szkoda dziecko na ich bakterie wystawiać, ale
      jestem zdania, że nie zaszkodzi jak neonatolog malucha zbada w drugiej czy
      trzeciej dobie. Żadnych inwazyjnych badań się wtedy nie robi, tylko oględziny i
      badanie odruchów wrodzonych.
      My ostatnio zamawialiśmy wizytę domową pani doktor ze szpitala na Żelaznej. Było
      OK, poród domowy nie był dla niej patologią. Nie zgorszyła się też naszym
      pomysłem na odroczenie szczepień.
    • hab_ek Re: Zamawiałyście pediatrę/neonatologa do domu? 15.11.07, 21:59
      Nie miałam neonatologa. Za to miałam extra Panią doktor, która załatwiła mi bez
      problemu wszystkie szczepienia. I zaprosiła do przychodni poza godzinami pracy
      kiedy nikogo poza nią i pielęgniarką szczepiącą maluszka nie było. Dowiedziała
      się również jak wygląda tak na prawdę kwestia szpitalnych szczepień w ciągu 24h.
      Okazało się że zalecenia mówią o konieczności ich wykonania w ciągu 7dni, ale
      wykonuje się je w ciągu 24godzin w szpitalu ponieważ jest tam tak wiele bakterii
      i innych paskudztw, że boją się żeby noworodek czegoś nie złapał. Nie ma takich
      problemów przy porodzie domowymsmile
      Żaden neonatolog nie oglądał Julki, nie byłam również na badaniu słuchu. Pani
      doktor ją obejrzała i wszystko sprawdziła. Rozwija się wspaniale.
      pozdrawiam mamusie !
        • mamamada Re: Zamawiałyście pediatrę/neonatologa do domu? 16.11.07, 11:10
          Mogę polecić lekarkę-pediatrę (nie wiem czy neonatologa), która 5
          lat temu pracowała na odziale patologii noworodka w jednym z
          warszawskich szpitali - komunikatywną, fachową (z doświadczeniem w
          diagnozowaniu chorych noworodków) i ciepłym podejściem do dzieci.
          Jeśli będziesz zainteresowana, napisz proszę na gazetowego - podam
          nazwisko, miejsce pracy i komórkę (ale tu już nie wiem, czy nadal
          aktualna). Pani doktor nie była co prawda zwolenniczką porodów
          domowych, ale w niczym to nie zaważyło na jej stosunku do mnie i do
          Michasia.
    • deigratia Re: Zamawiałyście pediatrę/neonatologa do domu? 16.11.07, 19:07
      Dziewczyny, dzięki za odpowiedzi.
      Mamamada, jeśli można, to ja poproszę ten namiar, o którym piszesz, na maila
      gazetowego. Zapytam jeszcze moją położną i znajomą, prawie sąsiadkę, która
      rodziła w domu. Może kogoś polecą.

      Co do przegrzewania mieszkania. Mieszkamy w bloku, w jedynym pokoju w
      mieszkaniu, w którym są stare drewniane okna. Nie dawno rozważaliśmy ich
      ekspresową wymianę na plastikowe, ale w międzyczasie odwiedziliśmy znajomych z
      3-miesięcznym niemowlakiem. Rozebraliśmy się u nich do rosołu, taki mieli ukrop
      w mieszkaniu. Teraz boję się, żebyśmy nie przegięli w drugą stronę smile
    • kropkaa Re: Zamawiałyście pediatrę/neonatologa do domu? 16.11.07, 20:01
      Do nas neonatolog przyszedł 1,5 tyg. po porodzie... Na rzęsach
      prawie stawałam, by kogoś znaleźć i NIC. Jeden, już umówiony, się
      rozchorował, podał kolegę, ale ten nie mógł, potem, jak wyzdrowiał,
      to gdzieś wyjeżdzał, a kolega nie miał terminów. Jak miał termin, to
      Warszawę zasypało i nie dojechał. W międzyczasie obdzwoniłam
      wszystkie prywatne przychodnie i albo nie mieli neonatologów, albo
      nie przyjmowali dla nich wizyt domowych. Ale za to jak wreszcie się
      pojawił, to zbadał dziecko ze wszystkich stron, a dziecko...
      Rozebrana leżała na przewijaku i jak nigdy nawet nie pisnęła ani z
      chłodu ani przy rozbieraniu i ubieraniu. Wręcz przeciwnie – była
      całkiem zadowolona z życia i nie protestowała, gdy lekarz biegał z
      nią gołą po pokoju i oglądał przy oknie (a chłodem wiało, bo zima
      prawdziwa nastała). Oczy przy tym miała jak 5 złotych; z ciekawością
      oglądała pana doktora i rozglądała się naokoło; ale co by nie być
      posądzoną o zbytni spokój krzyknęła w odpowiednim momencie.
      Byliśmy wielce zdziwieni idealnym zachowaniem noworodka przy
      lekarzu – tak jakby wiedziała, że on ją obserwuje i bada. 11. dniowe
      dziecko wyczuło, że coś się święci i trzeba zaprezentować się godnie
      i z klasą. Prawdziwa gwiazda.
      Nawet przez chwilę zastanawialiśmy się, czy to oby nasze dziecko ta
      rezolutna, obyta osóbka...
      To tak w ramach wspomnieńsmile

      Tak naprawdę po tylu dnaich to ten lekarz był zbędny, ale nie
      chcieliśmy sobie potem pluć w brodę, że czoś było przeoczone.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka