Pytanie dotyczace finansow

20.11.07, 13:38
Dziewczyny, znalazlam kiedys wypowiedz na jakims forum poloznej
zajmujacej sie porodami domowymi i ona tlumaczyla, ze ona jako osoba
przyjmujaca porod nie moze zwrocic sie do NFZ o zwrot kosztow porodu
domowego ale zna pary, ktore po porodzie domowym skladaly podanie
wlasnie o pokrycie kosztow porodu i tu mam do Was pytanie: Czy
ktoras z Was orientuje sie w tym temacie, moze ktos dowiadywal sie o
taka mozliwosc. Ciekawi mnie jeszcze czy mozna probowac odpisac to
od podatku, w koncu ma byc mozliwosc odpisania na kazde dziecko po
1200zl smile. Pozdrawiam
    • nuit4 Re: Pytanie dotyczace finansow 20.11.07, 14:11
      wiesz co,na prawie sie nie znam ale mysle ze to zalezy od swiadomosci urzedasow
      i ich widzimisie...
      jak planowałam poród w domu to pierwsze co zrobiłam to poszłam do NFZ do
      rzecznika praw pacjenta-tamu słyszałam ze poród w domu to średniowiecze i nikt
      nie bedzie tego refundował...oczywiscie uslyszałam tez ze zadna położna nie
      odwazy sie takiego porodu ODEBRAĆ wink

      w sumie poruszyłaś bardzo fajny temat,jestem bardzo ciekawa jak sie rozwinie smile
      • motyla.nogaa Re: Pytanie dotyczace finansow 20.11.07, 14:30
        Ja mam zamiar udac sie tam dopiero po porodzie, z rachunkiem od
        poloznej (bo z tego co mi mowila to ona ma dzialalnosc gospodarcza i
        podpisuje ze mna umowe), jezeli sie uda to fajnie jezeli nie to na
        pewno nie jest to powod, dla ktorego bym zrezygnowala z porodu w
        domu. Mysle sobie tylko ze to nie jest w porzadku z ich strony, w
        koncu placimy skladki a koszty takiego porodu sa zdecydowanie
        mniejsze niz szpitalnego. JA tez jestem ciekawa opini innych,
        wieczorem sprobuje odszukac ta wypowiedz i moze napisze do tej pani
        jak to wygladalo dokladnie w przypadku tej pary, ktora sie o taki
        zwrot starala.
      • imbirka Re: Pytanie dotyczace finansow 20.11.07, 14:52
        > wiesz co,na prawie sie nie znam ale mysle ze to zalezy od swiadomosci urzedasow
        > i ich widzimisie...
        Pomijając wiedzę i świadomość urzędników, to obecnie po prostu polskie prawo nie
        przewiduje sytuacji zwrotu za poród domowy, podobnie jak za zabiegi
        stomatologiczne, na które nie ma kontraktu. Nawet najlepiej nastawiony do
        porodów w domu urzędnik tutaj nic nie pomoże...
    • kaakaa Re: Pytanie dotyczace finansow 20.11.07, 14:24
      Czy macie świadomość, że prawo polskiei unijne gwarantuje nam swobodę wyboru
      miejsca porodu i opiekę w czasie porodu?
      Już z samego tego powinno wynikać, że NFZ powinien refundować porody domowe. Ja
      odpuściłam i się z nimi nie chandryczyłam - szkoda mi było zdrowia.
      Swoją drogą, szpitale na pewno inkasują z NFZ za poród zancznie więcej niż liczą
      sobie położne. Szczególnie jeśli wdrażają różne dodatkowe "wspomagacze".
      Przecież to wszystko kosztuje... angry
    • imbirka Re: Pytanie dotyczace finansow 20.11.07, 14:46
      NFZ nie refunduje porodu domowego, ponieważ w liście procedur nie ma porodu
      domowego, i nie ma kontraktów na nie. Wg obowiązujących przepisów nie ma
      możliwości refundacji ubezpieczonemu-świadczeniobiorcy, tylko i wyłącznie w
      ramach kontraktu zawartego ze świadczeniodawcą. Pierwszy krok do refundacji, to
      przede wszystkim to, żeby położne miały swoje indywidualne praktyki i wystawiały
      za przyjęcie porodu domowego rachunek. Z tego co wiem, robi tak niewiele osób.
      Jak się zbierze więcej takich położnych, to będą mogły zwrócić się do NFZ, aby
      uwzględniono je w kontraktach. wtedy będą potrzebowały sporego poparcia kobiet.

      Odpisać od podatku nie można, ponieważ nie ma już ulgi na leczenie.
    • gosia_hh Re: Pytanie dotyczace finansow 20.11.07, 15:22
      ile kosztuje porod domowy w polsce? czy istnieje jedna stawka czy
      jest to roznie jezeli chodzi o miasta i regiony?
      • mama08 Re: Pytanie dotyczace finansow 20.11.07, 19:17
        Zależy. Chyba od konkurencji na danym terenie? Jeżeli gdzieś przyjmują 2 czy 3
        położne, to ceny chyba automatycznie trochę spadają. Tak mi się wydaje. W
        Gdańsku 2500 zł.
    • mamamada teraz nie da się uzyskać zwrotu kosztów :( 20.11.07, 19:36
      Kiedyś był taki przepis, który dawał możliwość świadczeniobiorcy
      (czyli np. ubezpieczonej rodzącej) ubiegania się o zwrot kosztów
      świadczenia (np. przyjecia porodu) udzielonego przez
      świadczeniodawcę (czyli np. połozną) nie mającego kontraktu z NFZ
      pod dwoma warunkami: musiał być to nagły przypadek i
      świadczeniobiorca musiał udowodnic, że nie miał możliwości uzyskania
      tego świadczenia od świadczeniobiorcy mającego kontrakt z NFZ.

      Natomiast art. 19 obowiązującej obecnie ustawy o świadczeniach
      opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych mówi, że o
      zwrot kosztu udzielonego świadczenia może się ubiegać
      świadczeniodawca - czyli położna, a nie rodząca para.

      Swoja drogą, bardzo mnie ciekawi, czy jakaś położna próbowała
      zawrzeć kontrakt z funduszem na porody domowe..
    • kropkaa Re: Pytanie dotyczace finansow 20.11.07, 20:31
      To była wypowiedź pani Ewy Janiuk na forum "Dobry poród".
      Pisała, że w Polsce nie ma takiej możliwości, bo planowany poród w
      domu nie jest tożsamy z porodem w domu, który wyniknął przez
      przypadek (czyli np. przyjechała karetka, uznali, że i tak nie zdążą
      do szpitala i dziewczyna urodziła w domu, po czym jazda na oddział).
      Ktoś tam usiłował te pieniądze odzyskać, ale nie śledziła sprawy do
      końca.
      Też się zastanawiałam kiedyś nad tą kwestią, ale nawet nie zaczęłam
      się zajmować, skoro to walka z wiatrakami.
      Nasza położna też ma zarejestrowaną działalność i płaci podatki, ale
      odpuściłam NFZowi. Tyle, że jest to niesprawiedliwe, bo składki
      płacimy kolosalne i mamy z tego guzik. Nawet do przychodni nie
      chodzimy państwowych, bo mamy abonamenty z pracy (oczywiście część
      płacę), szczepionki kupowaliśmy. Za każdy poród NFZ płaci
      szpitalowi, także prywatnej placówce, 1300 zł (bez względu jak się
      odbył), dlaczego my jesteśmy pokrzywdzone? Nie dość, że nie zamulamy
      lekarzom, nie wyjadamy szpitalnej zupy i dzięki nam pielęgniarki
      mogą jeszcze dłużej pooglądać durne seriale, to jeszcze za poród
      nikt nam naszych pieniędzy nie zwróci.
      • imbirka Re: Pytanie dotyczace finansow 20.11.07, 21:21
        Ja myślę, ze to jednak nie walka z wiatrakami. Refundacja jest do zdobycia, ale
        żmudną praca, i przy dużym współdziałaniu zarówno kobiet, jak i położnych (a nie
        wszystkie są nią zainteresowane z różnych względów). Podstawowy problem jest
        taki, że urzędnicy Ministerstwa Zdrowia i NFZ nie są świadomi tego, że porody w
        domu są możliwe, legalne, i że są kobiety, które chciałyby tak rodzić. Na samym
        początku trzeba ich o tym poinformować - tzn. napisać do Departamentu Zdrowia
        Publicznego MZ (w nim w przyszłym tygodniu rozpoczynają się prace nad
        standardami opieki okołoporodowej), do NFZ, do najbliższego posła czy posłanki
        (może wystąpić z interpelacją w takiej sprawie). Jak już będą wiedzieć mniej
        więcej, że jest taka sprawa, można zacząć starania dalej - już za pośrednictwem
        różnych instytucji, organizacji pozarządowych, konsultantów wojewódzkich
        (położne też mają swoich konsultantów), mediów etc. W taki sposób refundację
        porodów domowych wywalczyły sobie Niemki i Brytyjki. Ale zajęło im to dobre parę
        lat.
    • pacsirta Re: Pytanie dotyczace finansow 20.11.07, 20:47
      Niestety, musimy się z tym pogodzić. Tak samo zresztą, jak z tym, że
      oświata jest finansowana z naszych podatków, a jeżeli chcę posłać
      dziecko do prywatnej szkoły (np. katolickiej), to nikt mi nie odda
      ani grosza.
    • hab_ek Walczyłam z NFZ 20.11.07, 21:50
      urodziłam w domu i postanowiłam powalczyć o zwrot kosztów; napisałam do NFZ i
      dostałam odpowiedź (tak jak już ktoś napisał), że skoro poród domowy został
      zaplanowany to oni nie mają takiej pozycji i nie oddadzą środków, ani w ogóle
      nic nie dadzą;
      nie dałam za wygraną i poszłam do znajomego prawnika i napisałam do nich
      odpowiedź; mniej więcej w stylu, że nic mnie to nie interesuje ponieważ ciąża
      jest określonym "procesem" (sorry za zwrot) i MUSI się zakończyć porodem, więc
      nie zależnie od tego co oni sobie myślą i tak ponieśli by koszt tego porodu,
      więc niech zwrócą co moje i cześć, powołałam się na konstytucje, ustawy, itd.;
      tym razem odpisywali ponad 2 m-ce (po drodze dostałam informacje, że analizują,
      itd) i w końcu dostałam list z samej centrali, podpisany przez prezesa NFZ, że
      chcieliby, ale nie mają procedur, i nie ma rozdawnictwa i w związku z tym nic z
      tego - i że mogę się odwołać do sądu;
      zostawiłam sprawę na tym etapie ponieważ właśnie skomplikowały mi się sprawy
      rodzinne, mieszkaniowe i zostawiłam kwestię; ale rozmawiałam ze swoją położną
      (też miałam rachunek - proponowałam im albo zwrot kosztów poniesionych, albo
      standardową kwotę ustaloną za poród bez komplikacji w szpitalu) i generalnie
      wniosek jest taki, że jak najwięcej par powinno wysyłać podanie do NFZ z prośbą
      o zwrot kosztów i docelowo jest szansa, że w końcu zdecydują się kwestię unormować.
      pozdrawiam
      • kaakaa Wzór pisma do NFZ? 20.11.07, 22:47
        hab_ek, a gdybyś tak umieściła tu wzór takiego pisma do NFZ? Skoro już się
        namęczyłaś i napisałaś, to może innym to pomoże? Może łatwiej się będzie
        zmobilizować i wysłać, jeśli będzie gotowiec?
        Moje porody już przedawnione ale osoby, które rodziły niedawno lub, które
        dopiero planują, pewnie mogą "dla dobra ludzkości" wysłać pisemko do NFZ. Nawet
        nie licząc na pozytywne rozpatrzenie sprawy.
    • kasiaimichael Re: Pytanie dotyczace finansow 21.11.07, 10:07
      A moze by tak do fundacji rodzic po ludzku w tej sprawie napisac i do dobrze
      urodzeni? Moze oni cos zdzialaja jako organizacje a nie pojedyncze osoby
      • gosia_hh Re: Pytanie dotyczace finansow 21.11.07, 10:26
        kurcze ale zachodu z tym NFZ..w holandii porod domowy objmuje
        najzwyklejsze ubezpieczenie czyli nie placisz nic, za to za porod
        polikliniczny szpitale kasuja ostro nawet do 600 euro za pare
        godzin pobycia w szpitalu....darmowy jest jest rowniez porod przez
        cc oraz jak wystapia komplikacje czyli byla potrzebna indykacja
        medyczna
    • mamamada Poród domowy refundowany - czy to w ogóle możliwe? 21.11.07, 12:27
      Żeby NFZ mógł zrefundowac poród domowy, musi byc opracowany tzw.
      standard czyli, za przeproszeniem, procedura takiego porodu - tzn.
      m.in. jakie "czynności" może i powinna wykonać położna i cgyba także
      jaką aparaturą medyczną powinna dysponować. Opracować standard może
      MZ we współpracy z konsultantami krajowymi i wojewódzkimi z jakiejś
      dziedziny.

      Wymagałoby to również zmian w sposobie organizacji całej opieki
      okołoporodowej - jeśli mnie pamięć nie myli, w Holandii rozwiązano
      to w taki sposób, że położne wspólpracują ze szpitalami, podają im
      spodziewany termin porodu i każdorazowo powiadamiają szpital, że
      poród się rozpoczął. I szpital, także karetka, jest w pogotowiu,
      gdyby odazało się, że są komplikacje porodowe lub że noworodkowi
      jest potrzebna pomoc lekarska. BTW dwa lata temu w całej Warszawie
      było pięć karetek neonatologicznych, i nie sądzę by teraz było ich
      dużo więcej sad

      Potem NFZ musiałby uwzględnić świadczenie "poród domowy: w katalogu
      świadczeń i ogłosić tzw. konkurs ofert.
      A zakontraktować świadczenia mógłby dopiero, gdyby do konkursu
      zgłosiły się zainteresowane nim położne.

      I, moim zdaniem, tu jest pies pogrzebany. Dużo zachodu dla położnej,
      także nie związanego z samym porodem (na sprawozdawczość wymaganą
      przez NFZ narzekają wszyscy) , a opłacalność...

      Więc marnie widzę szanse na refundowany poród domowy W Polsce, nawet
      jeśli udało by się nakłonić jakąś organizację, by lobbowała w tej
      sprawie. Jeśli same położne nie będą zainteresowane, para pójdzie w
      gwizdek - co z tego że będą procedury, jesli nie będzie chętnych?
      • motyla.nogaa Re: Poród domowy refundowany - czy to w ogóle moż 22.11.07, 08:59
        Jest takie powiedzenie, ze jezeli nie da sie czegos zrobic to trzeba
        zlecic to komus kto nie wie ze tego sie zrobic nie da i on wtedy ma
        szanse smile
        Moim zdaniem, jezeli chcemy cos zrobic to nie zaczynajmy od
        wyliczania przeciwnosci. Mozna sprobowac, tak jak pisala Kasia jest
        fundacja Rodzic po Ludzku, jest stowazyszenie Dobrze Urodzeni (gdzie
        udziela sie pani Katarzyna Oles odbierajaca porody domowe), jest
        osoba, ktora ma profesjonalnie napisane pismo przez prawnika
        (oczywiscie jezeli bedzie chciala go udostepnic), jest imbirka,
        ktora ma (chyba)spore rozeznanie w tym temacie smile, w koncu jestesmy
        my- osoby, ktore rodzily w domu i ktore taki porod planuja. Wiec do
        dziela smile smile
        Pozdrawiam.
        • mamamada Re: Poród domowy refundowany - czy to w ogóle moż 24.11.07, 05:21
          Nie zamierzałam nikogo zniechęcać, chodziło mi o to, żeby
          zacząć "urabianie" od położnych. Bo (moim zdaniem) bez ich poparcia
          i udziału nie da się tego załatwić.
Pełna wersja