deigratia
23.11.07, 20:49
mam pytanie. Otóż niedawno dostałam to zalecenie od obu

moich położnych (z
uwagą od jednej, że już trochę późno, 34 tc). Instrukcję czym, jak i ile
czasu, mam. Nie wiem tylko, co jest w tym masażu najważniejsze: czy to, co
masuje się palcem wskazującym (krocze właściwe zdaje się), czy to co kciukiem
(wewnętrzna ściana pochwy - u mnie to jakieś twarde, przy masowaniu dość
bolące miejsce), czy może rzeczywiście samą skórę??
/"[masaż] Ma na celu uelastycznienie odcinka miedzy pochwa a odbytem (taka
niby-skora tam
jest-rodzaj blony jakby), ktory podczac porodu szczegolnie narazony jest na
uszkodzenia. (...) Masaz polega na tym, ze chwyta sie te blone pomiedzy palec
wskazujacy i kciuk
i wciera w nia miksture lekko naciagajac ustrojstwo

"/
cyt. z
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=10810025&v=2&s=0
Jak już się męczę

, to chciałabym chociaż dobrze to robić. Może mi coś
poradzicie? Jeszcze nie rodziłam i mimo filmów ze szkoły rodzenia, czasem nie
ufam mojej wyobraźni.
Jeszcze jedno. Zaczęłam zgodnie z instrukcją położnej łykać wiesiołek i pić
napar z liści malin. Nie sądzicie, że to trochę za wcześnie? W cytowanym
przeze mnie wyżej wątku dziewczyny przynajmniej z wiesiołkiem zaczynały
znacznie później.