czy każda z was miała umówione 2 położne?

09.01.08, 19:56
bo ja jakoś tak założyłam, że jak się umawiam z położną do porodu
domowego to oprócz trzęsienia ziemi raczej nic jej nie powstrzyma do
przyjazdu do mnie i ... nie umówiłam się z inną położną.
a teraz jak słyszę, że inne kobitki mają po umawiane 2 lub 3
awaryjne położne to się zastnawiam - czy tylko ja jestem taka
bezmyślna? wink
    • imbirka Re: czy każda z was miała umówione 2 położne? 09.01.08, 20:15
      To położna powinna sama Ci zasugerować, abyś miała kogoś "w rezerwie", jeśli to
      potrzebne - a jeśli nie ma innych pacjentek w terminie, i nie pracuje w
      szpitalu, to raczej potrzebne nie jest. Z reguły dziewczyny umawiają się z 2
      położnymi, jeśli te pracują w szpitalu, w ostatniej chwili nie da się zrobić
      zastępstwa.
    • silije.amj Re: czy każda z was miała umówione 2 położne? 09.01.08, 21:32
      Na pewno nie, w Wielkopolsce jest tylko jedna położna do porodów domowych, no to
      ciekawe, skąd miałaby odrzutowcem dolecieć druga wink Prawdopodobnie ma jakąś
      umowę z innymi położnymi, z którymi pracuje w szpitalu, że mogą ją zastąpić.
      Moja jedyna położna była cały czas pod telefonem, choć raz zestresowała mnie
      wieścią, że chce wyjechać na jakąś konferencję, ale w końcu nie pojechała.
      Nie cały świat składa się z Warszawy, gdzie są przynajmniej cztery takie położne
      wink.
      • hab_ek Re: czy każda z was miała umówione 2 położne? 22.05.08, 14:00
        no właśnie, jest tylko jedna i ze spokojem starczy smile
    • kropkaa Re: czy każda z was miała umówione 2 położne? 09.01.08, 21:50
      No co Ty, nawet nie wpadłam na to, by umawiać się z kimś innym, bo
      ja po prostu chciałam rodzić z tą położną, a nie inną. Dlatego też
      nie zwiedzałam nawet żadnego szpitala, nie wybierałam innego miejsca
      niż dom. Zakładałam, że musi się udać. Gdyby co, to pojechałabym w
      ostatniej chwili do Zofii, tak, by mnie już nie mogli nigdzie
      indziej odesłać. I na zwykłą salę, bo jakoś nie przemawia do mnie
      płacić 1500 zł w państwowym szpitalu, utrzymywanym za moje poodatki
      i różne inne składki, za coś, co mi się w końcu należy. Na szczęście
      pozytywne myślenie dało pozytywny efekt i, tak jak przewidywałam,
      nie było żadnych niepożądanych zdarzeń. Nie martw się zbytniowink
      tylko załóż, że się uda. A się przecież uda.
      • mocpytan Re: czy każda z was miała umówione 2 położne? 09.01.08, 22:13
        no chyba nie mam już wyjścia, bo termin tuż tuż

        zestresowałam się bo nie wiem dlaczego, ale zakładałam, że
        położne 'domowe' nie umawiają się na więcej niż 2-3 porody w jednym
        miesiącu i to w np 1.5 tygodniowych odstępach terminów porodowych co
        znacznie minimalizuje szansę nałożenia się tych porodów a tu
        wychodzi na to, że nie jest tak różowo smile
        no nic.
        czekam dalej i wierzę, że się nie zacznę rodzić razem z koleżankami
        tego samego dnia / nocy smile ewentualnie, że ja bez
        położnej 'awaryjnej' zacznę jednak pierwsza smile
        • juleg Re: czy każda z was miała umówione 2 położne? 09.01.08, 22:45
          Moja położna poradziła mi, żebym umówiła się przynajmniej telefonicznie z inną położną, bo w okolicach mojego terminu, miała dwie inne dziewczyny, na szczęście udało mi się uniknąć opcji awaryjnejsmile
    • pacsirta Re: czy każda z was miała umówione 2 położne? 10.01.08, 09:17
      Nie. Postawiłam sobie założenie, że jak mam urodzić w domu, to się
      uda z Irenką. Jeżeli będzie akurat miała inny poród w tym samym
      czasie to widocznie mam rodzić w szpitalu. Ale udało się. 2 razy.
    • hab_ek Re: czy każda z was miała umówione 2 położne? 11.01.08, 20:01
      Nie miałam. Zresztą w Poznaniu jest tylko jedna i to dojeżdżająca z Piły. Więc za dużo opcji nie ma...smile
      A tak na poważnie to myślę, że położna umawiająca się na poród domowy powinna być odpowiedzialna i albo nie ma nikogo innego w "okolicach" Twojego porodu i jednocześnie może dobie poustawiać pracę w szpitalu; albo sama sugeruje Ci szukanie kogoś jeszcze ponieważ ma świadomość, że może nie wyrobić.
      Nie denerwuj się, jak powiedziała, że "nic jej nie powstrzyma" to nie ma się co denerwować. Trzymam kciuki smile)
      • mocpytan Re: czy każda z was miała umówione 2 położne? 12.01.08, 11:26
        z tym, że 'nic jej nie powstrzyma' to było moje założenie a nie jej
        wypowiedź, niestety smile)))
    • lessing Re: czy każda z was miała umówione 2 położne? 12.01.08, 22:11
      Ja tez mam tylko jednego lekarza i myślę, że co ma być to będzie! Bo
      jak się złośliwość okoliczności sprzysiegnie to i dwóch lekarzy nie
      starczy ale jestem dobrej myśli, ze wszystko się dobrze ułoży a jak
      nie to znaczy że może lepiej bedzie jechać do szpitala.
      Wiem już, ze warto o tym pomyśleć, bo wtedy mniej boli i nawet myslę
      że jest wieksza szansa na pozostanie w domu ;>wink Bo ironia wszak
      rozkoszą bogów i jak sie człowiek tak strasznie napnie, ze nic
      innego tylko poród domowy to laduje w szpitalu na cc - oczywiście to
      nie reguła tylko moje doswiadczenie! Ale myślę, że wiara,
      elastyczność i bycie przy nadzieji gwarancją sukcesu!
    • ciociacesia tez sie nad tym zastanawiałam 21.05.08, 20:48
      ale nie zbyt długo bo przy wstepnej rozmowie sie dowiedziałam jak długa jest
      lista połoznych 'zastepczych' gdyby sie okzało ze akurat moja nie moze. na końcu
      gdzies jest nawet pani irenka smile
      • 987ania Re: tez sie nad tym zastanawiałam 21.05.08, 21:01
        ciocia, Ty mnie zawsze rozbawisz!!!
        Ja w piątek się widzę ze swoją położną i też ją zapytam co to będzie, ciekawe,
        czy też dojdziemy do Irenki...
        Mój to się śmieje, że to wszystko działa jak mafia. Nasza położna na pierwsze
        spotkanie właśnie umówiła się na pt a to będzie koniec 34 tyg. Argumenty bo ona
        wszystko wie od naszego gina i od naszego uesgologa, że jest wszystko ok. Tylko
        mnie ciekawość zżera, żeby ją wreszcie na żywo zobaczyć. Ale jak słyszę jej
        głos, to wiem, że na pewno zaiskrzy między nami. Ciocia a z kim rodzisz?
        • ciociacesia chciałam z Irenką 23.05.08, 14:31
          bo to pierwszy raz a jej doswiadczenie jest imponujące smile ale na razie mnie
          spławiła smile padło na Marię Romanowską bo odpisała na maila i jakos spodobał mi
          sie wpis o niej na dobrzeurodzonych smile ale musze z nia porozmawiac osobiscie bo
          zaczynam sie troche stresowac ze sobie nie poradzimy we dwie. chciałabym miec
          pewnosc ze wszystko bedzie cudnie i slicznie. jej, jak ja sie stresuje
          • 987ania Re: chciałam z Irenką 23.05.08, 19:11
            we dwie? a mężczyzny nie będzie?
            • ciociacesia niby bedzie 23.05.08, 20:09
              ale co to za pomoc smile
              szczerze mówiac to boje sie ze on sie rozmysli i wysle mnie siła do szpitala
              • 987ania Re: niby bedzie 24.05.08, 10:43
                Oj ciocia, nie wykluczaj go już na wstępie. A jeśli nie jest przekonany, to mój
                chętnie z nim pogada. Możemy się spotkać i mu zrobimy burzę mózgów. Morze jak
                spotka innego tatę domowego, to będzie mu łatwiej. Na mojego świetnie zadziałał
                mąż alexsmile))
                A poza tym jak rozmawialiśmy z położną, to on się zapytał jaka jest jego rola,
                na co usłyszał odpowiedz, że on ma być. Ma być ze mną i tyle. A to jak będzie w
                trakcie, to trudno przewidzieć. Pewnie naleje mi wody do wanny, pomoże wejść i
                wyjść, pomasuje plecki, przyniesie coś do picia. A to wszystko właśnie jest
                ważne. A poza tym jak był przy robieniu, to przy rodzeniu też może (ale tego
                może mu nie mówsmile))
                No i pewnie gfizyk udzieli mu wsparcia.
                Nie poddawaj się, to najważniejszy dzień waszego wspólnego, moim zdaniem
                ważniejszy niż ślub, bo to dzień nowego życia z maleństwem.
                P.S. A jak nie on, to może jakiś kolega... Może weź go na zazdrośćsmile))
          • juleg Re: chciałam z Irenką 26.05.08, 15:16
            Takie ma obłożenie? Rok temu też było tłocznosmile
            • ciociacesia nie wiem czy obłozenie 26.05.08, 15:33
              w sumie to chyba jeszcze ma jakies wolne terminy bo kazała sie pod
              koniec czerwca kontaktowac. ksiazke wydaje i zabiegana troche smile
    • ciociacesia pranie mózgu juz zaczełam 26.05.08, 11:36
      wydrukowałam relacje z porodów domowych i dałam jako lekture do
      pociagu - zeby sie w drodze do szkoły nie nudził smile
      za dwa tygodnie idziemy do szkoły rodzenia - zajecia
      prowadzi 'nasza' połozna, to tez na pewno pomoze. ale w tej chwili
      to ja sie troche zamartwiam, ze nie zdazymy ze słubem, ze mieszkania
      nie damy rady sami utrzymac (na razie wynajmujemy pokój, ale tam
      jest tak okropnie ciasno). nic tylko siasc i płakac sad
      • 987ania Re: pranie mózgu juz zaczełam 26.05.08, 15:29
        Ciocia ja od kilku dni siedzę i wyję! Czyli normalne. U mnie remont rozgrzebany,
        dalej nie mam wanny, ciąża ciąży, awantura z M. zaliczona, no żyć a nie umierać!
        Ale damy radę!
        Jeżeli chcesz, to mogę Ci polecić Renatę. Też już na emeryturze, też 20 lat
        porodów domowych. Tak na wszelki, gdyby Irenka nie mogła.
        • ciociacesia ja najpierw mysle porozmawiac 26.05.08, 15:38
          osobiscie z 'moja' Marią smile moze ona moje watpliwosci rozwieje. ale
          nie moge sie zebrac zeby do niej zadzwonic. taka moja przypadłosc
          ogromna niechec do rozmów telefonicznych i spraw urzedowych... lęki
          jakieś mam smile

          na polu kłótni z jeszcze-nie-mezem ostatnio jest znacznie lepiej,
          ale u nas to sinusoida, czasami wsciekam sie o niewiadaomo co i
          garnki fruwaja bo porywcze mamy charaktery smile
          • goblin.girl Re: ja najpierw mysle porozmawiac 26.05.08, 17:10
            ciociacesia napisała:
            taka moja przypadłosc
            > ogromna niechec do rozmów telefonicznych i spraw urzędowych... lęki
            > jakieś mam smile

            tez nie lubię, chociaż z racji obowiązków służbowych czasem muszę wink ale przed
            zadzwonieniem do położnej nie miałam oporów. Teraz czekam z utęsknieniem, aż mi
            na maila odpisze.
            weź i dzwoń - a wcześniej na spokojnie spisz sobie na kartce wszystko, na co w
            czasie rozmowy chciałabyś uzyskać odpowiedź.
            • juleg Re: ja najpierw mysle porozmawiac 26.05.08, 18:21
              oj ja tez nieznoszę dzwonić i też miałam Marię rezerwowąwink ale do niej nie mogłam się dodzwonićwink umówiłam się tylko z Magdą Witkiewicz, ze albo ona albo Maria przyjadą.
              • pillow-book Re: ja najpierw mysle porozmawiac 26.05.08, 18:56
                Ja miałam mieć z difoltu dwie położne, Marię i jej koleżankę... ale już nie
                pamiętam czy ot tak po prostu czy z powodu cesarki wcześniejszej.

                Ta ciąża definitywnie ma bardzo niepokojący wpływ na mój mózg a co za tym idzie
                i pamięć wink Acz może to i lepiej, może dzięki temu "stary" mózg zadziała jak
                trzeba...
Pełna wersja