poród domowy = długie karmienie piersia?

09.02.08, 23:30
Zakładam, że wszystkie, które pragnęły porodu domowego (nie ważne
czy się udało urodzić w domu) mamy wielką wiarę w moc natury.
Ciekawa jestem, czy przekłada się to także na karmienie piersią.
Starszaka karmiłam tylko 6 miesięcy i przyznam szczerze, że choć nie
miałam problemów, to zupełnie tego karmienia "nie czułam". Z
młodszym to inna historia... W każdym razie sama się sobie dziwię,
że moje absolutne pro natura w dziedzinie porodu nie przekłada się
na entuzjazm dla karmienia piersią. Karmię raczej z rozsądku - wiem,
że to dobre dla dziecka.
Nie linczujcie proszę. Napiszcie tylko jak to jest u Was, bom
ciekawa wink
    • nuit4 tak 10.02.08, 10:11
      ja karmie jak na razie 18 miesiac
      ale nie bulwersuja mnie matki butelkowe czy krocej karmiace winkto jets we
      mnie.wiedzialam ze bede dlugo karmic jeszcze jak bylam w ciazy (nie czytalam nic
      o karmieniu-nic a nic)-moze to intuicja?w kazdym razie mi z tym dobrze.

      dlaczego dlugo?
      nie wiem-
    • kaeira Re: poród domowy = długie karmienie piersia? 10.02.08, 11:54
      Ja planowałam półdomowo, w Domu Narodzin, ale nie udało się (paciorkowiec).
      Bardzo nastawiałam się na karmienie. Po dość koszmarnych początkach karmię już
      16m i czym dłużej tym fajniej. smile Stałam się laktacyjną entuzjastką.
      • silije.amj Re: poród domowy = długie karmienie piersia? 10.02.08, 14:20
        Ja najpierw dojrzałam do długiego karmienia piersią a dopiero lata później do
        rodzenia w domu. Obie szpitalne córki karmiłam z przyjemnością po 20 miesięcy,
        domowego syna tez mniej więcej tyle planuję.
        Potrafię sobie wyobrazić, że ktoś nie lubi karmić naturalnie, ale dla mnie to
        ogromna wygoda. No i widzę, że zdrowotnie rewelacja, właśnie wszyscy
        przechodziliśmy ciężką grypę, średniaczka z powikłaniami, totalnie nas zmogło,
        tylko "cycowy" raz ciut zagorączkował i nic więcej.
    • kaakaa Re: poród domowy = długie karmienie piersia? 10.02.08, 14:49
      Nie chciałabym nikogo obrazić ale moim zdaniem karmienie piersią NIE POWINNO BYĆ
      KWESTIĄ WYBORU! Podobnie jak cesarka. Karmienie piersią to jedyny naturalny
      sposób żywienia małego dziecka. I podobnie jak z naturalnym porodem - jeśli nie
      będzie się brutalnie ingerować (ewentualnie umiejętnie wesprze się mamę i
      dziecko), to prawie każda mama może długo i skutecznie karmić swojego malucha.
      Doceniam bardzo mamy, które karmią piersią, choć nie sprawia im to przyjemności
      lub jest okupione znacznym trudem - w końcu robi się to przede wszystkim dla
      dobra dziecka a nie dla własnej przyjemności. Jeśli jakaś mama ma z tego
      przyjemność, to tylko pozazdrościć, ale nie mamina przyjemność jest tu
      najważniejsza.
      Ja starszaków karmiłam po 18 miesięcy (najstarszego odstawiłam, bo miałam dość
      pobudek co pół godziny na przyssanie a średni którejś nocy sam powiedział
      "FUJ!", to go nie zmuszałam). Najmłodszy pieszczoch ma 19 m-cy i ani myśli
      rezygnować.
      • jola-kropek Re: poród domowy = długie karmienie piersia? 10.02.08, 17:08
        well, nie zgadzam sie... jesli akrmienie nie "idzie: to po co sie zmuszac i miec
        negatywne stosunek do dziecka? chyba dobra relacja z dzieckiem wazniejsza jest
        od cyca... fajnie pokarmic choc troche i w ogole sporobowac, ale nic na sile...
        • monicus Re: poród domowy = długie karmienie piersia? 10.02.08, 18:30
          ooo ja tez mam zajoba na punkcie cyca. z pierwszym mialam duzo klopotu, bo po cc
          bylam nieprzytomna, potem problem plaskich brodawek... trzy miechy meki z
          kapturkami i ciagle proby golego cyca. po 3 mies sie udalo i tak do poltora
          roku. i byloby dluzej gdyby mnie nie pogryzl dziad. bo mi bylo z tym super.
          teraz z bagazem doswiadczen pierwszego cycowania poszlo mi gladko. teraz mimo
          potwornego bolu, bo brodawki ciagle plaskie, cycki gigantyczne i nabrzmiale
          ciagniemy po calaku. z cicha nadzieja, ze zmazy z noworodkow nie podaly mu w
          ciagu tych 8h kiedy bylam po operacji zadnej mieszanki.
          oczywiscie jesli dziecko ma byc zaglodzone to lepiej niech je sztućne. ale
          osobiscie gdybym miala klopot i do wyboru np. cyc innej baby i mieszanke to
          wybralabym pierwsze.
          sama uwazam sie za ofiare Humany, bo kiedy ja bylam mala to z zapaleniem piersi
          siedzialo sie w szpitalu i moja mama sie nie przyznala tylko wyszla do domu a
          tam podkarmiala mnie wlasnie tym mlekiem. i jako jedyna w bliskiej i dalszej
          rodzinie mamastme i alergie.
          a tak btw na zelaznej - w szpitalu promujacym karmienie naturalne jest epidemia
          plaskich brodawek, karmienia sonda i dokarmiania mieszanka. szalu dostawalam jak
          to widzialam. kobity z pieknymi brodawkami mowily, ze maja plaskie. sama je
          uczylam i kladlam do lba jak maja karmic i ze maja unikac mieszanki. ja sie
          nawet nie zajaknelam ze chce, a mi trzy razy proponowano. w ten sposob wlasnie
          produkuje sie alergikow, bo lepiej dac butle sztucznego niz poswiecic 10 min na
          nauke. a w ogole to jakby baby rodzily w domu ze swoimi matkami i babkami to nie
          byloby klopotow z przystawianiem...
          ufff ale napisalam
        • kaakaa Re: poród domowy = długie karmienie piersia? 10.02.08, 20:45
          jola-kropek napisała:

          > well, nie zgadzam sie... jesli akrmienie nie "idzie: to po co sie zmuszac i mie
          > c
          > negatywne stosunek do dziecka? chyba dobra relacja z dzieckiem wazniejsza jest
          > od cyca... fajnie pokarmic choc troche i w ogole sporobowac, ale nic na sile...

          Jola, a zastanawiałaś się dlaczego karmienie "nie idzie"?
          Równie dobrze można by napisać: "Jeśli poród nie idzie, to po co się męczyć i
          mieć potem negatywny stosunek do dziecka? Lepiej zrobić cesarkę. Chyba dobra
          relacja z dzieckiem ważniejsza od naturalnego porodu?"
          Jestem zdania, że po to jest fachowe wsparcie - mądre położne w przypadku
          przygotowania i prowadzenia porodu oraz doradcy laktacyjni w przypadku
          karmienia, żeby nie wybierać między naturalnym porodem lub karmieniem a
          negatywnym stosunkiem do dziecka.
          Smutne jest to, że często tych kilka dni po porodzie w szpitalu (nawet w dobrym
          szpitalu) jest gwoździem do trumny naturalnego karmienia...
    • kropkaa Re: poród domowy = długie karmienie piersia? 10.02.08, 21:01
      Czy mieszanki są potrzebne? Tak.
      Czy mieszanki są konieczne. Nie.
      Gdyby to ode mnie zależało zabroniłabym reklamowania, sprzedawania o
      w ogóle wspominania o mleku krowim w proszku.
      Powinno to być traktowane jako lekarstwo, sprzedawane na receptę, a
      aptece, z wyraźnych wskazań medycznych (np. tak jak dziewczyny
      walczyły z sepsą w Krakowie, mieszanka to było być albo nie być dla
      noworodków).
      Jest to nic innego jak nabijanie kasy głównie Nestle. Nie ma
      praktycznie możliwości, aby matka nie wykarmiła dziecka. Poza
      skrajnymi przypadkami (dla tych recepta).
      A takich Zofii to jest z Polsce zatrzęsienie - dokarmianie
      cichasczem, pomimo, że nad drzwiami transparenty, że są szpitalem
      wspomagającym naturalne karmienie.
      Mleko krowie jest dla cielaka, a nie dla noworodka.
      Nie piętnuję matek butelkowych, tylko szkoda dzieci.
      A karmienie naturalne jest PRAWEM dziecka.
      Przykro mi być tutaj radykalną, ale dzieci się na świat nie proszą
      ani po ulicy nie chodzą prosząc "weź mnie do siebie"; jeśli matka
      się decyduje na dziecko, to jest jej obowiązkiem zapewnieć mu to, co
      najlepsze. W końcu jak ktoś bierze psa czy kota, to się o niego
      troszczy i nie daje mu kawy i ciastek.
    • pacsirta Re: poród domowy = długie karmienie piersia? 11.02.08, 11:05
      W mojej głowie wszystko jakoś się ze sobą łączy - i długie
      karmienie, i poród domowy, i w miarę możliwości naturalne leczenie i
      w miarę możliwości zdrowe żywienie, i jeszcze NPR a nawet to, że
      mimo skończonych studiów zostałam z dziećmi w domu i tworzymy tzw.
      rodzinę tradycyjną, żeby nie powiedzieć - konserwatywną (w jak
      najbardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu). Jeszcze nim miałam
      dzieci, chciałam karmić jak najdłużej. Starszą córkę karmiłam 3,2
      lata, młodszą karmię 20-ty miesiąc i jeszcze jakiś czas pewnie
      pokarmię. Do słuszności swoich (a właściwie naszych) wyborów jestem
      w 100% przekonana, chociaż nie czuję potrzeby żeby kogokolwiek do
      nich przekonywać.
    • juleg Re: poród domowy = długie karmienie piersia? 11.02.08, 11:05

      Tulipan w szpitalu 22 miesiące karmienia
      Iguana w domu na razie 8 miesięcy, cyckoholik taki sam jak brat, więc pewnie do dwóch lat znowu dojedziemytongue_out
    • fizula Re: poród domowy = długie karmienie piersia? 12.02.08, 10:20
      Dla mnie to dwie różne rzeczy. Ale jeśli chcieć je połączyć...
      Wywoływanie porodu, bo się "spóźnia", bo niecierpliwość, bo kobieta
      łóżko zajmuje na patologii, nie musi być dobre dla dziecka, dla mamy
      i dla relacji ich łączącej. Zazwyczaj cierpliwość i badanie stanu
      zdrowia dziecka są korzystniejsze niż autorytatywne zakańczanie tego
      etapu życia płodowego, bo "my wiemy, kiedy ma się urodzić". Tak samo
      z zakończeniem karmienia. Generalnie rzecz biorąc warto zaufać
      dziecku, ponieważ ono czuje wewnętrznie, kiedy jest gotowe, dojrzałe
      do przejścia do następnego etapu życia "bezpiersiowego".
      Przy najstarszym dziecku niestety nie ominęłam ani jednego, ani
      drugiego błędu. Stąd namacalnie odczułam minusy jednego i drugiego
      przyspieszania. Są oczywiście sytuacje patologiczne, kiedy trzeba
      wywoływać poród/zakończyć laktację, pomimo że dziecko jeszcze się
      samo nie rodzi, samo się nie odstawia, albo racje wyższego rzędu niż
      zdrowie malucha, np. życie kolejnego dziecka (mama w ciąży
      zagrożonej). Ale powinny to być wyjątki.
      Często mamy same odstawiają, bo ulegają mitowi, że "im później, tym
      trudniej odstawić". Nie jest to prawdą, bo dziecko rozwijając się
      powoli wyrasta z potrzeby wspomagania się maminym mlekiem. Ale
      wymaga to cierpliwośći. Tak jak wymaga ogromnej cierpliwości
      doczekanie do "spóźniającego się porodu". Coś na ten temat wiem, bo
      dwa razy się "przeterminowałam". Ale jak teraz ktoś się mnie pyta o
      15-miesięczną Tosię: "Ty jeszcze karmisz?", to odpowiadam ze
      śmiechem: "Ja się dopiero rozkręcam!"
    • silije.amj Re: poród domowy = długie karmienie piersia? 12.02.08, 11:20
      Mam za sobą ok. 4 lata karmienia na razie (łącznie moich dzieci) ale staram się
      pochopnie nie oceniać - wśród moich znajomych jest i dziewczyna która nie
      karmiła, bo ją kusił powrót do papierosów (fuj!) jak i dziewczyna, która po
      porodzie wpadła w skrajną nadczynność tarczycy, brała silne leki przygotowujące
      do operacji i oczywiście nie karmiła. Jak kogoś dobrze nie znam to nie wiem, z
      którą z tych sytuacji dana osoba ma bliżej.

      Moja ufność w naturę dotycząca porodu i karmienia piersią nie przekłada się za
      to na walkę o zdrowe żywienie siebie i innych starszych członków rodziny, co
      oczywiście dręczy me sumienie - każdy ma jakąś piętę achillesową wink.
    • kasiaimichael Re: poród domowy = długie karmienie piersia? 13.02.08, 13:25
      Karmię już od 2 lat i 8 miesiecy, z przerwą 2 miesieczną pod koniec ciąży, bo
      się mały sam odstawił na trochę ku mojej uciesze bo bolało jak diabli. Jeszcze 2
      tygodnie temu karmiłam oboje, z tym ze starszego tylko raz dziennie. Tak sam
      chciał, sam zdcydował też o odstawieniu. Czy karmienie sprawia mi jakąś
      wyjątkową przyjemność- nie za bardzo, lubię bliskość ale karmienie samo w sobie
      czasem jest męczące i bywa bolesne -mnie np zawsze na poczatku przez jakis
      tydzien bola piersi mimo ze przestawiam dobrze, teraz np przespalam sie na
      brzuchu i zrobil mi sie maly zastój- wiem jednak jak sobie radzić z problemami z
      karmieniem jak tylko sie one pojawiają wiec dobrze nam idzie. Jak bylam jeszcze
      w ciaży rozmawiałam z kobieta, która długo karmiła swoje 3 dzieci i ona
      powiedziała mi 2 rzeczy- 1. jak się chce to się może (oczywiście z wyjątkiem
      medycznych względów, kiedy nie wolno), 2. Nastaw sie że będziesz karmić a nie że
      spróbujesz. Karmie, bo to wygodne, nie trzeba wstawać w nocy i przygotowywać
      mieszanki i dlatego, że mieszanki uważam za niezle trutki i sama bym ich nie
      tknęłą co dopiero dawała niemowlakowi. Poza tym poglady mam zbliżone do kaaki
      uważam że matki dające dziecku mieszanke bez wskazań medycznych zabraniających
      karmienia, nie są w pełni swiadome tego czego pozbawiają swoje dzieci i
      jakie**** dają im w zamian.
      Plus karmienia jeszcze taki ze mieliśmy grype żołądkową a małą ominęlo zupełnie,
      zwykle coś takiego dla butelkowych kończy się szpitalem
      • monicus Re: poród domowy = długie karmienie piersia? 14.02.08, 12:31
        mi zaczelo sprawiac przyjemnosc przy pierwszym po ok 4-5 mies. i naprawde
        przyjemnosc.teraz minelo 2,5 tyg a ja placze i krzycze z bolu. ale mam nadzieje,
        ze za 2 tyg przestanie tak bolec i bedzie juz dobrze.

        a w starozytnosci mowili, zeby karmic do 4 lat...
Pełna wersja