Mam doła po wizycie u lekarza

29.02.08, 16:02
Byłam dziś ze średnim synkiem na szczepieniu. Ponieważ mamy pakiet rodzinny w Medicover postanowiłam zapytać, czy mogę liczyć na wizytę pediatry po porodzie w domu (który planujemy w październiku)i ewentualnie jak zorganizować szczepienia dziecka (WZW B i gruźlica). Kiedy wyłuszczyłam swój zamiar porodu w domu lekarka spojrzała na mnie jakbym co najmniej chciała wysłać dziecko balonem w podróż dookoła świata (chyba z tego wszystkiego to jej spojrzenie zabolało mnie najbardziej...). No a potem zaczęła się prelekcja pt. "Jakim ryzykiem jest poród w domu, co zrobię, gdy potrzebna będzie natychmiastowa reanimacja noworodka, co będzie jak dostanę krwotoku, itp., itd." Szanuję jej zdanie i rozumiem, że wynika ono z 10-letniej praktyki na oddziale noworodków, ale ona nawet nie próbowała zapytać o moje argumenty i uszanować mojej decyzji. W rezultacie też nie otrzymałam żadnej rady jak zorganizować szczepienia dla dziecka, poza tym, że dowiedziałam się, że są trudności w otrzymaniu szczepionki przeciw gruźlicy. Acha, i że mogę liczyć na wizytę patronażową pediatry z Medicover (ale oczywiście bez tych szczepień).
Nie powiem, żeby poprawiła mi nastrój...
W dodatku idę dziś do mojego gina i chcę pójść za ciosem - jak mieć doła to za jednym zamachem. Też mu dziś powiem, że zamierzam rodzić w domu - ha, ciekawa jestem co on na to...
Dziewczyny, podzielcie się swoimi doświadczeniami z lekarzami - jak to u Was było, może zrobi mi się trochę lżej na duszy... Pozdrawiam.
    • jola-kropek Re: Mam doła po wizycie u lekarza 29.02.08, 16:26
      ja, zeby uniknac tego typu akcji mojemu giniowi powiedzialam.. po fakcie... coz,
      przyjal to ze spokojem.
      • monicus Re: Mam doła po wizycie u lekarza 29.02.08, 17:11
        zmien gin na przyjazna domowym smile. jesli jestes w wawie to pani kurczuk-powolny jestjak sie nazwala "najwieksza entuzjastka porodow domowych jaka zna". i sama rodzila swoje dzieci w domu.
        trzymam kciuki
        • 987ania Re: Mam doła po wizycie u lekarza 29.02.08, 17:33
          W Wawie jeszcze Maciej Pliszkiewicz. Chodzę do niego i od razu powiedziałam, że
          rodzę w domu a on na to, że super. Zapytał z kim i życzy nam powodzenia. Ani
          razu nie powiedział, że jestem nienormalna. Pracuje w św. Zofii, więc może
          dlatego ma takie podejście.
          • mammmcia Re: Mam doła po wizycie u lekarza 29.02.08, 17:51
            Dzięki za Wasze posty i za namiary na lekarzy, którzy akceptują i aprobują poród
            domowy. Lekarka, o której pisałam w pierwszym swoim poście to pediatra, a co o
            porodzie w domu sądzi mój ginekolog, dowiem się wieczorem i nie omieszkam tego
            napisać. A tak swoją drogą może warto by było stworzyć również bazę danych
            ginekologów, którzy sprzyjają naszym wyborom?
            P.S. Aniu, wydaje mi się, że w św. Zofii pracuje trochę osób, których temat
            porodów domowych dotyczy bezpośrednio (mam tu na myśli położne, ale i lekarzy),
            co dobrze wróży przyszłości porodów domowych, bo jest to szpital, powiedzmy,
            opiniotwórczy...
            • 987ania Re: Mam doła po wizycie u lekarza 29.02.08, 18:24
              W Warszawie mieszkam od niedawna ale pierwsze kroki skierowałam właśnie do św.
              Zofii z powodu ich podejścia do pacjentek i rodzenia. Ponieważ trafiłam na dyżur
              (ze skierowaniem od gina z Luxmedu) i przesympatycznego Maćka, który bardzo mnie
              uspokoił i miał takie luźne podejście w przeciwieństwie do wszystkich innych,
              którzy mnie straszyli, postanowiłam uczynić z niego lekarza prowadzącego.
              Położna domowa to Renata, która pracowała właśnie w św. Zofii, więc z Maćkiem
              się znają. To bardzo dobry układ, wszyscy są za i nikt nie prawi kazań, a myślę,
              że polecą mi pediatrę. Na razie dostałam świetny kontakt do lekarza od usg.
              Super specjalista, mam całe usg połówkowe na płytce (2d), długi opis i koszt
              tylko 130zł. Więc mam nadzieję, że i inne kontakty będą równie dobre. Mogę
              zadzwonić i zapytać o pediatrę po porodzie.
              • mammmcia Re: Mam doła po wizycie u lekarza 29.02.08, 22:34
                987ania napisała:
                Mogę zadzwonić i zapytać o pediatrę po porodzie.

                Aniu, byłabym Ci b. wdzięczna za kontakt do pediatry (oczywiście chodzi mi o wizytę po porodzie + szczepienie dziecka). A tak przy okazji: kiedy masz termin porodu i czy możesz podać nazwisko tego specjalisty od USG? (bo może to mój gin...)
                No więc, byłam, zapytałam i się... nie załamałam. Zapytacie, dlaczego zasięgnęłam opinii mojego gina. Otóż jestem jego pacjentką od 7 lat, mam do niego ogromne zaufanie, jemu zawdzięczam to, że po bezowocnym leczeniu u poprzedniego lekarza (2,5 roku) udało mi się zajść ponownie w ciążę, jest świetnym specjalistą (również w USG) i poza tym znamy się również prywatnie, więc to jest trochę inna relacja niż taka zwyczajna lekarz-pacjentka. Mój gin pracował przez wiele lat na Żelaznej, więc na pewno zna i Twoją, Aniu położną Renatę i Twojego gina. A co odpowiedział, gdy powiedziałam mu o naszej decyzji porodu w domu? Najpierw szczerze powiedział, że zbyt wiele się naoglądał różnych sytuacji i że w związku z tym jego dzieci rodziły się w szpitalu. A kiedy go przycisnęłam i spytałam o realne zagrożenia, to właściwie dalsza jego argumentacja była za porodem w domu: że właściwie to miałam jedną cesarkę, ale potem rodziłam sn, a jak bym jeszcze rodziła z Ireną, to praktycznie nie mam się czego obawiać (a właśnie z Ireną będę rodzić, jak dobrze pójdzie). Wiecie, to była zupełnie inna rozmowa niż z pediatrą - szczera, ciepła, bez wrogiego patrzenia na mnie... gdyby tak każdy lekarz umiał rozmawiać...
    • kropkaa Re: Mam doła po wizycie u lekarza 29.02.08, 21:44
      Nie jesteś samasmile
      Jak pisałam w wątku poniżej:
      Moje ciało, moje dziecko, moja decyzja - myślę, że to wystarczy;
      zdanie lekarza nie jest tu wiążące.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45447&w=67627208
    • z_lasu Jak to wygląda na prowincji. 29.02.08, 22:25
      Poszłam do przychodni dowiedzieć się o położną środowiskową i o
      ewentualną wizytę pediatry w pierwszej dobie. Przemiła pani
      siedząca "gościnnie" w okienku (wiedziałam, że nie jest
      rejestratorką), okazała się być... moją położną.
      - Jak pani już będzie w domu, to pani zadzwoni, umówimy się, jak
      pani będzie wygodnie... itd.
      - A wizyty patronażowe pediatry?
      - To dopiero po tygodniu, najpierw ja przyjdę 2 razy, a dopiero
      potem pediatra...

      Widzę, że nie uda mi się uniknąć powiedzenia, o co chodzi.
      Przekrzykując narastający za moimi plecami gwar, wołam:

      - Ale ja bym chciała rodzić w domu, dlatego zależy mi na wizycie w
      pierwszej dobie!

      Za plecami zalega cisza. Podejrzewam, że przez przypadek, ale efekt
      jest. Położna, też nastawiona na przekrzykiwanie gawiedzi, drze się
      do okienka:

      - Pani chce rodzić w domu?!

      Z trudem powstrzymuję śmiech.

      - Tak.
      - I ma Pani już wszystko załatwione?
      - (?) Tak.
      - To dobrze. To jak już Pani urodzi, to proszę zadzwonić i się
      umówimy.
      - ??????? smile
      - A jak z pediatrą to nie wiem, to musi Pani z lekarzem rozmawiać.

      No proszę, kto by pomyślał: poród w domu - normalna sprawa. Po tym
      pozytywnym doświadczeniu startuję do lekarza.

      - W doooomuuuuu??? A to w ogóle jest dopuszczalne? No, nie wiem....
      Jak ktoś urodzi w domu, to przecież zawsze zabierają do szpitala...
      Zawsze.

      Cóż... W mieścinie jest jeszcze jedna przychodnia, a tam dwie
      pediatry. Próbuję telefonicznie:

      - Chce Pani rodzić w domu? Ma już Pani położną? To dobrze. Nie, nie
      widzę problemu, żeby przyjechać w pierwszej dobie. Poproszę termin,
      adres i telefon do położnej.
      smile))))) Kto by pomyślał?


      Natomiast z ginem to zupełnie inna historia (gin w dużym mieście).
      Entuzjastą zdecydowanie nie jest, trochę próbował oponować ("Wie
      Pani, w położnictwie od fizjologii do patologii to jak z pokoju do
      pokoju"), ale bez straszenia ową patologią. Wypytał tylko dokładnie
      jak daleko będę miała do najbliższego szpitala. Natomiast przy
      kolejnej wizycie wyraźnie próbował wciągnąć mnie w dyskusję, ale się
      nie dałam, bo nie interesują mnie prywatne poglądy lekarza nt.
      porodów domowych, a jedynie to, czy nie ma u mnie przeciwwskazań
      medycznych. Ponieważ w dyskusje się nie wdawałam, więc zadziałał
      znany w psychologii mechanizm i lekarz zaczął... dyskutować sam ze
      sobą. Że "no w sumie" dla mamy to dobrze, bo stres mniejszy, bo nie
      ma przyspieszania, bo... (to wszystko, co wiemy), no a dla dziecka
      też lepiej, bo bakterie szpitalne, bo... itd smile Nadal taktownie
      milczałam smile Prawie sam siebie przekonał smile W każdym razie już
      więcej nie próbował protestować.
      • monicus Re: Jak to wygląda na prowincji. 01.03.08, 10:54
        kurde, w jakim lesie ty mieszkasz? moze sie przeprowadze? smile
        • z_lasu Re: Jak to wygląda na prowincji. 03.03.08, 22:30
          W Puszczy Zielonce smile Zapraszam, jeszcze parę wolnych krzaków tu
          zostało smile Jeśli tylko nie przeraża Cię fakt, że ta puszcza leży w
          Wielkopolsce i mamy tu jedną położna domową w promieniu jakichś 200
          kilometrów smile
        • z_lasu Re: Jak to wygląda na prowincji. 03.03.08, 22:52
          Poza tym na razie to tylko "teoria". Jak to się sprawdzi w praktyce
          to dopiero zobaczymy.
    • silije.amj Re: Mam doła po wizycie u lekarza 29.02.08, 23:19
      Z_lasu uśmiałam się zdrowo! smile

      Mammmcia sporo na temat rozmów z lekarzami, służbą zdrowia i członkami rodziny
      było w tym wątku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45447&w=60183887&v=2&s=0
      • mammmcia Re: Mam doła po wizycie u lekarza 29.02.08, 23:58
        Z_lasu - fajna ta Twoja prowincja (o ginie nie wspomnę). Ja od blisku dwóch lat
        mieszkam na wsi pod W-wą, ale opowieści o pediatrach w naszym wiejskim ośrodku
        zdrowia sprawiają, że nawet się tam nie pofatyguję. Muszę znaleźć kogoś, kto
        przyjedzie prywatnie, choćby ze stolycy.
        Silije - dzięki za link - będę miała co czytać.
    • kasiaimichael Re: Mam doła po wizycie u lekarza 01.03.08, 15:40
      "Prawie sam siebie przekonał smile W każdym razie już więcej nie
      próbował protestować."
      DOBRE smile)))
      • deigratia Re: Mam doła po wizycie u lekarza 01.03.08, 16:55
        Dziewczyny, do mnie miała przyjechać dr Anna Borowiecka ze św. Zofii,
        neonatolog, traktująca porody domowe zupełnie naturalnie smile Bardzo miła babka.
        Jeśli chcecie jej nr (bo nie wiem, czy tak można/wypada na forum), to dajcie mi
        znak na maila gazetowego (bo tu nie wiem, kiedy znów zajrzę).
        Nie jestem pewna, czy ona szczepi, ale stawiam na to, że tak.
      • deigratia Re: Mam doła po wizycie u lekarza 01.03.08, 17:01
        A jeśli chodzi o ginekologów, to ja przez pewien czas chodziłam do dwóch.
        Pierwszemu słowa nie pisnęłam. Zapuściłam tylko sondę nt. pozycji wertykalnych i
        konieczności cięcia. Dostałam wykład, jak to fizjoterapeuci wymyślili, żeby
        rodzić w pionie smile Szkoda słów. Drugi gin to dr Rodzeń, pracujący przez 14 lat w
        św. Zofii smile On nawet nie mrugnął, jak się dowiedział; żadnego prywatnego
        komentarza i dobrze smile Pytał tylko z jaką położną. Lubię go smile
        Na patronażu była Maria, która przyjęła nasz poród. Wpadła także znajoma
        pediatra, która... urodziła się w domu! smile Na razie tylko z urzędu nas chcieli
        odesłać i a potem nie umieli aktu urodzenia napisać smile))
        • mammmcia Re: Mam doła po wizycie u lekarza 02.03.08, 12:54
          Ja właśnie chodzę do dr Rodzenia i w życiu nie zamieniłabym go na żadnego innego
          lekarza. Jest the beściak i już.
          A co do namiaru na dr Borowską to się uśmiecham do Ciebie i już piszę maila.
          • eps Re: Mam doła po wizycie u lekarza 04.03.08, 20:27
            mój gin stwierdził że niepotrzebnie ryzykowałabym zycie dziecka i juz więcej nie
            dyskutowalismy.
            Natomiast bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie pediatra w przychodni. Poszłam
            przygotowana na gęste tłumaczenie i oczywiście nieunikniony wykład a tu ona cala
            rozpromieniona ze z przyjemnoscia przyjdzie i żeby jej dać tylko znać jak sie
            maleństwo urodzi to ona od razu do nas przybiegnie (przychodnia blisko) albo z
            domu szybciutko dotrze bo dla niej to przyjemnosc wielka. Jak zobaczyła moją
            zdziwioną minę i zaskoczenie to powiedziała że jak dla niej to calkiem normalnie
            i że czasami jak sie lekarze dobrze przyłożą do pracy w szpitalu to nieszczeście
            nawet w szpitalu gotowe.
            • aldakra Re: Mam doła po wizycie u lekarza 05.03.08, 10:40
              To ja się dopiszę tu po raz pierwszy smile Już niedługo pewnie urodzę i
              mam nadzieję że w domu. Podjęłam taką decyzję bo się po prostu w
              domku lepiej czuję i myślę że na powitanie maleństwa to najlepsze
              miejsce na świecie. Pewnie będąc w Polsce bardziej bym się nad swoją
              decyzją zastanawiała...jestem w tej chwili w Holandii gdzie porody
              domowe są na porządku dziennym. Wypytawałam położne o
              przeciwskazania i o różne moje niepokoje i co się okazuje: jestem
              młoda, zdrowa, maleństwo też, właściwie ułożone, warunki w domu mam
              (wymagania to dostęp do ciepłej bierzącej wody i łóżko! + rzeczy
              higieniczne) no i wszyscy tu zgodnie twierdzą że decyzja czy w domu
              czy w szpitalu chcę rodzić należy tylko do mnie bo dla dziecka jest
              to równie bezpieczne i nie ma zagrożeń. A w razie czego jakby się
              coś zaczęło niepokojącego dziać to w 5 minut jestem w szpitalu smile
              Więc czemu nie spróbować? Oczywiście w Polsce nikomu się z naszych
              planów domowych nie zwierzamy bo pewnie by nas od wariatów
              powyzywali - rodzina też nic nie wie...może powiemy im po fakcie wink
              Więc do wszystkich mam które chcą rodzić w domu lub rodziły - nie
              ryzykujecie i nie ryzykowałyście zdrowiem maleństwa - a to co ludzie
              i lekarze w Polsce wam próbują udowodnić...brak słów. Wystarczy za
              granicę kraju wyjechać i traficie na ludzi o zupełnie innym
              podejsciu. Więc głowa do góry! Na pewno będzie wszystko dobrze i nie
              daj się zdenerwować smile
              • mammmcia Re: Mam doła po wizycie u lekarza 05.03.08, 23:38
                Eps, gdzie jest ta przychodnia w której jest taka super pediatra? Ja po ostatniej wizycie u mojej (opisanej w pierwszym poście) zastanawiam się czy nadal będę do niej chodzić. Nie żebym się na nią obraziła, ale obawiam się, że to ona będzie mnie traktować jak (mówiąc delikatnie) lekko stukniętą, a chyba nikt tego nie lubi...
                Witaj, Aldakra. Trzymam kciuki za szczęśliwe narodziny Twojego maleństwa - rozumiem, że data w podpisie to jest właśnie TA DATA? Odezwij się koniecznie po porodzie.
                A ja dzisiaj miałam niezwykle miłą niespodziankę. Spotkałam się z moją przyjaciółką i to ona rzuciła temat pt. "W domu czy w szpitalu" No więc ja nieśmiało, że chcemy w domu, a ona na to, że to super i że bardzo żałuje, że swojej młodszej pociechy nie urodziła w domu (synka i tak nie mogłaby rodzić w domu, bo ważył 5350g!!!). I w dodatku da mi namiar na swoją b. dobrą znajomą, która jest neonatologiem w szpitalu bielańskim i swoje czwarte dziecko urodziła w domu. Hurrrra!!!
                • pacsirta Re: Mam doła po wizycie u lekarza 06.03.08, 22:12
                  Też mamy pakiet rodzinny w Medicover. Po narodzinach naszej drugiej
                  córeczki udaliśmy się do pani dr neonatolog celem odbycia szczepień
                  (byliśmy jeszcze nieuświadomieni w kwestii szczepienia p/gruźlicy).
                  Pani doktor, jak dowiedziała się, że dziecko urodziło się w domu (i
                  o zgrozo! pierwsze również) i to 14 dni po terminie, i ja mam A Rh(-
                  ) a Mąż AB Rh(+) i jeszcze miałam streptococcusa to wsiadła na nas i
                  uraczyła wykładem na temat niebezpieczeństw związanych z porodem
                  domowym i wielkiego ryzyka jakie za sobą niosą wszystkie wyżej
                  wymienione przeze mnie okoliczności, dodała że pracuje na oddziale
                  patologii noworodka i niejedno dziecko ze skomplikowanego porodu już
                  w życiu widziała (niestety, wszystkie z porodów szpitalnych...). Ja
                  jednym uchem słuchałam a drugim wypuszczałam, ale Mąż nieco się
                  uniósł i dał się wmanewrować w dyskusję. W każdym razie badając
                  dziecko starała się doszukać jakichś nieprawidłowości, co jej się
                  nie udało (i sama z żalem stwierdziła, że nie może się do niczego
                  przyczepić).
                  • mammmcia Re: Mam doła po wizycie u lekarza 06.03.08, 22:40
                    Pacsirta, a mogłabyś mi podać nazwisko tej doktor na mojego maila gazetowego?
                    Być może to "moja" pani doktor, a jeśli nie, to przynajmniej będę wiedzieć, kogo
                    unikać.
    • h_o_s_h_i Re: Mam doła po wizycie u lekarza 07.03.08, 11:07
      Mammmcia, jeśli chodzi o szczepienie na gruźlicę, to niestety nie wiem jak
      wygląda sytuacja, bo poród zakończył się w szpitalu, ale jeśli chodzi o
      pozostałe szczepienia i pobranie krwi do badań przesiewowych, to wiem, że można
      wykupić taki pakiet w przychodni przyszpitalnej św. Zofii. Kosztuje toto chyba
      180zł - należy zgłosić się z dzieckiem kilka dni po porodzie. A mi położne też
      polecały dr. Borowiecką smile
      • mammmcia Re: Mam doła po wizycie u lekarza 07.03.08, 19:41
        H_o_s_h_i - wielkie dzięki za informacje. Kłopot u mnie w tym, że do szpitala
        św. Zofii mam kawał drogi, ale już dostałam od deigratii namiary na dr
        Borowiecką, więc może ona zgodzi się przyjechać do nas. Pozdrawiam.
Pełna wersja