pord sn vs cc na zyczenie- pomoc w pracy zalicz.

09.04.08, 09:49
mam takie pytanie, poniewaz mam do opracowania na zliczenie zajec z
psychologii pewne zadanie
ktorego celem jest przekonanie kogos do czego...(nie wgłebiajac sie)ja z moja
grupą mamy "przekonac" teoretycznie kobiety ktore chca miec cc NA ZYCZENIE do
porodu naturalnego(niekoniecznie w domu), stad pytanie do Was dziewczyny co
Waszym zdaniem decyduje o tym ze kobiety decyduja sie na cc na zyczenie? i
dlaczego "lepszy" jest porod sn ?

mam juz wiele danych i info z ksiazek i od poloznych ale chciałabym znac i
Wasze zdania "zwolenniczek" domowego naturalnegosmile
    • monicus Re: pord sn vs cc na zyczenie- pomoc w pracy zali 09.04.08, 12:35
      proponuje przeczytac sprawozdania z porodow domowych i w ogole przeleciec forum.
      nie jest tego duzo. latwo odsiac watki malo istotne smile no i jest watek "porod w
      domu po cc" smile))
    • dagis.1 Re: pord sn vs cc na zyczenie- pomoc w pracy zali 09.04.08, 13:41
      mi sie wydaje, ze ta mania na cc jest specyficzna dla polski niestety smile albo
      przynajmniej dla krajow gdzie podejscie do porodu, ciazy i wogole melego dziecka
      jest tak bardzo "medyczno-chorobowe".

      poza tym wplyw na to ma niestety to jak wyglada podejcie do kobiety rodzacej -
      to wszystko powoduje, ze wiele z nas ogarnia paniczny strach przed : zlym
      traktowaniem, niepewnoscia co zrobia z kobieta rodzaca, czy beda taktowali ja
      podmiotowo czy raczej jak przedmiot i co wogole je czeka.

      ponadto strach ten poteguja takie zabiegi jak nacinanie krocza, wbijanie tych
      wszystkich igiel do kroplowek, przebijanie pecherza rutynowe podawanie
      oksytocyny - co jest przyczyna tych potwornych opisow porodow jako meczarni. a
      przeciez wystarczy pomyslec jaka jest przyczyna? ano taka ze zaklocamy naturalny
      proces jakim jest porod.

      to wszystko ma bardzo negatywny wplyw na kobiety oczekujace dziecka - jedne
      poddaja sie, twierdzac ze nie da sie nic zrobic, ze sie przemecza zeby miec
      dziecko, inne szukaja - znajduja rozwiazanie w porodach domowych, w domach
      narodzin, jeszcze inne decyduja sie na cc. niestety cc jest najprostrzym
      wyjsciem z tych awaryjnych - przynajmniej tak sie wydaje wielu kiobietom - jest
      ono zaplanowanym uniknieciem cierpienia, wszystkich niedogodnosci.

      wydaje mi sie ze sa dwie grupy kobiet chcacych cc - te ktore koncentruja sie na
      tym, ze beda zle traktowane, ze nikt nie zwaracjac uwagi na ich cierpienie poda
      kolejna porcje oksy, oraz te ktore naczytaly sie o komplikacjach, o tym ze przez
      glupie pospieszanie porodu i wszystkie zabiegi narazono dzieci na
      niebezpieczenstwo. obie grupy wola poddac sie operacji niz aby i je to spotkalo.
      ponadto przez polityke panstwa, nastaiwnie lekarzy, wilu poloznych do porodu
      kobiety widza w porodzie koszmar. chca go uniknac.

      co zrobic by je przekonac?

      napewno nic nie dadza pyskowki podobne do tych na forum CiP. to nie jest sposob
      na rozwiazanie problemu.

      mieszkam w szwecji gdzie polityka panstwa zmierza do traktowanie ciazy jako
      normalnego stanu, tak samo porod - ma byc jak najbardziej nauralny, nie ma
      rutynowo podawanej oksytocyny, nacinanie krocza ogranicza sie do przypadkow
      absolutnie niezbednych, kobiecie zapewniany jest spokoj, poczucie
      bezpieczenstwa, ciepla atmosfera... nikt jej nie pogania, nie ma durnych
      komentarzy, porod z partnerem jest czyms tak naturalnym i oczywistym ze nie ma
      zbednego zastanawiania sie czy bedzie mozliwy, nie trzeba szukac szpitala i pol
      ciazy zastanawiac sie w jakim rodzic - bo rodzi sie zwykle w najblizszym. po
      prostu stadardy okreslaja jak ma wygladac porod - NATURALNIE - i w kazdym
      szpitalu kobieta zostanie potraktowana z godnoscia, da sie jej tyle czasu ile
      potrzebuje by urodzic, nie podaje sie bez sensu medykamentow, nie przebija
      pecherza plodowego.

      efekt - moje szwedzkie kolezanki slyszac, ze w pl placimy za to zeby miec cc
      robia tak okragle oczy jakby kosmite zobaczyly. czemu? bo one w czsie prorodu
      czuly sie bezpiecznie, wiedzialy, ze sa podmiotem calego procesu, mialy zaufanie
      do poloznej i wiedzialy, ze nikt nie zrobi im nic zbednego w czasie porodu, nie
      przywita wbijaniem igiel, nie zmusi do lezenia na lozku a nawet przeciwnie
      polozna pokaze jej wszystko co tylko bedze mogla zeby ulatwic porod, ze jesli
      bedzie potrzeba polozy sie z nia na ziemi, odbierze porod na lozku, matreacu
      lezacym na podlodze, przy drabince i gdzie tylko kobiecie zechce sie urodzic...
      ze maja czasu tyle ile potrzebuja by urodzic, ze kazdy potraktuje je cieplo...

      wydaje mi sie, ze tylko taka atmosfera jest w stanie przekonac wiele kobiet
      rodzacyh przez cc - gwarancja, ze beda dobrze traktowane. nie kazda kobieta ma
      odwage rodzic w domu ale kazda powinna dostac moliwosc rodzenia w godnych
      warunkach. bez tego nie ma mowy o przekonaniu zdesperwoanej kobiety by zamiast
      narazac sie na operacje zaufala naturze - ba dla tej natury nie ma miwjsc w
      szpitalach.

      co do pytania dlaczego lepszy jest porod sn - bo jest normalnym, naturalnym,
      bezinwazyjnym zakonczeniem ciazy... pytanie tylko czy porod w szpitalu naprawde
      taki jest?

      ja sie naprawde nie dziwie wielu dziewczynom ze chca cc - dziwie sie natomiast
      lekarzom, poloznym, ze ze swoja wiedza o tym jak powinien wygladac porod wbijaja
      kolejnej dziewczynie, ktora witaja w izbie pzyjec wenflon - by bez zastanawienia
      podlaczyc butle oksytocyny....by zaklocic kolejny misternie przygotowany przez
      nature porod... nigdy tego nie pojme... to jest nieetyczne, niehumanitarne i
      bezduszne...

    • kaakaa Co wpływa na "wybór" CC 09.04.08, 16:23
      * Lęk
      * Brak wiedzy o mechanizmie porodu sn
      * Brak poczucia kompetencji
      * Ogólna medykalizacja wszystkiego, co związane z ciążą i porodem
      * Nieświadomość, czym jest cesarka i jakie może mieć konsekwencje
      * "Ucieczkowa" natura
    • kasiaimichael Re: pord sn vs cc na zyczenie- pomoc w pracy zali 09.04.08, 17:29
      1. Kompletny brak zaufania własnemu ciału i naturze
      2. Brak DOGłębnej wiedzy na temat przebiegu porodu naturalnego ( i nie chodzi tu
      tylko o fazy porodu ale też o to jak może sie czuć w tym czasie rodząca, co
      dzieje się z dzieckiem, jakie hormony są uwalniane, jak należy się zachowywać w
      poszczególnych fazach porodu, co pomaga a co przeszkadza w znoszeniu bólu i
      niedogodności, jakie mogą być komplikacje I jak im można zaradzić)
      3. Brak wiedzy na temat znaczenia poszczególnych faz porodu dla dziecka i matki
      4. odejście od natury
      5. chęć kontroli tego, co będzie się działo i kiedy to się odbędzie
      6. złudne poczucie kontroli nad sytuacją
      7. brak wiedzy na temat negatywnych skutków CC dla dziecka i matki
      8. brak wiedzy na temat możliwych powikłań CC
      9. nie zdawanie sobie sprawy że cc jest bardzo poważną operacją
    • nunia01 Re: pord sn vs cc na zyczenie- pomoc w pracy zali 09.04.08, 19:56
      Ja jeszcze przed porodem i przed ciążą nawet, ale tematem się interesuję.
      Na chwilę obecną mam takie spostrzeżenie, że łatwiej jest załatwić sobie cc niż
      dobry poród sn. Z cc jest łatwo - biorę kasę - idę do kliniki - wychodzę z
      dzieckiem.
      Przy porodzie sn nie wiem czy nie potratują mnie jak mięsa, nie mam pewności, że
      dostanę znieczulenie jeśli będę go potrzebowała. Za to na 110% załapię się na
      osobiste przyjemności w stylu nacięcie, oxy, przebicie pęcherza, ciągnięcie za
      pępowinę i narażę dziecko na przyjemności związane z zakraplaniem oczu,
      wkładaniem pod kran z nie wiadomo jaką wodą, szczepienie Bóg wie czym,
      przecinaniem pępowiny zanim się wytętni. A nie wiadomo czy nie gorsze rzeczy
      związane z nienaturalnym przyspieszaniem porodu - krwotok dla mamusi czy
      podduszenie dla dziecka.
      Najważniejsze jest bezpieczeństwo - w szpitalu go nie dostanę nawet za pieniądze
      - nawet w prywatnej klinice.
      Bardzo chciałabym urodzić naturalnie i bez przemocy. Jeśli będzie trzeba wyjadę
      do innego krajusmile bo niestety do porodu domowego raczej się nie zakwalifikuję.
      • rogatek_bambi do niunia 09.04.08, 22:28
        jest to mozliwe, ja rodziłam u nas w kraju, totalnie sn, bez zoo, z ochrona
        krocza, w pozycji stojacej- porod zaczął sie w domu i trwał tam do całkowitego
        rozwarcia a pozniej koncówka juz w szpitalu
        • 987ania poza tematem 10.04.08, 09:11
          A gdzie rodziłaś?
        • nunia01 Re: do niunia 10.04.08, 10:38
          Ja wierzę, że się da. Na uszach stanę a się da. Jak nie w Polsce to gdzie
          indziej. Obawiam się, że w moim przypadku dom odpadnie więc trzeba szukać
          szpitala z opcją porodu ludzkiego i ambulatoryjnego. I dlatego przed poczęciem
          zaczęłam się 'szykować' (w sensie psychicznie i nabywając wiedzy). A życie i tak
          zweryfikuje wszystko po swojemu.
          Takie posty jak Twój i cale forum porody domowe utwierdzają mnie w poczuciu, że
          warto wiedzieć czego się chce i o to powalczyćsmile
          • monicus Re: do niunia 10.04.08, 11:17
            ej, to dawaj znaki co uknulas smile bo ja w tej samej sytuacji. mowie, ze jak w
            polsce sie nie da to odpalam wrotki do holandii, szwecji, usa... smile
    • kropkaa Re: pord sn vs cc na zyczenie- pomoc w pracy zali 10.04.08, 00:09
      Samo słowo PORÓD jakoś tak twardo brzmi. A CC tak albo cesarka NA
      ŻYCZENIE tak nowocześnie. Powinno być bardziej podkreślane, że nie
      jest to żadne "cięcie" tylko normalna, poważna operacja z wieloma
      możliwymi pooperacyjnymi komplikacjami i powikłaniami.
      Mało osób chodzi do szkół rodzenia, jeszcze mniej cokolwiek o
      porodzie czyta (oprócz forum i tych wszystkich opowieści strasznej
      treści) i skutek jest taki, że przyszłe matki mają mgliste pojęcie
      jak ważnym etapem dla dziecka i matki (ojca w sumie też) jest dobry
      poród prawdziwie naturalny. Taki, w którym matka ma poczucie, że to
      ona rodzi, a dziecko ma czas na spokojne najpierw wyjście, a potem
      łagodne przejście do naszego świata.
      Moim zdaniem, oprócz wszystkich powyższych wypowiedzi, wielkim
      błędem jest to, że trzeba leżeć na tym cholernym łóżku porodowym na
      plecach. Wystarczyłoby, aby kobiety raz na zawsze z tego łoża
      boleści uciekły, a historia porodów zmieniłaby się o 180 stopni.
      Byłoby szybciej, mniej boleśnie, niepotrzebne byłoby nacinanie,
      kleszcze. No ale wtedy położne przestałyby być górą, a musiałyby się
      pochylić nad rodzącą i to jest ten cały wielki problem. Tak
      niewiele, a tak niemożliwe.
      • rogatek_bambi do 987ania 10.04.08, 21:08
        na solcu
        • nunia01 Re: do 987ania 11.04.08, 08:55
          na CiP czy Szpitalach piszą, że na Solcu właśnie zamykają porodówkę - lekarz od
          maluszków (neonatolog?)im się zwolnił czy coś - ale szpital na Solcu na dzień
          dzisiejszy podtrzymał mnie lekko na duchu - może coś się zdąży zmienić zanim
          przyjdzie moja kolej.
          • rogatek_bambi Re: do 987ania 11.04.08, 08:58
            nie przejmuj sie tym co pisza na forum, szpital- porodówka działa, porody
            przyjmuja wrazie watpliwosci najlepiej zadzwon- dostaniesz najpewniejsze info
    • juleg Re: pord sn vs cc na zyczenie- pomoc w pracy zali 12.04.08, 16:39

      • rogatek_bambi Re: pord sn vs cc na zyczenie- pomoc w pracy zali 12.04.08, 17:29
        o matka jak słysze takie historie jak post juleg to az mi sie włos
        jezy!!!!!!!!!!!!!!! wiadomo lekarz ginekolog z checia poleci cc na zyczenie bo
        ma z tego kase a wkoncu lekarze nie lubia jak im sie chleb odbiera
        • kropkaa Re: pord sn vs cc na zyczenie- pomoc w pracy zali 12.04.08, 18:42
          To ja napiszę też dobrą opowieść, a co!
          Koleżanka szukała wszelkimi drogami, by dostać papier na cc na
          życzenie. Oczywiście tak, by nie płacić. Zaangażowana była też jej
          mama i w końcu załatwiły wskazanie ze względów okulistycznych. No i
          miała tę cesarkę, było świetnie (sic!) - żartowała z lekarzami,
          śmichy-chichy etc. Słowem raj na ziemi. No i swój zachwyt
          sprzedawała wszem i wobec; POLECIŁA też cc na życzenie swojej
          przyjaciółce. Ta nastawiona na Hawaje poszła na stół i wszystko było
          świetnie do momentu, gdy zaczęli ją ciąć, a okazało się, że ona
          czuje! Bo myślała, że takie smyranie to ma być. No i oczywiście
          panika na sali, na nią padł blady strach, na twarzach lekarzy
          przerażenie. Nie pamiętam jak to się skończyło - podejrzewam, że
          dali jej szybko rurkę i uśpili na całego; z dzieckiem na szczęście
          wszytsko dobrze. No i z komedii romantycznej (miało być tak
          pięknie...) zrobił się thriller.
          • sugarxxx Re: pord sn vs cc na zyczenie- pomoc w pracy zali 12.04.08, 23:03
            To ja dodam swoje trzy grosze. Autentyczna historia, moja mama bardzo to
            przeżyła. W szpitalu, w którym pracuje, miała rodzić żona tamtejszego chirurga.
            Było cc chyba z tego powodu, że dziecko było bardzo wystarane po wielu latach
            (to się chyba nazywa obciążony wywiad położniczy).
            Pacjentka dostała osobną salę po operacji. Gdy położna przyszła zajrzeć do niej
            po jakimś czasie, kobieta nie żyła. Sekcja zwłok nie wykazała absolutnie NIC.
            Klasyczny przypadek: operacja się udała, pacjent nie żyje.
            • pillow-book Re: pord sn vs cc na zyczenie- pomoc w pracy zali 01.06.08, 14:19
              Rany boskie... co za horror... A rzecznik praw dziecka ostrzegała, że kobietom w
              ciąży nie wolno takich stresów przeżywać... (tak, robię sobie jaja z pogrzebu).

              Ale... nie może być tak, że sekcja zwłok NIC nie wykaże. Powinna wykazać powód
              zgonu... ustanie pracy serca, obumarcie pnia mózgu, zanik oddechu, nie wiem -
              cokolwiek... Chyba, że miałaś na myśli sprawy związane bezpośrednio z operacją.
              Nie wiem, dziwnie to brzmi. Choć w naszej "służbie" zdrowia wszystko jest możliwe.
              • sugarxxx Re: pord sn vs cc na zyczenie- pomoc w pracy zali 05.06.08, 18:57
                Wiem, że historia brzmi jak jedna pani drugiej pani w maglu itp.

                A to, że przyczyną śmierci jest ustanie akcji serca, to jest właśnie wykazanie,
                że NIC się nie wykazało. Ustanie akcji serca czy obumarcie pnia mózgu to są
                objawy śmierci, a nie przyczyny.

                Dla kontrastu, sekcja zwłok mogłaby wykazać, że przyczyną śmierci był zator.
                Wtedy byłoby to wykazanie CZEGOŚ.
          • memphis90 Re: pord sn vs cc na zyczenie- pomoc w pracy zali 29.06.08, 21:15
            Ja widziałam już 3 cesarki z nie-do-końca znieczuloną pacjentką... Ból porodowy
            jest przynajmniej naturalny, w przeciwieństwie do rozcinania na żywca powłok
            brzusznych i otrzewnej. To mnie tylko utwierdziło w przekonaniu, że nie chcę
            żadnego cc, chyba, że naprawdę zajdzie taka potrzeba...
    • konfietka.14 Re: pord sn vs cc na zyczenie- pomoc w pracy zali 04.06.08, 20:18
      pare lat temu tez chcialam miec cc na zyczenie.wtedy przerazalo mnie
      wszystko co bylo z porodem zwiazane najbardzej wielki dzidzius ktory
      bedzie chcial wyjsc przez mnie malutka ,natinanie krocza,obawa przed
      gorszym czuciem podczas sexu.bylam straszna egoistka.kiedy zaszlam w
      ciaze juz cc mnie przerazalo.slyszac opowiesci kolezanek o
      traktowaniu kobiet i dzieci w szpitalach wymyslilam ze urodze sama w
      domu.ale na szczescie trafilam na ten forum.cala ciaze zyla porodem
      w domu.niestety paciorkowiec wszystko popsul.ale jadac do szpitala
      myslalam nu co mi tam takiego zlego zrobia.urodze tak jak wszystkie
      i wroce szczestliwie do domu z maluszkiem.a tu spotkala mnie
      niespodzianka.po 10 godzinach okazalo sie ze maluszek ma zle ulozona
      glowke i bedzie cc.nu coz to tez da sie przezyc.ale zzo jakos nie do
      konca zadzialalo.kiedy zaczeli mnie ciac zaczelam wrzeszczec z
      bolu.dostalam znieczulenie na cala glowe.maluszka zobaczylam po 2
      godzinach.to dopiero dobry porod.i gdzie te piekne chwile po
      narodzinach.nie uslyszalam pierwszego krzyku ani utulilam swoje
      malenstwo.jak lezalam na sali pooperacyjnej bylam wsciekla na siebie
      na lekarzy na caly swiat.dlaczego to mnie spotkalo.po 2 dniach
      ryczania jakos doszla do siebie ale dlugo nie moglam powiediec ze go
      urodzilam tylko przyszed na swiat.teraz po 3 miesiacach przeszlo.mam
      nadzieje ze calkiem przestane gniewac sie na szpital i na siebie.mam
      nadzieje ze drugiego dzidziusia urodze normalnie.bardzo w to
      wieze.oddalabym wielie za te wspaniale chwile ktore stratilam.moral-
      cc moze byc rozne.nikomu nie zycze takiego porodu.
Pełna wersja