987ania
26.07.08, 08:54
W związku z zaistniałą sytuacją, chciałabym zapytać Was o odpowiedzialność i
współodpowiedzialność w porodzie domowym.
Za co wg Was i w jakim zakresie powinna odpowiadać położna? A za co rodzice?
Czy przy swoich porodach domowych omawialiście wcześniej te kwestie?
Ja, choć niestety nie urodziłam w domu, uważałam i nadal uważam, że to ja
jestem najbardziej odpowiedzialna za to co się stanie. Może za dużo tej
odpowiedzialności wzięłam na siebie i dlatego tak szybko wylądowałam w
szpitalu? A może nie miałam zaufania do położnej na tyle, żeby z nią zostać.
Mimo jej doświadczenia i ogromnego zaufania do niej mojego M., ta
odpowiedzialność za życie moje i dziecka, nie pozwoliła mi się wyciszyć.
Tak sobie od kilku dni analizuje mój poród i takie wnioski mi się nasunęły,
trochę bez ładu i składu ale myślę, że rozumiecie o co mi chodzi.
P.S. Mam straszną ochotę na spotkanie z Irenką. Chyba do niej zadzwonię. Muszę
porozmawiać z kimś mądrym o porodzie domowym.