poród i pierwsze doświadczenia a funkcjonowanie ps

31.07.08, 10:37
Jakie są Wasze dzieci? Te rodzone w domu, te szpitalne, te po
cesarkach? Wiadomo, że nie ma prostych zależności, i jednej
przyczyny ale moje dziewczątka w zadziwiający sposób ilustrują pewne
różnice. Pierworodna rodzona cc jest wrażliwa, prawie nadwrażliwa,
ostrożna prawie lękowa, płacze po nocach, miała kolki (dostała nana
w szpitalu), z kolei druga rodzona sn, choć w szitalu to uniknęła
szpitalnych traum, wychodziłysmy dwie godziny po porodzie jest
odporna, taka zahartowana, wytrzymała, spi spokojnie, je i uśmiecha
się - pewnie dużo wspólnego ma fakt, że moje doświadczenie przy
drugiej było większe ale myślę też że rodzej porodu i doświadczeń
okołoporodowych ma swoje konsekwencje. Jak było u Was
    • oldzinka Re: poród i pierwsze doświadczenia a funkcjonowan 31.07.08, 14:22
      Ja nie mam porównania, bo mam na razie jedno, ale uważam, że poród i
      pierwsze doświadczenia mogły mieć wpływ na to jak synek zachowywał
      się przez pierwsze kilka miesięcy. Poród maksymalnie
      zmedykalizowany, zakończony cc, pierwsza godzina w inkubatorze "dla
      wygrzania". I w tym inkubatorze przez pierwszą godzinę przeraźliwie
      płakał.
      I ten przeraźliwy płacz często powracał w pierwszych miesiącach
      życia. Nawet przy piersi potrafił wpaść w histerię sad
      Nie wiem czy to nie była kolka, ale kolka podobno zaczyna się jak
      dziecko ma kilka tygodni a on od pierwszej godziny tak płakał.
      Teraz jest pogodny i energiczny. Dużo go noszę, przytulam i śpi z
      nami w łóżku.
      • jola-kropek Re: poród i pierwsze doświadczenia a funkcjonowan 31.07.08, 14:59
        pewnie cos w tym jest. moj maly urodzony w szpitalu z oxytocyna, byl troszke
        nadwrazliwy i do dzis mu to zostalo. a mala? urodzila sie w domu, na 3ci dzien
        po porodzie zaczela sie usmiechac i do tej pory jej usmiech z paszczy nie znika
        smile jest taka pogodna, ze nie widzialam jeszcze takiego dziecka ... hehe...
        doswiadczenie w byciu matka na pewno robi swoje, ale sposob w jaki zawitala na
        ten swiat tez ma znaczenie smile
        • alexkieszek Re: poród i pierwsze doświadczenia a funkcjonowan 31.07.08, 16:23
          u mnie na razie jedno dziecko... po porodzie w szpitalu średnio-sympatycznym ale
          do przeżycia...
          jest i zawsze był grzeczny, spokojny... wrażliwy na dźwięki ale też ma bardzo
          dobry słuch i przejawia zdolności muzyczne a takie dzieci do spania lubią mieć
          ciszę...

          drugie dziecko urodzi się za kilka tygodni i dopiero pewnie za pół roku będę
          mogła powiedzieć jaka różnica...

          czytałam, że cc ma wpływ na wrażliwość ale myślę, że ciężko to stwierdzić bo
          każde dziecko nawet z tych samych rodziców jest inne i tego nie da się ocenić
          obiektywnie
    • karolcia86 Re: poród i pierwsze doświadczenia a funkcjonowan 31.07.08, 22:03
      U mnie oba porody podobne: dobre, choć szpitalne (Puck). Sn, bez
      oksytocyny. Drugi do wody, pierwszy lądowy. Bez przemocy po
      porodzie - żadnego odsysania, ważenie i mierzenie dopiero dobrą godz
      po urodzeniu. Drugi poród oczywiście trochę szybszy, ale i tak 9
      godz. Kolek nie zaznaliśmy, karmieni piersią.
      A dzieci różne. Drugi syn uśmiechnięty, wesoły, pozytywny. Starszy
      wiecznie wnerwiony, marudny. Chyba to kwestia po prostu innego
      charakteru, bo start podobny.
    • kaakaa Re: poród i pierwsze doświadczenia a funkcjonowan 31.07.08, 22:45
      Eeee, tam, dajcie sobie spokój z takimi porównaniami.
      Moi wszyscy trzej domowi i bezstresowi a kolkowate nerwusy. Choć temperament
      każdy ma inny. Do tego dwóch raczej zdrowych a jeden zdechlak wyjątkowy.
      Myślę, że coś tu można by wykryć w badaniach na bardzo dużych grupach. Jak
      weźmiecie pod uwagę pojedyncze przypadki, to większy wpływ ma genetyka niż
      doświadczenia okołoporodowe.
      • jola-kropek Re: poród i pierwsze doświadczenia a funkcjonowan 01.08.08, 00:22
        na pewno smile ale wiesz jak jest... to juz nasza czlowiecza natura, ze lubimy
        porownywac smile
      • monicus Re: poród i pierwsze doświadczenia a funkcjonowan 01.08.08, 08:09
        heh. to jak u mnie w domu bylo. chlopaki jak sprezyny a ja ciagle w szpitalu.
        ale moja teoria jest jak kolezanek. coprawda u mnie oba po cc i to jednego probowano zamordowac, ale pierwszy 2 doby spedzil na noworodkach bo ja nieprzytomna, a drugiego wyrwalam zmazom pedzac na balkoniku z dyndajacymi drenami, w poplamionej koszuli po 8 h. inny start inne dzieci. a co do mnie i do mojego rodzenstwa - tylko ja przez kilka dni (w 2 tygodniu) dostawalam mieszanke (bo mama miala zapalenie piersi) i tylko mnie zabrano do szpitala w wieku niecalych 3 lat. i moja osobista teoria jest taka, ze to zachwiana rownowaga i brak poczucia bezpieczenstwa wywoluje njiektore choroby i zachowania. chyba niedlugo wypne sie calkiem na cywilizacje i postep medycyny. smile
        • goblin.girl Re: poród i pierwsze doświadczenia a funkcjonowan 01.08.08, 12:05
          monicus napisała:
          a co do mnie i do mojego rodzens
          > twa - tylko ja przez kilka dni (w 2 tygodniu) dostawalam mieszanke (bo mama
          miala zapalenie piersi) i tylko mnie zabrano do szpitala w wieku niecalych 3 lat.

          czy ja wiem, ja byłam karmiona cześciej mieszanką, a poród mojej mamy był typowy
          jak na tamte czasy, czyli szpitalny full wypas. W tamtych czasach to raczej
          norma była... podobnie moj M., który dodatkowo wyladował tydzien na oddziale
          noworodkowych z pozałowania goda opieką. A oboje jesteśmy zdrowi i odstresowani,
          tylko ja bylam raz w szpitalu z tytułu wyrostka.
          nie wiem, czy takie porównania mają sens, jednemu się sprawdzi, a innemu
          niekoniecznie. Nawety jeżeli rodzaj porodu nie ma większego wpływu na dziecko,
          to na pewno ma znaczenie dla nas smile
          • jola-kropek Re: poród i pierwsze doświadczenia a funkcjonowan 01.08.08, 15:50
            ogladalyscie the business of being born? tam pewien gosc wypowiada sie na temat
            znaczenia rodzaju porodu... zapomnialam jak sie ow czlowiek zwie... jakis z
            who... otoz sposob w jaki przychodzimy na swiat ma jak najbardziej wplyw na to
            jacy jestesmy i jakie sa nasze relacje z innymi ludzmi. i tu nie ma prostej
            zasady, ze "dobry" porod rowna sie "grzeczne" dziecko.... polecam film bardzo
            bardzo... mam nadzieje ze znajdze sie ktos kto subtitles na polski przetlumaczy...
            • juleg Re: poród i pierwsze doświadczenia a funkcjonowan 01.08.08, 17:48

              --Nawet nie chodzi o grzeczne dziecko a o jego podświadomość, poznałam jakiś czas temu niezwykłą energoterapeutkę, to niesamowite jak działamy na nasze dzieci jeszcze w życiu płodowym! Wiedzą czy są dziećmi chcianymi a nawet czy odpowiada nam ich płeć, no to jak bardzo ważny jest dla nich sposób narodzin...
              Mój szpitalny Tul jest bardzo wrażliwy, ale za to twórczy i szalenie bystry. Za to domowy Igu to mały twardziel śmiejący się od rana do nocy, ale za to kolki jak najbardziej miałsmile)
              • monicus Re: poród i pierwsze doświadczenia a funkcjonowan 01.08.08, 20:36
                eee na kolki tez mam wlasna teorie big_grin
                u nas to za szybki wyplyw mleka. zmiana pozycji na picie pod gorke i problem zniknal. polecilam kumpeli i u niej tez zadzialalo. proba na 2 osobach z wynikiem 100%
                • jola-kropek Re: poród i pierwsze doświadczenia a funkcjonowan 01.08.08, 20:45
                  smile))) u nas tez sie sprawdzilo... ja z tych baaaaaaaaardzo mlecznych kobietek,
                  moglabym spokojnie piecioraczki wykarmic... co do kolek, to dobrze jest dziecko
                  karmic tak dlugo z jednej piersim(nawet kilka razy pod rzad) az bedzie mialo
                  "pijany" wzrok. oznacza to wtedy ze najadlo sie tego tlustego mleka i wie ze w
                  koncu zjadlo deser smile czyli koniec jedzenia, a tak to je i je i je to "chude"
                  mleko i nie wie kiedy skonczyc.... a potem nadmiar laktozy wybucha gazami w
                  jelitkach i male sie meczy.... a jak uniknac explozji drugiej piersi, tej
                  'odstawionej" na kilka karmien? well, ja sciagalam i dawalam mojemu 3-latkowi...
                  lekpsze to dla niego niz krowie mleko na pewnosmile a jak ktos nie ma 3-latka w
                  domu o zawsze mozna zamrozic smile
                  • monicus Re: poród i pierwsze doświadczenia a funkcjonowan 01.08.08, 20:52
                    patrz, to moj drugi bezkolkowy odpadal od cycka jak naprutysmile i przechylic go
                    nie mona bylo bo zatankowany do pelna.
                    • jola-kropek Re: poród i pierwsze doświadczenia a funkcjonowan 01.08.08, 22:57
                      smile) i to o takie tankowanie chodzismile jak male sie wierci przy cycku, ciagle
                      odrywa i przystawia i wygina tzn ze nie wie ze jest juz najedzone... brzuch
                      pelny, a deserku nie bylo, wiec jemy dalej... a potem... eeeeeeeeee, brzusio
                      boli... metoda, zeby poczekac, az sie "upije jak bak" naprawde dziala smile polecam!
                      • juleg Re: poród i pierwsze doświadczenia a funkcjonowan 01.08.08, 23:07

                        • monicus Re: poród i pierwsze doświadczenia a funkcjonowan 03.08.08, 21:30
                          ooo u mnie ostatnio od kilku dni je sie z dwu. ale to przez pażerność i upaly smile a z drugiej strony ma sie juz pol roku
                    • lessing Re: poród i pierwsze doświadczenia a funkcjonowan 02.08.08, 20:18
                      A ja mam teorię, że jak ulewają to kolek nie mają! i też mi na kilku
                      egzemplarzach zadziałało!
                      • kaakaa Re: poród i pierwsze doświadczenia a funkcjonowan 02.08.08, 20:41
                        Eee, to moi znowu się wyłamują, bo dawaj z trzech ulewali masakrycznie a kolki
                        wszyscy mieli jednakowo okrutne.
                        • 987ania Re: poród i pierwsze doświadczenia a funkcjonowan 02.08.08, 22:07
                          a od drugiego tygodnia życia, to jeszcze nie kolki, tylko gazy, bo nie wiem jaka
                          to różnica. Moja raz ulewa raz nie, pomagam jej odgazowywać się ale i tak nagły
                          rozdzierający krzyk rozlega się co jakiś czas.
                • kaakaa Re: poród i pierwsze doświadczenia a funkcjonowan 01.08.08, 22:30
                  U nas picie pod górkę nie działało sad
                  • 987ania Re: poród i pierwsze doświadczenia a funkcjonowan 02.08.08, 00:55
                    moja jak się naje, to cyc wypluwa a jak próbują ją jeszcze dokarmić, to krzyczy
                    na mnie. Szkoda, że ja nie mam takiego umiarkowania w jedzeniusmile)
                    • jola-kropek Re: poród i pierwsze doświadczenia a funkcjonowan 02.08.08, 03:40
                      smile)))

                      wazne zeby w ciagu jednego karmienia karmic z jednej piersi... a nie jak pisza w
                      wielu poradnikach po 10 min z kazdej. nie wiem kto karmi z zegarkiem w reku...
                      moje dzieci NIGDY tyle nie jadly. generalnie po 2-3 max 5 min w ciagu jednego
                      karmienia i -odkad juz wiedzialam o co chodzi- ZAWSZE tylko z jednej piersi na
                      jeden posilek.
                      • monicus Re: poród i pierwsze doświadczenia a funkcjonowan 03.08.08, 21:37
                        no z zgerakiem ci sami co czytaja podreczniki smile
                        a ja to juz lece po bandzie i nie stosuje sie do zalecen wszelakich typu nie nosic, nie bujac i nie pozwalac wisiec na piersi - ostatnio jak mam czas to pozwalam cyckac do bolu (mojego) i wyobrazcie sobie - wcale nie wisi ciagle smile

                        a tak z innej bajki - dzisiaj bylam z mlodym w chuscie i pod kosciolem siedziala cyganka z coreczka ok 2 lat (oczywiscie wiszaca na cycu). jak mnie zobaczyla to rozpromienila sie, spojrzala mi w oczy i kurcze takie miala te oczy dobre i ucieszone. ehhh. czasami czlowiek sie zdziwi jaki jest zaklamany mimo, ze mu sie wydaje -ze nie jest
              • lessing Re: poród i pierwsze doświadczenia a funkcjonowan 02.08.08, 08:08
                Dzięki za odpowiedzi, mi własśnie o takie subtelności chodzi, o
                wrażenia i odczucia, zwłaszcza w sferze relacji z dzieckiem, jak je
                czujecie? Bo za miarodajnymi korelacjami tez nie przepadam, bo nic z
                nich dla Kowalskiego i tak nie wynika. Czytam sobie Segal (o teorii
                Melani Klein) i zachodzę w głowę jak Ci psychoanalitycy do tych
                swoich odkryć dochodzą, no i zastanawiam się jaką rolę w rozwoju
                osobowości może w tym mieć wykonanie zadania poród sn a np
                niewykonie cc? Moja po sn bardziej pokorna jakby;>wink
                • kropkaa Re: poród i pierwsze doświadczenia a funkcjonowan 21.08.08, 11:20
                  Teraz to już chyba różnicy nie widać, ale po porodzie, w porównaniu
                  z rówieśnikami, była mega spokojna. Zero płaczu, krzyków, dziecko
                  spokojne jak anioł. Uśmiech zagościł na twarzy 2-3 dnia - mam dowód
                  na zdjęciach (i tak nie wierzę, że to jakiś grymas). Zero kolek,
                  piła pierś do oporu, aż sama odpadła, jak kulkasmile Obudziła się rano
                  w sobotę, leżała spokojnie i z wielkim zainteresowaniem obserwowała
                  wiszące balony, a rodzice dalej spali! Takie to było niemowlę! Nie
                  było nieprzespanej nocy. Niektórzy podejrzewali, że nie słyszy...

                  Choć poród na pewno nie jest bez wpływu na dziecko, wydaje mi się
                  jednak, że zależność nie jest tak prosta i wiele czynników ma wpływ
                  na dziecko. Ciąża, nerwy/ brak nerwów, atmosfera w domu - my byliśmy
                  bardzo wyluzowani, choć to nasze pierwsze dziecko, i nie
                  panikowaliśmy czy oddycha/ nie dycha, czy ma gorączkę (i termometr w
                  tyłek...), czy nosić/ nie nosić, dawać pierś na żądanie czy co 3 h
                  jak T. Hogg etc.
                  Śmiejemy się z mężem, że dziecko miało taki dobry start, początek,
                  jest taka radosna i zadowolona z życia, jest z mamą, która zarzuciła
                  karierę w korporacji, a tata życie traci zarabiając, byśmy mogły się
                  w piaskownicy razem bawić, a na starość (jak dożyjemy) i tak
                  wylądujemy w domu starców...wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja