roozalia
15.10.08, 23:40
Napaliłam sie na poród w domu, ale mój facet sprowadził mnie na ziemię, pytając "po co w domu"? Porozmawialiśmy i wyszło że w sumie to zostają pobudki egoistyczne, że nie wiem co to ma dać dziecku, zwłaszcza że do syna rodzonego w szpitalu zastrzeżeń nie mamy

I tak od słowa do słowa mąż mnie uświadamiał ze sie nie zgodzi
Jedyny argument nie do obalenia to ten że nie będzie problemu co zrobic z synem, jak mu tłumaczyć ze musi kilka dni być tylko z tatą.
Ale wobec ryzyka braku pomocy w nagłym wypadku jest zbyt słaby...
Jak to naprawdę jest? Czy poród w domu daje coś dziecku? czy to tylko moje fanaberie?