witam i troszkę popytam :-)

18.11.08, 21:55
witajcie,
jestem w 31 tygodniu ciąży,która przeniega bez komplikacji, dopiero
po lekturze książki Pani Ireny Chołuj jestem zdecydowana na poród
domowy. Tzn. chciałabym, może tak to ujmę.
Nęka mnie kwestia przygotowania polożnej, która zdecydowałaby się
odebrać taki poród. Mieszkam w mieście, w którym nie mam "dostępu"
do żadnej z wymienianych na forum czy w "dobrzeurodzeni" Pań. Osobą,
która podjęłaby się przyjęcia takiego porodu jest położna z 20
letnim stażem ze szpitala, który wygrwał w kolejnych edycjach
fundacji "Rodzić po ludzku", prowadzi szkołę rodzenia i ewidentnie
widać, że to dzieki niej świadomość prawa do naturalnych porodów
wzrasta. Sęk w tym, że nie odebrała do końca jeszcze żadnego porodu.
I w zasadzie jest to jedyne "ale", które stoi na przeszkodzie w
podjęciu decyzji na TAK. Z jednej strony odebrała przecież tych
porodów mnóstwo w warunkach szpitalnych czyli doświadczenie ma, ale
z drugiej strony jednak coś mi nie daje spokoju .....
Co myślicie o tej sytuacji, proszę o jakieś ew. podpowiedzi bo nie
wiem czy ruszać pełną parą z przygotowaniami czy dać sobie spokój.
Dzięki za wskazówki.
    • silije.amj Re: witam i troszkę popytam :-) 19.11.08, 16:50
      Logicznie rzecz biorąc każda z domowych położnych przyjmowała kiedyś swój
      PIERWSZY poród domowy. Może pomógłby ci kontakt z takimi rodzinami, które były
      "pierwszym przypadkiem"? Jeśli dałoby się ich odszukać.
      Ja byłam mniej więcej dziesiątym "zdarzeniem" mojej położnej więc tak do końca
      nie umiem się wczuć wink
    • kaakaa Re: witam i troszkę popytam :-) 19.11.08, 17:55
      No, to ja się trochę pomądrzę wink
      Myślę sobie, że dla każdej położnej, która przyjmuje porody w domu, któryś
      musiał być tym pierwszym domowym. Jasne, że istotne jest, na ile ta konkretna
      położna czuje się i jest gotowa przyjąć poród w domu. Zwróciłabym uwagę na
      nastęujące kwestie:
      1. Podejście położnej do kwestii porodu w domu - powinna akceptować taki wybór
      kobiety i być głęgoko przekonana o bezpieczeństwie.
      2. Zwyczaje panujące w szpitalu, w którym pracuje położna, ze szczególnym
      uwzględnieniem stopnia medykalizacji porodów oraz pozycji przybieranych przez
      rodzące w II okresie porodu. Jeśli w tym szpitalu, wszystkie rodzące rodzą na
      łóżku porodowym, to położna może mieć problem z wyobrażeniem sobie innej pozycji
      do rodzenia niż na leżąco/półsiedząco.
      3. Doświadczenie tej konkretnej położnej - w jakich pozycjach przyjmuje porody w
      swoim szpitalu - jeśli w wertykalnych, to dobrze rokuje smile
      4. Wiedza położnej o porodach domowych - np. czy czytała książkę Ireny. Jeśli
      czytała, to już jest świetne pole do dyskusji szczegółowej na temat możliwego
      postępowania w różnych sytuacjach jakie mogą się przytrafić w porodzie domowym.
      5. Wyposażenie w sprzęt potrzebny do porodu - czy położna na dostęp od narzędzi
      i środków przydatnych w porodzie domowym (UTDka, narzędzia niezbędne do cięcia
      (gdyby okazało się konieczne), szycia, oceny stanu kanału rodnego, waga do
      zważenia dziecka, leki, które mogą być niezbędne przy porodzie itp.)
      6. Kwestie "biurokratyczne" - czy położna wystawi Ci niezbędne dokumenty -
      książeczkę zdrowia dziecka, zaświadczenie do USC, zaświadczenie do pracy do
      urlopu macierzyńskiego.
      7. Zabezpieczenie szpitalne - czy w razie nieprawidłowości w przebiegu porodu
      położna może liczyć na wsparcie personelu swojego szpitala, czy może zawieźć cię
      do szpitala i dalej towarzyszyć ci przy porodzie (czy zostaniecie tam dobrze
      przyjęte); innymi słowy, czy to nie będzie z jej strony "akcja partyzancka".
      Tyle przychodzi mi do głowy na gorąco.
      • jusder Re: witam i troszkę popytam :-) 19.11.08, 19:44
        dziękuję bardzo za odzew. Teraz się ustosunkuję do Twoich kwestii:
        1. sama się do takiego porodu "wyrywa"
        2. w swoim szpitalu położna jest propagatorką pozycji spionizowanych
        również w II fazie porodu np. stołeczek porodowy.
        3. i w takich pozycjach przyjmuje porody - tak przynajmniej opowiada
        na szkole rodzenia smile
        4. czytała poprzednią książkę Pani Ireny, tą najnowszą właśnie czyta
        5 i 6. kwestię sprzętu i wszelkich spraw formalnych - muszę sprawdzić
        7. z tego co mówi to szpital trwa w "pogotowiu".

        Czyli wychodzi na to, że jednak więcej przemawia za tym by jej
        zaufać. W sobotę się z nia spotykamy, jakby mi się jeszcze jakieś
        pytania nasunęły to poproszę Was o pomoc.
        Pozdrawiam
        • kaakaa Re: witam i troszkę popytam :-) 19.11.08, 20:02
          Czy to tajemnica, w jakim szpitalu pracuje Twoja położna? smile
          • jusder Re: witam i troszkę popytam :-) 19.11.08, 20:12
            No chyba nie zaszkodzę jej jak ujawnię, że w Sulechowie ... ??
            a czemu pytasz??
            • kaakaa Re: witam i troszkę popytam :-) 19.11.08, 21:19
              Pytam z czystej babskiej ciekawości, oczywiście wink
              • oldzinka Re: witam i troszkę popytam :-) 20.11.08, 19:29
                Jak w Sulechowie to zazdroszczę położnej. Mam w tamtych okolicach
                rodzinę i wiem, że można tylko pozazdrościć porodówki. Trzymam
                kciuki za dobry poród i porozumienie z położną.
    • hab_ek Re: witam i troszkę popytam :-) 21.11.08, 21:41
      kwestie położnej pominę - dziewczyny ujęły to doskonale; skupię się na Tobie -
      żebyś była zadowolona z porodu domowego, żeby się "udał" to musisz TY tego
      chcieć, nie możesz się wahać i nie możesz się czuć zmuszana. I trzeba sobie
      MOCNO zaufać i oddając się w ręce położnej, która ma pilnować całości, mieć przy
      sobie partnera który będzie Twoim pomocnikiem, pocieszycielem, przyjacielem...
      we wszystkim...
    • imbirka Re: witam i troszkę popytam :-) 21.11.08, 22:40
      Każda położna kiedyś przyjęła poród domowy po raz pierwszy. Wieloletnie doświadczenie szpitalne, zwłaszcza w szpitalu, w którym prowadzi się porody naturalne, a w Sulechowie tak jest, to rzecz ważna, co przemawia na korzyść tej połoznej. Jeśli ona ma dobry układ z ordynatorem i szpital w razie czego byłby zapleczem, to jest to lepsza sytuacja niż ma większość połoznych od lat przyjmujących porody domowe w Polsce. W zasadzie taki pełen komfort pracy, jeśli chodzi o możliwość transferu mają położne pracujące na Żelaznej w Warszawie. Czy ta położna ma imię zaczynające się na R.? Jeśli tak, to kiedys ją poznałam. Na pewno warto byłoby, aby się skontaktowała ze Stowarzyszeniem Dobrze Urodzeni, i działającą w jego ramach grupą niezaleznych połoznych. Udzielą jej fachowego i psychicznego wsparcia, i na pewno bardzo się ucieszą, że kolejna osoba myśli o porodach domowych.
      Co do przygotowań... sa różne metody pracy - jedni (w tym ja), są zwolennikami większej formalizacji (umowa, dokumentacja etc. ), inni wolą bardziej swobodną relację, opartą bardziej na przyjacielskim zaufaniu, niż na kontrakcie (który zresztą zaufania nie wyklucza). Najlepsza droga, to rozmawiać i słuchać siebie uważnie.
      • kropkaa Re: witam i troszkę popytam :-) 21.11.08, 22:54
        Ja jestem zwolenniczką drugiej relacjiwink
        I uważam, że zaufanie do położnej to ważna sprawa, ale najważniejsza
        jest wiara w siebie - że TY dasz radę. A wtedy położną będziesz
        traktować jako osobę do pomocy, a nie do przejęcia inicjatywy. Co
        oczywiście nie zmienia postaci rzeczy, że ufać takiej osobie musisz.
        • jusder Re: witam i troszkę popytam :-) 22.11.08, 10:39
          dzięki za rady smile
          kwetstia mojego przekonania:
          chcę bardzo, mąż rownież, położna wcale się nie narzuca -
          dojrzewaliśmy sami do tej decyzji parę miesięcy.
          Co do wiary w siebie - jestem osobą, która z reguły wie czego chce
          ale chwile zwątpienia też nie są mi obce - zwłaszcza w sytuacjach
          nowych. I tu pojawia się właśnie aspekt NIEZNANEGO - to moja
          pierwsza ciąża, nie wiem czego się spodziewać, jak mój organizm
          bedzie reagował, trochę się boję, że w tak ważnej sprawie jak życie
          i zdrowie mojego dziecka i moje mogę spanikować. Przy doświadczonej
          osobie chyba pewniej bym sie czuła. Z drugiej strony Ona kilka
          porodów już organizowała w domu - po prostu rodzące decydowały się w
          którymś momencie jechac do do szpitala. Hmmm - tylko dlaczego?? Brak
          zaufania jej kompetencjom jako połoznej domowej?? Ze strony
          następnej - nie wyobrażam sobie, żeby ktoś inny mógłby przyjmować
          nasz poród np. w szpitalu. Więc zaufanie nasze juz zdobyła. Bardziej
          chodzi w tym wszystkim jak poradzi sobie w warunkach domowych ...
          Jadę dzisiaj na spotkanie z położną, zobaczymy jakie skutki
          przyniesie...
          • kropkaa Re: witam i troszkę popytam :-) 22.11.08, 10:54
            Daj sobie prawo do mozliwości zakończenia porodu w szpitalu i
            traktuj to jako część decyzji, nie jako ewentualną porażkę.
      • jusder Re: witam i troszkę popytam :-) 22.11.08, 10:43
        smile
        tak, to Pani R.
        Przekażę jej Twoje sugestie, chociaż o "Dobrze Urodzonych" sama mówi
        na swojej szkole rodzenia.
        dzięki
    • jusder no to się zdecydowaliśmy 22.11.08, 21:20
      smile
      dzisiaj po rozmowie z położną nabraliśmy przekonania, że takiego
      porodu chcemy.
      Przygotowałam sobie listę pytań posiłkując się linkiem z forum i
      okazało się, że prawie nie musiałam ich zadawać - po prostu w
      przebiegającej w przyjacielskiej atmosferze rozmowie z położną
      wszystkie te aspekty bezpieczeństwa i moje wątpliowości zostały
      poruszone i co najważniejsze - ulotniły się smile - te wątpliwości
      jestem taka podekscytowana, chciałam się na goraco podzielić nowiną
      i pewnie nie napiszę teraz wszyskiego co bym chciała, ale przede
      wszystkim dziękuję Wam za to forum - dzięki niemu dojrzałam do
      decyzji.
      pozdrawiam
      Justyna
      • kropkaa Re: no to się zdecydowaliśmy 22.11.08, 23:05
        Będę trzymać kciuki, by się udało i poszło tak, jak chcesz.
        • monicus Re: no to się zdecydowaliśmy 23.11.08, 10:39
          ooo ja tez! oby wszystko poszlo wspaniale. i wiary w swoje sily zycze
          • jusder Re: no to się zdecydowaliśmy 23.11.08, 11:36
            smile
            dzisiejsze sny - przygotowania do porodu smile
            uśmiech nie schodzi mi z twarzy - baaardzo sie cieszę, że
            ostatecznie podjęliśmy tą decyzję.
            dzięki za wsparcie -pewnie będę sie po nie zgłaszać jeszcze parę
            razy smile
            Zapewnienia położnej, że szpital będzie na nas czekał w razie
            potrzeby oraz to że mam do niego 15 min jazdy samochodem uspokoiły
            moje obawy i napełniły jeszcze większa wiarą w powodzenie. Taki
            psychiczny spokój byl mi potrzebny. smile
            I jej przekonanie o tym, że poród to coś mistycznego, intymnego,
            dopełnienie życia seksualnego, które sprowadza położną do roli
            cichego, transparentnego obserwatora, który w razie potrzeby
            podprowadzi pod górkę, poda rękę .... a jednocześnie swoją
            obecnością zapenia poczucie bezpieczenstwa.
            Uda się!!
            Termin na 18 stycznia - oby tylko choinka nie opadła. wink
            • fraktusia Re: no to się zdecydowaliśmy 23.11.08, 14:50
              Z tak przygotowaną położną z pewnością wszystko się uda. I tego Tobie życzę. Ja
              miałam troszkę gorzej, bo moja położna nie nacina i nie zszywa, więc gdyby mi
              pękło krocze, to po porodzie trzeba do szpitala... No i nie miała układów z
              żadnym szpitalem. Nie miałam też całkowitego zaufania do niej. Ale mimo wszystko
              się udało. Życzę pięknych pierwszych chwil z dzieciątkiem. I czekamy na relację
              z porodu.
Pełna wersja