Dodaj do ulubionych

Jak Wam się podobają...

27.11.08, 21:03
...zabawki takie, jak na tej stronie: www.amamantafamily.com ?
Zwracam uwagę na odwzorowanie pewnych istotnych detali anatomicznych. Proszę o
szczere wypowiedzi smile
Obserwuj wątek
    • monicus Re: Jak Wam się podobają... 29.11.08, 17:16
      a mi to sie bardzo podobuja smile bo sa w sposobie przedstawienia podobne do
      rysunkow dzieci ok 4-5 roku. a co do "realistycznej" anatomii to jak dla mnie
      ok. nie lubie wciskania kitu ze dzieci bocian przynosi czy cos. staram sie
      tlumaczyc swojemu synowi prawdziwie na miare mozliwosci intelektualnych.
      ale cena to mi sie nie podoba smile
    • kaakaa Re: Jak Wam się podobają... 09.12.08, 13:43
      No, to pozwolę sobie doprecyzować pytanie smile
      Odłóżmy na bok kwestię ceny takich lalek. Na walory artystyczne też przymknijmy
      trochę oko - wiem, że jednym podobają się Barbie a innym proste szmacianki - de
      gustibus non disputandum est.
      To, co najbardziej mnie interesuje, to, jak byście zareagowały na pomysł
      wprowadzenia zajęć, z tego typu lalkami (anatomicznie poprawnymi) w roli
      głównej, w przedszkolu. Czy nie miałybyście nic przeciwko temu, by Wasze dzieci
      uczestniczyły w takich zajęciach i bawiły się takimi lalkami? Jeśli byście się
      zgodziły to na jakich warunkach? Jeśli byście się nie zgodziły, to dlaczego?
      Kto, Waszym zdaniem byłby odpowiednią osobą, żeby takie zajęcia z dziećmi
      prowadzić?
      A może ktoś z Was byłby gotów zamówić dla swojego dziecka (o cenie nie
      rozmawiamy) zestaw lalek reprezentujących poszczególnych członków rodziny? Jak
      można by się z dzieckiem bawić takim zestawem? Do czego dałyby się takie lalki
      wykorzystać w edukacji domowej dziekca? Jak sądzicie, w jakim wieku dzieci
      byłyby zainteresowane takimi zabawkami? W jakim wieku straciłyby zainteresowanie?
      Wszelkie Wasze przemyślenia będą dla mnie bardzo cenne. smile
      • monicus Re: Jak Wam się podobają... 09.12.08, 14:29
        oo to ja sie wyrwe do tablicy ponownie smile
        Czy nie miałybyście nic przeciwko temu, by Wasze dzieci
        > uczestniczyły w takich zajęciach i bawiły się takimi lalkami? Jeśli byście się
        > zgodziły to na jakich warunkach? Jeśli byście się nie zgodziły, to dlaczego?
        > Kto, Waszym zdaniem byłby odpowiednią osobą, żeby takie zajęcia z dziećmi
        > prowadzić?

        no jesli bym slala do przedszkola (Czego nie planuje) to nie mialabym nic
        przeciwko temu, jednak to faktycznie musialby prowadzic ktos przygotowany do tej
        roli. bo co innego kiedy bawimy sie i rozmawiamy o tym w domu a co innego kiedy
        mowilby to badz co badz ktos obcy. a z doswiadczenia osobistego wiem, ze PANI w
        szkole potrafi cos chlapnac, zachowac sie nieodpowiednio, niesprawiedliwie.
        to raz. ale z drugiej strony nie wiem czy jest to dobre miejsce w ogole do
        rozmawiania o takich rzeczach, bo dzieci wynosza z domu rozne doswiadczenia.
        osobiscie mi by to nie przeszkadzalo. lepsze to niz ogladanie sie zkolegami i
        kolezankami w krzakach ( o tym opowiadal mi moj maz big_grin)
        > A może ktoś z Was byłby gotów zamówić dla swojego dziecka (o cenie nie
        > rozmawiamy) zestaw lalek reprezentujących poszczególnych członków rodziny?
        Jak
        > można by się z dzieckiem bawić takim zestawem? Do czego dałyby się takie lalki
        > wykorzystać w edukacji domowej dziekca? Jak sądzicie, w jakim wieku dzieci
        > byłyby zainteresowane takimi zabawkami? W jakim wieku straciłyby zainteresowani
        > e?

        a to jak najbardziej. i zastosowanie ogolne. bo pan z siusiakiem nie musi byc
        tylko panem z siusiakiem - i na strazaka sie nada. mysle, ze np. na takim etapie
        na jakim jestesmy my teraz, od poltora roku (2-3,5lat) i nawet dalej, to nadaja
        sie one do wszystkiego, do zwyklych rozmow o zyciu. i swietnie sie nadadza do
        odpowiadania na pytania: dlaczego nie masz siusiaka i u nas moze usunelyby
        wersje o wyciaganiu dzidziusia przez rozciety brzuch smilea zainteresowanie
        spadloby pewnie kolo 5-6 roku zycia. przynajmniej u chlopakow. nie wiem jak
        dziewczyny sie dlugo lalkami bawia, bo sama raczej z proca biegalam.
        • soldie Re: Jak Wam się podobają... 09.12.08, 15:16
          W przedszkolu wolałabym aby nikt moich dzieci nie edukował seksualnie tudzież
          porodowo, nim ja tego nie przerobie z nimi osobiście , dopuszczam to najprędzej
          po 10 rz.Tym samym najlepsza osobą do prowadzenia takich zajęć, moim skromnym
          zdaniem, są rodzice. W edukacji domowej mogłyby się przydać (demonstracja pewnie
          by duzo ułatwiła). Wersji rodziców bym nie zamówiła, chyba by mi było z tym
          głupio, wolałabym takie demonstracje na kimś anonimowym, najlepiej azjacie.
          Do zabawy dla moich dzieci podobnie jak u monicus- teraz to do wszystkiego by
          się nadały smile Później to nie wiem, musiałabym mieć chyba starsze dzieciaki i
          więcej doświadczenia,żeby stwierdzić. Aczkolwiek ja sama w wieku coś pomiędzy
          6-9 lat pewnie bym się tym bawiła i mogłoby to być ciekawsze niż ówczesne zabawy
          lalkami barbie.
      • lessing Re: Jak Wam się podobają... 10.12.08, 09:14
        aaa... szukacie daleko tego wątku a jest blisko.
        pierwsze wrażenie, lekko odstręczające... bo pozbawione emocji, ja
        to wszystkie te historie na zwierzatkach pokazuję. Źrebaczek sie
        urodził, ogier do krycia przyjechał itd, może to też trochę
        hodowlane, ale jest życie. Ogier tańczy, rży, podskubuje, klacz
        chroni źrebaczka przed innymi końmi, liże
        Zdecydowanie nie chciałabym żeby w przedszkolu ktoś tłumaczył i nie
        dlatego że chronię przed wiedzą tylko uważam, ze na tym etapie to
        raczej na pytania powinno sie odpowiadać a nie wiedzę jakąś od życia
        oderwaną tłoczyc do główki.
        A poza tym wiem, że to są treści głęboko osadzone z duzymi
        korzeniami, w końcu zawsze tabu były, więc wolałabym, żeby
        imprinting był we własnych krzakach poczyniony. No chyba, ze Pani z
        przedszkola po własnej terapii psychoanalitycznej by była i wglądzik
        jakis tam miała, no ale o czym tu mówimy?
        Ale jak mi się intelekt włączył po pierwszym odstreczającym wrażeniu
        to myślę, że jako lalki do zabawy są fajne, ale nie do
        uświadamiania.
        Dlaczego...? może dlatego że prokreacja to cud a nie mechanika.
        Tak sobie trochę po omacku piszę, raczej z serca niż z głowy.
        Członków rodziny bym zamówiła, żeby obserwować jak są w zabawie
        postrzegani, żeby przepracowywać trudne sytuacje, uczyć empatii,
        decentalizacji, teraz ja będę córką - Tobą, a ty mamą- mną itd.
        Myślę, że długo można by się tak bawić ;>winkMoże ankietkę byś zrobiła
        my wypełnimy, do statistiki i pilotaż masz..




        • kaakaa Re: Jak Wam się podobają... 10.12.08, 09:45
          Nie obraź się Lessing ale z Was żadna grupa do pilotażu wink Toż Wy w
          najmniejszym stopniu reprezentatywne nie jesteście.
          Ja traktuję Was raczej jak "grupę ekspercką", czy inny rodzaj "sędziów
          kompetentnych". Jeśli osoby tak otwarte mają jakieś wątpliwości, to czego mogę
          się spodziewać gdzie indziej??? Swoją drogą, jako psychometra znam doskonale
          ograniczenia metod testowych i mam poczucie, że do celu, który chcę na tym
          etapie osiągnąć, są bezużyteczne smile
          Chętnie poczytałabym jeszcze, co macie do powiedzenia "na zadany temat", bo to
          bardzo inspirujące i niezwykle uczy pokory smile

          A co do prokreacji - to cud cudem ale pewna "mechanika" też tu jest. I myślę
          sobie, że dla dzieciaków przedszkolnych "mechanika" związana z poczęciem jest
          zagadnieniem całkowicie abstrakcyjnym i raczej mało interesującym - zgadzam się,
          że robienie im na ten temat wykładu to marny pomysł. Co innego sprawy związane z
          ciążą, porodem i karmieniem piersią. Mam poczucie, że w tych kwestiach można
          dziecku przy użyciu tego typu lalek wiele spraw wyjaśnić w sposób zgodny z
          anatomią i fizjologią a jednocześnie dość naturalny i łatwo przyswajalny dla
          dziecka. Podobnie, w tym wieku naturalne zainteresowanie wzbudzają różnice
          międzypłciowe, które można świetnie przedstawić przy użyciu takich lalek,
          pokazując jednocześnie, że te różnice utrzymują się przez całe życie i mają
          pewien głębszy sens - np. dorosłe kobiety mają piersi do karmienia dzieci. (Nie
          wiem, czy zauważyłyście, że lalka noworodek ma w miejscu buźki napkę, która
          idealnie pasuje, do drugiej części napki będącej brodawką sutka u mamy - aż się
          prosi, żeby to połączyć smile )
          Osobna sprawa (aż sie boję, że jak zacznę, to popłynę...) to relacje w rodzinie,
          które też można cudnie przy użyciu takich lalek "przepracować" - trafnie o tym
          wspominasz. Myślę jednak, że można w taki sposób pracować z dziećmi nie tylko w
          rodznie (przepracowując aktualne problemy) ale także w większej grupie - np.
          odgrywając z pomocą lalek różne scenki nawiązujące do trudnych sytuacji, które
          często zdarzają się między dziećmi i dorosłymi. Ja widzę w takich lalkach
          ogromny potencjał - w moich oczach to świetne narzędzie "indokrtynacji" - ale
          jak każdego narzędzie trzeba by tego używać umiejętnie, żeby był z niego pożytek
          a nie szkoda...

          No, jak by ktoś jeszcze chciał się wypowiedzieć, to ja chętnie poczytam, zapraszam!
          • lessing Re: Jak Wam się podobają... 10.12.08, 10:40
            ojojoj.. to ja księdza pacierza i ojca dzieci robić uczę!
            No masz rację, reprezentatywne to my nie jesteśmy ale pozwolę sobie
            potraktować to jak komplement suspicious) Miałam na mysli bardziej jakieś
            wewnatrz grupowe historie, niż takie klasyczne badanie poglądów
            społecznych.

            Myślę, że nasze wątpliwości wynikają, raczej z niedoprecyzowania
            tematu - odpowiadamy na nasze lęki - wyobrażone scenki
            takiejsytuacji uświadamiania w instytucji.
            No i moja ma aurę, porodu szpitalnego, przy światłach, otwartych
            drzwiach, z żartobliwymi komentarzami, ze dziecko to nie zając
            itp.itd - no cóż tak sobie wyobraziłam to uświadamianie i jeszcze do
            tego mi doszło, ze Pani w przedszkolu jest bardzo młoda i boi sie
            porodu i wie że to trudne, ciężkie, boli i że najlepiej jak cesarkę
            zrobią albo już stara i też ma traumę, jak wiele kobiet.
            Dlatego wolałabym sama to zrobić, zwłaszcza że mam córki.
            Aco do lalek - to masz rację - inspirujące, zwłaszcza jak się
            poczyta idee twórców i godne rozpowszechnienia, przydatne zwłaszcza
            w praktyce psychologicznej - widziałam filmik ptp o diagnozie i
            przesłuachaniu małego dziecka z wykorzystaniem własnie tych lalek.
            Wydaje mi się ż do diagnozy i terapii są super, obserwacja i
            interpretacja spontanicznej zabawy, wprowadzanie wątków zamiany roli,
            albo zmiany relacji, nagle mama ustami psychologa nie mówi :a Ty
            znowu, tylko jak to cudownie synku itp.
            nawet jakis standard takiego badania - tak sobie fantazjuję.. można
            by opracować
            • kaakaa Re: Jak Wam się podobają... 10.12.08, 11:04
              lessing napisała:
              > No i moja ma aurę, porodu szpitalnego, przy światłach, otwartych
              > drzwiach, z żartobliwymi komentarzami, ze dziecko to nie zając
              > itp.itd - no cóż tak sobie wyobraziłam to uświadamianie i jeszcze do
              > tego mi doszło, ze Pani w przedszkolu jest bardzo młoda i boi sie
              > porodu i wie że to trudne, ciężkie, boli i że najlepiej jak cesarkę
              > zrobią albo już stara i też ma traumę, jak wiele kobiet.

              O to, to, właśnie takie smaczki, chcę od Was wyciągnąć smile Też nie uważam, że
              pani przedszkolanka jest właściwą osobą by opowiadać dzieciom o porodzie. A
              skoro nie przedszkolanka, to kto? Kto byłby właściwą osobą (instytucją) by
              opracować konspekty takich zajęć z przedszkolakami? Kto miałby odpowiednie
              kwalifikacje i kompetencje, by takie zajęcia poprowadzić? Puśćcie wodze
              fantazji... Domyślam się, że zapewne większość z Was uważa, że najlepiej
              uświadomi swoje dzieci osobiście (ja też tak uważam smile ) Miejmy jednak na
              uwadze, że nie jesteśmy "normalni" - większość rodziców nie potrafi prowadzić ze
              swoimi dziećmi takich rozmów. Uważają, że dzieci w wieku przedszkolnym są za
              małe by się "tymi sprawami" interesować ale tak naprawdę to wy nika z całkowitej
              nieumiejętności prowadzenia rozmó z dzieckiem na takie poważne tematy. Efekt
              jest taki, że dzieci czerpią swoją wiedzę z miejsc bardzo mało odpowiednich.
              No, nie chcę się rozpisywać, bo mogłabym długo... Generalnie, jestem zdania, że
              odpowiednia edukacja w kwestiach "okołoporodowych" powinna zacząć sie jak
              najwcześniej, bo w najmłodszych latach dziecko przejmuje pewne wzorce, które
              później będą dla niego punktem odniesienie. Jeśli już w przedszkolu dzieci
              zetkną się z ideą karmienia piersią jako czymś naturalnym, to jako dorośli mają
              szanse traktować taki sposób karmienia jak naturalny; jeśli w przedszkolu
              zostaną zapoznani z ideą pododu naturalnego jako pięknego, wzruszającego
              przeżycia dla całej rodziny (na poziomie odpowiednim do dziecięcej wrażliwości i
              dziecięcego pojmownaia świata), to jest szansa, że taką wizję porodu przechowają
              jako punkt odniesienia dla późniejszych informacji na ten temat.
              Tylko, jak to zrobić, żeby edukować właściwie i zyskać akceptację rodziców???
              • monicus Re: Jak Wam się podobają... 10.12.08, 11:38
                no fajnie fajnie sie to czyta. i nikt od zboczencow i wariatow nie wyzywa smile
                i pomysl z zamiana ról w lalkach jest swietny. musze mój pepek swiata
                najglosniejszy w okolicy pomeczyc. na razie probuje nauczyc mowic normalna
                glosnoscia, bo caly czas krzyczy. zwariowac idzie.
                  • kaakaa Re: Jak Wam się podobają... 10.12.08, 12:08
                    Nasz proboszcz zawsze patrzył na karmienie w czasie mszy życzliwie. Jeśli jakaś
                    mama miałaby się krępować to zapraszał do zachrystii. Ale wiem, że w różnych
                    miejscach jest różnie. Często też to inni wierni są oburzeni a nie ksiądz.
                    Generalnie, tak jak w każdym innym miejscu publiczym sad
                    • lessing Re: Jak Wam się podobają... 10.12.08, 12:50
                      No to światłoniosący faktycznie, bo moje wyobrażenie jest inne,
                      takie powstałe w oparciu raczej o debaty telewizyjne i osobiste
                      uprzedzenia ;>wink, ze w Kościele to ciągle średniowiecze, że to co
                      cielesne to raczej grzeszne i żeby grzesznego nie propagować nie
                      uswiadamiać, dzieci i tak się rodzić będą - a o to przecież chodzi.
                      No niby matka boska karmiąca w każdym katolickim domu w kuchni wisi
                      ale stać w Kościele z cyckiem na wierzchu...? skoro ponoć w sukience
                      na ramiączkach ślubu brać nie wolno?
                      Tak sobie o tym Kościele pomyslałam bo jestem przekonana, że to
                      nasze kulturowe siedlisko stereotypów i ze warto tam jakiś poczatków
                      uprzedzeń i zachamowań poszukać. Może tak bardziej teoretycznie i
                      historycznie, jak to bibline przeklenstwo "będzieśz w bólu dzieci
                      rodzić" a potem sie doszukiwali, ze ten ból to raczej trud i już
                      jest lepiej suspicious)
                      Bo tak sobie myślę, ze żeby edukować to trza by zbadać co wiemy, co
                      uważamy, że wiedzieć powinniśmy.
                      • monicus Re: Jak Wam się podobają... 10.12.08, 13:28
                        mysle, ze przesadzasz i nie sluchalas co ksiadz mowilsmile
                        kosciol wg moich obserwacji to wlkasnie takie sredniowiecze ale pozytywne -
                        rodzic, krmic, znosic trudy wychowania, nie uciekac do pracy i nie dawac do
                        przechowalni...
                        mi nikt uwagi nie zwrocil ani za karmienie ani za chhuste i oczywisvile lepiej
                        patrza w malkych miejscowosciach, bo w takiej wawie to glownie rewia mody jest
              • lessing Re: Jak Wam się podobają... 10.12.08, 11:44
                no dużo pytań... dużo
                tak na gorąco- to myslę, że najlepiej byłoby jakiś cykl bajek
                nakrecić i rozpowszechnić ale i tak będą pytania i rozmowy i te ktoś
                musi prowadzić.
                A do tego dochodzi kwestia ustalenia, tych tak zwanych norm bo to ze
                dla nas poród to innymne, rodzinne przezycie, niestety nie wyklucza
                że dla wielu jeśli nie większoći - trudne komplikacjo - rodne
                wydarzenie medyczne. No i ustal tu Pani średnią i przekonaj lud.
                Zgadzam się, ze im wczesniej tym lepiej i myslę, ze z
                najwczesniejszymi matrycami zadna szkoła rodzenia nie może konkurować
                I ze jak kiedyś matka powiedzieli, ze to ból nie do wytrzymania,
                albo ksiądz że w cierpieniu dzieci bedziesz rodzić - to potem w
                szkołach rodzenia mozna juz wykłady o oddychaniu robić w
                nieskończoność
    • 987ania Re: Jak Wam się podobają... 09.12.08, 17:52
      no to ja raz jeszcze o lalkach. O tym, że są brzydkie już pisałam. Szmaciana
      lalka może być ładna a nie wyglądać jak neandertalczyk. Z drugiej strony ja nie
      mam 3 lat i nie wiem co się trzyletnim dzieciom podoba.
      Co do kwestii edukacyjnych, to uważam że osoba przeszkolona do pracy z dziećmi
      mogłaby ich używać w przedszkolu. Nie miałabym nic przeciwko takiej edukacji
      mojej córki. Mogłabym używać takich lalek w domu ale w celach czysto
      edukacyjnych, do pokazania i rozmowy o inności - płci, koloru skóry, wyglądu
      (starzy, młodzi, dzieci) i tolerancji. Mnie się podobają te lalki z chustami.
      Co do zainteresowania, to myślę, że nie ma granicy wieku. W szkołach w niższych
      klasach też można ich używać.
      • goblin.girl Re: Jak Wam się podobają... 12.12.08, 13:02
        987ania napisała:

        > gdzieś kiedyś czytałam, że zapytano kilkuletnie dzieci o poród, nie wiem jak
        > brzmiało pytanie ale generalnie wszystkie dzieci mówiły o bólu, łzach, krzyku
        i innych okropnościach.

        na youtubie jest taki świetny film dokumentalny Dederki pt. skąd się biorą
        dzieci. Obśmiałam się jak norka, ale mam wrażenie, ze w dziedzinie edukacji
        dzieci w tej sferze niewiele się poprawiło; tym samym warto wg mnie popierać
        każdy sensowny pomysł, zeby to zmienic.

        > no to ja raz jeszcze o lalkach. O tym, że są brzydkie już pisałam. Szmaciana
        lalka może być ładna a nie wyglądać jak neandertalczyk. Z drugiej strony ja nie
        mam 3 lat i nie wiem co się trzyletnim dzieciom podoba.

        ja też nie mam 3 lat, mnie sie podobaja te lale, ale też nie wiem, czy trzylatki
        to podzielają, generalnie wydaje mi się, ze dzieciom się często podoba kiczyk,
        takie rzeczy co świecą, wirują i buczą, a te lalki takie nie są smile
        generalnie nie mialabym nic przeciwko temu, zeby moje dziecko się tymi lalkami
        bawiło, jeśli miałoby być edukowane w przedszkolu, to OK, pod warunkiem, ze
        edukację prowadzilaby osoba o właściwym podejściu - umiejaca nazywać rzezy po
        imieniu, ale bez straszenia i demonizowania.
        Moze nie mam racji, bo doświadczenia z dziećmi nie mam, ale wydaje mi sie, że
        dzieci kilkuletnie - bo na tym etapie chyba się zaczyna zainteresowanie
        kwestiami rozmnażania - bardziej interesuje własnie mechanika całej sprawy,
        czyli co gdzie się mieści i jak to się robi; niż mistyka, to drugie pewnie
        przychodzi dużo pozniej. A do wyjaśnienia kwestii "mechanicznych" te lalki się
        nadają.
    • kropkaa Re: Jak Wam się podobają... 13.12.08, 00:49
      Nie mam nic przeciwko tym lalkom, pomysł dobry - są bardzo
      różnorodne, tyle, że niektóre mają twarze mało ładne. Dlatego jakoś
      mi się kojarzą z odgrywaniem ról, przerysowaniem, pomocą do pracy z
      dziećmi krzywdzonymi (seksualnie, bitymi, poniżanymi). Ale... im
      częściej je oglądam, tym bardziej się przyzwyczajam do ich wyglądu i
      już mnie tak nie szokują brzydotą, jak za pierwszym razem. Czyli jak
      zwykle z innością bywa - kwestia oswojenia i przywyknięcia.
    • sugarxxx Re: Jak Wam się podobają... 15.12.08, 21:06
      To i ja się dołożę.
      W kwestiach estetycznych:
      nasze (dorosłych) poczucie estetyki ma się nijak do poczucia estetyki dziecka.
      Np moje dziecko (wtedy 11 miesięcy) zareagowało histerią na próbę zrobienia jej
      fotki z myszką miki, kaczorem donaldem i pluto w disneylandzie. A to podobno
      ładne kolorowe i sympatyczne stworzenia. Z kolei była zachwycona różnymi
      straszydłami i klaskała przy scenie strzelaniny na jakiejś innej atrakcji.
      Zatem uważam, że te lalki dla dzieci są fajne. Mojej by się podobały.

      Też nie chcę, żeby ktoś z lalkami czy bez uświadamiał moje dziecko.
      Reszta funkcji jak najbardziej za: fajnie byłoby pokazać dziecku jak się rodzi
      człowiek, no i pokazać jak różni są ludzie. I to karmienie piersią. Doskonała
      alternatywa dla tych paskudnych różowych zestawów typu wózek, lalka i cały
      arsenał nikomu niepotrzebnych rzeczy, podobno do pielegnacji niemowlęcia. Tak
      sie rodzą skrajnie konsumpcyjne postawy. I nic dziwnego, ze ludziom posiadanie
      dziecka kojarzy się z kupnem wózka, pieluch i innych śmieci. Te lalki to
      zupełnie inny świat. Jestem za!
          • 987ania Re: Jak Wam się podobają... 16.12.08, 07:04
            U mnie w szkole podstawowej na zajęcia przychodził seksuolog a nie pani od
            religii ale ja chodziłam do "mądrej" podstawówki" i chyba dlatego nie mam złych
            wspomnień z takich zajęć. Wręcz przeciwnie, były ciekawe i potrzebne, poza tym
            nie każde dziecko w domu może liczyć na edukację seksualną i życia w rodzinie.
            Dlatego uważam, że jeżeli będzie to uświadamianie przez osoby do tego szkolone,
            to pomysł udany.
    • ikka135 Re: Jak Wam się podobają... 19.12.13, 22:20
      To i ja wtrącę swoje trzy grosze. Tak sobie myślę, że nóż służy i do krojenia chleba i do zabijania. Takie lalki w nieodpowiednich rękach mogą wyrządzić wiele złego, ale w dobrych rękach mogą uczyć wiele dobra. Tylko jak poznać czy te ręce są dobre czy złe. Te lalki, w moim odczuciu, służą pomocą w edukacji przedszkolaków i młodszych dzieci szkolnych. W moim odczuciu są lepszą pomocą niż jakieś plansze czy obrazki. Szczerze mówiąc nie wiem czy moja 5 letnia córka byłaby zainteresowana. Moją ciąże przeżywała niejako ze mną. Dotykała brzucha, chciała wiedzieć jak rośnie. Starałam się jej przekazać, że narodziny dziecka to cudowna chwila w życiu kobiety, że owszem poród boli, ale to inny rodzaj bólu. Zresztą widziała zdjęcia ze swoich narodzin i swojego brata, który narodził się przez cc(nie ma nich żadnych szczegółów). Co mnie uderzyło to, że zwróciła uwagę na to, że jestem radosna, że dzidziuś jest z mamą. Widzi mnie karmiącą piersią, ją zresztą karmiłam ponad 3 lata. Więc nam takie gadżety nie są potrzebne, przynajmniej na razie.
      Co do edukacji, uważam, że te te zajęcia powinna prowadzić osoba odpowiednia przygotowana merytorycznie, ale także emocjonalnie. Kobieta, która ma negatywny stosunek do swojej fizjologii, porodu, szeroko rozumianego rodzicielstwa nie powinna tych zajęć prowadzić. W naszej kulturze ciąża jawi się jako pasmo wyrzeczeń, ciężki stan chorobowy, poród to wydarzenie ociekające krwią, generalnie trauma na dzień dobry, karmienie piersią jako rzecz prawie niemożliwa, a karmienie po roku to zboczenie, a kobiety rodzące troje i więcej dzieci postrzegane są jako patologia. Druga sprawa, że wielu rodziców nie porusza z dziećmi "takich tematów", zresztą nikt mnie sensownie nie uświadamiał i wtedy jedynym ratunkiem jest szkoła. Tak sobie myślę, że gdyby ktoś sensownie ze mną rozmawiał jak byłam w wieku kilku lat, to mój dramat nie trwałby przez przez tyle lat. Wstyd moich rodziców przed edukacją został mi niejako zaszczepiony. Choć w moim kręgu rodzinnym mój sposób przekazywania informacji i emocji nie znajduje aprobaty.
      • mama.rozy Re: Jak Wam się podobają... 22.12.13, 17:23
        to napiszę z kilku pozycje,hehe
        jako matka swoich dzieci-nam średnio potrzebne,bo mam mieszane dzieci,tzn.2/2 (dwie córki,dwóch synów),w dodatku żyjące na wsi,gdzie sąsiadowa kotka cały czas łazi z brzuchem,a na stacji kolejowej co rusz szczeniaki się znajduje.jakoś rozmnażanie samo nam w tematach wychodzi.co jeszcze-z racji zawodu mam kilka książek o anatomii człowieka-dzieciaki je uwielbiająwink
        ale jako pielęgniarka-to są dobre lalki edukacyjne.mogłyby byc-marzenie!-w jakimś kąciku pielęgniarskim w przedszkolu/podstawówce.marzą mi się takie kąciki-gdzie zmęczone dziecko,czy dziecko z problemem,siada sobie w miłym gabinecie i się bawi.przy takich lalkach-rewelacja.pamiętam ze szkoleń dot.molestowania dzieci-jak ważne są nawet błahe symptomy,np.ciągły stan podgorączkowy dziecka czy każdorazowy ból brzucha na gimnastyce...
        ale tak bez patologii-tak,jako materiał edukacyjny,ale z dużym wyczuciem i nie na zasadzie-to teraz zobaczycie,jak to wygląda naprawdęwink
        a propos-kiedyś oglądałam z dziecmi porod na na yt,zaczęłam od tych domowych i w wodzie,potem chciałam szpitalny-i w ten ostatni nie chciały uwierzycwink
        --
        edudomowa.blogspot.com/
        • fizula Re: Jak Wam się podobają... 23.12.13, 00:24
          Dla mnie brzydactwa.
          Ale znając moje dzieci- im by się pewnie spodobały. Np. mamy taką serię Jagody Cieszyńskiej "Kocham czytać- tamte postacie są równie "brzydkie", a dzieciaki je uwielbiają.
          --
          Mam wsparcie
          Karmienie piersią powyżej roku
          • annairam Re: Jak Wam się podobają... 28.12.13, 19:57
            Dla mnie piękne nie są, ale... pokazałam dzieciom i takie były pierwsze reakcje:
            Syn 6 lat "Łe tej, ale fajne!"
            Córka 8 lat "Łoooł! Ładne!"
            Reakcje były zgodne z moimi wcześniejszymi podejrzeniami wink. 2-latce pewnie też by się podobały.
            Podejrzewam, że w terapii i przy różnych trudnościach w komunikacji są bardzo przydatne
            W temacie uświadamiania - moje dzieci wolę sama i udawało się bez lalek. Pokazywałam na sobie intymne szczegóły córce gdy była bardzo tego ciekawa. Nie miałam oporów wink, ale wiem że jest wielu rodziców, którym przez gardło przy dziecku nie przechodzi słowo "sutek", a co dopiero "łechtaczka" albo "napletek" czy "wytrysk". Jestem zdania, że warto o cielesności mówić z dziećmi naturalnie i bez zahamowań, własnych uprzedzeń, ale i z szacunkiem i akceptacją dla różnorodności. W tym jak sama rozmawiam z moimi dziećmi o cielesności, seksualności przede wszystkim chodzi mi o to by rozumieli swoje ciała i je lubili.

            Wiek przedszkolny wydaje mi się bardzo dobrym czasem na rozmowy o porodzie,itd. Dzieci same w tym wieku o to pytają. Tak mi się wydaje, bo nie jestem specjalistką. Nie umiem powiedzieć kto w tym przedszkolu miałby z dziećmi na ten temat rozmawiać. Moja pierwsza myśl - położna. Druga myśl - czy położne miałaby uprawnienia do prowadzenia zajęć z dziećmi? Poza tym na pewno konieczne byłoby ustalenie tematyki i zawartości merytorycznej takich pogadanek - żeby nie było straszenia czy obrzydzania, a było pokazanie jak człowiek pięknie jest zbudowany, że przekazuje życie, kobieta rodzi i karmi piersią smile

            --
            doula.szymarek.pl/
            • joannapoznan Re: Jak Wam się podobają... 02.01.14, 15:56
              ja też na szybko. Nie miałabym nic przeciwko zajęciom. Moi 6 i 3 lata bardzo w dom się lubią bawić a Erni 6 latek już o dużo pyta i na dużo pytań odpowiedzi dostałsmile

              Ale te konkretne lalki też mi się nie podobają, kwestia gustu.

              Znacie tą stronę? niewierzewbociana.pl/
              tu są fajne lalki i puzzle.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka