monicus 08.12.08, 20:37 rozpocznie sie tu jakis ruch? mam wrazenie, ze wszystkich wywialo. a tak bywalo ciekawie. mozeby chociaz plotkowac w watku "nie na temat"? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
kaakaa Re: czy dopiero jak ja znowu zajde w ciaze 08.12.08, 21:05 Moniko, ja z Tobą poplotkować mogę zawsze i na każdy temat I wcale nie muszę czekać aż w ciążę zajdziesz. Z nieciężąrnymi też się fajnie dyskutuje. A wywiało towarzystwo, bo pewnie do świąt się wszyscy szykują. Ale gwarantuję Ci, że jak by się jakiś sensacyjny wątek pojawił, to zaraz się tu wszyscy zlecą. A co, może nie mam racji? Odpowiedz Link
monicus Re: czy dopiero jak ja znowu zajde w ciaze 08.12.08, 21:10 na bank. ale u mnie nie ma sensacji kurka. nawet mi nikt nie mowi, ze powinnam juz mlodego od cycka odstawic. jedyne co to na witamine d nawracaja, ale lawiruje choroba jasna! moze ktos co podrzuci? jakis etyczny wątek, filozoficzny? Odpowiedz Link
kaakaa Re: czy dopiero jak ja znowu zajde w ciaze 08.12.08, 21:58 Z tą witaminą D, to sama nie mam przekonania, co należy robić. Z jednej strony - niby paskudztwo sztuczne i łatwo przedawkować, ale z drugiej - dzień zimą krótki i dzieciaki mało na powietrzu, a szczególnie na słońcu, przebywaja. No, sama nie wiem... Na szczęście trafiłam ostatnio na mądrą pediatrę (w każdym razie na to wygląda). Wprawdzie kwestii witaminy D nie poruszyłam ale już nie miałam sumienia, bo i bez tego ze standardowej wizyty (15 minut) zrobiło się 45 minut. Ale przy najbliższej okazji nie omieszkam wybadać, co ta mądra kobieta na ten temat sądzi. A co Ty Moniko masz konkretnie przeciwko witaminie D? Może jakąś mądrą lekturką rzucisz? Odpowiedz Link
monicus Re: czy dopiero jak ja znowu zajde w ciaze 08.12.08, 22:29 nu tak - ja to znalazlam in inglisz troche, musialabym poszukac linek. ale ze np, u kobiet podawanie wit d3 zwieksza zapadalnosc na osteoporoze..., znalazlam w polskich publikacjach, ze podawanie wit d3 (jak wiekszosci wynalazkow) ma zrodlo w metodach karmienia sprzed 30-40 lat, kiedy to masowo karmiono mlekiem z mąką krupczatka..., i ze wystarczy bardzo malo slonca zeby jej naprodukowac odpowiednia ilosc, i w zwiazku z wielkim powrotem mody na karmienie piersia nie ma juz ogolnie panujacej krzywicy. mnie osobiscie nie przekonuja teksty ze wit. d i k jest za malo w pokarmie kobiecym. co to kurcze za brednie sa!? a wiec musialam klamac ze podawalam, bo starcia werbalnego sobie nie wyobrazam. poki co starszy prosty jakis w ogole mam ostatnio w wielkim powazaniu wsie madrosci medycyny typu zeby sie psuja od mleka mamy i takie jak o witaminach, bo widze ze co sezon to nowe koncepcje maja. zapewne panowie, bo oni to tak lubia odkryc zbędnych dokonywac, zamiast zajac sie tym co istotne. moi rodzice cycowi (mama to nawet bardzo podobno) i prosci sa. a nie zyli w czasach dobrobytu Odpowiedz Link
jola-kropek Re: czy dopiero jak ja znowu zajde w ciaze 08.12.08, 22:45 zagladam tu prawie codziennie tez z checia bym podyskutowala troche Odpowiedz Link
987ania Re: czy dopiero jak ja znowu zajde w ciaze 08.12.08, 23:24 ja też codziennie i zaglądam i się zastanawiam, gdzie koleżanki są. A co do wit. D to nie daję, ani kropli jeszcze nie dałam. kiedyś ze dwa razy dałam K ale skończyło się straszną kolką, więc boję się ryzykować. Teraz "mądra" pani dr wymyśliła, że moje dziecko ma początki anemii i kazała dawać Multicebion, kwas foliowy i żelazo. Zabrałam receptę i wywaliłam do kosza. W grudniu czeka mnie 3 szczepienie na wzw a potem DTPa tylko jeszcze nie wiem kiedy. A co do cyckowania, to właśnie mój tata się na mnie wkurzył, że nic dziecku normalnego do jedzenia nie daję i że wymyślam z jakimś WHO. Odpowiedz Link
monicus Re: czy dopiero jak ja znowu zajde w ciaze 08.12.08, 23:38 znaczy, ze ani gusłami ani naukowo nie mozesz ich pokonac Odpowiedz Link
987ania Re: czy dopiero jak ja znowu zajde w ciaze 09.12.08, 10:25 Ech, nawet nie próbuję dyskutować bo są oporni na wiedzę. Dziecko się rodzi w szpitalu, daje mu pierś i butlę a potem wiadomo samą butlę, wozi w wózku a od 3 miesiąca karmi zupkami i deserkami. Właśnie wydusiłam z mojej mamy, że ani mnie ani bratu witamy D nie podawała, ale my na butli byliśmy. Odpowiedz Link
sugarxxx Re: czy dopiero jak ja znowu zajde w ciaze 09.12.08, 00:00 Melduję się i składam samokrytykę. Od dawna mam odpowiedzi na kilka postów, ale zanim ja się zbiorę i coś napiszę, to prędzej zapomnę. Bo te moje posty takie trochę jak rozprawka licealisty są A do monicusa na plotki też się jeszcze nie wygrzebałam z mojego grajdołka... Wit D nie daję, bo w pierwszym roku życia dzieć miał 3 podróże do ciepłych słonecznych krajów, więc chyba wyprodukował aż nadto Odpowiedz Link
lessing Re: czy dopiero jak ja znowu zajde w ciaze 09.12.08, 07:09 Jak walne ruszenie - to i ja się melduję! Jestem , pamietam, czuwam - czy jakoś tak? Ciągle czytam, i ciągle temat mnie fascynuje, chociaż swoją przygodę z rodzeniem już raczej mam za sobą. Tak sobie myślę, żeby może się zawodowo jakoś z tematem związać. Dużo jeszcze w temacie do zrobienia. Kaakaa chyba jakąś taką ścieżką kroczy co to wątki psychologiczne (naukowe) z położnictwem splata? A tak a propos Monicus - kup testa, bo chyba się ruszyło! Odpowiedz Link
soldie Re: czy dopiero jak ja znowu zajde w ciaze 09.12.08, 09:09 No dziewczyny, ja też żywa zaglądam .Z ciążą ja tez czekam póki co (dwoje w pieluchach wystarczy - a staram się NHNowo i siebie doprowadzić muszę do porządku przed następną serią heh) Dzieki za info o wit.D wiadomość jak na życzenie, bo młodszemu 3 tyg. wybiły, i się tak zastanawiałam co robić. Moja mam stara pielęgniarka mówi ze kiedyś nie podawali D codziennie, tylko w przypadku objawów krzywicy (czyli m.in pocenie się przy jedzeniu) dawkę uderzeniową(cokolwiek to znaczy) wiec ja się tez raczej wstrzymam, i tez mnie zastanawia co mówią, że w mleku matki jest czegoś za mało- a z drugiej strony ze pokarm idealny- wiec jakiś paradoks- może chodzi o to ze mleko matki za mało sztuczne jak na wymogi UE czy innych takich...? Odpowiedz Link
monicus Re: czy dopiero jak ja znowu zajde w ciaze 09.12.08, 09:32 eee chyba jedna kreska, bo za duze ssanie odchodzi. ale chyba by bylo fajnie, moglabym mowic ze data ostatniej miesiaczki kwiecien 2007 i łgac w zywe oczy ze nie wiem na kiedy termin, albo ze na 2010 grudzien. i dzieki temu urodzic gdzies niepostrzezenie w krzakach - przed terminem hihi Odpowiedz Link
kaakaa A nie mówiłam??? 09.12.08, 09:11 Widzisz, Moniko? Tu się silna grupa pod wezwaniem tylko czai, żeby ktoś jaki nie bądź temat zaczął i zaraz do ataku ruszają W sprawie D3 - moi dostawali jakieś śladowe ilości we wczesnym niemowlęctwie (przez pierwszą zimę w swoim życiu) ale teraz na starsze lata różni medycy przy każdej okazji diagnozują im zmiany krzywicze, więc martwię się trochę, że możę przegięłam? Choć, z drugiej strony - oni wszyscy są luźni (w stawach) i wiotcy (mięśniowo), więc może te "zmiany krzywicze" z tym raczej mają związek? No, sama nie wiem... W sprawie moich ambicji naukowych (jak mawia mój szef: "naukawych"), to opornie dość to idzie... Ale na swoje usprawiedliwienie mam, że nikt mi pomagać nie chce Nawet tu na forum! Jak zaczęłam wątek o lalkach anatomicznych (taki rekonesans przed przystąpieniem do poważnej pracy) to nie bardzo się towarzystwo chciało wypowiedzieć. I co ja mam zrobić? To może zaproszenie specjalne wysłać do wypowiadania się? No, towarzystwo - zapraszam, szczególnie tych, co się jeszcze nie wypowiedzieli! Odpowiedz Link
monicus Re: A nie mówiłam??? 09.12.08, 09:39 no jak nie, ja sie wypowiedzialam. i to nie tylko ze nie bo nie i tak bo tak ja tez sie caly czas woze z tym, ze bym sie zajela jakos tematem zeby papiór miec ale na kurs doradcy laktacyjnego z dzieckiem przy piersi nie chcieli wziac, na poloznictwo poki co nidyrydy, jedyne co moge to siac ferment wsrod znajomych i rozdawac ksiazke ireny choluj, no i mowic ze ginekologia wiedze swa czerpie z obozow koncentracyjnych wiec jest zła hihi. i tym sposobem jestem ogolnie postrzegana jako niezly wykret: nie je miesa, nie daje witamin, nie cieszy sie ze sie nie meczyla przy porodzie i miala za darmoche cesarke, chowa dzieci w bawelnie, wysadza od malenkosci, o zgrozo karmi piersia, nosi w chuscie, nie che mieszkac w wielkim miescie i robic "kariery", dzieci chce uczyc w domu. czubek poprostu. jesli taki obiekt jako element grupy badawczej sie nadaje - to sie polecam Odpowiedz Link
kaakaa Re: A nie mówiłam??? 09.12.08, 10:03 Ależ Moniko, za Twoją wypowiedź we wspomnianym wątku - bardzo dzięuję! Czekam jeszcze na inne. Tą ginekologią, co czerpie wiedzę z obozów koncentracyjnych, to mnie szczerze ubawiłaś - fajny tekst. Obawiam się, że można to też odnieść do znacznego zakresu wiedzy z innych działów współczesnej medycyny (np. neonatologia - niby skąd takie szczegółowe dane, o tym, jak długo noworodek może przeżyć bez karmienia?) Czubki, do grupy badawczej się nie nadają - tak gwoli ścisłości - bo grupa powinna być reprezentatywna dla populacji. Ale za to jakieś ciekawe studium przypadku można by zrobić Odpowiedz Link
monicus Re: A nie mówiłam??? 09.12.08, 10:07 hehe. dobra. mozesz studiowac no a z tymi niemcami to ostro bylo. ostatnio sie dowiedzialam od bylego wieznia co byl w takim szpitalu... Odpowiedz Link
lessing Re: A nie mówiłam??? 10.12.08, 08:12 To jednak nie czuwam za czujnie, bo wątek lalek anatomicznych przegapiłam i nawet go odnaleźć nie umiem! Ale naukawe ambicje też mi doskwierają a najbardziej habilitacja (bo ja świeza doktórka jestem), nie wiem czy czekać aż zlikwidują, czy działać i jak sprawic by działania pasjonujące, sensowne były, pożyteczne i żeby jeszcze stopniem naukowym zaowocowały, ech może zlikwidują. Niby mam trochę czasu ale ten płynie... D3 tez nie nadużywałam w pierwszym przypadku a w drugim to prawie wcale nie podaję ale też chyba zacznę! Odpowiedz Link
kaakaa Re: A nie mówiłam??? 10.12.08, 09:19 Ja, jak byłam młodą doktórką to też miałam ambicje, żeby zaraz się za habilitację brać. Ale jakoś tak się ambicje po kościach rozeszły, parę lat zleciało a badań nijakich niewidać... Kryzys zainteresowań naukowych przeżyłam a ostatnio rewolucję... No, sama jestem ciekawa, co z tego wyjdzie. Odpowiedz Link
oldzinka Re: czy dopiero jak ja znowu zajde w ciaze 09.12.08, 11:20 Zamelduję się i ja! Jestm tu codziennie i czekam z utęsknieniem na piękne opisy porodów domowych i nie tylko. A póki co to boję się w kolejną ciążę zachodzić, bo na poród domowy raczej nie mam szans. Kontaktowałam się z położnymi z mojego regionu i żadna nie kwapi się do współpracy . Bardzo ciężko przekonać położną, żeby pomogła. Mam wrażenie, że bardzo się jeszcze kobitki boją odpowiedzialność brać na swoje barki. Kurcze, gdybym miała choćby minimum pomocy zapewnione to rodziłabym sama w domu! No ale coś czuję, że będę skazana znów na szpital a jeszcze mi uraz psychiczny nie zelżał po ostatnim razie. Może zanim zajdę w ciążę to koleżanka forumowa już dostanie papierek położnej i przyjedzie nad nasze polskie morze pomóc mi rodzić Daj Boże! Odpowiedz Link
monicus Re: czy dopiero jak ja znowu zajde w ciaze 09.12.08, 11:35 a w darlowie jest jedna, no i te slynna aline z walcza zaatakuj. przecie tylko z 200km masz Odpowiedz Link
oldzinka Re: czy dopiero jak ja znowu zajde w ciaze 09.12.08, 13:17 Alina z Wałcza? Nie znam. Może chodzi ci o Alinę z Piły??? Odpowiedz Link
monicus Re: czy dopiero jak ja znowu zajde w ciaze 09.12.08, 13:25 z pily myslalam przy okazji o kuzynce z pily ktora rodzila w szpit w walczu. Odpowiedz Link
kaakaa Re: czy dopiero jak ja znowu zajde w ciaze 09.12.08, 13:32 Ja też pierwsze słyszę o Alinie z Wałcza... ? Nad morzem (naszym polskim) są położne "domowe" w Szczecinie, Darłowie i Gdyni. O innych nic mi nie wiadomo (Jest jeszcze przyzwoity szpital w Pucku) Ale nie trać nadziei - ruch w tym interesie jest co raz większy. Gdyby tylko niewydolny zespół ds. opracowania standardu opieki okołoporodowej zechciał opracować standard dla opieki poza szpitalem, wtedy porody domowe (tudzież w innych alternatywnych miejscach) mogłyby być refundowane przez NFZ i myślę, że poszłoby już z górki... Eh, marzenia... Odpowiedz Link
kropkaa Re: czy dopiero jak ja znowu zajde w ciaze 10.12.08, 17:25 Wyobraźcie sobie, że przez 1,5 tyg. było tak, że nie mogłam się zalogować na gazetę.pl! Krew mnie mało nie zalała. Oczywiście czytałam i próbowałam, ale nic. Tym bardziej, że ta chamska pyskówka mnie tak rozzłościła, że jakbym dorwała, to nie wiem, co bym delikwentom uczyniła. Nawet zaczęłam pisać wątek do przyszpilenia "Zanim napiszesz, czyli szkoda czasu", ale doszłam do wniosku, że nie będę prowokować imbecyli. Wróciłam do domu, do swojego internetu i będę aktywna Odpowiedz Link
kropkaa vit. D3 11.12.08, 22:03 Szukałam, ale nie znalazłam. A z tego, co pamiętam, wystarczy naprawdę kilkanaście minut na spacerze, by to wystarczyło do wytworzenia się tej witaminy. Latem nie podaje się wcale. Ja nie podawałam (w sumie dałam kilka razy - jak pamietałam, a nie pamiętałam), potem zaczęłam dawać tran, z przerwą na lato. Ostatnio wróciłam i jak mi się przypomni, to łyżeczkę daję. Odpowiedz Link
monicus Re: vit. D3 11.12.08, 22:39 www.babyboom.pl/niemowleta/zdrowie/krzywica_i_witamina_d3.html sonia.low.pl/sonia/art/d3.htm na przyklad Odpowiedz Link
goblin.girl Re: vit. D3 16.01.09, 16:59 własnie się zastanawiam, czy podawać naszemu, czy olać zalecenia. Kompromisem postanowilam, ze bedziemy podawac polowe zalecanej dawki i co drugi dzien (ja co drugi dzień biore tran), i byle do wiosny - jak już bedzie wiecej slonca, to w ogóle odstawiamy. A witaminę K chyba odpuszczę w ogóle. Odpowiedz Link