chyba nici z domowego

16.12.08, 10:24
Muszę się trochę pożalić,
mąż już pocieszył, a cała reszta pod postacią mamy i przyjaciółki
chyba za moimi plecami zaciera ręcę.
Ale do rzeczy.
Z testu obciążenia glukozą w swoim czasie zawyrokowano u mnie
cukrzycę ciążową. Diagnoza ta okazała się wg mnie totalną bzdurą,
gdyż profil dobowy glikemii wykonany w szpitalu nie wykazywał
odchyleń od norm. Poza tym zostałam zaopatrzona w glukometr i
sprawdzam bardziej podejrzane frykasy - i co?? NIC - cukry w normie.
Ale położna zatroskana - niepokoi ją ten test .......
Jakby tego bylo mało hemoglobina 10, niskie żelazo, hematokryt
itepe - walka o wzrost rozpoczęta ale przy ostatniej rozmowie z
położną wyczułam, że nawet jakby się wyniki poprawiły - to ona sie
niepokoi ..... Może dlatego, że jak pisałam wcześniej byłby to jej
pierwszy poród do konca poprowadzony w domu i boi się podjąć
jakiekolwiek ryzyko.
No wczoraj to myslałam, że mnie szlag trafi, przeciez te wyniki to
jeszcze nie tragedia. Zasięgałam porady innej położnej i lekarza w
kwestii ew. zagrożeń przy porodzie i ich reakcja nie była
taka "zachowawcza".
Nie chciałabym teraz szukać innej położnej - nie wiem czy znajdę -
to po pierwsze, takie tu u nas bezrybie.... a po drugie czy będę
mogła zaufać komus na tak krótki okres przed porodem?? To już 36
tydzień.
Wprawdzie położna zapewnia, że stworzy warunki w szpitalu istnie
domowe (szpital wyrózniany w akcji RPL) ale to jednak szpital. Nie
wiem co robić.
Ryczę od wczoraj sad
    • goblin.girl Re: chyba nici z domowego 16.12.08, 11:29
      odnośnie cukrzycy - nie wiem, czy czytalas wpisy w tym wątku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45447&w=81889256&a=82422911
      nie jestem specjalistką, ale specjalistki sie tam wypowiadały i wychodzi, ze ten
      test obciązenia faktycznie moze okazać sie niezłą ściemą.
      podjecie Twojej połoznej poniekąd jest zrozumiałe, skro to miałby być jej
      pierwszy samodzielnie poprowadzony do końca poród, ale moim zdaniem medyczne
      powody Cię nie dyskwalifikują.
      co do anemii, mnie ostatnio wyszła hemoglobina 10,5, inne parametry tez dosc
      niskie; ale połozna nie traktuje tego jak zagrozenie (jestem w 38 tc).
      oczywiscie we własnym interesie mam zamiar poprawic dietę na te ostatnie
      tygodnie, ostatnio jadłam trochę byle co i byc moze to są skutki, ale się nie
      przejmuję za bardzo.
      może spróbuj powalczyć i na spokojnie przekonać położna, że nie ma powodu do
      niepokoju - jeśli mozesz liczyc na wsparcie w tym meża, to na pewno bardzo sie
      przyda.
      Problem może być, jeśli położna już podjęła wewnętrzną decyzję, ze nie... ale
      moze się uda przekonać?
      trzymam kciuki
      • soldie Re: chyba nici z domowego 16.12.08, 13:09
        Tak na pocieszenie...tez się poryczałam i czułam się strasznie rozczarowana,ze
        moja położna na domowy się nie zgodziła i mimo że częściowo mieliśmy być w domu
        to koniec końców miałam jechać do szpitala,wiec co z tego... No ale naprawdę nie
        było tak najgorzej (chociaz wiadomo to nie to samo co dom) a byłam nastawiona
        bardzo negatywnie do szpitala i zaskoczyło mnie to, że wszystko tak się udało i
        mam nadzieje, ze na coś się ten nasz poród w szpitalu przydał- bo wszyscy byli w
        szoku, ze urodziłam bez oxy przy takich słabych (jak to mi określono) skurczach
        i ze tyle czasu szłam w zaparte ze nie chce żadnych ingerencji medycznych i ze
        takie duże dziecko bez nacięcia czy nawet pęknięcia. Więc czasami nie ma tego
        złego...Ale następne rodzę w domu smile I głowa do góry, niestety w tym kraju póki
        co się wszyscy wszystkiego boja, prócz chyba nas szalonych matek, co się nie
        boja rodzic w domu i w ogóle nie robić tego co robi większość. Powodzenia
        • oldzinka Re: chyba nici z domowego 16.12.08, 22:00
          Kochana! Jeśli ta położna będzie z wami w szpitalu to naprawdę nie
          jest tak źle! Dobra połozna to co najmniej połowa sukcesu a jeszcze
          taka domowo nastawiona nie da cię skrzywdzić. Także opanuj łzy i
          głowa do góry. Dobrze, że wiesz o tym teraz i możesz się
          przygotować na dobry poród w szpitalu.
          A swoją drogą to dokładnie rozumiem co czujesz, bo moja położna
          zgadzała się odebrać poród do tygodnia po terminie a ja nie
          przewidziałam, że tyle "przenoszę" i w rezultacie w 42 tygodniu
          wylądowałam w szpitalu zupełnie nieprzyjaznym i bez znajomej
          położnej sad
          I też bardzo mi doskwiera mała liczba położnych domowych. Mam
          nadzieję, że to się będzie zmieniać.
          Pozdawiam
        • sugarxxx Re: chyba nici z domowego 17.12.08, 00:26
          Popieram soldie smile Na pewno będzie dobrze. Jak już kilkakrotnie pisałam, ja
          miałam i poród prawie domowy (w domu narodzin), i szpitalny i wreszcie cc. No i
          okazuje się, że szpital był miejscem znacznie bardziej ludzkim niż DN.
          Zatem to nie musi być tak, że w domu na pewno będzie super a w szpitalu be.
          Poczytaj sobie dokładnie to forum. Będziesz miała mnóstwo rad co zrobić w
          szpitalu aby było prawie domowo.
          Powodzenia!!!!
    • fizula Re: chyba nici z domowego 17.12.08, 00:31
      Współczuję, że nici z domowego porodu.

      > Jakby tego bylo mało hemoglobina 10, niskie żelazo, hematokryt
      > itepe - walka o wzrost rozpoczęta ale przy ostatniej rozmowie z
      > położną wyczułam, że nawet jakby się wyniki poprawiły - to ona sie
      > niepokoi ..... Może dlatego, że jak pisałam wcześniej byłby to jej
      > pierwszy poród do konca poprowadzony w domu i boi się podjąć
      > jakiekolwiek ryzyko.

      Bo masz poważnie myślącą położną, która czuje się za Ciebie
      odpowiedzialna: bo to o Ciebie w tej sytuacji przede wszystkim jest
      zatroskana. W tej sytuacji, gdyby się pojawiło zwiększone
      krwawienie, mogłabyś zasłabnąć lub nie daj Boże coś więcej. Ja
      jestem żywym przypadkiem, jak ważna jest dobra morfologia: w każdej
      ciąży musiałam o nią zawalczyć, ale zwłaszcza w ostatnich dwóch
      domowych porodach okazało się to ważne. Po prostu rodziłam łożysko
      sposobem Duncana czyli inaczej niż zazwyczaj się rodzi. Najpierw
      rodziłam łożysko, a potem błony płodowe- a w ten chociażby sposób
      można stracić więcej krwi. Dzięki temu, że miałam wyniki w normie,
      spokojnie chodziłam po porodzie, nie miałam żadnych omdleń, pomimo
      sporej utraty krwi. Oczywiście nie wiadomo czy byłoby tak u Ciebie
      (prawdopodobnie inaczej), ale trzeba się liczyć i z taką opcją. Dla
      własnego bezpieczeństwa możesz po otarciu łez, wypłakaniu się
      spróbować zaufać położnej.
    • jusder Re: chyba nici z domowego 17.12.08, 21:04
      Dzięki dziewczyny za słowa pocieszenia i zrozumienia ....
      Nie ma to jak kilka konkretnych rad od bardziej doświadczonych
      koleżanek smile
      Muszę się teraz przyzwyczaić do myśli o szpitalu i zaakceptować
      fakt, że położna wie lepiej jak daleko sięgają jej kompetencje.
      Tak sobie wyidealizowałam ten nasz pierwszy poród, że na chwilę
      przestałam racjonalnie myśleć.
      Postaramy się, żeby mimo wszystko było jak najmniej szpitalnie. Może
      wypiszę się na żądanie jeszcze w tej samej dobie??
      • 987ania Re: chyba nici z domowego 17.12.08, 21:52
        No to właśnie ja jestem takim przykładem wymyślenia sobie porodu w domu i
        wylądowania w szpitalu. Całość wydarzeń przypłaciłam deprechą ale bynajmniej nie
        z powodu traumatycznych przeżyć w trakcie porodu a właśnie z powodu tego, że nie
        rodziłam w domu.
        Pogadaj po prostu z położną o tym czego oczekujesz, ja tak właśnie zrobiłam jak
        weszłam na porodówkę. Powiedziałam położnej co jest dla mnie ważne a ona
        uszanowała moje decyzje (była położną z dyżuru). Następnym razem przed porodem
        dam sobie prawo do rodzenia w szpitalu. A Ty porozmawiaj z położną koniecznie.
        I na koniec, ja wypisałam się 12h po porodzie i tylko dlatego tak późno bo
        czekałam na wypis córeczki.
        • soldie Re: chyba nici z domowego 18.12.08, 08:58
          Jusder i to jest rozsądne podejście!Bardzo dużo to już twoja wiedza na temat
          porodu ,sprecyzowane oczekiwania i własna położna jakby nie było. Powodzenia i
          czekam na relacje jak poszło smile
          Ja tez się zmyłam wcześnie, po 8 (chociaz planowałam po 2) Bedzie dobrze.
        • lessing Re: chyba nici z domowego 18.12.08, 09:23
          Mądrze gadają doświadczone mamy.
          Też chciałam w domu 2 razy i dwa razy ladowałam w szpitalu -
          kompletnie bez zaplecza w postaci dobrej i gotowej spełnic moje
          oczekiwania położnej, ale wychodziłam zaraz po porodzie no może dwie
          godziny bo prysznic brałam i małą szczepili no i wypis trwał chyba
          najdłużej!
          Tak sobie myślę, ze jeśli nie ma pełnego przekonania do domowego w
          Twoim otoczeniu to i w Tobie go nie ma.
          Przynajmniej u mnie tak było, po pierwszej cesarce to juz nie tak
          hop siup, gdzieś tam czai się lęk, zwłaszcza mój mąż był
          wystraszony, do tego wystraszony lekarz, położna nie chciała - no i
          ja próbująca unieść całą odpowiedzialność, ich lęki i swój własny bo
          jakby coś to ewidentnie głupia byłam i zadenego usprawiedliwienia
          nie ma - wszyscy ostrzegali a przeciwskazania jak woły.
          Tak jak Ty teraz próbujesz zagłuszyć wątpliwośći położnej, i mamy z
          przyjaciółką - czasami trudno sie tak siłować.
          Myślę, że jeśli Ty się otworzysz na szpitalny to otoczenie otworzy
          sie na domowy i może okaże się wtedy, ze właśnie sie uda - ale
          zagwarantuj sobie ludzki szpitalny!
          I położną co Cię w domu przed odwiedzi... ;>wink
      • oldzinka Re: chyba nici z domowego 18.12.08, 12:36
        Kurcze, ja też mój pierwszy poród (miał być domowy) bardzo
        idealizowałam i chyba przez to nie dałam sobie zgody na szpital.
        Jusder, masz jeszcze czas na oswojenie i zobaczysz, że będzie
        dobrze. Pozdrawiam i trzymam kciuki za wspaniały poród i małego
        lokatora.
    • kaakaa Re: chyba nici z domowego 18.12.08, 09:18
      Jusder,
      a może Twoja położna dałaby się namówić na poród "półdomowy"? Tzn. że przyjedzie
      do Ciebie jak zaczniesz rodzić i spędzi z tobą w domu znaczną część I okresu. W
      tym czasie słaba morfologia, czy nawet cukrzyca ciążowa (której, moim zdaniem
      nie masz) nie stanowi zagrożenia. A jak położna uzna, że zaawansowanie porodu
      jest już na tyle duże, że należy przenieść się do szpitala, to możecie spokojnie
      razem tam pojechać i kontynuować poród w szpitalu. Może też dałaby się namówić
      do wcześniejszego przygotowania Ci dokumentacji, żebyś przy przyjęciu do
      szpitala nie musiała odpowiadać na pytania o pierwszą miesiączkę, czy przebyte
      choroby wieku dziecięcego?
      Dziewczyny dobrze radzą - postaraj się możliwie najlepiej zorganizować w tej
      sytuacji, w której jesteś. Jeśli ufasz swojej położnej (a z wcześniejszych
      wypowiedzi rozumiem, że tak), to powinnaś zrozumieć, że chce dla Ciebie jak
      najlepiej. Może jej zachowanie wydaje Ci się zbyt asekuranckie, ale chyba
      lepiej, jeśli z góry (planowo) umówicie się na finał porodu w szpitalu, niż żeby
      w trakcie porodu położna na siłę doszukiwała się jakiś przesłanek, by przewieźć
      Cię do szpitala w trybie pilnym.
      Grunt, żebyś uwierzyła w siebie i w to, że zrobiłaś co w Twojej mocy, by Twoje
      dziecko przyszło na świat w możliwie najkorzystniejszych warunkach. W końcu nie
      wszystko od Ciebie zależy.
      Wierzę, że może być pięknie także w szpitalu. W wakacje byłam na praktykach w
      Pucku i widziałam tam wiele porodów w iście domowej atmosferze, więc wiem, że można.
      A pomysł wcześniejszego wypisu, też godny rozważenia i przedyskutowania z położną.
    • jusder świeże wyniki 29.12.08, 21:59
      Melduję posłusznie i radośnie - hemoglobina 11,8 smile
      po nowym roku spotkanie z położną i omówienie szczegółów, chociaż
      ona ciągle wypytuje o ten cukier.......
      Czy ktoś może mnie oświecić jakie są zagrożenia okołoporodowe w
      przypadku cukrzycy ciążowej??





      • kaakaa Re: świeże wyniki 30.12.08, 00:24
        Gratuluję swietnej hemoglobiny!
        Jeśli faktycznie masz cukrzycę, to istnieje podwyższone ryzyko hipoglikemii u
        dziecka po porodzie. W szpitalu poradzą sobie z tym łatwo, w domu jest gorzej,
        bo położna nie może nawet zbadać glikemii (poziomu cukru) u dziecka, no i raczej
        nie poda mu kroplówki z glukozą.
        Tylko, czy Ty faktycznie masz cukrzycę? Robiłaś sobie hemoglobinę glikowaną?
        • jusder Re: świeże wyniki 30.12.08, 11:33
          no robiłam, dwukrotnie ...
          wyniki 5,3 i po następnych 2 miesiącach 5,4 % czyli albo brak
          cukrzycy albo dobrze prowadzona, a zważywszy, że nie stosowałam
          żadnej specjalnej diety (za pierwszym razem to wręcz obżerałam się
          słodyczami) wnioskuję, że tą moją cukrzycę o kant d..y można
          rozbić.
          A nie można dziecku zbadać tego cukru za pomocą glukometru?? No
          tak , ale co z tego - jak sie okaże, że potrzebna kroplówka .... sad
          No niby już zaakceptowałam fakt, że szykuje się nam poród półdomowy
          (położna przyjedzie na początek do nas a potem postara się w
          szpitalu stworzyc jak najbardziej "domowe" warunki)ale wczoraj w
          nocy było w tym szpitalu osiem porodów na 3 pojedyncze sale.
          Koszmar !! Znajomi, którzy akurat dostali się w to oko cyklonu ze
          swoim porodem zrozpaczeni. I znowu mam silne pragnienie porodu tylko
          w domu ....
          • oldzinka Re: świeże wyniki 30.12.08, 12:59
            Oj, współczuję. Ale położna w szpitalu będzie tylko dla was? Wtedy
            nawet przy dużym ruchu na porodówce można próbować się gdzieś
            schować i odciąć od tego...
          • jusder DOBRE WIEŚCI 30.12.08, 21:30
            drogie pocieszycielki!!!!!
            dziś na wizycie u gina ustalilismy co następuje:
            - nie ma mowy o żadnej cukrzycy - dowód hemoglobina glikowana
            - hemoglobina pieknie podrosła
            - dziecko (38 tydz) 2750g - w 40 tyg waga powinna być ok. 3400, i w
            ocenie 10 pkt - 10 pkt
            - szyjka miękka i bardzo krótka
            NIC tylko rodzić.
            A ja na to: a są przeciwskazania do porodu w domu??
            A gin: nie ma żadnych - życzę powodzenia !!
            O mało nie spadłam z fotela - mój gin opowiedział się jak
            najbardziej ZA i obiecał jakby co służyć położnej radą.
            W te pędy do połoznej. Po naocznym przedstawieniu dowodów w postaci
            wynikow i opisu dzisiejszego USG klamka zapadła - RODZIMY W DOMU.
            smile smile smile

            Okazało się, że niepotrzebnie schizowałam się tym wszystkim i
            zawracałam Wam gitarę swoimi obawami.
            Ale mimo wszystko dzięki za wsparcie.

            Ponieważ gin orzekł, że do terminu 18 stycznia raczej nie dotrwam w
            dwupaku - 2 go stycznia spotkanie z położną i omowienie wszystkich
            szczegołów.

            Pozdrawiam serdecznie.
            • kaakaa Re: DOBRE WIEŚCI 30.12.08, 21:47
              No to super!!!
              A tym, że gin orzekł, że do terminu 18 stycznia raczej nie dotrwasz w
              dwupaku, to się nadmiernie nie przejmuj. Oczywiście, może być tak, że urodzisz
              lada dzień (czego życzę) ale możesz też pochodzić do końca stycznia. Bądź więc
              gotowa ale za bardzo się nie nastawiaj wink
              • jusder Re: DOBRE WIEŚCI 30.12.08, 21:54
                smile
                najlepiej gdyby mała nie pchała się na świat przed 12 tym - mamy
                jeszcze mały remoncik w domu, nie będzie miał on wprawdzie wpływu na
                organizację porodu ale lepiej żeby był skończony przed narodzinami.
                • oldzinka Re: DOBRE WIEŚCI 31.12.08, 06:33
                  To fantastycznie! Coś mi się zdaje, że to będzie piękny poród.
                  Dobrze kaka mówi, żeby nie słuchać gina w kwestii ile jeszcze
                  pochodzisz w dwupaku. Na tym to oni się akurat nie znają smile
                  Powodzenia!
                  • kaakaa Re: DOBRE WIEŚCI 31.12.08, 12:00
                    > żeby nie słuchać gina w kwestii ile jeszcze
                    > pochodzisz w dwupaku. Na tym to oni się akurat nie znają smile

                    Nie byłabym zaraz dla ginów taka okrutna, żeby ich kompetencje podważać wink Po
                    prostu wiem, że te przesłanki (długość, konsystencja i ustawienie szyjki,
                    tudzież obniżenie brzucha, czy odejście czopa śluzowego) wyglądają bardzo różnie
                    u różnych kobiet... I znam przypadki, gdy wszystko wskazywało na poród lada
                    chwila a kobieta pochodziła sobie jeszcze parę tygodni oraz takie, gdy lekarz
                    stwierdzał, że poród to nie prędko a jeszcze tego samego dnia dziecko było na
                    świecie.
                    Ja tam mam wiele pokory wobec natury i nie próbuję być od niej mądrzejsza wink
                    • kropkaa Re: DOBRE WIEŚCI 31.12.08, 14:06
                      Np. jasmile
                      Przed Wigilią kilka dni JUŻ mogłam rodzić, całe Święta leżałam z
                      nogami w górze i się stresowałam, a to wody czułam, a to w nocy się
                      budziłam przerażona, że to już... Minął Nowy Rok, minął termin i
                      nic... 3. dnia po terminie, 16. stycznia urodziłam.
                    • oldzinka Re: DOBRE WIEŚCI 01.01.09, 07:49
                      Kaakaa sama wiesz, że ciężko jest przewidzieć kiedy poród się
                      zacznie lub nie zacznie. A lekarze mają to do się, że z całą siłą
                      swojego autorytetu wyrokują "Jutro pani urodzi!". I guzik. Jeśli
                      jestem okrutna to dlatego, że mierzi mnie ten brak szacunku do
                      naturalnych procesów... A tak swoją drogą jakby zrobić ankietę ilu
                      kobietom lekarz trafnie zawyrokował datę porodu, to myślę, że byłyby
                      to kilka procent...I po co się wymądrzają?
                      • kaakaa Re: DOBRE WIEŚCI 01.01.09, 15:17
                        > A tak swoją drogą jakby zrobić ankietę ilu
                        > kobietom lekarz trafnie zawyrokował datę porodu, to myślę, że byłyby
                        > to kilka procent...

                        Oj, jak by tak wziąć pod uwagę wszystkie planiwe indukcje i cesarki... wink
            • goblin.girl Re: DOBRE WIEŚCI 01.01.09, 14:05
              jupi! bardzo się cieszę i super, ze trafiłaś na mądrego lekarza smile
              życzę powodzenia.
              btw ciekawe, do kiedy ja dotrwam, bo termin minął dwa dni temu smile
Pełna wersja