Pytanie natury prawnej - teoretyczne

28.12.08, 00:25
Powstałe przy wigilijnym stole...
Geneza była taka, że jedna ciocia urodziła się jako wcześniak i wg babci nie
mogła byc zarejestrowana, zameldowana, a szpital nie chciał jej wydac
zaświadczenia o urodzeniu (tak to się nazywa?) dopóki nie osiągnęła 1080g. Nie
wiem ile w tym prawdy a ile zmyślenia, pokrytego patyną czasu (w końcu prawie
40 lat minęło).

Ja na to, że to niemożliwe, bo przecież jak ktoś sobie sam urodzi dziecko w
domu, to tez dziecko zarejestrują i żaden szpital nie musi wydawac
zaswiadczen. No i wtedy zostałam zakrzyczana, że jak to, jak w domu to musi
byc przynajmniej położna lub lekarz kto takie zaswiadczenie wystawi, bo jak
rodzice sami przyjda do urzędu, to przecież mogli zmyślic lub ukrasc dziecko
kolezance.

No wiec jak to jest, moze wiecie? Czy dziecko, które miało unassisted home
birth nigdy nie zostanie zarejestrowane i bedzie przez cale życie wyjęte spod
prawa?

Takie teoretyczne pytanie...
    • jola-kropek Re: Pytanie natury prawnej - teoretyczne 28.12.08, 02:44
      przypuszczam ze co kraj to obyczaj. w usa, w stanie ktorym mieszkam, jest to
      dosc rozsadnie rozwiazane. mialam w planach porod bez asysty, zadzwonilam wiec
      do urzedu gdzie sie dzieci po urodzeniu rejestruje, powiedzialam im co planuje i
      zapytalam jak mam w zwaizku z tym zdobyc akt urodzenia dziecka. babka
      powiedziala ze przysle mi pakiet papierkow do wypelniania i tyle. w pakiecie
      przyszly instrukcje co mam robic w przypadku kiedy dziecko urodzi sie bez asysty
      osoby upowaznionej (poloznej, lekarza itd) do skladania dokumentow w urzedzie.
      bylo cos tam o tym, ze musialabym sie z maluszkiem przed uplywem 3ciej doby
      stawic w jakims osrodku zdrowia publicznego gdzie odpowiednia osoba musialby sie
      podpisac pod formularzem wypelnionym przeze mnie. przypuszczam, ze pobieraja na
      takiej wizycie krew i robia badanie genetyczne, zeby wykluczyc ze dziecko nie
      zostalo komus ukradzione czy cos w tym stylu smile nie wiem do konca ... porod moj
      w koncu mielismy z polozna, bo maz byl strasznie przeciwny. wiec ona zalatwiala
      te wszytskie formalnosci.
      • sugarxxx Re: Pytanie natury prawnej - teoretyczne 28.12.08, 14:40
        Doskonałe rozwiązanie. No tak, w USA to jednak logika wiele problemów
        rozwiązuje... W Polsce raczej urzędnik i papier.
        • kaakaa Re: Pytanie natury prawnej - teoretyczne 28.12.08, 14:59
          W Polsce do zarejestrowania dziecka potrzebne jest zaświadczenie, które wystawia
          szpital lub położna.
    • kropkaa Re: Pytanie natury prawnej - teoretyczne 28.12.08, 16:34
      Jeśli się urodziło samej, należy zatrzymać łożysko i wezwać położną
      środowiskową. Też tu kiedyś o to pytałam:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45447&w=76413095
      Myślę, że po oglądnięciu wnętrza da się powiedzieć, czy ta pani jest
      mamą nowonarodzonego dziecka, czy dawno nikogo nie urodziła.
      • kaakaa Re: Pytanie natury prawnej - teoretyczne 28.12.08, 18:57
        Nawet bardzo do wnętrza zaglądać nie trzeba... wink
Pełna wersja