Dodaj do ulubionych

korzyści z rodzenia na plecach

26.03.09, 13:56
Prowokacyjnie wink bardzo poproszę szanowne koleżanki o wymienienie, jakie
dostrzegacie korzyści z rodzenia w pozycji na wznak. Jakie są wady takiej
pozycji - wszystkie wiemy doskonale. Zalety pozycji wertykalnych - możemy
wyrecytować obudzone w środku nocy. A jakie są korzyści, z tego, że kobieta w
czasie porodu leży? Tylko proszę mi się nie wykręcać, że nie ma żadnych. Gdyby
żadnych nie było, to nikt by na ten genialny pomysł nie wpadł. No, to
puszczamy wodze fantazji wink Kto pierwszy?
Obserwuj wątek
    • joannapoznan Re: korzyści z rodzenia na plecach 26.03.09, 14:06
      1. szanowny pan doktor nie musi się schylać, klękać i przyjmować
      innych równie absurdalnych pozycji
      2. dziecko nie spada na podłogę
      3. kobieta się nie przewraca przez drżenie ud
      4. w razie niekontrolowanego wypróznienia dziecko jest czystewink

      niezła jestem?smile
    • monicus Re: korzyści z rodzenia na plecach 26.03.09, 14:07
      pan doktór wszystko widzi i moze dokonywac wszelakich pomiarow. zupelnie jak w
      warsztacie samochodowym na podnosniku. mozna wtedy pokazywac studentom za pomoca
      wskaznika ze strzaleczka i spokojnie objasniac.
      no i tez mozna w razie co na brzuch sie rzucic, a tak jak na czworaka kobita
      sterczy to nidyrydy
    • anionka Re: korzyści z rodzenia na plecach 26.03.09, 14:09
      ale wy wredoty jestescie... a przeciez tu chodzi tylko o to, zeby sie kobieta nie meczyla, tylko lezala spokojnie jak krolowa smile
      • karj-oka Re: korzyści z rodzenia na plecach 26.03.09, 15:51
        No nie powstrzymam się za nic!wink

        1) nie musi upodabniać się do małpy (wg jednego z przetestowanych przeze mnie ginekologów), podkreślając pozycją horyzontalną swoją przynależność do wyższego gatunku
        2) ojciec dziecka może stać przy głowie i w ten sposób oszczędzony mu zostaje jakże (wg niektórych) niesmaczny widok kobiecego krocza w czasie porodu, co podobno (ten widok znaczy) może mieć zgubny wpływ na pożycie małżeńskie, a co za tym idzie na całą rodzinę, ergo - także na sytuację nowonarodzonego dziecka
        3) łatwiej posprzątać po leżącej, bo nie pałęta się po całej sali porodowej wobec czego wszelkie wydzieliny są zebrane w jednym miejscu
        4) nie można leżącej zrobić masażu pleców dzięki czemu jej obsługa jest mniej uciążliwa i mniej angażująca personel czy osobę towarzyszącą

        To tak na szybko, ale myślę, że korzyści jest dużo więcej!wink
        • monicus Re: korzyści z rodzenia na plecach 26.03.09, 15:53
          taaa, powiem, ze to wiadro przy krzesle/lozku mnie zawsze rozwala.
          • oldzinka Re: korzyści z rodzenia na plecach 26.03.09, 16:01
            Moim zdaniem główną korzyścią jest to, że personel ma lepszy dostęp
            do manipulowania kanałem rodnym ciężarnej pacjentki. No i gdy
            kobieta leży = jest unieruchomiona, odsłonięta i wrażliwa na presję
            = potulna pacjentka.
          • osmanthus Re: korzyści z rodzenia na plecach 30.03.09, 12:26
            monicus napisała:

            > taaa, powiem, ze to wiadro przy krzesle/lozku mnie zawsze rozwala.

            Monicus, mozesz mi przyblizyc o co chodzi z tym wiadrem, pls ?
            • monicus Re: korzyści z rodzenia na plecach 30.03.09, 12:48
              a takie urokliwe wiadra stoja pod krzeslami i lozkami do rodzenia. takie z
              pokrywka. mnie osobiscie to rozwala, chociaz rozumiem, ze to praktyczne i w
              ogole lepiej do wiadra niz zrobic kaluze. jednak odrzuca mnie jakos.
    • prikazka Re: korzyści z rodzenia na plecach 26.03.09, 19:09
      Może spoglądać na piękny sufit polskich porodówek. Kontemplować, kiedy jej to i
      owo między nogami czynią smile
    • marianna0077 Re: korzyści z rodzenia na plecach 26.03.09, 20:46
      Ja mślę, że jeszcze jest to świetna pozycja, by lekarz mógł się
      poczuć duży, nawet jeśli ma metr pięćdziesiąt w drewniakach. Może
      sobie jakże swobodnie z góry spoglądać i w całej rozciągłości i
      wielkości rodzącej bacznie ją obserwować, by móc natychmiast podjąć
      bohaterską akcję ratunkową i uratować życie jej i dziecka jakże
      zagrożone w obliczu wszystkich niebezpiecznych procedur serwowanych
      na całym trakcie...

      Do tego nawet gdyby kobiecie instynktownie zachciało się uciec, to
      ciężko z tej pozycji, z wielkim brzuchem, zwiać. A nikomu się ganiać
      za takimi wariatkami nie chce. Nawet gdyby również instynktownie
      chciała pogryźć z bólu (spotęgowanego tą pozycją) pana doktora, to
      nie sięgnie szybko, bo jej paszcza jest przynajmniej metr od niego i
      zanim by się z tej pozycji rodząca wygramoliła, zwinny doktor
      zrobiłby odpowiedni unik, a jeszcze zwinniejszy nawet zastrzyk w
      dupę zdążyłby zainstalować i następnie zrobił unik.

      Jak z żukiem obróconym do góry nogami. Jak sobie fajnie patykiem w
      nim można pogrzebać, obejżeć detale i nam cham nie ucieknie, a jakby
      mu się pozwolić obrócić, już nie jest tak fajnie...
    • 987ania no to teraz ja się powymadrzam 26.03.09, 21:38
      Ostatnio dużo czasu spędzam w bibliotece wertując stare gazety i książki
      medyczne od 1850 do 1950 szczególnie pod względem mojej kochanej medycyny
      ratunkowej. Jak wiadomo medycyna stanów nagłych obejmuje również położnictwo i
      choroby kobiece. W tychże książkach można przeczytać, że rodzącą lekarz
      pogotowia powinien zostawić w domu pod opieka akuszerki a zabrać do szpitala,
      gdy płód ułożony jest poprzecznie, wody płodowe odeszły i np. wypadła rączka,
      wtedy lekarz podawał morfinę i wiózł mamusię do szpitala, także gdy płód ułożony
      był pośladkowo lub nóżkami, również w przypadku wypadnięcia pępowiny. Generalnie
      do szpitala lub pod opiekę lekarską trafiały przypadki, kiedy w czasie porodu
      trzeba było zaglądać rodzącej w krocze. Cała reszta zostawała w domu z akuszerka
      ewentualnie w porodach ulicznych, gdy przyjeżdżał lekarz to czytamy: Wobec
      nieprzygotowania sromu do porodu, z powodu błyskawicznego postepu porodu,
      polewamy ręce i srom jodyną a następnie prawą ręką trzymamy jałową serwetę,
      którą trzymamy (ochraniamy) krocze a lewą wyprowadzamy główkę w przerwie między
      bólami. W ten sposób możemy uniknąć większych pęknięć krocza. Dla uniknięcia
      parcia w czasie wytaczania się główki lub barków możemy kazać sanitariuszowi
      ścisnąć rodzącej przez nos, wtedy musi oddychać przez usta. To tak z ciekawostek
      z 1930 roku.
      Tak więc w szpitalu kobiety rodziły w pozycji leżącej z powodu komplikacji
      porodowych, ale wtedy do szpitala trafiała prawdziwa patologia a nie każda
      kobieta a zwyczaj przetrwał do naszych czasów.
    • gustaw.jelen Re: korzyści z rodzenia na plecach 26.03.09, 21:47
      Śmiejcie się, śmiejcie, ale ja urodziłam leżąc na wznak dwoje dzieci
      i nie mam do nikogo żalu z tego powodu. Pierwsze dziecko urodziłam
      jak Pan Bóg przykazał, na podłodze koło kanapy, o widzicie, też
      leżąc, ale na boku. Ale drugie już na łóżku---tak wyszło, nie umiem
      powiedzieć czemu. Było ciężej niż za pierwszym razem, ale i tak
      ekspresowo. Ale mimo to obiecałam sobie, że kolejne tylko na
      podłodze. I guzik, nie byłam w stanie, jedyna pozycja, jaką mogłam
      znieść, to grzeczne leżenie na łóżku. No bokiem (czyli to już chyba
      nie na wznak?), ale jednak leżąc.

      Ciało wie, czego mu trzeba, wystarczy posłuchać. Moje lubi
      leżakowanie wink
      • 987ania Re: korzyści z rodzenia na plecach 26.03.09, 21:50
        ja parłam kucając ale jakoś mi nie tak było, ostatnie chyba 4 skurcze leżałam na
        boku i było lepiej. Przynajmniej tak mi sie teraz wydaje, choć najlepiej to
        czułam się w wodzie!
      • aiczka Re: korzyści z rodzenia na plecach 30.03.09, 15:01
        > Pierwsze dziecko urodziłam
        > jak Pan Bóg przykazał, na podłodze koło kanapy, o widzicie, też
        > leżąc, ale na boku.
        Widziałam kiedyś na Allegro starą kolorową rycinę z jakiejś ksiażki medycznej
        (do powieszenia sobie dla ozdoby w gabinecie czy gdzieś ^_^) z instrukcją "jak
        rodzić samej" i proponowana była właśnie pozycja na boku.
    • kaakaa Re: korzyści z rodzenia na plecach 26.03.09, 21:52
      No, słabo się, dziewczynki, staracie...
      Korzyści dla personelu, to jeszcze jakoś w miarę dostrzegacie.
      A gdzie korzyści dla rodzącej? Niby anionka pisze, że kobieta może sobie "leżeć
      jak królowa" ale pragnę zauważyć, że królowe raczej występują w pozycji
      siedzącej na tronie, więc argument byłby bardziej adekwatny do porodu na
      stołeczku porodowym, że się rodząca może rozsiąść jak królowa na tronie.
      Konkrety proszę - jaki pożytek ma kobieta z tego, że rodzi na plecach? A może
      rodzące się dziecko ma jakiś pożytek? No, bardzom ciekawa Waszych przemyśleń.

      Aniu 987 - Twoje wymądrzenia bardzo ciekawe, jednak nie całkiem jest dla mnie
      oczywiste, że komplikacje przekładają się na pozycję leżącą ("Tak więc w
      szpitalu kobiety rodziły w pozycji leżącej z powodu komplikacji porodowych").
      • hab_ek Re: korzyści z rodzenia na plecach 26.03.09, 23:22
        Plusy dla rodzącej;
        - nic nie widzi - jeżeli jest bardzo wrażliwa na widok krwi to jest szansa, że
        nie zemdleje, a jakby nagle zemdlała to się nie uderzy no bo przecież już leży
        - nie musi się angażować - jeśli całość jest "dobrze" rozegrana (oksytocyna,
        znieczulonka, na koniec wał na brzuch, itp.) to ma szansę na ostatnie minuty /
        godziny spokoju zanim będzie musiała się zająć maleństwem (przecież nikt nie
        oczekuje cudów po zmaltretowanej mamusisad
        pomyślę co jeszcze dopisać...
        smile

        acha - dziecko - od początku poznaje jak ciężki jest żywot po tej stronie brzuszkasad
      • fizula Re: korzyści z rodzenia na plecach 26.03.09, 23:24
        > A gdzie korzyści dla rodzącej?

        -Niech se biedaczka odpocznie i poleży na tych pleckach, co się
        będzie męczyć i chodzić albo kucać. Ona niech odpocznie, personel
        niech się męczy i stara urodzić. Po co ma się męczyć, jak i tak
        urodzi, najwyżej próżnociąg się odkurzy albo cesarkę w mig zrobi.
        -Odpowiedzialność spada na barki służb medycznych: w końcu widzą, co
        się dzieje jak na patelni, a więc są 100% odpowiedzialni, mają
        kontrolę nad przebiegiem wydarzeń, aby mogły dziać się według
        standardów szpitalnych, a nie jakaś samowolka; rodząca może się nie
        poczuwać do odpowiedzialności, jakiejś wytężonej aktywności, tylko
        beztrosko leżeć i kwiczeć; wszystko się zrobi za nią, więc przywita
        lube dziecię wypoczęta i zrelaksowana; cóż z tego, że przymusowy
        relaks na plecach może się przedłużyć;
        -wspaniale się tnie krocze w tej pozycji, świetnie też pęka, gdy się
        nie tnie, bo główka idealnie wywiera bardzo duży nacisk na jedną
        stronę krocza od odbytu; właśnie tego doświadczyłam w tej pozycji:
        pięknych głębokich pęknięć, aby pan doktor nie musiał się nudzić i
        mógł czuć się potrzebny; rodzącej rozległe pęknięcie też się przyda-
        będzie czym straszyć kolejne pokolenia, koleżanki itd. będzie też
        można dołączyć do tradycji poprzednich pokoleń;

        A może
        > rodzące się dziecko ma jakiś pożytek? No, bardzom ciekawa Waszych
        przemyśleń.
        >

        Rodzące dziecko też oczywiście skorzysta z pozycji leżącej na
        plecach:
        -bo dzięki większemu niedotlenieniu, jakie się wiąże z pozycją
        wertykalną, będzie dokładniej przebadane; to, że oddzielone od matki
        albo w inkubatorku to już szczegół- mało to dzieci tak zaczyna pobyt
        w świecie zewnętrznym.

        Hehe, zgryźliwy ten wątek. Ale ulżyłam sobie, sama zresztą
        najstarsze z dziatwy na leżąco wydałam na świat (na szczęście tylko
        skurcze parte tak miałam szansę odbyć). Było to na
        tyle "fascynujące" dla mnie przeżycie, że jednak skusiłam się, by
        zdobyć się na ciut odpowiedzialności i następną dwójkę przyjąć w
        domowych pieleszach w spionizowanej prymitywnej pozycji.
      • anionka Re: korzyści z rodzenia na plecach 27.03.09, 09:53
        no tak, królowe to tylko na łożach śmierci leżały, hehe...
    • kaakaa Małe podsumowanie... 27.03.09, 11:22
      Miłe koleżanki, pozwolę sobie podsumować to, co dotychczas się pojawiło. Staram
      się być mało wredna w tym podsumowaniu. Oczywiście, to nie koniec zabawy.
      Przeczytajcie sobie, co już wymyśliłyście (mam nadzieję, że zrobi na Was
      wrażenie), to może jeszcze coś ciekawego przyjdzie Wam do głowy.
      Oto moje podsumowanie.
      Korzyści z rodzenia na plecach:
      Dla personelu:
      * wygoda – wygodna pozycja, można usiąść na stołeczku w kroczu
      * łatwiejsza obserwacja – szczególnie w sytuacji, gdy spodziewany jest
      patologiczny przebieg porodu – np. krwawienie
      * lepszy dostęp w przypadku konieczności stosowania zabiegów położniczych –
      nacięcie, vacuum, kleszcze, zabieg Cristelera
      * walory edukacyjne dla studentów – wszystko dobrze widać
      * porządek – wszystkie nieczystości znajdują się w jednym, przewidywalnym
      miejscu, więc łatwiej się do tego przygotować (podkładając tam odpowiednie
      zabezpieczenie) i posprzątać
      * bardziej uporządkowany przebieg pracy – brak konieczności spełniania
      osobliwych zachcianek rodzącej typu podtrzymywanie w wybranej pozycji, masaż
      pleców, czy biegania za nią po całej sali porodowej a może i po oddziale jeśli
      zażyczy sobie iść do toalety albo pod prysznic
      * łatwiejszy wpływ na pacjentkę, która czuje się przedmiotem działań personelu a
      nie głównym podmiotem toczącego się porodu
      * przewaga psychologiczna – duży, niczym nie skrępowany medyk i mała bezradna
      rodząca
      * bezpieczeństwo – rodząca w przypływie złości nie może ugryźć ani pobić, a
      jeśli zadbać o przywiązanie nóg, to również nie kopnie
      Dla rodzącej
      * bezpieczeństwo – nie przewróci się i nie dozna związanych z tym urazów
      * wygoda – jeśli komuś w tej pozycji wygodnie
      * oszczędność energii – nie trzeba wysiłku by utrzymywać pozycję pionową
      * estetyka – kobieta nie wygląda jak małpa
      * poczucie bycia cywilizowaną i postępową a nie prymitywną
      * możliwość łatwiejszej dysocjacji – brak kontroli nad toczącym się procesem,
      brak drastycznych widoków, brak konieczności angażowania się i samodzielnego
      podejmowania decyzji, więc kobieta może „odpłynąć” i zająć swoje myśli czymś
      zupełnie innym – np. jak to będzie pięknie mieć już dziecko
      * delegacja odpowiedzialności na personel - mniejszy stres związany z
      potencjalną nieprawidłowością przebiegu porodu i zagrożeniem dla zdrowia czy życia
      Dla dziecka
      * bezpieczeństwo – nie spadnie na podłogę
      * higiena – mniejsze ryzyko zabrudzenia kałem przy niekontrolowanym wypróżnieniu
      rodzącej
      Dla osoby towarzyszącej:
      * komfort wspierania rodzącej przy jednoczesnym odizolowaniu od samego procesu
      rodzenia się dziecka i drastycznych, nieestetycznych widoków

      Kto da więcej?
      • goblin.girl Re: Małe podsumowanie... 27.03.09, 11:38
        Dla rodzącej

        > * oszczędność energii – nie trzeba wysiłku by utrzymywać pozycję pionową

        to jak dla mnie chyba jedyny "plus"; mnie pod koniec I okresu nogi już się
        trzęsły ze zmęczenia, inna sprawa, ze na leżąco skurcze bolaly jak cholera, więc
        mialam dylemat, co wybrac. Na leząco kobieta jest faktycznie wolna od dylematów wink

        > * estetyka – kobieta nie wygląda jak małpa

        estetyka jest sprawą subiektywną; czy lepiej w kucki jak małpa, czy na leżąco
        jak żółwik przewrócony na grzbiet, dla mnie bardziej estetyczna jest ta
        sytuacja, w której mam kontrolę nad tym, co się dzieje, brak takowej jest dla
        mnie wysoce nieestetyczny i nieetyczny w dodatku.
    • kropkaa Re: korzyści z rodzenia na plecach 27.03.09, 20:06
      Lekarz ma wspaniały widok. Na wychodzące dziecko oczywiście big_grin
      • annairam Re: korzyści z rodzenia na plecach 28.03.09, 13:46
        Personel jeśli nie chce, nie musi patrzeć na rodzącą i z łatwością może unikać
        jej wzroku - ona jest niżej oni wyżej. Mogą sobie do woli plotkować i opowiadać
        najróżniejsze historyjki tak jakby obok nikogo nie było. Wszak nie ma... na ich
        poziomie.
        Miałam przyjemność doświadczyć czegos takiego przy pierwszym porodzie w fazie
        parcia (na plecach oczywiście). Położna ciachnęła, stanęła po jednej stronie,
        lakarka po drugiej i sobie towarzysko dyskutowały - bynajmniej nie o mnie.
        Czułam się jak kawał mięsa na patelni... Im za to na pewno było luzacko.
    • iluminacja256 Re: korzyści z rodzenia na plecach 30.03.09, 10:58
      Rodzenie na plecach zaczeło "obowiazywać" kiedy opieka nad porodem
      przeszła praktycznie całkowicie z rak akuszerek w ręce lekarzy-
      męzczyzn. Ta pzycja jest prawie identyczna jak na fotelu
      ginekologicznym, wiec jednyne o co chodzi to o łatwy dosep dla
      lekarza - pzreciez na chłopski rozum dziecko w tej pozycji wypycha
      sie pod górę - wiec trudno znalezc dla rodzącej zalete, która
      równowazy tę wadę smile))
    • anulla_la Re: korzyści z rodzenia na plecach 30.03.09, 11:19
      To ja się wypowiem bez ironii, że dobrze mi było na plecach.
      Ale! Wpływ miała na to nerwowa I faza i fakt, że w pierwszym szpitalu do jakiego
      się zgłosiłam olano mnie na izbie przyjęć. Nasłuchałam się wcześniej, że przy
      pierwszym dziecku poród trwa kilkanaście godzin - mój trwał 5,5 godziny
      (pierwsze regularne skurcze były co 10 min.). W dodatku to _naprawdę_ jest
      normalne, że jakiś odsetek kobiet ma skurcze _porodowe_, które nie są
      rejestrowane przez KTG. A panie jak usłyszały, że 1. dziecko, a KTG nic im nie
      pokazało to się mną nie przejęły i w rezultacie się naczekałam na badanie - po
      to by usłyszeć, że i tak nie ma miejsca... W drugim szpitalu znalazłam się z 8
      cm rozwarcia i skurczami partymi (można by rzec, że idealny moment na przyjazd
      do szpitala, ale przy 1. dziecku wolałabym być tam wcześniej). Byłam szczęśliwa,
      że wreszcie ktoś kompetentny się mną zajął zamiast olewać "pierwiastę" i jak
      mnie położyli na plecach było mi już całkiem dobrze - psychicznie czułam się
      lepiej. A jeszcze zespół był bardzo fajny. Nacięli owszem, ale zagoiło się bez
      problemów.
    • malina-pl Re: korzyści z rodzenia na plecach 30.03.09, 12:23
      Rodziłam dwóch synków na plecach i było fajnie. Przy pierwszym mogłam
      się zdrzemnąć między skurczami, a przy drugim pogawędzić z przemiłym
      panem doktorem. Dodam , że oba porody nie trwały dłużej niż 3
      godziny. Może jakbym kucała poszło by szybciej? Ale kto wytrzyma w
      kucki kilkanaście minut przy napiętych wszystkich mięśniach?
      • oldzinka Re: korzyści z rodzenia na plecach 30.03.09, 13:38
        Sęk w tym, żeby mięśnie rozluźniać a nie napinać. Wtedy
        najwygodniejsza jest najlepsza pozycja dla danej kobiety smile
        • malina-pl Re: korzyści z rodzenia na plecach 30.03.09, 13:48
          A jak przeć z rozluźnionymi mięśniami?
          • monicus Re: korzyści z rodzenia na plecach 30.03.09, 13:52
            nie mi sie wypowiadac smile ale z tego co naczytalam to domowe polozne prawie nie
            kaza przec. sama macica ma to zrobic
            • ciociacesia a nawet jakby to przeciez 17.04.09, 16:28
              nie jest tak ze sie prze przez te bite 30 minut, tylko przez chwile - na skurczu
              - potem przerwa, wstajemy, oddychamy, czekamy na kolejny skurcz i jedziemy dalej
    • atra1 Re: korzyści z rodzenia na plecach 30.03.09, 12:26
      Ni cholery nie byłąm w stanie utrzaymać się do parcia na nogach, ani w kucki, nogi mi się trzęsły jak osika, więc błogosławiłam rodzenie na wznak.
      • konfietka.14 Re: korzyści z rodzenia na plecach 30.03.09, 13:00
        z mojego ,,ulubionego poradnika" Rodzice malego dziecka cytuje:A
        moze jednak na lezaco?Do porodu w nietypowej pozycji potrzebna jest
        stalapomoc poloznej.jesli nie bedzie jej przy tobie,malenstwo moze
        po prostu...wysunac sie lub,co gorsza,wypasc na podloge.Pod tym
        wzgledem bezpieczniej jest lezanie,ktore ma i taka zalete ,ze
        umozliwia monitorowanie tetna dziecka za pomoca aparatury ktg.
        jak widac same zalety.A ktos to czyta i w to wiezy.to samo w
        szkolach rodzenia.zrobia pranie mozgu i pacijentka gotowa.
        • konfietka.14 Re: korzyści z rodzenia na plecach 31.03.09, 11:44
          przepraszam ze tak nie ladnie i skladnie,ale krew mi sie gotuje jak
          cos takiego przeczytam w tych "niby poradnikach",rece drza,piana na
          ustach.tak i chce sie do nich napisac dlugi list z baaardzo
          nieprzyjemnymi slowami.szkoda ze nie jestem dobra z polskiego.

          Mialo byc smiesznie a mi wcale tak nie jest.szkoda ze mimo takiej
          wiedzy na temat pozycyj horyzontalnych w szpitalach tak nie
          jest/moze nie we wszczystkich...ale.nie doswiadczylam jak to jest
          rodzic na plecach ale jak na moj mozdzek blondynki to chyba calkiem
          przyjemnie lezec obedrana z intymnosci jak zaba na zajetiach z
          biologii
          • konfietka.14 Re: korzyści z rodzenia na plecach 31.03.09, 15:06
            znowu mi sie wszystko pokretilo.mialo byc -na temat pozycji
            wertykalnych.
            chyba zafuduje sobie kurs jezyka polskigo
    • kaakaa Takk sądziłam... 30.03.09, 15:23
      ...wrzucili nam ten wątek na stronę główną gazety.
      I wszystko jasne wink
      • monicus taaa. to samo pomyslalam 30.03.09, 15:38
      • oldzinka Re: Takk sądziłam... 30.03.09, 21:51
        smile Masz Kaakaa karę za zakładanie prowokacyjnych wątków big_grin
        • kaakaa Ja myślałam, że... 30.03.09, 22:11
          ...to nagroda jest za fajny temat wink
      • kropkaa Re: Takk sądziłam... 30.03.09, 23:42
        Jak będzie syf i "ogolone jajka" to trzeba będzie usunąć, a potem
        najwyżej się przywróci... Tak sobie sprytnie poradziły kiedyś długie
        piersi smile
    • d.magdalena Re: korzyści z rodzenia na plecach 30.03.09, 22:09
      DLA DZIECKA:
      podczas porodu na plecach dziecko musi pokonać drogę pod górę,niewielki kąt
      nachylenia ale zawsze-więc ma na wstępie swoich pierwszych chwil na tym padole
      Syzyfową pracę,więc wie że lekko nie będzie i trzeba się sprężać od samego
      początkusmile
      • maj16 Re: korzyści z rodzenia na plecach 30.03.09, 23:57
        A dla matki:
        Ma okazję sprawdzić swoją siłę, doznać satysfakcji po wyciśnięciu dziecka, poczuć się jak mistrz olimpijski w podnoszeniu ciężarów. Gratisowo zyskuje śliczne ozdóbki na twarzy, piękne czerwone podskórne kropeczkisad
        • silije.amj Re: korzyści z rodzenia na plecach 31.03.09, 18:05
          Niektóre z was naprawdę są mistrzyniami ironii, podziwiam kunszt
          złośliwości, ale choć mi też jej na co dzień nie brakuje, to jednak
          nie mogę wyluzować, spojrzeć z dystansu i denerwuje mnie ten wątek.
          5 lat minęło od szarpaniny na łóżku porodowym, gdy lekarka zmusiła
          mnie do leżenia przy średniej córeczce, a ciągle mam żal.
          • kropkaa Re: korzyści z rodzenia na plecach 31.03.09, 20:39
            Pewnie wątek łatwy i przyjemny dla tych z nas, które na plecach
            rodzić nie musiały... sad Silije, ale pocieszające jest, że wzięłaś
            ostarni poró w swoje ręce i również budujące doświadczenia są Twoim
            udziałem smile
    • 987ania Re: korzyści z rodzenia na plecach 31.03.09, 22:32
      a może chodzi o pozycję Walchera??
    • ekomama Re: korzyści z rodzenia na plecach 02.04.09, 10:52
      A moja przyjaciółka czwarte dziecko rodziła na plecach w domu, choć wcześniejsze
      rodziła w "bardziej naturalnych pozycjach", późniejsze też smile

      Nie dała się przekonac położnej, powiedziała, że będzie leżała, a zaletę tego
      było to, dziecko nie wyskoczyło jej z brzucha migiem, tylko trochę przez ten
      kanał się przeczołgało.

      Potem położna jej przyznała rację, że lepiej było sie posłuchać instynktu, gdyż
      dziecko nie powinno zbyt szybko wyskoczyć z brzucha.
      • oldzinka Re: korzyści z rodzenia na plecach 02.04.09, 22:59
        O! I to jest korzyść dla dziecka.
        Dla matki leżenie może być korzystne, gdy ma zawroty głowy lub robi
        się jej słabo(krew jest lepiej doprowadzana do mózgu).
        • motyla.nogaa Re: korzyści z rodzenia na plecach 03.04.09, 22:11
          Ja dzięki tej cudownej pozycji przy pierwszym porodzie, kiedy położono mi małego
          na trzy sekundy na brzuchu nie musiałam walczyć z grawitacją i mój mały nie był
          zagrożony upadkiem.
          Przy drugim porodzie w pionowej pozycji Kasia nie chciała mi dziecka szybko
          odśluzować( w ogóle go nie odśluzowała) i na całe 30 min musiałam zmobilizować
          się resztkami sił aby go utrzymać smile smile

          • aldakra Re: korzyści z rodzenia na plecach 08.04.09, 14:40
            Ja rodząc (domowo) leżałam na boku i nie pamiętam żebym w ogóle
            miała siły się podnieść, nie mówiąc już o kucaniu/klęczeniu (kolana
            pod koniec ciązy mi wysiadły). I nie było źle. Ale pewnie przy
            drugim porodzie spróbuję innych pozycji....przy pierwszym brakowało
            mi kogoś kto by mnie zmęczoną zmotywował do przyjęcia innej pozycji.
    • babymammoth Re: korzyści z rodzenia na plecach 20.04.09, 15:48
      rodzilam na plecach w szpitalu, i wyparlam mala podczas 3 skurczow
      (10 min). ALE przed porodem moja polozna (Belgia) wyprobywala ze mna
      rozne pozycje lezace, stojace i kleczace, karzac mi przec oddychajac
      jakbym zdmuchiwala swieczke, i trzymala rece na moim brzuchu, i
      wyszlo jeje ze to wlasnie na plecach moje parcie jest najbardziej
      efektywne. No i nie pomylila sie.
      Takze moze sie zdarzyc ze inne kobiety tez sa najbardziej efektywne
      i czuja ze maja jakas kontrole nad sytuacja wlasnie na wznak na
      plecach...Ale lepiej to sprawdzic przed porodem...
      • soldie Re: korzyści z rodzenia na plecach 21.04.09, 13:03
        Mnie kolankowo-łokciowa ocaliła krocze, za nic bym się nie położyła przy
        partych- jak sie podnosiłam do klęku to mały szybciej wyłaził a to skróciło ten-
        jak dla mnie niezbyt przyjemny fizycznie moment .No ale jak kto chce leżeć to
        proszę bardzo...
        • soldie Re: korzyści z rodzenia na plecach 21.04.09, 13:06
          A propos tematu- korzyści nie widzę,a sceny porodów na leżąco w filmach zrobiły
          swoje. Poza tym jako osoba wierząca wolę w kucki jak Pan Bóg przykazałbig_grin (tak
          rodziły hebrajki 3000 lat przed Chrystusem)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka