Watek z kawalami,zartami iroznym gagami :D

04.11.03, 12:32
Jak macie cos fajnego to wkleicie posmiejemy troche he :)

Geniusze obsługi komputera są wśród nas:
10) Starsza Pani ochrzaniła cały serwis, że jej CD-ROM nie działa. Jak się
potem okazało, staruszce udało się wcisnąć płytki CD w stację dyskietek 5 i ¼
cala...
9) Na jednej z amerykańskich uczelni wymieniano sprzęt na nowszy. Jeden z
profesorów spytał czy CD-ROM w komputerze pozwoli mu odtwarzać muzykę.
Serwisant powiedział mu, że tak, ale musi zakupić głośniczki lub słuchawki, a
następnie wpiąć kabel w otworek z tyłu obudowy z rysunkiem głośniczka. Na co
profesor odpowiedział:
- Och, nie szkodzi. Posłucham sobie bezpośrednio z tego otworka..
Serwisant po cichu wyszedł z pokoju...
8) Jeden z użytkowników skarżył się, że jak wypali sobie płytkę, to potem nie
może jej czytać. Jak się okazało, "mądry" Pan po nagraniu płytki,
zabezpieczał ją przed zadrapaniami zaklejając spód płyty specjalną naklejką...
7) Klient: Właśnie zakupiłem wasz CD-ROM z internetu, ze strony jednego
czasopisma o grach... Jak się go instaluje do Sony PlayStation?
6) Dyrektor jednej z firm przechodząc po firmie, zauważył, że na jednym z
biurek jest komputer, w którym jest napęd CD-ROM 16x. Natychmiast zażądał,
żeby zamienić ten CD-ROM z tym w jego pokoju (miał napęd 4x), bo jest mu to
ABSOLUTNIE NIEZBĘDNE do pracy. Pracownicy oczywiście przystąpili do
demontażu. Jak się potem okazało, stary CDik w pokoju dyrektora wciąż był w
oryginalnej folii. Dyrektor ANI RAZU z niego nie korzystał...
5) Gość napisał do firmy, że zgubił drivery do swojego CD-ROMu. Nie pamięta
czy wykasował, czy zrobił z nimi coś jeszcze innego, ale ich w kompie nie ma.
Poprosił, aby mu podesłali nowe. Firma, dbając o klienta, szybko podesłała
nowe drivery... na płycie CD!
4) Klient: Jak się włącza drugą stronę płytki?
3) Kiedy w jednej z firm wprowadzono komputery, pewna wybitnie uzdolniona
Pani, zadzwoniła do serwisanta i zgłosiła mu uszkodzenie CD-ROMu. Jak się
potem okazało, Pani chciała odzyskać płytę, ale nie mogła wysunąć klapki,
choć bardo się starała... nożyczkami...
2) Kolejny „geniusz” chciał odpalić sobie program z płytki, ale nie miał CD-
ROMu. Szukał wielu różnych otworów w obudowie, jednak płytka nigdzie się nie
mieściła. W końcu otworzył obudowę i... wcisnął płytkę w slot na karty...

And the winner is...

1) Nauczyciel informatyki musiał na chwilę wyjść z sali. Kiedy wrócił,
okazało się, że jeden z uczniów przyciął sobie język klapką z CD-ROMu.
Chłopak wylądował u szkolnej pielęgniarki i zwolniono go tego dnia do domu...
    • zawisza777 Re: Watek z kawalami,zartami iroznym gagami :D 04.11.03, 13:16

      Cholera wie co sie stalo. Jakas zylka w mózgu, czy serce
      alkoholowe nie wytrzymalo. Podczas "uniesienia" z Joasia, cos we
      mnie peklo, i pognalem przed siebie, slynnym juz tunelem, w
      strone swiatelka. Swiatelko jak swiatelko, biale i silne.
      Malutkie bylo, a ja gnalem jak oszalaly.
      Szybciej niz Polonezem Siwego. Nie wiem ile czasu minelo, gdy
      swiatelko zaczelo sie powiekszac, a gdy bylo juz rozpoznawalne
      okazalo sie ze to wielki neon z napisem ROZDZIELNIA nr2 EUROPA.
      W owej rozdzielni zobaczylem mase ludzi (ludzi?) stojacych w
      kolejkach do jakis recepcji, czy cos takiego.

      Ustawiono mnie w rzadku krótszym za przemila grupka okolo 70
      staruszków. Jak sie okazalo pózniej, ofiar wypadku autobusowego
      w Pirenejach. Za biurkiem siedzial gruby facet ze zlotymi
      lokami, Cherubin, kurwa jego mac. Gdy nadeszla moja kolej spytal:
      - Nazwisko ?
      - C. , Ryszard C.
      - Miejsce zamieszkania na Ziemi ?
      - Kraków, Polska. Nowa Huta dokladniej
      - Co wy tak, jak Chopin, z Polski do Paryza umierac
      przyjezdzacie ? A potem burdel w papierach...
      Zimny pot mnie oblal. Wiec jednak kurwa umarlem. To nie sen.
      Zrobilem sobie szybciutenki rachunek sumienia w mysli. Ja
      pierdole, dozywocie w Piekle, jak tra la la. Zrobilem
      najzalosniejsza mine na jaka mnie bylo stac, i cicho
      spytalem:
      - Pieklo ?
      - Dupa tam, nie pieklo. Nie ma Piekla, jest tylko Niebo. Pieklo
      jest na> Ziemi, tu jest tzw. RAJ. A czy sie komus podoba, czy
      nie to juz jego sprawa.
      Udacie sie teraz, jako Dusza z Polski, do korytarza 12567843,
      tam was skieruja do sektora Krakowskiego. No szczesc Boze !
      Obrócilem sie na piecie i ide do owego korytarza. Zatrzymal mnie
      krzyk Cherubina z recepcji:
      - Halo, obywatelu ! Wróccie tu na sekundke. Zapomnialem wam
      wydac Aureole i skrzydla. Macie, i tu pokwitujcie. A tu macie
      instrukcje jak skrzydla dopinac. Aureoli nie zgubcie bo nastepna
      wam bedzie za wiek wydawana. No, zegnam.

      Dlugo sie ze skrzydlami meczylem. Krzywo lezaly. Aureola w miare
      sie prosto kolysala nad bania. Rozgladalem sie dookola. Od
      zajebania dusz. Kolo mnie grupka Niemieckich dusz tez sobie nie
      mogla poradzic ze Skrzydlami. Kleli jak fiks. Polazlem w swoja
      strone do korytarza Polskiego, po drodze mijalem
      korytarze Wloskie, Francuskie, Niemieckie. Zaczalem zalowac ze do
      Francuzów mnie nie przydzielono, duzo fajnych laseczek.
      Zobaczylem w koncu i mój korytarz.

      Chyba fajnie tu jest, siedza goscie na poboczu, cmiki jaraja.
      Zaraz tez podszedlem do jednego, poczestowal. Okazalo sie ze to
      góral z Zywca, zamarzl po pijaku w lesie. Przyszedl tu przed
      godzinka. A cmiki rozdaje sw. Piotr Polski, przed brama.
      Wpuszcza nas do srodka za kilka godzin, bo jakas inspekcja w
      srodku czy cos. Zebrala nas sie juz spora grupka, stalismy,
      siedzieli, i gwarzylismy jak tu który trafil. Ze mnie lali
      najbardziej, jak powiedzialem, ze zaciupcialem sie na smierc.
      Ladny obciach.
      Bylo dwóch zagryzionych przez psy, jeden zatluczony przez zone,
      czterech z wypadku pod Jaslem, piatka topielców z Sopotu. Niezla
      ekipka, wszyscy na bani tu przyszli. Okazalo sie, ze mozna
      prosic tu w ADMINISTRACJI o zmiane wieku. Np. jak ktos wykitowal
      majac 90 lat, to tu moze miec 20, 30 lat. Od nowa laseczki rwac
      których tu wiecej niz na ziemi. Góralowi cmiki sie skonczyly,
      wiec teraz ja poszedlem do Piotra po szlugi. Stal tam pod
      brama.
      Maly chudy, taki wyplosz. Kleplem go w lopatke i mówie.
      - Dziadzius, kopsnij paczuszke, bo nam sie jarac chce.
      Ten wyciagnal ramke HEAVENFIELDÓW i dorzucil zapalki. Usmiechnal
      sie, pokazujac zólte od tytoniu zeby. Wrócilem do moich nowych
      znajomych i zapalilismy po calym.
      - Kurwa, piwka bym sie napil - powiedzial Góral, okazalo sie, ze
      piwko nam dadza ale dopiero w srodku. Bo tu nie wolno. Przyszly
      jakies dziewczyny i zaczely nam skrzydla poprawiac. U mnie bylo
      w sumie ok, a Górala ledwie sie trzymaly. Aureola mi blyszczala
      jak psie jaja, tylko nie moglem sie przyzwyczaic do tej
      sukienki, w której mialem lazic. Kieszenie sa to lapy
      jest gdzie wsadzic, ale taka dluga, plata sie miedzy nogami.

      Otworzyli w koncu brame. Zaczelismy sie przepychac z Góralem jak
      najblizej wejscia, zeby nas nie rozdzielili. Widac swój chlop,
      bo przypadlismy sobie do gustu. W ADMISNISTRACJI skierowano
      mnie do bloku KRAKÓW, pietro 3499, pokój 21897 w
      skrzydle C. Mialem byc sublokatorem niejakiego Mariana E.
      zmarlego w 1937 roku. Lat 89, zmienione na 35. Chujowo, Gienek
      (ten Góral) poszedl do Blockhausu ZYWIEC, to kilka godzin na
      piechotke od mojego. Obiecalem mu ze
      sie odwiedzimy za jakis czas. Potem poszedlem do MAGAZYNU. Tam
      mi mieli wydac posciel, zapasowe suknie i Skrzydla Galowe, na
      Swieta i specjalne okazje.
      Kurwa, jak w wojsku... MAGAZYNIEREM byl Zyd rozstrzelany przez
      Hitlerowców w Plaszowie w 1942. Ledwie mi wydal posciel juz
      zaczal kombinowac, ze zalatwic u niego moge wszystko. Aureole
      jak zgubie, lub przepije, skrzydla, wygodniejsze suknie. Nawet
      tu kombinuja. Z tobolem pojechalem winda na moje pietro, duzo
      wiary tu lazi.
      Niektórzy maja skrzydla poodpinane, inni Aureole w kieszeniach.
      Luzik. Dosc dlugo szukalem mojego skrzydla C i pokoju. Dobrze,
      ze byly tzw. szybkie chodniki, bo lazilbym chyba cala wiecznosc.
      Marian E. okazal sie szczuplym facetem z wasami i lysa pala.
      Usciskal mnie jak starego znajomego i wyciagnal z lodówki dwa
      piwka. Wpierw rozlozylem swoje klamoty. Posciel na kojo,
      skrzydla i suknie do szafy. Skrzydla odpialem bo przeszkadzaly i
      chwycilem zimniutkie piwko.
      Jeszcze zajaralismy po szlugu, i Marian zaczal mnie wtajemniczac
      w Zycie Niebianskie.
      - Widzisz stary. Tu jest faktyczny RAJ, niczym sie nie
      przejmujesz, glodny nie chodzisz, alkohol masz, fajek pod
      dostatkiem, dziewuchy lataja. Nie chorujesz, nie umrzesz na nic
      bo juz nie zyjesz. Zajebiscie jest. Raz do
      roku tylko sie wszyscy spotykaja bo Glówny przemawia i troche to
      trwa, zanim wszystkich w ich jezykach nie poblogoslawi. A tak to
      robisz co chcesz.
      Chcesz pracowac ? Idziesz do roboty, chcesz lezec i chlac caly
      dzien?
      Lezysz i chlejesz caly dzien. Panienki leca na chlopów,
      zwlaszcza Zakonnice, wpierw celibat na ziemi to tu sie sypia jak
      choinka po 3 królach. Trzeba na pedalów uwazac bo w sukience to
      czasami nie poznasz kto jest kto. Ja sie nacialem kilka razy,
      Podnosze suknie a tu fujara, wystrzelalem po mordzie, skrzydla
      polamalem i wyjebalem z pokoju. Tacy to skurwiele przebierancy.
      Jak chcesz sie opic to co 100 pieter jest knajpa, wszystko za
      darmo, podchodzisz i bierzesz. Szwedzki stól. My mamy blisko, bo
      schodami mozesz przeskoczyc pietro do góry, i na wprost schodów
      masz knajpe. Mordownia straszna, leja
      sie czesto. Dwa lata temu Mickiewiczowi tam dojebano, tego.
      Chopin kuflem zarobil od górali, a pijanemu Wyspianskiemu
      Aureole ukradziono. Na aureole trzeba uwazac, stracisz to masz
      przejebane. Do raportu idziesz.
      • zawisza777 Re: Watek z kawalami,zartami iroznym gagami :D 04.11.03, 13:17
        W kazda niedziele sa organizowane wycieczki do innych Niebios,
        ja polecam Indonezje i Wlochy, najlepsze panienki, leca na
        Slowian jak cholera. AIDS nie zlapiesz, wiec stukasz na calego.
        Nie polecam wyjazdów do Niebios Arabskich, tacy sami pojebani
        jak na Ziemi, tu tez maja Hamas i Hezbollah, zlapia Cie i
        skrzydla z aureola zajebia, a wtedy raport. Duzo znanych
        umarlaków mozesz w podrózach poznac, od 1945 prawdziwym
        gwiazdorstwem cieszyl sie Hitler, od nas z Nieba Polskiego
        pojechalo 30 milionów go ogladac, pecha mial jak poszedl do
        knajpy bodajze 10 lat temu. Grupka pijanych kolesi go
        przecwelila. Afera byla na pól Nieba. Listy gratulacyjne nawet z
        Nieba Izraelskiego przychodzily. Kolesie do raportu poszli, a za
        Hitlerem do dzisiaj wszyscy Adolfina wolaja. Potem w 1977,
        przyszedl Presley, to fani korytarz Amerykanski zablokowali.
        Kilkaset milionów po autograf polecialo, pojebani. Tu jest tak,
        ze mozesz spotkac kogos komu zycie uprzykrzyles na Ziemi,
        rewanzyk gotowy. Ja zostalem w 37' powieszony za zabójstwo zony.
        Znalazla sobie jakiegos gacha tutaj, z którym mieszka i ten gach
        mi dojebal.
        Nowiuskie skrzydla mi polamal. Nie podalem go do raportu, zal mi
        chlopa. Z taka kurwa mieszka, ze RAJ to dla niego pieklo musi
        byc. Sasiad obok z pokoju to seryjny morderca z XVIII wieku. Boi
        sie do knajpy chodzic, bo na niego poluja. Juz 200 lat na niego
        sie sadza, nawet raz mu wjazd do pokoju zrobili. wszyscy do
        raport poszli. Znanych w Naszym Niebie jest tez masa,
        Królowie mieszkaja na nizszych pietrach, ale nie warto tam
        lazic. Czasami mozesz ich w knajpach na 200, i 300 pietrze
        spotkac. Dzikusy. Zwlaszcza Kazimierz, pije sam przy stoliku i
        nie odzywa sie do nikogo. Rozrywek tez
        mamy pelno, w TV leca wszystkie kanaly ziemskie, nawet te X. W
        wypozyczalni
        masz wszystkie filmy jakie na ziemi nakrecono. Sport tez jest
        tutaj szalenie popularny.

        Co 4 lata SA Mistrzostwa Nieba w pilce noznej. Najlepsi byli
        Brazylijczycy, do 68'. Potem w wypadku zginela ekipa Manchesteru
        Utd. i Anglicy mieli Mistrza przez 20 lat. W 88' piorun zabil na
        boisku 8 Zairczyków i teraz Zair to potega niebianska. Polacy
        tez graja dobrze.
        Wpierw nas lali jak cholera wszyscy, ale odkad doszedl Deyna to
        cwiercfinaly mamy na kazdej imprezie. Mecz z Anglia ogladaly 3
        mld ludzi na stadionie, a przed telewizorami cale niebo.
        Przegralismy w karnych, Reyman bramki nie
        strzelil. Zarcie nam daja o kazdej porze. Otwierasz lodówke
        i zawsze jest pelna. Kible czysciutkie, prysznice tez.
        Przyzwyczaisz sie.

        No, ja ide na
        karty do sektora D. Wróce wieczorem, drzwi sie nie zamyka.
        Marian polazl, a ja zaczalem myslec. Myslenie nie bylo moja
        najmocniejsza strona, wiec poszedlem sie zalatwic. Nawet nie wiecie, jak
        niewygodnie sra sie ze skrzydlami, Odpialem je w cholere i postawilem
        obok.
        Gdy spuszczalem wode, zdarzylo sie nieszczescie, schylilem sie
        zeby zobaczyc czy czysto zostawilem, i aureola mi do klopa
        wpadla. Kurwa mac ! Poszedlem po jakis
        przyrzad do wylowienia, znalazlem wieszak od sukien i po chwili
        juz suszylem aureole w reczniku Mariana. Co tu robic ? Ide sie
        rozgladnac, po sektorze Krakowskim, skocze do knajpy, moze
        jakies laseczki beda. Czas sie przyzwyczajac. M
        Moze niedlugo Joasia ze smutku za mna wykituje i dolaczy ?
        Fajnie by bylo. Zapisalem sobie na kartce nr pokoju, zeby sie
        nie zgubic i polazlem schodami do knajpy. Dlugo lazlem, co
        chwila spotykalem zawianych aniolów - znak ze dobrze ide.
        Wreszcie mym oczom ukazala sie knajpa - no, to jest knajpa!!
        Wielkosci Maracany, stoliki 4-osobowe, bar caly z zlota.
        Przyspieszylem kroku, wyminalem grupke najebanych w trupa aniolów
        spiewajacych :
        - NIECH ZYJE NAM REZERWA !!!!'
        i juz bylem przed lada. Barmanem byl Ogromny Aniol z wielkimi
        wasami.
        Poprosilem o sete i piwo, do zarcia wzialem tatara i ogóreczki.
        Poszukalem wzrokiem miejsca, z którego móglbym obserwowac sale i
        siadlem przy stoliku oznaczonym nr 210. Kolo mnie toczyla sie
        zazarta klótnia miedzy kilkoma aniolami:
        - Ty dupa jestes nie Janosik !
        - Ja nie jestem Janosik ?!! Ty chuju zajebany... Jak ja ludzi
        pralem w Ojcowie, to ty jeszcze w worze u starego hulales...
        Tak to okazalo sie, ze Janosik faktycznie zyl. Po piwku lac mi
        sie zachcialo, wiec poszedlem do klopa. Pod drzwiami spal jakis
        siwy Aniol, bez aureoli, pewnie mu zajebali. Koplem go w biodro
        i mówie:
        - Dziadzius, wstawaj bo Ci bachora podrzuca
        Mruknal cos i obrócil sie na drugi bok. Twarz jakas znajoma. Ale
        nie kojarzylem skad go moge znac. W kiblu wszystkie sciany
        zapisane, nad moim pisuarem widnial napis:
        PONIATOWSKI PEDAL, POLSKE SPRZEDAL
        Nizej bylo:
        CRACOVIA MISTRZ POLSKI 1927
        he, he... dopisalem:
        III LIGA - A.D. 2001.
        Jak wrócilem do stolika to Janosik juz spal na stole a jego
        kompan wylatywal wlasnie z knajpy. Wpierw on, potem skrzydla.
        Powiedzialem barmanowi, ze jakis dziadzius spi pod kiblem,
        moznaby go przeniesc bo drzwi tarasuje.
        Barman machnal reka:
        - To Bierut, pije juz tak od 20 lat jak go zona z Sobieskim
        zostawila.Aureole zostawia w barze i chleje na umór.
        Wzialem jeszcze raz to samo i ogladalem aniolów. Przewaznie mlode
        chlopaki, skrzydla u niektórych zólte od dymu z fajek, cwaniacko
        aureole na bok zalozone, kufle w lapach i dyskutuja o czyms.
        Zastanawialem sie czy swoich tu w Niebie nie poszukac, ale
        zdecydowalem, ze jeszcze nie czas. Moze pózniej. W drodze do
        pokoju wyrwalem fajna anielice, Marzena. Zmarla w dwa
        lata temu na raka. Sliczna dziewucha, umówilismy sie na wieczór
        w knajpie.
        Mi sie spac chcialo, tyle emocji.... Obudzilo mnie szarpanie i
        krzyk Mariana, bladego jak przescieradlo Mariana:
        - wstawaj, cos ty narobil !! Wstawaj... chlopie cos ty
        wykrecil ?!
        Nie wiedzialem o co mu chodzi. Okazalo sie, ze szuka mnie od
        godziny cala straz Niebianska. Maja mnie doprowadzic do
        Glównego.... Przerazilem sie.
        Kurwa, za co ? Za kopniecie Bieruta ? A moze za wyrwanie jakiejs
        szychy niebianskiej ? Nie wiedzialem czy spieprzac do innego
        Nieba, czy poddac sie.
        Po chwili bylo za pózno, bo kilku blondynów wpadlo do pokoju i
        pod rece mnie wyprowadzili. Cala droge nic nie mówili, wszystkie
        Anioly sie za nami ogladaly i cos szeptaly. Pewnie mysleli, ze
        do Raportu ide. Po kilku godzinach jazdy (jechalismy jakims
        lazikiem) dotarlismy pod drzwi z napisem DYREKCJA - GLOWNY
        SEKRETARIAT.
        Wprowadzono mnie do srodka. Za biurkiem siedzial maly chlop, z
        bokserskim nosem i grzywka ulizana na lewy bok. Nad lbem mu
        hulala purpurowa aureola. A skrzydla mial blekitne. Ladnie to
        kolorystycznie wygladalo.
        Wskazal mi fotel, usmiechnal sie i poczestowal cmikiem. Potem
        tak patrzyl na mnie i powiedzial do mikrofonu:
        - Pani Zosiu, wprowadzic straznika Rafala W.
        Wlazl mlody, przestraszony aniol. Nerwowo ugniatal palce i
        przestepowal z nogi na noge.
        - No co tam, strazniku Rafale.. Popilo sie na sluzbie ?! Co?!! -
        zagrzmial Glówny.
        - Ale .. ja...
        - Jakie, kurwa, JA... Jakie ja ? Opiliscie sie i nie tego
        sprowadzili co potrzeba. Chlopak mial jeszcze dlugo zyc, a wy mu
        taki kawal wycinacie.
        Pokoje zescie pomylili. Ryszard mial zyc, a obok w pokoju juz
        tydzien staruszek na gruzlice umieral. I dalej umiera.
        Zdegraduje was!!! - grzmial dalej Glówny.
        Ja sobie cmika jaralem i zaczalem co nieco kapowac. Rafal sie
        opil i pomylilo mu sie. Moze mnie cofna na Ziemie...
        - I co my z panem, panie Rysiu zrobimy ? - popatrzyl na mnie po
        ojcowsku - Musimy pana cofnac, chyba, ze chce pan zostac...
        Kurna, nie wiedzialem. Zostawac, czy isc na Ziemie. Tu jest
        chyba fajnie. Za kilkanascie lat moze chlopaki z osiedla
        dolacza, Polska gra w ciwercifanalach, laski sa swietne. ale
        znów na Ziemi, Lew, Joasia, chlopaki ze spirytusem, Polska w
        finalach, Legia mistrzem, Wisla z kazdym prawie dotaje...,
        Mamusia mi gotuje...
        - Wracam. I tak tu trafie z powrotem, wiec nic nie trace.
        Glówny odetchnal z ulga. Musieliby dziadka uzdrawiac, zeby
        przezyl moje zycie, a plan cudów juz wykonali na ten rok.
        Pozegnalem sie z Glównym, Rafalowi dalem
        • zawisza777 Re: Watek z kawalami,zartami iroznym gagami :D 04.11.03, 13:17
          c.d... Rafalowi dalem w pysk, wzialem paczke
          szlugów i odprowadzono mnie do recepcji. Cherubin z lokami jak
          mnie zobaczyl to mu szczena opadla. Anioly na mnie z zazdroscia
          patrzyly, jak mnie wrzucaja do tunelu z którego wylatuja co
          chwila kolejne dusze. Blyslo, huklo i znalazlem sie znów w mym
          ciele.
          Spocony, ciezko oddychajac lezalem na Joasi. Tak samo spoconej i
          ciezko oddychajacej:
          - Nie uwierzysz, Kochanie jaka mialam jazde...
          - Oooo, a jaka ja.....
          • Gość: ja Re: Watek z kawalami,zartami iroznym gagami :D IP: *.rtk.net.pl 04.11.03, 14:40
            Harcerski sposób na sowę:
            Jak wiemy sowa obserwując przedpole nie rusza oczami tylko obraca głową.
            1. Wyszukujemy drzewo z sową
            2. Powoli podchodzimy do drzewa na odległość kilku metrów tak, by sowa nas
            dobrze widziała
            3. Następnie chodzimy powoli wokół drzewa w jednym kierunku
            4. Sowa, śledząc nas, kręci w koło głową aż jej się głowa ukręca i sowa spada z
            drzewa...
            i tak mamy upolowaną sowę, bez jednego wystrzału, ekologicznie

            • Gość: ja Re: Watek z kawalami,zartami iroznym gagami :D IP: *.rtk.net.pl 04.11.03, 14:55
              Słoń pyta wielbłąda:
              - dlaczego twoje piersi znajdują się na grzbiecie?
              - Hmmm.. -odpowiada wielbłąd, -dziwne pytanie od kogoś, komu penis zwisa z
              twarzy..
    • Gość: greka Re: Watek z kawalami,zartami iroznym gagami :D IP: 80.51.253.* 04.11.03, 15:27
      Synek pyta tatusia:
      - co to jest impotencja???
      - Synku...to tak jakbyś grał w bierki rozgotowanym makaronem.
      • zawisza777 Re: Watek z kawalami,zartami iroznym gagami :D 04.11.03, 15:32
        Gość portalu: greka napisał(a):

        > Synek pyta tatusia:
        > - co to jest impotencja???
        > - Synku...to tak jakbyś grał w bierki rozgotowanym makaronem.

        buahahaha dobre :D :D :D :D
    • Gość: greka Re: Watek z kawalami,zartami iroznym gagami :D IP: 80.51.253.* 04.11.03, 15:44
      Wraca facet z delegacji, wchodzi do sypialni, a tam widzi, że jeden z jego
      najlepszych przyjaciół leży obok jego żony. Facet kręci z niedowierzaniem głową
      i mówi:
      - Ja stary to muszę, ale TY?
      • ellenai Re: Watek z kawalami,zartami iroznym gagami :D 04.11.03, 16:05
        eheheh dobre te teksciki na rozpoczecie dnia,ale sie usmialam,ja najbardziej
        lubie"Pamietnik policjanta"ale zaloze sie ze znacie i nie wychylam sie z
        zamieszczaniem tego tutaj:))
        • Gość: ja Re: Watek z kawalami,zartami iroznym gagami :D IP: *.rtk.net.pl 04.11.03, 19:11
          Cytaty pochodzące z prac maturalnych 98'
          — A było ich tysiące, a nawet setki.
          — Adler gromadził pieniądze, ponieważ chciał wyjechać z synem w podróż dookoła
          świata albo gdzieś dalej.
          — Aleksander Głowacki to panieńskie nazwisko Bolesława Prusa.
          — Andromaka była wdową, jakiej wielu mężów mogło sobie życzyć.
          — Andrzej Radek myślał, że nauczyciel da mu w skórę, ale było odwrotnie.
          — Anielka głęboko się nasiliła i tak skonała.
          — Anielka mimo zakazów ojca kolegowała się z Magdą i świniami.
          — Antek nie miał ojca, bo był drwalem.
          — Antygona czuła miłość do brata i dlatego go zakopała mimo zakazu króla.
          — Antygona pochowała brata, splunęła moralnie na króla i powiesiła się.
          — Baryka zakopał precjoza wraz z żoną i synkiem.
          — Beanów pędzono za miasto i tam obcinano piłą niepotrzebne części.
          — Beniowski zabił sześciu Kozaków. Jeden z nich umarł, a inni uciekli.
          — Biesiadowali przy suto zastawionych stolcach.
          — Bił swoją żonę, z którą miał dzieci przy pomocy sznurka.
          — Bohaterów �Krzyżaków� dzielimy na historycznych i erotycznych.
          — Boryna był teściem żony syna Antka Hanki.
          — Była to wyspa położona z dala od morza.
          — Car się zlitował i zmienił mu karę śmierci na żywot wieczny.
          — Chemik pracuje dlatego w białym fartuchy, aby nie wyżreć dziury w ubraniu.
          — Chłop pańszczyźniany musiał znosić panu jajka.
          — Chłopi chodzili po polu pionowo i poziomo.
          — Chory więzień nie dość że nie był leczony, musiał jeszcze niekiedy umierać.
          — Chrobry pomógł odzyskać tron swemu zięciowi Swiętopchełkowi.
          — Czarnecki zebrał dużą kupę chłopską.
          — Czytałem sztuki Szekspira. Dwie zapamiętałem: Romeo i Julia.
          — Danusia ratując Zbyszka przed napaścią dzikiego zwierza zabiła go.
          — Danusia weszła na ławę i zaczęła grać na lutownicy.
          — Kirkor poszukując cnotliwej żony załamał się na mostku i poszedł do wdowy.
          — Do ludności w Balladach Mickiewicza zaliczamy nie tylko pojawienie się
          rusałki, ale również jęki chłopa pod jaworem.
          — Dobrze rozwijający się przemysł chemiczny przerabia węgiel na sól kamienną.
          — Dopiero na ostatniej wycieczce nauczyłem się rozróżniać wronę i gawrona od
          siebie.
          — Dosyć szybko można się zoriętować że Izabela nie nadaje się do interesu,
          który ma Wokulski.
          — Doktor Judym do szkoły chodził w ciotki szpilkach.
          — Dulska była powodem ciąży Hanki.
          — Edwart III nie mógł zostać królem Francji, bo jego matka nie była mężczyzną.
          — Faraonowi wmurowano do grobowca jego najlepszą żonę. Wmurowano ją na żywca.
          — Gerwazy wyciągnął szablę i szczelił.
          — Góral ma na głowie kapelusz, spodnie i kierpce.
          — Górnik pogłaskał konia po głowie i cicho zarżał.
          — Gramatycznie rzecz biorąc dziewczyna ma inną końcówkę niż chłopiec.
          — Grażyna biegła galopem na czele wojska.
          — Grażyna poległa w boju, ale przeprosiła Litawora za ten wypadek.
          — Grecką boginią piękności była herma-frodyta.
          — Gustaw chcąc zaimponować Anieli ukazuje jej swoje wdzięki.
          — Hanka i Wasylek kochali się tak bardzo, że ona się utopiła, a on umarł z
          głodu.
          — I wtedy Jagienka wybiegła z domu i ruszyła z kopyta za zbyszkiem.
          — Idąc do szkoły wykoleił się tramwaj.
          — Izabela nie chciała poślubić Wokulskiego, mimo że był to człowiek z interesem.
          — Jacek Soplica miał długie rzęsy, dlatego nazywano go Wąsalem.
          — Jacek Soplica po swojej śmierci był jakiś nieswój, ale wiedział że całe
          rzycie poświęcił ojczyźnie.
          — Jagna na szczęcie nie była długo chora. Wkrótce umarła.
          — Janko Muzykand był niedojedzony.
          — Jaro zakochał się w Bolce i w wyniku tego złamał nogę.
          — Jego matka będonc małym chłopcem spadła z drzewa.
          — Jej córka Anna uśmiechnęła się pod wąsem.
          — Joanna DArc nosiła białą zbroję Joanna D�Arc nosiła
          — Judym postanowił postanowił czuwać nad całkowitym brakiem higieny.
          — Jurand nie rzucił się na Krzyżaków, gdyż tymczasem bił się z myślami.
          — Kain zamordował Nobla.
          — Kangur ma łeb do góry, dwie krótkie przednie kończyny i dwie tylnie długie. W
          worku ma brzuch na małego i długi ogon.
          — Kapłani egipscy wywoływali podstępem zaćmienie słońca.
          — Karusek lubił suczki, ale najbardziej wolał Anielkę.
          — Kazimierz Wielki coś bardzo się starał, nie mógł mieć dzieci.
          — Kiedy Giaur się wyspowiadał, tak mu ulżyło, że umarł.
          — Kiedy Mieszek padł na twarz, niedźwiedź przyszedł obwąchać go. Mieszek był
          jakby nieświeży.
          — Kości człowieka są połączone łokciami do kolan.
          — Kiedy ojciec wracał z koniem do domu, to chłopcy pchali mu do pyska skórki od
          chleba.
          — Korsarze wyjeżdżali na bezludne wyspy i łapali niewolników.
          — Krowa, podobnie jak koń, składa się z rogów, kopyt, wymion i ogona.
          — Król Waza, jak sama nazwa wskazuje, lubił zupę.
          — Królik jest tak oddany swym małym, że wyrywa sobie kłaki sierści z brzucha,
          żeby wyścielić im gniazdo. Któryż ojciec rodziny zdobyłby się na to?
          — Królowa Kinga została świętą, bo Bolesław był wstydliwy.
          — Kryjąc się po zaroślach przyroda dodawała mu otuchy.
          — Ksiądz Robak strzelił do niedźwiedzia, który zwalił się z hukiem i nie
          czekając na oklaski pobiegł do domu.
          — Lato mile spędzę u kuzynek, z których zejdę dopiero po wakacjach.
          — Leonardo namalował damę z Łysicą.
          — Litawor widząc śmierć Grażyny rzuca się na stos, a ona czyni to samo.
          — Ludność Italii wzrasta szybko dzięki odwadze jej mieszkańców.
          — Ludzie ginęli z mrozu i innych chorób zakaźnych.
          — Ludzie pierwotni mieli wszystko z kamienia.
          • Gość: ja Re: Watek z kawalami,zartami iroznym gagami :D IP: *.rtk.net.pl 04.11.03, 19:11
            -Ludzie powinni być życzliwi, a gdy jeden człowiek upadnie, to drugi powinien
            się przejąć.
            — Maciek wypędzony przez Ślimaka zamarzł w lesie i bardzo tego żałował.
            — Meduza żyje w jelicie grubym człowieka i jest szkodnikiem bardzo pożytecznym.
            — Meteorolodzy wychodzą trzy razy dziennie oglądzać swoje narządy.
            — Mąż był bardzo zdziwiony, gdy odpiął swój strój i ujrzał postać kobiecą.
            — Mężny Roland leżąc na polu walki widział swój koniec.
            — Mimo wysiłków służby drogowej mżawka nie ustawała.
            — Na obrazie Matejki mistrz krzyżacki staje dęba na koniu.
            — Na skutek żałoby swojej matki Iwona urodziła się 5 lat po śmierci ojca.
            — Na znak, że kochał matkę, Marcinek obrabował starą kaplicę.
            — Największym błędem Bolesława Krzywoustego było to że podzielił swoich synów
            na 5 części.
            — Nasz pies ma trzy lata, długi ogon i niebieskie oczy zupełnie jak tatuś.
            — Nauka przychodzi mu z trudnością, więc ją skończył i umarł na suchoty.
            — Nel nałożyła mu piersi na głowę i spokojnie usnęła.
            — Nerki, moczowody, pęcherz moczowy i cewki tworzą układ wydawniczy.
            — Nowela �Janko Muzykant podobała mi się dlatego bo Janko miał talent i
            marnował Janko
            — Obok grobów smutnych i zaniedbanych stały groby tętniące życiem.
            — Odyseusz przykrył się liśćmi na łokciach i kolanach, bo wstydził się swej
            nagości.
            — Oko umieszczone jest w moczodole.
            — Oprócz zabitych na polu walki leżało dużo obrażonych.
            — Pan Dulski był sterylizowany przez żonę.
            — Pan Piotr widział w narzeczonej same zalety. Resztę zobaczył po ślubie.
            — Pierwszą klientką doktora Judyma była matrona prosząca o datki dla źle
            prowadzących się dziewic.
            — Pigmeje są to malutcy czarni ludzie, tak jak u nas krasnoludki.
            — Po jednej stronie rynku naszego miasta stoi kościół, a dookoła niego
            wybudowano same domy publiczne.
            — Po ogłoszeniu 10 Przykazań Mojżesz uznał je za nieżyciowe i rzucił w przepaść.
            — Po wielu staraniach lekarza pani Mostowicka umarła.
            — Pot spływał po nim od stóp do głów.
            — Potrzeby fizjologiczne u chorych w szpitalu załatwia salowa.
            — Powieść podobała mi się pod względem stylu pisarza, który był przystępny i
            nie miałem z nich trudności.
            — Pożyczyłam książkę od koleżanki, która była całkiem zniszczona.
            — Przedstawiciele Odrodzenia we Włoszech: Mona Liza, Leon Davinci, Dawid i
            Mojżesaz.
            — Przedstawicielem materializmu był Demokryt z Abwehry.
            — Radek był to chłop tęgi w biodrach, a chudy w biuście.
            — Radek miał rudne dzieciństwo, bo musiał chodzić pod górę i do szkoły.
            — Richard zastrzeliwszy się, zaczął z uciechy skakać po drzewach.
            — Robak, ratując Tadeusza, strzelił do niedźwiedzia, który nie wiedział, że
            jest jego ojcem.
            — Robinson zatkał kozę kamieniem, żeby mu nie uciekła.
            — Rodzicami Żeromskiego byli Józef i Wincenty Żeromscy.
            — Roland był bardzo towarzyski. Nawet po śmierci towarzyszy znosił ich trupy z
            pola walki.
            — Rozstanie Cezarego Baryki z Laurą było bardzo romantyczne, ponieważ on
            uderzył ją szpicrutą.
            — Samiczkę od samca ropuchy odróżniamy po kolorze włosów pod pachą.
            — Santiago miał 80 lat i daleko od domu.
            — Serce zdrowego człowieka powinno bić 70 do 75 minut.
            — Sfinks to baśniowe zwierze: pól- kobieta, pół- lew, pół- orzeł.
            — Skawiński usiadł na brzegu wyspy i zaczął połykać kartki �Pana Tadeusza�.
            — Skrzetuski dzięki kolegą miał dużo dzieci.
            — Skrzetuski zobaczył jak szli: nagi dziad z wyrostkiem na przedzie.
            — Służący doił krowę nad stawem, a z wody wyglądało to odwrotnie.
            — Sonet zawiera nędzny opis wsi.
            — Spróchniały ząb czasu dotkną go swym palcem.
            — Stolicą Polski przeważnie jest Warszawa.
            — Straszne były te krzyżackie mordy.
            — Wszyscy czujemy się dobrze z wyjątkiem dziadka, który umarł
            • Gość: ja Re: Watek z kawalami,zartami iroznym gagami :D IP: *.rtk.net.pl 04.11.03, 19:15
              www.humor.netbus.pl/zdjecia.php?cmd=max&start=&pic=drunkcat.jpg
              • ellenai Re: Watek z kawalami,zartami iroznym gagami :D 04.11.03, 19:29
                te dwa ostanie posty (dlugie ) sa
                swietneeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee:)))))))))
    • Gość: greka Re: Watek z kawalami,zartami iroznym gagami :D IP: 80.51.253.* 05.11.03, 12:46
      WYBRANE Z WIELU... humor ze szkonych wypracowań:

      - nasz pies ma 3 lata, niebieskie oczy i długi ogon zupełnie jak nasz tatuś
      - Nel położyła mu piersi na głowę i spkojnie usnęła
      - nowela "Janko Muzykant" podobała mi się dlatego, że Janko miał talent i
      marnował go
      - okop umieszczone jest w moczodole
      - Pigmeje są to maleńcy czarni ludzie tak jak u nas krasnoludki
      - Po jednej stronie rynku stoi ratusz po drugiej kościół, a dookoła wybudowano
      same domy publiczne
      - powietrze składa się z tlenu , wodoru i azotoksu
      - przedstawicielem materializmu był Demokryt z Abwehry
      - Skrzetuski dzięki kolegom miał dużo dzieci
      -tasiemiec rozmnaża się przez podniecenie
      - to nie była dziewica tylko coś okropnego
      - W 1877 w Ameryce toczyła się wojna seksualna.
      - W czasie ferii zimowych zrobiłem dwa karmniki dla ptaków i jeden dla sióstr
      felicjanek.
    • Gość: greka Re: Watek z kawalami,zartami iroznym gagami :D IP: 80.51.253.* 05.11.03, 13:07
      Nie ma to jak w pracy... ( podpatrzone, skopiowane, wklejone)

      - Słyszałeś? szef zmarł...
      - Tak... i cały czas się zastanawiam kto jeszcze...
      - Jak to - kto jeszcze?
      - No tak, w nekrologu było: wraz z nim odszedł jeden z naszych
      najlepszych pracowników...

      * * * * * * * * *

      Szef do pracownika:
      - Panie Kowalski w tym tygodniu przychodzi pan już czwarty raz
      spóźniony, dlaczego?
      - Ponieważ to czwartek.

      * * * * * * * * *

      - Panie Kowalski dlaczego przychodzi pan dopiero teraz do pracy?!
      - Przecież pan wczoraj powiedział, że gazetę mogę poczytać w domu...

      * * * * * * * * *

      Rozmowa dwóch szefów:
      - Dlaczego twoi pracownicy są zawsze tak punktualni?
      - Prosty trick! 30 pracowników a tylko 20 miejsc na parkingu...

      * * * * * * * * *

      - Proszę mnie nie traktować jak szefa, ale jak dobrego przyjaciela...
      który ma zawsze rację...

      * * * * * * * * *

      - Niestety nie możemy pana zatrudnić, ponieważ nie mamy dla pana
      żadnej pracy...
      - Ależ to mi wcale nie przeszkadza!

      * * * * * * * * *

      - Dlaczego pani Nowakowa dzisiaj nic nie robi?
      - Zastępuje swojego szefa...

      * * * * * * * * *

      - Obiecał mi pan podwyżkę, jeśli będzie pan ze mnie zadowolony...
      - Tak, ale nie mogę być zadowolony z kogoś kto chce więcej pieniędzy...

      * * * * * * * * *

      - Szukamy człowieka, nie uchylającego się od pracy i nie
      wykorzystującego chorobowego.
      - Świetnie, zatrudnijcie mnie, a pomogę wam szukać...

      * * * * * * * * *

      - Panie Kowalski ja wiem, że pański zarobek nie wystarczy na to żeby
      się pobrać, ale proszę mi uwierzyć, pewnego dnia będzie mi pan za to
      wdzięczny...

    • Gość: greka Re: Watek z kawalami,zartami iroznym gagami :D IP: 80.51.253.* 05.11.03, 13:11
      Duchowny i pasterz owiec z Australii spotkali sie podczas quizu w TV.
      Po rundzie regularnych pytan maja rowna ilosc punktow i prowadzacy
      daje im koncowe zadanie, ktore brzmi:
      - Czy dacie rade w ciagu 5 minut ulozyc wierszyk z wyrazem Timbuktu?
      Obydwaj kandydaci pograzaja sie w zadumie na 5 minut. Po tym czasie
      duchowny prezentuje swoj wierszyk:
      I was a father all my life,
      I had no children, had no wife,
      I read the bible through and through
      on my way to Timbuktu...
      Publicznosc w studiu jest zachwycona i juz widzi w nim zwyciezce
      quizu.. Wtedy australijski pasterz owiec wychodzi i deklamuje:
      When Tim and I to Brisbane went,
      we met three ladies cheap to rent.
      They were three and we were two,
      so I booked one and Tim booked two...




    • Gość: Nowy Re: Watek z kawalami,zartami iroznym gagami :D IP: 80.51.253.* 05.11.03, 13:25
      Siedmiu najlepszych nowojorskich barmanów zostało zapytanych czy są w stanie
      określlić osobowość kobiety na podstawie tego co pije. Pomimo, że pytano
      wszystkich niezależnie ich odpowiedzi w większości przypadków były bardzo
      zgodne. Poniżej przedstawiamy wyniki:

      Drink: Piwo
      Osobowość: Swobodna, tania w utrzymaniu, stąpa twardo po ziemi
      Propozycja dla podrywającego: Wyzwij ją na partyjkę bilarda

      Drink: Koktalie
      Osobowość: Upierdliwa, marudna, wkurzająca. Prawdziwy wrzód na d...
      Propozycja dla podrywającego: Unikaj jej, chyba, że lubisz być chłopcem na
      posyłki...

      Drink: Mieszanki lepszych alkoholi
      Osobowość: Doświadczona, wyrafinowana, wyższe koszty utrzymania, wyszukany
      gust, dokładnie wie czego chce
      Propozycja dla podrywającego: Nie musisz jej podrywać, jeśli jest
      zainteresowana sama kupi CI drinka...

      Drink: Wino (z wyjątkiem białego Zinfandel - czytaj niżej)
      Osobowość: Konserwatywna z klasą, Trudno ją rozśmieszyć
      Propozycja dla podrywającego: Powiedz jej, że uwielbiasz podróżować i spędzać
      spokojne wieczory z przyjaciółmi

      Drink: Biały Zinfandel
      Osobowość: Łatwa, myśli, że ma klasę i gust, tak naprawdę o niczym nie ma
      pojęcia
      Propozycja dla podrywającego: Spraw aby poczuła się mądrzejszą niż jest w
      rzeczywistości.... to nie powinno być trudne

      Drink: Czysta wódka
      Osobowość: Lubi włóczyć się z kumplami brata, lubi być pijana i... naga
      Propozycja dla podrywającego: Najłatwieszy cel... Masz dzisiaj farta... nie rób
      nic i czekaj, ale uważaj żeby jej nie wkurzyć


      Są również wyniki podobnego testu dotyczącego mężczyzn. Z facetami sprawa jest
      (jak zawsze) jasna i klarowna:

      Drink: Krajowe piwo
      Osobowość: Jest biedny i chce aby go wziąć do łóżka

      Drink: Piwo zagraniczne
      Osobowość: Lubi dobre piwo i chce aby go wziąć do łóżka

      Drink: Wino
      Osobowość: Ma nadzieję, że wino sprawi, że będzie wyglądał na faceta z klasą i
      pomoże wskoczyć do czyjegoś łóżka

      Drink: Whiskey
      Osobowość: Nie ruszy go nic poza propozycją pójścia do łóżka

      Drink: Tequila
      Osobowość: Myśli, że ma szanse u tej bezzębnej kelnerki

      Drink: Biały Zinfandel
      Osobowość: To gej



    • Gość: hehehe Kobieta powinna jęczeć w łóżku:-) IP: 80.51.253.* 05.11.03, 13:30
      Morris wraca do domu i zastaje swoją żonę we łzach. Żona, zapłakana, mówi:
      - Właśnie się dowiedziałam, że masz romans ze swoją sekretarką. Jak mogłeś mi
      to zrobić? Zawsze byłam dobrą żoną. Gotowałam dla ciebie, wychowałam ci trójkę
      dzieci i od trzydziestu pięciu lat jestem przy tobie. Czego jeszcze
      potrzebujesz do szczęścia?
      Morris odpowiada:
      - To prawda, Sue, jesteś najlepszą żoną, jaką można sobie wymarzyć.
      Uszczęśliwiasz mnie na tyle sposobów... poza jednym. Nigdy nie jęczysz, kiedy
      się kochamy.
      Sue na to:
      - A gdybym zaczęła jęczeć, przestałbyś mnie zdradzać?
      Morris przytakuje, więc Sue ciągnie go do sypialni mówiąc:
      - Pokażę ci, że potrafię.
      Idą do sypialni, rozbierają się, wchodzą do łóżka.
      Kiedy zaczynają się całować, Sue pyta:
      - Teraz, Morris? Mam jęczeć?
      - Nie jeszcze nie.
      Zaczyna się gra wstępna, Sue pyta:
      - Już?
      - Nie, powiem ci kiedy.
      Akcja zaczyna nabierać tempa i rumieńców.
      - Czy już mam jęczeć, Morris?
      - Czekaj, czekaj. Powiem ci, kiedy.
      Po dłuższej chwili, kiedy Morris zbliża się do końca, krzyczy:
      - Teraz, Sue, teraz - jęcz!
      - Oh, Morris... Nie uwierzysz, jaki miałam dzień. Dzieci się ciągle kłóciły,
      zepsuła się pralka, na stole leży góra rzeczy do uprasowania, no i na dodatek
      dowiedziałam się, że mój mąż ma romans z sekretarką.



      • Gość: hehehe młody małżonek IP: 80.51.253.* 05.11.03, 13:32
        Noc poślubna. Panna młoda ciągle jest nienasycona. Jeden raz, drugi raz,
        trzeci...szósty! Nad ranem żona w końcu zasypia.
        Mąż cichutko wstaje i idzie do toalety.

        Minęło pięć minut - męża nie ma...

        Piętnaście...

        Dwadzieścia...

        Żona budzi się i zaczyna go szukać. Widzi, jak ten w toalecie grzebie w
        bokserkach i szepcze:

        - No, dalej mały! Wychodź! Mówię poważnie - ona śpi...



        • zawisza777 Re: studenci 05.11.03, 14:25
          Idzie dwóch studentów ulicą i widzą kawałek kartki leżącej na chodniku. Jeden
          się pyta drugiego:
          - Co to jest ? A drugi odpowiada:
          - Nie wiem, ale kserujemy !


          Poszedł zdawać student egzamin. Zdaje, zdaje, męczy sie męczy, ale coś mu to
          nie wychodzi. Profesor coraz bardziej wnerwiony, widzi ze student nie kumaty i
          chce go oblać. Ale student nie daje za wygraną i prosi o drugą szanse. Na co
          profesor odpowiada:
          -No dobra. Dam panu drugą szanse. Jeśli odpowie pan na jedno moje pytanie to
          pan zdał.Prosze mi powiedzić: Kto to jest STUDET? Po czym student z uśmiechem
          na twarzy odpowiada:
          - No więc STUDENT to młoda osoba, która dąży do zdobycia wiedzy itd,itp. Na co
          profesor tak patrzy i mów:
          - Otóż nie. Student, to takie małe gówno co pływa po wielkim szambie i z
          trudnością próbuje dopłynąć do wyspy zwanej MAGISTER. Student wkurwiony nie wie
          co powiedzić. Profesor chce wpisać pałę, na co student sie oddzywa:
          -To niech mi pan profesor powie kto to jet PROFESOR? Profesor uśmiechnął się i
          zaczął mówić że profesor, to starsza osoba bardzo inteligentna i tak dalej.
          Student popatrzał i mówi:
          - Otóż nie. PROFESOR to było kiedyś takie małe gówno pływające po wielkim
          szambie, z trudem dopłynęło do wyspy MAGISTER, posiedziało, znudziło mu sie, z
          trudem dopłynęło do wyspy zwanej PROFESOR i teraz siedzi i robi fale żeby te
          inne gówna nie dopłynęły!!

          Nad ranem u profesora w domu dzwoni telefon, ten zaspany odbiera i słyszy w
          słuchawce:
          -śpisz???
          -więc zdziwiony profesor odpowiada:
          -śpię
          - na to głos w słuchawce:
          - widzisz ch....u a my się jeszcze na egzamin uczymy!!!

          Podczas zajęć laboratoryjnych studentka pyta pana profesora :
          - Panie profesorze, a dlaczego transformator buczy ?
          - Pan profesor po zastanowieniu odpowiada :
          - Jakby pani miała 50 okresów na sekundę to tez by pani buczała

          Jedzie trędowaty tramwajem (bez biletu), podchodzi do niego konduktor i mówi:
          bilecik do kontroli prosze, trędowaty zdenerwowany złapał sie za ucho, odpadło
          mu i wyrzucił przez okno, konduktor no prosze bilet!, trędowaty wsadził ręke do
          kieszeni i odpadłą mu ręka, wyrzucił ją przez okno, szuka zdenerwowany dalej,
          włożył ręke do kieszeni tylnych spodni, odpadło mu pół dupy a konduktor: Panie
          my tu gadu gadu a pan mi powoli spierdalasz!
          • Gość: ja Re: studenci IP: *.rtk.net.pl 06.11.03, 14:10
            Jadą samochodem: fizyk, chemik i informatyk. Nagle samochód staje i nie chce
            jechać dalej. Fizyk: To pewnie coś z przeniesieniem napędu... Chemik: A ja
            myślę, że to coś nie tak z paliwem... Informatyk: Zamknijmy wszystkie okna,
            wyjdźmy i wejdźmy jeszcze raz...

            Na plaży leży rozebrana, ładna dziewczyna. Obok niej położył się facet z
            radiem. Nastawiając radio, niby przypadkiem, pogładził ją po piersiach.

            - Panie, co pan robi?!

            - Szukam Wolnej Europy...

            Dziewczyna spojrzała krytycznie na jego kąpielówki.

            - Z taką anteną to pan nawet Warszawy nie złapie
            • zawisza777 Re: studenci 17.11.03, 14:03
              pozegnanie Piotra (po francusku) - pa pier
              obuwie Haliny - halibuty
              niewielki Rosjanin - mikrusek
              mala Turczynka - miniaturka
              pojemnik ze zjawami - koszmar
              czlowiek bez mebli - persona non grata
              tajemnica Arkadiusza - sekretarka
              pozegnanie z chinskim specjalem - Paryz
              przystan pieniedzy - portmonetka
              pytanie, czy cos jest niedrogie - czytanie
              egoistyczny stosunek do wieprzowiny - maszynka
              reklama proszku OMO - omotanie
              zacheta dla starszego czlowieka, aby pil przez slomke -Stary Sacz
              bat Celiny - celibat
              sznurek pochodzenia zwierzecego - kotlina
              nowe pieniadze - Casanova
              czlowiek z niedopalkiem - mapet
              dostawca propanu - gazda
              kot Pameli Anderson - pampers
              nielegalny punkt sprzedazy alkoholu, z którego korzystal
              np. Isaac Newton - metafizyka
              dwa wypalone papierosy - parapet
              placz we dwoje - parlament
              Pakt Atlantycki dla grodów - natomiast
              aktorka grajaca perfidne role - grahamka
              skrzyzowanie kota z papuga - kotara
              gdzie on patrzy? - kajzerka
              dawne zwyczaje - ekstradycja
              prosba o jalmuzne - panda
              amerykanska wybrakowana mapa - Wytnij Houston
              zaproszenie do spania - Honolulu
              roztanczony dezodorant - fabryka
              oszczedzanie po staropolsku - domieszka
              Najwyzsza Izba Kontroli grajacych w pokera - piknik
              czlowiek posiadajacy mydlo lub dezodorant - fama
              zagrywka szachowa na parkingu - parkomat
              • zawisza777 Re: Wyznanie 17.11.03, 16:08
                Wyznanie Bogdana
                Mam na imię Bogdan. Mam 42 lata. Zacząłem to robić, gdy miałem może 18 lat. W
                szkole byłem zawsze zamknięty w sobie. Przyjaciół praktycznie żadnych. Nie
                podchodziłem do kobiet, balem się ich. Już nie pamiętam nawet jak to się
                zaczęło. To miał być tylko jeden raz. Nie wiedziałem, że tak trudno z tym
                skończyć. Upatruję sobie kogoś. Podchodzę. I wyciągam. Wiem, że to co robię,
                jest chore. Wstydzę się. Niektórzy mówią, że to zboczenie. Zdaję sobie sprawę z
                tego ze potrzebuję pomocy, ale to jest silniejsze ode mnie. To mnie po prostu
                podnieca. W tej jednej chwili czuję się w pełni władzy, jakby wszystko zależało
                wyłącznie ode mnie. Nie jestem z tych, co robią to tylko kobietom czy małym
                dziewczynkom. To może wydawać się dziwne, ale lubię działać w autobusach i
                tramwajach. Patrzę na ludzi, którzy uciekają w kierunku drzwi. Czuję wtedy jak
                adrenalina uderza mi do głowy. Może gdybym na tym poprzestał nie byłoby tak
                źle. Ale na tym nigdy się nie kończy. Napawam się widokiem... tego, no
                wiecie... oglądam, macam. Wstydzę się, ale jak już zacznę, to nie mogę się
                powstrzymać.... Wtedy sięgam zenitu, jestem w ekstazie. Niestety, nie na każdej
                trasie bywa tak dobrze. Najciekawiej jest w okolicach Starówki. Jak się trafi
                turysta, to mogę pozwolić sobie na wszystko. Idę na całość. Wiem, że później
                mogę tego żałować, ale teraz działam pod wpływem impulsu. Jak w transie. Muszę
                jednak być ostrożny. Często zmieniam wygląd. Gdyby ktoś mnie rozpoznał...
                wszystko stracone. Raz mam wąsy, raz okulary. Zawsze jestem czujny.
                Mam na imię Bogdan. Mam 42 lata . Jestem kanarem...
                • zawisza777 Re: Wyznanie 17.11.03, 18:16
                  Nad jeziorem siedzą dwa wróble i palą trawkę.
                  Podpływa do nich żaba i pyta :
                  - Ej, wróble, co tam macie ???
                  - Trawkę.
                  - Dajcie troche - mówi żaba.
                  Wróble dają trawkę żabie. Po jakimś czasie żabe spotyka krokodyl i pyta:
                  - Ej, żaba, dlaczego tak niewyraźnie wyglądasz ?
                  - Wróble siedzą na brzegu jeziora i palą niezły towar - odpowiada żaba.
                  Krokodyl podpływa do wróbli i mówi:
                  - Ej wróble dajcie trochę !
                  Wróble patrzą na siebie, na krokodyla, znowu na siebie i mówią:
                  - Teee żaba ty już lepiej więcej nie pal !!!
                  • zawisza777 Re: Wyznanie 17.11.03, 18:23
                    Jedzie Arab na wielbłądzie przez pustynię, a obok, ledwie żywa, biegnie jego
                    żona. Spotykają jadącą naprzeciwko karawanę.
                    - Dokąd się tak spieszysz ? - pyta przewodnik karawany.
                    - Żona mi zachorowała, wiozę ją do szpitala.
    • grekaa kawalik:-) 21.11.03, 12:43
      Do monopolowego wbiga pijak:
      - Poprrrrosze dwa wina.
      Ekspedientka stawia wina na ladzie, klient odwraca sie, spuszcza
      spodnie i pokazuje goly tylek, podciaga spodnie, odwraca sie do lady,
      lapie za butelki i wybiegajac ze sklepu wola:
      - Kto wypina tego wina...
      • zawisza777 Re: kawalik:-) 10.12.03, 15:28
        Wywiad z bacą:
        - Baco, jak wygląda wasz dzień pracy ?
        - Rano wyprowadzam owce, wyciągam flaszke i pije...
        - Baco, ten wywiad bedą czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie książka.
        - Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciągam książke i czytam. W południe
        przychodzi Jędrek ze swoją książką i razem czytamy jego książkę. W południe
        idziemy do księgarni i kupujemy dwie książki, które czytamy do wieczora.
        Wieczorem idziemy do Franka i czytamy jego rękopisy
        • zawisza777 Re: kawalik:-) 14.12.03, 19:24
          Do brzozy podchodzi krowa i zaczyna się wspinać na drzewo. Sroka w szoku
          obserwuje, jak krowa spokojnie sadowi się koło niej na gałęzi.
          Wreszcie pyta:
          - Krowa, co ty robisz?
          - A, przyszłam sobie wisienek pojeść...
          - Ty, krowa... ale to jest brzoza, a nie wiśnia...
          - Spoko... Wisienki mam w słoiczku...
          • zawisza777 Re: kawalik:-) 16.12.03, 13:05
            W lecącym samolocie stewardessa pyta trzęsącego się araba:
            - Czy coś panu jest? Bardzo się pan poci.
            - Trochę się denerwuję, zaraz będę prowadził.
    • basman73 Jak od Basmana, to musza być muzyczne, hehe 16.12.03, 15:56
      Co mówi absolwent Akademii Muzycznej który nie ma pracy do absolwenta Akademii
      Muzycznej który dostal prace ?
      - Cole i duze frytki poprosze.


      Orkiestra koscielna na Gornym Slasku, dyrygent pyta sie:
      - Zymbalisten vertig?
      - Ja, ja naturlich.
      - Puzon vertig?
      - Ja.
      - Trompette vertig?
      - Ja.
      - Also, eins, zwei, drei:
      - "Boze, cos Polske..."


      Zona czeka na meza, juz trzecia w nocy. Nagle otwieraja sie drzwi i wchodzi
      piijaniutki maz. Zona do niego:
      - Co to jest, o ktorej to ty wracasz!
      - Jakie ku*wa wracasz, ja tylko po gitare wpadlem...


      Przed koncertem rockowym tlucze sie basista z gitarzysta. Klaki leca, krew sie
      leje. Wpadaja oswietleniowcy, rozganiaja towarzystwo... pytaja, o co poszlo.
      Basista wystawia oskarzajaco palec:
      - On mi jedna strune rozstroil!!!
      - No to co za problem, nastroj...
      - Ale on mi nie chce powiedziec, ktora!!!

      Co to znaczy, jak perkusiscie leca dwie rowne struzki sliny z ust podczas
      grania?
      - Scena jest dobrze wypoziomowana.


      - Jak sie nazywa perkusiste z polowa mozgu?
      - Utalentowanym.


      - Co slyszy perkusista ubrany w garnitur?
      - Niech oskarzony wstanie.

      Przed koncertem rockowym tlucze sie basista z gitarzysta. Klaki leca, krew sie
      leje. Wpadaja oswietleniowcy, rozganiaja towarzystwo... pytaja, o co poszlo.
      Basista wystawia oskarzajaco palec:
      - On mi jedna strune rozstroil!!!
      - No to co za problem, nastroj...
      - Ale on mi nie chce powiedziec, ktora!!!

      Pewien basista z kapeli ludowej zapragnął zatrudnić się w filharmonii. Dyrygent
      pyta się go z uśmiechem.- A zna pan Bacha, Mozarta?...- Tych akurot nie znom,
      widoć groli po innych wsioch.


      Kawał o basiście:Basi ścierpła dupa.


      Co robi skrzypek siedzący w pierwszym pulpicie gdy straci palec?- Przechodzi do
      drugich skrzypiec- A co robi gdy straci dwa palce?- Przechodzi do altówek- A
      gdy straci cztery palce i zostanie mu tylko jeden - to co robi?!?!?!-
      Przechodzi do kontrabasów


      U jednego muzyka była ostra impreza - parapetówka. Nazajutrz kolega, które nie
      był na imprezie pyta:
      -No i jak ?
      -Super, słuchaj jakie Zenek ma mieszkanie, okna, drzwi, dywany - kurcze, nawet
      sedes ma złoty
      -Eeeno, nie chrzań - jak to złoty
      -No mówię Ci, chcesz to idziemy do niego i ci pokażę
      Poszli. Dzwonią do drzwi - otwiera żona.
      -Dz'dobry, jest Zenek ?
      -śpi
      -bo ja chciałem tylko koledze pokazać ten złoty sedes...
      -Zeneeeek, wstaaawaj, przyszedł ten co Ci wczoraj nasrał do waltorni

      Przychodzi klient do nowego sklepu z mózgami. Na ladzie stoją trzy szklane
      słoje, a w każdym z nich w szarym płynie widać szary, trzęsący się mózg.
      - Czyj to był mózg? - pyta się klient wskazując na słój z ceną 10 złotych.
      - Należał do pewnego profesora fizyki.
      - A ten, który kosztuje 100 złotych?
      - Ten należał do urzędnika bankowego - wyjaśnia sprzedawca.
      Klient zatrzymuje wzrok na trzecim słoju i pyta zdumiony:
      - A dlaczego ten kosztuje aż 10000 złotych?
      - Bo należał do perkusisty, był w ogóle nie używany.

      Syn mówi do ojca:
      - Tato, chcę dorosnąć i być basistą w zespole rockowym.
      - Synu....tych dwóch rzeczy nie da się połączyć.

      - Po co zespoły zatrudniają menedżera?
      - Po to, by tłumaczył, co mówi perkusista.


      - Co zrobić, żeby gitarzysta przestał grać?
      - Dać mu nuty.


      - Jaka jest różnica między perkusistą a terrorystą?
      - Z terrorystą możesz negocjować.
      • ellenai basman u kata! oponuje! perkusistow zostaw w 05.02.04, 04:04
        spokoju hehehe:)wiesz czemu zreszta!!! hehe
        a tak w ogole,ja ten watek jakos cholercia pominelam,dobrze ze aleks chce cos
        smiesznego no to zaczelam kopac w tyl za czyms smiesznym i to odkrylam,niezle
        cholercia! cos na strazy nie jestem czujna heheh
        • aleks44 Re: basman u kata! oponuje! perkusistow zostaw w 05.02.04, 11:02
          >dziękuje ci bardzo ,że o mnie pamiętałaś
          >postaram się też coś dodac
          > aleks44
          • aleks44 Re: troszkę sprosne 05.02.04, 11:08

            Maz bedac bardzo w "potrzebie" zaczal dobierac sie do swojej malzonki,
            która akurat tej nocy nie miala ochoty na malzenskie igraszki. Po
            kilku
            nieudanych próbach zapytal:
            - Dlaczego nie?
            Malzonka wyjasnila, ze nastepnego dnia udaje sie do lekarza -
            ginekologa i
            nie chce przed tym uprawiac seksu, bo musi byc czysta, po czym
            odwrócila
            sie na drugi bok.
            Kiedy juz zasypiala - poczula, ze maz puka ja w ramie.
            Rzucila:
            - Co?
            - A do dentysty jutro idziesz???
            • aleks44 Re: troszkę sprosne 06.02.04, 00:14

              Ulubiona biżuteria Pani Millerowej i Kwaśniewskiej?
              ????? oczywiście Kulczyki


              ------------------------------------------------------
              pozr. aleks44
Inne wątki na temat:
Pełna wersja